Dodaj do ulubionych

rasowy czy mieszaniec

08.10.04, 14:20
Prawdopodobnie podobny post juz tu egzystowal..Mimo to poddaje temat.
Decydujac sie na psa..czy w naszych wyobrazeniach ma to byc pies rasowy ,czy
mieszaniec?.Czy spodziewamy sie po nim jakis specjalnych cech,zewnetrznych i
charakteru?Moze jest to na poczatku dla niektorych bez znaczenia,a potem
rozczarowania,ze to nie mialo byc tak..A moze czesto nabywamy psa droga
przypadku?Czy miewaliscie czasami chec pozbycia sie waszego towarzysza,bo
np.zbyt szczekliwy,bo siersc znowu w zupie,bo taki leniwy?A moze jestesmy tak
bezgranicznie zakochani we wszelakim stworzeniu,ze wybaczymy mu
wszystko.Osobiscie jestem za psami rasowymi,choc po domu chodzi przypadek na
ktorym sie zawiodlem.Chyba ta jego nietypowosc mnie tak w nim zniewala,ze
jeszcze ma u nas swoje miejsce.
Obserwuj wątek
    • Gość: anyname Re: rasowy czy mieszaniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 14:25
      Kretyn.
      Jestes odpowiedzialny za to co wychowales. pozatym jesli dla ciebie rasowy
      znaczy rasopodobny i bez papierow bo tanszy to czytaj pierwsze slowo :P
      • default Re: rasowy czy mieszaniec 08.10.04, 15:11
        Gość portalu: anyname napisał(a):

        > Kretyn.
        > Jestes odpowiedzialny za to co wychowales. pozatym jesli dla ciebie rasowy
        > znaczy rasopodobny i bez papierow bo tanszy to czytaj pierwsze slowo :P

        Nie bardzo rozumiem sens tego postu, bo nijak on się nie ma do topicu.
        O co Ci chodziło?
      • captroy do anynome 08.10.04, 15:38
        Skoro juz koles okreslasz kogos jakims mianem ,nie patrz przy tym w
        lustro..Reszty twojego belkotu nie rozumiem..
    • Gość: m. Re: rasowy czy mieszaniec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.04, 14:28
      zawiodłeś sie na autoprodukcji???
      • captroy Re: rasowy czy mieszaniec 08.10.04, 15:50
        zawiodlem sie na twojej bystrosci..
    • mysiam1 Re: rasowy czy mieszaniec 08.10.04, 15:00
      Gdybym była osobą samotną, wzięłabym psa ze schroniska. Podobnie, gdybym nie
      miała dzieci, albo gdyby moje dzieci miały lat -naście.
      Dla rodziny z małymi dziećmi - tylko rasowy pies, po którym wiadomo czego się
      spodziewać. Pies z rodowodem.
      Nota bene mam psa bez rodowodu, ale był przeze mnie wybrany z całego
      miotu, "przetestowany" odpowiednio i po 4 latach dalej uważam, że dobrze
      wybrałam.
    • default Re: rasowy czy mieszaniec 08.10.04, 15:20
      Ja najpierw sobie upatrzyłam i starannie wybrałam rasę, potem nabyłam takiego
      właśnie psa. I kilka następnych takich samych, bo się bez reszty w tej rasie
      zakochałam. Rzeczywiście i wśród rasowych i rodowodowych zdarzają się "wpadki",
      ale jest to dużo mniej prawdopodobne niż u mieszańców. Też mam takiego rasowego
      niewydarzeńca, ale okropnie go kocham.
      Natomiast znam faceta, który kolejno brał i po paru tygodniach oddawał coś
      chyba z pięć szczeniaków, zanim trafił na tak wybitnego, o jakim marzył.
      Faktycznie, pies zdobywał potem wszystkie medale, ale dla mnie to chore.
      Mam też kundla i jest to pies całkowicie z przypadku, po prostu się przybłąkał
      no i został. Sama z siebie nigdy bym go nie wzięła. Oczywiście lubię go i nie
      zrobiłabym mu krzywdy, ale czasem mnie okropnie irytuje jego awanturność,
      hałaśliwość, zapach sierści (moje rasowce nie wydzielają zapachu), jednak nie
      pozbyłabym się go - sumienie by mnie zadusiło.
      • Gość: magda Re: rasowy czy mieszaniec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.04, 15:40
        ja wiedziałam, ze wzmę niedorajdę życiową ze schroniska i jest dla mnie
        najfajniejszym psiakiem choć bardzo trudnym
        • Gość: gosc Re: rasowy czy mieszaniec IP: 217.144.243.* 08.10.04, 15:48
          Sa ludzie ktorzy nie znosza linienia u psow,a bardzo by takowe zwierze
          chcieli.Czy nie jest dla nich alternatywa np.sznaucer?
          • Gość: magda Re: rasowy czy mieszaniec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.04, 15:49
            każdy pies linieje. ilośc włosia zalezy od rodzaju, np. podszerstek a krótkie
            włosy to różnica...
            • captroy Re: rasowy czy mieszaniec 08.10.04, 15:51
              Sorry ,ze sie wtrace w to linienie.O trymowaniu slyszalas?
              • Gość: magda Re: rasowy czy mieszaniec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.04, 15:58

                dajesz mi radę czy sprawdzasz?
                bo jesli doradzasz w dobrej wierze, to mój kundel sie do trymowania nie nadaje,
                niestety. Jedynym rozwiązaniem jest ogolenie, a jakoś sobie tego nie moge
                wyobrazić.
                • captroy Re: rasowy czy mieszaniec 08.10.04, 16:03
                  zakladam tylko rozne warianty.
                  • comma Re: rasowy czy mieszaniec 08.10.04, 17:44
                    Ja potrzebowalam psa o konkretnych cechach psychofizycznych. Poszukiwania
                    zaczelam wiec od zapoznawania sie z informacjami o rasach. Pózniej zaczelam
                    poszukiwac hodowców. Nie zalezalo mi na egzemplarzu hodowlanym, wiec
                    dopuszczalam odchylenia od wzorca pod wzgledem wygladu. Ostatecznie kupilam
                    suke, która co prawda nie miala rodowodu, ale wygladala tak jak sobie zyczylam.
                    Pochodzila tez z domowej, wielopokoleniowej hodowli. Moglam wiec zobaczyc, w
                    jakich warunkach zyje z matka i babka, obserwowac wyglad i zachowanie doroslych
                    suk oraz szczeniecia. Moja suka jest dlugowlosa, wiec codzienne szczotkowanie
                    to koniecznosc, ale ja to lubie i chcialam wlasnie takiego psa. Nigdy, ani
                    przez chwile nie byla dla mnie uciazliwa, jest uroczym i kochanym stworzeniem
                    :-)
            • Gość: remislanc8 Re: rasowy czy mieszaniec IP: *.dk / *.net-serwis.pl 08.10.04, 19:16
              Gość portalu: magda napisał(a):

              > każdy pies linieje

              ... oprócz tych, co nie linieją...
          • Gość: vww Re: rasowy czy mieszaniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 18:15
            Któż to powiedział, że sznaucer nie linieje??? Ani terier rosyjski -
            niestety - tez gubią sierść i to wcale nie mało!
            • captroy Re: rasowy czy mieszaniec 08.10.04, 18:41
              Moze nie jestem wybitnym znawca psow,ale terriery to moj konik.Oczywiscie ,ze
              lnieja,ale w minimalnym stopniu.Te psy podobnie jak sznaucery wymagaja
              trymowania(usowanie martwych wlosow)co przynosi efekt w
              postaci "bezsiersciowych" dywanow..Jezeli psy szorstko wlose gubia nadmiernie
              siersc,znaczy,ze cos z nimi nie tak.Zla karma,temp.w pomieszczeniu za
              wysoka,szczyrzone a nie trymowane,choroby skory itp.
              • renik.w Re: do captroy 08.10.04, 19:20
                Mam pytanie napisałes że teriery powinno się trymować - ja mam russelka
                szorstkowłosego czy powinnam kupić trymer i co jaki czas powinnam go wyczesywać
                pozdrawiam
                • Gość: VIP-1 Re: do captroy IP: *.cwshs.com 08.10.04, 19:23
                  powinnas raz w miesiacu
                  do salonu fryzjerskiego zaprowadzic
                  zeby mu trwala zrobili
                • captroy Re: do captroy 08.10.04, 20:11
                  Proponuje za pierwszym razem,krotka lekcje u osoby ktora tym sie zajmuje.Trymer
                  napewno sie przyda,ale niewprawna reka, moze ciac wlos.
                  Z czystej ciekawosci masz Jacka czy Persona ??
                  • renik.w Re: do captroy 08.10.04, 20:41
                    w związku kynologicznym powiedzieli mi że to personek
                    • captroy Re: do captroy 08.10.04, 21:31
                      czyli ten wyzszy,ale oba typy sa super..
    • Gość: agata wracam do tematu: rasowy czy mieszaniec IP: *.bis.krakow.pl / 81.21.194.* 08.10.04, 22:58
      Temat rzeka. Zależy dla kogo.
      Jeżeli ktoś "chce mieć psa" to raczej rasowy.
      Jeżeli ktos należy do świrków (jak to pięknie określa VIP-1), czyli kocha
      zwierzęta i widzi w nich istoty, które czują, cierpią i "chce im pomóc" to
      bierze psa nierasowego zabłakanego lub ze schroniska.
      Miałam dwa psy - znalezione kundle. Teraz jest trzeci. Co to za wielka radość
      kidy widzisz jak z zabiedzonego, wystraszonego psiaka robi sie kanapowiec. I ta
      świadomość, że sie ocaliło mu życie.
      Widziałam juz takich "idiotów", którzy przychodzili do schroniska i mówili:
      chcemy wziąc takiego starego, brzydkiego psa, którego nikt nie chce.
      Kompletnie "ześwirowani". Nie dość,że nie będzie czym sie pochwalić to jeszcze
      czekają ich spore wydatki na weterynarza ... i niechybne, bolesne pożegnanie.
      A ja jestem dla nich z pełnym szacunkiem i kłaniam sie im w pas!!

      Nie znaczy to, że pochwalam hodowlę kundli. Przydały by sie kary za każdy
      kundli miot. Oraz obowiązkowa sterylizcja suki i eutanazja ślepego miotu. Gdyby
      w Polsce były tylko psy rasowe, za które trzeba słono płacić nie byłoby nie
      tylko przepełnienia w schroniskach, ale i schroniska nie byłyby potrzebne.

      Mam nadzieję, że za tę eutanazję ślepego miotu reszta "świrków" mnie nie
      odsądzi od czci i wiary.

      Agata (świrek)
      • captroy Re: wracam do tematu: rasowy czy mieszaniec 08.10.04, 23:16
        Caly czas chodzilo mi o podobna konkluzje.Kazdy z nas powinien miec prawo do
        wlasnych wyborow.Obstaje za psami rasowymi i bynajmiej nie z checi zyskow
        (wiecej dokladam niz zarabiam),ale nie odwracam sie z niechecia od
        przebiegajacego obok kundla.Nie chcialbym kota w domu ,co nie znaczy,ze nie
        lubie tych zwierzat,wrecz przeciwnie.Swiadome psie macierzynstwo to
        utopia...Poki psy sa tak latwo dostepne i w mniemaniu niektorych tanie w
        utrzymaniu,zawsze bedzie ich ponad stan.Mialem kiedys okazje byc w schronisku w
        pewnym bogatym kraju.Inny pieski Swiat-tam praktycznie kazdy pies mial szanse
        na zbycie.Czytalem tez o innym bogatym kraju,ze kiedy psiaki przez jakis czas
        nie maja wziecia,sa zagazowywane...,ale to juz inna chistoria.
    • Gość: rrrr Re: rasowy czy mieszaniec IP: *.chello.pl 09.10.04, 11:20
      Ja osobiście wole kundelki. Jeszcze mi się niezdarzyło byc niezadowoloną z
      wyboru kundelka. Chciaż mam 7 ras psów, ktorych psychika mi odpowiada. miałam
      owczarka kaukaskiego który zginął w wypadku 3 tygodnie temu i stwierdziliśmy z
      moim mężem, że psa ze schroniska juz nieweźmiemy, żeby nie było niespodzianek.
    • Gość: sumienie Re: rasowy czy mieszaniec IP: *.crowley.pl 09.10.04, 21:23
      to i ja się dopiszę
      trzeba pamiętać o tym,że z rasa związane są predyspozycje charakteru,i dlatego
      łatwiej jest wybierać sposród rasowych psów,ale predyspozycje to około 40%
      wpływu na późniejszy charakter,czyli aż w ok.60% zależy to od doświadczeń jakie
      przeżywa zwierzę(zresztą tak jak człowiek),tzn.na przykład te predyspozycje
      związane z rasą to duża potrzeba do biegania u husky,większa skłonność do
      węszenia i biegania trochę bez celu u psów myśliwskich,większe zdolności do
      pilnowania terenu u ras obronnych np.dobermanów i rottwailerów-chętnie pilnują
      wszystko nawet piłkę do zabawy przed innymi psami,uwielbienie dla pływania po
      wodzie u labradorów,wyżłów,spanieli,nowofunlandów,ciągła chęć wykonywania
      czegoś i nudzenie się monotonnością u owczarków niemieckich-ale oczywiscie to
      co dla jednych jest zaletą dla innyh będzie wadą-np.psy które uwielbiają wodę
      jeśli nie będą miały gdzie pływać to sprawią kłopoty wlatując do każdej
      zabłoconej kałuży,husky będzie szukał okazji do ucieczki jeśli ktoś będzie go
      wyprowadzał na zbyt krótkie spacery,doberman wychodzący z dzieckiem na spacer
      może zbyt bronić swojego małego pana przed jego kolegami i potem nieszczęście
      itd.itp.-oczywiscie do pewnego stopnia można te cechy modyfikować-wyciszyć lub
      wzmocnić
      jeśli chodzi o kundelki to trzeba przyznać,że często wyróżniają się tym,iż mają
      unikatowy wygląd,różnia się od innych psów i tak się składa iż mimo,że marzyłam
      zawsze o owczarku collie blue merle(taki przybłąkał się,chyba porzucony przy
      autostradzie,do mojej rodzinki na wsi)to los sprawił,że mam już drugiego
      kundelka
      mogłabym dużo opowieści o psach przytoczyć,np.zauroczeni tą szkocką
      owczarzycą "szwgrostwo" mojej rodzinki kupili też collie,złotego,też suczkę,ale
      ta była zupełnie inna-despotyczna,niechętna do kontaktów z obcymi a nawet
      agresywna w stosunku do obcych(brak doświadczenia właścicieli spowodował,że bez
      odpowiedniego wychownia predyspozycje do takiego zachowania u niej się
      rozwinęły,zamiast zostać usunięte przez ćwiczenia)-a teraz mają dwie
      spanielki,które nie są agresywne,choć niezbyt posłuszne
      moja ukochana suczka to był mieszaniec(ku mojemu przerażeniu jako szczeniak
      prypominała foxteriera szorstkowłosego z długimogonkiem)-wyrosła na coś jakby
      pointer z szorstkim włosem-przybłąkała się do liceum jak miała 8 tygodni-bardzo
      spokojny pies ale uwielbiała długie wakacyjne spacery po polach-w zasadzie
      ciągle goniła po śladach,ale nie oddalała się zbyt daleko,był to jden z
      nielicznych psów które przyjmowały wyraz pyska taki jak ludzie gdy się cieszą-
      śmiała się po prostu,z innych jej niespotykanych cech-nosiła mi ręcznik
      ucieszona gdy wychodzilam z wody i nie musi mnie już pilnować chodząc wzdłuż
      brzegu,także gazety,lzejszą torbe z zakupów,parasolkę,klucze-tzn.po przywitaniu
      przed domem musiałacosdostać do niesienia w pysku-nikt jej tego nie
      uczył,robiła to sama z siebie,i jeszcze jedno zdarzenie które mnie zadziwiło-
      pewnego dnia w jeziorku gdzie w wkacje u babci pływałyśmy,jk zwykle ona
      chodziła wzdłuz brzegu gdy ja pływałam i nagle od tyłu podpływali do mnie
      trochę wstawieni młodzieńcy-ona to zauważyła,mimo iż w wodzie tego dnia było
      sporo kąpiących się,nie wiem jak wyczuła,że oni mogą byc niebezpieczni,przecież
      tyle osób przepływało obok mnie-a ONA zaczęła z brzegu szczekać,skoczyła do
      wody i szczekając przypłynęła do mnie.Była niesamowicie ciepłym i cichym
      psem,ale nikomu poza rodziną nie dała się wyprowadzić na smyczy-mimo iż mam
      teraz kolejnego psa,to wiem,że takiego jak ONA już nie spotkam na swojej
      drodze.Obecny psiak to zakupiony na pociechę przez rodzinkę, na giełdzie,bez
      mojej wiedzy,mieszaniec owczarka niemieckiego-i muszę powiedzieć,że cechy(geny)
      owczarków niemieckich są bardzo silne-zawsze musi dokładnie zbadać nowe
      miejsce,praktycznie ciągle coś węszy,dopomina się zdecydowanie o wszystko-
      zabawę,jedzenie,sama przynosi zabawki,szczeka pod drzwiami-bardzo czujna,ale w
      przeciwieństwie do mojej ukochanej suczki lata witać się ze wszystkimi
      znajomymi z osiedla,potrafi pójsć z nimi na spacer olewając mnie ale za to w
      domu gdzie się nie ruszę to ona jak cień za mną i kładzie się tam,gdzie ma mnie
      na widoku,nie potrafi grzecznie zaczekać-usiedzieć(tamta potrafiła czekać
      np.zostawiona u rodzinki która nie lubiła psów przed drzwiami dwie godziny i
      nawet nie drgnęła-ta 5 minut nie usiedzi),sama wymysliła sobie,że przy
      aportowaniu w połowie drogi się zatrzymuje,i czeka aż dam jej kolejne polecenie
      żeby przyniosła do mnie,jest inteligentna ale jakoś inaczej-sprytna po prostu(a
      tamta był po prostu mądra)-np.na pytanie "którą" potrafi wskazać nosem na jaką
      z dwu karm suchych chce zjeść,którą piłką się pobawić,czy do mięsa mam jej dać
      ryż czy ziemniaki,bo akurat oba były ugotowane w danym dniu;ale np.też gdy ja
      pływam w jeziorze,ona chodzi za mną wzdłuż,no chyba,że ją zawołam,a potem
      zmiana-ona pływa a ja na brzegu-to chyba jedyna wspólna cecha obu moich suczek
      (moja babcia też miała mieszańca po owczarkopodobnego-też czujny i lubiący
      zaszczekać stróż,i też taki "niemcowaty"-lubił wypełniać polecenia i nudził się
      jak nikt się nim nie zajmował-sam więc prowokował do zabawy,jak przestało się
      mu rzucać piłkę to przynosił ją i trzymając w pysku trącał o nogi lub wkładał
      niemalże w rękę;w moim mieście jest też mnóstwo takich "wilczuropodobnych" psów
      i wszystkie mają właśnie takie predyspozycje-tak silne są te geny owczarków
      niemieckich)
      przy takiej ilości bezdomnych lub biednych sprzedawanych na giełdach psów
      (pozbieranych przez obrotnych cwaniaczków od ludzi których suczki dopuściły się
      mezaliansu lub rozmnażane przez pijaczków dla kasy na butelczynę) na pewno w
      najbliszym czasie nie będę mieć rasowego psa,ale na prawdę to kwestia nie jest
      przecież w tym,że rasowe są lepsze niż kundelki(bo tu bardzo duże znaczenie ma
      sam typ charakteru-flegmatyk,choleryk,melancholik,sangwinik lub
      zrównoważony+indywidualne cechy,wręcz niepowtarzalne,a nie tylko predyspozycja
      rasowa a największa wychowanie psa i jego doświadczenia życiowe),ale w tym,że
      psy oferowane jako rasowe ale bez rodowodu to efekty przede wszystkim
      rozmnażania psiaków dla kasy,a z tym wiąże się całe mnóstwo nieszczęść tych psów
      (bo taki pseudohodowca nie dba o nie tak jak powinien,liczy się dla niego zysk
      jak najmniejszym kosztem czyli kosztem rodzącej bez przerw suczki,wad
      genetycznych od łączenia matki z synem bo to taniej niż płacić za krycie lub
      kupić dobrego samca z niespokrewnionej linii i odchować go)

      ten post jest niejako epitafium dla mojej ukochanej suczki-kundelki,której
      nigdy nie zapomnę,mimo iż obecna jest też kochana(na prawdę jeśli potrafi się
      zrozumieć psa to on odpłaca niesamowitym uczuciem-oddaniem właścicielowi-czeka
      na jego powrót do domu,chodzi za nim jak cień,potrafi wyczuć smutek i przyjść
      pocieszyć-bo oczywiście dźwięki płaczu to wogóle żaden problem rozpoznać dla
      psa)-w malej części taka silna więź z poprzednią suczką też miała związek z
      trudnościami tamtych czasów i tym,że ONA była szczeniakiem bezdomnym-nie
      wiadomo co ją spotkało,choć nie wyglądała na wygłodzoną ani bitą-mięso drogie-
      dalsze wędrówki do sklepów przy zakładach mięsnych,choć już nie na kartki,nie
      było gotowych karm-jedyna jaka się pokazała później to był ten paskudny Canis
      wyglądający jak "kupowata" miazga z kości,nie było tyle zabawek dla psów,smycze
      tylko te ze skóry,w zasadzie nie do umycia-to tak jak dawniej,w czasach
      biedy,ludzie mieli między sobą jakieś bliższe więzi niż teraz
      (banany,pomarańcze,mandarynki,słodycze,szynki-tylko na święta-a teraz wszystko
      jest,ale za pieniądzem za to trzeba więcej się nagonić)
      pewnie że są zawsze jakieś zgrzyty-nawet człowiek nie jest doskonały,a to w
      trakcie zabawy odezwie się instynkt stadny i psiak razem ze swoim kolestwem
      postanowi wyperfumować się tym samym "dezodorantem",a to jakiś smaczny kąsek
      wyrzuconej starej wędliny znaj
    • Gość: jagoda5 Re: rasowy czy mieszaniec IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.04, 00:17
      Moje zdanie mało odkrywcze na zadany temat: Dobry jest taki , jaki tam komu
      pasuje. Natomiast nasuwa mi się inna refleksja :gdy czytam co bardziej sporne
      tematy to zawsze mam ochotę podejrzeć w realu tych, co wypowiadają się
      kategorycznym tonem i obrażają innych. Czy rzeczywiście na żywo są łysi, w
      dresach itd, czy może wręcz przeciwnie i nigdy nie powiedaieliby nawet przez
      telefon tego co wypisują? Ponoć jakieś badania wykazały, że ta druga wersja
      jest bliższa prawdzie, ale ja o tych badaniach słyszałam "z drugiej ręki".
      • captroy Re: rasowy czy mieszaniec 10.10.04, 10:20
        Forum daje nam ta szanse,ze mozemy pogadac na tematy ktore nas w jakims stopniu
        dotykaja.Czesto jest tak,ze ilu piszacych tyle opini.Kazdy z nas ma swoje racje
        i probuje je tu przedstawic,z roznym skutkiem...
        Forumowiczow ktorzy w forach znalezli miejsce ujscia swoich frustracji nie
        biore pod uwage.Nie wciagam sie w ich najczesciej zalosne belkotanie.
        To chyba jedyna metoda na chamstwo.
    • pan_pndzelek Re: rasowy czy mieszaniec 12.10.04, 19:03
      Pies rasowy (oczywiście z rodowodem) ma jedną podstawową zaletę:
      PRZEWIDYWALNOŚĆ. Chodzi tu o przewidywalność zarówno co do wyglądu (to chyba
      najważniejsze) jak też co do charakteru czy podatności na tresurę. Biorąc psa
      chciałbym wiedzieć jak będzie wyglądał jako dorosły a tym samym czy będzie mi
      się podobał, czy spełni moje wobec niego oczekiwania.

      Kundle to niestety zagadka i to zagadka z najczęściej byle jakim rozwiązaniem.
      Małe, krótkołape, brzydkie, ujadające i do tego ujadające takim idiotycznym
      szczekliwym głosikiem. To wszystko cechy, które dla mnie są nie do
      zaakceptowania. Choć wiem, że są osoby lubiące takie małe pokraki...
      • Gość: ... Re: rasowy czy mieszaniec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.04, 07:52
        dla mnie jesteś nie do zaakceptowania Ty.... pewnie mały, gruby, brzydki -
        pokraka.
        • pan_pndzelek Re: rasowy czy mieszaniec 13.10.04, 08:10
          Typowa "argumentacja" JedynejPrawdziwejMiłośniczkiZwierząt... Nawet nickiem
          swoim się wstydziła podpisać... zresztą nie dziwię się, też bym się wstydził...

          Mało tego droga "..." gdybym wyglądał jak ty to wstydziłbym się nawet po
          papierosy wyskoczyć...
          • captroy do pan-pndzelek 13.10.04, 09:12
            Drazliwy temat...Czasami odpowiedzi na posty sa histeryczne,czego miales
            przyklad.Podpinajac sie do twojej wypowiedzi,dla mnie niektore psy rasowe sa
            brzydkie,badz komiczne.Nie chcialbym wymieniac ras,ale moze w tej innosci
            ludzie dopatruja sie piekna.O to wlasnie chodzi,o mozliwosc wyboru..
            • pan_pndzelek Re: do pan-pndzelek 13.10.04, 09:23
              captroy napisał:
              > Drazliwy temat...Czasami odpowiedzi na posty sa histeryczne,czego miales
              > przyklad.Podpinajac sie do twojej wypowiedzi,dla mnie niektore psy rasowe sa
              > brzydkie,badz komiczne.Nie chcialbym wymieniac ras,ale moze w tej innosci
              > ludzie dopatruja sie piekna.O to wlasnie chodzi,o mozliwosc wyboru..

              Podpisuję się pod tym co napisałeś. I mam nadzieję, że zauważyłeś, iż napisałem
              o cechach DLA MNIE NIE DO PRZYJĘCIA (nie "obiektywnie nie do przyjęcia"). Tak
              samo nie do przyjęcia są dla mnie cechy typowego kundelka jak np. ultrarasowego
              ratlera, pekińczyka itp. Tyle tylko że w przypadku ratlera z góry wiem czego
              się spodziewać (i omijam) a w przypadku kundelka byłoby to przykrą
              niespodzianką...

              Natomiast histeryczna trzykropka pisała O MOIM wyglądzie... hmmm... ciekawe
              gdzie znalazła mój wzorzec rasy? Może w googlu...
          • Gość: ... Re: rasowy czy mieszaniec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.04, 14:15
            twój nick to pędzel a mój ....
            jestem dla ciebie tak samo anonimowa jak ty dla mnie. uważasz, że pędzel tak
            wiele mówi?
            chociaż, nie, sorry... ty się bratasz z bandą sfrustrowanych kolesi, którzy nie
            wiedzieć czemu na tym forum są najbardziej aktywni...

            zieeeeeeeeeeeeewwwwwwwwwww i EOT
            • Gość: VIP-1 Re: rasowy czy mieszaniec IP: *.cwshs.com 13.10.04, 17:23
              najbardziej sfrustrowana banda tutaj
              to banda swirkow, ktorym grdyki
              do oczu skacza jak ktos ich zboczenie ujawnia
            • pan_pndzelek >>>Trzy kropki a zwój mózgowy jeden... 13.10.04, 17:56
              Trzy kropki a zwój mózgowy jeden... Nie jest w stanie ta trzykropkowa pojąć o
              co mi chodziło. Powtórzę więc najprostszymi słowy: rzecz w tym, że ty WSTYDZISZ
              SIĘ użyć swojego zwykłego nicka by podpisać ten bełkot... nie dziwię ci się
              zresztą W NAJMNIEJSZYM STOPNIU, też bym się wstydził...

              Mało tego, że masz jeden zwój mózgowy to najwyraźniej masz też jakiś z nim
              problem. Napisanie dwóch prostych (by nie rzec: prostackich zdanek) spowodowało
              u ciebie napad senności objawiający się ziewaniem. Powinnaś zacząć myśleć o
              leczeniu... na nogi i ciężki tyłek...

              Co do EOT to ja zdecyduje kiedy EOT nastąpi, jasne?
            • captroy do goscia 13.10.04, 17:59
              Gosciu moze nie pisz dzisiaj kiedy masz ciezki dzien..?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka