tunka1
22.01.06, 13:46
Mój pies został pogryziony na spacerze w dramatycznych i nieoczekiwanych
okolicznościach. Wyszłam z psami na spacer. Jeden z nich - mały terierek -
podszedł zbyt blisko ogrodzenia do innych szczekających psów i na oczach
moich i dzieci został wciągnięty przez jednego z psów za ogrodzenie na teren
posesji i tam pogryziony przez sforę 4 psów. Nie będę opisywać dramatycznych
okoliczości i walki o życie psa jaką stoczyliśmy przez tydzień. Na szczęście
wygląda na to, że pies będzie zdrowy. Teraz chciałabym pociągnąć do
odpowiedzialności właścicieli tych 4 psów. Nestety, nie poczuwają się do
winy. Psy były na ich posesji, a mój pies podszedł za blisko ich ogrodzenia.
Policja powiedziała,że zajmie się tym, ale jak widzę ich reakcję od tygodnia
to chyba mało poważnie traktują całą sprawę (pewnie do chwili gdy do
ogrodzenia podejdzie jakieś dziecko). Czy ktoś z Was był w podobnej sytuacji?
Jakie mam prawa dochodzić jakiegokolwiek odszkodowania od właścicieli i jak
to zrobić?