Dodaj do ulubionych

RATUNKU!!!jestem zrozpaczona , proszę o pomoc

25.05.04, 10:52
Witam wszystkich , mam ogromny problem
Adoptowałam ze schroniska wspaniałą , kochaną suczkę 1,5 r , po dużych
przejściach . Piesek jest u mnie ok . 1 miesiąca i chyba powolutku zaczyna
wierzyć w człowieka . Wszystko byłoby wspaniale , gdyby nie to że właśnie się
okazało że moja 8 letnia córka ma alergię na psią sierść . Tragedia - nie
wiem co mam w tej sytuacji zrobić. Sunia jest naszym domownikiem , wszystcy
ją bardzo kochamy .
Nie proszę o rady typu :oddać do schroniska czy uśpić - to nie wchodzi w gre
Licze na pomoc : może jest wśród was osoba , która ma DUŻE SERCE , najlepiej
domek z ogródkiem i jest w stanie zrozumieć zwierzątko po przejściach . Może
ktoś z was był w podobnej sytuacji ??? Prosze o szybką pomoc .Piesek jest
nieduży , ale z OGROMNYM SERCEM , kiedy zaufa.
Obserwuj wątek
    • Gość: Flora spokojnie IP: 213.25.91.* 25.05.04, 11:14
      były już wątki dotyczące alergii na zwierzęta. Jest szansa, że nie będzie
      źle. Wiele osób oswoiło się ze zwierzakami i po jakimś czasie alergia zelżała.
      Lekarze twierdzą, że jedynym sposobem na alergie jest unikanie alergenu - w tym
      wypadku zwierzaka - ale praktyka wskazuje, że wcale tak nie musi być.

      Coraz częściej naukowcy mówią o tym, że alergia powstaje w wyniku złej pracy
      układu odpornościowego- brak kontaktu z naturą, naturalnymi "brudami" ( np.
      bakterie, pyłki, sierść zwierząt itp. ) - powodują, że układ odpornościowy nie
      ma z kim walczyć więc "rzuca się na organizm własny - tak aby potrenować.

      Środki czyszczące antybakteryjne też mają negatywne działanie - zabijają 99%
      bakterii - zostaje ten 1 % najsilniejszy i ten nasilniejszy szczep się będzie
      mnożył - stąd mamy np. coraz intensywniejsz grypy, coraz złośliwsze choroby,
      kt. kiedyś były całkiem "niewinne".

      To takie bardzo duże uproszczenie oczywiście. Czyli jak da się wroga - to układ
      ma sobie na kim poszaleć - czyli nie będzie atakował własnego organizmu - czyli
      mniejsze szanse na alergie.

      To tak najnowsze doniesienia, o których często nasi lekarze nie wiedzą i plotą,
      że jedyna szansa - to odsunięcie zwierzęcia. To jest bzdura. (jakby tak było,
      to coraz więcej ludzi musiałoby żyć w izolatkach, bo coraz dalej odchodzimy od
      natury i jest coraz gorzej).

      Trzeba wzmocnić układ odpornościowy. Np. jesz jedzenie świeże a nie konserwy,
      zwracasz uwagę na dobór witamin w pożywieniu, popijasz żeń szeń lub aloes albo
      echinaceę, jeszcze wiele innych wspaniałych środków naturalnych.

      Oczywiście trzeba trochę czasu aby się podreperować, ale warto walczyć
      • Gość: magggie Re: spokojnie IP: *.energis.pl 25.05.04, 11:19
        Zgadzam się z Florą. Kiedyś nie było tyle alergii i innych chorób, gdy ludzie
        żyli bliżej natury. A teraz - sterylne otoczenie nie pozwala nam na zbudowanie
        układu odpornościowego i potem z byle powodu chorujemy...
        • bonobo44 Re: spokojnie 25.05.04, 11:27
          Przeciez dziewczynie chodzi o JEJ dziecko.
          Eksperymentowac z odpornoscia to sobie mozecie na sobie, a nie na dzieciach...
          Nie chcecie zabrac tego pieska do siebie, to lepiej dajcie sobie spokoj z
          takimi uwagami.
          • 1111_ewa Re: spokojnie 25.05.04, 11:30
            co do tej alergii - to wyskoczyła jak szydło z worka . Mieliśmy poprzednio też
            sunię , która przeniosła sie do lepszego świata 1,5 r temu , a moja córka miała
            wtedy 6 lat i nie było żadnej alergii.
            Alergolog powiedział że nie ma żadnej rady . Może trafiłam na złego lekarza???
            Płakać się chce....
            • Gość: magggie Re: spokojnie IP: *.energis.pl 25.05.04, 11:34
              Spróbuj wybrać się z dzieckiem do innego lekarza... Czasem co lekarz to
              opinia :-(
            • Gość: karolajna Re: spokojnie IP: *.tvk.torun.pl / 158.75.203.* 26.05.04, 17:41
              Jeżeli b.ci zależy zeby nie oddawać psiaka, to przeciez mozesz zacząc odczulac
              swoje dziecko! Wiesz juz na co jest uczulona, wiec zaden problem. Tak mi sie
              przynajmniej wydaje.. Idź do innego alergologa (chocby prywatnie) i pogadaj z
              nim o tym.
              • mysiam1 Re: spokojnie 26.05.04, 18:04
                Gość portalu: karolajna napisał(a):

                > Jeżeli b.ci zależy zeby nie oddawać psiaka, to przeciez mozesz zacząc
                odczulac
                > swoje dziecko! Wiesz juz na co jest uczulona, wiec zaden problem. Tak mi sie
                > przynajmniej wydaje.. Idź do innego alergologa (chocby prywatnie) i pogadaj z
                > nim o tym.

                To chyba jednak może być problem, bo nie każdego można odczulać i nie na
                wszystko. Nie słyszałam o odczulaniu "na psa", chyba, że Bicomem, jeśli ktoś
                jest do niego przekonany. Poza tym tradycyjne odczulanie trwa czasem kilka lat,
                więc to raczej nie jest rozwiązanie...
                • karolina.p OK 26.05.04, 21:54
                  Widzę, że wyszłam na laika :( tak mi tylko przyszło do głowy takie rozwiązanie.
                  Cóż, to ja się poddaję, nic mi nie przychodzi na myśl..
                  pozdrawiam :))
                  • mysiam1 Re: OK 26.05.04, 22:08
                    Wiesz, byc laikiem to nie takie złe - przynajmniej wiadomo, że nie ma się
                    potrzeby wiedzieć o takich sprawach - bo wszyscy dookoła są zdrowi...;-)
                    Niestety odczulanie jest trochę przereklamowane... Z tego, co wiem, odczula się
                    głównie na pyłki (ale nie może być ich za duzo i alergia nie może być za silna -
                    taka jest u mojej córki) i jad owadów. Nie mówiąc o tym, że można być
                    uczulonym nawet na konkretną rasę psa...

                    Bardzo jestem ciekawa, jak to się skończy, co postanowi Ewa i do jakich dojdzie
                    wniosków...Mam nadzieję, że napisze...

                    Pozdrawiam,
                    Monika
                    karolina.p napisała:

                    > Widzę, że wyszłam na laika :( tak mi tylko przyszło do głowy takie
                    rozwiązanie.
                    >
                    > Cóż, to ja się poddaję, nic mi nie przychodzi na myśl..
                    > pozdrawiam :))
          • Gość: Flora Re: spokojnie IP: 213.25.91.* 25.05.04, 11:38
            bonobo44 napisał:

            > Przeciez dziewczynie chodzi o JEJ dziecko.
            > Eksperymentowac z odpornoscia to sobie mozecie na sobie, a nie na dzieciach...
            > Nie chcecie zabrac tego pieska do siebie, to lepiej dajcie sobie spokoj z
            > takimi uwagami.


            mam dla Ciebie dobrą (albo dziwną ) wiadomość :

            to o czym pisałam, to nie eksperymenty, ale fakty dawno znane na świecie. Tylko
            jakoś do polskich mózgów to z trudem dociera. Zamiast oglądać głupawe seriale
            latynoskie, lepiej oglądać discovery, czytać świat nauki, wiedzę i życie,
            poczytać o ziołolecznictwie itp. To wszystko jest dostępne, tylko trzeba chcieć
            wziąć w łapska książkę jedną, drugą, trzecią.

            Pieska nie wezmę, bo mam już dwie sieroty wyrzucone przez łobuza.
            Pomimo to napisałam o alergii, bo ludzie mają z tym kłopoty. Trzeba pokazać,że
            jest inne wyjście z sytuacji poza "pozbyciem się alergenu" czyli odstawieniem
            zwierzaka.

            pozdrawiam słoneczkowo

            • fion_a Re: spokojnie 25.05.04, 12:42
              Ale alergie sa rózne, ktos reaguje kichaniem, a mam kolezanke, ktora ma tak silna alergie, ze sie po prostu dusi. Tez ma eksperymentowac??moze sie jedna nie udusi.....

              Łatwo mówic komus, kto nie ma takiej sytuacji i nie cierpi. Dziewczynka jest mała, kto ma ja narażac??Alergia przeciez moze sie nasilic....
              • Gość: gosia Re: spokojnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.04, 14:23
                a może odczulanie???
                to działa!!!!
      • mysiam1 Nie tak spokojnie.... 25.05.04, 12:24
        ...bo alergia nie wynika z niedomagania układu odpornościowego, a wręcz
        przeciwnie, z jego wzmożonej pracy, bo traktuje pewne substancje jak zagrożenie
        dla organizmu. Dlatego trzeba bardzo uważać ze wszelkimi środkami podnoszącymi
        odporność,szczepionkami itd., bo to właśnie one mogą być m.in. odpowiedzialne
        za choroby autoimmunologiczne, a alergia (i np. cukrzyca) do nich należy.
        Jeżeli zależy Ci na psie, spróbuj go ostrzyc b. krótko i często to strzyżenie
        powtarzać. Kąp psa, wycieraj po spacerach, bo czasem uczulenie wynika nie tyle
        z działania psiej sierści, co z tego, co się na tej sierści znajduje czyli
        pyłków, kurzu itd. Z Twojego postu wynika, że dziecko masz już spore, więc
        możesz je przekonać, aby nie głaskało psa zbyt częstom, a po każdym kontakcie
        myło ręce, unikało wycierania ich o ubranie, dotykania twarzy itd., zanim ich
        nie umyje. Pies nie może wchodzić na kanapy czy krzesła, trzeba przynajmniej
        raz dziennie sprzątać na mokro.
        Wierzę, że to jest do zrobienia, a poza tym alergia ma to do siebie,
        że "kroczy", więc jeśli nie widzisz reakcji bezpośredniej, w rodzaju: dziecko
        głaszcze psa, a po paru minutach ma bable na rękach, obrzęki, katar i
        duszności, to alergię mogą wywołać pyłki drzew, choćby brzozy, pleśnie w domu,
        czy inne czynniki, a nie koniecznie pies.
        Poobserwuj jeszcze, ale zacznij od skrócenia psiej sierści i wytarcia całego
        mieszkania na mokro. Aha, zaobserwuj też, kiedy objawy są największe - w
        nocy,rano?
        Pozdrawiam,
        M.
    • Gość: magggie Re: RATUNKU!!!jestem zrozpaczona , proszę o pomoc IP: *.energis.pl 25.05.04, 11:32
      Ależ my rozumiemy, że chodzi o JEJ dziecko. Temu przecież nikt nie zaprzecza. I
      nikt nie proponuje eksperymentowania.
      Mogę sobie wyobrazić, co czuje Ewa. Moze jakieś leki antyalergiczne pomogą?...
      • pierozek_monika Re: RATUNKU!!!jestem zrozpaczona , proszę o pomoc 25.05.04, 11:37
        czytałam o leczeniu alergii, interesowałam się tym, bo moja córka ciągle
        choruje, teraz też, a mam dwa koty i psa.
        I niestety pisze, że leki nie zawsze działają. Że niestety, ale trzeba
        ograniczyć do minimum źródło alergenu. Podnoszenie odporności to jedno, ale
        izolacja od alergenu to drugie.
        Przepraszam, ale alergia to powód, który uważam za bardzo ważny do rozstania ze
        zwierzęciem -chociaż bolesny, no i też szukałabym innego wyjścia z tej
        sytuacji, ale nie wiem czy to nie przegrana walka.
        • 1111_ewa Re: RATUNKU!!!jestem zrozpaczona , proszę o pomoc 25.05.04, 11:42
          Proszę , popytajcie waszych znajomych , tych co do których macie pewność że nie
          zrobią pieskowi krzywdy - może ktoś mi pomoże???
        • Gość: Flora a może jednak IP: 213.25.91.* 25.05.04, 12:25
          proponuję kontaktować się nie tylko ze zwykłymi lekarzami ale również
          zielarzami np. Bonifratrami ? Tybetańczykami ?
          Mają wspaniałe zioła, doświadczenie.

          ja osobiście stosuję takie "naturalesy" na wzmocnienie organizmu: pierzga w
          miodzie (najlepiej z Bartnika lub Kamiannej), żeń szeń, olejek pichtowy, olejek
          rokitnikowy, aloes, mleczko pszczele, spirulinę. Jest wiele środków
          żywnościowych oprócz wymienionych, kt. są potrzebne obok leków. Leki przecież
          nie zastąpią pracy organizmu, tylko jedynie działają na dane schorzenie ( o ile
          działają).
          Oprócz leków trzeba koniecznie wzmacniać organizm !!!! Tego nie zrobią
          leki !!!!!

          pozdrawiam
          • mysiam1 Re: a może jednak 25.05.04, 12:35
            Nie, nie, nie i jeszcze raz nie!!!! przepraszam, Floro, ze tak obcesowo, ale
            zioła mogą być wręcz zabójcze dla alergika!!!! DLatego nie powinien uzywać
            żadnych środków opartych na substancjach roślinnych, czy to są herbatki, czy
            maści czy okłady itd. Dotyczy to również mało oczyszczonego miodu, pyłków itd.
            nawet, jeśli ktoś nie ma alergii akurat na te substancje. Mozna w jednym roku
            nie mieć alergii na pyłek, a w następnym już ją mieć - to niestety bardzo
            podstępna choroba.



            Gość portalu: Flora napisał(a):

            > proponuję kontaktować się nie tylko ze zwykłymi lekarzami ale również
            > zielarzami np. Bonifratrami ? Tybetańczykami ?
            > Mają wspaniałe zioła, doświadczenie.
            >
            > ja osobiście stosuję takie "naturalesy" na wzmocnienie organizmu: pierzga w
            > miodzie (najlepiej z Bartnika lub Kamiannej), żeń szeń, olejek pichtowy,
            olejek
            >
            > rokitnikowy, aloes, mleczko pszczele, spirulinę. Jest wiele środków
            > żywnościowych oprócz wymienionych, kt. są potrzebne obok leków. Leki przecież
            > nie zastąpią pracy organizmu, tylko jedynie działają na dane schorzenie ( o
            ile
            >
            > działają).
            > Oprócz leków trzeba koniecznie wzmacniać organizm !!!! Tego nie zrobią
            > leki !!!!!
            >
            > pozdrawiam
            • Gość: Flora. Re: a może jednak IP: 213.25.91.* 25.05.04, 13:10
              mysiam1 napisała:

              > Nie, nie, nie i jeszcze raz nie!!!! przepraszam, Floro, ze tak obcesowo, ale
              > zioła mogą być wręcz zabójcze dla alergika!!!!




              mogą, ale nie muszą




              DLatego nie powinien uzywać
              > żadnych środków opartych na substancjach roślinnych, czy to są herbatki, czy
              > maści czy okłady itd. Dotyczy to również mało oczyszczonego miodu, pyłków
              itd.
              > nawet, jeśli ktoś nie ma alergii akurat na te substancje. Mozna w jednym roku
              > nie mieć alergii na pyłek, a w następnym już ją mieć - to niestety bardzo
              > podstępna choroba.
              >



              to co nie udało sie Tobie, może udać się innym. trzeba wzmacniać organizm a nie
              tylko jechać na prochach. przestań ludzi zniechęcać, bo faktycznie pozostanie
              tylko siedzieć w zamknietej ciupie
              • mysiam1 Re: a może jednak 25.05.04, 13:15
                Gość portalu: Flora. napisał(a):

                > mysiam1 napisała:
                >
                > > Nie, nie, nie i jeszcze raz nie!!!! przepraszam, Floro, ze tak obcesowo, a
                > le
                > > zioła mogą być wręcz zabójcze dla alergika!!!!
                >
                >
                >
                >
                > mogą, ale nie muszą
                >
                >
                >
                >
                > DLatego nie powinien uzywać
                > > żadnych środków opartych na substancjach roślinnych, czy to są herbatki, c
                > zy
                > > maści czy okłady itd. Dotyczy to również mało oczyszczonego miodu, pyłków
                > itd.
                > > nawet, jeśli ktoś nie ma alergii akurat na te substancje. Mozna w jednym r
                > oku
                > > nie mieć alergii na pyłek, a w następnym już ją mieć - to niestety bardzo
                > > podstępna choroba.
                > >
                >
                >
                >
                > to co nie udało sie Tobie, może udać się innym. trzeba wzmacniać organizm a
                nie
                >
                > tylko jechać na prochach. przestań ludzi zniechęcać, bo faktycznie pozostanie
                > tylko siedzieć w zamknietej ciupie

                Nie o to chodzi. W poprzednim poscie pisałam o wzmacnianiu organizmu. Alergia
                wynika własnie m.in. z tego, że układ odpornościowy działa aż za dobrze, tyle,
                że tam, gdzie nie powinien. Wmacniając go możemy sprawić, że z większą siłą
                zwróci się przeciwko swojemu "właścicielowi".
                A zioła, owszem MOGĄ być zabójcze, ale nie dowiesz się, dopóki nie sprawdzisz,
                a każdy, kto miał do czynienia z asmatykiem czy osobą z inna formą alergii wie,
                czym takie sprawdzanie może się skończyć.
                • Gość: Flora Re: a może jednak IP: 213.25.91.* 25.05.04, 13:30
                  Alergia
                  > wynika własnie m.in. z tego, że układ odpornościowy działa aż za dobrze,
                  tyle,
                  > że tam, gdzie nie powinien.


                  czyli działa bardzo źle, skoro rzuca się "na własciciela", o czy własnie tez
                  pisałam.

                  Jak bedzie miał wroga wpostaci naturalnych "śmieci" to się "wyżyje" na nich a
                  nie na właścicielu.
                  Czyli powrót do natury - a nie prochy.
                  Powrót do natury - :
                  naturalna żywność , zdrowa żywność ( to co już pisałam - pierzgi, żeń szenie
                  itd.)
                  ziółka
                  naturalna terapia np. balneologia - czyli kąpiele w solach, ziółkach, kwiatkach
                  gimnastyka np. joga - nawet najprostsze ćwiczenia wykonywane systematycznie
                  działają rewelacyjnie
                  wiele innych np. wyśmiewana przez lekarzy koloroterapia - w podręcznikach
                  biofizyki jest mowa o tym, że światło widzialne wnika głęboko do organizmu
                  żywego i ma działanie w zależności od dł. fali. Co to jest światło widzialne ??
                  to są właśnie barwy


                  w tej sytuacji radzenie aby unikać alergenu jest wg mnie dość ubogą radą.

                  Ja osobiście nie widzę też powodu aby uzależniać się od koncernów
                  farmaceutycznych. One walczą o klienta różnymi sposobami - najczęściej
                  wyśmiewaniem skutecznej medycyny naturalnej.
                  Opłacają też lekarzy. Dlatego lekarz będzie zapisywał prochy i zniechęcał do
                  naturalnej medycyny. Jemu to się po prostu opłaca.

                  A to pacjent powinien decydować co wybiera. Dlatego pacjent ma prawo wiedzieć o
                  różnych sposobach działania. I będę pisać tak jak do tej pory. Niech ludzie
                  wiedzą co jest grane
                  • mysiam1 Floro... 25.05.04, 13:50
                    ...ja nie pisałam o unikaniu alergenu. Przeczytaj mój pierwszy wpis w tym
                    wątku, chyba pod tytułem "nie tak spokojnie". Zdrowy, naturalny tryb życia to
                    oczywiście fajna sprawa, ale już kąpiele w ziołach u alergika mogą wywołać
                    wstrząs anafilaktyczny, mogący skończyć się śmiercią.
                    Od kilkunastu lat mam do czynienia z alergią i astą mojego dziecka, mojego męża
                    i swoją, więc przerobiłam już i teorię, i praktykę, a wierz mi, próbowaliśmy
                    różnych sposobów.
                    Obawiam się też, że "skrzywionego" układu odpornościowego nie da się naprawić,
                    bo skłonność do takich chorób ma podłoże dziedziczne (sama skłonność,a nie
                    choroba, która ujawnia się w sprzyjających okolicznościach). Gdyby tak było,
                    leczenie alergii czy cukrzycy insulinozależnej (z którą też mam na co dzień
                    styczność) byłoby pestką.
                    • astrit Re: Floro... 25.05.04, 14:53
                      Alergia nie jest dana raz na zawsze. Może się nagle pojawić i tak samo nagle
                      zniknąć. Wiem to z własnego doświadczenia - bardzo długo byłam uczulona na
                      wszelkiego rodzaju chemię domową - proszki do prania, płyny do zmywania, w
                      końcu również na mydło. Tych wszystkich rzeczy raczej trudno uniknąć na codzień
                      chcąc normalnie żyć. Nie faszerowałam się lekami, chyba, że już nie dało się
                      inaczej. I w tej chwili spokojnie mogę korzystać z dobrodziejstw cywilizacji,
                      bo poza kilkoma środkami uczulenie całkowicie ustąpiło. Mam jeszcze alergię na
                      kurz i na niektóre pyłki, ale nie mam zamiaru się tym przejmować, bo -
                      przynajmniej w moim przypadku - leczenie powoduje po jakimś czasie nasilenie
                      objawów. Może więc jednak dać szansę psu..
    • 84aga Re: RATUNKU!!!jestem zrozpaczona , proszę o pomoc 25.05.04, 11:54
      1111_ewa, możesz jeszcze napisać na dogomania.pl na forum Psy w potrzebie, tam zagląda dużo wspaniałych ludzi, może to zwiększy
      powodzenie adopcji. Wiele psiaków tam opisywanych jest po przejściach i szuka się dla nich domków.
      Życze powodzenia i serdecznie współczuje, że tak to się musi skończyć.
    • Gość: hanka Re: RATUNKU!!!jestem zrozpaczona , proszę o pomoc IP: *.ichf.edu.pl 25.05.04, 12:01
      Ja już opisywałam sprawę alergii na tym forum .Mój syn ma alergię na kurz ,
      pyłki, sierść kota , psa, konia itd.(prawie wszystko) Nasz bulik właśnie jego
      wybrał jako towarzysza nocnych snów . Z drugim (alergik w mniejszym stopniu)
      nie jest mu " tak wygodnie" . Baliśmy się co będzie - ale z powodu obecności
      bulika alergia nie jest większa . Jest bo jest - są okresy bardziej uciążliwe
      lub mniej ... ale napewno nie jest to spowodowane obecnością psa . Była
      wcześniej przed psem i i tak nie mogliśmy sobie z nią poradzić . Takze myślę
      ze warto zaobserwować .
      • Gość: Medyk. :-/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.04, 13:35
        Eee tam co za problem...Ja mam astmę, 4 psy i 7 kotów i żyję.Pies zostanie w
        domu to syn się uodporni.Najgorsze jest izolowanie od psa bo ma uczulenie na
        sierść.Prawdziwa tragedia będzie miała miejsce jak odizolujecie dziecko od
        alergenów a potem jak się z nimi spotka wybuchnie niezła reakcja alergiczna.
        • lena_zienkiewicz Re: :-/ 25.05.04, 13:40
          > Eee tam co za problem...Ja mam astmę, 4 psy i 7 kotów i żyję.Pies zostanie w
          > domu to syn się uodporni.Najgorsze jest izolowanie od psa bo ma uczulenie na
          > sierść.Prawdziwa tragedia będzie miała miejsce jak odizolujecie dziecko od
          > alergenów a potem jak się z nimi spotka wybuchnie niezła reakcja alergiczna.

          Podzielam zdanie.Będąc małą dziewczynką byłam uczulona na sierść psa.A miałam
          psa i nic z tego nie wynikło.Najwidoczniej sierść psa, którego miałam miała
          może inne ph.Sama nie wiem, w każdym razie, moja mama wzbudziła olbrzymią
          panikę, która nie znalazła jednak uzasadnienia.Na szczęście psa nie
          wydała..uff.To samo jest teraz z moim mężem.Mamy 2 koty, psa, 2 papużki.Nic mu
          nie jest.Ale podczas odwiedzin u znajomych, którzy mają kota, czy u moich
          rodziców, którzy mają koty, czy też u teściowej, która ma kota, mąż dostaje
          zaraz odczynu alergicznego oraz kataru.A w domu nic mu nie jest :-)
          • naux Re: :-/ 25.05.04, 14:19
            Podzielam służąc jako przykład. Pies wzięty ze schroniska i nagła reakcja
            alergiczna. Pomyslałam, miłośc nie wybiera, pomęczymy się... Pół roku katar i
            bóle oczu. Po pół roku "odjęło" mi nie tylko te ale i inne dolegliwości
            związane z ukł. oddechowym, np. od tamtej pory zero przeziębień, które zwykle
            łapałam wiosna i jesienią (być może również dzięki systematycznym spacerom :)
            • 1111_ewa witaj naux 25.05.04, 14:32
              widzisz , gdyby to chodziło o mnie to pewnie też bym zaryzykowało , ale tu
              chodzi o moją córkę , która mimo leków przeciwalergicznych , nie śpi w nocy bo
              kaszle . W sytuacji jaka ma miejsce nie ma dobrego rozwiązania . Cierpi dziecko
              i cierpi pies . Mam nadzieje że uda sie znaleźć jakieś wyjście
              pozdrawiam
              • Gość: hanka Re: witaj naux IP: *.ichf.edu.pl 25.05.04, 14:47
                Mnie tez chodzi o dobro mojego dziecka naprawde , ale syn reaguje bardziej na
                zwierzęta znajomych .Moze organizm przyzwyczaił się do naszego psa bo naprawde
                nie działa on na niego az tak mocno jak inne rzeczy. Codzienny kontakt
                absolutnie nie pogłebia jego choroby . Choć na początku chyba bardziej reagował
                na jego obecność.
              • mysiam1 Re: witaj naux 25.05.04, 15:24
                1111_ewa napisała:

                > widzisz , gdyby to chodziło o mnie to pewnie też bym zaryzykowało , ale tu
                > chodzi o moją córkę , która mimo leków przeciwalergicznych , nie śpi w nocy
                bo
                > kaszle . W sytuacji jaka ma miejsce nie ma dobrego rozwiązania . Cierpi
                dziecko
                >
                > i cierpi pies . Mam nadzieje że uda sie znaleźć jakieś wyjście
                > pozdrawiam

                Ewo, to może nie być alergia na psa, tylko tak się pechowo zbiegła w czasie z
                pojawieniem się psa w domu. Spróbuj sama zrobić test. Utnij trochę psiej
                sierści, przyłóż dziecku do przedramienia, tam, gdzie zwykle robi się testy
                alergiczne, zaklej to szczelnie kawałkiem folii i plastra. Jeśli wcześniej nic
                się nie będzie działo, odklej po 24 godzinach i zobacz, czy coś tam jest -
                bąble, wysypka, zaczerwienienie (chociaż ono akurat może się pojawić jako
                reakcja na plaster, więc po odklejeniu zaczekaj chwilę). Niech pies poliże
                dziecko po drugim przedramieniu i tez obserwuj reakcję.

                A nie zmienialiście ostatnio mebli, zasłon, dywanów? Alergia na pyłki często
                daje się we znaki własnie w nocy, bo wtedy jest duże stężenie, w ogóle ostatnio
                jest dośc wietrznie, co szkodzi alergikom "wziewnym".
                • 1111_ewa Re: witaj mysiam 25.05.04, 15:34
                  Przepraszam , ale nie bede uprzejma

                  CZY SĄDZISZ ŻE JESTEM TAK PASKUDNA , ŻE ODDAŁABYM PIESKA NIE UPEWNIAJĄC SIE CO
                  DO POWODU ALERGII???????!!!!!!!!!!!!!!!!

                  NIE JESTEM POTWOREM!!!Próbuje tylko jak najlepiej wybrnąć z sytuacji w jakiej
                  się znaleźliśmy . Szukam dla suni dobrego , kochającego domu , ponieważ czuje
                  sie za nią odpowiedzialna . Mam nadzieje że znajde dobrą duszę...
                  • mysiam1 Re: witaj mysiam 25.05.04, 15:52
                    Ewo, a czy uważasz, że piszę to, co piszę ze złej woli? Mam córkę starszą od
                    Twojej, uczuloną na wszystko, co lata w powietrzu i nie tylko. Sama mam astmę,
                    mój mąż także. WIem o tej chorobie naprawdę dużo. Moja córka jest uczulona
                    również na kota i psa, ale mimo to mamy te zwierzaki w domu, chociaż na koty u
                    moich rodziców córka reaguje b. silnie, a w domu jest OK. WIem, że czasem testy
                    wykazują uczulenie, którego nie ma, albo nie wykazują, a wszelkie objawy
                    wskazują na to, że jednak jest.
                    To, co pisałam o wystrzyżeniu psa itd. to praktyka, wprawdzie nie moja, ale
                    osób, które mają silne objawy alergii na psa, a mimo to nie chcą się go pozbyć.
                    Wiem też, że można mieć alergię na konkretnego psa, albo rasę.
                    Chciałam się z Tobą podzielić tym, co wiem. Szkoda, że odczytujesz to inaczej i
                    właśnie taka reakcja sprawia, że Twój apel mógłby być odczytany jako jeszcze
                    jedna próba "brania na litość", jakich wiele już było na tym forum.

                    Aha, i powiem Ci jeszcze coś. Macie psa tak krótko, że wykrycie alergii na 100%
                    akurat na tego psa, a nie na coś innego jest dla mnie mocno wątpliwe, bo zanim
                    organizm "wyczuje" alergen, musi minąć trochę czasu.

                    1111_ewa napisała:

                    > Przepraszam , ale nie bede uprzejma
                    >
                    > CZY SĄDZISZ ŻE JESTEM TAK PASKUDNA , ŻE ODDAŁABYM PIESKA NIE UPEWNIAJĄC SIE
                    CO
                    > DO POWODU ALERGII???????!!!!!!!!!!!!!!!!
                    >
                    > NIE JESTEM POTWOREM!!!Próbuje tylko jak najlepiej wybrnąć z sytuacji w
                    jakiej
                    > się znaleźliśmy . Szukam dla suni dobrego , kochającego domu , ponieważ czuje
                    > sie za nią odpowiedzialna . Mam nadzieje że znajde dobrą duszę...
                    • 1111_ewa Re: witaj mysiam 25.05.04, 16:18
                      OCZYWIŚCIE , gdyby na tym forum znalazła się osoba która mogła by mi pomóc ,
                      tak żebym nie musiała oddać pieska - to do końca życia miałabym niespłacony
                      dług wdzięczności . Dla mnie to ostateczność i kompletna klęska . I dlaczego
                      miałabym brać kogoś na litość ???
                      • mysiam1 Re: witaj mysiam 25.05.04, 16:36
                        Spójrz więc na ten wątek. Ludzie dają Ci rady, w tym ja. Czy z nich
                        skorzystasz, czy nie, to Twój wybór. Jednak niedawno zaczął się na dobre sezon
                        pylenia i w tej chwili Twoja córka może być uczulona tak samo na psa, jak i na
                        10 innych rzeczy. Może być też tak, że oddasz psa, a objawy alergii będą się
                        nadal utrzymywać. Nie wiem, skąd masz pewność, że to akurat uczulenie na psa.
                        Czy robiłaś jakieś testy? Nawet one nie są pewne. Ja mam na przykład silną
                        alergię na chwasty i na seler. Duszę się i męczę,po zjedzeniu odrobiny selera w
                        surówce puchnę w ciągu 5 minut, tym bardziej, że przez niezbyt dobre krążenie
                        nie mogę brać prawie żadnych leków antyalergicznych. Miałam robione testy z
                        krwi, które....nic nie wykazały...
                        Często jest tak, że lekarze wykrywając alergię asekurują się, każąc pozbyć
                        wszelkich zwierząt, roślin, dywanów itd., ale tak naprawdę nie jest to
                        konieczne. Najlepszym sposobem jest obserwacja, bo alergia to coś bardziej
                        złożonego niż wysypka po zjedzeniu truskawek. Jeśli ten "domowy" test z
                        sierścią i śliną psa wykaże, że to rzeczywiście jego "wina", zapewne nie
                        będziesz miała innego wyjścia, niż go komuś oddać, chyba, że ogolisz go niemal
                        na łyso, a dziecku zabronisz się do niego zbliżać. Jednak zanim będziesz
                        całkiem pewna, sprawdź dziesięć razy.
                        • 1111_ewa Re: witaj mysiam 25.05.04, 16:50
                          ta pewność to jest z tąd że właśnie że robiłam testy.
                          Spójrz na te wszystkie posty : jeden wyklucza drugi
                          jedni : oddać, drudzy : nie oddawać
                          Tylko jedna osoba na "forum klubu molosa " podała mi tel. do lekarza
                          alergologa który podobno na wieść o alergii nie mówi : proszę pozbyć się psa.

                          test na plasterek twojego pomysłu też oczywiście dziś wykonam
                          • mysiam1 Re: witaj mysiam 25.05.04, 16:59
                            Ewo, każdy oczywiście jest inny, ale poslugując się przykładem mojej córki
                            powiem Ci, że parę lat temu testy wykazały u niej, że ma alergię na psa i na
                            kota, przy czym na psa większą niż na kota. Tymczasem nigdy nie wykazywała
                            żadnych objawów alergii na psa, za to dużą na koty. Jednak kiedy rok temu w
                            naszym domu pojawił się kot, okazało się, że na niego nie reaguje. W
                            międzyczasie kichała, kaszlała i dusiła się z innych powodów, bo dla niej sezon
                            trwa prawie cały rok (pyłki, pleśnie, kurz). Gdybym powiedziała lekarzowi, że w
                            domu jest pies, pokazując mu wyniki testów, natychmiast kazałby mi się go
                            pozbyć. Oczywiście nie wyleczyłoby to mojego dziecka z alergii, bo to nie psa w
                            jej wypadku chodzi.
                            Nie wiem, jakie objawy ma Twoja córka poza kaszlem nocnym, ale odradzam Ci
                            stosowanie homeopatii teraz, kiedy te objawy są w pełni (to na wypadek, gdyby
                            ktoś Ci to radził), bo te leki mogą spowodować nasilenie się objawów do tego
                            stopnia, że choroba wymknie się spod kontroli. Tego typu leczenie najlepiej
                            rozpocząć wtedy, gdy nie ma żadnych objawów, w okresie spokoju. Przeszliśmy już
                            trzy razy przez próby leczenia homeopatycznego i za każdym razem
                            rezygnowaliśmy, bo córka była w strasznym stanie.

                            1111_ewa napisała:

                            > ta pewność to jest z tąd że właśnie że robiłam testy.
                            > Spójrz na te wszystkie posty : jeden wyklucza drugi
                            > jedni : oddać, drudzy : nie oddawać
                            > Tylko jedna osoba na "forum klubu molosa " podała mi tel. do lekarza
                            > alergologa który podobno na wieść o alergii nie mówi : proszę pozbyć się psa.
                            >
                            > test na plasterek twojego pomysłu też oczywiście dziś wykonam
                            • 1111_ewa Re: witaj mysiam 25.05.04, 17:12
                              Tak też może być ( chciałabym żebyś miała rację)
                              masz bardzo optymistyczne podejście
                              też bym tak chciała :-)
                              moja prośba na tym forum wynikła z tego że bardzo sie boje o przyszłość naszej
                              psinki , gdyby już nic nie dało sie zrobić .Jestem podwójnie przerażona , bo
                              moje dziecko NIGDY nie miało ŻADNEJ alergii , mimo że wczesniej też miałyśmy
                              pieska .

                          • gonia722 Re: witaj mysiam 26.05.04, 18:30
                            napisałam do pani maila
                            w sprawie tego alergologa, bede wdzięczna za odpowiedź



                            1111_ewa napisała:

                            > ta pewność to jest z tąd że właśnie że robiłam testy.
                            > Spójrz na te wszystkie posty : jeden wyklucza drugi
                            > jedni : oddać, drudzy : nie oddawać
                            > Tylko jedna osoba na "forum klubu molosa " podała mi tel. do lekarza
                            > alergologa który podobno na wieść o alergii nie mówi : proszę pozbyć się psa.
                            >
                            > test na plasterek twojego pomysłu też oczywiście dziś wykonam
    • Gość: KAPI Re: RATUNKU!!!jestem zrozpaczona , proszę o pomoc IP: *.california.pl / 80.72.38.* 25.05.04, 14:22
      Na kocim forum ktos ostatnio podawał namiary na dobrego alergologa> poszukam w
      domu wieczorkiem albo sama zajrzyj forum.miau.pl
    • drabo2003 DO EWY - PILNE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.05.04, 20:55
      Wysłałam Ci wiadomość na adres gazetowy.Pozdrawiam.Kaśka
      • 1111_ewa Witam wszystkich i dziekuje 27.05.04, 11:14
        Chciałam wszystkim bbbbb podziękować za rady i pomoc . Mam jutro wizytę z
        dzieckiem u bardzo dobrego (podobno) alergologa . Pozatym bardzo miła
        forumowiczka Kasia ,podpowiedziała mi że mozna opryskać mieszkanie płynem
        neutralizującym , co podobno przynosi dobry efekt . W każdym razie mam nadzieję
        że wszystko jakoś się ułoży . Pozdrawiam i dziękuję
        Ewa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka