IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.07.04, 23:26
powiedzcie mi dlaczego nie wszystkie zwierzaczki mogą mieć ciepły, przytulny,
bezpieczny z odrobiną miłości kąt??? dziś na parkingu macdonalda widziałam
kocurka..był zwinięty w kłębek, zziębnięty, przestraszony... chciało mi się
wyć....a ja nic nie mogłam zrobić....(może za bardzo usprawiedliwiam
się )...mam już w domu psiura wariata....nie dogadaliby się...a może daliby
radę...? w każdym razie strasznie mnie to boli.... jutro postanowiłam,że
pojadę na ten parking z jakimś żarełkiem dla tej kici...może chociaż
tyle...chociaż wiem, że to i tak za mało....
Obserwuj wątek
    • Gość: wspolczujacy a dlaczego? IP: *.city.mississauga.on.ca 26.07.04, 23:55
      nie wszyscy ludzie moga miec ten
      cieply, przytulny kat?
      tez dzis na parkingu widzialem czlowieka
      byl zwiniety w klebek, zziebniety, przestraszony
      tez chcialo mi sie plakac
      ale nic nie moglem zrobic
      rozumiemy sie?
      • Gość: miuśka Re: a dlaczego? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.07.04, 00:06
        oczywiście,że się rozumiemy.... wiem (chyba)dlaczego tak się dzieje....tylko po
        prostu nie umiem tego pojąć...bezradność to jedno z najpaskudniejszych uczuć....
        widziałam dziś reportaż o ludziach w Sudanie....o dzieciach, które umierają z
        głodu....nie zgadzam się na to i chciałabym aby wszystkie stworzonka miały
        swoje bezpieczne, ciepłe miejsce.... niestety, to my sami tworzymy to wszystko
        co się wokół nas dzieje....
      • narysuj.mi.baranka Re: a dlaczego? 27.07.04, 00:54
        To napisz to na f. spolecznym kraju w ktorym mieszkasz. Tu jest f. zwierzeta.
        I nie rozbijaj naszych dyskusji demagogicznie, bo chyba tylko o to Ci chodzi.
        • Gość: miuśka Re: a dlaczego? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.07.04, 07:23
          Czy zawsze musi się znaleźć jakaś osoba, która będzie naskakiwała na
          wypowiedź?? O co Ci chodzi??? A dlaczego nie mogę napisać tego tutaj?? Moja
          druga wypowiedź jest odpowiedzią na kilka słów "współczującego"...zresztą po co
          Ci się tłumaczę?! i tak się nie zrozumiemy.... pozdrawiam (mimo wszystko)
          • gapka Re: a dlaczego? 27.07.04, 09:14
            autorko, wypowiedz narysuj baranka nie byla do Ciebie skierowana, tylko do tej
            drugiej osoby piszacej o czlowieku zwinietym w klebek.
            • Gość: p.galli Re: a dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 09:35
              I tego tez nie rozumiem, napisal przeciez na temat prawda? - w sensie ze nie
              tylko zwierzeta ale tez ludzie nie maja w zyciu ok i niestety nie poradzimy ale
              mozemy sie przeciez starac.No ale baranek zawsze sie musi do kogos przypieprzyc
              i najlepiej ignorowac jego "wypociny"
              A apropos zwierzat - ja z kolei na osiedlu zobaczylam drobnego wychudzonego
              kota ktory szedl w strone gdzie wczesniej widzialam 2 lysych z amstafem tez nie
              moglam nic zrobic bo kot za daleko byl a pozatym dziki, i moglam tylko pojsc
              dalej. Mam nadzieje ze nic sie nie stalo ze moze jakos ich minal albo uciekl
              ale caly wieczor myslalam o tym czy czasem temu kotu nic sie zlego nie stalo....
              • kotka.zielonooka Re: a dlaczego? 27.07.04, 09:52
                Nigdy nie bedzie tak ze kazde zwierze bedzie mialo cieply dom, bedzie najedzone
                itd. ale wystarczało by gdyby chociaz nie bylo przepedzane, meczone,
                zastraszane.
                Szlag mnie trafia bo np. we Włoszech sa tabuny bezpanskich kotow i co? i
                te "dzikie" koty przychodza pod nogi lasza sie(oczywiscie chodzi o to zebys im
                dal cos smacznego;)) bo tam nikt ich nie goni, nie straszy zyja sobie spokojnie
                i chyba nawet sa szczesliwe ze nie maja "opiekuna" a nasze polskie koty ?
                zawlolasz "kici kici" i w panice uciekaja bo wiedza ze pewnie zaraz poleci
                kamien albo zostana kopniete... Podobno o czlowieczenstwie spoleczenstwa
                swiadczy jego stosunek do zwierzat. NIe nazwalabym w takim razie nas (w ogole
                oczywiscie nie mowie o jednostkach) nawet pierwotniakami
                pozdrawiam
                ps1. wynies dla kota jedzenie... to malutko ale czasem nawet to pomoze:) a moze
                sprobuj zabrac kotka? hmmm?
                ps2 do baranka - żenada baranku, żenada...
              • narysuj.mi.baranka Re: a dlaczego? 27.07.04, 13:13
                Gość portalu: p.galli napisał(a):
                No ale baranek zawsze sie musi do kogos przypieprzyc
                >
                > i najlepiej ignorowac jego "wypociny"

                Bardzo mi przaykro, ze piszesz cos takiego, zwlaszcza, ze w ogole nie kojarze
                Twojego nicka. Skomentowalam post czlowieka, ktory uwaza, ze nie nalezy
                przejmowac sie zwierzetami skoro cierpia ludzie. Taka byla wymowa jego postu.
                • Gość: p.galli Re: a dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 10:03
                  baranku ale ja kojarze twoj nick...
                  a czlowieka zrozumialam kompletnie inaczej (i mysle ze parwidlowo) - on nie
                  pisal o czlowieku w sensie ze nie warto przejmowac sie zwierzeciem skoro ludzie
                  tez ciepia, on pisal ze i ludzie i zwierzeta ciepia i zazwyczaj nie umiemy nic
                  na to poradzic 9a moze nie chcemy?)
    • Gość: Ilka Re: dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 12:50
      Zabierz go stamtąd jeśli da się złapać. Tam pewnie długo nie pożyje. Poszukaj
      dla niego domu wśród swoich znajomych. A poza tym psy z kotami też mogą się
      kochać. Ale to już sama musisz rozsądzić.
      Pozdrawiam
      • slon_bim-bom Re: dlaczego? 27.07.04, 20:13
        wspolczujacy nie pisał serio, zapewniam was. Chciał tylko skomentować to, co
        napisała miuśka. Niestety jego świetny żart mu nie wyszedł i został zrozumiany
        dosłownie. Teraz pewnie się z was śmieje po cichu i zastanawia się jak jeszcze
        można by tu coś pomęcić
        • narysuj.mi.baranka Re: dlaczego? 27.07.04, 20:37
          slon_bim-bom napisała:
          Jaki zart? Relatywizowanie cierpienia zwierzat przez opisywanie cierpienia
          ludzi? Czemu to ma sluzyc? Los czlowieka jest w jego rekach, nawet jesli jest
          bezdomny moze zasiegnac info na temat pomocy. Nie jest skazany na smierc.
          • Gość: Ilka Re: dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 10:34
            Zgadzam się w pełni.
          • Gość: jolka Re: dlaczego? IP: *.aster.pl 28.07.04, 14:25
            A taki byl spokoj jak baranek przez kilka postow sie nie wymadrzal. "Los
            czlowieka jest w jego rekach" - chyba nigdy nie bylas w naprawde tragicznej
            sytuacji, baranku. A pomoc...w tym kraju, dobre sobie. Bezradni ludzie sa
            wlasnie jak takie biedne, przestraszone kotki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka