forresty
06.09.05, 12:19
dziecko zaczęło się bawić z przypadkowo napotkanym kundelkiem a kundelek tak
się rozochocił że od trzech dni okupuje bramę pod podwórkiem. Tak zabidzony że
aż żal na niego krzyknąć że nie mówiąc o odganianiu. Starowinka jakaś widać.
no a my nie chcemy miec psa. żeby to był taki pies co to zje i pójdzie ale on
terroryzuje nas psychicznie bo wszystkim go żal, a tym bardziej ze nikt go nie
chce przyzwyczajać bo w zimie co? Co z nim zrobić ? W końcu jakos funkcjonował
na tym łez padole przez swój marny zywot.To klasyczna sytuacja kiedy on nas
sobie wybrał a nie my jego. Co zrobić żeby do niego wrócil. Ludzie, kastrujcie
swoje psy bo tylko krzywdę tym zwierzakom robicie.