Dodaj do ulubionych

"Ukarany" właściciel pieseczka.......:)))

10.08.04, 15:17
Właśnie wróciłem z nad morza. Przy każdym wejściu na plażę stoi pelno różnego
rodzaju znaków zakazu i nakazu, m.in. zakaz wprowadzania piesków. Ale jak
wiadomo właściciele czworonogów w większości przypadków są na punkcie swoich
pupilków równo stuknięci więc nie dziwił mnie ( tylko wq....) widok
wychodzących z wody kundli wytrząsających wodę z siersci prosto na
plażowiczów. Ale przegięciem było, kiedy piesek nawalił wielkie gówno tuż
przy wejściu na plażę a kulturalny właściciel nawet tego nie zakopał nie
wspominając o wyniesieniu! Wracając z plaży ciekaw byłem czy ktoś już w tą
rzeźbę wdepnął. I byłem świadkiem czegoś, co mnie strasznie rozbawiło. W te
gówno, bosą nogą wlazła paniusia z pieskiem na smyczy!!!!
Szkoda, że nie widzieliście reakcji ludzi - po prostu bili brawo i kładli się
ze śmiechu! A wariatka z pieskiem poszła z "podeszwą" do wody....Ciekawe, czy
wyciągnie z tego jakieś wnioski. Wątpię.
Obserwuj wątek
    • Gość: .....:)))))))))))) Re: "Ukarany" właściciel pieseczka.......:))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 16:28
      Czy ja wiem, czy to takie śmieszne.......byłem świadkiem innego wydarzenia -
      baba wysadzala ok. trzyletnie dziecko - odeszła może metr od bawiących się obok
      dzieciaków, to jej się obficie zesrało, kupy nie zakopała - mogła odejść dużo
      dalej - ale tego nie zrobiła. O mały włos nie zostałaby zlinczowana przez
      innych plażowiczów, kupsko biegusiem zbierała łopatką do wiaderka i wywaliła do
      kosza na śmieci. Widzisz więc, że różnie to w życiu bywa - czy na plaży powinno
      się ustawiać " zakaz wjazdu " dzieciom?
      • Gość: SARUNIA MOIM ZDANIEM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 19:40
        Moim zdaniem zależy to tylko i wyłącznie od kultury osobistej człowieka, bo co
        taki pieseczek może za to że kupke zrobi:P?To jego potrzeba fizjologiczna...
    • Gość: Begietka Re: "Ukarany" właściciel pieseczka.......:))) IP: *.toya.net.pl 10.08.04, 16:50
      Zgadzam się z Gościem. to nie jest kwestia zakazu i nakazu,to kwestia kultury i
      wychowania...Znam mnóstwo rozwydrzonych bachorów, które zachowują się o wiele
      gorzej niz niejeden pies, a rodzice są z nich dumni...Inny przkład: wolałabym
      mieć na plaży towarzystwo psów niż naszej dalece rozwiniętej młodzieży, gdzie w
      każdym zdaniu miejsce przecinka zajmuje słowo na "k" a rozmowy na żenującym
      poziomie muszą wysłuchiwać ludzie w promieniu kilometra......Jako właścicielka
      maleńkiej suni czuję się dyskryminowana, bo pies jest czystszy od niejednego
      ludzkiego osobnika, grzeczny, cichy i miły, odrobaczony i zaszczepiony na
      wszystkie choroby świata, a mimo to jest wiele miejsc,gdzie nie mogę się
      wybrać, za to każdy za przeproszeniem zajszczany, brudny i śmierdzący, ale
      CZŁOWIEK- wejśc może....
    • babe007 Re: "Ukarany" właściciel pieseczka.......:))) 10.08.04, 16:57
      A w Jastarni jest "psia plaża". I wszyscy są zadowoleni. A tak naprawdę to, tak
      jak już ktoś napisał, kwestia kultury. I po psie można posprzątać i dziecko
      poskromić. No i zabrać ze sobą WSZYSTKIE śmieci (z petami włącznie!)
    • remislanc Re: "Ukarany" właściciel pieseczka.......:))) 10.08.04, 17:03
      No tak - to forum o zwierzątkach..........Z tą kulturą ludzi to macie
      oczywiście rację. Ale jak większość właścicieli czworonogów robicie porównania
      ludzi z kundlami gdzie oczywiście ten drugi jest lepszy. A określanie przez
      kundlarzy dzieci jako bachory a ulubionego kundla jako sunieńka też daje do
      myślenia. Ciekawe, czy jak będziesz kidyś miała potomstwo ( z mężczyzną) to też
      określisz je jako bachor..........
      • begietka Re: "Ukarany" właściciel pieseczka.......:))) 10.08.04, 17:18
        Drogi remislanc- mój syn ma już 16 lat!!! I zapewniam cię,że nie wszystkie
        dzieci są dla mnie bachorami, a nie wszystkie psy kochanymi sunieczkami lub
        piesiami...Zawsze kierowalam się w życiu zasadą: moje dziecko świadczy o mnie,
        to samo może odnieść się do psa: mój pies świadczy o mnie...I jedno i drugie
        starałam się dobrze wychować...Na pewno popełniłam niejeden błąd, ale
        przynajmniej i po dziecku i po psie zawsze posprzątałam,przeprosiłam, starałam
        się,żeby ich obecnośc nie była uciążliwa dla innych, a popatrz dookoła...z
        psami jak z ludźmi...nie każdy człowiek jest święty i nie każdy pies jest
        aniołem...Ale o tym już pisałam...to kwestia kultury i
        wychowania....Pozdrawiam:)))Aha...i choć jestem właścicielką psa mnie również
        denerwują kupska na trawniku, nie mówiąc już o chodnikach...lub psy biegajace
        samopas,szczególnie te , które w akcie radości i przyjaźni rzucają się na mnie
        brudząc ubranie...a właściciel kwituje to słowami:" on jest taki towarzyski" z
        rozbrajającym uśmiechem i wręcz dumą w oczach.....Jeszcze raz pozdrawiam:)
        • remislanc Do Bagietki. 10.08.04, 19:21
          Droga bagietko. Jak to dobrze, że opisując zachowanie właścicieli piesków
          użyłem określenia " prawie wszyscy, większość". Inaczej naprawdę miałbym
          wyrzuty sumienia. Po przeczytaniu Twojej wypowiedzi chciałoby się powiedzieć:
          dlaczego tacy nie są wszyscy właściciele czworonogów!!!Ale o tym można tylko
          pomayć....:(((. Ja naprawdę lubię zwierzęta ( syn ma świneczkę). Syn też
          chciałby mieć psa ale ja nie wezmę za to odpowiedzialności! Jemu piesek znudzi
          się za pół roku ( ma 9 lat) i co wtedy? Ja nie nadaję się do zbierania kupek,
          wychodzenia z psem w deszcz czy też przed pójściem do pracy. To jest OBOWIAZEK,
          z którego większość nie zdaje sobie sprawy. Jeszcze wyjdą na spacer - ale to
          nie wzystko. Mieszkam w bloku.Co kilka dni piesek z piętra nie doczeka się na
          windę i leje (nie tylko) przy windzie.Jak dojedzie na dół to od razu pod
          klatką.Ludzie wychodzą z psami o 6 rano lub 23. Pieski ujadają, szczekają pod
          naszymi oknami a właściciele są zadowoleni bo Amiczek się wybiega! Nie wspomnę
          o odchodach.Lubię sobie wieczorkiem pobiegać i miałem kiedyś takie zdarzenie:
          biegnę sobie a tu nagle skacze mi na plecy wyżeł, rozrywa mi koszulkę a dewota-
          właścicielka mówi mi, że jak widzę psa to powinienem się zatrzymać!I jeszcze
          jedno" syn miał 6-7 lat. Byliśmy w lesie na spacerze i podleciał do niego
          rotweiler ( chyba tak się pisze..:).Mówię do gościa, żeby wziął psa na smycz a
          on mi na to, żebym dzieciaka wziął na smycz jak nie chcę żeby do niego
          podbiegał! No sorry - ale ręce czlowiekowi opadają. Szkoda gadać. Tak jak
          napisałaś - tu chodzi o kulturę.
          Ps. Masz bardzo sympatyczny nick. Pozdrawiam.
          • Gość: magggie Re: Do Bagietki. IP: *.energis.pl 11.08.04, 08:50
            Strasznie zbulwersowała mnie opowieść o Twoich przygodach z psami - z wyżłem i
            rotweilerem. Sama mam wyżła i znam je dość dobrze. Wyżły z reguły nie atakują
            ludzi, a to co tamta pańcia zrobiła to szczyt bezczelności. Nie dość, że nie
            umiała psa wychować, to jeszcze takie bzdury opowiada. To jej zakichanym
            obowiązkiem jest dopilnować, aby jej pies nikomu nie przeszkadzał i nie
            sprawiał kłopotu. A gość od rotweilera to jakiś dupek! Przecież to są psy
            zaliczane do ras niebezpiecznych a nie każdy przechodzień wie, że akurat ten
            piesek nikomu nic nie zrobi. Z resztą to dotyczy wszystkich psów i ich
            właścicieli.
            Ja mam fioła na punkcie mojego psa, ale nigdy nie dopuszczam do tego, żeby ktoś
            czuł się przez niego niesfojo - bo przecież to jest duży pies.
    • Gość: Gość Re: "Ukarany" właściciel pieseczka.......:))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 18:54
      > Właśnie wróciłem z nad morza. Przy każdym wejściu na plażę stoi pelno różnego
      > rodzaju znaków zakazu i nakazu, m.in. zakaz wprowadzania piesków. Ale jak
      > wiadomo właściciele czworonogów w większości przypadków są na punkcie swoich
      > pupilków równo stuknięci więc nie dziwił mnie ( tylko wq....) widok
      > wychodzących z wody kundli wytrząsających wodę z siersci prosto na
      > plażowiczów. Ale przegięciem było, kiedy piesek nawalił wielkie gówno tuż
      > przy wejściu na plażę a kulturalny właściciel nawet tego nie zakopał nie
      > wspominając o wyniesieniu! Wracając z plaży ciekaw byłem czy ktoś już w tą
      > rzeźbę wdepnął. I byłem świadkiem czegoś, co mnie strasznie rozbawiło. W te
      > gówno, bosą nogą wlazła paniusia z pieskiem na smyczy!!!!
      > Szkoda, że nie widzieliście reakcji ludzi - po prostu bili brawo i kładli się
      > ze śmiechu! A wariatka z pieskiem poszła z "podeszwą" do wody....Ciekawe, czy
      > wyciągnie z tego jakieś wnioski. Wątpię.

      ach te kundle, w końcu ktoś sam sięukarał!!
      HIHIHAHAHHA
    • malwisienia Re: "Ukarany" właściciel pieseczka.......:))) 10.08.04, 21:01
      A ja na szczęście plaży i plażowania nie cierpię, więc nie dotyczy mnie problem
      psich kup na piasku i wrzeszczących bachorów. A chodzenie z psem na plaże i
      trzymanie ich przez ileś tam godzin w upale uważam za barbarzyństwo ze strony
      właścicieli.
      • remislanc Re: "Ukarany" właściciel pieseczka.......:))) 10.08.04, 21:56
        malwisienia napisała:

        > A ja na szczęście plaży i plażowania nie cierpię, więc nie dotyczy mnie
        problem psich kup na piasku i wrzeszczących bachorów.

        zmienisz zdanie jak urodzisz..........BACHORA!Jak ci powrzeszczy - to go
        pokochasz-mam nadzieję.
        • malwisienia Re: "Ukarany" właściciel pieseczka.......:))) 11.08.04, 07:01
          swojego tak ale inne nie :)
    • maniia Re: "Ukarany" właściciel pieseczka.......:))) 11.08.04, 07:09
      Ten watek to chyba najglupszy pod slonecem.
      Co tu smiesznego ze niewinna paniusia z pieskiem NA SMYCZY wlazla w to???
      nie lepiej bys sie zajal sciganiem tych ktorzy nie sprzataja po sobie?
      Z Twoja kultura naprawde jest bardzo zle.
    • gapka Re: "Ukarany" właściciel pieseczka.......:))) 12.08.04, 00:44
      w Australii jak wlasciciel nie posprzata to sie mu ofiaruje plastykowa torbe
      (ze niby zapomnial torby)

      W parkach na napisach prosza o sptrzatanie za wlasnym psem i tez zachecaja do
      sprzatania innych jak sie znajdzie.

      Nikt sie nie smieje jak ktos wdepnie, bo to nie jest smieszne tylko bardzo
      przykre dla tej osoby.Takiej osobie sie wspolczuje.

      • remislanc Re: "Ukarany" właściciel pieseczka.......:))) 12.08.04, 08:26
        gapka napisała:

        > W parkach na napisach prosza o sptrzatanie za wlasnym psem i tez zachecaja do
        > sprzatania innych jak sie znajdzie.

        I co - mają chodzić i zbierać gówna jak grzyby? To tam musi byś sporo
        gówniarzy......:)

        >
        > Nikt sie nie smieje jak ktos wdepnie, bo to nie jest smieszne tylko bardzo
        > przykre dla tej osoby.Takiej osobie sie wspolczuje.


        Wiem, że to przykre ale wlazła paniusia której piesek zaraz zrobi to samo:
        załatwi się na środku plaży.

        >
        • Gość: czytelnick Re: "Ukarany" właściciel pieseczka.......:))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 08:46
          Remislanc - to w końcu było śmieszne, czy przykre, zdecyduj no się.
          • remislanc Re: "Ukarany" właściciel pieseczka.......:))) 12.08.04, 13:20
            Jak ktoś wlezie w kupsko na chodniku - jest to przykre, nie ma co gadać.Ale
            jeżeli w psie odchody leżące na środku chodnika wejdzie inny właściciel psa -
            jest to śmieszne.
            Zamień chodnik na plaże.
            Pzdr.
        • default Re: "Ukarany" właściciel pieseczka.......:))) 12.08.04, 08:46
          Zabieranie psa na tłoczną, strzeżoną plażę to totalna głupota. Sama nie lubię
          przybywać na takiej plaży, a gdybym jeszcze miała męczyć tym ściskiem, hałasem
          i wrzaskiem psa, w dodatku stresując się ciągle, że komuś będzie przeszkadzał -
          to dzięki, nie wiem co to za przyjemność. Kiedy jestem z psami nad morzem, jadę
          na odludną dziką plażę, gdzie w promieniu p[aru km nie ma człowieka. Ja jestem
          spokojna, psy mają swobodę i nikomu nie przeszkadzamy.
        • gapka Re: "Ukarany" właściciel pieseczka.......:))) 12.08.04, 09:22
          remislanc napisał:


          > I co - mają chodzić i zbierać gówna jak grzyby? To tam musi byś sporo
          > gówniarzy......:)

          No ale nie ma wiele do zbierania, bo wszyscy sie czuja odpowiedzialni za czyste
          srodowisko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka