Dodaj do ulubionych

Kot a toksoplazmoza

30.07.05, 22:33
Pod koniec września będziemy mieli 3 miesięczną kotkę. Problem w tym że nie
chciałabym się zarazić toksoplazmozą bo staramy się o dzidziusia. Czy kota
można jakoś zbadać - np z krwi. Czy ktoś to robił? Dodam że kot jest od matki
wychowanej w blokach więc ryzyko chyba małe, ale jednak jest i dla swojego
spokoju wolałabym to sprawdzić. Poproszę o pomoc.
Obserwuj wątek
    • pierozek_monika przydatne linki: 30.07.05, 22:47
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=26355191&a=26376493
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=22246779&a=22287034
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=20103170&a=20105129
    • traffika Re: Kot a toksoplazmoza 30.07.05, 23:13
      Moniko!
      Wielkie dzięki. Sporo mi się rozjaśniło. Pozdrawiam.
    • m.pw Re: Kot a toksoplazmoza 31.07.05, 23:31
      Kiedys znalazlam takie informacje, moze sie pzrydadza - przeczytaj tez b,
      ciekawy artykul "kota nie oddawac" na str. www.konstancin.com w dziale Kudlate
      i td jesli art nie wytropisz, napisz do mnie m.pw@gazeta.pl to ci ten art
      przesle. Dr wet pisze tam o badaniach (ludzia) na tokso z wlasnego
      doswiadczenia - jak to robia w niektórych lab - byle jak i gdzie sie zbadac aby
      wynik byl miarodajny.

      a teraz to co obiecalam:

      Toksoplazmoza jest wywoływana przez pasożyty znajdujące się głównie w baraninie
      i wieprzowinie. Pasożyty giną w wysokiej temperaturze (gdy mięso jest dobrze
      upieczone lub ugotowane). Około 85% kobiet jest na nią uodpornione. U dorosłych
      ma przebieg łagodny. Objawy to niewielka gorączka i małe guzy na głowie i szyi.

      W ciąży jednak toksoplazmoza jest groźna dla zarodka, a potem i dla płodu.
      Najczęściej spotykane zmiany dotyczą wzroku. W przypadku braku odporności na
      nią kobieta powinna przeprowadzać test na obecność pasożytów co miesiąc.
      Ostatnie badanie wykonuje się podczas porodu przez pobranie krwi pępowinowej.
      Wczesne rozpoznanie jest bardzo ważne, bo choć nie ma na nią szczepionki, można
      ograniczyć zmiany chorobowe przez podawanie antybiotyków.

      Czy ciężarna kobieta może stykać się ze swoim kotem ?
      Odp. : Tak . Niebezpieczeństwo zarażenia się niedogotowanym mięsem jest
      dużo większe niż wynikające z obecności kota. Jednak lepiej będzie, jeżeli
      kuwetę, do której załatwia się kot , będzie czyścił inny domownik, a jeżeli to
      niemożliwe, kobieta ciężarna powinna to robić w rękawiczkach. Kuweta powinna
      być opróżniana codziennie. Po dotykaniu kota lub przedmiotów , które mogą być
      zanieczyszczone jego kałem , należy umyć ręce wodą z mydłem. (Oocysty sa zdolne
      do rozwoju w org człowieka dopiero gdy kupa kocia wyschnie czyli musialaby
      lezec w kuwecie powyzej 3 dni _ info z innej str www. – przypis MaW)
      Co jeszcze może uchronić ciężarną kobietę przed toksoplazmozą ? Odp.: Powinna
      unikać kontaktu z surowym mięsem i ziemią , która może być skażona odchodami
      kotów. Do pracy w ogrodzie powinna zakładać rękawiczki i dokładnie myć warzywa
      przed spożyciem (koty lubia zakopywac kupy na grzadkach – stąd oocysty w
      niedomytej salacie - uwaga m.pw).
      Surowe mięso powinna przygotowywać w rękawiczkach i później dokładnie myć
      wszystkie sprzęty kuchenne. Przede wszystkim jednak powinna się wystrzegać
      jedzenia niedogotowanego mięsa.
      zródBo: Podręcznik chorób wewnętrznych psów i kotów, pod redakcją Ettingena i
      Feldmana ).
      Zarażony kot ( nie wszystkie sa zarażone – uwaga m.pw) wydala z kałem kilka
      milionów oocyst dziennie przez około 1-3 tygodni. Po tym czasie wydalanie
      oocyst jest sporadyczne lub zanika całkowicie. Oocysty po wydaleniu z kałem i
      po sporulacji stają się inwazyjne dla ssaków oraz dla ptaków. Natomiast cysty
      tkankowe ( najczęściej w mięśniach i mózgu gospodarza ) maja zdolność
      przetrwania w organizmie żywiciela pośredniego przez wiele miesięcy , a nawet
      lat, zachowując pełną inwazyjność i powodując stałą stymulację układu
      odpornościowego gospodarza. Dodatnie odczyny serologiczne utrzymują się
      najczęściej do końca życia. Inwazyjne oocysty mogą przeżywać w ziemi 4
      miesiące , a w wodzie aż do 24 miesięcy. Cysty tkankowe w mięsie przechowywanym
      w temperaturze 4 st. C wykazują zdolność do zarażenia przez wiele dni, a nawet
      tygodni. Zamrażanie mięsa w temp. - 20 st. C nie niszczy wszystkich cyst. Do
      ich inaktywacji prowadzi natomiast podgrzewanie przez 20 min w temp. 60 st. C.
      Opracowano na podstawie : "Zarys parazytologii lekarskiej" pod redakcją
      Rościsława Kadłubowskiego oraz pracy "Toksoplazmoza" Marii Kowalskiej ,
      zamieszczonej w " Życiu Weterynaryjnym" 2002 , nr 77.

      Nie czytalam jeszcze linków kt podala Ci Monika wiec podaje w ciemno - swoje
      koty badalam dajac kupe do laboratorium (gdzies tam zawozil nadworny wet moich
      jasnie panów kotów) Nigdy nie dawalam i nie daje kocurrom miesa surowego -tylko
      sparzone a nastepnie pzremrozone. Sama bedac w ciazy nie jadlam tatara i
      krwistych befsztyków. Chyba intuicyjnie - bo kiedys (20 lat wstezc) o
      toksoplazmozie nie mówiBo sie. O niedomytej salacie dowiedzialam sie teraz
      • pierozek_monika Re: Kot a toksoplazmoza 01.08.05, 09:13
        A jeszcze jedno pytanie ode mnie:
        jeśli moje koty jedzą suchą karmę (tylko), to ciężarna koleżanka (sama też ma 2
        koty) nie musi czekać z odwiedzinami u mnie w domu do po porodzie?
        • hanna100 Re: Kot a toksoplazmoza 01.08.05, 14:45
          my wzieliśmy kotkę jak byłam w I miesiącu ciąży (nie wiedziałam jeszcze),
          lekarz dał mi skierowanie i zrobiłam badanie, wyszło, że miałam styczność z ta
          chorobą wcześniej (jako dziecko przez 11 lat mialam papaugi) i teraz już mi nie
          grozi. Oczywiście przestrzegam podstawowych zasad higieny i wszystko jest oki.
          Lekarz nawet stwierdził, że jeśli dziecko będzie wychowywało się ze
          zwierzetami, to jest mniejsze ryzyko alergii.
          Nie bardzo rozumiem Twoje pytanie, jaki związek ma sucha karma z odwiedzinami?
          Napisz proszę, bo może ja czegoś nie wiem.
          • pierozek_monika Re: Kot a toksoplazmoza 01.08.05, 15:02
            no że koty nie jedzą ani surowego mięsa, ani niedogotowanego - potencjalnego
            źródła toksoplazmozy. Może coś pomyliłam, nie wiem.
            • m.pw i znowu wszystko na kota 01.08.05, 23:27
              Moniko, jak z lektury róznych artykuBów wynika, zdaje sie ze trzeba sie dobrze
              starac zeby kupic tokso od kota, Latwiej zarazic sie dotykajac mieso, a potem
              nie dokladnie umyta reka wziac np. chleb, albo zjesc zle umyta salate,
              rzodkiewke, owoce zebrane z ziemi, nie mowiac juz o surowym miesie - tatar,
              krwisty stek, carpacio - chyba dobrze napisalam nazwe- teraz sie to jada w
              eleg. knajpach - cieniutkie plasterki surowego miesa w aromatycznych sosach

              Wracajac do kota - oocysty wydziela z kupa raz w zyciu pzrez kilka dni gdy jest
              chory, potem zeby sie zarazic nalezaloby tego kota zjesc na surowo. Mam kilka
              artykulów, ktore pozbieralam wlasnie na okolicznosc czestego pozbywania sie
              kotów za rada niedouczonych lekarzy - moge ci przeslac.
              Niektórzy ginekolodzy sieja panike, nawet jedna idiotka kazala znajomej kt byla
              w ciazy pozbyc sie psa , bo od psa tez mozna sie zarazic - kopletna bzdura, no
              chyba zeby ten mial byc przeznaczony do konsumpcji, ale pzredtem musialby zjesc
              chorego kota.
              To jest jakas psychoza, podobnie jak kiedys bano sie, gdy w poblizu mieszkal
              nosiciel HIV, ze zakazi wode i powietrze. to nie wyssane z palca - taka
              sytuacja zdazyla sie w Konstancinie...

              Znowu koty maja przewalone - niemal tak jak podczas wojen Krzyzowych, kiedy
              palono na stosie, bo którys z papiezy uwazal ze to wyslannicy diabla - dlatego
              ze w krajach arabskich koty byly otaczane szacunkiem
              • pierozek_monika Re: i znowu wszystko na kota 02.08.05, 16:10
                no waśnie - też mi to zakrawa na jakąś psychozę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka