Dodaj do ulubionych

rotweilery

IP: *.radom.pilickanet.pl 05.11.02, 14:19
na forum kobieta, na które przez przypadek zajrzałam, pojawił się wątek
' znowu pieski zagryzły dziecko'
widać z niego, że ludzie nie mają pojęcia o psychice psów
czy pies bez przyczyny zagryzie dziecko?

media zaczynają nagonkę
Obserwuj wątek
    • Gość: bobik Re: rotweilery IP: *.mech.pw.edu.pl 05.11.02, 14:39
      Myślę, że przyczyna była na pewno, bez przyczyny nie dałby rady.
      Dziecko musiało na niego krzywo spojrzeć, warknąć lub nawet ugryźć.
    • Gość: foxy Re: rotweilery IP: *.ploc.gazeta.pl 05.11.02, 14:40
      No pewnie.Wreszcie ktos zauwazyl, ze taka nagonka to rzecz kompletnie bez sensu. Nikt sie nie zastanawia
      dlaczego te psy to zrobily. Od razu wraca stary temat ras niebezpiecznych itd. nie wierze w niebezpieczne rasy!Co
      najwyzej w niebezpiecznych wlascicieli, ale to odrebna historia.
      • Gość: bobik Re: rotweilery IP: *.mech.pw.edu.pl 05.11.02, 14:42
        A może Ty wiesz, dlaczego? Chętnie bym też się dowiedział, bo ja tylko
        przypuszczam.
        • Gość: eee Re: rotweilery IP: *.radom.pilickanet.pl 05.11.02, 16:33
          a co nie wiesz, że dużym psom-osobnikom Alfa nie należy patrzeć prosto w oczy?

          co nie znaczy, że zaatakują bez uprzedzenia,

          jak ktoś nie wie podstawowych rzeczy, to niech się nie wypowiada

          • Gość: bobik Re: rotweilery IP: *.mech.pw.edu.pl 06.11.02, 10:51
            Słuchaj człowieku!
            Ja zawsze patrzę psom prosto w oczy, chociaż wiem. To one ustępują mi z drogi.
            Nie wymądrzj się tak, bo chodzi o śmierć człowieka! Nie jestem pewien, czy mała
            dziewczynka ma taką rozległą wiedzę jak Ty na temat psów morderców, nie wiem
            również, czy ona wiedziała, że przed groźnym psem nie należy uciekać. Pewnie
            żadne dziecko tego nie wie.
            Ale ja też również wiem to, czego Ty pewnie nie rozumiesz, że właściciel
            groźnego psa powinien zapewnić mu odpowiednią opiekę i chronić przed nim
            otoczenie, jeśli już hoduje takie bydlęta! Jest bardzo ograniczony ktoś, kto
            doniesienia prasowe o tak tragicznych wypadkach traktuje jako nagonkę na
            zwierzęta. Zwierzę jest takie, jakie wychował człowiek, i to człowiek ponosi
            całą odpowiedzialność!
            • anexxa Re: rotweilery 06.11.02, 19:44
              racja bobiku. to czlowiek ponosi odpowiedzialnosc za
              zwierze. nieodpowiednio tresowany, kazdy pies moze stac
              sie grozny - dzis mieszaniec pudla i amstaffa (swoja
              droga, sliczny musi byc niemozebnie:/) pogryzl dziecko, i
              nikt nie wie dlaczego, bo pies nigdy nie byl agresywny.

              ja natomiast pamietam te podworkowe metody uczenia psow
              agresji, draznienie ich, zeby szczekaly, zeby sie rzucaly
              (na lancuchu), zeby groznie wygladaly. jesli ktos kupuje
              rottweilera i potem tak go tresuje, to nie ma rady - pies
              nie bedzie taki sam, jak moj niedziwadek, ktory owszem,
              szczeka na listonosza i nie przepada za obcymi, ale
              reaguje na polecenia - zarowno ataku, jak i jego
              przerwania. oraz na wiele innych.

              xx., wlascicielka rottweilera
            • bo1 Re: rotweilery 07.11.02, 01:14
              Gość portalu: bobik napisał(a):


              > Nie jestem pewien, czy mała
              > dziewczynka ma taką rozległą wiedzę jak Ty na temat psów morderców, nie wiem
              > również, czy ona wiedziała, że przed groźnym psem nie należy uciekać. Pewnie
              > żadne dziecko tego nie wie.

