Dodaj do ulubionych

wypuszczane kotka

05.07.02, 17:25
no i mam problem.
na poczatek Kicia "trzymala sie trawnika. Niestety, juz nie. Probuje poznac
sasiadow po drugiej stronie ulicy i mam problem - nie przelazi, tylko np. siada
na srodku jezdni, albo kladzie sie na poboczu i chce wygrzewac brzucho.
Nie chce ,aby jej sie cos stalo. niby okolica raczej spokojna, duzo dzieci na
rowerkach ,wiec kierowcy uwazaja, ale ...
Co z nia zrobic - jak nie puszcze to siedzi pod drzwiami patio i rzewnie placze
Obserwuj wątek
    • Gość: kluba1 Re: wypuszczane kotka IP: *.we.client2.attbi.com 05.07.02, 18:24
      roseanne napisał(a):

      > no i mam problem.
      > na poczatek Kicia "trzymala sie trawnika. Niestety, juz nie. Probuje poznac
      > sasiadow po drugiej stronie ulicy i mam problem - nie przelazi, tylko np. siada
      >
      > na srodku jezdni, albo kladzie sie na poboczu i chce wygrzewac brzucho.
      > Nie chce ,aby jej sie cos stalo. niby okolica raczej spokojna, duzo dzieci na
      > rowerkach ,wiec kierowcy uwazaja, ale ...
      > Co z nia zrobic - jak nie puszcze to siedzi pod drzwiami patio i rzewnie placze

      No wlasnie, co tu zrobic ! Moze kup cat repellent i "oznacz" kocie tereny
      dozwolone ? Kot sie juz przyzwyczail do wychodzenia a nie nauczyl sie jeszcze ,
      ze jezdnia to nie plaza. Moze masz obudowana siatka werande i mozesz ograniczyc
      Kici wychodne tylko do tego terytorium ?
      • roseanne Re: wypuszczane kotka 05.07.02, 19:51
        mam "koci repelent". stoi bezurzyteczny na polce. Ten zapach to moje zwierzatko
        ma w nosie.
        Nie mam siatki na werandzie, plotu tez tylko kawalek - taka literka U
        • Gość: kluba1 Re: wypuszczane kotka IP: *.we.client2.attbi.com 05.07.02, 21:30
          roseanne napisał(a):

          > mam "koci repelent". stoi bezurzyteczny na polce. Ten zapach to moje zwierzatko
          >
          > ma w nosie.
          > Nie mam siatki na werandzie, plotu tez tylko kawalek - taka literka U

          Roseanne , masz problem !!! A nie da sie ogrodzic? Chociaz kot i tak, jesli
          zechce, to plot przeskoczy!! Albo przyzwyczaic kota do wychodzenia na zewnatrz
          pod opieka wylacznie !!! I to musi zawsze byc widoczny i przybiec, gdy go
          wolasz . Obawiam sie, ze inaczej bedzie tragedia. :-((
          • roseanne Re: wypuszczane kotka 05.07.02, 23:03
            jak wolam przybiega,no chyba, ze ugrzeznie na drzewie - wtedy ona wola
            ogrodzic calosci sie nie da ,bo wtedy strace polowe "mojego terenu" - musze
            zostawic 2 metrowy odstep od drogi, a kocia i tak przelazi pod plotem
          • Gość: Virge Re: wypuszczane kotka IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.07.02, 23:24
            Można w taki sposób ogrodzić posesję, aby kot nie przelazł. Przykłady w jaki
            sposób zabezpieczyć ogrodzenie tak aby kot go nie przeskoczył zobaczyć możesz
            pod adresem www.catfencein.com/system.html, a wiele o zabezpieczeniach
            okien i balkonów dowiesz się ze stronki koty.rokcafe.pl/zabezpieczenia/
    • roseanne Re: wypuszczane kotka 08.07.02, 22:53
      Dzieki za linki - nie sprawdzi sie w moim przypadku. Kicia przeciska sie POD
      plotem, a i tak nie zagradza on calej posesji.
      Ostatnio sie juz calkowicie wycwanila i wypycha lebkiem siatke w drzwiach na
      patio.
      • Gość: Virge Re: wypuszczane kotka IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.07.02, 11:48
        Skoro nie chce Ci się zabezpieczyć ani okien, ani posesji pogódź się z myślą, że
        kicia będzie chodzić na dalekie wędrówki. Przez wiele lat może się jej nic złego
        podczas tych wypadów nie stać, ale może też ją potrącić jakiś samochód, może
        trafić na nastawionego złowrogo człowieka, może też wraz ze swoim powrotem
        zapewnić Ci nowych mieszkańców - śliczne, malutkie kocięta - jeśli nie pomyślisz
        o jej zabezpieczeniu (bywają przypadki, że nawet 4-o miesięczne kotki zachodzą w
        ciążę).

        Pozdrawiam
        • roseanne Re: wypuszczane kotka 09.07.02, 15:13
          Dlaczego tak ostro?!!!!
          to nie to ,ze mi sie nie chce. Normalnie sie nie da.
          Okna mam zabezpieczone.
          • Gość: Virge Re: wypuszczane kotka IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.07.02, 20:10
            roseanne napisał(a):
            > Normalnie sie nie da.

            Da się, da... Najwyżej nie wypuszczaj kota samego na dwór.
            Sorki, że zareagowałam ostro, ale Twoja wypowiedź zabrzmiała tak, jakby zdrowie
            kici nie było dla Ciebie zbyt ważne.
    • deotyma23 Re: wypuszczane kotka 09.07.02, 20:58
      może Ci się to nie spodoba ..ale jakby tak przy pomocy paru zaprzyjaźnionych
      dzieciaków "trochę" kotka przestraszyć- nie myślę o jakimś specjalnym straszeniu
      ale może dzwonek roweru czy ..coś podobnego. Żal by było gdyby kotek pozostał na
      tej jezdni, i tak pomyślałam o jakimś zniechęceniu go do tego miejsca. Jeżeli
      pomysł głupi, to może ktoś coś mądrzejszego napisze.
      Pozdr.
      • taczecia Re: wypuszczane kotka 09.07.02, 21:36
        czytalam w literaturze "fachowej" ze takie porzadne nastraszenie przy pomocy np
        psa znajomych, np przed drzwiami, moze podzialac. troche to drastyczne. ale
        lepszy kot zdrowy i zywy...problem jest, wspolczuje Ci.
        • roseanne Re: wypuszczane kotka 09.07.02, 22:56
          co do straszenia,to kocie panicznie boi sie odglosu ciezarowek ,kosiarek itp.
          Wtedy od razu przybiega "do domku" - na obrodzona czesc trawnika.
          Co do dzieci, to niestety ucieka w nizamierzonym kierunku.
          Wyraznie unika dzieci, poza "domowymi do ktorych sie lasi. Inne drapie i gryzie.
          Nawet jej sie nie dziwie.
          • Gość: kluba1 Re: wypuszczane kotka/do Roseanne IP: *.we.client2.attbi.com 13.07.02, 05:56
            roseanne napisał(a):

            > co do straszenia,to kocie panicznie boi sie odglosu ciezarowek ,kosiarek itp.
            > Wtedy od razu przybiega "do domku" - na obrodzona czesc trawnika.
            > Co do dzieci, to niestety ucieka w nizamierzonym kierunku.
            > Wyraznie unika dzieci, poza "domowymi do ktorych sie lasi. Inne drapie i gryzie
            > .
            > Nawet jej sie nie dziwie.
            Czesc Roseanne !! Odpowiedzialam juz poprzedni piszac na temat straszenia kota
            ale moj " server" dostal bzika i nie zalapalo. Zgadzam sie, ze moze powinnas
            Kicie nastraszyc. Nie chodzi o wyrzadzenie je krzywdy ale o edukacje. Poczekaj
            na wypowiedzi innych po moim poscie, aby nie wyszlo, ze proponuje znecanie sia
            nad kotem. Mysle, ze jezeli bys w niej wyrobila obawe przed wezem do polewania
            ogrodka ( jestem pewna , ze masz) i przed woda, to pozniej samo np. rozlozenie
            weza moglo by znaczyc granice, gdzie kicia by wychodzila. Troche wody jej nie
            zaszkodzi, a przy okazji jesli dodasz jakies dzwieki, ktore ja strasza- to moglo
            by pomoc. bardzo cie cenie za pytania , ktore stawiasz aby zabezpieczyc Kicie .
            Powodzenia !! Daj znac!!
    • Gość: grogreg zycie krotkie, a wesole.... IP: 212.160.165.* 10.07.02, 08:28
      Niby banal, ale wyobraz sobie jaki koszmarem byloby zycie dla kota, ktory
      zasmakowal wolnosci, w mieszkaniu bez mozliwosci "spacerow".

      Tez mam kotke - znajde. Tez lubi sobie wyjsc na dwor, czasem na cala noc. Wiem,
      ze moze jej sie cos stac. Jednak kot toz zwierze dzikie i pewnych rzeczy odmowic
      mu nie wolno.
      A smierc. Kazdego to czeka.
      • Gość: Virge Re: zycie krotkie, a wesole.... IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.07.02, 19:19
        Gość portalu: grogreg napisał(a):
        > (...) kot toz zwierze dzikie

        I tu się mylisz, kot to zwierzę domowe. Jeżeli jest przyzwyczajone do wychodzenia
        być może ciężko byłoby mu się odzwyczaić, jednak kot nigdy nie puszczany samopas
        nie odczuwa takiej potrzeby.
        Tak śmierć czeka każdego, ale jeżeli kot może żyć 15-20 lat zamiast kilku, a
        nieraz nawet tylko kilku miesięcy....
        Nie jest też prawdą, że kot nie wypuszczany samopas z domu jest nieszczęśliwy -
        powiedz to moim dwóm urwisom, które po każdym spacerze w szelkach pędzą do domu z
        uniesionymi ogonami :-)))))
        • tomi469 Re: zycie krotkie, a wesole.... 12.07.02, 22:24
          To kot może żyć aż 15-20 lat? Słyszałem o psach, które przekraczały nawet
          granicę 20 lat, ale żeby koty żyły aż tyle?
          • Gość: uważna Re: zycie krotkie, a wesole.... IP: *.acn.waw.pl 12.07.02, 22:28
            Koty żyją przeciętnie trochę dłużej niż psy. Długość ich życia można porównać z
            długością życia psów o małym wzroście. Duże psy żyją sporo krócej.
          • Gość: kluba1 Re: zycie krotkie, a wesole.... IP: *.we.client2.attbi.com 13.07.02, 05:48
            tomi469 napisał:

            > To kot może żyć aż 15-20 lat? Słyszałem o psach, które przekraczały nawet
            > granicę 20 lat, ale żeby koty żyły aż tyle?
            Moja Kocica-Dziewica ma ok 18 lat. Nie wiem na pewno, ale 18 z cala pewnoscia.
            Przypomina mi bardzo babcie moich sasiadow w Polsce. Lubi sobie popsioczyc,
            dopomina sie pierwsza michy, gdy pada deszcz to nie da sie dotknac , bo ja stawy
            bola ale ... zyje i walczy o swoje prawa. Mam ogolem 5 kotow, cztery pozostale
            to kocury ale ona jest KROLOWA !! Potrafi kocurom"kota popuscic' jak nie- wiem -
            co!!! Ostatnio , po wirusie schudla, siedzi caly dzien pod kanapa i czesto
            sprawdzam, czy jeszcze "dycha". Mysle, ze ona tez wie, ze jej dni sa policzone i
            troche zlagodniala. Bedzie mi bardzo smutno bez niej !!!! :-(((((
      • Gość: Garfield Re: zycie krotkie, a wesole.... IP: *.pl 11.07.02, 17:56
        I tak, i nie.
        Kotka rodziców została znaleziona jako mała, schorowana, czarna "szmatka" i po
        dziesięciu latach życia w spokoju i dostatku ani myśli nawet zbliżyć się do
        drzwi balkonowych, nie mówiąc już o wyjściu na zewnątrz. Inny kot ex-podwórkowy
        uwielbia oglądać świat z parapetu, ale jest bardzo nieszczęśliwy gdy jego ludzie
        chcą go zabrać do lekarza.
        Co z tego wynika ? Ano, z tą "dzikością" bywa bardzo różnie, koty są
        często "dzikie" nie z własnego wyboru. Wychodzenie na zewnątrz wynika raczej z
        temperamentu konkretnego kota, trudno więc założyć że kot wzięty z podwórka
        będzie chciał tam wracać.
        Natomiast wypuszczanie zwierzaka ot tak, bez kontroli to mimo wszystko loteria:
        wróci - nie wróci. Czy kot wypuszczany jest na pewno szczęśliwszy - a kto to
        wie ??
      • Gość: Jaga Re: zycie krotkie, a wesole.... IP: *.compromis.pl / 192.168.1.* 12.07.02, 19:01
        Chylę czoło! Ja sie o swoje boję, ale podziwiam PEŁNY
        SZACUNEK DLA KOTA
      • Gość: kluba1 Re: zycie krotkie, a wesole.... IP: *.we.client2.attbi.com 13.07.02, 06:07
        Gość portalu: grogreg napisał(a):

        > Niby banal, ale wyobraz sobie jaki koszmarem byloby zycie dla kota, ktory
        > zasmakowal wolnosci, w mieszkaniu bez mozliwosci "spacerow".
        >
        > Tez mam kotke - znajde. Tez lubi sobie wyjsc na dwor, czasem na cala noc. Wiem,
        >
        > ze moze jej sie cos stac. Jednak kot toz zwierze dzikie i pewnych rzeczy odmowi
        > c
        > mu nie wolno.
        > A smierc. Kazdego to czeka.
        Troche mam inne podejscie do sprawy co nie znaczy, ze nie mozesz miec swojego.
        Biedne koty niestety w miescie nie zawsze wiedza co oczekiwac od ludzi i
        prowadzinych przez nich pojazdow. Mysle, ze to nie jest zupelnie fair dla kota
        zostawianie go w sytuacji tego typu. Tez bym chciala, aby moje koty mialy
        ogrodek, lake i motylki do zabawy. W miescie jest troche inaczej. Wystarczajaco
        widze duzo kotow rozjechanych, otrutych i widzialam kilka razy niesamowite
        okrucienstwo jak np. posprejowanie kota " mace" po pyszczku, aby sie obawac, ze
        mojego ulubienca to moze spotkac. Moze kiedys bede miala domek z trawka dla kotow
        ale narazie maja balkon ogrodzony szczelnie mata bambusowa. Trudno !!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka