Gość: Meiske
IP: 195.193.202.*
10.09.02, 15:27
Witam wszystkich kotolubow,
Mam pytanie - czy to normalne, ze kot nie boi sie wody? Wrecz przeciwnie -
wystarczy zostawic drzwi do kuchni lub lazienki otwarte - on juz tam jest
(najchetniej uklada sie w umywalce, najlepiej, zeby woda ciurkala prosto na
grzbiet). Uwielbia pic wode prosto z kranu (tej, co stoi w miseczce nie ruszy
za skarby, chociaz zawsze swiezo zmieniana). Gdy ktos z rodziny bierze
kapiel - kot dostaje amoku. Probuje pluskac lapami powierzchnie wody
(najlepij, jezeli jest piana - wtedy zabawa jest najlepsza i zwykle lazienka
wyglada jak po potopie). Prysznic tez nie jest wrogiem, jezeli nieopatrznie
drzwi od prysznica nie sa domkniete, kot potrafi wsliznac sie do kabiny i
wziac regularny prysznic razem z nami. Staramy sie ograniczac
te "przyjemnosci", gdyz nie wiemy, czy to kotu nie zaszkodzi (wiecie,
przeciagi, wilgoc etc. - kot jest dosc puchaty i dlugo schnie), ale z drugiej
strony - czy to jest normalne? Dodam, ze nasz drugi kot (tzw. wielorasowy)
unika wody jak przyslowiowy diabel. Moze ta roznica wynika z ras?
Ten "wodolubny" jest rasowy - zdaje sie, ze po polsku nazywa sie to swiety
birmanczyk (Heilige Birmaan) blueprint (chodzi o kolor siersci), i ma
przepiekne blekitne oczy...
Czy ktos z Panstwa zetknal sie z takim fenomenem???
Poza tym - pytanie dotyczace diety, tzw. "suplementarnej" (mam na mysli to,
co kotu uda sie podskubac czy podlizac wbrew woli wlascicieli). Otoz nasz kot
(ten rasowy) uwielbia naturalny jogurt. Jasne, ze nie karmimy go tym
specyfikiem, ale niestety, czasem udaje mu sie wylizac nieopatrznie porzucona
w kuchni miseczke czy kubeczek po jogurcie. Czy to moze mu zaszkodzic?
Bardzo prosze o rade.
Meiske