Dodaj do ulubionych

uspic czy leczyc?

IP: *.cwshs.com 23.06.04, 12:34
no wlasnie, napewno niejeden wlasciciel
jakies zwirzecia mial ten dylemat
uspic zwierze, czy wydac kupe forsy na jego leczenie
gdzie sie konczy rozsadek, a zaczyna glupota?
czy np. wydanie powiedzmy $300 na leczenie
chomika wartego $30 jest tego warte
czy po prostu lepiej go uspic za pare groszy i drugiego kupic?

p.s. niech se daruja komentarze ci ze swirem na punkcie zwierzat
chodzi mi o opinie normalnych ludzi
mam nadzieje ze takowi tez tu pisza
Obserwuj wątek
    • Gość: carribean boy Re: uspic czy leczyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 12:40
      Chomika uśpić, psa leczyć, nie licząc się z kosztami. Nawet nie jeśc, a psa
      leczyć.
    • j_karolak Re: uspic czy leczyc? 23.06.04, 12:56
      Czy warto leczyć emerytów? Ile oni są warci?
      • pierozek_monika Re: uspic czy leczyc? 23.06.04, 13:01
        obawiam się że dyskusja z VIP-1 jest pozbawiona sensu. Zaraz cię wyzwie od
        świrniętego miłośnika zwierząt, bo nie zrozumie ironii wypowiedzi
        • Gość: VIP-1 posluchaj klusko (ooops! pierozku) IP: *.cwshs.com 23.06.04, 13:08
          nie masz nic ciekawego do powiedzenia, to spadaj
          nikt ci nie kaze dyskutowac z VIPem
      • Gość: VIP-1 Re: uspic czy leczyc? IP: *.cwshs.com 23.06.04, 13:04
        nie rob glupich porownan
        jeszcze do niedawna jak kon noge zlamal, to go zabijano
        wyzej ktos napisal ze chomika uspic, psa leczyc
        tez uwazam ze wiele zalezy od tego jakie zwierze posiadamy
        ale rowniez wydaje mi sie ze koszt leczenia
        ma wplyw na decyzje wielu osob
        • Gość: heja Re: uspic czy leczyc? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.06.04, 13:19
          Wiesz co do konia to mentalność ludzka na przestrzeni lat była różna a już
          najbardziej różni się między ludźmi ze wsi (którzy hodują zwierzęta na ubój) a
          ludźmi w mieście (kótrzy nie patrzą na śmierć zwierząt tak często) czy
          chrześcijan... -_-...

          I jeszcze powiedz mi że to nie jest traktowanie przedmiotowe kiedy piszesz nie
          ten chomik to innego se kupie...
          • Gość: heja Re: uspic czy leczyc? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.06.04, 13:21
            30$ za chomika... hm... mówimy o wartości sklepowej czy wartości życia?
            • Gość: VIP-1 Re: uspic czy leczyc? IP: *.cwshs.com 23.06.04, 13:26
              wartosci sklepowej, oczywiscie
              jesli chodzi o wartosc zycia... no wlasnie
              napewno jest ona dla kazdego rozna
              i po to wlasnie zalozylem ten watek
              ciekaw jestem po prostu waszych opinii na ten temat
              nie chodzi tu bynajmnie o dyskusje (jak co niektore trolle sugeruja)
              a jedynie o wyrazenie swojego zdania na ten temat
              • j_karolak Re: uspic czy leczyc? 23.06.04, 13:29
                Czy mógłbyś podać wzór na obliczenie wartości życia?

