Dodaj do ulubionych

Kot na smyczy

IP: 212.160.165.* 26.07.02, 12:43
Czy to aby juz nie lekka przesada?
Obserwuj wątek
    • k1k2 Re: Kot na smyczy 26.07.02, 17:29
      nie, jezeli nie lubisz widoku bezpanskich, lub co gorsza rozjechanych przez
      samochod kotow
      • Gość: kluba1 Re: Kot na smyczy IP: *.we.client2.attbi.com 26.07.02, 18:41
        k1k2 napisała:

        > nie, jezeli nie lubisz widoku bezpanskich, lub co gorsza rozjechanych przez
        > samochod kotow

        Prawde powiedziawszy nigdy kota na smyczy lub w szelkach nie wiedzialam i nie
        jestem sobie tego nawet w stanie wyobrazic!! Psa wyprowadza sie na spacer aby
        swoje naturalne potrzeby zalatwil a kot ma kuwete w domu. Nie wiem, czy takie
        wychodzenie na spacer jest dla kota bezpieczne, przy tych wszystkich psach na
        wybiegu wokol a poza tym kot jest w stanie wyszarpac sie z obrozy i z szelek,
        wiec w zasadzie zabezpieczenie zadne. Nie bardzo to rozumiem ale moze dlatego,
        ze nie znam.
        • Gość: Virge Re: Kot na smyczy IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.07.02, 19:04
          Moje koty wychodzą na dwór jedynie w szelkach - szelki te są tak
          skonstruowane, że przy odpowiednim zapięciu nie udało się moim kotom z nich
          wydostać. Często na spacerach spotykam znajomych, którzy również wychodzą ze
          swoimi kotami na smyczce i w szelkach. Zresztą bardzo często w necie można
          spotkać zdjęcia osób z kotami w szelkach i na wielu forach można z osobami tak
          spacerującymi ze swymi kotami porozmawiać - dla miłośników kotów polecam
          forum.rokcafe.pl/
          Smyczka najlepiej taka wyciągana - nie powinna być zbyt krótka.

          Kot w szelkach, wbrew powszechnym opiniom osób, które nigdy tego nie widziały,
          radzi sobie doskonale.

          I nie jest to bynajmniej przesadą - pozwala nam ochronić kota przed wypadkami
          jakie zdarzają się chodzącym samopas kotom i jednocześnie nie odbiera kotu
          przyjemności wynikającej z gonitw po trawie oraz wdrapywania się na drzewka.
          W końcu przecież nie spaceruje się z kotem po ruchliwych ulicach, ale w
          parkach.
          Psy nie stanowią zbytniego problemu - wiele z nich dostało już nauczkę po zbyt
          bliskim kontakcie (rozdrapany nos lub ucho). Zresztą one też powinny chodzić
          na smyczy (z wyj. miejsc, w których mogłyby poganiać, pobawić się).
        • Gość: Virge Re: Kot na smyczy IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.07.02, 19:08
          Gdy wychodzę z mymi urwisami na trawkę nigdy jeszcze nie załatwiły tam swoich
          potrzeb fizjologicznych - zresztą psa nie wyprowadza się tylko po to, aby się
          wysikał, ale po to, aby zapewnić mu odpowiednią dawkę ruchu i rozwinąć
          pozytywnie kontakt z opiekunem.
          • Gość: kluba1 Re: Kot na smyczy/do Virge IP: *.we.client2.attbi.com 26.07.02, 22:12
            Gość portalu: Virge napisał(a):

            > Gdy wychodzę z mymi urwisami na trawkę nigdy jeszcze nie załatwiły tam swoich
            > potrzeb fizjologicznych - zresztą psa nie wyprowadza się tylko po to, aby się
            > wysikał, ale po to, aby zapewnić mu odpowiednią dawkę ruchu i rozwinąć
            > pozytywnie kontakt z opiekunem.

            Dziekuje ci za odpowiedz !! Nauczylam sie sporo ale najwyrazniej : co kraj,
            to obyczaj !! :-))))
          • Gość: Nina Re: Kot na smyczy IP: *.toya.net.pl 02.08.02, 00:55
            Koty mojej mamy wychodza na smyczy i zalatwiaja sie na powietrzu.W
            przeciwienstwie do psow-kot zakopuje swoje odchody.
    • Gość: rusch Re: Kot na smyczy IP: *.zambrow.sdi.tpnet.pl 27.07.02, 20:05
      Ja se jakoś nie wyobrażam swojej kotki w szelkach ale miałem już sporo kotków i
      wiele z nich kończyło życie przez cholernych gołębiarzy,samochody,psy.Dlatego
      chyba kupię mojej cici te szelki.
      • k1k2 Re: Kot na smyczy 27.07.02, 20:55
        dlaczego piszesz 'cholernych golebiarzy', kazdego przeciez boli jak jego
        podopieczni sa zagryzani... czy to kot przez psa, czy golab przez kota!

        a co do szelek to lepiej przyzwyczajac od malego
      • grogreg nadal nie jestem przekonany 29.07.02, 16:27
        Mialem psa.
        Prowadzalem go na smyczy, na odpowiednik terenie spuszczalem.

        Teraz mam kotke.
        I stwierdzam z cala odpowiedzialnoscia:

        Kot to nie pies.

        Kot to zwierze dzikie i niezalezne i samo sobie na dworzu rade da.
        Dlatego kotka moja moze wylazic na zewnatrz kiedy chce i na jak dlugo chce i
        zadnej smyczy zakladac jej nie bede.

        O!
        • Gość: kk Re: nadal nie jestem przekonany IP: *.jci.com 29.07.02, 18:45
          to fajnie ze masz taka mozliwosc

          czasem nie mozna kocurka wypuszczac samego, bo:
          a. samochody
          b. chuligani/zlodzieje
          c. psy, a tu gdzie mieszkam akurat kojoty
          d. jak niewykastrowany, to bedzie zapladnial bezdomne kotki

          wtedy zostaje trzymanie kota 100% w domu albo wyprowadzanie pod kontrola. nie
          kazdy sie da nauczyc, ale jednak wiele osob prowadza kicie w szeleczkach bez
          problemu, wiec czemu nie?
          • Gość: grogreg Re: nadal nie jestem przekonany IP: 212.160.165.* 30.07.02, 08:32

            > czasem nie mozna kocurka wypuszczac samego, bo:
            > a. samochody

            Mieszkam przy lesie.


            > b. chuligani/zlodzieje

            Naj wiekszy huligan w oklicy to moja kotka

            > c. psy, a tu gdzie mieszkam akurat kojoty

            Psy sie mojej kotki boja

            > d. jak niewykastrowany, to bedzie zapladnial bezdomne kotki

            Dzikie toty tez sa potrzebne

            > wtedy zostaje trzymanie kota 100% w domu albo wyprowadzanie pod kontrola. nie
            > kazdy sie da nauczyc, ale jednak wiele osob prowadza kicie w szeleczkach bez
            > problemu, wiec czemu nie?

            Bo to wbrew kociej naturze.
            • Gość: Kot Re: nadal nie jestem przekonany IP: *.teimes.gr 30.07.02, 09:29
              A dlaczego nikt mnie nie spyta co o tym myślę?

              KOT
              • Gość: grogreg Re: nadal nie jestem przekonany IP: 212.160.165.* 30.07.02, 11:23
                Jak to nie. Daje Ci wolna reke. Wychodzisz kiedy chcesz i na jak dlugo chcesz,
                prawda? Zawsze mozesz wybrac wolnosc. A ze wracasz do pelnej miski, cieplej
                kolderki i drapania po brzuszku to juz twoja wola.
              • android Re: nadal nie jestem przekonany 30.07.02, 15:58
                Gość portalu: Kot napisał(a):

                > A dlaczego nikt mnie nie spyta co o tym myślę?

                Oooo, to zwierzeta mysla????
                • Gość: kluba1 Re: nadal nie jestem przekonany/do android IP: *.we.client2.attbi.com 30.07.02, 16:15
                  android napisał:

                  > Gość portalu: Kot napisał(a):
                  >
                  > > A dlaczego nikt mnie nie spyta co o tym myślę?
                  >
                  > Oooo, to zwierzeta mysla????
                  Nie zauwazyles? A moze masz wypchanego zwierza , to wtedy zgadzam sie -
                  calkowity zanik fal mozgowych !!
                  • android Re: nadal nie jestem przekonany/do android 30.07.02, 23:57
                    Gość portalu: kluba1 napisał(a):

                    > android napisał:
                    >
                    > > Gość portalu: Kot napisał(a):
                    > >
                    > > > A dlaczego nikt mnie nie spyta co o tym myślę?
                    > >
                    > > Oooo, to zwierzeta mysla????
                    > Nie zauwazyles? A moze masz wypchanego zwierza , to wtedy zgadzam sie -
                    > calkowity zanik fal mozgowych !!

                    Aktywność mózgu nie oznacza myślenia a jedynie automatyczną pracę związaną z
                    analizą i odpowiedzią na sygnały dochodzące z organizmu jak i
                    otoczenia - gdy śpimy nasz mózg także pracuje, chociaż nie myślimy. "Myślenie"
                    to cecha tylko i wyłącznie ludzka, choć i tak
                    niedorozwinięta a u niektórych osobników uśpiona ;)) wytworzona na wskutek
                    świadomości czasoprzestrzennej. Innymi słowy ludzie mniej lub bardziej
                    świadomie odpowiadają na bodźce; zwierzęta tylko reagują.

                    andek
                    • Gość: grogreg Re: nadal nie jestem przekonany/do android IP: 212.160.165.* 31.07.02, 10:06
                      1.Kot sie uczy
                      2.Kot rozwiazuje problemy (np jak otworzyc lodowke)
                      3.Kot sni (wykonuje ruchy podobnie jak czlowiek przed wejscie w REM)

                      podsumowujac - kot mysli
                    • Gość: kluba1 Re: nadal nie jestem przekonany/do android IP: *.we.client2.attbi.com 31.07.02, 18:40
                      android napisał:

                      > Gość portalu: kluba1 napisał(a):
                      >
                      > > android napisał:
                      > >
                      > > > Gość portalu: Kot napisał(a):
                      > > >
                      > > > > A dlaczego nikt mnie nie spyta co o tym myślę?
                      > > >
                      > > > Oooo, to zwierzeta mysla????
                      > > Nie zauwazyles? A moze masz wypchanego zwierza , to wtedy zgadzam sie -
                      > > calkowity zanik fal mozgowych !!
                      >
                      > Aktywność mózgu nie oznacza myślenia a jedynie automatyczną pracę związaną z
                      > analizą i odpowiedzią na sygnały dochodzące z organizmu jak i
                      > otoczenia - gdy śpimy nasz mózg także pracuje, chociaż nie
                      myślimy. "Myślenie"
                      > to cecha tylko i wyłącznie ludzka, choć i tak
                      > niedorozwinięta a u niektórych osobników uśpiona ;)) wytworzona na wskutek
                      > świadomości czasoprzestrzennej. Innymi słowy ludzie mniej lub bardziej
                      > świadomie odpowiadają na bodźce; zwierzęta tylko reagują.
                      >
                      > andek
                      Nie !!! Moje koty wyraznie "swiadomie odpowiadaja na bodzce" - zwierzeta
                      mysla , w przeciwienstwie do androidow ktore tylko pisza!
                • Gość: kluba1 Re: nadal nie jestem przekonany IP: *.we.client2.attbi.com 03.08.02, 04:50
                  android napisał:

                  > Gość portalu: Kot napisał(a):
                  >
                  > > A dlaczego nikt mnie nie spyta co o tym myślę?
                  >
                  > Oooo, to zwierzeta mysla????
                  Oczywiscie !! potrafia wybrac a nawet zbudowac narzedzia a pozniej je uzywac a
                  do tego potrzebne jest myslenie !!!
            • android Re: nadal nie jestem przekonany 30.07.02, 15:57
              Gość portalu: grogreg napisał(a):

              > > a. samochody
              >
              > Mieszkam przy lesie.

              gratulacje

              >
              >
              > > b. chuligani/zlodzieje
              >
              > Naj wiekszy huligan w oklicy to moja kotka

              :))) No to masz k o t k e rozrabiare :))

              >
              > > c. psy, a tu gdzie mieszkam akurat kojoty
              >
              > Psy sie mojej kotki boja

              Super - pozdrow kotke :))

              >
              > > d. jak niewykastrowany, to bedzie zapladnial bezdomne kotki
              >
              > Dzikie toty tez sa potrzebne


              Swietnie, pamietaj, ze masz kotke :)))

              > >wiele osob prowadza kicie w szeleczkach b
              > ez
              > > problemu, wiec czemu nie?
              >
              > Bo to wbrew kociej naturze.


              Wbrew kociej naturze jest juz mieszkanie w bloku a jednak Odys i ine kociska
              mieszkaja...

              andek
              • Gość: grogreg Re: nadal nie jestem przekonany IP: 212.160.165.* 31.07.02, 10:11

                > > Dzikie toty tez sa potrzebne
                >
                >
                > Swietnie, pamietaj, ze masz kotke :)))

                Wysterylizowana
                Dwa mioty miala i wystarczy.


                > > > Bo to wbrew kociej naturze.
                >
                >
                > Wbrew kociej naturze jest juz mieszkanie w bloku a jednak Odys i ine kociska
                > mieszkaja...
                >

                Czy aby napewno blok to odpowienie miejsce dla kota?
                • Gość: kluba1 Re: nadal nie jestem przekonany IP: *.we.client2.attbi.com 01.08.02, 19:20
                  Gość portalu: grogreg napisał(a):

                  >
                  > > > Dzikie toty tez sa potrzebne
                  > >
                  > >
                  > > Swietnie, pamietaj, ze masz kotke :)))
                  >
                  > Wysterylizowana
                  > Dwa mioty miala i wystarczy.
                  >
                  >
                  > > > > Bo to wbrew kociej naturze.
                  > >
                  > >
                  > > Wbrew kociej naturze jest juz mieszkanie w bloku a jednak Odys i ine kocis
                  > ka
                  > > mieszkaja...
                  > >
                  >
                  > Czy aby napewno blok to odpowienie miejsce dla kota?

                  Czasami ani kot ani wlasciciel mieszkania w bloku nie maja wyboru !! Kazdy by
                  chcial wille z ogrodkiem !!!!
                  • android Re: nadal nie jestem przekonany 02.08.02, 14:41
                    Gość portalu: kluba1 napisał(a):

                    > Gość portalu: grogreg napisał(a):
                    > > > Wbrew kociej naturze jest juz mieszkanie w bloku a jednak Odys i ine
                    > kocis
                    > > ka
                    > > > mieszkaja...
                    > > >
                    > >
                    > > Czy aby napewno blok to odpowienie miejsce dla kota?
                    >
                    > Czasami ani kot ani wlasciciel mieszkania w bloku nie maja wyboru !! Kazdy
                    by
                    > chcial wille z ogrodkiem !!!!

                    Święta racja i żeby tak jeszcze mieszkać na skraju lasu, ot co!
                    A chciałbym przy okazji powiedzieć, że mam wyrzuty sumienia z powodu losu
                    Odysa.Przygarnąłem go gdy był zabiedzony, głodny i brudny, żebrał w pobliskiej
                    pizzeri o jedzenie i wiedznie ktoś go zamykał w piwnicach osiedlowych
                    bloków.Pomyślałem, że zabierając go do mieszkania mogę mu pomóc a teraz biję
                    się z myslami, gdy spoglądam na jego niechęć do powrotu do domu ze spaceru (na
                    szelkach).Cóż, dobrymi chęciami wybrukowane jest piekło a jedynym co możemy
                    uczynić to wybrać mniejsze zło - może mniejszym złem jest życie kota w m-x niż
                    na ulicy wśród wielu zagrożeń? Pocieszam się ;))

                    andek
    • Gość: Lobelia Re: Kot na smyczy - ostrzeżenie IP: 195.187.102.* 05.08.02, 14:07
      Zdania są jak widać podzielone, ja tylko chciałabym
      ostrzec zwolenników prowadzania kotów na smyczy, że to
      równiez może być dla kota niebezpieczne. Znam jeden
      wypadek uduszenia się kota, który wszedł na drzewo ze
      smyczą i jakoś się tam nieszczęśliwie zaczepił i
      zaplątał. Na oczach właścicielki, która stojąc pod
      drzewem drugi koniec smyczy (takiej wyciąganej) trzymała
      i nie zauważyła niebezpieczeństwa w porę. Ponadto parę
      lat temu obserwowałam w Niemczech wielką akcję
      zdejmowania z drzewa kota, który komuś ze smyczą uciekł,
      wszedł na drzewo, zaczepił się i nie mógł zejść. Tu
      akurat dobrze się skończyło, kot został w porę zauważony,
      ale gdyby było to jakieś bardziej odludne miejsce, to też
      mogłaby być tragedia. Po tych doświadczeniach, to ja bym
      jednak uważała z wpuszczaniem kota ze smyczą na drzewo.
      Oczywiście jednak w warunkach miejskich jest to niekiedy
      jedyna możliwość bezpiecznego przewietrzenia kota, wiem
      też, że niektóre koty to lubią. Mój sąsiad wyprowadza tak
      swojego kota rasy rosyjski niebieski, podobno zwierzak
      sam mu się doprasza o spacery...
      • android Re: Kot na smyczy - ostrzeżenie 05.08.02, 23:55
        A propos drzew i kotow, to przypomnialem sobie pewne zdareznie, ktore mialo
        miejsce jakis czas temu w miescie R. Otoz kot pewnej babci wszedl na drzewo i
        nie chcial za zadne skarby swiata zejsc na ziemie. Babcia poddenerwowana
        sytuacja przedzwonila z prosba o pomoc do strazakow, ktorych uprosila lzami i
        lamentami. Po jakim sczasie strazacy przybyli do babci i sciagneli kota. Babcia
        w podziece wyprawila huczna impreze. Bylo i ciasto domowej roboty i wodka oraz
        winko z piwniczki. Traf chcial, ze wlasnie owego winka strazacy wypili zanadto
        i wyjezdzajac od babci rozjechali kota...
    • Gość: kot Re: Kot na smyczy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.02, 02:59
      Uprzejmie komunikuję, że wypowiedź Kota w tej dyskusji nie była moja. Fakt, że
      wybrałem sobie mało oryginalną nazwę, stało się to raczej przypadkiem, a potem
      nie chciałem już zmieniać. Wracając do tematu, o wychodzeniu kota na smyczy
      pisałem już przy innej okazji i tu nie zabierałbym już głosu, gdyby nie to
      pytanie. Ja moje koty pytałem o zdanie. Odpowiedź była zróżnicowana. Co do
      spaceru, wolały bez, za to ze mną i na terenie zamkniętym. Po założeniu szelek
      kładły się i nie było sposobu, aby je ruszyć. Zakładałem im szelki w młodości -
      przy wizytach u weterynarza, nie miałem wtedy transporterka, a one bardzo bały
      się świata i obcych ludzi; smycz była zabezpieczeniem przed niespodziewaną
      ucieczką. Jedyny przypadek, kiedy chciały chodzić w szelkach, to było u
      znajomych. Brałem je kolejno na spacer, a one bardzo chciały wrócić do domu,
      wtedy owszem, nawet chodziły. Ja szelek na spacery ogólnie nie polecam, nie
      kazdy pies boi się kota i nie kazdy kot potrafi sobie z psem poradzić. Smycz,
      zwłaszcza rozwijana, nie zabezpiecza kota przed zagryzieniem.
      Moje koty nie wychodza, wystarcza im balkon i czasem parapety okien, zeskakiwać
      z trzeciego piętra nie mają ochoty.
      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka