Mordercza karma dla zwierząt

20.12.05, 22:02
Praktyki przemysłu produkującego
pokarm dla zwierząt domowych
artykuł ukazał się w "Nexus" styczeń-luty 1999r.
"Przemysł produkujący pokarm dla zwierząt domowych promuje zasadę, w myśl
której każdy, kto pragnie, aby jego ulubieniec pozostawał w zdrowiu, musi
karmić go przemysłowo przygotowanym pożywieniem. Niestety tego rodzaju dieta
prowadzi do raka, chorób skóry, uczuleń, nadciśnienia, niedomogów wątroby i
nerek, zawałów i kłopotów z uzębieniem. Na etykietach z żywnością dla zwierząt
domowych należy dodać jeszcze jeden znak: trupią czaszkę i skrzyżowane piszczele.
ciąg dalszy artykułu:
www.z-palacu-cesarza.j.com.pl/zywienie/praktyki_przemyslu.1.htm
    • elpasz Re: Mordercza karma dla zwierząt 20.12.05, 22:27
      Dzięki Ci za te artykuły,poszukiwałam tego w necie od dawna. Tego z 1999r nie
      znam, chętnie przeczytam, natomiast ten drugi z 2004r. czytałam wiele miesięcy
      temu i od tej pory nie mogłam go powtórnie odnaleźć a bardzo mi na tym zależało.
      Ja m.in. po tym artykule przeszłam na żywienie domowe swoich 2 suczek a karmiłam
      je wiele lat niestety suchą karmą.
      • umfana Daję też ten drugi artykuł z 2004 r. 20.12.05, 22:32
        Praktyki przemysłu produkującego

        pokarm dla zwierząt domowych
        "Wbrew chwytliwym reklamom producenci pokarmów dla zwierząt mają w pogardzie
        zdrowie naszych ulubieńców, wykorzystując do ich produkcji zdechłe i uśpione
        zwierzęta, toksyczne odpady i różne chemikalia".
        Ann N. Martin
        (artykuł ukazał się w "Nexus" styczeń-luty 2004r.)
        strona autorki: www.newsagepress.com/foodpetsdiefor.html#author

        Był styczeń roku 1990, kiedy rozpoczęłam badania i dochodzenie w sprawie
        przemysłu wytwarzającego pożywienie dla zwierząt domowych (*1). Przed rokiem
        1990 karmiłam swoje zwierzęta domowe - psy i koty - pożywieniem wytwarzanym
        przemysłowo (które w dalszej części nazywam umownie komercyjnym). Zmieniłam swój
        sposób postępowania, kiedy po dziesięciu latach karmienia moich dwóch psów -
        bernardyna i nowofundlanda - bardzo dobrej marki pożywieniem tego typu, oba psy
        rozchorowały się, zaczęły wymiotować i przejawiały nadmierne pragnienie. Nasz
        weterynarz, angielski gentleman, poradził mi, abym przeszła na kilka dni na
        jedzenie domowe. Karmione podgrzanymi hamburgerami, brązowym ryżem i tartymi
        jarzynami, oba psy zaczęły czuć się bardzo dobrze. Dwa dni później znowu
        wróciłam do komercyjnego jedzenia i problemy wróciły. Zarówno ja, jak i
        weterynarz, zrozumieliśmy, że to, co powoduje te problemy, znajduje się właśnie
        w pożywieniu.
        Całość tutaj:
        www.z-palacu-cesarza.j.com.pl/zywienie/praktyki_przemyslu.htm
        Ja teraz myślę nad rezygnacją z puszek, chrupek, etc dla moich Dziczków.
        Kociepanny tego chcą jeść i raczej nie jadają.
        • umfana poprawiony tekst ;o) 20.12.05, 22:34
          Kciepanny nie* chcą tego jeść!
          • po.prostu.ona na dobrą sprawę, nie ma bezpiecznej żywności 20.12.05, 22:52
            Cóż, co jakiś czas wybuchają skandale dotyczące żywności dla ludzi, pomijam
            aferę Constaru, ale na przykład makabryczne doniesienia z dużych (nawet
            niekoniecznie przemysłowych) hodowli drobiu czy trzody - i nie chodzi mi tu o
            warunki pobytu w nich zwierzat. Warzywa i owoce też nie są bezpieczne, bo
            wiadomo - pestycydy, manipulacje genetyczne, konserwacja w celu lepszego
            przechowywania. A swoją drogą - nawet odżywki dla dzieci były kiedyś skażone -
            już nie pamiętam czym, ale pamiętam akcję wycofywania ich z rynku.
            • bileczka_com Re: na dobrą sprawę, nie ma bezpiecznej żywności 21.12.05, 06:47
              Umfi! Przeczytałam ten przerażający artykuł i co możemy zrobić? Nic!!!
              Pośrednio sami to jemy,nasze zwierzaki ( i hodowlane i domowe ).
              Gdy nie korzystam z puszek i suchej karmy -brrr-,to gotuję jedzenie z tak
              karmionych zwierząt hodowlanych. Faktycznie-obłędny recycling.

              A jeszcze i to:

              po.prostu.ona napisała:
              Warzywa i owoce też nie są bezpieczne, bo
              > wiadomo - pestycydy, manipulacje genetyczne, konserwacja w celu lepszego
              > przechowywania. A swoją drogą - nawet odżywki dla dzieci były kiedyś skażone -
              już nie pamiętam czym, ale pamiętam akcję wycofywania ich z rynku.
              • albert.flasz1 Re: na dobrą sprawę, nie ma bezpiecznej żywności 21.12.05, 12:48
                Dyskusja nad wykorzystywaniem mączek i innych produktów z padłych lub poddanych
                eutanazji zwierząt przetoczyła się przez świat w drugiej połowie lat '90. Dziś
                podobno już się tego nie robi z przyczyn "moralnych", choć nie byłbym
                przekonany do końca. Problem jednak jest szerszy:
                - Jakość surowców: skład karm jest zestawiany na komputerach z zastosowaniem t.
                zw. zasady najtańszego surowca ("least cost ration"). Na etykietach podawane są
                tylko wyniki obowiązkowej, podstawowej analizy żywności (t.
                zw. "pięciopalcówka" - sucha masa lub jej odwrotność czyli zawartość wody,
                popiół surowy, białko surowe, włókno surowe oraz związki bezazotowe wyciągowe -
                czyli głównie lipidy: tłuszcze, woski itd.). Jeśli nie zna się dokładnego
                składu karmy znaczy to niewiele, czyli prawie nic!
                - Technologie: niemal wszystkie gotowe karmy produkowane są z zastosowaniem
                wysokich temperatur (suszenie, sterylizacja...) oraz ciśnień. Taka karma
                jest "martwa" - nie ma w niej już witamin (są dodawane sztucznie ale nie
                wszystkie sztuczne witaminy są dostępne dla żywego organizmu, np. syntetyczne
                tokoferole dodawane jako konserwant - przeciwutleniacz, oznaczane na opakowaniu
                jako witamina E), nie ma potrzebnych organizmowi żywych drobnoustrojów (ludzie
                uzupełniają je jedząc sery, kefir, jogurty, kiszone - nie kwaszone ogórki itd.;
                zwierzęta - co najwyżej specjalne piguły lub zbierają padlinę, zjadają
                odchody... Poza tym, zastosowanie takich technologii powoduje powstawanie
                różnych produktów reakcji chemicznych między substancjami wchodzącymi w skład
                surowców - np. związki Maillarda, które nadają przyjemny zapach pieczywa lub
                pieczonego mięsa jednak są podejrzewane o działanie rakotwórcze, nie móiąc już
                o obniżeniu strawności i przyswajalności.
                - Takie karmy nie pozwalają uruchomić bardzo ważnego dla mięsożernych odruchu -
                gryzienia i szarpania, co powoduje m. in. odkładanie się kamienia nazębnego ze
                wszystkimi konsekwencjami (oczywiście, można dokupić specjalne, "zalecane przez
                weterynarzy" wynalazki podobno likwidujące ten problem, pasty i dszczoteczki,
                przypadkowo produkowane przrz te same firmy i "byznes" się kręci).
                W ogóle, zwierzęta żywione wyłącznie gotowymi karmami częściej są leczone w
                związku z problemami jelitowymi, problemami z wątrobą, z nerkami, alergiami...
                Myślę że tu, jak wszędzie obowiązuje "zasada złotego środka", czyli - tak ale
                bez przesady.
                • po.prostu.ona Re: na dobrą sprawę, nie ma bezpiecznej żywności 21.12.05, 13:02
                  Bardzo mądry i ciekawy komentarz alberta. Dziękuję :-)
    • papierzwykly Re: Mordercza karma dla zwierząt 21.12.05, 10:18
      Dlatego wszelkie pieski/kotki powinny żreć to co wam zostaje z posiłku. Czyli
      odpadki.
    • bileczka_com Re: Mordercza karma dla zwierząt 21.12.05, 23:24
      A co ci w mieszkaniu upoluje?
      Będę mu gotować i zamrażać i koniec kropka.
      Jedynie witaminy dokupię, no i ten piasek trzeba.
      • papierzwykly Re: Mordercza karma dla zwierząt 22.12.05, 09:53
        Zupełnie Ciebie nie rozumiem. Jak możesz zamrażać jedzenie dla kotka/pieska!
        Powinnaś mu codziennie gotować posiłki nie później niż 15 minut przed
        podaniem! Wielka miłośniczka zwierzątek a nie dba o ich ptrawidlową dietę.
      • po.prostu.ona Re: Mordercza karma dla zwierząt 22.12.05, 10:53
        Jeśli zamierzasz kotu gotować, to powinnaś też podawać mu surową wołowinę
        (przemrożoną przez co najmniej 12 godzin). Zawiera taurynę - aminokwas
        niezbędny dla prawidłowego funkcjonowania organizmu zwierzęcia. Więcej na ten
        temat masz w tym linku.
        www.cztery-lapy.pl/modules.php?name=Content&pa=showpage&pid=118
        Ja co prawda karmię kocura suchym i puszkowym (RC i Hills) - ale surową
        wołowinę dostaje. Uważaj też, jakie preparaty witaminowe kupujesz - jeśli dla
        kota dorosłego, to sprawdź czy w zestawie nie ma za dużo wapnia - najlepiej
        niech weterynarz pomoże Ci wybrać. Może też Albert się wypowie - jako znawca
        tematu. Mnie wet doradził pastę Vitapet - podaję ją także psu.
        • elpasz Re: Mordercza karma dla zwierząt 22.12.05, 11:47
          Czy możesz napisać dlaczego wołowina musi byc przemrożona przez 12 godzin.
          Artykuł przeczytałam ale tam nic nie ma o mrożeniu tylko że należy surowe mięso
          przegotować lub sparzyć

          Z kolei papierzwykły pisze, żeby nie zamrażać -też nie wiem dlaczego
          Czy możecie wyjaśnić
          • po.prostu.ona Re: Mordercza karma dla zwierząt 22.12.05, 12:20
            mrozi się w celu zabicia bakterii i ew. pasożytów.
          • po.prostu.ona papier to troll/nt 22.12.05, 12:20
          • albert.flasz1 [...] 22.12.05, 12:42
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • po.prostu.ona Ponownie dziękuję - jesteś niezawodny :-) 22.12.05, 13:10
              No widzisz, a "wszędzie" piszą i mówią - żeby wołowinę mrozić. Teraz będę
              kupować mniejsze porcje i dobrze je płukać. Z tym mrożeniem i rozmrażaniem coś
              jest na rzeczy, bo raz kupiłam wołowinę (ładnie wyglądającą) w hipermarkecie,
              zamroziłam "przepisowo" - a potem mój kocur nie chciał tego tknąć. Tłumaczono
              mi, że pewnie wołowina była już kilka razy mrożona i rozmrażana, a nawet może
              lekko nieświeża - no zwierz wyczuł sprawę :-)
            • elpasz Re: Mordercza karma dla zwierząt 22.12.05, 14:20
              Dzięki Albert, uspokoiłeś mnie.Ja kupuję świeże mięso-większą porcje i zamrażam,
              potem codziennie rozmrażam po kawałku (nie myję , może to źle)i podaję-psom i
              kotu. Staram się kupować w małych sklepikach, jedna z moich suczek ma alergie na
              mięso z supermarketu-sprawdzone.
              Nasza kotka je od b. dawna (ma 14 lat) mięso i tylko mięso. Wiem,że to źle ale
              tak już jest. Czy znasz preparat ipakitine, było o tym na innym forum. Myślę czy
              by nie zacząć jej tego podawać, ze względu na nadmiar fosforu w mięsie.
              • albert.flasz1 Re: Mordercza karma dla zwierząt 22.12.05, 19:57
                elpasz napisała:

                > jedna z moich suczek ma alergie na mięso z supermarketu-sprawdzone.

                Możliwe... Supermarkety zwykle sprowadzają duże partie towaru od dużych
                dostawców a ci znów chętniej skupują zwierzęta rzeźne w dużych, "przemysłowych"
                fermach. Często zwierzęta żywi się tam różnymi dziwnymi rzeczami (liczy się
                zysk z metra kwadratowego w czasie), nadużywa się leków i różnych "wynalazków"
                a pozostałości w końcu "lądują" w mięsie (nie wszystko da się wykryć, poza tym
                przepisy także nie przewidują każdej ewentualności) a i zuczciwością też bywa
                różnie gdy w grę wchodzi "kasa"...

                > Nasza kotka je od b. dawna (ma 14 lat) mięso i tylko mięso. Wiem,że to źle ale
                > tak już jest.

                Dlaczego źle, jeśli jej to odpowiada i nie ma żadnych "sensacji"...

                > Czy znasz preparat ipakitine, było o tym na innym forum. Myślę czy
                > by nie zacząć jej tego podawać, ze względu na nadmiar fosforu w mięsie.

                Nie znam ale nie ma to większego znaczenia. I tak w świecie tylko 3 firmy
                produkują witaminy (BASF, Rhone-Poulenc i Hoffmann la Roche), podobnie jest z
                większością pozostałych składników, więc nazwa preparatu ma raczej drugorzędne
                znaczenie, bardziej jego cena, postać (tabletki, proszk, płyn...), smak i
                zapach (zwierzęta też mają swoje upodobania), ilość i proporcje składników...
                Co do podawania, nie wiem... U dorosłych, zdrowych zwierząt na diecie
                wystarczająco bogatej, zróżnicowanej i zawierającej świeże składniki zwykle
                takiej potrzeby nie ma ale jak chcesz...
                • elpasz Re: Mordercza karma dla zwierząt 23.12.05, 07:57
                  Jeszcze o mięsie.Podobno kurczaki w supermarketach traktuje się np."ludwikiem",
                  żeby były ładnie białe, a mięsa czerwone, żeby nabrały apetycznej barwy,
                  nadmanganianem potasu.
                  Dieta kotki nie jest urozmaicona, tylko mięso, stąd mój pomysł aby ująć jej
                  nieco fosforu tym preparatem. Jest on w proszku, łatwo byłoby podać. Poza tym
                  kotka ma nieco podwyższony mocznik. Tu fragment ze strony o ipakitine:

                  "IPAKITINE zawiera węglan wapnia, który ma zdolność wiązania fosforanów
                  występujących we krwi (hiperfosfatemia) i w pokarmie (np. mięso) w
                  nierozpuszczalne kompleksy wydalane następnie z organizmu wraz z kałem.
                  Poprawiony bilans fosforanów wpływa pozytywnie na funkcjonowanie nerek
                  przedłużając ich prawidłowe działanie."

                  Wesołych świąt dla wszystkich
                • elpasz Re: Mordercza karma dla zwierząt 23.12.05, 08:12
                  Właśnie widzę, że usunięto Twój post. Było tam dużo ciekawego o mrożeniu mięsa.
                  Czy możesz przy okazji jeszcze o tym napisać.
                  Pozdr. Elżbieta
                  • albert.flasz1 Re: Mordercza karma dla zwierząt 23.12.05, 15:18
                    Nie przejmuj się, zaglądam na to forum od już około trzech lat i nieraz miałem
                    okazję przekonać się że tutejsze kryteria niewiele mają wspólnego z jego
                    regulaminem oraz netykietą...
                    Co do węglanu wapnia - jest to zwykła kreda (pastewna), stosowana w wielu
                    preparatach mineralno - witaminowych jako tani "nośnik", czyli "wypełniacz"
                    (stanowi około 40 - 60% masy brutto preparatu lub więcej), przyswajalność
                    wapnia z tego źródła nie przekracza 40 - 50% (lepszy jest dolomit, tym bardziej
                    że zawiera także dość łatwo przyswajalny magnez; lub inne związki wapnia:
                    fosforan dwuwapniowy, glukonian lub laktoglukonian, białczany, chelaty...).
                    Jeśli jest to preparat produkowany przez dobrą, sprawdzoną firmę - nie ma obawy
                    (są preparaty, w których skład "deklarowany na opakowaniu" znacząco różni się
                    od składu rzeczywistego, oczywiście "in minus"...).
                    Co do mrożenia natomiast, jest to metoda standardowa w USA, stosowana
                    od "grubo" ponad pół wieku (pewnie stąd aktualna nagonka na mrożenie mięsa -
                    chodzi o mrożenie "głębokie, w temp. -18 st. C lub poniżej przez co najmniej
                    kilkanaście dni). Jej celem jest eliminacja pasożytów, ich jaj, cyst itd. -
                    oczywiście i jak zwykle - z pewnym marginesem błędu. Wadą mięsa mrożonego jest
                    to, że po rozmrożeniu powinno ono być jak najszybciej skonsumowane (szczególnie
                    wieprzowina, ryby - wołowina i drób, szczególnie mięso od sztuk
                    starych, "wybieganych" - nie brojlerów, dostępnych w każdym sklepie - jest w
                    nieco lepszej sytuacji...). W mięsie świeżym, pochodzącym od prawidłowo ubitych
                    zwierząt (czyli wykrwawionych natychmiast po uboju) uruchamiany jest mechanizm
                    jego "zakwaszania", co sprawia że szkodliwe drobnoustroje mogą ewentualnie
                    znaleźć się na jego powierzchni, prawie nigdy wewnątrz. W mięsie zamrożonym i
                    rozmnrożonym ten mechanizm zanika i sytuacja jeszcze pogarsza się w miarę
                    kolejnych zamrożeń i rozmrożeń - takie mięso jest idealną pożywką dla
                    bakterii...
                    Może to wszystko jest okrutne ale niestety, takie jest życie. Zwiedziłem już
                    dość rzeźni i ubojni by się o tym przekonać.
                    • umfana Re: Mordercza karma dla zwierząt 23.12.05, 17:16
                      Albert ma racje. Moderatorzy tolerują to jak ktoś wyśmiewa się ze śmierci
                      naszych bliskich, ale jak coś jest nie po ich myśli tyną...
                      Szkoda że Monika rzuciła moderowanie tego forum i trafili tu ludzie przypadkowi :(
                      • pierozek_monika Re: Mordercza karma dla zwierząt 23.12.05, 18:01
                        trochę nietrafione, bo albert nie ma chyba najlepszego zdania o moim moderowaniu :P
                        Albercie, dziękuję za dzielenie się Twoją wiedzą - czytam Twoje posty i się uczę.
                        W tamtym wyciętym poscie na końcu było parę epitetów i pewnie dlatego został
                        post wycięty, ale ja co ciekawsze informacje zawsze sobie archiwizuję i
                        skopiowałam co napisałeś. Jeśli pozwolisz i będą chętni, to służę kopią (Tobie
                        na maila, bądź wkleję na forum bez tych uwag na końcu)
                        • elpasz Re: Mordercza karma dla zwierząt 23.12.05, 18:57
                          Ja proszę o to co Albert napisał, było tam dużo dla mnie ciekawego,chyba był też
                          jakiś link, z którego nie zdążyłam skorzystać.
                          A dlaczego nie można wyciąć tylko kawałka postu, czy jest to jakiś techniczny
                          problem. Nie znam się na tym, dlatego pytam.
                          • albert.flasz1 Re: Mordercza karma dla zwierząt 23.12.05, 19:20
                            Linka nie było a kopie nie są potrzebne, zawsze mogę powtórzyć co trzeba. Co do
                            epitetów natomiast, cóż - po prostu dziwi mnie "wybiórcza moralność" niektórych
                            moderatorów, którzy z uporem maniaka tną jedno, zupełnie nie reagując na
                            drugie, niemniej zasługujące na wycięcie... Pisaninę na tym forum traktuję jak
                            zabawę i naprawdę nie obrażam się jeśli jakieś moje topiki "znikają", tym
                            bardziej że od czasu do czasu też lubię sobie trochę "potrollować" - taka
                            postawa zawsze wnosi nieco świeżości do dyskusji. Upraszam więc szanowną
                            frekwencję by za bardzo nie przejmowała się moją osobą, bo naprawdę nikomu nie
                            jestem wrogiem (no, może z wyjątkiem kilku co poniektórych t. zw. "ciekawych
                            przypadków" ale to naprawdę jest straszną rzadzizną) i nawet jeśli komuś od
                            czasu do czasu "przywalę z grubej rury" - to tylko dlatego że go lubię oraz
                            przez chrześcijańcką troskę o bliźniego.;)
                            pzdr i Wesołych Świąt!
                            • umfana ale, ale ;D 23.12.05, 19:47
                              Najbardziej zakręcony modem był Pejsiasty... Ten to miał upodobania!
                              :o)))
                        • umfana Moniko :o) 23.12.05, 19:45
                          ... ale ja nie miałam z Tobą problemów nigdy, więc mi jest żal, że Ciebie nie ma
                          tutaj!
                          Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!
                          :o)
                          • pierozek_monika Re: Moniko :o) 23.12.05, 21:36
                            ja się cieszę, że jestem już tu tylko dyskutantem, bo to forum jest trudne do
                            moderowania.
                            A życzenia dla Wszystkich tu:

                            Wesołych Świąt !!!
Pełna wersja