Dodaj do ulubionych

dlaczego jamniczek sika w domu

IP: *.abo.wanadoo.fr 24.06.02, 22:15
Nasz jamniczek /2 lata/ nigdy nie byl wzorem jezeli chodzi o zalatwianie swoich
potrzeb. Zdarzalo sie mu dosc regularnie zalatwiac w domu. I nie byla to
kwestia przetrzymywania pieska, wychodzilismy z nia regularnie a po powrocie
piesek dupcia klap i prosto na dywan. Po pewnym czasie sytuacja sie
uregulowala. Piesek byl jednak przyzwyczajony zalatwiac sie glownie na trawce.
Po przeprowadzce nie ma juz takiej mozliwiosci ale przyzwyczail sie do
zalatwiania na betonie lub piasku. W nowym mieszkaniu jestesmy juz 4 miesiac .
Od kilku dni psiak sie dziwnie zachowuje na podworku. Nie potrafie sobie
przypomniec czy cos go przestraszylo. Ale jak wychodzimy siku to robi wszystko
byle unikanc zalatiwenia sie. Czasem po 15 minutach nie wytrzymujemy i wracamy
do domu. I po minucie jest po sprawie. Piesek sie wymyka do drugiego pokoju i
zalatwia sie w najlepsze. Na dlugich spacerach potrafi sie zalatwic kilka
razy,. Acha no i w przeszlosci jak wychodzilismy z nim siku to zalatwial sie po
2 minutach. NIE WIEM CO SIE MOGLO STAC. CZY KOTS MIAL PODOBNE DOSWIADCZENIA.
JAK PRZYWROCIC NORMALNA SYTUACJE?
Dzieki za rady
Obserwuj wątek
    • Gość: Una Re: dlaczego jamniczek sika w domu IP: 62.233.135.* 26.06.02, 14:24
      Też mam jamnika. Początki były trudne, jak zwykle w przypadku szczeniaków.
      Długo trwała nauka, myśleliśmy nawet, że to my nie postępujemy z nim właściwie -
      to nasz pierwszy pies. Była w robocie gazeta, karcenie, wychodzenie na każde
      zawołanie i nic. Był wtedy co prawda malutki, ale zachowywał się podobnie do
      Twojego. Najlepiej było to widać rano. Spał z nami w łóżku i prosto z łóżka był
      wynoszony na dwór. Sam nie potrafił jeszcze zeskoczyć na podłogę, a załatwiał
      się tylko na podłodze, nigdy na rękach, czy spaniu. Na dworze aż piszczał tak
      chciał do domu, bo chciało mu się siusiu. Trzymanie go w nieskończoność na
      dworze nic nie dawało, wracaliśmy do domu i ledwo stanął na podłodze... Myślę,
      że mieszkanie było dla niego miejscem bezpiecznym, a na dworze bał się robić
      cokolwiek. Teraz nie ma mowy, żeby nabrudził w domu. Jak był pogryziony przez
      owczarka kaukazkiego, nie dawał się brać na ręce (piszczał wniebogłosy!), sam
      nie mógł zejść po schodach namawialiśmy go na załatwienie się w domu - za nic!
      Chodził jak beczka i trzeba było kombinować jak wynieść go na dwór. Z Twoim
      jamnisiem chyba powinieneś postępować jak ze szczeniakiem, od nowa cała
      procedura! A może zgłoś się po poradę do szkoły tresur?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka