milk_and_honey
27.11.04, 15:13
Rok temu po szczepieniu na parwowirozę, nosówkę itd szczepionką Canivac 5/Bb
mój pies bardzo się rozchorował (wysoka gorączka, nie jadł, nie pił, nie
ruszał się prawie, był cały obolały - objawy wystąpiły dzień po szczepieniu).
Lekarz nie potrafil powiedzieć, co mu jest. Najpierw twierdzil ze to
zapalenie oskrzeli i dał mu zastrzyk Emroxil. To nic nie pomogło a nawet było
gorzej. Następnego dnia lekarz juz nie wspominał o zapaleniu oskrzeli tylko
otwarcie stwierdzil, ze nie wie co mu jest i dal mu kolejny zastrzyk -
Dexafort. To troche pomoglo, gorączka spadla i pies zaczął odzyskiwać sily.
Jeszcze przez tydzień miał katar ale odzyskał apetyt, energię i w końcu
całkiem wyzdrowiał. Teraz pora na ponowne zaszczepienie psa a ja wciąż nie
wiem czym była spowodowana tamta choroba i boję się że pies znowu może sie po
szczepieniu rozchorować. Do tamtego weterynarza raczej nie mam zaufania więc
pewnie wybiorę się do innego. Oczywiście powiem mu o tamtej chorobie. Jak
myślicie, jest się czego obawiać? Pies jest młody, tamto szczepienie było
pierwszym tego rodzaju szczepionką (wcześniej miał Canivac FHP) czy możliwe,
zeby był na tą szczepionkę na przykład uczulony???