                Chcialbym znać swoją wartość.
                • Gość: VIP-1 Re: uspic czy leczyc? IP: *.cwshs.com 23.06.04, 13:33
                  j_karolak napisał:

                  > Czy mógłbyś podać wzór na obliczenie wartości życia?
                  tak
                  wartosc zycia jest wprost proporcjonalna
                  do uczuc jakimi dane zwierze darzymy
                  i odwrotnie proporcjonalna
                  do kosztow utrzymania danego zwierzaka

                  > Chcialbym znać swoją wartość.
                  to mialo dotyczyc zwierzat
                  no, ale skoro chcesz sie z nimi rownac to se policz
              • malwisienia Re: uspic czy leczyc? 23.06.04, 13:40
                leczyc tylko przypadki rokujace wyleczenie, nie dreczyc zwierzecia dla ktorego
                nie ma juz nadziei stresujacymi zabiegami, pozwolic mu godnie odejsc samemu, a
                gdy cierpi to eutanazja :(
    • rezurekcja Re: uspic czy leczyc? 23.06.04, 13:39
      Gość portalu: VIP-1 napisał(a):

      > czy np. wydanie powiedzmy $300 na leczenie
      > chomika wartego $30 jest tego warte

      Jest warte.
      Wydalam sporo pieniedzy na leczenie szczura kupionego za 10 zl, choc nie az 300$.
      To byl domownik.

      Chomik za 30 $? To chyba po czempionach?
      Przypuszczam, ze reka Ci sie omsknela i stad to zero...

      > czy po prostu lepiej go uspic za pare groszy

      uspienie tez kosztuje...

      > i drugiego kupic?

      Dopoki leczenie mialo sens, leczylismy . Kiedy mogloby przysporzyc tylko
      cierpienia, lekarz pytal o dalsza decyzje. CZasem sam odmawial leczenia ze
      wzgledu na stan nierokujacy nadziei.
      • Gość: VIP-1 Re: uspic czy leczyc? IP: *.cwshs.com 23.06.04, 13:48
        rezurekcja napisała:

        > Jest warte.
        > Wydalam sporo pieniedzy na leczenie szczura kupionego za 10 zl, choc nie az
        300
        no wlasnie, nie 300
        ale czy cena miala by wplyw na twoja decyzje

        > Chomik za 30 $? To chyba po czempionach?
        > Przypuszczam, ze reka Ci sie omsknela i stad to zero...
        nie, w Kanadzie tyle mniej wiecej kosztuje
        $30 to nie jest duzo

        > uspienie tez kosztuje...
        ale jest duzo tansze
        mam na mysli leczenie ktore jest raczej drogie
        • malwisienia Re: uspic czy leczyc? 23.06.04, 14:03
          od razu uspic, nie bedziesz musial kasy wydawc na jedzenie a najlepiej wcale
          nie brac psa, to zaoszcedzisz na nowy dresik
          • Gość: heja Re: uspic czy leczyc? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.06.04, 14:17
            Leczyłaś szczurka? Jak on to znosił?
            Wiem z doświadczenia że chomiki czy króliki trudno leczyć bo może je to
            wyczerpać. Chomik mojego brata dostał zawału prawdopodobnie. A nie było to
            jakieś super leczenie po prostu leki w stylu antybiotyk (nie pamiętam dokładnie
            co to było).
            • Gość: VIP-1 Re: uspic czy leczyc? IP: *.cwshs.com 23.06.04, 14:26
              co sie dziwisz?
              niektorzy tutaj to i mysz
              wyrwana kotu z pyska
              do weta poniesliby leczyc
              kretyni porypani i tyle
              • malwisienia Re: uspic czy leczyc? 23.06.04, 14:45
                tak bym wlasnie postapila i wcale nie czuję się z tego powodu kretynką
                porąbaną, ty pieprzony egoisto, pewnie wlasnej matce bys szkalnki wody nie
                podal jakby byla chora
                mam nadzieje ze jak kiedys bedziesz potrzebowal czyjes pomocy to dostaniesz
                kopa w dupe, bo na nic innego nie zaslugujesz
            • rezurekcja Re: uspic czy leczyc? 24.06.04, 10:04
              Gość portalu: heja napisał(a):

              > Leczyłaś szczurka? Jak on to znosił?

              No, szczesliwy nie byl, kiedy go nasz "rodzinny" obgniatal a ja podawalam ohydne
              lekarstwa.
              Ale ja tez nie lubie niektorych badan, choc to dla zdrowia, a na mysl o operacji
              mdleje.

              > Wiem z doświadczenia że chomiki czy króliki trudno leczyć bo może je to
              > wyczerpać.

              Czlowiekowi mozna wytlumaczyc podawanie lekow czy robienie badan, zwierzeciu
              nie, dlatego zwierze bardziej sie stresuje podczas badan i kuracji

              > Chomik mojego brata dostał zawału prawdopodobnie. A nie było to
              > jakieś super leczenie po prostu leki w stylu antybiotyk

              Przy tak malych zwierzetach moze byc trudno ustalic wlasciwa dawke leku. Poza
              tym weterynarzy-specjalistow od gyzoni i innych zwierzat tzw. egzotycznych jest
              malo.
        • rezurekcja Re: uspic czy leczyc? 24.06.04, 10:21
          Gość portalu: VIP-1 napisał:

          > no wlasnie, nie 300

          nie wydalam 300$, bo nie zdazylam (szczur odzsedl na teczowy most).
          Ale bylam zdecydowana zrobic tomografie za ok. 150 USD.

          > ale czy cena mialaby wplyw na twoja decyzje

          Widzisz, ja na razie moge sobie pozwolic na takie szalenstwo.
          Dosc drogie byly badania. Leki tez nietanie, ale stosowalam malenkie dawki,
          wiec nie zuzylam nawet polowy.
          Inaczej to wyglada przy duzych zwierzetach, gdzie tabletki nie dzieli sie na 6
          czesci, z tego robi roztwor i podaje 10 kropli roztworu, lecz daje 3xdziennie po
          np 3 tabletki.

          Jeslibym tylko mogla podolac finansowo, leczylabym chorego domownika.

          > mam na mysli leczenie ktore jest raczej drogie

          Wiesz, to niewatpliwie zalezy od finansow, ale i dla siebie czlowiek nie zawsze
          kupuje drogie leki, jezeli go nie stac. Ale cierpienie wlasciciela spowodowane
          cierpieniem zwierzecia jest naprawde duze. Wiem po sobie, choroby moich szczurow
          byly dla mnie duzym obciazeniem psychicznym. Usypianie nie mniejszym.
    • Gość: joanna Re: uspic czy leczyc? IP: *.dialup.nuria.telefonica-data.net 23.06.04, 14:42
      Coz za elementarne traktowanie zwierzat.Nie lubie cie bo zadalas/es debilne
      pytanie.
      Jestes matematykiem?ze wedlug ciebie wszystko opiera sie na rozliczeniach mate-
      matycznych?
      Zwierzeta staja sie czlonkami rodziny i to chyba wyjasnia wiele.
      A to na jakie koszty kto moze sobie pozwolic to juz inna sprawa.
      Bez pozdrowien.
    • Gość: VIP-1 no to urocza dyskusje mielismy, hehehe IP: *.cwshs.com 23.06.04, 17:13
      ale tak to jest jak trolle na watek wsiada
      zawsze maja wiele do powiedzenia, ale nie na temat
    • miriam_73 Re: uspic czy leczyc? 23.06.04, 17:24
      Leczyłam chomiki, leczyłam także białe myszki, wydając bardzo dużo pieniędzy,
      bo to byłe moje zwierzątka, za które byłam odpowiedzialna - od początku do
      końca. Życie (krótkie niestety - 2-3 lata)nawet takiego drobnego stworzonka
      jest wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju, jeśli więc rokowania były dobre,
      uważam, że pieniądze nie grają roli. Mimo, że za promil wydatków na leczenie
      mozna byłoby kupić nowego stwora.
      • Gość: VIP-1 a wiec i normalni tez tu sa IP: *.cwshs.com 23.06.04, 17:43
        nie tylko trolle, hehehe
        zdania twego nie podzielam, ale je szanuje
        jezeli uwazasz ze warto, to o'k
        dla mnie w przypadku niektorych zwierzat
        sa to pieniadze wywalone w bloto
        ale to moje zdanie
        • comma Re: Oczywiście, że leczyłam chomika 23.06.04, 18:08
          Choć weterynarz z góry uprzedził mnie, że rokowania nie są najlepsze. To jednak
          była moja Śnieżynka i nie mogłam po prostu pozwolić jej umrzeć. Poza tym
          kwestia "opłacalności" w ogóle tu nie wchodziła w grę, ani przez moment o tym
          nie pomyślałam.
          • Gość: VIP-1 Re: Oczywiście, że leczyłam chomika IP: *.cwshs.com 23.06.04, 18:34
            nie chodzi o sam fakt leczenia lecz o koszt
            jesli koszta sa niskie to nie ma o czym gadac
            pytanie jest jaka bylaby decyzja przy wysokich kosztach
            niedawno moja znajoma zaplacila $900 za operacje dla kota
            kot 12-letni i dlugo juz nie pociagnie
            powiedzialem jej ze ja bym go po prostu kazal uspic - zdaje sie ok. $50
            (nie, nie obrazila sie, jakby ktos pytal
            • fritzek Re: Oczywiście, że leczyłam chomika 23.06.04, 18:59
              12-letni kot niedługo pociągnie?!koty żyją dłużej.
              cały czas mnie zastanawia twoje przedmiotowe nastawienie do zwierząt.czy masz
              wyznaczona granicę typu "zapłacę tyle i tyle a jak nie to do piachu'?
              czy można życie ukochanego zwierzaka przeliczać na pieniądze?to co sugerujesz
              jest nieludzkie(w prawidłowym tego słowa znaczeniu).

              ja na leczenie zwierząt wydałam w życiu juz naprawdę kupę pieniędzy i nigdy nie
              miałam rozterek 'za dużo'.na to poprostu pieniądze sa i nie ma dyskusji.i kilka
              zwierzaków musiałm juz w życiu uśpić bo wszelkie metody leczenia zawiodły.

              i jeszcze jedno.leczyłam też bezpańskie,podrzucone,bardzo chore zwierzaki za
              własne pieniądze.i musze ci powiedzieć,panie materialisto,że nikogo to nie
              dziwiło.weterynarze nie raz pomagali,pokrywając z własnej kieszeni 50% kosztów.

              i nie wyznaczam pieniężnej granicy,do której moje zwierzęta mogą żyć a powyżej
              jakiej nie.to nie są samochody,których remont może się nie opłacać i można
              zastąpić nowymi.
              • Gość: VIP-1 normalnie napisalas, wiec ci normalnie odpowiem IP: *.cwshs.com 23.06.04, 19:13
                fritzek napisała:

                > cały czas mnie zastanawia twoje przedmiotowe nastawienie do zwierząt.czy masz
                uparcie wielu z was od razu mowi o przedmiotowym traktowaniu zwierzat
                zupelnie bez sensu
                nie, nie traktuje zwierzat jak przedmioty, lecz jak zwierzeta
                przedmiot mozesz kopnac, rzucic, lub spalic
                nie uczynil bym tego ze zwierzetami

                > wyznaczona granicę typu "zapłacę tyle i tyle a jak nie to do piachu'?
                mozna tak w skrocie powiedziec

                > czy można życie ukochanego zwierzaka przeliczać na pieniądze?to co sugerujesz
                zwierzat nie kocham, jedne zwierzeta lubie, inne toleruje
                a jeszcze inne po prostu nie lubie

                > jest nieludzkie(w prawidłowym tego słowa znaczeniu).
                nie widze w tym nic nieludzkiego

                > ja na leczenie zwierząt wydałam w życiu juz naprawdę kupę pieniędzy i nigdy
                nie
                >
                alez ja nikomu nie bronie wydawac pieniedzy na leczenie
                twoja kasa, twoja sprawa, nic mi do tego

                > i nie wyznaczam pieniężnej granicy,do której moje zwierzęta mogą żyć a
                powyżej
                > jakiej nie.to nie są samochody,których remont może się nie opłacać i można
                > zastąpić nowymi.
                nie, to nie sa samochody, wyzej napisalem o tym
                co do wyznaczania granicy, to czasem zycie ja wyznacza
              • szarytka1 Re: Oczywiście, że leczyłam chomika 23.06.04, 19:18
                Mam psa ,jest to 13-letni spaniel trochę ślepy ... trochę głuchy ... i chory.
                Rozpoznania brzmi jak wyrok - rak. Choruje od lutego. Jest po chemioterapii ,
                okazała sie pomocna, teraz od czasu do czasu jest na środkach p/bólowych ...
                jakieś zastrzyki ...jakieś tabletki... odżywki... Prawde mówiąc nie wiem ile
                kosztowało mnie do tej pory leczenie tego psa .. myślę że dość dużo. Ale to nie
                jest ważne ile mnie to kosztuje. Ważne że jeszcze co rano widzę kochaną mordkę
                przy swoim lóżku , widzę merdający ogon i ogromną miłość tego zwierzaka w jego
                pięknych choć już troche zamglonych miodowego koloru oczach.
                Dopóki stać mnie na leczenie będę go leczyła , a gdy mi tych pieniędzy
                zabraknie .... nie nie zabraknie!!!!
                • Gość: VIP-1 Re: Oczywiście, że leczyłam chomika IP: *.cwshs.com 23.06.04, 19:30
                  w tej sytuacji to nie dla kasy
                  tylko z litosci kazalbym go uspic
                  • szarytka1 Re: Oczywiście, że leczyłam chomika 23.06.04, 19:42
                    ... i to jest jest ta subtelna między nami różnica ....
                    • Gość: fritzek Re: Oczywiście, że leczyłam chomika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 19:47
                      litość...
                      wyjątkowo paskudny rodzaj uczucia...
                      • Gość: dziunia Re: Oczywiście, że leczyłam chomika IP: *.LKSnet.org / *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.04, 10:54
                        litość...
                        wyjątkowo paskudny rodzaj uczucia...

                        Nie litosc,a milosc do zwierzecia !
    • Gość: alan Re: uspic czy leczyc? IP: 217.144.243.* 23.06.04, 19:51
      wszystko zalezy od stopnia zaangazowania.Podales zly przyklad.Jezeli psina jest
      Ci stosunkowo bliski uwazam,ze warto leczyc.Jezeli posiadasz na to srodki
      zakladajac,ze beda one wysokie.Mialem kiedys podobny klopot.Kupilem szczeniaka
      z bardzo dobrej hodowli..Maluch zachorowal,w pewnym momencie mialem juz
      dosc.Przeliczylem koszt psiaka i koszt leczenia ,zrobila sie z tego spora
      suma.Do malego nie bylem jeszcze przywiazany,w pewnym momencie zaswitala mi
      mysl o "autanazji"Ten jak by sie skumal o co chodzi i zaczelo mu sie
      polepszac.Teraz skubaniec siedzi kolo mojej nogi i ciesze sie ,ze tak to sie
      skonczylo
      • szarytka1 Re: uspic czy leczyc? 23.06.04, 19:59
        No to obaj jesteście farciarzami :)
    • Gość: lw Re: uspic czy leczyc? IP: *.crowley.pl 23.06.04, 20:11
      to nie jest temat na dyskusję-taką decyzję podejmuje każda osoba zgodnie ze
      swoim sumieniem i przekonaniami i nikt nie ma prawa oceniać tej ostatecznej
      decyzji-jedynie w przypadku gdy jest pewne że zwierzę cierpi-lekarz a więc
      osoba,która na tym się zna-powinna poinformować właściciela że zwierzak w takim
      stanie cierpi,odnośnie każdej innej przyczyny uśmiercania zwierząt poza
      nieuleczalną chorobą są konkretne przepisy,które mówią kiedy to jest znęcanie
      się nad zwierzęciem odnośnie decyzji o uśmierceniu lub gdy właściciel nie
      poddaje zwierzęcia leczeniu które jest konieczne(obowiązkiem właściciela
      zwierzęcia jest zapewnienie mu opieki-w tym takze potrzebnej opieki lekarskiej)
      to jest tak samo jak nie mamy prawa oceniać tego,że dana osoba decyduje o
      aborcji z powodu stwierdzonej przez lekarzy specjalistów cieżkiej choroby płodu
      a inna decyduje że bedzie utrzymywać za wszelką cenę przy życiu,i tak samo jak
      osoba opiekująca się chorym na chorobę Alzheimera ma prawo zdecydować o oddaniu
      takiej osoby na specjalny oddział szpitalny-gdy sama nie ma na tyle siły aby
      się chorym opiekować
      tak więc najlepiej aby pozostawić ten wątek bez odpowiedzi-bo one do niczego
      nie prowadzą(odpowiedzi mogą być tylko dwie-jeśli zwierzę jest na tyle chore,że
      koszty leczenia są duże-to właściciel może zdecydować o uśpieniu zwierzaka lub
      jeśli go nie stać na takie leczenie a zwierzak cierpi bez leczenia-to powinien
      zostać poddany eutanazji-ludzi też nie stać na drogie specjalistyczne leczenie
      człowieka ze swojej rodziny-ale tu nie ma możliwości decyzji o eutanazji-
      pozostaje tylko walka z chorobą półśrodkami)
      wątek miałby sens jako czysto teoretyczne rozważania etyczne nad eutanazją,ale
      niestety VIP-1 to zły i pusty człowiek,a świadczy o tym zakończnie zdania:
      > czy po prostu lepiej go uspic za pare groszy i drugiego kupic?
      • Gość: heja uspic czy leczyc? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.06.04, 20:52
        vip-1, yoyo czy jak wam tam było. Masz zamiar zabrać swoje pieniądze do grobu?
        Mój dziadek ciułał pieniądze całe życie, z nikim się nie dzielił nawet z żoną i
        co teraz za tego ma w trumnie?
        • Gość: yoyo Re: uspic czy leczyc? IP: 217.144.243.* 23.06.04, 20:56
          heja a co ma Twoj dziadek do tego watku
          • Gość: heja Re: uspic czy leczyc? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.06.04, 21:04
            Generalne przesłanie było o forsie nie o dziadku... są rzeczy na która nie
            warto skompić pieniędzy bo i tak nie zostaną z tobą na zawsze...

            Ja bym się czuła lepiej wiedząc że pomogłam zwierzakowi a poczekać rok na kupno
            nowego samochodu... wrum... wrum...

            A jak ktoś jest wierzący to tym bardziej... Bóg doceni :P

        • malwisienia Re: uspic czy leczyc? 23.06.04, 20:58
          A propos VIP-a i jego dylematu czy oplaca sie leczyc czy nie, to przytocze
          historie mojej babci, ktora zaslabla w wieku 88 lat, pogotowie przyjechalo i
          powiedzieli ze nie oplaca jej sie juz zabierac do szpitala; skoro ludzie w
          stosunku do ludzi potrafia sie zachowac tak bezdusznie, to w zasadzie poglady
          VIP-a nie powinny nikogo dziwic
          • Gość: yoyo Re: uspic czy leczyc? IP: 217.144.243.* 23.06.04, 21:22
            Nie mozna sie utorzsamiac z kazdym dewiantem.Lekarz ktory to powiedzial byl nim
            wlasnie.Co do Vipa,forum "zwierzeta" nie jest zarezerwowany tylko dla ich
            milosnikow jak sadze.Pojawiaja sie tez kontrowersyjne watki przez co nie traca
            nuda.
            • Gość: heja Re: uspic czy leczyc? IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 23.06.04, 21:25
              Co do "kontrowersyjności" to się zgodzę... niegdzie się tak nie na plapla... :)
              żaden nie ma tekiego zainteresowania... A ja mam wakacje to siem nudze i
              pisze :P:P:P
              • malwisienia Re: uspic czy leczyc? 23.06.04, 21:32
                to może byś tak jakąś książkę sobie poczytał dzieciaku
                • Gość: heja uspic czy leczyc? IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 23.06.04, 21:45
                  No sory, ale nie prawda że wątki o gołębiech czy ochrzaniające kogoś mają
                  największy odzew, chyba o to chodzi żeby wyrażać swoje opinie... (Akurat w
                  takich wątkach każdy się wypowie i każdego ochrzanią).
                  • Gość: VIP-1 Re: uspic czy leczyc? IP: *.city.mississauga.on.ca 23.06.04, 23:15
                    Gość portalu: heja napisał(a):

                    > takich wątkach każdy się wypowie i każdego ochrzanią).
                    no wlasnie, tylko dlaczego mnie?
                    uwazam ze kazdy ma prawo do wlasnego zdania
                    (sorry, ze z innego IP)
                    • mar.gajko Re: uspic czy leczyc? 24.06.04, 10:39
                      Ostatnio znalazłam kotki (2) z kocim katarem. Oczy w stanie koszmarnym.
                      Leczenie trwa juz 16 dni. Wyniosło mnie, z lekarstwami, jak policzyłam 580 zł.
                      1/3 mojej pensji. Koty są niczyje, bezdomne. Nie wiem, dla mnie waro nawet je
                      leczyć jeszcze za drugie tyle i będę to robić. Nie wspomnę o domownikach -
                      zwierzętach - tu, nie ma oczym dyskutować. Jeżeli jest szansa - leczyć.
    • raxneta Re: uspic czy leczyc? 24.06.04, 11:30
      Ja też uważam, że pieniądze to nie wszystko....zzwierzęta dają nam o wiele
      więcej i nie da się tego "zmaterializować"!! Myślę, że jeżeli istniałby choć
      cień nadzieji na wyleczenie to podjęłabym się leczenia nie zważając na
      koszty!!! Pozdrawiam
      • Gość: VIP-1 Re: uspic czy leczyc? IP: *.cwshs.com 24.06.04, 12:25
        raxneta napisała:

        > Ja też uważam, że pieniądze to nie wszystko....
        i ja tak uwazam
        ale poniewaz kasa nie spada mi jak manna z nieba
        wiec patrze na co ja wydaje

        > zzwierzęta dają nam o wiele
        > więcej i nie da się tego "zmaterializować"!!
        zgadza sie, wiele bolu tez moga zadac
        bo to sa tylko zwierzeta

        > Myślę, że jeżeli istniałby choć
        > cień nadzieji na wyleczenie to podjęłabym się leczenia nie zważając na
        > koszty!!! Pozdrawiam
        mysle ze przesadzasz
        czasami koszt leczenia moglby przerosnac twoje mozliwosci
        • Gość: Stefcia Re: uspic czy leczyc? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.06.04, 09:30
          Jezeli jest szansa na poprawe to leczyc.
          13 lat temu moja suczka zachorowala na raka 15 lat psisko mialo, moglam ja
          leczyc moze przedluzylabym jej to "pieskie" zycie o kilka miesiecy ale
          zdecydowalam sie na uspienie zeby oszczedzic zwierzeciu cierpienia.
          Decyzja nie byla latwa przez dluzszy czas brakowalo mi psa ale po 11 latach
          zdecydowalam sie na nowego.
          Wzielam szczeniaczka ze schroniska, kundelek po 2 tygodniach zlamal sobie noge,
          koszt leczenia 700 Euro.
          Uwazam ze jezeli jest szansa na wyleczenie zwierzecia powinno sie go
          leczyc...jezeli nie, no coz osczedzic cierpienia i pozwolic odejsc,
          przedluzanie zycza zwierzecia ktore jest nieuleczalnie chore jest wedlug mnie
          niemoralne i egoistyczne i z miloscia do zwierzat nie ma nic wspolnego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka