Dodaj do ulubionych

Kot, który leje

04.11.02, 10:29
Od miesiąca mam kota, który jest bardzo grzeczny, miły, spokojny i w ogóle,
natomiast średnio raz na tydzień leje gdzieś (najczęściej na łóżko) w sposób
wyjątkowo uciążliwy. Czasem da się to usprawiedliwić, ale nie zawsze - raz
nalał na łóżko, gdy łazienka była zamknięta i nie mógł dostać się do kuwety,
drugi raz, gdy byli goście (dosyć głośno, dużo osób), ale wczoraj trzeci raz
zupełnie bez powodu - w środku nocy, cisza, spokój, łazienka dostępna. Jedną
kołdrę już mi załatwił, trudno mi w kółko prać pościel i materac, a skubaniec
załatwia się na samym środku. Ten trzeci raz już mnie wkurzył, bo zupełnie
nie mogę zrozumieć, o co mu chodzi - poza tym jest grzeczny i czyściutki,
jeszcze nie kastrowany (może kastracja coś da?), ale nie znaczy terenu. Łóżko
jest miejscem, gdzie nie wolno mu włazić i zganiamy go stamtąd, może o to
chodzi?
Mieliście kiedyś takiego lejącego kota?
Obserwuj wątek
    • Gość: Jona Re: Kot, który leje IP: proxy / 212.244.226.* 04.11.02, 13:23
      Może mu coś nie pasuje, spróbuj spryskać odstraszaczem łóżko. Pierwsze dwa
      przypadki sikania kota całkowicie uzasadnione, ale trzeci..
      Nie karałas/eś przypadkiem kota? Bo czasem kot może być złośliwy, mój tata
      przegonił kiedyś kotkę (bo leżała na stole)dając jej klapsa gazetą i w akcie
      zemsty kicia nasr... mojemu tacie na sam srodek poduszki (na szczęście nie
      było go w domu)
      • herya Re: Kot, który leje 04.11.02, 13:41
        Odstraszacz to on bardzo lubi, wręcz się ociera o butelkę z nim :-))) Działa na
        niego tylko aromat do ciasta, ale nie mogę ciągle spać w aromacie :-) Nie karzę
        kota, bo go bardzo lubię, najwyżej wynoszę do łazienki, jak coś zbroi,
        natomiast chyba się nie lubią z moim facetem, który jest psiarzem i kota
        zaczynał dopiero lubić, gdy ten zaczął lać. Rękoczynów czy krzyków nie ma, ale
        teraz się obaj obchodzą szerokim łukiem. A łóżko jest w końcu wspólne, może on
        leje mojemu facetowi a nie mnie???
    • to_jaaa Re: Kot, który leje 04.11.02, 16:01
      a jaka jest przeszłość Twojego kota?
      mój trafił do mnie po bardzo bolesnych i tragicznych przeżyciach (bardzo
      wredyny pierwszy właściciel)
      i bardzo długo sikał w pościel... widać było, że długo dochodzi do równowagi
      psychicznej, wystarczyło, że ktoś krzyknął albo tupnął
      • herya Re: Kot, który leje 04.11.02, 16:17
        Diabli wiedzą, co on przeszedł (wzięty z podwórka), ale nie wygląda na
        zastraszonego :-) Jeśli to konflikt dwóch samców, to chyba spróbuję zaapelować
        o tydzień dobroci i życzliwości dla kota, może on się stresuje tym, że kogoś
        denerwuje jego lanie i dlatego leje? Błędne koło :-)
    • Gość: m.pw Re: Kot, który leje IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 04.11.02, 18:57
      herya napisała:

      > Od miesiąca mam kota, który jest bardzo grzeczny, miły, spokojny i w ogóle,
      > natomiast średnio raz na tydzień leje gdzieś (najczęściej na łóżko) w sposób
      > wyjątkowo uciążliwy.,

      -już poraz drugi dociebie piszę. bo mó kot dostał głupawki i przed chwilą
      skasowł mi list, nie mówiąc o tym, że po drodze napisał kawałek tekstu,
      biegając w tę i nazad po klawiaturze. Nie wiem w jakim wieku jest twój kocur.
      Może poprostu dorósł i zaznacza swoje terytorium. Myśli sobie:"łózko jest moje
      i przede wszystkim ma pachniec kotem, a nie śmierdzieć ludziem".

      Mieliście kiedyś takiego lejącego kota?

      Oczywiście, że miałam kota - perfidnego lejusa. W domu było stare, lampowe
      radio, taka kolumbryna. Kot sobie wskakiwał i lu...W całym domu śmerdziało jak
      cholera i nikt nie wiedział skąd. Wydało się dopiero przy generalnych
      porządkach.
      Innego leja miała moja znajoma. Ten z kolei sikał do wysokich, do kolan
      kozaczków, które stały na baczność. Jak on to robił, do dziś nikt nie
      odgadł.
      Wszelkie problemy skończyły się po wykastrowaniu. Moze Twojemu tez sie to
      należy?
      pozdrawiam m.pw
      • Gość: kluba1 Re: Kot, który leje IP: *.we.client2.attbi.com 04.11.02, 22:31
        Czesc!! Mam 4 kocury z ktorych jeden nie tyle , co leje, ale jak nie dostanie,
        co chce, to ogon do gory i fru-fru na jakies metr dwadziescia
        potrafi "naznaczyc" Patrzy mi w oczy i to robi a przy okazji skreca sie, bo
        wie, ze bedzie ukarany!!. Nie bije go oczywiscie tak aby pobic, jedynie " na
        efekt" czyli paskiem od szlafroka lub zlozona gazeta. Kara polega na tym, ze
        sie z nim nie czule przez dzien lub dwa i gdy mu odmawiam pieszczot to palcem
        pokazuje na rejon "katastrofy". Pytanie : czy to pomaga ? Niestety , w malej
        mierze!! Ostatnio przekupilam go bo kupilam jemu i tylko jemu takie "lozeczko
        kocie " do spania !! Jak dlugo to potrwa ze sie znowu na mnie wkurzy ? Nie
        wiem !! Acha ! Jeszcze jedno : ten kot jest wykastrowany !! Od ok 12 co
        najmniej lat !! Czasami przestaje " strzelac" nawet na rok ale pozniej znowu
        wpada w rutyne !! POWODZENIA !!
        • Gość: kacha Re: Kot, który leje IP: 195.117.149.* 07.11.02, 15:21
          Mój kot uwielba lać mi na łóżko na sam środek,albo w okolice poduszki.Nie wiem
          dlaczego do dziś.Na pewno nie robi mi na złość,ma porządny wychodek,całkowicie
          do swojej dyspozycji,nie jest znerwicowany,ma czysto,nic mu nie dolega a jednak
          leje.Cóż przyzwyczaiłam się i sypialnie zawsze zamykam.On też musiał się
          przyzwyczaić,że tam wstępu dla niego nie ma.i na razie jest spokój.
    • Gość: miaukot Re: Kot, który leje IP: 157.25.47.* 08.11.02, 11:42
      To może być kilka rzeczy na raz. Najpierw to, że nie pozwalacie mu być na
      łóżku. Dla kota to jest jego teren, tak jak i wasz. Nie rozumie, że miejsce, do
      którego mają dostęp inni członkowie jego stada dla niego ma być niedostępne.
      Pachnie wami, a nie pachnie nim? To nie jest w porządku. Może też być protest
      przeciwko Twemu facetowi - że jemu wolno leżeć tam, gdzie kot nawet wejść nie
      może. Może też w ten sposób protestować doraźnie, przeciwko czemuś, co mu się
      nie spodobało, np. hałaśliwi goście. Moja kocica protestuje laniem w kącie
      przedpokoju jeśli w przedpokoju "nocuje" rower.
      A koty mojej Mamy zawsze lały na łóżko dopóki je z łóżka spędzała.
      Polecam książkę Zuzanny Stromenger "Koty".
      Pzdr
      miau
      • herya Re: Kot, który leje 08.11.02, 18:56
        Dziękuję wszystkim za opinie, w tym tygodniu kot jeszcze nie lał, ale ponieważ
        ma częstotliwość ok. raz na tydzień, poczekam z pochwałami do poniedziałku :-)
        Sprobuję uczulić faceta, żeby nie stresował kota nadmiernie, może tez pozwolę
        mu czasem pospć na łóżku (kotu, znaczy). Za jakiś miesiąc ma przejśc kastrację,
        więc może zrobi się mniej bojowy w tym laniu :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka