Dodaj do ulubionych

Gdy pies odchodzi

10.12.04, 23:30
Odeszła wczoraj, po 13 latach, a jakoś się nie moge pozbierać. Taka
wypieszczona, rozpieszczona moja wilczyca. Wiem, ze była starowinką. I leżą
te puste miski, leży smycz.
Tak tylko chcialam się z kimś podzielić. Ktoś powiedzial: śpieszmy sie kochać
innych, tak szybko odchodzą.
Maja
Obserwuj wątek
    • miss_dronio Re: Gdy pies odchodzi 11.12.04, 01:45
      Maju..tak mi przykro...:(
      jestem pewna, ze miała z Wami wspaniałe życie:)
      Serdecznie zapraszam na Forum Nasze Zwierzęta:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24438
      Przykro mi to pisać ale tutaj całkiem prawdopodobnie pojawią się wulgarne wpisy
      trolli. NIe przejmuj sie nimi:)
    • skonczonycham Re: Gdy pies odchodzi 11.12.04, 10:32
      No niestety bywają tutaj różni wulgarni ludzie. Sam się boję straty jakieś
      zwierzaka :(. A tak na marginesie, to nie przejmuj się wulgarnymi wpisami - na
      kretynów nie ma rady :)
    • hanka27 Re: Gdy pies odchodzi 11.12.04, 10:34
      Przykro mi bardzo ... moze bedziesz mi miala za złe ,ze w tym momencie Ci o
      tym mówie ..... ale pomyśl przed swietami o uratowaniu jakiejś istotki
      schroniskowej..... zobacz miska , smycz .... tylko brakuje ... Wam bedzie
      łatwiej patrzac na usmiechnietą mordke pełna wdzieczności ... Wasz pies byłby z
      Was dumny ze zaopiekowaliscie sie potrzebujacemu pomocy .... sprobujcie
      naprawde mówie z własnego doświadczenia . Wejdz na dogomanie psy w
      potrzebie ... i zobacz ile rozpaczliwych próśb dogomaniaków.. np. Rumcajs
      ktorego psy nie akceptuja i juz cztery razy byłby w boksie zagryziony . Boi sie
      płacze przytula do wolontariuszki patrząc w oczy z błaganiem ... nie zostawiaj
      mnie z nimi ... cały pysk pogryziony ... zbolały placzący ze strachu .... ,
      jesli nie on - moze ktos inny . Pomyślcie ... zrobcie ktoremus swiateczny
      prezent...
      • de_mai Re: Gdy pies odchodzi 11.12.04, 11:10
        dziękuję za wszystkie wpisy. Już oglądałam strony schronisk wczoraj, ale sprawa
        musi być obgadana z mężem. Po odejściu dużej (zasnęła spokojnie w nocy i nie
        obudzila sie rano) mamy jeszcze małą do opieki. Półroczną kocicę wariatkę.
        Widzę, że mąz skłaniałby się bardziej do wzięcia następnego kota niż psa. A ja
        ciagle myślę o mojej psicy. Zobaczymy kogo nam życie pod drzwi przyniesie.
        Dziękuję za wsparcie.
        Maja
        • miss_dronio hmmmm 11.12.04, 12:53
          Maju!!! Ja to bym miałam świetne rozwiązanie dla Waszego "konfliktu" z
          mężem:)))))
          Drugi Kotek dla Twojego męża a piesek dla Ciebie:)))))))))))))))))))

          Chciałam jeszcze dodać, ze rodzaj śmierci, którą opisałaś - we śnie, jest
          najlepsza z możliwych:)
          Trzymaj się i pisz u nas jak sobie radzisz i jaką podjeliscie decyzję:)
          Pozdrawiam.
          • pierozek_monika Re: hmmmm 13.12.04, 13:24
            popieram. Sama mam dwie kotki i psa i to jest wg mnie optymalny wybór. Psy
            uwielbiam i nie obeszłabym się bez psa. A koty dwa, bo tak dla nich najlepiej.
            Są dla siebie najlepszym towarzystwem, my i pies nie spełnimy się w roli
            towarzysza kota tak jak kot dla kota. Z psem to co innego - dla niego
            najlepszym towarzyszem zabaw jesteśmy my.
      • kraxa Re: Gdy pies odchodzi 20.12.04, 16:26
        Moja "owczarzyca niemiecka" umarla we wrzesniu zeszlego roku. Byla z nami od
        szczeniaka, przez 14 lat. Jej "panem" byB mój dziadek, ale on odszedB przed
        nia. smierc mojej suki to byl dramat dla mnie- bo bylam swiadkiem jej odejscia,
        a z drugiej strony ciesze sie, ze nie byla akurat wtedy sama w domu. Serce sie
        kraje patrzac na pieska, który walczy o kazdy oddech i wiesz, ze to juz tylko
        kwestia minut. Przezycie bylo dla mnie równie traumatyczne jak utrata bliskich.
        Nie bylam od razu w stanie wziac innego psa, ale ta potrzeba gdzies tam ciagle
        byla. Chodzac w odwiedziny do znajomych chodzilam tak naprawde do ich psów:-))
        Miesiac temu przezylam niesamowite doswiadczenie- podczas podrózy po Kubie
        spotkalam mojego dziadka i psa!!! MieszkaBam na kwaterze z rodzina starszego
        Pana, który i z wygladu i z zachowania byl zupelnie jak moj dziadek i
        mial "mojego" psa- tylko innej plci. Kiler tez od razu cos do mnie poczul, bo
        od pierwszej chwili przypadlam mu do gustu, jakbysmy sie znali latami. Nawet
        jego Pan byl zaskoczony, ze tak sie do mnie kleil. Spedzilam z nimi kilka dni i
        moja teskonta za zwierzakiem w domu jeszcze przybrala na sile. I zupelnie
        niedawno, przypadkiem przeczytalam w lokalnej wyborczej, ze w schronisku jest
        husky, który czeka, zeby go przygarnac. Wiele sie nie zastanawialam, to fakt,
        to byl impuls. Pojechalam po niego. Wiem, ze czekaja mnie klopoty, Perro
        jest "zwichrowany" przez pobyt w schronisku a poza tym nie wiem co przeszedB
        zanim sie tam znalazl. W kazdym razie od dwóch dni mój dom zyje, mieszkaja w
        nim sami dorosli, teraz mamy sie o kogo troszczyc. Ja tez polecam wziecie psa
        ze schroniska- z tym, ze trzeba byc przygotowanym na klopoty. Ale uwazam, ze
        kupowanie psów za ciezkie pieniadze powoduje nakrecanie koniunktury dla
        pokatnych hodowcow, psucie raz i niepotrzebny rozplód. Gdy pies odchodzi trzeba
        dac sobieczas na zalobe i sBuchac \siebie. Przyjdzie taki moment, ze pies nam
        sie "trafi"- bo to one chyba wybieraja nas.
        • pierozek_monika Re: Gdy pies odchodzi 20.12.04, 16:39
          Kurcze :) wzruszająca historia :)
          Życzę Ci powodzenia w dogadaniu się z nowym towarzyszem.
          • kraxa z kazdym dniem jest coraz lepiej 22.12.04, 14:29
            To sie daje zauwazyc golym okiem. Pies odzywa, jest coraz bardziejkontaktowy,
            posBuiszny. Przez pierwszy dzien on w ogóle na nas nie patrzyl. A dzisiaj rano
            taka scena- moja siostra na sankach,ktore "posikany" ze szczescia ciagnie pies,
            a moj szwagier próbuje ich dogonic. Ach, a jeszcze tydzien temu go nie byBo...
      • solaretka Re: Gdy pies odchodzi 22.12.04, 09:55
        Moja ukochana suczka też odeszła niedawno ...:( Wiem,że jest strasznie ciężko.
        Mineły dopiero ?już ? 4 miesiące i ciągle za nią tęsknie. Pomyśleliśmy ,że
        skoro jej nie ma weźmiemy jakąś biedę ze schroniska (moja suczka też była ze
        schroniska) Widok był straszny biedne psiaki... Wzieliśmy podobnego psiaka do
        naszej Czikusi . Taki nie duży czarny kudłaty... Bardzo tęsknimy za CZiką bo
        była wspaniałym psem . Ale warto pomagac tym biedakom ze schroniska ,zasługują
        na to...
    • hanka27 Re: Gdy pies odchodzi 11.12.04, 10:43
      Zobacz tu nad tym forum tylko w Zwierzeta oddam przyjme ( na górze )jest
      zdjecie i opis biednego Rumcajsa
      • skonczonycham Re: Gdy pies odchodzi 11.12.04, 10:48
        Jeny, hanka, gdybym mógł to sam wziąbym takiego psiaka. Tylko że mam już w domu
        dwa psy i kota...
    • mysiam1 Re: Gdy pies odchodzi 11.12.04, 11:00
      De_mai, wypłacz się, wysmuć, nie staraj się na siłę przechodzić nad tym do
      porządku dziennego. A jednocześnie bądź świadoma tego, że czas leczy rany i ta
      rozpacz nie będzie trwała wiecznie - stopniowo będzie ustępowała dobrym
      wspomnieniom o Twojej suni i melancholii, gdy o niej pomyślisz... Teraz masz
      prawo po niej płakać i nie wstydź się tego ani nie bój.
      • kapucyno1 Re: Gdy pies odchodzi 11.12.04, 21:33
        Mój owczarek miał 15 lat, ale dwa tygodnie wczesniej już kupiłem nowego dlatego
        łatwiej zniosłem rozstanie, mały rozrabiał za dwóch. Weź owczarka nie kotka,
        pozdrowienia
        • de_mai Re: Gdy pies odchodzi 12.12.04, 16:11
          dom bez psa to nie dom. Będzie jednak następna psica, mąż sie zgodził, ale
          teraz jeszcze troche przeżywamy, wiec nie tak od razu.
          • jaszczuria Re: Gdy pies odchodzi 13.12.04, 12:48
            bardzo serdecznie współczuję.
            Wyśle Ci zaraz na priva posta. Sprawdź za jakis czas pocztę.
            Pozdrawiam :)))
    • ontarian Re: Gdy pies odchodzi 13.12.04, 12:58
      teraz trumne debowa psu zamow
      i pogrzeb z proboszczem obgadaj
      no i o stypie w jakies przyzwoitej knajpie nie zapomnij
    • rafojata Re: Gdy pies odchodzi 13.12.04, 13:20
      Był sobie zwykłym psim stworzeniem. Jak odszedł (nagle, pod kołami samochodu)
      powaliło mnie.
      Do tej pory zawsze mówiłam Dżeki idź na legowisko, od tamtej pory mam już 2 psy
      i żadnemu nie powiem "idź na legowisko" rozmnazam i powielam swoją miłość do
      psów.
      zawsze po stracie psa robi się miejsce w dobrym domu na nowego psa.
      Przemyśl to.
    • rafojata http://www.dognet.pl/ogrod/kw01/A-002008/ 13.12.04, 13:43
      • rafojata Re: http://www.dognet.pl/ogrod/kw01/A-002008/ 13.12.04, 13:45
        www.dognet.pl/ogrod/kw01/A-002008/
    • aniaa_23 Re: Gdy pies odchodzi 14.12.04, 12:34
      Przykro mi, dobrze cie rozumiem.
      Kilka razy juz rozstałam sie zmoimi domownikami na zawsze. Mój piesek ma
      niecałe 13 lat, jest zdrowy, ale mial poważne przejścia ze zdrowiem. Niedawno
      śniło mi sie, że juz go nie ma. To na szczęście tylko sen, ale przeżywałam to
      pare dni. Teraz martwię sie o niego i tęsknię, bo nie mieszkamy razem.(on jest
      w domu a ja nie)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka