Dodaj do ulubionych

Kot i wakacje

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.09.01, 15:23
Stoje przed dylematem: chcialabym przygarnac kotka (albo 2) ale nie wiem co
zrobic z nimi w przypadku jakiegos wyjazdu. Czy np. pobyt przez jakies 2
tygodnie w obcym domu bylby wskazany? Moze nalezy je do niego przyzwyczajac? A
moze zabierac je ze soba?
Czy lepiej wziac jednego kotka czy 2 - np. rodzenstwo (aby sie nie nudzily)?

Czy mozecie mi cos poradzic, podzielic sie doswiadczeniami?
Z gory bardzo dziekuje i serdecznie wszystkich kochajacych zwierzaki pozdrawiam
Ula
Obserwuj wątek
    • Gość: Esther Re: Kot i wakacje IP: 193.131.186.* 17.09.01, 16:46
      Gość portalu: Ula napisał(a):

      > Stoje przed dylematem: chcialabym przygarnac kotka (albo 2) ale nie wiem co
      > zrobic z nimi w przypadku jakiegos wyjazdu. Czy np. pobyt przez jakies 2
      > tygodnie w obcym domu bylby wskazany? Moze nalezy je do niego przyzwyczajac? A
      > moze zabierac je ze soba?

      Z kotami na szczescie jest latwiej niz z psami - latwiej znosza przenosiny i nie
      przezywaja zbytnio pobytu w ''kocim hotelu''. Najlepiej oczywscie miec kogos, kto
      zagladalby dwa razy/raz dziennie i karmil kota. W Polsce tez juz pewnie sa firmy
      ktore sie zajmuja czyms takim. No sa jeszcze sasiedzi.
      Zabierac ze soba pewnie tez mozna!

      Ja nigdy z wakacjami nie mialam problemu, za pierwszym razem placilam pielegiarce
      weterynarza, aby przychodzila. Teraz wprowadzilam sie dowlasnego domu i mam
      fajnych sasiadow ktorzy ostatno 3 tygodnie zajmowali sie kotami.


      > Czy lepiej wziac jednego kotka czy 2 - np. rodzenstwo (aby sie nie nudzily)?
      >

      Jesli dlugo cie nie ma w domu w ciagu dnia i nie masz ''cat flap'' to lepiej od
      razu wziac dwa. Zaden klopot a przyjemnoc podwojna! Ja jestem poza domem od 7 do
      19, mam dwa kotki, nie maja kociej flapki, i raczej sie ze soba nie nudza, bo
      poza spaniem walcza ze soba. Na poczatku mialam jednego, ale zrobilo mi sie zal
      kotki ze tyle godzin siedzi sama. Ona chyba osobiscie byla szczesliwsza kidy
      malego ogryzka nie bylo:)))

      Dobra decyzja o przygarnieciu kota, na pewno nie bedziesz zalowala!

      Pozdrawiam
      Esther

      > Czy mozecie mi cos poradzic, podzielic sie doswiadczeniami?
      > Z gory bardzo dziekuje i serdecznie wszystkich kochajacych zwierzaki pozdrawiam
      > Ula

      • Gość: ula Re: Kot i wakacje IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.09.01, 13:56
        Dziękuję za odpowiedz :-)
        Planowałam podrzucać kotki rodzinie, tylko że częśc (tej rodziny) - siostra, w
        swoim mieszkaniu ma już kota-kastrata, a niedawno przygarneła i pieska. Obaj
        mają sie dobrze, teraz sie lubia, choć kiedyś wyczuwało się pewne napięcia
        między nimi. Zastanawiam sie jakby przyjeli gości na swoim terenie...
        Co to jest ''''cat flap'''' ?
        Martwi mnie jeszcze jedna rzecz: toksoplazmoza, którą kotki moga roznosić. I to
        nie przez wzgląd na siebie, ale na przyszłago potomka, którego mam nadzieję
        powitac na tym świecie za jakieś 3 lata. Jak się uchronic przed skutkami tej
        okropnej choroby... I nie rezygnować z kotka.

        Pozdrawiam gorąco
        Ula
        • Gość: Esther Re: Kot i wakacje IP: 193.131.186.* 18.09.01, 15:38

          Witaj Ula,

          Mam nadzieje ze tym razem nie wysle wiecej niz jedna kopie listu:))

          Cat flap (nie wiem jaki jest odpowiednik polski) to drzwiczki wahadlowe ktore
          wbudowuje sie w sciane, albo drzwi zewnetrzne. Sa wielkosci wystarczajacej dla
          kota by sie zmiescil:)) No i aby uniknac gromady kotow z sasiedztwa w
          odwiedzinach, mozna kupic taka, ktora jest automatycznie otwierana przez cos w
          rodzalu klucza, ktory kot ma przypiety do obrozy:))) Kot sie tylko musi nauczyc
          odczekac pare sekund przed drzwiczkami, a nie wparowywac w calym impetem:))

          Toksoplazmozy sama sie boje, tez zamierzam miec dzieci za pare lat. Znam dwie
          kobiety ktore mialy tokpolazmoze, a zadna nie miala kota. Zobacz na forum
          Zdrowie kobiety, pani doktor sporo objasnia. PO prostu najlepiej przed
          planowana ciaza przebadac sie na obecnosc toksoplazmozy, jesli trzeba, to leczy
          sie pare miesiecy, a w czasie ciazy np nie sprzatac kuwety.
          Wiesz, nie ma reguly. Wydaje mi sie, ze mozliwosc zarazenia nie jest powodem
          dla ktorego ja moglabym zrezygnowac z kotow, uwazam ze czlowiek do konca przed
          wszystkim sie nie ustrzeze. Bardziej boje sie rozyczki ktorej nigdy nie mialam.
          No i kobiety ktore nie maja kotow rowniez choruja...

          Ja doswiadczylam okrzykow grozy ciotek, ze mam koty (dwa) a kobieta nie
          powinna, i co moj maz na to:))) Jednak ja wychodze z zalozenia ze na pewne
          rzeczy i tak nie mam wplywu i rownie dobrze moge sie zarazic nie majac kotow...

          Napisz co postanowilas!
          Pozdrowienia,
          Esther
    • Gość: Esther Re: Kot i wakacje IP: 193.131.186.* 17.09.01, 16:47
      Gość portalu: Ula napisał(a):

      > Stoje przed dylematem: chcialabym przygarnac kotka (albo 2) ale nie wiem co
      > zrobic z nimi w przypadku jakiegos wyjazdu. Czy np. pobyt przez jakies 2
      > tygodnie w obcym domu bylby wskazany? Moze nalezy je do niego przyzwyczajac? A
      > moze zabierac je ze soba?

      Z kotami na szczescie jest latwiej niz z psami - latwiej znosza przenosiny i nie
      przezywaja zbytnio pobytu w ''kocim hotelu''. Najlepiej oczywscie miec kogos, kto
      zagladalby dwa razy/raz dziennie i karmil kota. W Polsce tez juz pewnie sa firmy
      ktore sie zajmuja czyms takim. No sa jeszcze sasiedzi.
      Zabierac ze soba pewnie tez mozna!

      Ja nigdy z wakacjami nie mialam problemu, za pierwszym razem placilam pielegiarce
      weterynarza, aby przychodzila. Teraz wprowadzilam sie dowlasnego domu i mam
      fajnych sasiadow ktorzy ostatno 3 tygodnie zajmowali sie kotami.


      > Czy lepiej wziac jednego kotka czy 2 - np. rodzenstwo (aby sie nie nudzily)?
      >

      Jesli dlugo cie nie ma w domu w ciagu dnia i nie masz ''cat flap'' to lepiej od
      razu wziac dwa. Zaden klopot a przyjemnoc podwojna! Ja jestem poza domem od 7 do
      19, mam dwa kotki, nie maja kociej flapki, i raczej sie ze soba nie nudza, bo
      poza spaniem walcza ze soba. Na poczatku mialam jednego, ale zrobilo mi sie zal
      kotki ze tyle godzin siedzi sama. Ona chyba osobiscie byla szczesliwsza kidy
      malego ogryzka nie bylo:)))

      Dobra decyzja o przygarnieciu kota, na pewno nie bedziesz zalowala!

      Pozdrawiam
      Esther

      > Czy mozecie mi cos poradzic, podzielic sie doswiadczeniami?
      > Z gory bardzo dziekuje i serdecznie wszystkich kochajacych zwierzaki pozdrawiam
      > Ula

    • Gość: Esther Re: Kot i wakacje IP: 193.131.186.* 17.09.01, 16:49
      Gość portalu: Ula napisał(a):

      > Stoje przed dylematem: chcialabym przygarnac kotka (albo 2) ale nie wiem co
      > zrobic z nimi w przypadku jakiegos wyjazdu. Czy np. pobyt przez jakies 2
      > tygodnie w obcym domu bylby wskazany? Moze nalezy je do niego przyzwyczajac? A
      > moze zabierac je ze soba?

      Z kotami na szczescie jest latwiej niz z psami - latwiej znosza przenosiny i nie
      przezywaja zbytnio pobytu w ''kocim hotelu''. Najlepiej oczywscie miec kogos, kto
      zagladalby dwa razy/raz dziennie i karmil kota. W Polsce tez juz pewnie sa firmy
      ktore sie zajmuja czyms takim. No sa jeszcze sasiedzi.
      Zabierac ze soba pewnie tez mozna!

      Ja nigdy z wakacjami nie mialam problemu, za pierwszym razem placilam pielegiarce
      weterynarza, aby przychodzila. Teraz wprowadzilam sie dowlasnego domu i mam
      fajnych sasiadow ktorzy ostatno 3 tygodnie zajmowali sie kotami.


      > Czy lepiej wziac jednego kotka czy 2 - np. rodzenstwo (aby sie nie nudzily)?
      >

      Jesli dlugo cie nie ma w domu w ciagu dnia i nie masz ''cat flap'' to lepiej od
      razu wziac dwa. Zaden klopot a przyjemnoc podwojna! Ja jestem poza domem od 7 do
      19, mam dwa kotki, nie maja kociej flapki, i raczej sie ze soba nie nudza, bo
      poza spaniem walcza ze soba. Na poczatku mialam jednego, ale zrobilo mi sie zal
      kotki ze tyle godzin siedzi sama. Ona chyba osobiscie byla szczesliwsza kidy
      malego ogryzka nie bylo:)))

      Dobra decyzja o przygarnieciu kota, na pewno nie bedziesz zalowala!

      Pozdrawiam
      Esther

      > Czy mozecie mi cos poradzic, podzielic sie doswiadczeniami?
      > Z gory bardzo dziekuje i serdecznie wszystkich kochajacych zwierzaki pozdrawiam
      > Ula

    • Gość: eMKa Re: Kot i wakacje IP: 212.180.136.* 18.09.01, 20:12
      Ula, kota na wakacje zabiera sie ze soba, wystarczy go tylko przyzwyczaić do
      przebywania poza domem. Znam wiele osób które jeździły z kotem gdzie się da, bo
      nie chciały go zostawiać w domu. Jezeli masz warunki to dwa koty to tak jak
      pisała Esther - to dwa razy więcej radości.

      Toksoplazmoza - miałam kilka kotów - i nie mam toksoplazmozy - widać trafiłam
      na koty które nie były nosicielami wirusa. Mozesz się o tym przekonać wykonując
      badanie kocich "kupek" u weterynarza.

      Pozdrowienia. I dużo dużo radości z kociąt. Tego sie nie da opowiedzieć jak to
      jest radocha. A jeszcze większa kiedy z kociakami bawia sie dzieci. Jak to
      mawia moja siostrzenica zaj....... zabawa. Sama wychowała się z kotem, który
      niestety już odszedł na kocie łąki, ale cały czas jego duch czuwa nad domem.



    • Gość: eMKa Re: Kot i wakacje IP: 212.180.136.* 18.09.01, 20:14
      A i poczytaj wątek "KTo rzadzi w domu"
      • Gość: ula Re: Kot i wakacje IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.09.01, 15:46
        Czesc, dziewczyny :-)
        Moja sytuacja w tej chwili jest taka: wykanczamy z narzeczonym 55 metrowe, 2-
        pokojowe mieszkanko, w bloku oczywiscie. Na parterze. Mam nadzieje, ze to
        odpowiednie warunki na 2 kotki. Niestety musialyby siedziec w mieszkaniu, domek
        z ogródkiem to nie jest :-( No i okna mialyby szczelnie pozamykane z uwagi na
        parter (troche bym sie obawiala). Nie chcialabym zwierzaków unieszczęśliwiać,
        dlatego pytam o radę.
        Myślałam też o psie, ale nie wiem czy on by się gorzej w tych warukach jednak
        nie czuł... Choć niedaleko (jakieś 10-15 min. drogi piechotą) mamy duży las.

        Tak czy owak decyzja zapadnie raczej nie wcześniej niż za kilka miesiecy, ale
        należy sie troszkę do tego przygotować - w końcu kotek to nie nowy mebel :-)

        Czytałam wątek: "KoT rządzi w domu", brrry, juz się boję :-)

        Co do toksoplazmozy: zadałam pytanie pani doktor ("wątek "Toksoplazmoza"), ale
        jeszcze nie odpowiedziała, może jest na urlopie...

        Acha, napiszcie mi jeszcze gdzie trzymacie kuwety: w wc? Czy zostawiacie
        uchylone drzwi dla kota? My jeszcze nie zamówiliśmy drzwi do wc, może zamówić
        specjalne, z cat-flap? :-)

        Pozdrawiam was cieplutko (i wasze kotki)
        Ula
        • Gość: Lucyna Re: Kot i wakacje IP: 217.96.44.* 20.09.01, 11:01
          Mieszkam na parterze i właśnie mam 2 koty.Od dzieciństwa oba wychodziły na
          parapet , wygrzewają się na słońcu , teraz nawet jak wychodzimy na długo to
          zostawia im sie otwarte okno - nigdy nie uciekają.
          Co do kuwet - są w WC - a drzwi są harmonijkowe(plastikowe czyli lekkie) - koty
          same sobie je otwierają.
        • Gość: Esther Re: Kot i wakacje IP: *.cw-visp.com 20.09.01, 11:43
          Witam milosniczki kotow!

          Ja przez rok mieszkalam na 1 pietrze, dopoki nie przeprowadzilismy sie do
          wlasnego domku. Podczas pobytu w mieszkaniu kotka po prostu na dwor nie
          chodzila, i nie bylo problemu. Skoro mieszkasz na parterze, tym bardziej nie
          widze problemu, nawet gdyby kotek mial przez okno wyjsc (zalezy jak
          wysoki/niski parter), nie boj sie, jesli parter nie jest zby wysoki kotki sobie
          krzywdy nie zrobia. Moje wskakuja na nasz 2 metrowy plot bez problemu. A tak
          ogolnie to nie zauwazylam zeby koty jakos strasznie cierpialy nie wychodzac na
          dwor.

          Kuwete z plastikowymi drzwiami wahadlowymi trzymam w WC. Czy uwazacie ze ludzi
          ktorzy kotow nie maja/nie lubia trzymanie kuwety we wlasnym WC moze dziwic? Ja
          czasem napotkalam dziwne miny znajomych:)))
          Drzwi do toalety sa zawsze uchylone. Kiedys mialam problem z zapachami z
          kuwety, uzywalam roznych zwirkow i zawsze bylo czuc, dopoki nie odkrylam
          World's Best Cat Litter. Jest drozszy 3 razy od normalnych ale naprawde efekt
          jest nieporownywalny.
          Chyba do toalety nie musisz zamawiac drzwi z cat flap:))))
          Nie wiem jak jest u was, ale moj malzonek odmawia jakiejkolwiek pomocy przy
          czyszczeniu kuwety... twierdzi ze mu niedobrze...

          Pozdrawiam dziewczyny i kotki
          Esther
          • Gość: ula Re: Kot i wakacje IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.09.01, 15:20
            Witajcie!
            Parter u mnie jest taki średnio wysoki, ale to nie o kotki sie obawiam (upadek
            nie byłby bolesny, pod balkonem rośnie trawka), nie o to, że wyjdą, tylko o to,
            że będę miała nieproszonych gości, ostrzących pazury i zęby na cudze mienie :-)
            Dookoła trwają budowy, rozkopany teren... Ale właściwie o kotki też bym się
            bała - w sąsiedztwie mieszka pies. Zresztą po całym terenie dookoła budynku (a
            tylko ten jeden jest ogrodzony (nie jest to osiedle) spacerują co jakiś czas
            sąsiedzi z psami... A wiec nie wiem czy jakiekolwiek wypady poza dom byłyby dla
            kotków wkazane. Nawet na balkon - byłyby pod ciągłą obserwacją wspomnianego psa
            sąsiadów obok.
            Co do kuwety: raczej bedę zostawiała uchylone porzadne drzwi niż wstawię sobie
            harmonijkowe (bez urazy :-)) Kiedyś miałam wątpliwą przyjemność korzystać z
            toalety zamykanej w taki sposób - nic przyjemnego. Byle przeciąg, a drzwi
            fiiuuu...juz latały i odsłaniały to co zasłaniac powinny- domownika na
            sedesie :-)
            Poradzcie mi coś jeszcze: jakiej płci wybrać kotki, aby nie było między nimi
            jakis niesnasek?

            Pozdrawiam wszystkie kociary i czekam z niecierpliwością na odp.
            Ula
            • Gość: Esther Re: Kot i wakacje IP: *.cw-visp.com 20.09.01, 20:02
              Witam ponownie,
              Ja na poczatku w ogole obawialam sie kotki wypuszczac, balam sie ze nie wroca
              albo cos lub ktos je zaatakuje:))
              Wiesz, koty sa z natury zwierzetami dzikimi, i takie rzeczy jak pies to dla
              nich nie problem. Nie martw sie jesli kotek w okna wyskoczy - mozesz np okno
              otwierac kiedy jestes w domu, koty wracaja na zawolanie.
              Co do drzwi w toalecie - chyba dobry pomysl. Nasze sa caly czas uchylone i nie
              ma problemu.
              Co do plci, to weterynarz, tutaj w Anglii, specjalizujacy sie w zachowaniach
              kocich radzil wziac kotki roznych plci. Ale u nas bylo tak, ze kotke wzielismy
              ze schroniska jak miala 5 lat, a kiedy miala 7, wzielismy kociaka, tez ze
              schroniska. Walki sa zawsze, ale tego u kotow sie nie ustrzezesz, one musza
              same miedzy soba pewne zasady ustalic, szczegolnie jesli chodzi o terytorium:))
              Wiec jesli chcesz wziac dwa, wez roznej plci.. i wysterylizuj je od razu. W
              Anglii dzieki temu ze ludzie wzieli sobie do serca problem bezdomnych zwierzat,
              na dzien dzisiejszy nie ma bezdomnych zwierzat, a poziom opieki w schroniskach
              jest lepszy niz w niektorych szpitalach dla ludzi...
              Kiedys jeszcze myslalam ze nalezy kotce pozwolic miec male raz, ale po tym jak
              sama na to pozwolilam, i zobaczylam w jakie "dobre rece" poszly (niestety nie
              mialam nad tym kontroli) zostal mi tylko niesmak. Poza tym lepiej nie myslec
              kategoriami ludzkimi i lepiej wziac pod uwage dobro kotow, a szczegolnie
              wlasnie problem znalezienia miejsca dla maluchow... Teraz wszystkie zwierzaki i
              u mnie, i u rodziny w Polsce sa wysterylizowane i raczej zmiana jest
              pozytywna:))

              Pozdrawiam serdecznie,
              Esther
              • Gość: ula Re: Kot i wakacje IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.09.01, 12:32
                Witaj, Esther!
                Powiedz mi, czy Twoje kotki po sterylizacji zmienily sie czy nie, czy nadal sa
                takimi kotkami, jakimi byly wczesniej? Moj facet uwaza, ze wykastrowany kocur
                (to na przykladzie kota swojej siostry) to juz nie kot, ze nie jest juz tak
                przymilny, zawiadiacki, ze stal sie jakis ociezaly i nic mu sie nie chce. Poza
                tym przytyl...
                Co Ty ( i inne kociary) na to?

                Pozdrawiam piątkowo
                ula
                • esther Re: Kot i wakacje 21.09.01, 15:06
                  Gość portalu: ula napisał(a):

                  Witam!


                  > Witaj, Esther!
                  > Powiedz mi, czy Twoje kotki po sterylizacji zmienily sie czy nie, czy nadal sa
                  > takimi kotkami, jakimi byly wczesniej? Moj facet uwaza, ze wykastrowany kocur
                  > (to na przykladzie kota swojej siostry) to juz nie kot, ze nie jest juz tak
                  > przymilny, zawiadiacki, ze stal sie jakis ociezaly i nic mu sie nie chce. Poza
                  > tym przytyl...
                  > Co Ty ( i inne kociary) na to?

                  wiesz, moj mezczyzna tez byl przeciwny kastrowaniu kocurka.. jednak przewazylo do
                  pewnego stopnia dobro samego kota. Nie zrobil sie ociezaly, tylko sie uspokoil i
                  bardziej sie trzyma domu. Z wszystkich kotow tylko jeden po kastracji zrobil sie
                  ociezaly. Z mojej winy. Karmilam go za dobrze (nie powinno sie przekarmiac kotow,
                  nalezy sprawdzac wage co jakis czas) i nie bawilam sie z nim, a koty potrzenuja
                  ruchu, inaczej rzeczywiscie siadaja na laurach.
                  W twoim przypadku, kiedy wolisz zeby nie wychodzily na dwor, powinnas koty
                  wykastrowac, bo beda zwyczajnie sie meczyc. No i aby nie staly sie ociezale kup
                  rybke na wedce i baw sie z kotkiem kilka razy dzienie, dawaj miseczke pelna
                  jedzenia 2 razy dziennie, tego czego od razu nie zje, zabieraj i nie dawaj jesc
                  az do nastepnej pory jedzenia.
                  Ociezaly kot to niestety sprawka wlascicieli, takich jak na przyklad ja!
                  I nie sluchaj faceta, im sie kastracja brzydko kojarzy i wczuwaja sie w los
                  kota!:)))

                  Kup kotkom duzo zabawek i zajmuj sie nimi - moje kiedy sie nimi nie zajmuje,
                  dobieraja sie do papierow. A starsza zaczyna spac wiecej i mniej sie rusza...

                  Pozdrawiam rowniez piatkowo!
                  Esther

                  >
                  > Pozdrawiam piątkowo
                  > ula

                • Gość: Piotr B. Re: Kot i wakacje IP: *.unitel.com.pl 26.09.01, 09:26
                  Kuweta w WC z tzw. kocim żwirkiem (wchłania wilgoć i zapachy - b .dobry) nie
                  zamykana na klamkę. Kilka zabawek, gdy nieco większa kup piłkę tenisową (nasza
                  ruda kotka gdy miała 2-3 miesiące bała się jej, starsza pięknie się bawiła).
                  Kup też drapak (do mocowania na ścianę lub podłogę, my mieliśmy mocowany do
                  wiklinowego kosza na bieliznę) aby kotek mógł sobie ostrzyć pazurki na drapaku
                  a nie na meblach lub ścianie. Mieliśmy "persa" ani razu nie rzucał się na
                  firanę choć świetnie się za nią chował. Żal nam (mnie i żonie) jej. Niestety z
                  powodu choroby i uczulenia na sierść (duszności) musieliśmy zrezygnować. Ale
                  koty UWIELBIAMY. Popatrz czasem na filmy przyrodnicze. Te wielkie tak samo się
                  zachowują jak te nasze domowe. I proszę nie używaj słów "kociara".
                  Pozdrawiam. Wielbiciel i wielbicielka kotów.
                  • Gość: ula MAM KOTA!!! :-) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.11.01, 23:20
                    Niespodziewanie i nieprzemyślanie - nagle pojawił się w naszym domu :-)
                    Właściwie powinnam powiedzieć- pojawiła, bo to kotka. Nazwaliśmy ją Micia. Ma
                    ok. 7-8 tygodni i jest koloru "dachowcowego". Znalazłam ją w krzaczorach, drącą
                    sie wniebogłosy...
                    Jest grzeczna, choć psotnik, niesamowicie wesoła. Podchodzi do nas i patrząc
                    nam głęboko w oczy- miauczy...

                    Pozdrawiam wszystkich cieplutko i mrucząco..mmrrrr..mrrr....
                    Ula

                    Ps. Chętnie poczytam dalsze rady na temat wychowania i pielegnacji, karmienia
                    małych kotków. Moja wcina whiskas junior w puszce (uwielbia), ale niestety
                    ociąga się z jedzeniem suchej karmy dla kociąt (też Whiskas). Podobno mleka
                    dawać nie należy. A czym wy karmicie swoje koty?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka