Dodaj do ulubionych

problem- dziki kot w sidłach

18.08.05, 22:57
na mojej dzialce przebywa bezdomny, dziki kot, ktorego codziennie dokarmiam.
jakies miesiac temu kot wrocil na teren w strasznym stanie, dookola brzucha
ma zawiazany metalowy drut, ktory sciska mu wnetrznosci do tego stopnia ze ma
na ciele jedna wielka rane i zmiazdzone narzady wewnetrzne. drut jest bardzo
malej srednicy, o wiele mniejszej niz obwod jego ciala i boje sie ze niedlugo
przerznie mu brzuch. nie wiem co mam zrobic w zwiazku z ta sytuacja, bardzo
zalezy mi aby kotu pomoc i przeciac ten drut, caly problem polega na tym ze
kot jest dziki nie da do siebie podejsc blizej niz na odleglosc metra, wtedy
gdy go karmie. bylam po porade u dwoch weterynarzy i dostalam trzy rodzaje
tabletek nasennych ale zadne nie zadzialaly na tyle aby kota calkowicie
uspic, aby moc przeciac mu drut, zawsze byl na tyle czujny aby poderwac sie i
uciec. jesli szybko nie zadzialam to kot jest juz w takim stanie ze niedlugo
zdechnie. moze ktos wie co zrobic, czy sa tableki ktore by mogly uspic kota i
mu pomoc?
Obserwuj wątek
    • miss_dronio Re: problem- dziki kot w sidłach 18.08.05, 23:13
      Nino, zadzwoń do najbliższego schroniska, żeby pomogli Tobie kotka złapać!
      Pomogą.
      I daj nam koniecznie znac co z tej sprawy wynikło.
      Dziekuję za zajęcie się kotkiem. Trzymam kciuki, żeby sie udało:)
      • nina.77 Re: problem- dziki kot w sidłach 19.08.05, 12:05
        do dwoch schronisk dzwonilam juz wczesniej, w jednym powiedziano mi abym
        zlapala kota na waleriane :/, w drugim abym zadzwonila do strazy miejskiej.
        watpie aby straz byla w stanie schwytac tak dzikiego kota zwlaszcza ze za
        siatka sa lasy, pola, inne posesje, gdzie w razie niebezpieczenstwa zwierze sie
        chowa. poza tym jakos sobie nie wyobrazam zeby jakas ekipa chciala sobie
        zawracac glowe zyciem jakiegos bezdomnego kota. pozdrawiam.
        • miss_dronio Re: problem- dziki kot w sidłach 19.08.05, 16:28
          Nino -kompletnie mnie zaskoczyłas:( Ustawa nakłada OBOWIĄZEK na gmine
          wyłapywania bezdomnych zwierzat i dlatego schroniska musza dysponować do tego
          celu odpowiednim sprzetem.... a w jakim miescie mieszkasz? Myslę, ze warto
          poinformowac Twój lokalny oddział TOZ- u o tym jak Ciebie potraktowano.
          Trzymaj sie i nie trac nadziei:)
          • nina.77 Re: problem- dziki kot w sidłach 19.08.05, 22:38
            mieszkam pod warszawa. caly problem w tym ze kot jest dziki i gdy widzi
            zblizajacego sie czlowieka ucieka w okoliczne haszcze i odnalezienie go wtedy
            jest niemozliwe. poza tym nie zawsze przebywa w ogrodku, prawdopodobnie
            trzebaby czatowac na jego pojawienie sie kilka godzin. juz raz, gdy przysnal
            rzucilam sie na niego ze skrzynka, chcac potem przeciac drut kombinarami, ale
            tak sie miotal ze jakiekolwiek dzialanie bylo niemozliwe i zyskalam tyle ze kot
            stracil do mnie zaufanie. bez weterynarza sie nie obejdzie, bo drut sie juz
            zaczal zapadac wblab skory.
            • angieblue26 Re: problem- dziki kot w sidłach 19.08.05, 23:48
              Nina, widzialam Twoj post na Miau, prosze, napisz jeszcze na glownym forum,
              rejestracja trwa chwile, przede wszystkim, napisz koniecznie, skad jestes.
              Caly czas mysle o tym kocie, ten biedak musi okrutnie cierpiec :-(((!
              • nina.77 Re: problem- dziki kot w sidłach 20.08.05, 10:24
                napisalam jeszcze jeden post na glownym forum i tam podalam skad jestem. jednej
                osobie jest ciezko przeprowadzic cala akcje ale coz bede probowac :(
                • angieblue26 Re: problem- dziki kot w sidłach 20.08.05, 10:34
                  Trzymam mocno kciuki, daj znac, prosze, jak poszlo "odlawianie" kota :-)
    • zielony_listek Re: problem- dziki kot w sidłach 19.08.05, 11:25
      Takie półdzikie koty to panie opiekujące się łapały w kontenetrek na jedzenie
      (to były dla mnie kotki, ale odbierałam już od nich z mieszkania). Ale jak
      zamykały kontenerek, żeby kot nie zwiał po wejściu do środka, to nie wiem.
      Pozdrawiam
      zielony_listek
    • melmire Re: problem- dziki kot w sidłach 19.08.05, 12:35
      Koniecznie zapytaj na miau.pl, tam ludzie maja i doswiadczenie, i dobra wole, i
      klatki-lapki. Na pewno ktos pomoze zwierzakowi.
      • kakui Re: problem- dziki kot w sidłach 19.08.05, 18:23
        kot jest uwieziony wiec jak ma wejsc do klatki i w niej zostac hm???? jakby nie
        byl splatany drutem to by chyba poszedl? ja tam bym sie nie bala. po prostu
        gorsze ciuchy, rekawice skorzane i do dziela. zapewniam cie ze bedzie
        spralizowany ze strachu. jak ja wzielam na zastrzyk kota ktory na dworze dawal
        sie brac na rece to skonczylo sie tym ze pogryzl mi noge i mialam paskudne
        siniaki(pomieszczenie zamkniete wiadomo) ale co tam.
    • angieblue26 Re: problem- dziki kot w sidłach 19.08.05, 20:19
      Nina, bardzo zaluje, ale niestety nie moge Ci pomoc w przewozie kotka do
      weterynarza, bo nie mieszkam w Polsce.
      Prosze, napisz jak najszybciej na forum :
      www.miau.pl/
      wsrod tamtejszych forumowiczow sa osoby doswiadczone w tego
      rodzaju "interwencjach".
      • venus22 Re: problem- dziki kot w sidłach 19.08.05, 20:29
        Kot to raczej do Nepeta Cataria, jest to tzw kocimietka ale musi byc wlasnie
        gatunek Cataria. Ma bardzo charakterystyczny zapach.

        www.toyen.uio.no/botanisk/nbf/plantefoto/nepeta_cataria_Norman_Hagen02.jpg

        ale watpie aby w tej sytuacji cos zadzialac bez tabletek nasennych.
        bardzo prosze daj znac jak sie z kotkiem skonczylo.

        Venus
    • umfana Empatia i Canis 21.08.05, 11:57
      Skontaktuj się z nimi. Oni będą w stanie Ci pomóc:
      www.empatia.pl/
      www.canis.org.pl/porady/wet.htm
      • umfana Re: Empatia i Canis 21.08.05, 11:58
        empatia.pl/kontakt.php
        • umfana Empatia - GG, telefon, etc 21.08.05, 12:12

          Kontakt

          Osoby zainteresowane współpracą z nami lub po prostu naszą działalnością prosimy
          o kontakt:

          E-maile można wysyłać za pośrednictwem specjalnego formularza (nie podajemy na
          stronie wszystkich adresów mailowych, aby unikać zaspamowania ich) lub pisząc na
          ogólny adres informacyjny Empatii - info@empatia.pl

          Adres korespondencyjny:

          Stowarzyszenie Empatia
          Skr. poczt. 56
          04-737 Warszawa 92


          Telefon ogólny: 0 507-286-643

          Uwaga: uruchomiliśmy nowy sposób komunikacji między Wami a nami - empatyczne gg,
          czyli możliwość porozmawiania za pomocą komunikatora Gadu-gadu.

          Alispo - 1402412
          Zosia - 1802055
          Alicja - 9364504
          Marta - 3139330
          Asia - 6893662
          Magda H. - 2622282 (do drugiej połowy września)
          Magda K. - 1021992 (do drugiej połowy września)

          Telefon interwencyjny:

          0 609 174 962 - Iwona Kossowska

          Tutaj można zgłaszać sprawy związane z niewłaściwym traktowaniem zwierząt z
          terenu Warszawy, ewentualnie okolic. Przeczytaj więcej o interwencjach.
          empatia.pl/str.php?dz=17
    • nina.77 Re: problem- dziki kot w sidłach 21.08.05, 13:45
      dzieki wszystkim za porady, chyba najlepszym rozwiazaniem jest zlapanie kota do
      klatki-łapki i odwiezienie do weterynarza. teraz musze podzwonic i dowiedziec
      sie skad taka klatke zdobyc.
      • umfana Re: problem- dziki kot w sidłach 21.08.05, 13:49
        Nina spróbuj z Empatią ... proszę :(
    • angieblue26 Re: problem- dziki kot w sidłach 21.08.05, 20:47
      Nina,
      Rozmawialam o Twoim problemnie z moja mama, ktora wlasnie wrocila z wakacji.
      Okazalo sie, ze ostatnio sama pozyczala taka klatke do sterylizacji dzikiej
      kotki, ktora przychodzila na jej balkon. Klatke- pulapke pozyczyla (za darmo,
      za podpisem) w ursynowskim oddziale Wydzialu Ochrony Srodowiska. Sprawdzalam,
      ze taki Oddzial znajduje sie tez w Twoim miescie, oto namiary:
      Wydział Ochrony Środowiska
      tel. 755-52-24 lub 724-05-01 w. 223 i 217
      Jesli jednak nie mieliby takiej klatki (maja na 99%) zadzwon jeszcze do
      weterynarza, z twojego miasta, ktory przeprowadza wizyty domowe - nie sadze,
      zeby w takiej jak Twoja sytuacji cokolwiek policzyl za ta wizyte...:
      Oto adres i namiary z ich strony internetowej :
      PRZYCHODNIA DLA ZWIERZĄT
      LEK. WET. DAGMARA MARCZYŃSKA
      05-825 G....M....., ul. Sienkiewicza 12
      email: marczynskip@go2.pl
      "Zapraszamy od poniedziałku do piątku od godz. 9:00 do 14:00 i od 16:00 do
      19:00.
      W soboty od godz. 10:00 do 14:00.
      Wizyty domowe umawiamy osobiście lub pod telefonem 0 509 232 248."
      Pozdrawiam Cie serdecznie,
      Prosze, napisz co i jak z kotkiem,
      Ola
      • marta_i_koty Re: problem- dziki kot w sidłach 21.08.05, 22:40
        Mam niejasne przeczucie, ze po złapaniu do klatki(jeżeli się uda) jedynym
        zabiegiem, jakiemu będzie można poddać tego kota, będzie uśpienie... Nie
        wyobrażam sobie, aby nie doszlo w tej ranie do jakiegos paskudnego
        zakażenia...:( Obym się myliła...
        • angieblue26 Do Marty... 21.08.05, 23:00
          Jesli nie doszlo przez 3 tygodnie - sadze, ze nie dojdzie...
          W kazdym razie TRZEBA pokazac tego zwierzaka weterynarzowi i probowac mu pomoc !
          Ninka, prosze, napisz, czy udalo Ci sie cos wskorac podczas weekendu....
          Ola
    • umfana Nina77 co słychać w sprawie kota ? 22.08.05, 09:19
      Napisz co kotem?
      Ja napisałam w Twojej sprawie do Empatii i poprosiłam ich o kontakt z Tobą na
      maila nina77@gazeta.pl
      Pozdrawiam!Umfi
    • nina.77 Re: problem- dziki kot w sidłach 22.08.05, 16:44
      sprawa wyglada tak ze obdzwonilam rozne miejsca i nigdzie nie mieli klatki
      pułapki, zadzwonilam rowniez do lapacza zwierzat ktory ma podpisana umowe z
      miastem i powiedzial ze dysponuje jedynie podbierakiem na ryby, jednak ma dzis
      postarac sie taka klatke zdobyc w schronisku i oddzwonic do mnie jak wyglada
      sprawa. do empatii rowniez napisalam ale narazie bez odpowiedzi. w weekend
      bylam szukac kota ale go nie bylo.
      • angieblue26 Re: problem- dziki kot w sidłach 22.08.05, 16:56
        Nina,
        :-( Mam nadzieje, ze uda Ci sie zdobyc ta klatke...
        Bardzo mocno trzymam kciuki i czekam na nowe wiesci.
        Jak to dobrze, ze sa takie Osoby jak Ty, nieobojetne na kocie cierpienie.
        Pozdrawiam Cie goraco,
        Ola
        • nina.77 Re: problem- dziki kot w sidłach 22.08.05, 17:09
          klatke najpewniej zbodyc sie uda ze schroniska, teraz tylko zeby pojawil sie
          kot :(( powiedziano mi ze gdy juz uda sie zlapac kota dojazd do weterynarza
          zalatwi i pokryje gmina. jak sie okazalo kot wpadl we wnyki za bazanty ktore
          ktos nastawil na polu. pozdrawiam.
          • angieblue26 Re: problem- dziki kot w sidłach 22.08.05, 17:40
            Mocno wierze, ze uda Ci sie uratowac tego nieboraka.
            Trzymam kciuki i pozdrawiam,
            Ola
            • umfana Nina może zadzwoń na tel. inter. Empatii? 23.08.05, 07:16
              Telefon interwencyjny:
              0 609 174 962 - Iwona Kossowska

              albo porozmawiaj na GG z pracownikiem Empatii z Warszawy:
              Marta- Empatia- Warszawa
              nr GG 3139330
              Wczoraj widziałam Martę rano na GG...

              To skandal że nikt nie chce Ci pomóc a kotek cierpi :(((
              Co za kraj? Czy wszyscy mają urlop? Totalna ignorancja :(((

              PS
              Mail do Empatii mógł gdzieś zginąć na serwerach, etc...
    • nina.77 kot uratowany :) 25.08.05, 11:01
      dzieki wszystkim za rady, dzieki temu kot zostal uratowany :))wczoraj w nocy
      wszedl do pulapki i rano od razu zawiezlismy go do weterynarza, wreszcie drut
      zostal przeciety i teraz kot jest na antybiotykach, ale jak powiedziala
      lekarka, bedzie dobrze :)
      • umfana Victoria :o))))) 25.08.05, 11:03
        Ups.... ale mi ulżyło :o))) czekałam na ten post jak nie wiem na co! Pozdrawiam
        serdecznie!
        • mama007 Re: Victoria :o))))) 25.08.05, 11:10
          dzieki Tobie, kobieto, bede spala ciut bardziej spokojnie! gratulacje i naprawde ogromne pozdrowienia !!! :)
          Aga
      • regata7 ufff :)) 25.08.05, 12:00
        to cudownie, tak się cieszę

        (zaczęłam już organizować ekipę ratunkową... ;-))
        no to dzwonię przekazać "ekipie" dobre wieści :-)
      • marychna31 Re: kot uratowany :) 25.08.05, 15:44
        BRAWO NINO! Jesteś wspaniała! Bardzo Ci dziękuję za Twoje cudowne serce:))
        Trzymam kciuki za kotka:) A gdzie teraz trafi?
        • marta.kunc Re: kot uratowany :) 25.08.05, 21:28
          BRAVISSIMO NINA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          CHYLE CZOLA, PELNY SZACUNEK DLA CIEBIE.
          DLA KOTA GLASKI I POCIESZAJACE DRAPANIE ZA USZKIEM ( O ILE SIE DA :)
    • nina.77 Re: problem- dziki kot w sidłach 26.08.05, 00:26
      :) wczoraj caly wieczor, z panem zajmujacym sie wylapywaniem dzikich zwierzat w
      gminie, probowalismy zlapac kota do klatki pulapki, ale kot byl sprytny i chyba
      przeczuwal jakis podstep, krazyl godzinami wokol klatki lacz nie chcial wejsc
      do srodka, gdy zrobilo sie juz pozno zostawilismy wiec klatke wraz z kurczakiem
      na zachete w przyczepie kempingowej w ktorej spi. jak sie spodziewalismy w nocy
      kot skusil sie na jedzenie i gdy rano przyjechalam, byl juz schwytany w
      pulapke :) wtedy szybko do weterynarza, szybki zastrzyk usypiajacy i kot zostal
      uwolniony z sidel :) teraz jeszcza musze mu podawac antybiotyk. najwazniejsze
      ze zyje i przestal sie meczyc. dzieki radom na forum uratowalam kota.
      proponowano mi aby zostawic go od razu w schronisku, ale nie chcialam sie na to
      zgodzic. przywiozlam go z powrotem tam gdzie miaszakal, to jest ogrodzony
      zabudowany teren, ma tam przyczepe, jedzenie, jest przyzwyczajony do terenu i
      mysle ze tam sie czuje najlepiej.
      • blotniarka.stawowa Re: problem- dziki kot w sidłach 26.08.05, 01:34
        nina.77 napisała:
        > przywiozlam go z powrotem tam gdzie miaszakal, to jest ogrodzony
        > zabudowany teren, ma tam przyczepe, jedzenie, jest przyzwyczajony do terenu i
        > mysle ze tam sie czuje najlepiej.

        Nino, wyrazy uznania. Tobie i kolezankom forumowym wspomagajacym Cie konkretnymi
        radami. Takze za to, ze nie probowalas na sile z dzikiego kota zrobic
        kanapowca, tylko wyleczonego i sytego przywrocilas jego naturalnemu srodowisku.
        • venus22 Re: problem- dziki kot w sidłach 26.08.05, 01:47
          Dziekuje serdecznie w imieniu kotka. :)
          Bravo NINO!!

          Szkoda ze przy okazji nie zostal wysterylizowany ale wiem wiem juz za duzo
          wymagam.

          Venus
          • umfana Re: problem- dziki kot w sidłach 26.08.05, 09:40
            Nino jesteś cudowna!!!
            Masz rację, że kocurka zostawiasz w jego naturalnym środowisku.
            Pozdrawiam cieplutko Ciebie i Twojego podopiecznego! Umfi :o)
        • m.pw Re: problem- dziki kot w sidłach 28.08.05, 20:59
          Ja też uwazam że Nina jest wspaniała, bo nie pozsła na łatwiznę -"Uratowalam
          kota - jestem już bohaterką, więc kota do schroniska". Zrobilas naprawde wielka
          rzecz uratowałaś kocine, zawiozlaś do weta,ZWRÓCIŁAŚ mu WOLNOŚC i zadbasz o
          jego byt.

          Żeby tak postepowali inni ludzie, schroniska nie pękałyby w szwach. Przecież
          pobyt kota piwniczaka (czy ogródkowego) w zamknieciu to tragedia
      • googoo3 Re: problem- dziki kot w sidłach 26.08.05, 05:48
        A kto mu dostarczył tę przyczepę kempingową?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka