Dodaj do ulubionych

łagodność labradora

IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 24.07.04, 00:54
Jestem swiadkiem codziennej tresury-katowania psa, podobno wg wskazówek
profesjonalisty. Brak szybkiej reakcji ze strony psiaka na hasło "noga"
kończy się dzikim wrzaskiem, założeniem kolczatki i bardzo brutalnym
szarpaniem zwierzakiem na boki/pies skomle i warczy jednocześnie/ następnie
właściciel sprowadza psinę do leżenia "na żabę" i ugniata głowę do ziemii
wykrzykując o nieposłuszeństwie. Nawet jak otym piszę to mam serce w gardle!!
To jest przerażający widok. Czy na tym polega nauka posłuszeństwa, czy nie
wzbudzi się agresjii w tym jeszcze łagodnym psie.Pies ma być zastraszony czy
mieć respekt? Jednak potencjalni właściciele psów powinni przechodzić testy
psychologiczne! A takiemu sadyście nie dałabym nawet patyczaka do chodowli!!
Obserwuj wątek
    • Gość: wawanka1 Re: łagodność labradora IP: *.chello.pl 24.07.04, 09:46
      To czemu nie reagujesz?? Nie mozna ograniczac sie do pisania na forum o takich
      sytuacjach. Nalezy zdecydowanie zwracac uwage takim ludziom. Moze nalezaloby
      przy nastepnej okazji wreczyc wlascicielowi telefon do psiej szkolki,
      uzasadniajac to tym ze "zauwazylas(-es) ze sobie nie radzi z psem".
      • Gość: ata Re: łagodność labradora IP: *.dew.pl 24.07.04, 10:06
        Jest jeszcze Towarzystwo Opieki nad Zwierzetami
        Tez możesz tam to zgłosić
        • galwani Re: łagodność labradora 24.07.04, 10:27
          kiedys widzialem kolesia ktory kopnal jamnika... bo ten nie chcial isc.... ale
          gosc nie pomyslal ze pies moze nie chce isc dlatego ze jest zima.... -10
          stopni... snieg po kostki....i psu po prostu zimno.... debil mial dwa psy...
          jamnika i jakiegos skundlonego wilczura.... wiadomo ze wilczur dlzuej mogl
          pochodzic niz jamnik....

          gosc dostal takiegho samego kopa.... jesli kiedys jeszcze zobacze ze cokolwiek
          chce temu psu zrobic to na pojedynczym kopniaku sie nei skonczy......

          moge dopieprzyc czlowiekowi.... ale zwierzęcia nigdy w zyciu bym w ten sposob
          nie udezyl... bo co innego karcący klaps jak pies nasika na dywan.... a co
          innego kopniecie go.... nawet lekkie.... ludzie sa beznadziejni...

          nie patrz na to bezczynnie.... ale uwazaj bo koles moze okazac sie bardzo
          chamski... i jesli tylko zwrocisz mu uwage to ci sie odpysknie niezła
          wiązanka... jesli ejstes kobieta weź ze soba wiekszego kolege.... zapewniam ze
          wlasciciel zwątpi....
        • galwani no i jeszcze jedno 24.07.04, 10:30
          moze to przykre... ale niejednokrotnie rozwiązania siłowe (czyli np to co wyzej
          opisalem) sa bardziej skuteczne niz cale towarzystwo ochrony nad zwierzetami
          razem wziete..... bo co oni mu zrobia?? wytlumacza mu ze tak nie mozna?? to nic
          nie da... zabiora mu tego psa?? kupi sobie nastepnego i bedzie robil dokladnie
          to samo....

          przykre ale czasem lepiej takiemu mocno przyp*** niz patrzec bezczynnie (t samo
          tyczy sie mezow bijacych zony... samo tlumaczenie.. wizyty policji... nic nie
          daje... dopiero wpier** sprawia ze taki czlowiek zaczyna myslec i rozumie ze
          obrywanie po ryju od 3-krtnie silniejszego wcale nie jest przyjemne....)

          wiem ze to brutalne i drastyczne.... no ale niestety... :/
      • Gość: magggie ostrożnie z reagowaniem IP: *.energis.pl 29.07.04, 09:42
        Reagowanie w takich przypadkach może być ryzykowne. Szczególnie jeśli jest się
        drobną kobietką. Ja kiedyś zwróciłam uwagę takiemu burakowi, który znęcał się
        nad swoim psem. To najpierw usłyszałam niezłą wiązankę kim ja jestem i czym
        zawodowo się zajmuję. A jak okazało się, że język mam cięty i też potrafię
        powiedzieć to koleś tak się wkurzył, że z łapami do mnie wystartował. Skończyło
        się na pogotowiu...
    • Gość: mika Re: łagodność labradora IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 24.07.04, 16:35
      Nie chciałam sie za bardzo rozpisywać dlatego nie przytoczyłam rozmowy z tym
      panem.Za dużo by było "pi..." Ten pies jest w szkółce a te metody są rodem
      stamtąd! Zaproponowałm facetowi, że wezme psiaka skoro sobie z nim nie
      radzi.Odp. "w Zyciu nie odda' on udowodni psu kto tu jest panem! A na pytanie
      czy nie obawia obudzenia w psie agresji odp. " spokojna głowa". Tow.Op.Zw.
      reaguje jak poda im sie adres dogorywającego psa, a temu jeszcze brakuje do
      takiego stadium. Może ja przesadzam ale nie uznaje takich metod.Swojego
      kundziorka też karcę klapsem, ostrym tonem. Wiem ,że pies musi znać swoje
      miejsce /u nas w praktyce jednak różnie z tym bywa/ ale nie tędy droga.Swoją
      drogą na tresurę psa patrzą dzieci owego pana, kilkuletnie. Pełne radości.Tego
      już nie skomentuję.
      • mysiam1 Re: łagodność labradora 24.07.04, 16:45
        Ja również ze 2-3 lata temu widywałam pana, który próbował zrobić z labradora
        psa policyjnego. Zwykle chodził z rodziną i gdy tylko pies próbował iść bliżej
        dzieci, dostawał smyczą, był szarpany itd. Niestety mieszkałam na 4 piętrze i
        nigdy nie zdążyłam dobiec, żeby mu nagadać, a widziałam go zwykle z daleka :-(
        Teraz na moim osiedlu z następnego labka robią (a właściwie już zrobili)
        psiego "wariata", kto wie, czy nie podobną tresurą :-( Ma do dyspozycji wybieg
        w wielkim ogrodzie, przy potężnej willi z kortem...wybieg mieści się przy samym
        ogrodzeniu, a ma wymiary może 70 cm na 2-3 metry...pies cały czas biega w tą i
        z powrotem, szczekając jak szalony i rzucając się na płot na widok ludzi,
        bynajmniej nie z przyjaźni... Odwracam głowę, gdy go widzę...właścicieli tego
        psa i tego domu nigdy jeszcze nie widziałam...
      • galwani Re: łagodność labradora 24.07.04, 21:36
        z jakiego jestes miasta?? jesli z wawy to podaj jakas dzielnice..

        albo napisz na galwani@gazeta.pl

        opisz mi mniej wiecej tego czlowieka.... moze ja mu zdolam przemowic do
        rozsadku..... tylko raczej nie skonczy sie na samym [pi].... ale na kretynow
        innej metody niestety nie ma...
    • Gość: mika Re: łagodność labradora IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 25.07.04, 11:37
      Niestety jestem z Wrocławia ale dzięki. Zauważyłam, że coraz więcej ludzi
      interesuje się facetem, może to da mu do myślenia.Oby tylko tresury nie
      przeniósł i nie ograniczył "czterech ścian"!
    • Gość: miki prosba.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.07.04, 07:25
      mala prosba - mozesz zmienic troche nicka by nie byl tak bardzo podobny do mojego? jestem na tym forum od ponad roku i na innych mam takiego samego nicka i jestem do niego mocno przyzwyczajona a nie chcialabym by sie ludziom mylily
      mam nadizeje, ze dla Ciebi to nie jest jakis wielki problem... pozdrawiam
      miki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka