Dodaj do ulubionych

Pies w lesie

13.07.05, 14:45
Ponieważ, buszując po tym forum, po raz kolejny spotykam się z tym, że
właściciele psów spuszczają je w lesie - czego nie wolno robić - chciałabym
przypomnieć o tym zakazie.
Jako przykład tego, że nasz pies może zrobić zwierzęciu krzywdę nawet
niechcący, wklejam felieton Adama Wajraka. Weźcie to, proszę, pod rozwagę!


"NIE SPUSZCZAJ PSA

Wiosna w pełni i kto może, rusza w plener. Na wycieczce najważniejsze jest
dobre towarzystwo. A kto jest najlepszym przyjacielem człowieka, jeśli nie
pies?

Więc zabieramy ze sobą czworonogi do lasu. Spuszczamy je ze smyczy, niech się
wyhasają. Tymczasem nasze psy mogą być nie lada zagrożeniem dla dzikich
zwierząt. Sam nie bardzo w to wierzyłem, dopóki z moimi trzema psiakami nie
wybrałem się nad rzekę. Słoneczko świeciło, ptaszki śpiewały, a moje psiaki
buszowały po zaroślach. Nagle usłyszałem przeraźliwy pisk. Pobiegłem w tamtą
stronę i zamarłem z przerażenia. Moja Antonia zdemolowała znajdujące się w
trzcinach gniazdko i uszczęśliwiona bawiła się pisklakami, podrzucając je do
góry. Nie wiem nawet, co to były za ptaszki, bo gdy wyrwałem je w końcu z
paszczy Antonii, były zmiętolone nie do poznania. Niestety, nie dało się ich
uratować. Gdybym tak beztrosko nie łaził z moimi psami, ptaszki ocalałyby na
pewno. Od tego czasu wszelkie wspólne wycieczki do lasu lub w miejsca, o
których wiem, że są domem dla dzikich zwierząt, moje psy odbywają na uwięzi.

Szczególnie teraz, wiosną, nasi milusińscy mogą być szczególnie groźni dla
dzikich zwierząt. Sama ich obecność to wielki stres dla jeleni, saren i łosi.
Przecież sarna nie wie, że nasz Azor to ciapowaty wielbiciel wszelakich
stworzeń! Dla niej każdy pies to drapieżnik. Jego pojawienie się w okolicy,
jego zapach wywołuje u dzikich zwierzaków wielki stres. Przerażone mogą
porzucić swoje młode, co dość często zdarza się właśnie sarnom i jeleniom
przepłoszonym przez psy.

To niejedyny powód, dla którego psów z uwięzi w lasach nie należy spuszczać.
Pamiętajmy o tym, że dla naszych psów wychowanych w mieście las to zupełnie
nowy teren, a raczej zupełnie nowy świat pełen nieznanych zapachów, obrazów i
dźwięków. Nawet najlepiej ułożony psiak może stracić głowę, zniknąć panu z
oczu i znaleźć się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Na terenach, na których
żyją wilki, może po prostu zostać zjedzony. Nie wiem dlaczego, ale wilki
przepadają za mięskiem swych udomowionych braci. Znam co najmniej trzy
przypadki zjedzenia psów, które ich właściciele tylko na chwilę spuścili ze
smyczy. Naszego psa może zaatakować też samica dzika, czyli locha, zwłaszcza
kiedy prowadzi warchlaki. Takie spotkanie na ogół kończy się dla psa poważnym
zranieniem lub śmiercią. Pamiętajmy też, że każdy myśliwy, strażnik leśny lub
parkowy ma prawo zastrzelić psa pozostawionego w lesie bez opieki.

Dlatego NIGDY, ALE TO NIGDY nie spuszczajmy naszego psa ze smyczy w lesie.
Tak będzie lepiej dla niego, dla nas i dla wielu dzikich zwierząt.

A są miejsca, jak np. Tatrzański Park Narodowy, gdzie najlepiej w ogóle nie
zapuszczać się z czworonogiem. Znajomi pracujący w Parku opowiadali mi o
parze turystów zaatakowanych przez misia. Nic nie miał do ludzi, a jedynie do
psa, z którym wybrali się w góry. Co z tego, że był na smyczy? Z nieznanych
nikomu powodów niedźwiedź postanowił zrobić mu krzywdę, a przy okazji
towarzyszącym mu ludziom. Więc lepiej nie ryzykować. A nasze pieski niech
wyszaleją się w parkach, gdzie szansa na niebezpieczne spotkania jest dość
mała."
Obserwuj wątek
    • ontarian Re: Pies w lesie 13.07.05, 15:13
      morgen_stern napisała:

      > zapuszczać się z czworonogiem. Znajomi pracujący w Parku opowiadali mi o
      > parze turystów zaatakowanych przez misia. Nic nie miał do ludzi, a jedynie do
      > psa, z którym wybrali się w góry. Co z tego, że był na smyczy? Z nieznanych
      > nikomu powodów niedźwiedź postanowił zrobić mu krzywdę, a przy okazji
      > towarzyszącym mu ludziom.

      jakby mieli porzadnego psa, a nie szczura
      to misia by przegonil gdzie pieprz rosnie
      • izabella256 Re: Pies w lesie 13.07.05, 23:10
        Bardzo dobry post.. morgan, ja sunie moja tez puszczam , ma 7 miesięcy niecałe
        no i na szczęscie sie słucha.Wiesz psiaki psiakami, ja ostatnio trafiłam na
        bezmyslnych około 17 latków, którzy tak samo rozwalili gniazdo , a pisklakami
        rzucali o drzewo, szok jak ich wychowali rodzice.
        Ale to fakt ze nasze psiaki ganiają za lesnymi zwierzaczkami a własciciele
        nieraz sie jeszcze ciesza i chwalą przed sobą, że ten pogonił zająca a ten
        sarnę.Przykre to ale prawdziwe...
        • izabella256 Re: Pies w lesie 13.07.05, 23:11
          Przepraszam miało być Morgen.. ;)
          • morgen_stern Re: Pies w lesie 14.07.05, 08:29
            Cieszę się, że to zauważyłaś. Brak wiedzy o tym zakazie jest bardzo powszechny
            wśród właścicieli psów, więc trzeba o tym mówić jak najczęściej!
    • b-beagle Re: Pies w lesie 14.07.05, 08:56
      Glupio się przyznać ale kiedyś też spuszczałam swoje psy w lesie. Od dawna już
      tego nie robię.
    • eulalija Re: Pies w lesie 14.07.05, 09:37
      Ja puszczam sukę ze smyczy ale dlatego, że nie odchodzi dalej niż na 3-4 metry
      (smycze automatyczne mają nawet do 6 metrów a linki treningowe 10 i więcej) i
      zasadniczo porusza się po drodze leśnej a nie po krzaczorach. Aportowanie też
      odbywamy na drodze by w szale pędzenia za patykiem lub zabawką nie gwizdnęła w
      drzewo. Przez pięć lat zdarzyło się tylko raz, że idąc drogą spłoszyliśmy dzika
      drzemiącego w pobliskich krzakach i wtedy moja suka (miała chyba 6 miesięcy,
      może 7?) wykazała chęć pogonienia za zwierzem, ostry rozkaz wystarczył by
      zrezygnowała. Oczywiście, na widok każdego spacerowicza przywołujemy ją do nogi
      i upinamy, by korzystającym z piękna lasu zapewnić również komfort psychiczny.
      • hagen23 Re: Pies w lesie 14.07.05, 12:14
        Rozumiem wszelkie zagrożenia jakie niesie spuszczanie psa w lesie, ale ja nie
        mam innego wyjścia. Mam młodego labradora, mieszkam w bloku w śodku miasta i na
        osiedlu nie mogę spuścić psa ze względu na nieodpowiedzialnych właścicieli ras
        agresywnych wyprowadzających swoje psy bez kagańca czy smyczy. Muszę wywozić
        psa codziennie, żeby się wybiegał, do najbliższego lasu i tam, niestety, wbrew
        wszelkim zastrzeżeniom, spuszczam go. Myślę, że największym problemem
        mieszkańców dużych miast jak i właścicieli aktywnych psów jest brak miejsc,
        gdzie ich czworonożni przyjaciele mogliby się wybiegać.
        Smutno mi się zrobiło po przeczytaniu artykułu Wajraka, ale rzeczywistość nie
        zawsze da się pogodzić z dobrymi chęciami.
        Pozdrawiam.
        • morgen_stern Re: Pies w lesie 14.07.05, 12:55
          A mnie się zrobiło smutno po przeczytaniu Twojego posta...
          Skoro mieszkasz w miejscu, gdzie pies nie ma się gdzie wybiegać, to nie
          należało kupować psa. Nie miałabys teraz pretensji do całego świata, że nie
          masz gdzie spuścić psa...
          Niestety, stało się - Twój pupil biega po lesie i módl się tylko, żebyś nie
          trafił na gorliwego leśniczego, który Twojego psa - jako intruza - zastrzeli...
          czego ani Tobie, ani tym bardziej Twojemu psu nie życzę.
          Zastanów sie nad tym.
          Ludzie, jak się mieszka w bloku i nie ma możliwości ani miejsca spuszczenia
          psa, to się tego psa NIE KUPUJE! To my się mamy dostosowywać do istniejących
          warunków, a nie one do nas.
          • ontarian slusznie wasc prawisz 14.07.05, 13:01
            tylko ze do niektorych swirkow
            to po prostu nie dociera
            • hagen23 Re: slusznie wasc prawisz 14.07.05, 13:34
              Napiszcie mi więc czy tylko ludzie posiadający dom z duża posesją, czy też
              mieszkający na wsi mogą mieć psa???Bo mi się wydaje, że często psy mieszkające
              w bloku mają więcej ruchu od tych, które mają podwórko.Bardzo dbam o swego psa,
              myślę, że jest bardzo szcęśliwy, ma dużo ruchu, często jest nad wodą (bo ją
              uwilebia), poświęcamy mu każdy wolny czas. Weekendy organizujemy tak, by zawsze
              mógł być z nami, wybiarjając tylko miesjca, gdzie można psy zabierać. Natomiast
              wielu z moich znajomych ma duże psy i domy z ogrodami i uważają, że
              pies "wylata się" w ogrodzie. Dleczego więc zawsze dyskryminuje się osoby
              mieszkające w bloku jako nieodpowiedzialne i nie nadające się na właścicieli??
              Ponadto wiele jest takich ludzie na moim osiedlu, którzy przygarnęli psy
              wyrzucone, znajdy i tez trzymają je w blokach, ale psy te są szczęśliwe, często
              na spacerach, merdają wesoło ogonami. Czy i oni przygarniając je
              są "świrakmi"????
              • ontarian Re: slusznie wasc prawisz 14.07.05, 13:46
                hagen23 napisała:

                > Napiszcie mi więc czy tylko ludzie posiadający dom z duża posesją, czy też
                > mieszkający na wsi mogą mieć psa???
                oczywiscie, ze nie, dlatego sa rozne rasy psow

                > Bo mi się wydaje, że często psy mieszkające
                > w bloku mają więcej ruchu od tych, które mają podwórko.
                jak zwykle wiele zalezy od wlasciciela

                > Bardzo dbam o swego psa,
                > myślę, że jest bardzo szcęśliwy, ma dużo ruchu, często jest nad wodą (bo ją
                > uwilebia), poświęcamy mu każdy wolny czas. Weekendy organizujemy tak, by
                zawsze
                >
                > mógł być z nami, wybiarjając tylko miesjca, gdzie można psy zabierać.
                no i "Bog Ci zaplac" dobry czlowieku
                ale zdajesz sobie chyba sprawe z tego
                ze niewielu jest takich wlascicieli

                > Natomiast
                > wielu z moich znajomych ma duże psy i domy z ogrodami i uważają, że
                > pies "wylata się" w ogrodzie.
                jak wczesniej napisalem, zalezy od wlasciciela
                poza tym, niektorym rasom wystarczy pobiegac w ogrodzie

                > Dleczego więc zawsze dyskryminuje się osoby
                > mieszkające w bloku jako nieodpowiedzialne i nie nadające się na właścicieli??
                nie zawsze, i nie tylko osoby mieszkajace w bloku

                > Ponadto wiele jest takich ludzie na moim osiedlu, którzy przygarnęli psy
                > wyrzucone, znajdy i tez trzymają je w blokach, ale psy te są szczęśliwe,
                często
                >
                > na spacerach, merdają wesoło ogonami. Czy i oni przygarniając je
                > są "świrakmi"????
                nie, swirki to sa ci, ktorzy maja swira na punkcie zwierzat
            • hagen23 Re: slusznie wasc prawisz 14.07.05, 13:37
              "świrkami" przepraszam...(i po co od razu obrażać osoby dyskutujące nadając im
              niepotrzebnie obrażliwe epitety?)
              • morgen_stern Re: slusznie wasc prawisz 14.07.05, 13:56
                Ontarian onraża, bo... jest ontarianem :-)))))))))))))
                I nic tego nie zmieni ;-)

                Natomiast wydarzyła się rzecz niesamowita - zgadzam sie z ontarianem! Po raz
                pierwszy zgadzam się z trollem! :-o

                Od tego są różne rasy, żeby każdy mógł wybrać odpowiedniego psa. A znajomi,
                którzy twierdzą, że pies "wybiega" się na podwórku, no cóż... mylą się. Ale to
                nie jest argument - bo inni są źli, robią gorzej, niż ja, więc odwalcie się ode
                mnie...

                Musze się przyznać, że ja osobiście mieszkam w kamienicy, mam owczarka
                niemieckiego i w pobliżu nie ma miejsca na "wybieganie się", trzeba gdzies
                dalej podjechać... Na swoje usprawiedliwienie powiem - żeby nie było, że się
                wymądrzam, a sama źle robię - że pies nie jest właściwie mój, a narzeczonego i
                zamieszkałam właściwie z obojgiem :-) a am pies jest mocno schorowany, ma słabe
                serce i nie może zbyt długo biegać - bardzo się męczy.
                Ale na pewno nie kupiłabym w obecnych warunkach mieszkaniowych takiej rasy ani
                podobnej, wymagającej dużo ruchu!
                • morgen_stern Re: slusznie wasc prawisz 14.07.05, 14:03
                  Miało być "ontarian obraża" :-))
                • hagen23 Re: slusznie wasc prawisz 14.07.05, 14:05
                  morgen_stern napisała:

                  > Ontarian onraża, bo... jest ontarianem :-)))))))))))))
                  > I nic tego nie zmieni ;-)
                  >
                  > Natomiast wydarzyła się rzecz niesamowita - zgadzam sie z ontarianem! Po raz
                  > pierwszy zgadzam się z trollem! :-o
                  >
                  > Od tego są różne rasy, żeby każdy mógł wybrać odpowiedniego psa. A znajomi,
                  > którzy twierdzą, że pies "wybiega" się na podwórku, no cóż... mylą się. Ale
                  to
                  > nie jest argument - bo inni są źli, robią gorzej, niż ja, więc odwalcie się
                  ode
                  >
                  > mnie...
                  >
                  > Musze się przyznać, że ja osobiście mieszkam w kamienicy, mam owczarka
                  > niemieckiego i w pobliżu nie ma miejsca na "wybieganie się", trzeba gdzies
                  > dalej podjechać... Na swoje usprawiedliwienie powiem - żeby nie było, że się
                  > wymądrzam, a sama źle robię - że pies nie jest właściwie mój, a narzeczonego
                  i
                  > zamieszkałam właściwie z obojgiem :-) a am pies jest mocno schorowany, ma
                  słabe
                  >
                  > serce i nie może zbyt długo biegać - bardzo się męczy.
                  > Ale na pewno nie kupiłabym w obecnych warunkach mieszkaniowych takiej rasy
                  ani
                  > podobnej, wymagającej dużo ruchu
                  Nie postepuję według zasady robię źle, ale inni robią gorzej więc odwalcie się
                  ode mnie. Wcale nie! Wręcz przeciwnie, staram się uczyć na ich błędach! Pewnie,
                  że najlepiej byłoby mieć posesję, gdzie mój pies czułby się jak w raju i do
                  tego wiele miejsc do spacerów (nie lasy), gdzie mógłby się wybiagć do woli. Ale
                  to jest nierealne i najalepiej by było, żeby każdy swojemu psu zapewnił warunki
                  odpowiednie do jego temperamentu.Mój pies to okaz zdrowia i radości i chyba o
                  to chodzi, prawda?
                  • morgen_stern Re: slusznie wasc prawisz 14.07.05, 14:22
                    Jasne, super, ale pamiętaj o zwierzętach leśnych... mam nadzieję, że ani
                    Twojemu psu, ani żadnemu innemu zwierzakowi nic się nie stanie...
                    Pozdrawiam.
                    • hagen23 Re: slusznie wasc prawisz 14.07.05, 14:27
                      obiecuję pamiętać i przestrzegać innych właścicieli psów, pozdrawiam i dzięki
                      za rozmowe!
                      • morgen_stern Re: slusznie wasc prawisz 14.07.05, 15:02
                        :-)
                        • jaga_21 Re: slusznie wasc prawisz 15.07.05, 11:06
                          w lesie do którego zabieram psa chłopcy śmigają na motorach, rowerach, ludzie
                          biegają. nigdy w życiu nie widziałam tam żadnej zwierzyny. mój pies chodzi
                          tylko drogami leśnymi, żadko odbiega dalej niż na 3-4 metry. aportem bawimy się
                          polance na wzgórzu, tak że z daleka widać i słychać innych ludzi i wiadomo
                          kiedy złapać psa na smycz. zgadzam się z przedmówcami, że należy szanować
                          zwierzynę i dzikie lasy ale nie widze nic zlego w puszczaniu ze smyczy psa w
                          lesie, w którym pies nie ma komu ani czemu przeszkadzać. życzę troszkę zdrowego
                          rozsądku.
                          • morgen_stern Re: slusznie wasc prawisz 15.07.05, 12:23
                            > w lesie do którego zabieram psa chłopcy śmigają na motorach, rowerach, ludzie
                            > biegają. nigdy w życiu nie widziałam tam żadnej zwierzyny. mój pies chodzi
                            > tylko drogami leśnymi, żadko odbiega dalej niż na 3-4 metry. aportem bawimy
                            się


                            No to teraz juz wiadomo, dlaczego nikt tam nie widział żadnej zwierzyny...
                            :-(((((((((((((((


                            życzę troszkę zdrowego
                            >
                            > rozsądku.


                            I wzajemnie, i wzajemnie!
                          • mjot1 Re: slusznie wasc prawisz 15.07.05, 12:25
                            Hmmm... A może by tak wytyczyć alejki i wysypać je żwirkiem...
    • mjot1 Re: Pies w lesie 14.07.05, 15:12
      Dla jakże wielu to jak grochem o ścianę
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=3781176&a=3794262
      ale jeśli choć znikomy procent zacznie korzystać z szarych komór to warto tym
      grochem sypać.

      Najniższe ukłony! M.J.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka