Dodaj do ulubionych

Czekam na ciekawe rady

19.05.05, 21:47
Jak wytłumaczyć jakiemuś idiocie, że kot to nie roślinka i nie można go
przenosić tam, gdzie tego by się chciało!!! Gościu przed chwilą mi gadał, że
mam "sobie wziąść te koty do domu" bo załatwiają sie w piaskownicy i jego
dzieci będą chore!!! Owe zwierzęta nie załatwiają sie do piaskownicy już od
pół roku bo mają duży teren na który nikt nie ma wstępu(jest opłotowany, nikt
tam nie chodzi, nic tam nie ma). Według faceta one ciągle tam się załatwiają
bo je widzi. Powiedziałam, że czekam na zdjęcie. Spytałam go też jakie to
choroby roznoszą. Nie był w stanie wymienić ani jednej!!! Ale powiedział, że
na pewno są!!! Spytałam o toksoplazmoze. Oczywiście od razu pamiętał. Tyle,
że jełop nie wie, że sam może mieć toksoplazmoze od źle ugotowanej wieprzowiny
(albo źle wędzonego boczku)!!! Mówi, że teren między blokoami jest jego.
Poprosiłam go o akt własności. Zatkało go. Prosze koty wydam w dobre ręce a
po jego bloku będą biegały myszy i szczury. No problem, jestem skłonna to
zrobić. Powiedział o jakiś zakazach jednak ja nic takiego nie słyszałam
(owszem były - w latach 60 i 70). Ma przestarzałe informacje. A tak wogóle to
on sam nie wie chyba czym można się zarźic nad Morzem Bałtyckim. NO i jak
wyprowadza bachory do piaskownicy to sie chyba wie, że jest to toaleta
jamniczka i miłych panów z łysymi główkami. Powiedziałam, żeby zgłośił mnie
do Straży Miejskiej ale jakoś się nie garnął - wszem i wobec oznajmiłam mu,
że wyjdzie na kompletnego idiotę. Ja się go nie boję. Jeżeli ktoś miał
podobne sytuacje niech pisze.
Czekam. Pa pa.
P.S.Inny z tego samego bloku groźił mi sądem;) jakoś jeszcze nic nie przyszło
hihi :D ;)
Obserwuj wątek
    • kakui Re: Czekam na ciekawe rady 19.05.05, 21:51
      Przepraszam za ewentualne niepoprawności ale byłam taka wkurzona, że napisać
      musiałam. Niekoniecznie po kolei;) Jeszcze raz przepraszam jak zrobiłam jakieś
      głupie błędy.
    • kakui Re: Czekam na ciekawe rady 19.05.05, 21:54
      Aaaaaa z tym Morzem Bałtyckim to chodzi o zarazki w piasku i inne ohydztwa. Mam
      nadzieję, że reszta jest jasna ;)
      • nxo Re: Czekam na ciekawe rady 19.05.05, 23:52
        nie przejmuj sie, mnie obrzuca wyzwiskami z balkonu kobieta ktora uwaza, ze
        trawnik, ktory znajduje sie pod jej oknem nalezy do niej. Oraz oblaniem
        wrzatkiem grozi. Tez sie nie przejmuje glupim babolem, aczkolwiek podejscie
        stosuje inne niz Ty, nie wdaje sie z nia w dyskusje wychodzac z zalozenia ze to
        nie moj poziom. Pyskowki na ulicy to nie moj styl - nie bierz tego do siebie, z
        facetem pewnie gadalas osobiscie, a baba sie do mnie drze z balkonu, to troche
        inna sytuacja.
        Aha, w moim przypadku chodzi o psa, ale to nie ma wiekszego znaczenia.
        Trzymaj sie!
        • cat_s Re: Czekam na ciekawe rady 20.05.05, 03:42
          Witaj Kakui,
          Ech, co tu dużo mówić - na 'antykociego' świra trafic nietrudno, niestety.
          Czasami co niektórzy tak mają i - znowuż niestety - niewiele na to poradzić
          można. Obawiam się, że sposób na 'swojego' świra musi sam wypracować, bo co na
          jednego podziała - po innym spłynie jak woda po kaczce;-)
          Ale - jeśli znajdziesz odrobinę cierpliwości - spróbuj z gościem zagadać jakoś,
          może niekoniecznie od kociego tematu zaczynając ale na temat obojętny jakiś,
          Krótko mówiąc - spróbuj może względnie dobrosąsiedzkie stosunki z agresorem
          nawiązać, mimo, że zapewne przyjemne ani łatwe to nie będzie. A jak już Ciebie
          choć odrobinę polubi - to i kota Twojego łatwiej zniesie.
          A dlatego doradzam próbę 'zagadania' jakiegoś, bo - jak rozumiem - Twój kot
          przez jakiś czas w ciągu dnia poza Twoją kontrolą i opieką się znajduje? Cóż
          zatem łatwiejszego dla świra takiego, jak opisałaś, jakąś krzywdę kotu zrobić,
          gdy Ty nie będziesz tego widziała?
          Jeżeli konflikt z sąsiadem przyeskalujesz - to Tobie nie mogąc 'oddać' - być
          może na Twojego kota z zemsty zapoluje? A tego byśmy przecież nie chcieli...
          A jeśli sposób jakiś znajdziesz aby sąsiad Ciebie choć trochę polubił (a
          przynajmniej zaczął choćby 'sąsiedzko' tolerować) - to i prawdopodobieństwo, że
          kotu coś się złego stanie - spadnie drastycznie.
          Toteż - choć wiem, że z przygłupami towarzyskie stosunki rozwijać trudno -
          raczej do nawiązania jakichs poprawniejszych stosunków bym namawiał. W imię
          przyszłego bezpieczeństwa kota Twojego.

          Pozdrawiam i powodzenia
          cat_s
          • wiesia.and.company Re: Czekam na ciekawe rady 20.05.05, 11:30
            Cat-s bardzo rozsądnie tłumaczy. Jątrzenie jest niebezpieczne, bo będziesz
            miała rację, a on swoje zrobi i koty zabije lub pobije.
            Może rzeczywiście zapytaj go, jaką on miałby koncepcję zapobiegania
            zanieczyszczaniu piaskownicy przez psy, koty, ptaszki, dżdżownice, same dzieci
            (piasek do buzi, potem wypluje, a wiadomo czy dziecko nie chore?, brudne palce,
            buciory, buciki, deszcze zanieczyszczone, pijących piwo i spluwających do
            piaskownicy, wrzucających rozbite butelki, kapsle, itp. Czy administracja (a
            może Twój interlokutor czyli "właściciel terenu") nie mogliby ogrodzić
            piaskownicy trochę wyższym ładnym płocikiem? Jak zatem zabezpieczony jest
            teren, czy w ogóle teren zabaw jest wygrodzony, czy dla względów bezpieczeństwa
            i higieny piasek jest wymieniany? Jeśli nie jest w ogóle wymieniany, to tym
            bardziej o co chodzi z tą higieną? Może złóż mu propozycję, żeby dobrze by było
            generalnie Domestosem zdezynfekować (tak jak na filmach reklamowych: dbająca
            mamusia, zanim dziecko usiądzie na sedesie, natychmiast je wstrzymuje i
            przedtem wyjaławia Domestosem).
            No więc jednak próbuj go podejść raczej, że imponuje Ci świadomość społeczna i
            jak on sobie radzi z higieną i jakie miałby rozwiązanie? CZy jego dziecko
            choruje po powrocie z piaskownicy, bo jeśli tak, to właściwie dlaczego stale
            tam z dzieckiem powraca. Jeśli nie choruje, to może nie jest tak źle?
            Pozdrawiam.
            Kiedyś miałam do czynienia z miłośnikiem ptaków gniazdujących i też się z nim
            pomartwiłam, a potem że i tak tych ptaków nie będzie za chwilę, bo właśnie
            administracja rozpoczęła budowę parkingu. Ten "miłośnik" chciał jeszcze żeby
            nie karmić kotów w tym właśnie miejscu, bo tu parkują samochody i koty
            strzykają, no i się zgodziłam, że się przeniosę z karmieniem za płot przy
            drodze gdzie wcześniej jest napis "nie - parkować droga przeciwpożarowa",
            bo przecież nikt z samochodziarzy nie będzie łamał zakazu (właśnie tam
            najwięcej samochodów i tych to właśnie samochodów bronił "miłośnik przyrody").
            No takie tam. Ale nie przeszkadzały mu ptaki z gniazd "fekujące" te samochody
            i owady rozdyźdane na szybie. Mógł za to okropną krzywdę zrobić kot.
            Ech!
          • kakui Re: Czekam na ciekawe rady 20.05.05, 19:31
            Koty nie są moje. Cały problem polega na tym, że on mi każe brać sobie z
            podwórka dzikie koty!!! Co ja jestem schronisko??? Jeszcze mnie oskarżą, że mam
            kociarnie w chacie i wyeksmitują.
    • ontarian [...] 20.05.05, 13:01
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • gymnorhina Re: 20.05.05, 14:14
      Prawda jest taka, że piaskownice powinny być zabezpieczone przed kotami/psami
      etc. Ale gdzie są - może na strzeżonych, zamkniętych osiedlach, albo prywatnych
      posesjach. W przypadku terenów publicznych nie ma się co łudzić: piaskownice
      nie są najlepszym miejscem zabaw dla dzieci. Podobnie jak alejki i trawniki, i
      nie chodzi mi tu bynajmniej o psie kupy, ale potłuczone butelki, codziennie
      nowe. Z dwojga wolę, żeby mój pies, a w przyszłości dziecko, miało kontakt z
      psią kupą niż rozbitym szkłem.
      • iza2306 Re: 20.05.05, 14:39
        gymnorhina napisała:

        > Prawda jest taka, że piaskownice powinny być zabezpieczone przed kotami/psami
        > etc.

        chyba ci się coś poplątało. to właściciel zwierzęcia jest odpowiedzialny za
        szkody spowodowane. oczywiście, że droga do udowodnienia szkody jest długa i
        nie wiadomo na razie, czy faktycznie szkoda jest. ale absurdem jest
        zabepieczanie piaskownic przed kotami.

        i nie żebym była jakiś wróg zwierzaków. sama mam ich pełno.
        nawet miałam kiedyś problem z sąsiadką, która twierdziła, że nasz pies sika na
        balkonie i leci jej toto w pranie. problem sie skończył, gdy facetka twierdziła
        to samo nawet jak pies był na wakacjach.
        • cat_s Re: 20.05.05, 15:45
          Witam,

          czarna_wdowa2 napisała:
          > Mam nadzieję, że nie usuną bo masz całkowitą rację.

          Nie wiem doprawdy, w czym ta racja się objawia, w tym, że jesteśmy: "stare,
          zeswirowane babole ktorym dawno juz kocia szajba odbila"?
          Się nie poczuwam, ale rzecz nie tego dotyczy;-)

          Rzecz dotyczy kogoś, kto (wg autorki postu-matki) może stworzyc realne
          zagrożenie dla życia lub zdrowia kota.
          Stwierdzam raz jeszcze, że lepiej się z kimś takim próbować dogadać, niż na
          nielogicznościach go przyłapywać albo na niewiedzy.
          Wiesia ładnie problem podsumowała: "Jątrzenie jest niebezpieczne, bo będziesz
          miała rację, a on swoje zrobi i koty zabije lub pobije"

          Ot i wszystko w tym temacie.
          A czy wzrok mozna stracić w 'publicznej' piaskownicy się bawiąc, to wypowiadać
          się nie będę, bo lekarzem nie jestem. Ale od zawsze piaskownice 'odkryte',
          wolno stojące na 'inwazję' wrażych drobnoustrojów były, są i będą narażone (nie
          tylko z powodu kotów ale także psów, ptaków oraz innych prątkujących dzieci) i -
          dalibóg - nie jest to wystarczającym powodem, by zwierzaki prześladować. Co
          najwyżej nad sensownością istnienia takich przybytków można się zastanawiać; i
          nad tym ewentualnie, czy dzieciaki do nich wpuszczać. Bo o ile kota łatwo
          przegonić, to z ptakami czy innymi chorymi dziećmi sprawa trudniejsza;-)

          Kot też człowiek i połazić sobie 'po łonie przyrodniczym' musi. Kotu nie
          wytłumaczysz, że zarazki roznosi. A człowiek od tego rozum posiada, by w sposób
          odpowiedzialny ewentualne szkody i ryzyko takiego łażenia minimalizować. Bo to
          człowiek jest za kota odpowiedzialny (jak też za całą resztę 'ucywilizowanej'
          przyrody) - a nie odwrotnie.

          Pozdrawiam
          cat_s
          • ontarian Re: 20.05.05, 16:02
            cat_s napisał:

            > Nie wiem doprawdy, w czym ta racja się objawia, w tym, że jesteśmy: "stare,
            > zeswirowane babole ktorym dawno juz kocia szajba odbila"?
            bo jestescie, bo dla was dzieci to bachory
            a futra zapchlone, kiciunie

            > Rzecz dotyczy kogoś, kto (wg autorki postu-matki) może stworzyc realne
            > zagrożenie dla życia lub zdrowia kota.
            to niech sie ten kocur nie szweda tam gdzie nie powinien

            > Stwierdzam raz jeszcze, że lepiej się z kimś takim próbować dogadać, niż na
            > nielogicznościach go przyłapywać albo na niewiedzy.
            rzecz w tym, ze to z kociarami ciezko jest sie dogadac
            bo dla nich nic innego nie ma znaczenia

            > Wiesia ładnie problem podsumowała: "Jątrzenie jest niebezpieczne, bo będziesz
            > miała rację, a on swoje zrobi i koty zabije lub pobije"
            i mialby racje

            > Kot też człowiek
            wlasnie dlatego jestescie "szurnieci"

            > i połazić sobie 'po łonie przyrodniczym' musi.
            niech se lazi, ale od piaskownicy, wara

            > Kotu nie
            > wytłumaczysz, że zarazki roznosi.
            nie, ale latwo go nauczyc, gdzie moze, a gdzie nie

            > A człowiek od tego rozum posiada, by w sposób
            > odpowiedzialny ewentualne szkody i ryzyko takiego łażenia minimalizować.
            sek w tym, ze kociary tego rozumu nie posiadaja

    • czarna_wdowa2 DLACZEGO 21.05.05, 09:11
      Ciekawa jestem dlaczego moderator skasował mój post? Jak inni wyzywają ludzi od
      idiotów to jest dobrze? Bardzo mi się to nie podoba. A i tak napisze, że w tym
      wątku piszą tylko zakompleksione babiszony he, he, he. A kotom i psom WARA od
      pisakownic w których bawią się dzieci.
    • m.pw Re: Czekam na ciekawe rady 23.05.05, 17:33
      czesc odpowiedzi przeczytalam. Tak czy owak nie ma co wszczynac awantur, tylko
      na spokojnie, bardzo milo z tym panem porozmawiac, nie denerwowac sie. Moze
      zaproponowac takie rozwiazanie - moze zbierzecie wraz z dzieciatymi lokatorami
      troche kasy i kupicie plandeke (sa w ogrodkowych sklepach - nie sa bardzo
      drogie) i dla swietego spokoju bedziecie na noc przyktywac piaskownice. Do
      piasku siusiaja takze pieski no i jak ktos napisal panowie po pyfku. Taka
      plandeka ma dookola dziurki przez które przeciaga sie linke, która mozna
      pzryczepic do piaskownicy. Radze odrazu pladeke czyms popaprac zeby nie zostala
      spzredana na bazarku na pyfko...
      Moze ADM tez zainteresuja sie taka propozycja (kupna plandeki) wzak dzieci sa
      jej lokatorami
      • wiesia.and.company Re: Czekam na ciekawe rady 24.05.05, 09:03
        Plandeka? Pomazana, nie do sprzedaży? Fajny pomysł. Taką się nie da samochodu
        przykryć i pokazać jakiś stosowny na niej napis - np. ze składek społecznych
        dla naszych dzieci.
        Pomysł niezły. Może nawet taka gruba płachta malarska?
      • el_gato_con_botas Re: Czekam na ciekawe rady 24.05.05, 09:40
        w wkestii plandeki:
        - naprawde uwazasz, ze ludziom bedzie sie chcialo co wieczor zakladac taka
        plandeke? przy sredniej wielkosci piaskownicy, sama plachta wazylaby sporo,
        nieco za duzo jak na sily kobiet, ktore na ogol zajmuja sie bawiacymi w
        piaskownicach dziecmi...
        - gdzie trzymac plandeke, kiedy sie ja zdejmie? obok piaskownicy? w jakiejs
        piwnicy? a jesli ktos sie konczy bawic powinien przykryc piaskownice od razu?
        - pomazana plandeka tez znajdzie kupca, albo zastosowanie jako dach dla
        bezdomnego...
        - jesli nie plandeka, to sznurek na pewno sie komus przyda...
        - jesli nawet nikt nie ukradnie, to grupka 'mlodziezy w sportowej odziezy' na
        pewno znajdzie kupe frajde w rwaniu, cieciu, a na deser podpaleniu czegos
        takiego - czyz jest cos fajniejszego niz debilne niszczenie?
        nie to, zebym byl defetysta i negowal z zalozenia pomysly - ten po prostu wydaje
        mi sie z samego zalozenia malo realny...
        co do zas piaskownic ogolnie: jesli ktos wypuszcza psa bez smyczy jest za niego
        odpowiedzialny - jesli taki pies zalatwilby sie w piaskownicy, pewnie kazalbym
        wlascicielowi posprzatac pod grozba np. zlamania reki - nie to, zeby zabijac,
        pbic, tak po prostu, zeby przez kilka tygodni mial o czym pomyslec...
        w zyciu nie widzialem jakiegokolwiek kota, ktory zalatwialby sie do takiej
        piaskownicy;
        jesli chodzi o ludzi dokarmiajacych zwierzeta - czesto maja juz aprioryczne
        zalozenie, ze jesli ktos zwraca im uwage, to jest zagorzalym wrogiem i najlepsza
        obrona jest atak - trzeba czlowieka objechac jako znieczulonego sadyste; tu nie
        chodzi o wszystkich, ale o dosc widoczna grupe, ktora zapewnia zla prase
        wszystkim; po obu stronach barykady, 'milosnikow' i 'przeciwnikow' zwierzat sa
        fanatycy i ludzie, z ktorymi mozna rozmawiac, dlatego uwazam, ze od rozmowy
        nalezy zaczac, a nigdy nie wychodzic z zalozenia, ze skoro 10 ostatnich
        skonczylo sie klotnia, to ta tez musi - nie musi, a rozmawiac warto (jak mawia
        pan pospieszalski);
        ot i tyle
        pzdr
        • m.pw Re: Czekam na ciekawe rady 24.05.05, 20:27
          Taka plandekA TO NIEWIELKI KOSZT, przepraszam nie chcialam dzymi literami - kot
          pomaga mi pisac - 6x8 m to tylko 37 zl. Plandeka jest bardzo lekka wyk z
          wytrzymalego, nieprzezroczystego plastiku.
          Co do obslugi to moze kociarze dogadaja sie z rodzicamio i wspónie beda
          przykrywac. Moze tez uda sie dzieciaki uswiadomic po co sa koty, bo niestety
          czasem luzdie maja zakozrenione nawyki - nielubienia kotó, psów albo np.
          policjantów, a nier wiedza nawet dlaczego.
          Najgorzej to zaczac wojowac, bo wtedy zawzse pod reka znajdzie sie kamien lub
          kij którym oberwie kot, a czesto i karmiciel
          • basia961 Re: Czekam na ciekawe rady 26.05.05, 09:43
            Każdy właściciel zwierzaka odpowiada za tegoż. Piaskownice to nie kuwety. Gdyby
            właściciel musiał na własny koszt wymienic piasek w piaskownicy, pilnowałby
            zwierzaka. Miłość do psów i kotów przesłania niektórym z was cały świat.
            Pamiętajcie że inni nie muszą waszych zwierząt wielbić.
            Moje psy załatwiają się w moim ogródku (jeśli gdzie indziej - mam woreczek i
            lateksową rękawiczkę żeby zebrać), nie puszczam ich bez smyczy w parku, nie
            pozwalam na skakanie na obcych - przy ludziach trzymam na krótkiej smyczy. Czy
            dlatego ze szanuję innych ludzi robię moim zwierzakom krzywdę? Nie sądzę.
            • kakui do basia961 26.05.05, 10:47
              Ile razy mam powtarzac ze nie jestem wlascicielka tych kotow??? to sa normalne
              dzikie koty. Nawet nie mieszkam w tym bloku przy ktorym one sa!!! nie
              zalatwiaja sie w piaskownicy i to probowalam gosciowi wytlumaczyc. Ale on wie
              swoje czyli nic. Do piaskownicy sra jamnik, leje sie piwo i oddaja mocz
              okoliczni "karkowcy" ze swoimi pitbulami.
            • kakui Re: Czekam na ciekawe rady 26.05.05, 10:51
              I wszystko na mnie jest!!! Bo ja jestem baba ktora nie walnie z piesci w
              twarz!!! ale zwrocic wrzeszczacym "karkowcom" uwage to juz sie facet boi, bo
              pewnie by oberwal po twarzy ze zonka by go nie poznala. niech jeszcze raz
              podejdzie to sobie po prostu pojde nie bede rozmawiac. a ten co mnie chcial do
              sadu podac to sie okazalo ze jego bachor mial salmonelle(oczywiscie wszystkiemu
              pewnie winne koty, ze baba nie wyparzyla jajka albo dala plywajace lody)
              • basia961 Re: Czekam na ciekawe rady 26.05.05, 11:02
                Ależ nie denerwuj się. Dlaczego mój post bierzesz do siebie. Napisałam ogólnie o
                właścicielach zwierząt. Przeczytaj dokładnie wątek, będziesz wiedziała dlaczego.
                Zresztą każdy kto mieszka w blokowisku wie że nie zawsze właściciel zachowuje
                się odpowiednio. Widziałaś pewnie wielokrotnie psy wypuszczane "luzem", bez
                opieki, załatwiajace swoje potrzeby w piaskownicy albo tuż pod oknami bloku. O
                takich ludziach piszę.
                A tak właściwie dlaczego facet czepia się akurat ciebie, tak bez powodu? Innych
                też się czepia?
                Pozdrawiam, Basia
                • kakui Re: Czekam na ciekawe rady 26.05.05, 11:10
                  innych sie nie czepia bo sa z jego bloku albo z bloku obok. trzeba sie wyzyc na
                  mnie. a wielokrotnie na pewno widzial jak inni karmia. z jego bloku pelno osob
                  wynosi rozne rzeczy - niekoniecznie zjadliwe. a ja przynajmniej
                  wysterylizowalam kotke ktora urodzila razem 12 kociat od roku 2003 do 2004. i
                  kociaki wydalam oczywiscie tylko znajomym. zostaly az 3 kocurki - jeden z 2003
                  a dwa z 2004. reszta zginela pod kolami albo zniknela po prostu. kocury sobie
                  poszly. jednego musialam uspic, bo pies rozerwal mu tylna lape i jedynym
                  wyjsciem bylaby amputacja. nikt by og nie chcial. inny mial 2 nogi polamane -
                  jedna zrosla sie sama a druga jest zesrubowana. kicus biega pieknie. ich matka
                  nie ma ogona - dlaczego tego nikt nie wie. kotka sie wyprowadzial juz z tamtad
                  bo pewnie ajkis kretyn ja gonil. acha gdy zawiozlam ja do sterylizacji byla w 2
                  tyg. ciazy. niech sie ludzie ciesza ze nie maja masy kotow a nie truja dupe.
                  • basia961 Re: Czekam na ciekawe rady 26.05.05, 13:10
                    Czy nie możesz bez nerwów i grzeczniej troszkę?
                    Jeśli tak samo rozmawiasz z sąsiadem - nie dziwię się jego zachowaniu.
          • el_gato_con_botas Re: Czekam na ciekawe rady 27.05.05, 09:42
            nie zrozum mnie zle: dzialalem w ramach roznej masci akcji 'spolecznych; i wiem,
            ze na ludzi ciezako liczyc...nawet, jesli pojawia sie poczatkowe deklaracje i
            checi, to slomiany zapal sie wypala i cala akcja idzie sie przytulac...
            nie uwierzylbym, zeby ktokolwiek na moim osiedlu zdecydowal sie wspolpracowac z
            kims w celu przykrywania piaskownicy czymkolwiek, trudno mi tez uwierzyc, ze na
            innych osiedlach jest duzo lepiej...
            a osiedle jest i czyste, i zadbane, i bezpieczne (blokowisko nieogrodzone, jakby
            ktos mial podejrzewac, ze chronione osiedle ;-) ), wiec to nie tak, ze mieszkam
            wsrod strasznych i niezsocjalizowanych ludzi;
            pzdr
    • kakui Re: Czekam na ciekawe rady 26.05.05, 19:16
      On mial podniesiony glos wiec ja tez - nie dziw sie - podejrzewam ze zrobilabys
      to samo jak ktos by ci powiedzial ze masz sobie zabrac dzikie koty do domu i
      wogole spier..... bo to jego wszystko wkolo. a bachory maja kolo 6 lat i chyba
      sa swiadome tego ze sie nie zre piasku. on juz nie podejdzie bo pol jego bloku
      o tym wie co gadal - w tym pelno milosnikow kotow. ostatnio powiedzialam mu
      dzien dobry ale chyba nie poznal- a moze i poznal - odpowiedzial ku memu
      zdziwieniu. i juz nie odpisujcie wiecej. chce sie pozbyc tego postu
      • venus22 Re: Czekam na ciekawe rady 26.05.05, 22:30
        Brawo dla Kakui ktora tak opiekuje sie kotami. Nie swoimi. Zeby tak wiecej
        takich ludzi bylo...
        to na ziemi bylby raj :)

        Venus

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka