remislanc
10.08.04, 15:17
Właśnie wróciłem z nad morza. Przy każdym wejściu na plażę stoi pelno różnego
rodzaju znaków zakazu i nakazu, m.in. zakaz wprowadzania piesków. Ale jak
wiadomo właściciele czworonogów w większości przypadków są na punkcie swoich
pupilków równo stuknięci więc nie dziwił mnie ( tylko wq....) widok
wychodzących z wody kundli wytrząsających wodę z siersci prosto na
plażowiczów. Ale przegięciem było, kiedy piesek nawalił wielkie gówno tuż
przy wejściu na plażę a kulturalny właściciel nawet tego nie zakopał nie
wspominając o wyniesieniu! Wracając z plaży ciekaw byłem czy ktoś już w tą
rzeźbę wdepnął. I byłem świadkiem czegoś, co mnie strasznie rozbawiło. W te
gówno, bosą nogą wlazła paniusia z pieskiem na smyczy!!!!
Szkoda, że nie widzieliście reakcji ludzi - po prostu bili brawo i kładli się
ze śmiechu! A wariatka z pieskiem poszła z "podeszwą" do wody....Ciekawe, czy
wyciągnie z tego jakieś wnioski. Wątpię.