              Moje dzieci o tym wiedza. A kiedy byly tak male, że nie mozna ich bylo nauczyc
              prawidlowego zachowania przy psach, to byly pod stala opieka. Nie wyobrazam
              sobie, jak mozna zupelnie male dziecko pozostawic samopas. Gdy moje dzieci
              podrosly na tyle, ze zaczely rozumiec, co sie do nich mowi, zaczelismy je uczyc
              m. in. czego nie wolno robic przy obcych psach. Mieszkamy w okolicy, gdzie jest
              duzo psow i uwazam, ze wczesne wpojenie tego dzieciom bylo konieczne. Rodzice
              powinni tez domagac sie takich zajec od szkol. To moze byc czasem wazniejsze
              niz perfekcyjna znajomosc alfabetu czy tabliczki mnozenia.
              Nie chce tu bronic wlascicieli agresywnych psow, ale skoro zyjemy w takim, a
              nie innym swiecie, to trzeba zrobic wszystko, by ryzyko wypadku zminimalizowac.
      • Gość: Szwajcarka Re: rotweilery IP: *.adslplus.ch 18.11.02, 16:36
        Gość portalu: foxy napisał(a):

        > No pewnie.Wreszcie ktos zauwazyl, ze taka nagonka to rzecz kompletnie bez
        sensu
        > . Nikt sie nie zastanawia
        > dlaczego te psy to zrobily. Od razu wraca stary temat ras niebezpiecznych
        itd.
        > nie wierze w niebezpieczne rasy!Co
        > najwyzej w niebezpiecznych wlascicieli, ale to odrebna historia.


        I jak pies ci wytłumaczy dlaczego to zrobił, to go zrozumiesz i przyznasz mu
        rację?
    • Gość: Zwierzolub Re: rotweilery IP: proxy / *.crowley.pl 06.11.02, 11:05
      Media żywią się tanią sensacją ale wydaje mi się, że tym razem sa w miarę
      obiektywne i zamieszczają rzeczowe wypowiedzi wskazujące na wine po stronie
      ludzi - tak przynajmniej wynika z doniesień, które słyszałem.
    • Gość: madzik Re: rotweilery IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.11.02, 11:49
      ogladałam wczoraj o tym zdarzeniu na tvn w faktach i w dzienniku i nie
      zauwazylam zeby byla jakas nagonka raczej wlasnie starano sie wytlumaczyc ze to
      przede wszystkim wina ludzi ze dochodzi do takich wypadkow wypowiadali sie
      ludzie z TOZu psycholog i wszysyc mowili to samo tak jaka jest prawda to wina
      ludzi ze wychowuja psy na agresywne.
      • Gość: eee Re: rotweilery IP: *.radom.pilickanet.pl 06.11.02, 16:49
        Tak? bo ja też oglądałam dziennik na TP1 i pokazywano tam psy ze schroniska w
        klatkach, rzucały się biedaki, to prawda, ale jak zobaczyły całą ekipę z
        dziwnymi urządzeniami(typu kamery) to co miały robić?
        a komentarz dotyczył psów agresywnych -co to miało znaczyć?


        A teksty Pieńkowskiej to podlizywanie się szarej masie
        • Gość: bobik Re: rotweilery IP: *.mech.pw.edu.pl 07.11.02, 11:47
          Rozumiem, że Ty, która nazywasz się eee nie identyfikujesz się z "szarą masą"
          czyli społeczeństwem. Znasz się przecież na psach, wiesz, że "osobnik Alfa" nie
          znosi patrzenia dziecka w oczy, nie zaatakuje też bez uprzedzenia, tylko
          najpierw uprzedzi, a potem zabije, jak królika. Tylko Ty więc masz prawo
          wypowiadać się na ten temat.
          Mnie nie obraża zaliczenie do "szarej masy" , nie znam się tak jak Ty na psach,
          chociaż coś niecoś wiem. Wiem np. że jeśli "nagonka" w mediach uczuli
          niefrasobliwych właścicieli piesków i ich potencjalne ofiary, może chociaż
          jeden człowiek zostanie uratowany przed cierpieniem, kalectwem lub śmiercią.
          Problem ten nie dotyczy tylko małych dzieci, natura i instynkt agresywnego
          pieska powodują, że atakuje on przede wszystkim osoby słabe, wobec których
          czuje się wyżej w swojej hierarchii, to znaczy dzieci, kobiety, starców.
          Ty pewnie wolisz, aby o tym wcale nie informować społeczeństwa, po co niektóre
          zwierzątka mają mieć zaszarganą opinię, przecież je kochamy, a wypadków z psami
          wcale jeszcze nie jest tak dużo!
          • Gość: eee Re: rotweilery IP: *.radom.pilickanet.pl 07.11.02, 16:26
            najpierw przeczytaj jeszcze raz mojego posta:

            czy ilustrowanie materiału o agresywnych psach obrazkami ze schroniska nie jest
            pójściem na łatwiznę i zakłamaniem.
            teza: pies ze schroniska może być agresywny nie jest równoznaczna z tezą:
            wszystkie psy ze schroniska zagryzają dzieci.

            czy w ostatnim tygodniu zdarzyło się tylko to ,że zginęło dziecko od pogryzień
            psa, drugie dziecko zostało poranione (poważnie)
            czy może też zdarzyły się np. akty śmiertelnego pobicia, znęcanie się nad
            zwierzętami, mordestwa zwierząt w rzeźni-
            dlaczego mówi się tyle o agresji zwierząt, a tak mało o codziennej krzywdzie
            zwierząt?
            Ile jest informacji na temat bestialskiego traktowania zwierząt hodowlanych?

            A z innej beczki: dlaczego reporterzy tacy niby rzetelni, wszyscy nagle
            skupiają sie na jednym temacie?
            bo pokazują to co ludzie chcą usłyszeć,
            co ludzie łatwo kupią i z czym się łatwo zgodzą, żadnego ryzyka utraty
            popularności

            To, że staram się myśleć i mieć swoje zdanie na temat informacji jakimi się nas
            karmi, to że krytycznie podchodzę do każdej informacji nie musi oznaczać , że
            nie należę do szarej masy, ale może.

            I nie chodzi tylko o informacje na tematy odzwierzęce.
            • Gość: bobik Re: rotweilery IP: *.mech.pw.edu.pl 08.11.02, 11:41
              Ja czytam posty dokładniej, niż Ci się zdaje, co więcej, odbieram z nich
              również to, co nie jest napisane wprost. Nigdy nie uważałem i nie pisałem, że
              agresywne są tylko i wyłącznie psy ze schroniska, bo tak nie uważam.
              Niedopuszczalne jest jednak, moim zdaniem, zestawianie i przeciwstawianie sobie
              problemu znęcania się nad zwierzętami i tragicznych wypadków napaści
              zdegenerowanych psów na ludzi.
              To tak, jakby usprawiedliwiało się tę ich agresję. Nie uważasz chyba, że one
              walczą w ten sposób o prawa zwierząt?
              Z Twoich postów również zalatuje agresją: "a co, nie wiesz?" , "nie znasz się
              na psach, więc nie zabieraj głosu" .
              Ja na psach znam się, jak dla mnie, w wystarczającym stopniu, nie wiem tylko,
              powtarzam to jeszcze raz, czy znały się na nich ich ofiary. Może przez
              doniesienia w mediach więcej ludzi również dowie się tego co trzeba.
              Co do rzetelności informacji, różnie z tym bywa, ale ważne są fakty. Psy
              zdziczałe, bezdomne, jak również zdegenerowane domowe są niebezpieczne i o tym
              społeczeństwo powinno być informowane.
              Jeśli chcesz pisać o znęcaniu się nad zwierzętami, napisz oddzielny post. Ja
              się pod tym też podpiszę, bo los zwierząt nie jest mi obojętny, nie występuję
              tu zresztą przeciwko zwierzętom. Nie lekceważ jednak losu ludzi.
              • Gość: eee po raz ostatni IP: 194.3.93.* 08.11.02, 15:50
                Nie podoba mi się określenie 'zdegenerowany pies', jak i człowiek, który w ten
                sposób pisze o zwierzętach.



                Podsumowując wszystko co do tej pory napisałam:

                internet jest dla mnie miejscem, gdzie można się swobodnie i gwałtownie
                wypowiadać, swego rodzaju Hyde Park-iem
                grzeczne i politycznie poprawne, schematyczne gadki rezerwuję na herbatki u
                cioci,

                tutaj szukam ludzi niepokornych i wypowiedzi niepoprawnych politycznie,
                szokujących, ale szczerych, które prowokują, ale też zmuszają do refleksji

                Świat nie jest czarno- biały, jest o wiele bardzie skomplikowany i pewnych
                rzeczy nie da się wytłumaczyć, bo jesteśmy na to za głupi
                Polska jest za to wystarczająco szara, my jesteśmy mdli i nijacy, więc
                przynajmniej w myślach bądźmy oryginalni i dalecy od stereotypów i powtarzania
                wszeobecnych banałów

                A z tego to na różnych forach czytam, to większość z nas dalej myśli i pisze
                schematycznie, tak jak należy, tak jak jest dobrze widziane i ogólnie uznane za
                słuszne, nie starając się spojrzeć z innej strony, z dołu, z góry, z lustra

                A ja politycznej poprawności mówię nie!
                I mam nadzieję, że jest nas więcej.

                • Gość: bobik Re: po raz ostatni IP: *.mech.pw.edu.pl 12.11.02, 10:47
                  Nie martwię się tym tak bardzo, że Ci się nie podobam, specjalnie mi na tym nie
                  zależy.
                  To, że niektóre psy bez powodu napadają na ludzi, ciężko ich raniąc lub
                  zabijając uważam za dostateczny powód, aby nazywać je degeneratami. Te pieski
                  napadają również na swoich właścicieli, jeśli nie mają oni w ręku solidnego
                  kija, albo na członków ich rodzin, których oceniają jako słabszych od siebie.
                  W takich warunkach powiedzenie, że pies jest podobno najlepszym przyjacielem
                  człowieka brzmi makabrycznie. Dziwne, że nie znalazłaś w moich postach
                  uzasadnienia mojego stanowiska. Pisałem też kilkakrotnie, że moje wypowiedzi
                  nie są skierowane przeciwko zwierzętom, tego też nie raczyłaś zauważyć.

                  Najwyraźniej sama nie wiesz, czego chcesz i co reasumujesz. Lepiej przeczytaj
                  jeszcze raz swoje posty. Najpierw wyrażasz wątpliwość, czy pies może zagryźć
                  dziecko. Ktoś jeszcze Ci przyklaskuje, twierdząc, że psów agresywnych nie ma.
                  A jednak takie są, są rasy powszechnie uważane za agresywne i są psy agresywne
                  innych ras, odpowiednio tresowane i degenerowane przez swoich chorych
                  właścicieli. Te degeneraty, tchórzliwe i agresywne atakują bez powodu tylko
                  osobniki, w tym i ludzi, które uważają za słabszych od siebie. Przed
                  silniejszymi uciekają, podwijając ogon. Było już dużo przypadków ataków,
                  głównie na kobiety i dzieci, nawet dzieci właścicieli piesków, co do których
                  trudno przypuścić, że zachowały się wobec psa niewłaściwie. Ty o tym wszystkim
                  dobrze wiesz, bo w następnym poście ujawniasz, że się na tym znasz, piszesz
                  nawet beztrosko, że degenerat „klasy Alfa” może zaatakować nawet z powodu
                  spojrzenia!
                  Ja piszę, że problem istnieje i spodziewam się rzeczowej dyskusji na ten temat,
                  przykładowo, że podzielisz się z nami swoją wiedzą na temat zachowań, które
                  mogłyby uchronić ludzi przed takimi bydlętami (nie chcę tu obrażać bydła, ale
                  tak się mówi), Ty jednak nie podejmujesz tego tematu tylko wykręcasz się pisząc
                  o krzywdach zwierząt, jakby jedno z drugim miało coś wspólnego, albo wekslujesz
                  na temat rzetelności dziennikarskiego przekazu.
                  Twoje ostatnie wywody o politycznej poprawności czy niepoprawności oraz
                  wolności dyskusji i oryginalności myślenia to rzeczywiście dobry powód do
                  zakończenie tej bezmyślnej przepychanki.
                  Jeśli to Cię jedynie interesuje, na pewno znajdziesz odpowiednie forum,
                  polityka, telewizja, dziennikarstwo, czy coś podobnego, może tam ktoś zechce
                  podjąć z Tobą dyskusję.


                  P.s.

                  Kiedyś, dawno temu stałem z kolegą na przystanku autobusowym, a obok nas
                  siedział pies, ogromny „wilk”. Dla żartu uderzyłem kolegę w ramię, pies wstał,
                  wcisnął się między nas i stanął... Od razu odechciało się nam tej zabawy. Nie
                  wiem, czy ten pies był „klasy Alfa”, a jeśli nawet, to czy o tym wiedział. Nie
                  wiem, z kim był, nikt mu nie wydał polecenia, to co zrobił, zrobił z własnej
                  inicjatywy, kierując się swoim rozumem.
                  Życzę Wam,, Drodzy Forumowicze, żebyście tylko takie psy spotykali na swojej
                  drodze.
    • Gość: Zwierzolub Re: rotweilery IP: proxy / *.crowley.pl 12.11.02, 11:44
      To jest temat na długą rozprawę.
      Psy same z siebie nie zaatakują człowieka.
      Tę sprawę nalezy rozpatrywać w kategorii: nieszczęśliwy wypadek o tragicznych
      skutkach z winy ludzi dorosłych - matki, opiekunów i własciciela...
      Psy są tu też ofiarami...
    • Gość: xyz Re: rotweilery IP: *.war.gleiss 14.11.02, 11:09
      Uważam że pies był agresywny bo był głodny. Takie psy jak rottweilery muszą zjeść dziennie ok. 2 kg mięsa (a może
      1 kg?), a co dostają? jakąś kaszę z warzywami i sosem. Większości ludzi kupujacych sobie takie psy na te psy po
      prostu nie stać. Nic dziwnego że są potem agresywne bo cały czas chodzą głodne.
      • Gość: tomaszxxx Re: rotweilery IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.02, 17:11
        Drodzy
        Ja z pytaniem do właścicieli psów rasy rzeczonej..

        Na pewno część z Was dostała psa w prezencie / spadku / przypadkiem. Część
        jednak wybrała rotweilera świadomie.
        Czy mogę poprosic o odpowiedź na pytanie, dlaczego zdecydowaliście się na wybór
        akurat tej rasy?
        • anexxa dlaczego rottweiler 16.11.02, 11:07
          allo,

          nie bede ukrywac, ze nasza (moja i taty) decyzja o
          zakupie rottweilera byla po czesci spowodowana tym, ze to
          pies, ktorego ludzie sie obawiaja. a po tym, jak ktos
          buszowal w moim ogrodzie i garazu pod nasza obecnosc w
          domu, my przestalismy czuc sie bezpiecznie.

          ojciec ma na tyle silny charakter i duza wiedze o psach,
          ze uznal, ze bedzie wystarczajaco dobrym panem do
          rottweilera.

          calkowitym przypadkiem kupilismy psa z policji, juz
          odchowanego - bylo to na pewno skokiem na gleboka wode,
          ale dzieki swietnemu szkoleniu pies stal sie posluszny w
          kwestiach kluczowych.

          jakuszyn jest u nas od dwoch i pol roku, ma prawie cztery
          lata i jest najlepszym psem, jakiego znam. jest madry
          (czasem az za bardzo - nie uczylam go postepowania z
          klamkami od drzwi;))), jest do nas bardzo przywiazany,
          nie jest bezsensownie agresywny. przeciwnie, jest raczej
          spokojny - na spacerze nie ma z nim zadnego problemu,
          troche sie tylko wzrusza, jak przyjezdza listonosz.

          owszem, taki pies to duze obciazenie finansowe - nie
          karmimy go sucha karma, tylko gotowana kasza, psim
          makaronem, warzywami oraz dobrym miesem (np. swinskie
          nozki). samodzielnie pies zjada wszelkie owoce z ogrodu,
          bardzo tez lubi produkty mleczne - codziennie dostaje
          miske kefiru zmieszanego z mlekiem, odrobina smietany i
          rozdrobnionym bialym serem.

          nie zamienilabym go na zadnego innego.

          xx.
    • kohanek Re: rotweilery sa najbrzydszymi psami! 16.11.02, 12:10
      • anexxa Re: rotweilery sa najbrzydszymi psami! 16.11.02, 17:15
        de gustibus non disputandum est.

        ortografia zreszta tez - o ile swoj nick mozesz sobie
        pisac z dowolna iloscia ortow, o tyle nazwe rasy psa
        piszemy przez dwa "t".

        xx.
        • Gość: tomaszxxx Re: do a. i innych wielbicieli rasy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.02, 10:15
          Dziękuję Ci a. za post.
          Prosze przeczytaj razem z Papą poniższą wklejankę z rp.
          Jak to skomentujesz?
          Mam dziwne wrażenie, że po tym post juz Cię nie zobaczę. Bo następnym naszym
          tematem byłoby: "Dlaczego nie pozbawiać ludzi prawa do odpowiedzialności". A tu
          jestem w stanie wyjaśnić dlaczego jednym zdaniem.

          Polecam krótka lekturę:

          W domyśle: "To nie zwierzęta są niebezpieczne, niebezpieczni są niektórzy ich
          właściciele" - tak brzmi credo posiadaczy groźnych zwierząt i obrońców ich
          praw, przywoływane po każdym zagryzieniu dziecka czy poturbowaniu dorosłego
          przez psa [...]. Co jest bardziej niebezpieczne, miecz czy ręka nim władająca?"

          >> Właśnie antycypacją takich ograniczeń i antidotum na nie ma być cytowane
          powyżej credo, zręcznie - bo na pozór mądrze - całym sprawstwem tragedii
          obarczające "nieodpowiedzialnych" właścicieli. Tyle że nigdy nie wiadomo na
          pewno, który właściciel jest, a który nie jest "odpowiedzialny" (pomijam
          przypadek marginesu społecznego). Innymi słowy, nawet ci najodpowiedzialniejsi
          nie stanowią dla otoczenia pełnej gwarancji bezpieczeństwa ze strony ich
          podopiecznych. Oświecone credo - to jest jego główne zadanie - ma zdjąć odium
          grozy z niebezpiecznych zwierząt i odebrać argumenty przeciwnikom swobodnego
          ich nabywania i posiadania. Jest ono składnikiem ideologii zakazującej
          zakazywania i wbrew pozorom stanowi dla ekscentrycznych właścicieli alibi. Nic
          ich nie kosztuje bowiem deklarowanie pełnej odpowiedzialności za zwierzę, a
          nawet domaganie się karania tych właścicieli, którym powinęła się noga - skoro
          nikt serio tej odpowiedzialności do momentu tragedii (która "może w ogóle się
          nie wydarzy") nie egzekwuje. W ten sposób bagatelizuje się istotne dla
          otoczenia zagrożenie.

          Tragedie się jednak zdarzają i to nie właściciele gryzą [...]. Przypisuje im
          się całe zło, ale to zwierzę jest samoistnym źródłem zagrożenia, potrafi bowiem
          działać samorzutnie i stwarzać sytuacje niestandardowe. Wbrew zapewnieniom
          niektórych kynologów nie ma pewności, że nawet najstaranniejsza tresura
          całkowicie podporządkuje zachowanie zwierzęcia woli człowieka. Pies podlega
          stresom, miewa kaprysy i zły humor. Potrafi się zdenerwować albo przestraszyć.
          W terrarium może pęknąć szyba, a pająk może wykorzystać nieuwagę właściciela i
          czmychnąć ze słoja.

          Niebezpieczne zwierzę przypomina reaktor w Czarnobylu - swoim atakiem potrafi
          zaskoczyć nawet właścicieli. Częstotliwość takich niespodzianek ze strony psów
          falsyfikuje standardową wymówkę ich posiadaczy, którzy brak kagańca u pupilów
          uzasadniają tym, że ich zwierzak "jeszcze nigdy nikogo nie ugryzł".
          Statystycznie 95 proc. pogryzień to sytuacje, gdy pies gryzie pierwszy raz.
          Zwierzę to nie idealna maszyna, którą dałoby się zaprogramować. Wstyd, że
          trzeba to przypominać niektórym "wielbicielom" ożywionej przyrody, którzy, aby
          ośmieszyć projekt zakazu ich posiadania, mistyfikują naturę zwierząt.

          Obrońcy niebezpiecznych zwierząt nie doceniają podmiotowości sprawczej swoich
          podopiecznych, a zarazem przeceniają moralne, prognostyczne i kontrolne
          zdolności człowieka. A właśnie domniemanie ludzkiego błędu sprawia, że
          elektrowni atomowych nie buduje się w środku miast, a cyjanku potasu nie
          sprzedaje w supersamach. Czasem lepiej jest czegoś zakazać, niż świeckimi
          metodami walczyć ze skutkami grzechu pierworodnego.

          • anexxa Re: do a. i innych wielbicieli rasy 18.11.02, 13:35
            bynajmniej nie znikam po przeczytaniu tego tekstu.

            ja nie uwazam, ze 100% winy za zle zachowanie psow lezy
            po stronie wlascicieli - tak samo jak ludzie, psy tez
            miewaja odchyly psychiczne i nie da sie ich wykorzenic.
            odpowiedzialnosc czlowieka za psa jest jednak niezbywalna
            - nie wyobrazam sobie, ze wyjde z moim psem na spacer bez
            kolczatki, kaganca i smyczy. owszem, spuszczam go ze
            smyczy w lesie, ale tylko jesli nikogo nie ma w zasiegu
            wzroku - jesli kogos zauwaze, pies wraca na smycz.

            pies, ktory zagryzie czlowieka, powinien byc, moim
            zdaniem, uspiony - nie ma innej metody selekcjonowania
            zwierzat bardziej agresywnych niz norma przewiduje. ale
            jednoczesnie powinno sie ukarac wlasciciela psa, ktory
            doprowadzil do takiej sytuacji. nie wiem, jak, ale w
            obecnej sytuacji wieziennictwa nie ma co zasadzac lat w
            wiezieniu - raczej duza grzywna.

            xx.
            • Gość: tomaszxxx Re: do a. i innych wielbicieli rasy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.02, 11:24
              Precyzuję intencje.

              Poprzedni wpis z wycinkiem artykułu z wczorajszej rp miał uświadomić anexx’
              ie / anexx / anexxsie jak postrzegają problem niebezpiecznych psów hodowanych w
              Polsce nie ich właściciele, lecz ogromna część całej reszty drepczących po tej
              planecie – nie bójmy się tego słowa – społeczeństwa. Zaryzykuję twierdzenie:
              druzgocąca większość.
              Całość korespondencji forumowej układa się w znakomitą wizję świata z punktu
              widzenia psa, który jest wspaniałym towarzyszem dla swojego właściciela. I
              tylko dla niego. Pytanie jak traktuje otoczenie tez znajduje odpowiedź – jest w
              stanie zabić człowieka (powtarzam się).
              Próbujemy odpowiedzieć sobie na pytanie o celowość hodowli takich ras wśród
              bloków i domów ludzi, którzy czują się zagrożeni SAMĄ OBECNOŚCIĄ takiego psa,
              obojętnie: dobrze czy źle ułożony, właściciel dominujący czy nie, pies
              przyjacielski - można z nim spać w jednej budzie, lekko nerwowy – nie ważne..
              Mam nadzieję że to jasne.

              Klaruję dalej.
              Chciałem tu dopaść jakiegoś właściciela „ psa killera”, „psa mordercy”, „psa
              rzeźnickiego” etc (dlatego prowokuję) i zapytać, dlaczego wybrał akurat tę rasę
              wśród setek innych równie dobrze wykonujących swoją robotę. Po czym zrobić
              krótką analizę psychologiczną w deseń: jaki pies, taki właściciel. Krótko
              mówiąc: dobór narzędzia do obrony świadczy o mnie; ukradli mi jabłka W MOIM!!!!
              KURWA OGRODZIE..!!, to kupię sobie takiego pieska, żeby następnemu złodziejowi
              odgryzł nogę. I będę mu ją potem rzucał do zabawy. Jam jest panem mojego
              podwórka. I blokowiska.

              Chciałem zapytać, czy powstanie i utrzymywanie na świecie takich psów nie
              wynika z lekceważenia przez ich właścicieli reszty społeczeństwa. Chciałem
              zapytać, dlaczego druzgocąca mniejszość terroryzuje całą resztę. Uświadomić, że
              wprowadzanie kolejnego elementu zagrożenia do naszego pojebanego świata jest
              dla mnie paranoją. Innymi słowy: dlaczego przy tym wszystkim co się dzieje, ja
              nie mogę czuć się bezpiecznie nawet na własnym zafajdanym podwórku??
              Całość zawiera więc apel: właściciele psów z ryjami w które wchodzi głowa
              dziecka: spójrzcie proszę na problem oczami rodziców tych dzieci, nie oczami
              własnych psów.

              Droga anaxxo..! Nie chcę broń Boze (wszystko jedno który) Cie urazić, masz
              pewnie prawo czuć się dobrze we własnym świecie, w miarę bezpiecznym dzięki
              psu. Pomyśl jednak o innych, popatrz jak problem ci inni (v. Europa zach.)
              rozwiązali. Mocne słowa są niezbędne, przepraszam za miejscami powązkowski
              język.

              Wchodzimy tu w jakieś pochyłe dywagacje, czy ludzie którzy wykreowali takie
              rasy (stworzyli), maja prawo je teraz (bez eufuizmów): wysłać do diabła.. Moim
              zdaniem, nie tylko mają prawo, ale jest to konieczne. Chociażby po to, aby
              uniknąć kolejnej śmierci. Tu nie chodzi o liczby: tramwaje, wypadki
              samochodowe, przemoc w rodzinie. Porównania są śmieszne. Każdej śmierci należy
              rzucić wyzwanie.

              Artykuł we wczorajszej rp był w dechę, superówka, po prostu – cacy. Żywcem
              wyjęty z ust wielu forumowiczów zmagających się słowem na tym miejscu w temacie
              pies niebezpieczny, ew. z genetycznie zakodowaną agresją (tu się upieram, że
              sformułowanie jest uzasadnione). Twój komentarz anexxo jest do bani. Wszyscy
              wiedza o tym co napisałaś. Liczyłem na coś głębszego.

              Nie znikasz, co mnie cieszy. Zamierzam Cię wykorzystać, jeśli mi nie
              uciekniesz. Dlaczego ? Dlatego, ze nasza rozmowa czemuś służy. Mianowicie ja
              jestem za likwidacja kilku ras psów. Fizyczną eliminacją. Ty jesteś
              właścicielką rzeczonego psa. Anexx’a wiec moim wrogiem jest.
              Musimy (przeciwnicy tych psów) o tym rozmawiać; od tego trzeba zacząć. Powodów
              będzie jeszcze niestety wiele

              Pozdr.
              T.


              • desjudash Re: do a. i innych wielbicieli rasy 25.11.02, 09:47
                >Mianowicie ja
                > jestem za likwidacja kilku ras psów. Fizyczną eliminacją. Ty jesteś
                > właścicielką rzeczonego psa. Anexx’a wiec moim wrogiem jest.
                > Musimy (przeciwnicy tych psów) o tym rozmawiać; od tego trzeba zacząć.
                >Powodów będzie jeszcze niestety wiele



                i to jest często najprzykrzejsza z możliwych postaw... otóż tak się składa, że
                jestem posiadacza psa rasy American Pit Bull Terrier czyli tzw. psa bojowego,
                a jak niektórzy mówią psa-mordercę... wypada jednak jedno przypomnieć - 50 lat
                temu była wielka nagonka na dobermanny, potem na rottweilery, teraz na pity,
                amstaffy, owczarki kaukaskie. to są rasy podobno niebezpieczne, ale warto też
                sobie przypomnieć historię [bardzo burzliwą] owczarków niemieckich, które
                zagryzały Żydów w obozach koncentracyjnych i gettach.

                czy więc eliminować? przerzucać winę kilku rottweilerów na tysiące/milioony
                tychże? czy 1,2,3,4 czy nawet 5 pogryzień przez dobermana ma świadczyć o jego
                agresji wrodzonej? ja stoję na stanowisku, że wina leży tylko i wyłącznie po
                stronie właściciela! pies nieodpowiednio hodowany [czyli na agresora, na
                łańcuchu, zagłodzony, nieprzeszkolony choć minimalnie] stanowi potencjalne
                zagrożenienie, ale jest o wna człowieka, który doprowadził do takiej sytuacji.

                przykład jamnika - czy wiesz, że ta raza jest najagresywniejsza ze wszystkich?
                umie kąsać, i to mocno. głowy nie odrywa, za gardło nie chwyci, ale ile znam
                jamników to każdy jest agresywny.
                a co powiesz o milionach kundli w Polsce? czy wszystkie zagazowywać stosując
                zasadę prewencji [wszak kundle najczęściej gryzą].


                to jak eliminujemy? radze zacząć od pudla mojej sąsiadki, który gryzie mnie w
                kostkę od kilku już lat. uśpić drania.



                uprzedze twoje pytanie - dlaczego pitbull? odpowiadam: bo nie znam drugiej,
                tak żywotnej, tak aktywnej rasy. poza tym to psy szalenie ładne [taki gust], a
                hodowane prawidłowo w żaden sposób nie agresywne! wszelkie próby eliminacji
                tejże rasy [+amstaffy+owczarki kaukaskie+tosa inu+rottweiler+inne jeszcze]
                wychodzą z błachego powodu, który stał się stereotypem ciągnącym od przeszło
                100 lat - niby to pies walczący, do walk, czyli szalenie groźny i agrysywny.
                nic bardziej mylnego! zapytaj o to jakiegokolwiek hodowce pitów [nie mówię tu
                o oszołomach kupujących te urocze psiaki specjalnie do walk, a te są
                organizowane wszędzie...].


                było nie było to postulat twój o eliminacje kilku ras jest irracjonalny i
                wychodzący z niezrozumiałych dla mnie pobudek [bo co, lepiej wyeliminować niż
                zostawić?]
    • martynka22 Re: rotweilery a wiedza ludzi.... 19.11.02, 19:47
      mam 4 miesięczną sunię - pól buldog angielski (po mamie) póół kundelek (po
      tacie) - wdała się raczej w mamę - więc ma duży pyski i grube łapy. Od początku
      afery z agresywnymi psami = już kilka ludzi mnie zagadywało. wczoraj do windy
      wsiadła za mną przerazona starsza pani i z obrzydzeniem patrzyła się na
      machającą ogonem Kluskę - pyt.: czy ten rotweiler ma kontakt z dziećmi? odp: to
      nie jest rotwailer...tylko buldożek..... pyt: czy gryzie? ( no pewnie, że
      gryzie ma 4 miesiące ) odp: nie, ona jest łagodna pyt: czy to jest ten
      amerykanulterier? odp. :nie, to buldożek..one nie są agresywne pani wysiadając:
      ja chyba o tym na policję doniosę
    • salamanka Re: rotweilery 17.02.19, 09:41
      www.facebook.com/groups/136627726996963/ Grupa stworzona i prowadzona,przez pasjonatów-hodowców, szkoleniowców, ludzi z wieloletnim doświadczeniem.
      Fachowe porady, artykuły, publikacje weterynaryjne, żywieniowe, szkoleniowe.
      ABC Rottweilera - od planowania zakupu szczenięcia, poprzez żywienie, szczepienia, wychowanie, szkolenie i wspólna droga z rottweilerem.
      ABC wystawowe- trening, zgłoszenia na wystawe, handling.
      Tylko u nas także ogólnopolska mapa Google z hodowlami i reproduktorami w Polsce.
      Zapraszamy do współtworzenia grupy,wszelkie inicjatywy i pomysły mile widziane.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka