Dodaj do ulubionych

Nico sam w domu.

23.12.04, 09:17
Nico to nasz rodzinny pupilek. Jest przeslodki, grzeczny, mily, sympatyczny,
zawsze wesoly, po prostu cudowny pies, taki maly przepiekny roczny bokserek.
Do momentu, kiedy zostanie sam....
Jego wyczyny:
1. Po tym, jak byl niegrzeczny zostal zamkniety w piwnicy, gdzie skakal po
szafkach, potlukl wszystkie domowe przetwory mojej mamy, biegal w szkle i
sobie poranil lapy, potem skakal po scianach (piwnica czerwona od krwi, sokow
i dzemow), jedna wielka miazga ze wszsytkich przedmiotow, ktore byly w piwnicy
2. W ciagu dziesieciu minut, kiedy byl sam wskoczyl na stol i zezarl cale
pudelko czekoladek, ktore byly opakowane w karton i folie (jakos je otworzyl).
3. Otworzyl sobie drzwi do pokoju mojej siostry i zerwal i pogryzl firanke z
jej okna (jak to zrobil??)
4. Wlamal sie do lazienki, dorwal sie do mojej kosmetyczki i pozarl mi
wszystkie kosmetyki (wszystkie szminki, kredki itp. trafily wprost do jego
zoladka)
5. Wczoraj, znowu 10 minut sam w domu zerwal wszystkie kurtki i plaszcze z
wieszaka i je pogryzl
6. Wlamal sie do pokoju siostry, otworzyl szafke, wyjal paletki pingpongowe,
ktore pogryzl i nastepnie porozwlekal resztki po calym domu.
7. Pozarl swoja miske z woda (byla plastikowa), wode oczywiscie rozlal.
8. Znalazl gdzies gazety i wszystkie podarl w malusienkie strzepy i
porozrzucal po calym domu.
9. Na stole stala miska z owocami (glownie czeresnie), pozarl wszystkie i
tylko po calym domu oprozwlekal pestki i ogonki
10. Zezarl psie poslanie (takie wielkie okragle psie poslanie do spania).
11. Dzisiaj ubieramy choinke... az strach myslec, co bedzie....


To tylko kilka przypadkow, ktore najbardziej mi sie utrwalily w pamieci, ale
lista jego wyczynow jest o wiele, wiele dluzsza. Co jeszcze bardzo lubi, to
denerwowac ludzi, biegajac im przed nosem z ukradzionymi rzeczami (np.
butami).. Mi najbardziej lubi krasc staniki i jak tylko nieopatrznie gdzies
nie domkne szuflady to od razu biega zadowolony ze stanikiem w zebach (to juz
jest standardowy widok), to jego ulubiona czesc garderoby do zzerania...
Ostatnio jak wrocilam z wycieczki wsadzil caly leb do walizki i dlugo w niej
grzebal, az w koncu triumfalnie znalazl to, czego szukal :) Oprocz tego to
polyka wszystko, co lezy na ziemi (nawet nie patrzy, co to jest, jak cos lezy
to od razu do pyska, potem mu trzeba z gardla wyciagac jakies papiery,
kawalki folii itp.). Zawsze, jak wracamy do domu o jest jeden wielki stres i
pytanie, co tym razem narozrabial (a zawsze cos robi). Co ciekawe, on
doskonale wie, ze mu nie wolno, juz jak wchodzimy to jest przestraszony, ogon
podkulony i wiadomo, ze cos nabroil.

Psy moich znajomych:
1. Pies pozarl nowe futro z norek
2. Inny pies zjadl nowe superdrogie buty (chyba Gino Rossi)
3. Kolejny zjadl zarowke (w ogole nie wiadomo, czy to przezyje)
4. Inny znow zjadl utarg ze sklepu, ktory nieopatrzny wlasciciel na chwile
polozyl na stole (kilka tys. zlotych w banknotach).


Juz czasami nie mamy do niego sily... Zblizaja sie Swieta, kiedy jestesmy
zaproszeni w gosci i bedzie musial zostac znowu sam, potem Sylwester
(przeciez nie wynajmiemy specjalnie dla niego baby-sitterki). Czy cos z tym
mozna zrobic?? Jak wytlumaczyc psu, zeby bardziej konstruktywnie spedzal swoj
wolny czas??
Albo inaczej - czy gdzies mozna kupic klatke (duza), w ktorej moznaby go bylo
zamykac?? W lecie siedzial na balkonie, teraz jest troche za zimno,
liczylismy, ze do tego czasu zmadrzeje, ale wbrew pozorom jego pomysly sa
coraz bardziej wyrafinowane...
Obserwuj wątek
    • mysiam1 Re: Nico sam w domu. 23.12.04, 11:14
      Wasz piesek jest po prostu niewychowany i nie jest to bynajmniej jego wina, a
      Wasza. Proponuję poczytać odpowiednie książki, a może także zapisać się na kurs.
    • agata.balu Re: Nico sam w domu. 23.12.04, 12:44
      Po tym co tu naopowiadałaś jestem zdumiona, ze pies jeszcze żyje. I popieram
      zdanie "mysim", że wyłącznie to Twoja wina, że pies jest niewychowany. Sama
      zreszta dałaś przykład pisząc:
      >Co ciekawe, on
      > doskonale wie, ze mu nie wolno, juz jak wchodzimy to jest przestraszony, ogon
      > podkulony i wiadomo, ze cos nabroil.
      Kompletne niezrozumienie reakcji psa. Pies nie "pamięta" co nabroił, kojarzy
      natomiast Wasz powrót z okropnymi nieprzyjemnościami i stąd jego przestrach.
      Radzę poczytaj troche "psiej" literatury, albo umów wizytę behawiorysty (
      wyjaśniam słowo: behawiorysta = psycholog od zwierząt)
      Czasem człowieka zdumiewa że ktoś, nie mając kompletnie pojęcia o wychowaniu
      zwierząt, "sprawia" sobie psa czyniąc mu z życia piekło.
      • mary_an Re: Nico sam w domu. 23.12.04, 13:09
        No nie wiem, on jak chce, to sie potrafi zachowywac, juz mielismy jednego psa,
        szkolonego, nad tym tez pracujemy. Juz poczynil duze postepy, ale od tego
        rozrabiania w domu nie mozna go oduczyc.

        Jak przychodzimy do domu i on jest taki przestraszony, to nie dlatego, ze go
        potem bijemy, wiadomo, zawsze mu sie w jakis sposob dostanie, troche sie na
        niego nakrzyczy, ale ja odnosze wrazenie, ze mu to sprawia przyjemnosc, ze
        rozrabia. Po prostu wie, ze tego mu nie wolno robic, ale chyba robi to
        zlosliwie, ze go zostawilismy samego. Moze wlasnie zbyt lagodnie jest
        traktowany, ale nawet nie mam pomyslu, jakby go karac za to, ze cos znowu
        zniszczyl. Np. wie, ze nie wolno mu wchodzic do lozka, wystarczy na chwile
        wyjsc z pokoju, to on juz na lozko wskakuje, jak wracam do pokoju to siedzi
        taki przestraszony, ale ja odnosze wrazenie, ze on za kazdym razem liczy na to,
        ze mu sie upiecze. Ale nie boi sie kary, bo nie jest meczony, po prostu patrzy
        takimi blagalnymi oczkami (tak w ogole to jest bardzo slodki :)

        A taki przestraszony jest tylko, jak cos narozrabia (czasami o dziwo nic
        groznego nei robi, tylko sie np. swoimi zabawkami bawi), ale im bardziej jest
        przestraszony, tym wieksze zniszczenia czekaja w domu.

        On jest np. taki, ze wbiega do kuchni, cos kradnie (cokolwiek, np. przed chwila
        gabke do mycia naczyn), po czym ucieka po calym domu, na koniec trzeba mu na
        sile szczeke otwierac, zeby wypuscil, ze sie na niego nakrzyczy, czy na chwile
        za kare zamknie na balkonie to w ogole na nim nie robi wrazenia i po chwili
        znowu robi to samo. Jak moj drugi pies jeszcze zyl, ale lezal chory i nie mogl
        sie ruszyc, to ten maly biegal mu przed nosem caly czas i sie cieszyl, ze
        tamten sie na niego wsciekal. On po prostu lubi denerwowac innych...

        To moze macie jakies bardziej konkretne rady, na szkolenie niedlugo go
        zapiszemy, ksiazki o psach czytalam i sie do rad stoduje, z nim jest wszystko
        ok do momentu, kiedy zostaje sam!! A wtedy nie mam na niego wplywu, bo on sie
        po prostu nudzi i sobie tak organizuje czas!
      • albert.flasz Re: Nico sam w domu. 23.12.04, 13:39
        agata.balu napisała:

        > Kompletne niezrozumienie reakcji psa. Pies nie "pamięta" co nabroił, kojarzy
        > natomiast Wasz powrót z okropnymi nieprzyjemnościami i stąd jego przestrach.
        > Radzę poczytaj troche "psiej" literatury, albo umów wizytę behawiorysty (
        > wyjaśniam słowo: behawiorysta = psycholog od zwierząt)

        Rzeczywiście, przydał by się jakiś dobry behawiorysta... Psy mają całkiem dobrą
        pamięć. Takie zachowanie świadczy właśnie o tym, że pies doskonale zdaje sobie
        sprawę, że nabroił, to nezupełnie strach. Myślę, że przyczyną wszystkiego jest
        jego przywiązanie - rtozpacza i złości się, że pozostawiono go samego w domu.
        Poza tym, buty, części garderoby właścicieli są dla niego tym, czym dla nas
        fotografia. Z wiekiem powinien się przyzwyczaić, trzeba być tylko
        konsekwentnym...
    • mysiam1 Re: Nico sam w domu. 23.12.04, 13:22
      Przykro mi, ale może czytałaś nie te ksiązki, co trzeba. Pies robi co chce,
      wskakuje na łóżka itd., bo bada granice, których Wy najwyraźniej nie ustalacie.
      Juz sam fakt zamykania psa gdziekolwiek za karę świadczy o tym, że nic ns temat
      psów nie wiecie. Przeczytaj "Okiem psa" i "Mój pies świadczy o mnie", wejdź
      na "dogomanię", napisz tam o swoich problemach, psiarze na pewno Ci coś
      doradzą, chociaż zdaje się tu jest potrzebna praca od podstaw, nie tylko z
      psem, ale i ze wszystkimi osobami, które mają z nim codzienny kontakt.
    • ontarian mysle, ze nie powinnas kupowac klatki 23.12.04, 13:32
      mowisz, ze jak bylo cieplej to na balkonie go zamykaliscie
      uwazam, ze to swietny pomysl
      kupcie mu jakies cieple ubranko
      i zima tez mozecie go tam zamykac
      • mary_an Re: mysle, ze nie powinnas kupowac klatki 24.12.04, 16:51
        On jest rzeczywiscie zly, ze go zostawiamy i sie msci. Bo normalnie, to zawsze
        ktos jest w domu i sie nim opiekuje (Nico bardzo lubi sie przytulac, byc
        glaskanym, ciagle siedzi u kogos na kolanach - chociaz to calkiem spory pies :)
        Jak zostaje sam to chyba robi nam na zlosc.

        Moj poprzedni pies kiedys, jak wyjechalismy na kilka dni i zostal z kims innym
        to w nocy zalatwil sie, ale w ten sposob, ze calusienki dom byl do czyszczenia.
        Bo juz byl wiekszy i doskonale wiedzial, ze tego mu nie wolno, wiec to zrobil,
        zeby pokazac, ze jest zly i obrazony.

        Nico ma jasne zasady, wie, czego mu nie wolno, ze w nocy spi w swoim poslaniu,
        ze przy stole nie dostaje jedzenia itp. ale chyba przezywa wlasnie okres buntu
        (ma rok), poza tym jest wziety ze schroniska i na poczatku byly z nim duze
        problemy (ktos sie nad nim chyba znecal, potem przywiazal w centrum miasta i
        zostawil). Teraz usiluje ze wszelka cene pokazac, ze on tu rzadzi.

        Czasami po prostu juz nie ma na niego sily, wczoraj zgodnie z moimi
        przewidywaniami ukradl z choinki bombke, potem ja rozgryzl w pysku - myslal
        chyba, ze to pileczka (bylo sporo nerwow, ale jakos mu sie udalo to wszystko z
        pyska wyjac), dzis caly dzien kradnie jedzenie (taki nawyk ma od malego, to
        chyba przez to, ze byl kiedys glodzony), wchodzi co chwila pod choinke i
        usiluje cos nabroic (chociaz jasno ma powiedziane, ze mu nie wolno).

        To jest naprawde problem, bo on nie moze nawet na kilka minut zostac sam, nie
        mamy w domu zadnego pomieszczenia, gdzie by go mozna bylo bezpiecznie zamknac,
        a on po prostu nie potrafi sie zachowac, jak nie ma nikogo, kto by go pilnowal.
        Co z tego, ze jest karny i nawet juz w miare sie slucha, skoro jak zostaje sam
        to uwaza, ze on tu jest panem i moze robic co mu sie tylko podoba :(

        Ja caly czas licze, ze go sie da tego oduczyc, albo ze jak troche dorosnie to
        zmadrzeje, ale poszukuje jakiegos tymczasowego rozwiazania, stad pomysl z
        klatka (pytalam w sklepie zoologicznym, ale maja tylko dla malych szczeniakow,
        bo to zwykle wlasnie takie niszcza wszystko jak zostaja same). Na dworze go tez
        nie zostawie, w domu tez nie, do nikogo zabrac go ze soba tez nie mozna, bo po
        prostu nie umie sie zachowac, no i naprawde naprawde jest problem, od pol roku
        czekamy, az troche zmadrzeje wkladajac w jego edukacje duzo pracy, ale akurat
        na tym polu nie odnosimy zadnych sukcesow :(
        • mysiam1 Mary_ann... 24.12.04, 21:47
          ...nie wiem, gdzie mieszkasz, ale pierwszą rzeczą, jaką proponuję Ci zrobić po
          Świętach to zapisać się do dobrej szkółki dla psów, w której dodatkowo można
          zasięgnąć rady psychologa(psiego, ale zarazem pomagającego właścicielom dogadać
          się ze swoim psem).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka