Dodaj do ulubionych

Psie lęki..

29.06.05, 00:20
CZego objawem może być paniczny strach psa przed wychodzeniem wieczorem na
dwór. Pies dorosły, codziennie wychodził za potrzebą ok 23 na pół godziny.
Spacer z włascicielem na smyczy. Nie było zadnych zdarzeń, nic coby mogło
taki lek wywołac. W przeciagu kilku dni pies nie wyjdzie z klatki schodowej.
Próby siłowe niewiele pomagaja. Pies piszczy, peezypada do ziemi i wprost
pełnie w kierunku drzwi. W tym czasie wokół cisza, nikogo w okolicy. Ranem ta
trasę pokonuje bez oznak strachu. Co moze byc przyczyna ? Czy to nie zwiastun
jakiejs choroby ?Zadziwiające że nastapiło to tak szybko dosłownie w ciągu
rzech - czterech dni. Objaw dodatkowy to przyspieszony oddech który po
powrocie wraca do normy w ciagu kilkunastu minut.
Obserwuj wątek
    • vww Re: Psie lęki.. 29.06.05, 08:10
      Po mojemu, to on się duchow boi.
      A tak na poważnie - to spróbuj wychodzić nieco wcześniej, sprawdź reakcję psa
      no i się dostosuj. Czy to duży pies, czy da się go wziąć na ręce? Bo może takim
      sposobem dałoby się? Może ktoś włącza jakiś alarm, wydający dźwięki słyszalne
      tylko przez psa?
      Przyspieszone bicie serca - to chyba przez "proby siłowe".......
    • wawanka1 Re: Psie lęki.. 29.06.05, 08:46
      Czesc
      tak mi przyszlo do glowy, ze moze cos zlego stalo sie z jego wzrokiem i stad
      te leki wieczorem.
    • landrynka8 Re: Psie lęki.. 29.06.05, 14:30
      Czy ten piesek miał wcześniej innych właścicieli?

      Moja koleżanka znalazła psa i wzięła sierotkę do siebie. Co się okazało, piesek
      poprostu tak panicznie się boi zakładania smyczy na szyję, kuli się, trzęsie.

      Ten piesek jeszcze bardzo boi sie mężczyzn. A jak ktoś mówi podniesionym głosem
      w domu, on chowa sie za kanapę, pod stół.

      Te lęki zostały, pewnie był gnębiony i bity.
      • nikanor2 Re: Psie lęki.. 29.06.05, 17:00
        Dzieki za podpowiedzi. Ze wzrokiem raczej jest w porzadku.Tak nagłe jego
        pogorszenie musiałbym zauwazyć. Na ręce pieska wziąć nie mogę - wazy 55 kg.
        Jestem jego właścicielem od 2 lat / wczesniejszych losów nie znam /. Przez 2
        lata zajmowania się psem nie zauwazyłem leków przed wyjsciem wieczornym.
        Do veta z tym nie wybieram się bo to problem raczej nie na ich głowy. Dadzą
        srodki uspokajajace i to wszyastko. Czekam jeszcze na jakieś opinie.
        • etta2 Re: Psie lęki.. 29.06.05, 21:25
          Moim zdaniem, jednak musi być jakiś powód. Przeanalizuj dokładniej, może ktoś
          inny wyszedł z psem i coś się przydarzyło, o czym nie wiesz. Jakoś nie bardzo
          chce mi się uwierzyć w zachowania odbiegające od normy bez powodu, jakiś powód
          musi być. Szczególnie, że to wygląda na raczej paniczny strach, a nie
          niepewność czy obawę.
          • nikanor2 Re: Psie lęki.. 29.06.05, 23:50
            Masz rację że powód musi byc. Moja wersja sa wybuchy i race / bardzo dalekie /
            swiętojańskie. Faktycznie bylismy na spacerze, gdzies daleko słychac było te
            wybuchy, pies zawrócił i wyraznie skierował sie do domu. Ale podobne zachowania
            były w sylwestra. Wówczas na drugi dzień juz chodzilismy wieczorem. Tym razem
            wybuchy słabe, dalekie, kilkanascie sekund i tak by obezwładniły psa że
            wieczorem juz nawet na balkon nie chce wychodzić? Moze ktos ma doswiadczenia
            jak z tą przypadłoscia walczyć? Póki co, zmieniłem godziny wyjść w ten sposóbże
            ostatni spacer jest przed zmrokiem, za to pierwszy juz o 6.00.
            • izabella256 Re: Psie lęki.. 29.06.05, 23:57
              Psy mają bardzo wyczulony instynkt... Z moją małą ze ja tak nazwę czesto
              chodzimy na spacery.Ale koło jednego miejsca nigdy nie chciała przejsc uciekała
              i sierśc "stroszyła" Zrobiłam wywiad i okazało sie ze tam kiedys zdarzyło sie
              nieszczęscie, zabito kogoś...Od tej pory chodzimy innymi drogami.
              A ja to miejsce omijam jak mogę...
            • etta2 Re: Psie lęki.. 30.06.05, 18:43
              Odgłosy petard dla wielu psów są koszmarne i wywołują paniczny lęk. Moja
              poprzednia suka tak właśnie reagowała. Nawet będąc w domu (np. w sylwestra)
              trzęsła się jak galareta ze strachu. Obecna piesa wogóle nie reaguje na
              petardy. Niemniej unikam wychodzenia, gdy z jakiejś okazji rozlegają się istne
              kanonady.
              Co bym zrobiła na Twoim miejscu:
              1. stopniowo przyzwyczajać jednak pieska do wychodzenia, gdy na dworze ciemno.
              Np. wyjdź, gdy jest "szaro", aby wrócić po ciemku. Najdłuższe dni mamy już za
              sobą, ani się nie obejrzymy, jak o 16 będzie już ciemno. Spróbuj na balkon
              wyjść razem z psem, gdy jest ciemno (zainteresuj go czymś).
              2. bezwzględnie unikaj wychodzenia, gdy strzelają z petard i da się to
              przewidzieć (sylwester). Pojedyncze, przypadkowe huki mogą też się przytrafić,
              ale wtedy starałabym się psa uspokoić, nawet zbagatelizować problem.

              Myślę, że bardzo trudno oswoić psa z wybuchami petard. Mnie się to nie udało,
              chyba te reakcje tkwią tak głęboko w psychice, że są bardziej instynktowne niż
              wyuczone. Natomiast strach przed ciemnością jest bardzo rzadki, nie słyszałam o
              czymś takim, ani nie doświadczyłam na swoich psach.
    • agatka43 Re: Psie lęki.. 30.06.05, 07:58
      Moja jamnisia miała takie same obawy przed wyjściem z klatki na spacer.
      Przestraszyła się fajerwerków i huku. Po jakimś tygodniu wróciło wszystko do
      normy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka