Gość: alla
IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl
04.08.04, 06:42
Mój malutki kocurek odszedł... najprawdopodobniej po przyjęciu lekarstwa na
odrobaczenie - dostał je w poniedziałek rano, i już wczoraj czuł się
osowiały, cały czas spał... a gdy wróciłam po południu z pracy, nie żył ,
biedaczek...
Jest mi smutno, przykro, i oczywiście mam wyrzuty sumienia. I pytanie - gdzie
w Warszawie polecicie (najchętniej na Pradze Północ, Żeraniu, Tarchominie)
dobrego, zaufanego weterynarza... ? Na pewno bedę miała następnego kota, bo
koty były u mnie od zawsze, ale coś takiego zdarzyo mi się pierwszy raz w
życiu. Niestety, weterynarz do którego chodziłam przeniósł się na Ursynów i
nie mam szansy tam chodzić, ponadto są do niego takie kolejki, że w końcu nie
będę się tam pchała z odrobaczeniem , bo wiem że ludzie z chorymi
zwierzaczkami tam czekają... :-(