IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.06.04, 13:52
Hej czy ktoś wie ile około kosztuje utrzymanie niedużego konia?! Mam działkę
na której jest dużo miejsca i koń by miał tam idealnie jednak moi rodzice
ciągle zadają mi pytanie ile kosztuje jego miesięczne utrzymanie-a ja nie mam
pojęcia. Z góry dziękuje
Obserwuj wątek
    • a_na Re: koń. 14.06.04, 14:09
      Jakieś trzy lata temu utrzymanie hucuła kosztowało mojego znajomego ok.400
      zł,do tego trzeba doliczyć koszt kowala co ok 6-8 tygodni i ewentualne koszty
      weterynaryjne...
      Ale pewnie teraz te koszty będą inne....
    • szarytka1 Re: koń. 14.06.04, 15:37
      Coś mi sie zdaje że nie masz chyba specjalnego pojęcia o tym czym jest
      posiadanie konia. To nie pies ani kot tylko duże zwierzę które ma określone
      potrzeby, jeżeli ich nie zaspokoisz to koń nie będzie w dobrej kondycji.
      Podstawowy koszt to wyżywienie - owies, siano, witaminy to ok 200zł na
      miesiąć , Jeżeli koń będzie podkuty to kowal co 6 tygodni - 150 zł,m
      weterynarz ze szczepieniami i odrobaczywianiem ( nie daj Bóg choroby) to 100 zł
      minimum (dojazd). O takich drobiazgach jak kantar, ogłowie, siodło, derki,
      owijki i setki róznych drobiazgów przydatnych dla konia nawet nie piszę.
      Jeżdziectwo to bardzo drogi sport, jeżeli masz ochotę pojeżdzić na koniu to
      lepiej zapisz sie do jakiejś szkólki jeżdzieckiej - wyjdzie taniej chociaż
      posiadanie konia to bardzo duża przyjemność.
    • ohida Re: koń. 15.06.04, 12:38
      Jeśli ktoś marzy o własnym koniu, a nie miał doświadczenia z tymi zwierzętami -
      nie polecam trzymania takiego zwierzaka "w domu", choćby były warunki i kawałek
      trawiastej łąki. Abstahując już od końskich potrzeb, wymogów i objawów
      niedomagań, na które trzeba być naprawdę ogromnie wyczulonym (bo zaniedbane
      drobne problemy z końskim zdrowiem przeobrażają się błyskawicznie w sytuacje
      zagrażające życiu niekiedy) - konie to zwierzaki ewidentnie stadne.
      Nieparzystokopytny trzymany pojedynczo będzie się nudził, tęsknił, i bardzo
      szybko nabierze złych nawyków czy narowów (z typowych stajennych - łykawość
      albo tkanie). Własnego konia przynajmniej na początku warto wstawić na
      pensjonat do klubu jeździeckiego - podpatrywać tajniki sztuki, porozmawiać z
      trenerami, poznać "na sucho" obsługę konia - sprzątanie boksu, żywienie,
      codzienną pielęgnację. Koń na pensjonacie będzie miał nie tylko towarzystwo
      innych koni, ale też fachową opiekę i (zapewne całodobowy) nadzór w razie
      jakichś sytuacji awaryjnych. Czy na działce ktoś byłby w stanie być non-stop?

      W Warszawie tańsze pensjonaty dla konia (poza granicami miasta) można znaleźć
      od 450 złotych - ceny tych droższych (z opieką leakrza weterynarii na miejscu,
      krytą halą do jazdy w zimie) kształtują się nawet koło 1000 złotych za miesiąc.

      Czy trzymanie własnego konia wyjdzie taniej niż pojeżdzenie w klubie - zapewne
      nie. Do ceny pensjonatu należy doliczać kucie co parę tygodni (jeśli koń
      chodzi "boso" to przynajmniej korekcję kopyt), odrobaczanie, niewykluczone że
      rozmaite preparaty na końskie nogi, skórę etc. Spore koszta wiążą się z kupnem
      sprzętu - siodła, ogłowia, czapraków, derek, szczotek, smakołyków ;) Wykupując
      w klubie jazdy tych dodatkowych wydatków nie trzeba już ponosić.

      A jednak... Moim zdaniem warto. Konie rekreacyjne są zwykle przeciążane nudnymi
      dla nich jazdami niewytrawnych jeźdzców, są często zniechęcone do monotonnej
      pracy. Swojego jeźdzca traktują jako jednego z wielu - a kiedy kończy się
      godzina wykupionej jazdy trzeba z konika zsiąść i odprowadzić go do stajni lub
      oddać kolejnemu kursantowi. Swój własny koń umożliwia odbywanie fasynujących,
      długich wypraw w teren, spacerów po lesie, nauki na parkurze we własnym tempie,
      wreszcie prawdziwej, indywidualnej jazdy. Nie wspominając o godzinach
      spędzonych na czyszczeniu, kąpaniu konia i wypuszczaniu go na padok, żeby taki
      swieżutki i czyściutki kopytny mógł się gruntownie wytarzać w błotku ;)
      Prawdziwa, indywidualna więź między człowiekiem a koniem ma szanse wytworzyć
      się tylko wtedy, kiedy dla swojego konia będziesz kimś szczególnym, a nie tylko
      jednym z wielu kręcących się po stajni delikwentów, którzy w nieodpowiednim
      momencie (konsumpcja) przychodzą koniowi zawracać... głowę ;)

      Piszę z autopsji - 9 lat temu wyciągnęłam z mięsnego transportu do Włoch siwą
      wielkopolankę :]
      • Gość: vww Re: droga ohido IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.04, 18:20
        wytłumacz mi, proszę na czym polega " tkanie "?
        Nie jestem koniarzem, określenie to bardzo mi się spodobało -
        wyobraziłam sobie od razu konia siedzącego samotnie z kołowrotkiem:))

        • ohida Re: droga ohido 20.06.04, 21:41
          ;)

          Nazwa "tkanie" ma chyba trochę taką genezę :] Koń buja się na przednich nogach,
          huśtając łbem na boki, monotonnie i stale powtarzając te ruchy - taka choroba
          sieroca, tylko kopytny buja się nie do przodu i do tyłu, ale właśnie na boki
          (tak właśnie w powtarzalny sposób wplata się w krosna nić?). Wszystko po to,
          żeby się czymś zająć - a koń nałogowiec może się tak bujac godzinami, dzień w
          dzień, miesiąc w miesiąc. Tkanie w efekcie potrafi mocno zniszczyć ścięgna i
          doprowadzić nawet do deformacji stawów osłabionych przednich nóg.
          Fakt, skojarzenie z kołowrotkiem niesamowite i twórze ;) Chociaż, gdyby
          nieparzystokopytne mogły sobie w stajni prowadzić robótki ręczne, napewno mniej
          by się nudziły :]
          • Gość: vww Re: droga ohido IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.04, 22:19
            od razu zamówiłabym ze dwa szaliki u takiego konia, a jeszcze gdyby w boksie
            obok postawić owce, to koń pobierałby nitkę bezpośrednio z owcy - to jest chyba
            pomysł na dobry biznes i kooperację;)
    • j_u Re: koń. 15.06.04, 12:48
      W stadninie pod Warszawa, gdzie pracuje i jezdzi moja siostra, mozna oddac
      konia pod opieke za 400 zl/mies.
    • Gość: m.pw Re: koń. IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 17.06.04, 17:25
      kopiuje odpowiedz mojej znajomej która przygarnia konie z dobrego serca, ale
      odpowiedzielnie:
      Koszty stale zwiazane z koniem sa nastepujace:
      1) Miesieczne wyzywienie konia NIE PRACUJACEGO to ok 250 zl
      Zalezy w duzej mierze od rejonu Polski, w okolicach W-wy pewnie bardziej 300, w
      rejonach gdzie uprawia sie duzo siana pewnie nawet ponizej 200.
      Kon nie pracujacy to taki, ktory nie jest w treningu sportowym, nie chodzi
      (nawet rzadko) w bryczce, nie jest uzywany do rajdow, hipoterapii ani zadnych
      innych zajec, natomiast odbywa (bo powinien) nawet codzienne spacery, z tym ze
      bez wysilku.
      Jesli mialby byc regularnie uzytkowany do jazdy wierzchem lub innych zajec, ale
      niezbyt intensywnie, koszt wzrosnie ok 50 zl (wiecej owsa)

      2) Co ok 8 tygodni (nie rzadziej !) niezbedny jest kowal, cena tez zalezy od
      miejsca
      Orientacyjnie - jesli nie wymaga kucia to 60-80 zl powinno wystarczyc pod
      warunkiem ze kowal jest w miare niedaleko, inaczej policzy wiecej za dojazd.
      Jesli konieczne zwykle kucie to bedzie powyzej 100 zl. Przy nabywaniu konia
      koniecznie zorientuj sie czy nie wymaga specjalistycznych podkow i/lub
      czestszych wizyt kowala.

      3) Raz w roku szczepienia, co 3 miesiące odrobaczanie - w sumie ok. 150-300 zl
      rocznie

      Trzeba pamietac, ze kon absolutnie nie moze pozostawac bez opieki, wiec na taj
      dzialce musi na stale ktos mieszkac. Za wzgledu na krotki porzewod pokarmowy
      karmic (siano) nalezy 3 razy dziennie. Kon jest zwierzeciem wyjatkowo stadnym i
      bardzo zle chowa sie sam. Prawdopodobnie bedzie potrzebne jeszcze inne zwierze,
      inaczej bedzie wariowal. Moze to byc nawet kaczka, ges, koza, owca itp. Chodzi
      o to, by je widzial bedac w swojej stajni lub na padoku, wiec pies raczej nie
      spelni tego zadania.
      Poza stajnia (boks powinien miec nie mniej niz 3m x 3 m) potrzebne jest tez
      calkowicie suche pomieszczenie na siano w kostkach (w zaleznosci od mozliwosci
      transportu - caloroczny zapas lub na kilka miesiecy, normalny kon zjada 1
      kostke dziennie), slome, pasze itp.

      Generalnie kon jako zwierze niezwykle delikatne nie jest dobrym pomyslem dla
      osoby nie majacej sporego doswiadczenia (a tak pewnie jest skoro nie masz
      pojecia o ksztach utrzymania). Moga przydarzyc sie sytuacje, w ktorych bedziesz
      zupelnie bezradna. Chyba, ze mozesz liczyc np. na pomoc obeznanych z konmi
      nawet dalszych sasiadow.
      dpowiedzialnie. Mo|e przydadza sie jej rady
    • mysiam1 Re: koń. 17.06.04, 19:17
      Wiesz, dużo miejsca na działce to sprawa bardzo względna - bo koń musi się
      chyba trochę poruszać..;-) Musi mieć też gdzie mieszkać, a Ty musisz mieć
      miejsce, aby wynieść ze stajni to wszystko, co hmmm....koń przetrawi lub zużyje
      (bo zużyć wszystkiego na nawóz też pewnie nie dasz rady ;-) ). Czy rodzice
      przewidzieli oprócz kosztów utrzymania także zapachy? ;-)
      W postach powyżej masz fachowe porady, moje to tylko garstka przemyśleń laika;-)
      A może zamiast konia lepiej kupić kózki, jeśli chciałabyś mieć zwierzaki na
      działce?
      • Gość: m.pw Re: koń. IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 17.06.04, 21:54
        Kózki s nawet do oddania (3 panie). Robia za kosiarki i daja pyszne mleczko.
    • Gość: Art25 Re: koń. IP: *.skierniewice.mediaclub.pl 19.06.04, 16:53
      CZ!!
      Z tego co mi wiadomo, to kwoty zaczynają się od min. 5 zł/dzień.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka