Dodaj do ulubionych

gołabek na balkonie

11.05.05, 22:24
..szukałąm w archiwum,niestety nie znalazłam zadowalających mnie
tematów..odpowiedzi..mam gołabki na balkonie..jedno jajeczko i para
kochających sie rodziców...co moge zrobić, żeby stworzyc im jak najlepsze
warunki do wychowania maluszka?...nie chcę przy tym by zdominowały całkowicie
moje nawyki.. nie są płaochliwe,ciekawie patrza do mieszkania... na tym
balkonie sa juz drugi raz( za naszej kadencji pierwszy)..jak mogę pomóc im sie
zadomowić?
Obserwuj wątek
    • ramona_snarska Re: gołabek na balkonie 12.05.05, 08:12
      Puknij się w głowę. Ciekawe co powiedzą sąsiedzi z dołu jak będą mieli balkon
      obsrany przez te Twoje gołębie. Ja bym szybko je z tego balkonu pogoniła :)
      • ludvika Re: gołabek na balkonie 12.05.05, 09:18
        To szykuje Ci się niezły horror. Dziesięć lat temu też miałam na balkonie
        gołębia rodzinę. Cieszyłam się z kontaktu z naturą, obserwowałam. Wykluły się
        dwa, przeżył jeden i wszystko było dobrze póki pisklak nie wyszedł z gniazda.
        Łaził po balkonie całe lato, walił kupska wszędzie, tak że fetor uniemożliwiał
        otwarcie balkonu a nawet okna. Sąsiedzi pewnie nie byli zachwyceni, ale są
        cudownymi i zgodnymi ludźmi, więc nie naskoczyli na mnie.

        W sierpniu miałam naprawdę dość - gołąbek miał już pióra na skrzydłach, wyszłam
        na balkon i pogoniłam go. Wskoczył na balustradę i poleeeciał. Wrócić już nie
        pozwoliłam; rodzinka przeniosła się na dach.

        Całe popołudnie skrobałam balkon (warstwa kilkucentymetrowa), zawalone ściany i
        barierki. Następnej wiosny gołębica znów próbowała znosić gałązki, ale
        bezwzględnie goniłam, poza tym miałam już kota, który okazał się najlepszym
        postrachem.

        Będziesz miała całe lato chlew na balkonie, zastanów się czy umiłowanie natury
        jest tego warte, nie wspominając już o zakłóceniu dobrosąsiedzkich relacji.
        Jeszcze nie jest za późno.

        Pozdrawiam :)
        • annskr Re: gołabek na balkonie 12.05.05, 10:36
          Też to przeszłam, ale jak zorientowałam się, w gnieździe już były jajeczka.
          Zostawiłam, bo było mi żal. Balkon potem wyskrobałam, w nastepnym roku nie
          pozwoliłam uwić gniazda. Teraz mam koty i osiatkowany balkon :)))
          • wiesia.and.company Re: gołabek na balkonie 12.05.05, 13:46
            Jeśli się na to zgodziłaś, to niech tak zostanie. Przetrzymasz okres dorastania.
            Odchody też się daje potem usunąć. Uciążliwe, ale mnie osobiście takie rzeczy
            nie zrażają. Na balkonie piętro wyżej gołębie z roku na rok się osiedlają,
            migdalą, wychowują, gruchają, kupkają....jakoś na moim balkonie nie widzę ich
            odchodów (to balkon taki 80 cm x 80 cm). Skrzynki z kwiatami wiszą od strony
            wewnętrznej balkonu, bo sąsiadka z dołu codziennie wietrzyła pościel cały
            dzień, przerzucając przez poręcze balkonu i jej czasem kapało, gdy trochę
            podlałam kwiaty. Jednak jeśli w następnym roku nie będziesz chciała
            współlokatorów, to może wiatraczki?
            Pozdrawiam.
            • m_mm Re: gołabek na balkonie 13.05.05, 00:53
              ojej..straszne historie...ja jestem w konfortowej sytuacji powniewaz mój balkon
              będize zmieniany po wakacjach..więc niech one sobie kukają ile chcą i gdie
              chcą,nie ama tam nic wartościowego :)... a wakacje nas nie ma,spędzamy je nad
              jeziorem z dala od gołębi...
              sąsiadki..hmmm..co one na to ? pewnie nic bo to one dokarmiają gołąbki..srednia
              wieku jest strasznie wysoka, to dzieki nim te grube gołąbki obsrywają nam
              balkony..wiec chyba nie sprawi im to kłopotu...
              a tak na marginesie troche więcej radosci...marudy :)
              • epiphany Re: gołabek na balkonie 13.05.05, 12:56
                >>> a tak na marginesie troche więcej radosci...marudy :)

                Wiesz co - jakoś nie było mi do śmiechu, gdy w poprzednio wynajmowanym przeze
                mnie mieszkaniu słodkie gołąbki budziły mnie o 4 rano. A skubane chyba miały
                jakieś nagłośnienie, bo takiego gruchania to nie słyszałam nigdy w życiu.
                • m_mm Re: gołabek na balkonie 13.05.05, 13:13
                  a ja bardzo lubię jak one rano gruchają ...jak drepczą po parapecie...jedynie
                  te kupki,ale to się przeciez da zmyc...mozę ja po prostu jestem inna ...
                  • ludvika Re: gołabek na balkonie 13.05.05, 16:05
                    Wszak nie chcesz podobno aby "gołąbek zdominował całkiem Twoje nawyki". Nie
                    wiem jakie nawyki masz na myśli. Sądziłam, że te związane z użytkowaniem
                    balkonu, czyli ukwiecanie, relaksowanie, wietrzenie, suszenie, papieroski (co
                    kto lubi). Dlatego ostrzegłam przed chlewem, ale skoro wyjeżdżasz to już nie
                    Twój problem...

                    Masz rację, radujmy się :)
              • nikanor2 Re: gołabek na balkonie 14.05.05, 17:38
                Podoba mi sie Twój poglad na ,, kwestie gołebią,,. Te babiszony co to musiały
                balkon szorowac, a moze im jeszcze jakies choroby te ptaki przywlokły to,
                niestety nasza codzienna rzeczywistosc. Koty- wytruć, psy-tylko na wsi, na wsi
                psy tylko łańcuch i zarcie raz na tydzień.Jak eazma psa, koniecznie goldena to
                po 2 tygodniach / z psem trzeba wychodzic /okazuje sie ze wszyscy w domu maja
                uczulenie na sierść. Czasami obserwuje jak takie mamy zachowuja się w zoo. Te
                ich komentarze, to objaśnianie dzieciom co cacy a co be. Daj tym ptakom gdzies
                w pobliżu miseczkę z woda, taka której nie przewrócą. Połóz na balkonie nie
                strasząc ptaków jakąś wykładzine która potem łatwo zwiniesz i wyrzucisz. A jak
                chcesz ptakom zrobic frajdę kup łuskanego słonecznika i troche im podsyp, tylko
                dyskretnie bo inne przyleca. Obserwuj jak ciekawie się zachowuja, jak się
                zmieniaja a potem jak ucza młode otaczajacego ich swiata. Kiedy młode będą juz
                samodzielnie jeść, rodzice ich zostawia.Pamietaj tez ze moga sie zbyt dobrze
                poczuc i nastepne jajo. Ale poradzisz sobie. Pozdrawiam
                • m_mm Re: gołabek na balkonie 16.05.05, 11:49
                  dzięuje za odpowedz!!! włsnie o to mi chodziło,o wskazówki,o podpowiedz!!! nie
                  chciałam słuchać zrzędzenia. bardzo się cieszę,ze odpowiedziąłaś.myślałm,ze
                  bedize jedno jajeczko,ale po kilku dniach mamy drugie,a teraz adam zauważył
                  trzecie...jeszcze raz dziekuje za odpowiedz. pozdrawaiam!!
                  • ludvika Do Nikanor 16.05.05, 13:23
                    Cóż za trafny portret charakterologiczny nakreśliłaś po wnikliwej analizie
                    kilku zdań. Jaka celna analiza ludzkich postaw i motywacji, fiu, fiu.
                    Rozszyfrowałaś nas, babiszony skrobiące balkony. Zapomniałaś jeszcze napisać,
                    że przed wytruciem kotów poddajemy je najwymyślniejszym torturom a gołębie na
                    balkonie trzymałyśmy tylko po to aby sobie do nich postrzelać z procy.
                    Polecam przypomnienie sobie Kubusia Puchatka i tego co mówił gdy pukał się w
                    główkę :)

                    P.S. A ZOO omijam i to nie z powodu smrodku.

                    • wiesia.and.company Re: Do m_m 16.05.05, 13:38
                      Postaw jakąś miseczkę z wodą. Będzie jak znalazł. Może uda Ci się oddzielić
                      kącik z gniadkiem jakimś ogrodzeniem , postawić tam skrzynkę z kwiatami, no
                      jakoś osłonić czymś jednak w miarę stabilnym, żeby się nie przewracało. Hej!
                      • artur321 Re: Do m_m 30.05.05, 10:45
                        Witam,

                        jak tez mam problem z golabkami na balkonie. Po raz pierwszy, wiec nie
                        wiedzialem jak sie do tego zabrac. Gniazdo (z jajkami) odkrylem podczas
                        wiosennych porzadkow. Golebica upatrzyla sobie miejsce w starej doniczce, ktora
                        zakrywaly rowery i pare innych rupieci, wiec z punktu widzenia ptakow - idealne
                        miejsce na gniazdo. Urodzily sie dwa ptaszki. Sa juz calkiem duze. Chodza po
                        balkonie jak kurczaki :) Czuje sie jakbym byl na wsi.

                        Rozlozylem folie, zeby bylo mniej sprzatania jak sie wyniosa.

                        Najgorsze jest to, ze wstretna golebica (moze ta sama a moze inna)
                        wykorzystujac moja nieuwage... zniosla cholera jedna kolejne dwa jajka!!! W
                        doniczce obok. To dziwne, bo wynioslem wszystkie smieci i mialem nadzieje, ze
                        beda sie teraz baly, jak nie bedzie zadnych rzeczy oddzielajacych ich od
                        mieszkania.

                        Konkluzja jest wiec taka. Pierwsze dwa male bardzo mnie ucieszyly, pomimo
                        perspektywy balaganu i gruchania o 4 rano. Ale kolejne jajka... wstrene
                        ptaszyska. Mam tylko nadzieje, ze zniosla je ta sama golebica, bo jesli inna to
                        bede mial ptaszkow nie 6 tylko 8 (!).

                        Moze dam ogloszenie do prasy: "Gołebie oddam w dobre ręce"

                        ;)

                        Pozdrawiam
                        artur
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka