remislanc 11.10.04, 12:12 Dzięki temu tysiące osób odczuje wielką ulgę w swoich codziennych cierpieniach związanych z bólem.....Trzeba wykorzystać przyrodę w leczeniu LUDZI serwisy.gazeta.pl/metro/1,51168,2333604.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mysiam1 Re: Węże hurtem do laboratoriów farmaceutycznych 11.10.04, 12:47 Och, Remislanc, maść z wyciągiem z jadu żmii jest znana w Polsce od dawna, więc rewelacji tu nie wielkiej nie ma ;-) . Natomiast myślę, że aby uzyskać jad, nie trzeba węża patroszyć ani obdzierać ze skóry, więc nie będzie AŻ tak źle ;-). Odpowiedz Link Zgłoś
remislanc Re: Węże hurtem do laboratoriów farmaceutycznych 11.10.04, 12:56 Och, Mysiam1 - ja wcale nie jestem za obdzieraniem ze skórki tych bardzo sympatycznych zwierzątek! Cieszę się tylko, że sa ludzie którzy dobro ludzi traktują wyżej niż zwierząt. Oczywiście mam na myśli tylko sprawy farmacji. Co do jadu żmiji to nie wiem jakie jest jej zastosowanie. Z artykułu dowiedziałem się tylko, że może być lekarstwo 600 razy silniejsze od morfiny i jest to bardzo pocieszające. Widziałem bliskie mi osoby umierające na raka gdzie morfina była niestety za slaba...... Odpowiedz Link Zgłoś
mysiam1 Re: Węże hurtem do laboratoriów farmaceutycznych 11.10.04, 13:02 Myślę, że (mam taką nadzieję) wężom się krzywda nie dzieje od pobierania jadu, więc tu nie tyle chodzi o dobro człowieka ponad dobrem zwierząt, co o wykorzystanie zwierząt do leczenia i podejrzewam, że Indianie (czy inne "prymitywne" ludy na tamtych terenach) robili to już od wieków. A wyciąg z jadu żmii w postaci takiej, jak ja znam, wykorzystuje się do robienia maści rozgrzewającej, b. pomocnej przy bólach kręgosłupa, rwie kulszowej itd. - działa więc także przeciwbólowo, chociaż na pewno nie tak silnie, jak jad węża, o którym wspomniałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek Re: Węże hurtem do laboratoriów farmaceutycznych 11.10.04, 22:22 Nie dzieje, nie dzieje... węże są dojone okresowo z jadu za pomocą kubka obciągniętego np. gumą lub cienką skórą, w którą wbija się zęby jadowe symulując prawdziwe ukąszenie... Odpowiedz Link Zgłoś
mysiam1 Re: Węże hurtem do laboratoriów farmaceutycznych 11.10.04, 23:02 pan_pndzelek napisał: > Nie dzieje, nie dzieje... węże są dojone okresowo z jadu za pomocą kubka > obciągniętego np. gumą lub cienką skórą, w którą wbija się zęby jadowe > symulując prawdziwe ukąszenie... Och,Panie Pędzelku, chciałam oszczędzić Remislancowi takich drastycznych opisów...;-) Odpowiedz Link Zgłoś
frred Re: Węże hurtem do laboratoriów farmaceutycznych 11.10.04, 14:42 Jeśli miałeś nadzieję kogoś zbulwersować, to nic z tych rzeczy. Pobieranie wężom jadu zapewne nie jest bolesne, a jeśli nawet, to raz za czas to jakoś zniosą. Zwłaszcza, gdy chodzi o ratowanie czyjegoś życia czy o uśmierzenie cierpień. Przeciwko zabieraniu kurom jajek i strzyżeniu owiec "świrki" też nic nie mają. Odpowiedz Link Zgłoś
remislanc Re: Węże hurtem do laboratoriów farmaceutycznych 11.10.04, 14:49 frred napisał: > Jeśli miałeś nadzieję kogoś zbulwersować, to nic z tych rzeczy. Nic z tych rzeczy.......... > Zwłaszcza, gdy chodzi o ratowanie czyjegoś życia czy o uśmierzenie cierpień. No to masz normalne podejście do tych spraw.Ale poczytaj innych - umrą w bólach a "krzywdy" zwierzątkom nie dadzą zrobić..... Odpowiedz Link Zgłoś
mysiam1 Re: Węże hurtem do laboratoriów farmaceutycznych 11.10.04, 16:54 remislanc napisał: > frred napisał: > > > Jeśli miałeś nadzieję kogoś zbulwersować, to nic z tych rzeczy. > > Nic z tych rzeczy.......... > > > Zwłaszcza, gdy chodzi o ratowanie czyjegoś życia czy o uśmierzenie cierpi > eń. > > No to masz normalne podejście do tych spraw.Ale poczytaj innych - umrą w bólach > > a "krzywdy" zwierzątkom nie dadzą zrobić..... Oj, Remislanc, gdzie w tym wątku tacy piszą? Wiesz, są krzywdy i krzywdy. Pobieranie jadu to nie krzywda, ale eksperymenty na zwierzętach, które można zastąpić innymi sposobami testowania leków - to już inna sprawa. Nie mówiąc o testowaniu kosmetyków czy chemii "domowej". Nie możesz tego porównywać. Leczyć się musimy i w większości wypadków chcemy tego, i na dobrą sprawę lepiej nie myśleć o tym, ile dla nas musiało umrzeć zwierząt, bo czasem odechciałoby się wracać do zdrowia... Może ujmijmy to inaczej - poświęcamy zwierzęta dla ratowania naszego życia, więc tym bardziej jesteśmy im winni dobre traktowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
remislanc Re: Węże hurtem do laboratoriów farmaceutycznych 11.10.04, 20:14 mysiam1 napisała: >> Oj, Remislanc, gdzie w tym wątku tacy piszą? Ech Mysiam1! Nie mialem na myśli tego wątku lecz często spotykane wypowiedzi na tym forum. >Może ujmijmy to > inaczej - poświęcamy zwierzęta dla ratowania naszego życia, więc tym bardziej > jesteśmy im winni dobre traktowanie. Ładnie powiedziane.....:))Ale nigdy, przenigdy nie byłem za zlym traktowaniem zwierząt!!! Wręcz przeciwnie! Drzaźni mnie natomiast stawianie zwierząt ponad ludzi i dzieci. No - ale to nie ten wątek........ Odpowiedz Link Zgłoś
mysiam1 Re: Węże hurtem do laboratoriów farmaceutycznych 11.10.04, 22:09 remislanc napisał: > mysiam1 napisała: > > >> Oj, Remislanc, gdzie w tym wątku tacy piszą? > > Ech Mysiam1! Nie mialem na myśli tego wątku lecz często spotykane wypowiedzi na > > tym forum. > > >Może ujmijmy to > > inaczej - poświęcamy zwierzęta dla ratowania naszego życia, więc tym > bardziej > > jesteśmy im winni dobre traktowanie. > > > Ładnie powiedziane.....:))Ale nigdy, przenigdy nie byłem za zlym traktowaniem > zwierząt!!! Wręcz przeciwnie! Drzaźni mnie natomiast stawianie zwierząt ponad > ludzi i dzieci. No - ale to nie ten wątek........ Więc umówmy się jeszcze inaczej. Myślę, że na tym forum wszyscy lubią wszystkich troszkę prowokować. Czasem wychodzi to zabawnie, a czasem strasznie. Wydaje mi się, że większość piszących tu osób postawiona w sytuacji,gdy należy dokonać wyboru, wybrałaby dobro człowieka. Dobro, nie - wygodę, komfort, widzimisię. Jednak z drugiej strony człowiek jest odpowiedzialny za to, co oswoił. Jeśli stworzył rasy niebezpiecznych psów, musi być w stanie się nimi zajmować i kontrolować ich potencjalną agresję. Pies atakuje - pies okrzyknięty mordercą, ale za takim psem stoi prawie zawsze człowiek - w ten czy inny sposób albo nieudolny, albo głupi na tyle, że nie powinien mieć takiego psa pod opieką. Oczywiście, pies nie będzie na tyle rozgarnięty, aby powiedzieć "obiecuję, że to był ostatni raz" - i czasem niestety nie ma dla niego już miejsca w świecie ludzi i innych psów. A przecież jego psie życie mogło wyglądać całkiem inaczej...Możemy tak sobie gdybać, aż ze zdumieniem dojdziemy do pytań, dlaczego nasze prawo jest takie, a nie inne, dlaczego mentalność ludzka, dlaczego wiedza ( a raczej jej brak), dlaczego w domach tylu ludzi zwierzaki "po prostu są" i wyrastają na jazgoczący postrach osiedli, zamiast wyrosnąć na przyjaźnie zachowujących się "braci mniejszych"... Ha, to już całkiem nie o wężach...;-) Odpowiedz Link Zgłoś
l2m Re: Węże hurtem do laboratoriów farmaceutycznych 12.10.04, 09:18 mysiam1 napisała: > Pobieranie jadu to nie krzywda, ale eksperymenty na zwierzętach, które można > zastąpić innymi sposobami testowania leków - to już inna sprawa. Mysiam, w wiekszosci przypadkow (wbrew obiegowej opinii) nie da sie zwierzat eksperymentalnych zastapic innymi modelami eksperymentalnymi: ani kultura komorek, ani, tym bardziej, bezkomorkowymi systemami fermentatywnymi lub modelami in silico. Tam, gdzie mozna bylo wyeliminowac badania na zwierzetach - najczesciej to juz zostalo zrobione. PS wcale nie jestem pewna, ze kultura komorki jest "lepsza" pod wzgledem humanitarnym... do tego jest potrzebna serwatka krwi, najczesciej - embrionalna cieleca. Wiesz, jak sie to otrzymuje? Nie? No to ja Ci tego opowiadac nie bede: naprawde drastyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
mysiam1 Re: Węże hurtem do laboratoriów farmaceutycznych 12.10.04, 09:35 l2m napisała: > mysiam1 napisała: > > > Pobieranie jadu to nie krzywda, ale eksperymenty na zwierzętach, które mo > żna > > zastąpić innymi sposobami testowania leków - to już inna sprawa. > > Mysiam, w wiekszosci przypadkow (wbrew obiegowej opinii) nie da sie zwierzat > eksperymentalnych zastapic innymi modelami eksperymentalnymi: ani kultura > komorek, ani, tym bardziej, bezkomorkowymi systemami fermentatywnymi lub > modelami in silico. Tam, gdzie mozna bylo wyeliminowac badania na zwierzetach - > > najczesciej to juz zostalo zrobione. > PS wcale nie jestem pewna, ze kultura komorki jest "lepsza" pod wzgledem > humanitarnym... do tego jest potrzebna serwatka krwi, najczesciej - embrionalna > > cieleca. Wiesz, jak sie to otrzymuje? Nie? No to ja Ci tego opowiadac nie bede: > > naprawde drastyczne. Wiem, jak, może nie szczegółowo, ale wiem...I tak naprawdę wszyscy się przykładamy do tego okrucieństwa, bo trudno się nie leczyć " w imię" dobroci dla zwierząt...:-(. Pisałam tylko o przypadkach, w których MOŻNA stosować inne metody, bo na pewno takie się zdarzają, ale zdaję sobie sprawę, że czasem to niemożliwe...Tym bardziej nie jest mi z tą myślą dobrze, ale to nie oznacza, że zrezygnuję z brania leków, gdy będę chora. Odpowiedz Link Zgłoś
l2m Re: Węże hurtem do laboratoriów farmaceutycznych 12.10.04, 18:05 Wlasciwie, to juz nie do Ciebie... po prostu Twoj post mi o tym przypomnial. Mianowicie, te slowa: > ...Pisałam tylko o przypadkach, w których MOŻNA stosować inne > metody, bo na pewno takie się zdarzają... Niestety, jak i wsrod wszystkich grup spolecznych - wsrod "zielonych" zdarzaja sie osoby niesumienne, a czasami nieodpowiedzialne. Robiace jakies deklaracje, nie zadawszy sobie uprzednio trudu sumiennie zbadac temat, a czasami nawet manipulujace faktami. I tez niestety - wlasnie takie osoby czesto ksztaltuja opinie publiczna. Nie chce mi sie szukac, ale pamietam dobrze, ze w ktoryms z tutejszych watkow przemknela informacja: aktywisci ktoregos z ruchow, zajmujacych sie ochrona praw zwierzat, sa bardzo niezadowoleni, ze nie beda mieli miejsca w komisjach etycznych. Ludzie, opamietajcie sie... Uwazacie, ze naukowcy - to co, jacys sadysci i zwyrodnialcy? Ze nalezy nieustannie patrzyc nam na rece - bo tylko czyhamy na okazje, jak by tu kogos skatowac, najlepiej gdyby jeszcze niepotrzebnie? Jesli isc za ta logika - to w kazdej rodzinie powinien zamieszkac policjant, bo a nuz rodzice beda maltretowali swe dzieci... Tacy sami ludzie jestesmy, jak i wszyscy; i wcale nie przepadamy za zadawaniem komus cierpien. Wyjatki sa naprawde rzadkie; chyba nawet rzadsze, niz sposrod nie majacych nic wspolnego z doswiadczeniami na zwierzetach... Przepraszam, ponioslo mnie... Odpowiedz Link Zgłoś
mysiam1 12m... 12.10.04, 19:50 ..rozumiem, co chcesz powiedzieć... ale wiesz...czasem rutyna rodzi zobojętnienie... Ja po prostu nie czuję się komfortowo z myślą, że dla mnie giną zwierzęta, ale nic na to nie mogę poradzić - moja chęć życia w zdrowiu jest niestety większa. Odpowiedz Link Zgłoś
l2m Re: 12m... 13.10.04, 19:11 Mysiam, ja nic nie mam przeciwko komisjom etycznym jako takim. Przeciwnie, uwazam, ze musza istniec. Utrzymuje jedynie, ze powinni tam pracowac _naukowcy_, a nie przedstawiciele organizacji spolecznych - bo kazda rzecz nalezy robic fachowo. Nie chcesz przeciez zasugerowac, ze _wszyscy_ przez rutyne utracilismy wszelka wrazliwosc... Slusznie napisalas, ze zobojetnienie rodzi sie _czasem_, a nie zawsze. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
frred Re: Węże hurtem do laboratoriów farmaceutycznych 12.10.04, 16:46 Wiesz co, ale to pokaż mi proszę konkretne osoby, które na tym forum w dowolnym wątku coś takiego napisały. Bo ja szczerze mówiąc osób, które "umrą w bólach a "krzywdy" zwierzątkom nie dadzą zrobić" tutaj nie widzę. Podobnie jak tych, które, jak kiedyś napisałeś (cytuję z pamięci), "przejdą obojętnie koło żebraka, ale psu kupią szynkę". Natomiast widzę dużo osób, które kochają swoje zwierzęta i traktują ich jak członków rodziny, oraz takich, które zwalczają traktowanie zwierząt jak pozbawione czucia rzeczy (typu tresowanie psów do walk na śmierć i życie). Odpowiedz Link Zgłoś