Dodaj do ulubionych

czy adoptować?

13.03.05, 21:20
zawsze obiecywałam sobie, że kiedy będę miała swoje em, to adoptuję pieska ze
schroniska. no i mam. mam też kota, zazwyczaj jestem w domu, ale bywa, że nie
ma mnie cały dzień. planujemy dziecko. bardzo chciałabym dac dom jakiemuś
psiakowi kilkuletniemu, ale nie wiem czy nie jest to dziecinny pomysł. boję
się, że będę marudzić rano, kiedy trzeba wstać, boję się, że nie pies nie
polubi się z kotem, boję się, że mąż będzie się złościł, kiedy będzie musiał
czasami wyjść, boję się konsekwencji takiej decyzji. zawsze myślałam, że dom
i miłość, nawet w wieżowcu, jest 100x lepsze dla psa niż klatka. i pewnie
jest. tylko czy ja nie zrobię sobie i jemu krzywdy tym wyborem? może ktoś z
was też miał/ma takie wątpliwości?
Obserwuj wątek
    • katepat Re: czy adoptować? 13.03.05, 21:42
      Witaj Rogerio,

      zastanawiasz się, czy to dobry pomysł aby zaadoptować pieska i prawidłowo -taka
      decyzja musi być przemyślana! ponieważ decydując się pieska, decydujesz się na
      kolejne 10-15 lat z nim, na dobre i na złe

      i ja tak sobie myślę, że faktycznie gdyby każdy człowiek tak podchodził do
      tematu jak Ty, nie byłoby psów odrzuconych, bo wyrosły ze słodkich
      szczeniaczków, porzuconych w lesie bez opieki bo znudziły się dzieciom,
      pozostawionych w schroniskach bo właściciele postanowili jechać na wakacje,
      itp. zawsze jednak nieszczęśliwych i smutnych
      chyba musisz sama przemyśleć, czy tego naprawdę chcesz, naradzić się z mężem
      jak on to widzi, może tez bardzo chciałby miec psa, a może wręcz przeciwnie?

      ja osobiście życzę Ci, abyś sie na tego pieska zdecydowała ;) tylko prawdziwi
      psiarze wiedzą jaka to radość i ile życia wnosi taki czworonożny przyjaciel do
      naszych domów
      życzę tego Tobie i ewentualnemu podopiecznemu, który znajdzie kąt w Twoim
      serduchu ;)
      pozdrowionka!
    • zielony_listek Re: czy adoptować? 14.03.05, 00:34
      U mnie było odwrotnie. Najpierw był pies i zastanawiałam się nad kotem. Po
      kilku latach w domu pojawił sie kot i teraz sama nie wiem, jak to było jak go
      nie było :-)
      Ale rozumiem Twoje rozterki - pies to obowiązek na kilkanaście lat i trzeba to
      dobrze przemyśleć. To dobrze że się wolisz spokojnie zastanowić, niż działać
      pod wpływem emocji. A jeśli jednak zrezygnujesz z posiadania psa (jednak życzę
      Ci psa jak najbardziej!!!), to może drugi kot ze schroniska?
      Pozdrawiam
      zielony_listek
    • rezurekcja Re: czy adoptować? 14.03.05, 12:21
      rogeria napisała:

      > ma mnie cały dzień. planujemy dziecko.

      "planujemy dziecko" - zatem nie jestes sama jedna, lecz jedna druga osoba, z
      ktora mozesz podzelic obowiazki

      > boję się, że będę marudzić rano, kiedy trzeba wstać,

      do dziecka tez trzeba wstawac.... choc tez sie nie chce
      Ja juz nie mam wyboru, mam psa i wstaje rano. Takze w soboty i w niedziele.

      > boję się, że nie pies nie polubi się z kotem,

      moze byc roznie, ale z czasem jesli nie polubia, to przynajmenij beda sie
      tolerowac.

      > boję się, że mąż będzie się złościł, kiedy będzie musiał
      > czasami wyjść,

      ale maz tez powinien chciec psa zaadopotowac.

      > boję się konsekwencji takiej decyzji.

      nowy domownik zmienia zycie, czasem calkiem niewyobrazalnie.

      > i miłość, nawet w wieżowcu, jest 100x lepsze dla psa niż klatka.

      1. jest lepsze.
      2. wiesz, wiekszosc psiarzy mieszka w blokach. I psiarze i ich psy
      dostosowali sie, bo nie ma innego wyjscia.

      > tylko czy ja nie zrobię sobie i jemu krzywdy tym wyborem? może ktoś z
      > was też miał/ma takie wątpliwości?

      Oczywiscie, ze mielismy. Ale w pewnym momencie juz nie.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=12596204&a=12596204
    • m.pw Re: czy adoptować? 14.03.05, 20:32
      wiesz co- trudno mi radzic ale sprobowac mozesz. akurat w kocim azylu w
      Konstacinie jest bardzo mily piesek Misio - wzrost do 1/2lydki, kolor piaskowy,
      czarna mordka. piesek mieszka od paru miesiecy z kotami i dobrze ukladaja sie
      stosunki. Jest lagodny i nieszczekliwy. jakby co, mam zdjecie i moge wyslac,
      napisz na m.pw@gazeta.pl
    • tamara30 Re: czy adoptować? 15.03.05, 09:20
      W skrocie opowiem Ci moja historie.Wyjechalam za mezem dosc daleko od swojego
      domu maz pracowal po 16godz. a ja siedzialam w domu /23m2/.Ktoregos dnia maz
      dowiedzial sie o wyrzuconym z samochodu spanielu i koniecznie chcial go
      przygarnac.Mialam tysiace obaw ale maz sie uparl:)Spaniela wzial ktos inny.Ale
      maz nie popuscil skoro tamten pies nie byl nam pisany to jedziemy do
      schroniska.Napatrzylam sie naleze do osob ktore reaguja emocjonalnie i prawie
      sie poryczalam.Wzielismy szczeniaka- suczke.Jednym slowem klebek
      nieszczescia.Zaczelo sie wychodzenie co 2 godz. z nauka ze siusiu i eee to na
      polu a w nagrode to plasterek kielbaski.Miala swoje zabawki,kapcie.patyki
      ,pileczki i nigdy nic nam nie zniszczyla/scian, butow,itp./Za to nasluchalismy
      sie od rodziny ze zwariowalismy ,co bedzie jak bedzie dziecko,czy my mamy rozum
      itp. 5 m-cy pozniej okazalo sie ze jestem w ciazy wtedy to dopiero sie zaczelo,
      wytrzymalam.Dzis Elza ma 5.5 roku jest najukochaszym psem cieszy sie ze
      wszystkiego trawy,piasku nad morzem, wody -kocha plywac, sniegu bo mozna
      poszalec,chyba tak jest bo wczesniej spedzila 3 m-ce w klatce z betonowym
      podlozem. Zas nasza corcia ma 4.5 roku i bez pieska nie wyobraza sobie domu ,no
      oczywiscie z mama i tata. Pojawienie sie nowego domownika Elza przyjela dobrze.
      Byla oczywiscie zazdrosc/pogryzione przescieradlo i pathwork :)/ ale kiedy po
      skonczonym oliwkowaniu corki maz smarowal pieska wszystko sie unormowalo :).Dzis
      jedynym "problemem" jest gdzie pojechac na wakacje, by obecnosc psa nie draznila
      tych co uwazaja, ze pies to przy budzie bo tam jego miejsce. A nad morzem mozna
      napatrzec sie na ta szalona radosc kiedy skacze do wody,plywa, kopie piasek i
      wtedy wiemy ,ze dobrze ze ja wzielismy, bo dalismy jej inne zycie niz to co
      miala w klatce. Mysle ze wszystko mozna pogodzic i dziecko, psa, i to ze
      jestesmy zdani na siebie bo rodzina daleko, tylko odrobina checi.Ostatnio maz
      wychodzil z psiunia o 4 rano ,bo go prosila ze musi, nawet czlowiekowi sie
      zdaza:)i jakos nie bylo to problemem.Po prostu musicie tego chciec oboje a ze
      masz watpliwosci to jak ktos napisal wczesniej dobrze,bo nie bedzie to pochopna
      decyzja. Pozdrawiam i zycze odwagi
    • rezurekcja Przed adopcja psa ze schroniska 15.03.05, 09:41
      Przestudiuj te porady.
      Pisali je ludzie z doswiadczeniem

      www.schronisko.infocomp.pl/porady.htm
      www.psitulmnie.pl/porady.php?id=12102003_1414
      forum.4lapy.info/L-forum/rozwin-440.html

      *************

      porady osob zorientowanych z watku
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=19008094&v=2&s=0

      Re: : piesek ze schroniska
      Autor: agata.balu
      Data: 10.01.2005 18:21

      + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz cytując + odpowiedz
      rezurekcja, ja dam jeszcze jedna radę. Jeżeli sie zdecydujesz na psa ze
      schroniska to postaraj sie nawiazać najpierw kontak z wolontariuszami tego
      schroniska. Namiary na krakowskich moge dać. Warszawskich i innych
      wolontariuszy znajdziesz na www.dogomania.pl w temaie "psy w potrzebie". Otwórz
      temat: przyjmę psa, a sypną sie propozycje :-)
      Idzie o to, ze personel schroniska naogół nie ma dobrego rozeznania wśród
      swoich podopiecznych ... ot to poprostu ich praca a ne hobby.
      Natomiast wolontariusze znaja psy doskonale i potrafia sensownie doradzić.
      Powodzenie w poszukiwaniach i trzymam kciuki za tego bezdomnego, którego
      przygarniesz :-)
      --
    • mama007 Re: czy adoptować? 15.03.05, 15:05
      nie mam czasu czytać poprzednich wypowiedzi, ale niedawno na Zwierzęta
      oddam/przyjmę była akcja szukania domu dla Misia - kilkuletniego niedużego
      psiaka, któremu groziło schronisko. Jego Państwo to starsi ludzie, którzy
      trafili do Domu Opieki, gdzie nie można mieć zwierząt. Nie wiem jak to się
      skończyło, ale może taki pies byłby dla Ciebie idealny? Wychowany przez
      starszych ludzi, niekłopotliwy, niewymagający, spokojny. Jakbym miała warunki
      to na pewno bym go wzięła :)
      pozdrawiam
    • rogeria dziękuję... 16.03.05, 22:21
      dziękuję za rady i wsparcie. bardzo chcę wziąć psiaka, ale to trudna decyzja,
      no i mąż niezbyt chętny, więc nie jest to decyzja tylko moja. mąż straszy mnie,
      że wezmę psa i nasz kot wydrapie mu oczy, albo pies zagryzie nam kota. brrr..
      może straszy, ale zupełnej pewności nie mam. albo kot się z psem nie zgodzi i
      pies wróci do schroniska. tak może być zawsze, ale chyba warto spróbować. w
      moim mieście jest schronisko i stamtąd wezmę jakiegoś biedaczka, jeżeli się
      zdecyduję. jeszcze dumam, no i pracuję nad mężem. życzcie mi szczęścia i odwagi.
      • rezurekcja Re: dziękuję... 17.03.05, 10:31
        zachec meza obejrzenia watku z wizyty w krakowskim schronisku.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=12596204&a=12596204
        moze zmieknie.
        ja tak, choc moj pies nie jest z Krakowa.
        wydaje mie sie, ze z kotem jakos sie zaaceptuja, w koncu kot zawsze moze
        skoczyc na jakies wyzyny, niedostepne dla psa.
        Poza tym u rodzicow w domu (2 psy i 5 kotow) zauwazylam jedna rzecz : kot w domu
        to element otoczenia, kot na zewnatrz jest kotem do pogonienia.
        Powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka