Dodaj do ulubionych

Wymiana pogladow na temat zwierzakow.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 20:34
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=16254048&a=16255760
chcialabym zauwazyc, ze jest to bardzo dobre stwierdzenie.
Wiec pytam teraz, czemu w momencie, gdy ja lub ktos inny (mam odmienne zdanie
na niektore tematy) chce wyrazic swoj poglad jestem dyskryminowana, napadana,
obrazana itp, itd???
Nie zeby mnie to ruszalo, ale chyba wlasnie po to jest forum.
Obserwuj wątek
    • Gość: antypojeb Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 20:40
      Napisałem, żeby zamiast psom w schronisku oddawać jedzenie głodującym dzieciom
      i ubek pejsaty mnie wyciął.
      • venus22 Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. 30.09.04, 20:57
        Wlasnie Aggo wlasnie.
        A kto jak nie ty nazwal mnie praktycznie "swirem", "katechetka", itd.. ?
        To nie jest wymiana pogladow. To jest obrazanie.
        Venus
        • Gość: agga Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 21:06
          jestem grzeczna do czasu...
          tobie sie nalezy bo sie robisz na mateke Terese psow, z calym szacunkiem dla
          Matki Teresy. Jestes zbyt autorytatywna, nakazujesz i pouczasz - jest to
          strasznie upierdliwe. Gdy ktos sie pyta np. ile trwa ciazka u suczki, ty od
          razy wyjezdzasz z wykladem o sterylizacji. OK - sterylizacja i kastracja jest
          czasem konieczna, napewno ma zalety, ale nie dla kazdego.
          Poza tym dla mnie niektore zachowania milosnikow psow i innych zwierzat sa
          nienormalne!!! Sama mam psy o kota, nie oddalabym ich nikomu, walczyla w ich
          obrnie, gdyby ktos chcial im cos zrobic, ale bez przesady...
          To czlowiek szkoli psy (inne zwierzeta) i jest za nie odpowiedzialny - ale psy
          to nie ludzie! A wy wlasnie tak je traktujecie.
          • renik.w Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. 30.09.04, 21:19
            Gość portalu: agga napisał(a):

            Gdy ktos sie pyta np. ile trwa ciazka u suczki, ty od
            > razy wyjezdzasz z wykladem o sterylizacji. -

            mnie to też drażni - aż strach się o coś na tym forum zapytac bo odrazu posypią
            się gromy i nakazy co ma się zrobić z własnym psem - żeby jeszcze były grzeczne
            i przyjazne ...
          • mysiam1 Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. 30.09.04, 21:22
            Aggo, ja sama parę miesięcy temu dyskutowałam tu na temat tego, czy wolno mi
            rozmnożyć moją foksterierkę. Uważałam, że tak. Jednak zmieniłam zdanie.
            Ostatnio za dużo miałam do czynienia ze schroniskami dla zwierząt, a nie chcę
            powiększać psiego nieszczęścia. Powiesz, że nie musi tak być? Tak, ale jak
            sobie przypomnę, jakie kłopoty miał właściciel matki mojej suczki ze sprzedażą
            jej rodzeństwa...(było ich 6, a tylko 2 zostaly sprzedane, reszta została
            oddana do hodowcy - tak się umówili, ale gdyby nie, to naprawdę nie wiem, co by
            się z nimi stało)...a sprzedawał je za b. niską cenę...Zdałam sobie sprawę, że
            szczeniaczki naszej psiny byłyby tak naprawdę dla nas, nie dla niej - bo my
            byśmy chcieli zobaczyć, jak to jest, gdy rosną takie małe fasolki...A to tak
            naprawdę czysty egoizm. Nasza suczka b. ciężko przechodzi każdą cieczkę, jest
            wtedy mocno wystraszona i b. źle się czuje. Myślę, że sterylizacja nie będzie
            dla niej wielką krzywdą.
            Zresztą, nieważne, niemal każdy wie, jakie są jej zalety. Oczywiście, zbyt
            gorliwa propaganda może mieć skutek odwrotny do zamierzonego...
            I tak, masz rację, nie można antropomorfizować zwierząt, a to się czasem na tym
            forum zdarza.

            I, niestety, Aggo, często piszesz tak, żeby kogoś urazić.
            • Gość: agga Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 21:46
              >
              > I, niestety, Aggo, często piszesz tak, żeby kogoś urazić.
              moge tylko powiedziec, ze czasem mnie ponosi...
              np. kotek jest chory od tygodnia, co zrobic, co moze mu byc? - pisze
              dziewczynka na forum zamiast leciec w te pedy do veta, no i czy to nie jest
              BEZMYSLNE!!!???
              • mysiam1 Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. 30.09.04, 21:50
                Gość portalu: agga napisał(a):

                > >
                > > I, niestety, Aggo, często piszesz tak, żeby kogoś urazić.
                > moge tylko powiedziec, ze czasem mnie ponosi...
                > np. kotek jest chory od tygodnia, co zrobic, co moze mu byc? - pisze
                > dziewczynka na forum zamiast leciec w te pedy do veta, no i czy to nie jest
                > BEZMYSLNE!!!???

                Tak, to jest bezmyślne, ale czasem lepiej się ugryźć w język...ja się
                staram...;-)
            • pierozek_monika Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. 01.10.04, 08:46
              spojrzałam na ten stary wątek, w którym odradzaliśmy ci rozmnażanie suni :)
              Ja też zmieniłam podląd nt sterylizacji i kastracji, napewno nie z dnia na
              dzień, ten temat mnie interesował i zasięgałam o nim informacji i też moje
              poglądy ewoluowały - :) . A dawniej, nawet mi przez myśl nie przeszło, aby
              kastrować czy zterylizować zwierzę. Myślałam, że to propaganda weterynarzy,
              żeby kasy więcej zbijać od naiwniaków.
              • mysiam1 Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. 01.10.04, 09:04
                pierozek_monika napisała:

                > spojrzałam na ten stary wątek, w którym odradzaliśmy ci rozmnażanie suni :)
                > Ja też zmieniłam podląd nt sterylizacji i kastracji, napewno nie z dnia na
                > dzień, ten temat mnie interesował i zasięgałam o nim informacji i też moje
                > poglądy ewoluowały - :) . A dawniej, nawet mi przez myśl nie przeszło, aby
                > kastrować czy zterylizować zwierzę. Myślałam, że to propaganda weterynarzy,
                > żeby kasy więcej zbijać od naiwniaków.

                Moniko, ja i wtedy miałam ukształowane poglądy na kastrację/sterylizację, ale
                chciałam doczekać się szczeniąt od mojej suczki - bo miałam nadzieję, że
                przekaże im swoje dobre cechy, które dostała po matce (oczywiście mogłaby
                dostać tak smo dużo tych gorszych albo tych po tatusiu ;-) ), a poza tym rozwój
                takich maluchów to coś niesamowitego (moją suczkę obserwowałam od czasu gdy
                miała 2 tygodnie). Wiele razy pisałam o tym, że dla mnie alternatywą dla
                kupienia szczeniaka rasowego nie jest wzięcie psa ze schroniska, zwłaszcza
                jeśli miałby trafić do rodziny z dziećmi. Nie jestem jednak hodowcą i nie
                odważę się rozmnożyć mojej suni, chociaż smutno mi z tego powodu...Boję się
                jednak nieodpowiedzialnych ludzi, do których mogłyby trafić pieski...takich,
                którzy mogliby je potem wyrzucić, bo np. zrobiły się "niedobre" (a o to w
                przypadku foksa jest całkiem łatwe), rozmnożyć bezmyślnie, a na koniec
                przywiązać do bramy schroniska. Te psiaki byłyby dla mnie niemal jak dzieci i
                zamartwiłabym się o nie. Już mi wystarczyło zgryzoty i wyrzutów sumienia, gdy
                rok temu oddawałam młode papugi i co do "nabywcy" jednej z nich miałam poważne
                obawy, niestety "po fakcie", a dotąd o tym myślę...

                • pierozek_monika Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. 01.10.04, 09:21
                  a poza tym rozwój
                  >
                  > takich maluchów to coś niesamowitego (moją suczkę obserwowałam od czasu gdy
                  > miała 2 tygodnie).

                  jasne. Sama marzę o tym, aby kiedyś mieć sunię, która będzie mogła się
                  rozmnarzać, gdy byłam mała i miałam piękną rasową spanielkę bardzo chciałam aby
                  miała małe szczenięta. Szkoda, że nie mogła mieć dzieci, pomimo wielokrotnyuch
                  prób dopuszczenia jej.
                  Rozumiem, te jest to niesamowite preżycie, móc obserwować dzień po dniu ciążęm
                  poród, i rozwój takich małych szczeniaków ;)))))
                  • Gość: agga Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 10:10
                    ja uwielbialam szczeniaki mojej Kreski - ryczlam jak bobr w momencie ich
                    oddawania i nawet mialam nadzieje, ze ostatniego nie wezmie jednak moja
                    koleznaka i zostanie z nami. Ale teraz, wiem, ze sa w dobrych doamch. Ale jak
                    pomysle o tych malych szkarabach, ktore tak mnie witaly jak wracalam do domu,
                    tak sie cieszyly... gdybym tylko miala duuuuuuzy dom...
                    • lena_zienkiewicz Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. 01.10.04, 10:13
                      gdybym tylko miala duuuuuuzy dom...

                      no ja też chciałabym mieć duży dom.Wtedy zapewniłabym opiekę zwierzakom
                      (oczywiście nie wszystkim!) ze schroniska.A tu cholera wie czy kiedykolwiek
                      będę miała .... :(
                      • pierozek_monika Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. 01.10.04, 10:15
                        no jeszcze musiałabyś mieć kupę kasy na jedzenie, środki do sterylizacji i
                        pomocnika, żeby ci pomógł sprzątać ;).
                        Jak myślicie? Przy jakiej liczbie psów jeszcze tak średnio sytuowana może
                        wyrobić finansowo i fizycznie? Ja tak myślę, że góra 5-6 :)))
                      • Gość: agga Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 10:50
                        zapomnialam dodac - jeszcze duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuzo $$$$$$$$$$$$$$$$$$
                        i stodole przerobiona na psia rezydencje dla zwierzakow - jestem walnieta i
                        wiem ile to roboty, brak urlopow, opieka nad zwierzakami, ale... wiecie jak to
                        jest, nie?
                        • pierozek_monika Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. 01.10.04, 10:51
                          oj czekaj, zaraz cię kumple zaatakują ;)
                          • Gość: agga Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 10:56
                            a niby czemu??? Nic zlego nie napisalam oprocz tego, ze chce miec duzy dom,
                            duzo zwierzakow i duzo dzieci, aby jak dorosna mogly mi pomagac w pracy przy
                            nich;-))) Jedyne co mam na razie to stodole na dzialce i sam dom - wiejska
                            chata przerobiona na letnisko, a dzialka duza... budowlana, idealne miejsce. Ja
                            tak bylam wychowywana - ze zwierzakami, jak sie yroszilam, suka nasza miala tez
                            szczeniaki, byly koty i moja biedna mama biegala za mna i psami - pod jedna
                            pacha miala pieluchy, a pod drtuga jakiegos zwierza i biegala po domu ze szmata
                            za sikajacymi szczeniakami - mam takie super zdjecie z moich lat mlodosci
                            wlasnie z calym zwierzyncem i moja umeczona mamusia:-)))
                    • pierozek_monika Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. 01.10.04, 10:13
                      wiem agga. To bardzo miłe i tak mi żal że to nie moja psina ma małe (kiedyś
                      będzie inaczej może - ale napewno jeśli będzie, to będzie to suka z
                      uprawnieniami hodowlanymi).
      • Gość: Flora Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. IP: 212.69.68.* 01.10.04, 10:09
        Gość portalu: antypojeb napisał(a):

        > Napisałem, żeby zamiast psom w schronisku oddawać jedzenie głodującym
        dzieciom
        > i ubek pejsaty mnie wyciął.


        to prosze iść na dyskotekę i nazbierać pieniążków od ćpunów i dilerów
        narkotyków - to jest duuuużo większa kasa niż to co idzie dla zwierząt.
        no i nie bzykaj się to nie będzie głodujących dzieci
        • Gość: antypojeb [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 11:41
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mysiam1 Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. 30.09.04, 21:02
      Aggo, ponieważ pisałam w tamtym wątku, przypominam - nie potępiam mojej
      rozmówczyni (nie pamiętam dokładnie nicka, coś o śliwce ;-) ) za jej poglądy,
      bo częściowo je podzielam, ale to temat, który poruszyła jest warty odzielnej
      dyskusji. Natomiast jeśli wplata się go do wątku o sprzedaży konkretnych
      zwierząt, szybko zaczynają się dygresje i ogólna pyskówka. Jeśli ten wątek ją
      zainspirował do takich a nie innych przemyśleń - proszę bardzo, nowy wątek, ale
      nie na zasadzie "wy idioci, co robicie tym zwierzętom,że zamykacie je w
      klatkach?", bo to sprowokuje tylko odpowiedzi w podobnym stylu. Nikt w końcu
      nie lubi być obrażany, prawda? Ty też, ja wiem, ale każdą myśl i każdy pogląd,
      chociażby najbardziej kontrowersyjny można podać w taki sposób, żeby nie
      zniechęcać do rozmowy.
      • Gość: agga Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 21:09
        naprawde rzadko kogos tu obrazam... i nie robie tego w wulgarny sposob... a
        swoje poglady wyrazam w sposob cywilizowany i zrozumialy dla wszystkich - tak
        mi sie wydaje
        • comma Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. 30.09.04, 21:17
          Gość portalu: agga napisał(a):

          > naprawde rzadko kogos tu obrazam... i nie robie tego w wulgarny sposob... a
          > swoje poglady wyrazam w sposob cywilizowany i zrozumialy dla wszystkich - tak
          > mi sie wydaje
          Rzeczywiście ci się wydaje EOT
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=16162993
          • Gość: agga Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 21:21
            przeciez to nie bylo wylgarne i jak napisalam RZADKO to robie.
            Przeciez gdybym napisala "wyrznac jej ta pier... macice" to by juz bylo bardzo
            nieladnie.
            Niczego sie nie mam zamiaru wypierac ani zaprzeczac.
        • venus22 Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. 30.09.04, 21:19
          To moze Aggo przeczytaj ponownie swoje wlasne watki.

          A ja - moze jestem i autorytatywna ale przekonaj mnie ze nie mam racji w tym co
          pisze rowne porzadnymi argumentami, nie w stylu "ta Venus to jakas swirnieta"
          bo to nie argument, to jest Brak argumentu.

          Jezeli przekonasz mnie ze w czasach kiedy lpo tyle zwierzat cierpi w malych
          klatkach warto jest kupic psu suke bo wlascicielce sie wydaje z w piesku sie
          odezwal "ojcowski zew", to poslucham cie i zmienie zdanie.
          Ale nawet ty zauwazylas ze ten pies po prostu dojrzal plciowo, i jak to swojsko
          okreslilas, bzykac mu sie chce.

          Moze warto zaczac nowy watek- na temat tego co NAPRAWDE mysla i chca psy
          (zwierzeta) , a co wlasciciele..

          Venus
      • Gość: agga Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 21:19
        a tak z innej beczki, dla odmiany poprosze was o rade poniewaz nie chce mi sie
        teraz przeszukiwac forum w poszukiwaniu odpoiedzi na to pytanie:
        1/ czy usuwanie kamienia u psow jest tak samo nieprzyjemne dla psow jak dla
        ludzi?
        2/ ile to mniej wiecej kosztuje?
        3/ czy denta rask jest skuteczne? z tego co widze u mojej suki chyba nie... ale
        nie wiem
        • venus22 Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. 30.09.04, 21:20
          Na ten temat radzilabym ci zalozyc osobny watek.
          Po prostu skopiuj.
          V.
        • mysiam1 Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. 30.09.04, 21:24
          Gość portalu: agga napisał(a):

          > a tak z innej beczki, dla odmiany poprosze was o rade poniewaz nie chce mi
          sie
          > teraz przeszukiwac forum w poszukiwaniu odpoiedzi na to pytanie:
          > 1/ czy usuwanie kamienia u psow jest tak samo nieprzyjemne dla psow jak dla
          > ludzi?

          robi się to pod narkozą
        • pierozek_monika odpowiem ci częściowo 01.10.04, 08:34
          moja kotka miała usuwany kamień nazębny z 3 tyg temu. Pod narkozą, wiadomo,
          narkoza b. nieprzyjemna. Natomiast efekt fantastyczny. Wcześniej miała
          nieświeży, cuchnący oddech. Bałam się, że jej się popsują zęby pod tym
          kamieniem i zachorują dziąsła - tak go wiele miała. Teraz ma piękne ząbki,
          świeży oddech (no powiedzmy - w każdym razie jak u zdrowego kota), okazało się,
          że kamień nie zdążył popsuć jej zębów. Po zabiegu kotce myję zęby co tydzień
          pastą do zębów dla zwierząt, bo lepiej wydać 20 zł. na kilka lat na pastę, niż
          tak kamień usuwać pod narkozą.
          Przy dużym kamieniu nie pomoże denta rask ani karmy ścierające kamień. To można
          stosować jako profilaktykę u psa ze zdrowymi zębami, zakamieninym zębom nie
          pomoże.
      • sliwka1977 Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. 01.10.04, 07:44
        mysiam1 napisała:

        > Aggo, ponieważ pisałam w tamtym wątku, przypominam - nie potępiam mojej
        > rozmówczyni (nie pamiętam dokładnie nicka, coś o śliwce ;-) ) za jej poglądy,
        > bo częściowo je podzielam, ale to temat, który poruszyła jest warty odzielnej
        > dyskusji. Natomiast jeśli wplata się go do wątku o sprzedaży konkretnych
        > zwierząt, szybko zaczynają się dygresje i ogólna pyskówka. Jeśli ten wątek ją
        > zainspirował do takich a nie innych przemyśleń - proszę bardzo, nowy wątek,
        ale
        >
        > nie na zasadzie "wy idioci, co robicie tym zwierzętom,że zamykacie je w
        > klatkach?", bo to sprowokuje tylko odpowiedzi w podobnym stylu. Nikt w końcu
        > nie lubi być obrażany, prawda? Ty też, ja wiem, ale każdą myśl i każdy
        pogląd,
        > chociażby najbardziej kontrowersyjny można podać w taki sposób, żeby nie
        > zniechęcać do rozmowy.



        O przepraszam, nikogo nie obrażałam, więc nie pisz takich rzeczy, a co do
        tamtego postu (o papugach) jakoś nie zauważyłam żeby ktoś z kimś się kłócił,
        czy kogoś obrażał, więc nie rozumiem dlaczego uważasz, że wplatanie wątku o
        trzymaniu ptaków w klatkach w temacie o sprzedaży jest nie namiejscu. Uważam
        wprost przeciwnie, może akurat ktoś będzie się nosił z zamiarem kupna ptaków w
        sklepie i po przeczytaniu wypowiedzi osób przemyśli sobie tę sprawę i zaniecha
        kupna. Czemu widzisz tylko negatywne strony? Cały czas piszesz, że kłótnie,
        obrażanie itp. chociaż wcale tak nie jest. Może to Twój sposób odbierania
        różnych opinii jest nie taki jaki być powinien? Nie wszyscy mają takie same
        poglądy, więc uszanuj to. I raczej dyskutuj używając jakichś argumentów, a nie
        tylko piszesz cały czas, że po co o tym pisać, że to a tamto prowokuje. O to
        chodzi w rozmowie! Prowokowanie nie jest złe, bo zmusza innych do wypowiadania
        się.
        • mysiam1 Śliwko... 01.10.04, 08:51
          ...nie bierz tego aż tak bardzo do siebie. Chodzi mi o nadanie pewnego tonu
          całej dyskusji. Na tym forum "modne" jest zakrzykiwanie osób, które z jakiegoś
          powodu chcą pozbyć się zwierzaka. Czasem widać oczywiscie, że powód ten jest
          mocno naciągany i aż ręka na klawiaturze "świerzbi", żeby takiej osobie napisać
          parę słów "do słuchu", ale bardzo często ludzie są oceniani zbyt szybko i zbyt
          pochopnie. Robi się z tego tasiemcowy wątek, w którym wszyscy wszystkich
          obrażają, a o biednym psie, kocie czy ptaku, który z jakichś tam przyczyn musi
          swój dom opuścić nikt już nie myśli. Dlatego prosiłam o opanowanie albo
          rozpoczęcie nowego wątku.
          • sliwka1977 Re: Śliwko... 01.10.04, 08:54
            oka już kończę temat, ale tych co tak krzyczą po prostu trzeba olać.
            pozdrawiam :)
        • Gość: agga Re: Wymiana pogladow na temat zwierzakow. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 10:14
          ale mi chodzilo o to, aby kazdy mogl mnie swoje wlasne zdanie.
          NIe jestem bez serca i jak napisalam wczesniej - zloszcza mnie pewne rzeczy
          wiec sie wypowaiadam, jesli agresywnie - RZADKO - jak napisalam juz wyzej...
    • lena_zienkiewicz Re: to ja też się wtrące 01.10.04, 09:04
      nie wiem czy pamiętacie jak pisałam o swojej suczce bokserce-o tym, że
      chciałabym by raz miała szczeniaki.Dziękuję wam wszystkim, którzy wtedy
      próbowali mnie przekonać, doradzali, odradzali i w ogóle.Dzięki wam
      zrozumiałam, że popełniłabym błąd, nie wiem jaki los czekałby szczeniaki.Moja
      psina ma dobry dom myślę ;) ale nigdy nie miałabym do końca pewności, czy taki
      sam los czekałby szczeniaki.Wtedy jeszcze ciężko było mi się przekonać do
      sterylizacji, czytałam mnóstwo rzeczy na ten temat (oczywiście na stronach, do
      których podaliście mi linki).
      Teraz jest inaczej, nie waham się tak bardzo, chociaż przyznam, że 3 %
      niepewności występuje..... ale to za mało,żeby zrezygnować......
      Rozpoczął się październik, miesiąc, w którym moja psina zostanie
      wysterylizowana ;)) nie znam jeszcze dokładnej daty, ale będzie to na dniach.Po
      raz kolejny dziękuję, że pomogliście mi zrozumieć świat zwierząt.Nie od strony
      miłości do nich (zwierząt), bo tego mi nie brakowało, ale od strony ich
      ciężkiego losu.Losu, który sprawia, że robi mi się smutno i ogarnia mnie
      bezradność :(

      Pozdrawiam
      • Gość: magda Re: to ja też się wtrące IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 09:12
        moja sunia miała sterylizację w marcu, było to warunkiem wzięcia jej ze
        schroniska. Choc jestem zwolenniczka sterylizacji psów nierasowych musze
        powiedzieć, że żal mi jej było strasznie. Rana babrała się grubo ponad 1,5 m-
        ca. czekały ja antybiotyki, ciągle rane lizała. Doszło do ropowicy... pies
        praktycznie umierał na naszych oczach. chyba tylko cud sprawił że zyje i ma się
        dobrze...
        jednak ona musiała byc sterylizowana, bo jest kundlem...

        szczeniaki rasowe zeszłyby ci błyskawicznie, zwłaszcza boksery... dlatego w
        twoim przypadku jeszcze bym się zastanowiła...
        • lena_zienkiewicz Re: to ja też się wtrące 01.10.04, 09:14
          moja suka nie ma rodowodu.Została zakupiona w pośrednictwie Arkadia w Chorzowie
          (odradzam!).Uważasz, że bez żadnych papierów mogę ją nazwać rasowym psem?
          • Gość: magda Re: to ja też się wtrące IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 09:24
            żeby była jasność: nie namawiam cię do posiadania szczeniaków. Wiem ile trzeba
            sie natrudzić znajdując nowy dom dla psin, wielokrotnie szukałam domu dla
            psiaków (kundli) i było to ciężkie, ale o dziwo udało się.

            z moich doświadczen wynika, że psy rasowe (w moim pojęciu także nie posiadające
            rodowodu, bo np. urodziły sie jako któreś tam z kolei w miocie) szybko znajdują
            dom. Po prostu na świadomośc ludzi bardziej działa fakt, że to np. bokser a nie
            mieszaniec...

            ja opisałam swoje doświadczenia związane z moja sunią, widziałam jej
            cierpienie, a że to psina po ogromnych przejściach to miałam wyrzuty sumienia,
            że dodatkowo cierpi.

            może radą przed decyzja o szczeniakach byłoby zorientowanie się czy będzie na
            nie popyt. a czy ty chciałabys je oddać czy sprzedac potem?
            • lena_zienkiewicz Re: to ja też się wtrące 01.10.04, 09:35
              wiem, że nie namawiasz ;)
              Sama piszesz, że było ciężko znaleźć domy dla szczeniąt :( Trochę pozmieniałam
              poglądy po tym jak zapoznałam się z tym forum.Uważam, że jeśli ktoś jest
              zainteresowany kupnem psa to niech bierze rodowodowego lub ze schroniska.Może
              chociaż w taki sposób pomogę w zatrzymaniu "rozwoju" psów nierasowych, które w
              większości trafiają do schronisk.
              • Gość: magda Re: to ja też się wtrące IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 09:46
                ja wychodze z założenia, że jesli ktoś chce przyjaciela w postaci psa, to
                kwestia rasy schodzi na plan dlaszy.

                gorzej jesli dresiarz mysli o wzięciu pittbula bądź yorka...

                a tak na marginesie zawsze zadziwia mnie moda na niektóre rasy: obecnie własnie
                laby, goldeny, yorki..
                Kiedy widzieliscie ostatnio pudla bądź spaniela??
                • pierozek_monika Re: to ja też się wtrące 01.10.04, 09:48
                  e no latają u nas po osiedlu pudle i spaniele :)
                  Ale lepiej, że jest moda na takiego goldena, czy laba, bo to psy nienajbardziej
                  kłopotliwe i nieagresywne. Już lepiej że jest moda na właśnie takie psy.
                  • Gość: magda Re: to ja też się wtrące IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 09:50
                    u mnie golden zaatakował amstaffa.
            • Gość: agga Re: to ja też się wtrące IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 10:30
              opowiem wam hostorie mojej suczki Kreski - jak ona sie u mnie znalazla; Poszlam
              na stadion XX lecia,, lal akurat deszcz, a przy wyjsciu z przejscia sta;l facet
              i trzymal za kark malego, piszczacego szczurka (doslownie wielkosci szczura).
              Wiedzialam, ze jesli jej nie zabiore od tego kretyna to psiak moze zdechnac bo
              bylo strasznie zimno, podeszlam, wzielam psinke na rece, a gdy sie wtulila w
              moja szyje to wiedzialam, ze jej nie oddam> na piewrszy rzut oka wiedzialam, ze
              to kundel, choc facet sie zaklinal, ze to york. Powiedzial, ze sprzeda ja za
              600 PLN - to bylo 4 lata temu!!! Stargowalam cene do 400 PLN bo tylko tyle
              mialam przy sobie i polecialam do veta - psinka miala ok. 1 miesiaca i na
              szczescie nic powaznego jej nie bylo.
              Dalam 400 zl za najladniejszego (dla mnie) kuneldka na swiecie. Nie poszlam do
              schroniska bo wogle nie chcialam miec wtedy psa ale ta mala tak na mnie
              patrzyla z nadzieja... Wyglada troche jak jamnik szorstkowlosy, a troche jak
              york - siersc i dlugosc ciala jamnika, oczka bystre yorka i reszta jej wlasna.
              Nie umiem zmniejszyc jej fotek wiec nie moge ich wystawic na fotografie:-(((
              • pierozek_monika Re: to ja też się wtrące 01.10.04, 10:37
                bierzesz program np. Irfanwiew - sciągasz z internetu i instalujesz, a potem
                otwierasz w nim zdjęcie, w pasku zadań u góry wybierasz, image - resize, no tak
                mniej więcej zmniejszasz na mniej niż 800x600 to zależy, i zachowujesz jako
                zdjęcie z rozszerzeniem jpg :) wklejaj :)
                Mój pies kundel - też był kupiony ze źródeł niewiadomego pochodzenia, i też dla
                mnie najpiękniejszy. Na forum zdjęcia w wątku Pino Pinus owczarek sosnowiecki.
        • mysiam1 Re: to ja też się wtrące 01.10.04, 09:25
          Gość portalu: magda napisał(a):

          > moja sunia miała sterylizację w marcu, było to warunkiem wzięcia jej ze
          > schroniska. Choc jestem zwolenniczka sterylizacji psów nierasowych musze
          > powiedzieć, że żal mi jej było strasznie. Rana babrała się grubo ponad 1,5 m-
          > ca. czekały ja antybiotyki, ciągle rane lizała. Doszło do ropowicy... pies
          > praktycznie umierał na naszych oczach. chyba tylko cud sprawił że zyje i ma
          się
          >
          > dobrze...
          > jednak ona musiała byc sterylizowana, bo jest kundlem...

          Magdo, Twoja suczka miała komplikacje wynikające pewnie z małych umiejętności
          weterynarza albo zabrudzenia rany (czy miała "kubraczek"?).To nie jest regułą
          przy sterylizacjach. Parę lat temu nasza poprzednia suczka, spanielka, była
          sterylizowana - poza pierwszą nocą po zabiegu, gdy odezwał się ból (a my nie
          wiedzieliśmy, że należało poprosić o dodatkowe środki przeciwbólowe) i kilkoma
          dniami, gdy trzeba ją było znosić po schodach do siusiania (mieszkalismy na 3
          piętrze) nie było żadnych kłopotów.
          • Gość: magda Re: to ja też się wtrące IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 09:30
            nie miała żadnych powikłan. ba, sterylizował ją bardzo znany lekarz, nie
            pamietam w tej chwili nazwiska, ale facet udziela się w TV i jest dobry.
            Owszem miała i kołnierz, ale po kilku nieprzespanych przez nią i przez nas
            nocach (nie umiała sie połozyc w nim, nas budziło jej obijanie się o ściany)
            zdjęlismy go na rzecz kubraczka. I to był największy błąd.

            Lizała ranę przez kubraczek właśnie, czym wprowadziła do organizmu
            drobnoustroje...

            dalej twierdze, ze była to decyzja słuszna, bo gdzie znalazłyby dom szczeniaki?
            pewnie nigdzie. Ale ból i jej cierpienie na długo zapadną mi w pamięć...
            • pierozek_monika Re: to ja też się wtrące 01.10.04, 09:42
              przy sterylizacji pierwszej kotki byłam bardzo rozżalona, bo niepotrzebnie się
              kocisko nacierpiało. Weterynarz nie powiedział mi słowa o kołnierzu (ja zawsze
              polecam tylko kołnierz jako zabezpieczenie) i polecił zrobienie ubranka z
              grubej bawełnianej rajstoby. Nieważne, że pstarałam się aby kotka miała jak
              najbezpieczniejsze ubranko i tak cwaniara je zdjęła. Zszywana była jeszcze 2
              razy, a jeden pod narkozą, bo trzeba było odświeżyć ranę i założycz także szwy
              wewnętrzne, których się też pozbawiła.
              Druga kotka miała sterylizację robioną, ponieważ trafiła do mnie ze strasznym
              ropomaciczem. Jeszcze trochę a było by po niej. Ropomacicze oczywiście efekem
              podawania hormonów. Tu już kołnierz był od samego początku, i kotka zupełnie
              inaczej dochodziła do siebie. Po kilku dniach zdejmowaliśmy kołnierz w naszej
              obecności a ona nie interesowała się zupełnie raną. Wszystko obyło się bez
              komplikacji, *i tak powinno być też u pierwszej kotki* - nie miałabym tak
              mieszanych uczuć po zabiegu.
              • Gość: magda Re: to ja też się wtrące IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 09:47
                no własnie....

                dziwi mnie, że lekarz nie wspomniała o kołnierzu...
                • pierozek_monika Re: to ja też się wtrące 01.10.04, 09:50
                  Wspominał mimochodem. Ale że nie miał w gabinecie, to stwierdził że ubranko
                  będzie równie dobre :////.
                  Zresztą tu na forum też często zcierają się ze sobą różne opinie - czy lepszy
                  kołnierz, czy ubranko.
        • sliwka1977 Re: to ja też się wtrące 01.10.04, 09:34
          "zeszłyby"? - brzydkie określenie, no dobra nie czepiam się , ale chciałam
          zwrocic uwagę na fakt, że to, że pies jest rasowy, wcale nie gwarantuje mu
          cudownego życia, kiedyś siedząc w poczekalni u weterynarza z moimi kotami,
          przyszedł chłopak z zawiniątkiem na rękach. Okazało się, że to była malutka
          pitbulka, chłopak zaczął rozmawiać z innym, który przyszedł ze swoim pitbulem i
          okazało się, że ta biedna malutka sunia, była trzymana na dworze (to był
          listopad), raz dziennie dostawała jedzenie, bo jakiś kretyn stwierdził, że musi
          być silnym i zahartowanym psem. Ten chłopak, który z nią przyszedł opowiadał,
          że nie mógł już patrzeć jak ten pies na tym dworze, wychudzony umiera i poszedł
          do tych ludzi i bez słowa zabrał psa, był taki wkurzony, że nawet z nimi nie
          rozmawiał tylko wszedł, zabrał sunię i wziął ją do siebie. Po wizycie u wet.
          okazało się, że pies jest w stanie krytycznym, odwodniony i w ogóle. Od razu
          kroplówka itd. , bo ona nawet nie mogła jeść, tak była wyczerpana. I tak sobie
          pomyślałam, że więcej takich ludzi jak ten koleś przydałoby się. Tylko nie
          mówcie, że to nie na temat. :))
          • mysiam1 Re: to ja też się wtrące 01.10.04, 09:38
            Masz rację. Wystarczy poczytać ogłoszenia - na tym forum, na miau.pl i innych -
            ilu ludzi pozbywa się rasowych psów i kotów, ilu je wyrzuca z domu, mimo, że
            kosztowały całkiem sporo...ile takich zwierząt jest w schroniskach...
          • Gość: magda Re: to ja też się wtrące IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 09:39
            przepraszam za to okreslenie, ale szybko dzisiaj musze pisać i stąd te skróty
            myslowe.

            oczywiście sliwko sa ludzie, którzy nigdy nie powinni brać psa, bo jest to
            męczarnią dla zwierząt (ta pitbulka).

            Ale nie zaprzeczysz chyba, że gdybym napisała ogłoszenie o oddaniu westhighland
            white terriera i oddaniu znajdy kundla to raczej ten pierwszy znalazłby dom...
            to tak nie na temat, ale od wielu lat temat zarabiania na zwierzętach
            (sprzedaży psów/kotów) jest dla mnie bulwersujący...
            • mysiam1 Re: to ja też się wtrące 01.10.04, 09:49
              Gość portalu: magda napisał(a):

              >>
              > Ale nie zaprzeczysz chyba, że gdybym napisała ogłoszenie o oddaniu
              westhighland
              >
              > white terriera i oddaniu znajdy kundla to raczej ten pierwszy znalazłby dom...

              ...tak, bo modny i ładnie się prezentuje...idealny prezent dla dziecka,
              narzeczonej albo znudzonej żony...który potem ląduje na ulicy, bo zaczął sikać
              po kątach, gryźć meble i zachowywać się jak terier, a nie zabawka... I taki los
              spotyka i psy z rodowodem, z grube pieniądze, i te sprzedawane taniej, bez
              papierów...
              • Gość: magda Re: to ja też się wtrące IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 09:51
                niestety masz rację.... ale sa i maniacy, którzy prezentuja psy na wystawach,
                łapia medale i w imie tego zrobią wszystko.

                Na moim osiedlu labek był od małego karany właściwie ciągle (i to za żadne
                przewinienia) - musiał się przygotowywać się do wystaw itd... żal mi takich
                zwierzyn...
                • sliwka1977 Re: to ja też się wtrące 01.10.04, 09:57
                  Taaaa, to smutne, że ludzie bardziej przywiązują uwagę do metryczki niż do
                  samego zwierzęcia i potem te niektóre są traktowane bezosobowo, jako dobry
                  zarobek (np. na wystawach).
                  • pierozek_monika Re: to ja też się wtrące 01.10.04, 10:11
                    tak.
                    Ci właściciele psów "rasowych" bezrodowodowych rozmnarzający swoje psy dla
                    zysku (ile jest ogłoszeń typu sprzedam tanio np. jamniki?) to taka sama plaga.
        • Gość: agga Re: to ja też się wtrące IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 10:22
          i wlasnie z powodu niebezpieczenstwa powiklan jestem pelna obaw...
          • pierozek_monika Re: to ja też się wtrące 01.10.04, 10:30
            trzyma ograniczyć ryzyko do minimum, zrobić suczce badania, dowiedzieć się
            dokładnie jak należy ją przygotować do zabiegu, jak zabezpieczyć ranę i to
            bardzo zminimalizuje ewentualne powikłania .
          • comma Re: to ja też się wtrące 01.10.04, 11:08
            Ale ryzyko ropomacicza i raka oraz innych chorób o podłożu hormonalnym jest o
            wiele większe niż zagrożenia związane z samym zabiegiem. To zadecydowało w moim
            przypadku.
      • comma I moje 3 grosze 01.10.04, 09:24
        Zanim moja suka została wysterylizowana, przez kilka miesięcy czytałam na ten
        temat, zadawałam pytania na forach dyskusyjnych psiarzy, dyskutowałam na GG.
        Zbierałam informacje tak za, jak i przeciw. Chciałam dokładnie wiedzieć co
        rzeczywiście zrobię mojej suce poprzez ten zabieg. Moja psina jest słodka,
        maleńka (nawet jak na pekińczyka) - taka zabaweczka. Wielu znajomych mówiło, że
        powinnam jej pozwolić na szczenięta z drugim pekińczykiem, bo pieski będą cudne
        i bez problemu znajdę chętnych, a w miocie będzie góra trzy szczeniaki. Pewien
        człowiek nawet z góry oferował mi po 200 zł za każde szczenię z miotu. Nie
        zgodziłam się. Z powodów, o których pisze Lena - tzn. bałabym się o los
        szczeniąt, a także dlatego, że chęć zobaczenia słodziutkich szczeniątek mojej
        suki - to było moje pragnienie, a nie jej. Ostatecznie troska o dobro suczki
        wzięła górę i podpisałam zgodę na zabieg. Ani przez chwilę tego nie żałuję, tym
        bardziej, że po operacji wyszła na jaw przepuklina (pisałam o tym na tym forum)
        i nie wiadomo, co stałoby się z suką, gdyby była w ciąży.
        • Gość: magda Re: I moje 3 grosze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 09:26
          i dlatego ta decyzja jest tak ciężka.

          zawsze są plusy i minusy sterylizacji...
          • comma Re: I moje 3 grosze 01.10.04, 09:38
            Oczywiście, że tak. Weterynarz mnie absolutnie nie namawiał. Odpowiadał na moje
            pytania, oszacował ryzyko operacyjne, poinformował o możliwych powikłaniach i
            podał ich statystykę, na podstawie własnych doświadczeń. Decyzja (niełatwa i
            wielokrotnie rozważana) była całkowicie moja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka