Dodaj do ulubionych

jamnior lizus

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.02, 15:35
Moja jamniczka ma 9 miesiecy. Jest za bardzo (!) przyjazna w stosunku do
ludzi. Leci do kazdego obcego i sika z radosci. Na podworku, w domu, wszyscy
to przyjaciele. Nas kocha ale caly swiat rowniez.jest to uciazliwe i moze byc
niezbyt dla niej bezpieczne. To nie jest nasza pierwsza jamniczka ale
pierwsza lizus.
Obserwuj wątek
    • deotyma23 Re: jamnior lizus 28.11.02, 18:44
      Myślę że jej to przejdzie ............. a teraz w wieku 9 miesięcy to cały
      świat kocha, i tyle w niej radości. :-)))
      Moja młodsza jamniczka ma 1,5 roku i jeszcze w niej dużo radości ale do ludzi
      już przestała lecieć a jeszcze nie dawno to tak jak Twoja cały świat taki
      piękny a na spacerze sami przyjaciele- teraz powoli jej to przechodzi
      Pozdrawiam Ciebie i radosnego jamniczka
      • Gość: asiaw Re: jamnior lizus IP: proxy / 212.160.138.* 09.12.02, 15:32
        moja jamniczka ma 3 latka i wciaz reaguje tak samo. Wszyscy ja za to kochają!
        • Gość: julka Re: jamnior lizus IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 12.12.02, 21:07
          Nietypowe te wasze jamniczki, dziewczyny.
          Jamniki z natury sa nieufne i niedobre dla obcych. Ja mam jamnika samca, ma już
          9 lat i jest strasznie wredny dla obcych, a bardzo kochany dla mnie, taki
          przytulak i lizus właśnie. Chciałabym, zeby był lepszy dla obcych bo sprawia
          dużo kłopotów przez swoją ostrość, ale nie umiałam na to zaradzić, a teraz jest
          juz za późno...
          • Gość: Monika Re: jamnior lizus IP: *.crowley.pl 13.12.02, 14:33
            Mój jamnik zachowuje się dokładnie tak jak Twój. W stosunku do obcych jest nie
            do zniesienia, ale za to dla mnie "DO RANY PRZYŁÓŻ" i za to go kocham.
        • Gość: również właściciel Re: jamnior lizus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.03, 12:55
          prosze się nie martwić jamniki są bardzo uczuciowe mój zawsze kiedy przychodzą
          goście sika ze szczęścia to dopiero kłopotliwe. Mimo swojich wad jamniki są
          cudowne. Kochajmy je!!!
    • miriam_73 Re: jamnior lizus 13.12.02, 15:05
      Moja sunia interesuje się obcymi na ulicy, i owszem, ale już nie aż tak jak
      była młodsza a jak się jej powie "nie zaczepiaj" to zwykle wraca do nogi.
      Kiedyś łasiła się w sposób niemożebny do wszystkich, zwłaszcza do dzieci. Fakt,
      nigdy nie lała, ale na odmiane od razu wywalała się brzuszyskiem do góry. Teraz
      tak robi wyłącznie w stosunku do szczególnie ukochanych "swoich". Czyli wyrosła
      z tego, lekko przeze mnie dyscyplinowana.
    • Gość: jajamnik Re: jamnior lizus IP: *.acn.pl 14.12.02, 23:16
      Moja jamniczka ma 10 miesięcy i jest szalenie przyjazna wszystkim i wszyscy
      się nią zachwycają. Myślę jednak, że to wynika z jej wyrachowania - może dadzą
      coś do jedzenia.
    • Gość: idealista jamniczy Jamnik a sprawa polska IP: *.acn.pl 19.12.02, 00:24
      Jamniki, a zwaszcza suki, są absolutnie wyjątkowe. Moja ma 10 miesięcy, jest
      kupiona jako nierasowy szczeniaczek, przypadkiem na giełdzie. Mnóstwo radości
      ma na spacerze - lubiana przez wszystkie psy i ich właścicieli. Chętnie się z
      psami zaprzyjaźnia i bawi bez żadnych komleksów - gonienie, obwąchiwanie,
      zapasy ze wszystkimi psami, nawet dużo większyni. Lubi sie też przyłaszać do
      ludzi- wtedy wysłuchuje komentarzy: jaka śliczna, aksamitne futerko, jaka
      słodka, odważna itp. Generalnie jest bardzo cwana, choć zupełnie nie tresuję
      jej jakoś specjalnie, bo nie mam do tego serca. Ze stopnia jej lojalności i
      karności (jak na jamnika)jestem jednak w miarę zadowolony. Prawdopodobnie
      popełniłem trochę błędów w wychowaniu ale z drugiej strony jamnik zastraszony
      to nie jamnik. Jako stary, niepoprawny idealista, mimo wszystko dalej wierzę w
      relacje oparte na przyjaźni, honorze i lojalności, a nie nieustannej walce o
      dominację i tak staram się wychować jamnika
      • Gość: besia Re: Jamnik a sprawa polska IP: 213.241.45.* 19.12.02, 09:21
        Moja jamniczka ma 1 rok i 8 miesięcy - na spacery wybiega zadowolona i
        szczęśliwa- cały świat jest taki ciekawy a niech na spacerze jakiś młody facet
        na nią cmoknie........... odrazu podlatuje do niego i się wdzięczy. To taki
        kochany słodki psiak- jamniki są najlepsze ;))
    • Gość: Ciotunia Re: jamnior lizus IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 21.12.02, 18:46
      Kochani jamnikowcy.Moj lizus jak podrosnie moze troche bedzie mniej lizusowaty
      a moze nie. Jak to jamnik, zrobi co zechce. Chcialabym tylko aby byla
      bezpieczna. Wszyscy jamnikowcy wiedzą, co ma w oczach taka psina i za co ją
      kochamy, pozdrawiam jamnikowców. Może założymy Towarzystwo wielbicieli jamników?
      • Gość: julka Re: jamnior lizus IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 21.12.02, 20:52
        Gość portalu: Ciotunia napisał(a):

        Może założymy Towarzystwo wielbicieli jamników
        > ?
        ***********
        Chetnie, ale mój jamnik kompletnie nie nadaje sie do towarzystwa, od razu
        wybuchłaby jakaś burda, pogryzłby inne psiaki. Strasznie jest zażarty i przy
        okazji spytam, czy wasze jamniki też mają obsesję na punkcie kotów? Bo mój to
        by każdego napotkanego kota wypatroszył. Weterynarz powiedział że jamniki mają
        silne instykty myśliwskie, przeznaczone są do polowań na lisy i kot to dla
        niego taki "lisek".
        • Gość: mmmkkk Re: jamnior lizus IP: *.acn.pl 21.12.02, 22:27
          A propos instynktów łowieckich, kiedyś puściłam moją jamniczkę (mini-4kg) na
          łące, na której siedziały setki jakichś wron, kruków i gawronów. W kilka sekund
          dzielnie je rozgoniła, aż niebo zrobiło się czarne. Byłam z niej naprawdę
          dumna, chociaż te ptaki mogłyby ją zadziobać
          • Gość: asiaw Re: jamnior lizus IP: proxy / 212.160.138.* 23.12.02, 16:04
            To fakt moja Jamka tez mini długowłosa ma silne instynkty mysliwskie. Gania co
            sie da!!! Koty zwłaszcza!!! Natomiast jak wypuszcze chomika to lata za nim i
            chce się bawic. nie przejawia instynków krwiożerczych czyli jak by dopadła
            takiego kota to nie mam pojecia co by z nim zrobiła. mój mężek twiedzi ,że
            zalizała by na śmierć! Jak nas zresztą wszystkich!
            • Gość: Ciotunia Re: jamnior lizus IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 23.12.02, 21:31
              Gość portalu: asiaw napisał(a):

              > To fakt moja Jamka tez mini długowłosa ma silne instynkty mysliwskie. Gania
              co
              > sie da!!! Koty zwłaszcza!!! Natomiast jak wypuszcze chomika to lata za nim i
              > chce się bawic. nie przejawia instynków krwiożerczych czyli jak by dopadła
              > takiego kota to nie mam pojecia co by z nim zrobiła. mój mężek twiedzi ,że
              > zalizała by na śmierć! Jak nas zresztą wszystkich!

              Uwaga na przyjaźń jamniczo-chomiczą.
              Mój poprzedni jamnik bardzo interesował się świnką morską moich bliskich
              znajomych. Merdał ogonkiem. Wygladało, ze bardzo chce sie zaprzyjaźnić. Mądrzy
              dorośli postanowili więc zaprzyjaźnić oba zwierzatka.Wszystko było pod
              kontrolą. Jamniczka wylizała czule świnkę a potem błyskawicznie na nia napadła
              i odgryzła jej ucho.Nawet nie zdążyliśmy zareagować.
              pozdrawiam
              • Gość: mkmkmk Re: jamnior lizus IP: *.acn.pl 29.12.02, 01:46
                Czy jamnik może mieszkać z kotem? Obiegowa opinia głosi, że nie, ponieważ
                jamnik będzie na kota polował. Autor książki właśnie przeze mnie
                przeczytanej "Jamniki" uważa, że jest to możliwe,pod pewnymi warunkami:

                1.Kot nie powinien biegać i w ogóle specjalnie się nie ruszać - te zachowania
                wzbudzają łowcze instynkty jamnika -najlepszy byłby kot nieruchawy (chętnie
                takiego przygarnę)
                • Gość: Ciotunia Re: jamnior lizus IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 03.01.03, 09:26
                  Gość portalu: mkmkmk napisał(a):

                  > Czy jamnik może mieszkać z kotem? Obiegowa opinia głosi, że nie, ponieważ
                  > jamnik będzie na kota polował. Autor książki właśnie przeze mnie
                  > przeczytanej "Jamniki" uważa, że jest to możliwe,pod pewnymi warunkami:
                  >
                  > 1.Kot nie powinien biegać i w ogóle specjalnie się nie ruszać - te zachowania
                  > wzbudzają łowcze instynkty jamnika -najlepszy byłby kot nieruchawy (chętnie
                  > takiego przygarnę)

                  proponuję z porcelany

                  Nigdy nie próbowałam mieć wiecej zwierzaków chociaz marzy mi sie kot z psem w
                  domu. Myślę, ze najlepiej jesli oba byłyby wziete do domu młode. przyzwyczaja
                  się. Mam okazję obserwować psa (boksera)wychowanego z kotem i sa to wielcy
                  przyjaciele. Natomiast kiedy ten kot zobaczyl mojego jamnika, dostal szału i
                  musiałam zabrać jamniczkę.
                  Myslę, ze jakby jamnik parę razy dostał po pysku od kota to by mu sie
                  odechciało polowania na długo.
                  • Gość: ola Re: jamnior lizus IP: saska:* / 192.168.0.* 06.01.03, 17:36
                    Ja również mam jamnika i to już drugiego.
                    (Jak miałam 10 lat dostałam pierwszego ale niestety w wieku 10 lat- równo co do
                    dnia zdech, strasznie rozpaczałam i uważałam że świat mi się wali, wiedzieli o
                    tym moi znajomi którym wcześniej dałam szczeniaka swojego pupilka i oddali mi
                    go, miał juz co prawda 1,5 roku. - "i tak byli straszni jako właściciele")
                    Mój Nori jednak bardzo był zadowolony ze zmiany właścicieli.
                    Nie zamienie jamnika na żadnego innego one są najkochańsze na świecie.
                    Fakt lizus straszny, ale psy a nawet suki lepiej niech mu nie wchdzą w drogę bo
                    gryzie i nic na to nie mogę poradzić. Koty za bardzo nie lubi ale spokojnie
                    przejść może, warknie i pójdzie dalej.
                  • Gość: est Re: jamnior lizus IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.03, 23:47
                    Gość portalu: Ciotunia napisał(a):

                    > Gość portalu: mkmkmk napisał(a):
                    >
                    > > Czy jamnik może mieszkać z kotem? Obiegowa opinia głosi, że nie, ponieważ
                    > > jamnik będzie na kota polował. Autor książki właśnie przeze mnie
                    > > przeczytanej "Jamniki" uważa, że jest to możliwe,pod pewnymi warunkami:
                    > >
                    > > 1.Kot nie powinien biegać i w ogóle specjalnie się nie ruszać - te zachowa
                    > nia
                    > > wzbudzają łowcze instynkty jamnika -najlepszy byłby kot nieruchawy (chętni
                    > e
                    > > takiego przygarnę)
                    >
                    > proponuję z porcelany
                    >
                    > Nigdy nie próbowałam mieć wiecej zwierzaków chociaz marzy mi sie kot z psem w
                    > domu. Myślę, ze najlepiej jesli oba byłyby wziete do domu młode. przyzwyczaja
                    > się. Mam okazję obserwować psa (boksera)wychowanego z kotem i sa to wielcy
                    > przyjaciele. Natomiast kiedy ten kot zobaczyl mojego jamnika, dostal szału i
                    > musiałam zabrać jamniczkę.
                    > Myslę, ze jakby jamnik parę razy dostał po pysku od kota to by mu sie
                    > odechciało polowania na długo.
                    > od 25 lat hoduję jamniki - aktualnie trzeciego. Każdy miał inny charakter,
                    jak wszystkie inteligentne ssaki. (Oprócz, naturalnie,wspólnych głównych cech
                    gatunku) i ręczę wam, że gdy jamnik dostanie po pysku od kota to owszem
                    odechciewa mu się polowania do czasu ...spotkania następnego kota. Instynkt
                    mysliwski jest silniejszy od jamniczego rozumku(przecież nie małego, prawda?).
                    Jamnika najlepiej łączyć z drugim jamnikiem, a później z trzecim itd. Stadko
                    jamników to jest to!! Znam dom, w którym w apogeum jamniczym było ich 10 sztuk!
                    I ostrzegam - kto raz spotkał na swojej drodze życia jamnika, ten popadł w
                    uzależnienie na wieki wieków. Nieuleczalne.Pozdrowienia od naszego Homerka,
                    pana na Żoliborzu i okolicach.
                • Gość: Iza Re: jamnior lizus IP: *.ggr.co.uk 10.01.03, 13:37
                  Ja mam jamnika 1,5 rocznego, też straszliwy lizus, do wszystkich sie łasi. Mój
                  sublokator ma kota, który generalnie woli przebywać w mojej części domu i wtedy
                  oba zwierzaki gonią się, przewracają, biedny jamnik nie nadąża na swoich
                  krótkich łapkach i piszcze straszliwie. Kot robi z nim co chce :-))) Wygląda to
                  wszystko bosko, boki można zrywać:-)Nawet urządzają na siebie zasadzki, kot
                  zaczają się za rogiem a kiedy jamnik tamtędy przechodzi to kot na niego
                  wyskakuje. Kot przybył do nas kiedy był malutki, jamnik miał ok. 8 miesięcy,
                  może dlatego tak się super dogadują. Kiedy jestem na spacerze jamnik traktuje
                  inne koty tak jak "swojego".
    • Gość: Bejotka Re: jamnik a kot- jamnik a żółw IP: 213.241.45.* 07.01.03, 09:11
      Miałam kiedyś w domu 5 dorosłych jamników i przyniosłam małego koteczka z
      piwnicy ( zapchlonego okrutnie więc najpierw mu te pchły wyłapałam) koteczka
      postawiłam na podłodze. Szedł sobie raźno z ogonkiem do góry a moja czereda za
      nim kiedy kotek usiadł moich 5 jamników w kręgu usiadło dookoła niego.

      Powtarzała się scenka - w pewnym momencie jeden z jamników nieśmiało zbliżał
      się do koteczka a koteczek z łapą gotową do ataku prychał groźnie no to pies
      się wycofywał i za kilka minut następny próbował a kot tak samo reagował.

      Kot był u nas 2 tygodnie do czasu znalezienia mu nowego domu zbyt wiele nerw
      mnie kosztowało wpatrywanie się w takie scenki- bo gdyby go zaatakowały grupowo-
      byłoby po kocie.
      Natomiast moja sąsiadka ma 2 jamniki wilczura i 2 koty i całe towarzystwo żyje
      w wielkiej przyjaźni.

      Co do żówia to moje jamniki układały się na nim jakby go chciały "wysiedzieć"-
      żółw przestał jeść i musiałam mu znaleźć inny dom ;)))
      Pozdr.
      • Gość: kinmaj Re: jamnik a kot- IP: *.acn.pl 18.01.03, 00:50
        Jamnik tylko z kotem, zderzenie osobowości prowadzi do nowej jakości, obie
        strony zarazem mogą się wiele od siebie nauczyć
    • fact a z moim sa niesamowite problemy 09.01.03, 07:53
      A ja mam jamnika (jego), z papierami, miniaturowego. Uznaje tylko domownikow,
      reszte rodziny podgryza. Zaznaczam ze bardzo dobrze byl traktowany, nigdy
      nieuderzoy. Kiedys nawet ugryzl mnie jak podszedlem do niego gdy spal.

      Sytuacja coraz gorsza, Wszedzie za mna chodzi, nie znosi byc sam. Zaczal robic
      doslownie wszedzie, na ubranie nasze, wskakiwal na stol i robil na dokumenty (i
      siusiu i kupke). No mieszkanie juz jest zniszczone co do zapachow. (Weterynarz
      namawia do uspienia).

      Czy takie zachowanie wystepuje tez u suczek jamniczek?
      • julla Re: a z moim sa niesamowite problemy 18.01.03, 17:07
        Coś z twoim pieskiem nie w porządku. Zdrowy pies nigdy sie tak nie zachowuje,
        nawyki co do czystości są u psów wyjątkowo silne i tylko w chorobie lub zbyt
        długo przetrzymane brudzą w swoim mieszkaniu na zasadzie epizodu.
        Wygląda jakkby był mocno znerwicowany albo miał jakieś inne zaburzenie
        psychiczne, jakieś lęki(?) Raczej to jest niewyleczalne u psów, niestety.
      • bubz Re: a z moim sa niesamowite problemy 28.01.03, 16:12
        Miałam podobne problemy z moim jamnikiem miniaturką długowłosym (facet),
        obecnie 2,5 letnim. Sikał wszędzie, pod stołem, na stole, do łóżka, pod, nad -
        nie było ludzkiej siły żeby przestał, podgryzał a nawet gryzł dzieci (moje -
        dodam nie torturujące go). Ogólnie, nie był sympatycznym jamnikiem do momentu
        gdy doprowadzona do szału nowoodkrytym pisuarem na poduszce wzięłam złoczyńcę
        do weterynarza i go wykastrowałam. Efekt jak z bajki. Juz 2 dni po zabiegu
        przestał sikać gdzie popadnie w domu, tylko grzecznie na spacerze.
        Złagodniał. Teraz, czyli 6 miesięcy po kastracji jest najsympatyczniejszym
        psem na świecie, poduszkowcem uwielbiającym pieszczoty wiecznie uśmiechniętym,
        niegryzącym i niesikającym w domu. 1 efekt uboczny negatywny - ma straszny
        apetyt i trochę utył. Ale ogólnie jest to lepsze wyjście z sytuacji niż
        usypianie.
    • Gość: hanka Re: jamnior lizus IP: 169.5.125.* 24.03.03, 15:08
      Ja mam jamnika ale niestety nie jest lizusem. Jest z nami niecale 2 lata.
      Niestety gryzie wszystkich domownikow. Nie mozna go glaskac, blisko chodzic
      wokol niego, zblizac sie gdy je.... wszystko jest powodem do agresji.
      Co robic?
    • Gość: LENA Re: jamnior lizus IP: *.visp.energis.pl 29.04.03, 08:57
      MAM PSA KUNDELKA MA NA IMIE KAJTEK
    • Gość: alab108 Re: jamnior lizus IP: *.atr.bydgoszcz.pl 30.04.03, 14:11
      Znalazłam na forum adres www.psychpsa.cad.pl, myślę, że można spróbować tam
      postawić problem psychiki jamników z problemami. Ja też mam jamnika od 10 lat,
      od szczeniaka, jest też bardzo kochany, ale nie mogę go puścić luzem na
      spacerze bo każdy pies to wróg ( mój jest psem ), nawet ten największy, kiedys
      moja mama przechodziła z nim koło ogrodzenia, za którym był owczarek szkocki,
      mój jamnik sie rzucił i wsadził pysk między pręty, a tamten cap za pysk i nie
      chciał puścić, w końcu puścił, bo moja mama waliła go gazetą po głowie, bo
      tylko tyle miała w ręku. Dziurę miał z góry od kła, przez parę dni nie chciał
      przechodzić obok ogrodzenia tego, ale bardzo szybko zapomniał. Nadal jest
      agresywny wobec psów, tylko szczeniaki bardzo kocha. Kiedyś puściłam go ze
      smyczy bo tak ładnie się bawił z sunią i nagle pojawił się nie wiem skąd
      ratlerek, mój jamnik jak poszedł za tamtym, nie reagował na żadne wołania
      biegłam za nimi i wrzeszczałam i gdyby ratlerek nie wpadł pod pojemik na śmieci
      a mój się nie zmieścił to nie wiem co by było. Przestał chodzić luzem. żal mi
      go ale boję się o niego, bo duży pies może się zdenerwować tym jego ujadaniem i
      rzucaniem.A po za tym jest taki kochany.Pozdrawiam.
      • fact Re: jamnior lizus 02.05.03, 10:47
        Moj jamnik dostawal rozne tabletki na uspokojenie itd. Byl wykastrowany potem,
        ale problem sie ani troche nie zmniejszyl:)(
      • Gość: Jo Re: jamnior lizus IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 05.05.03, 15:29
        Mój jamnik też sie rzuca na inne psy ale tylko gdy jest na smyczy. Jak go
        spuszczę to trochę szczeka ale nie atakuje - dobre chociaż i to. Niemniej
        jednak często spacerujemy na smyczy a on wścieka się na widok każdego psa, jest
        to bardzo uciążliwe i też się boję ze w końcu coś go dopadnie.
        Tak poza tym jest przesłodki.
        • imoe Re: jamnior lizus 05.05.03, 23:16
          ja mamdwa jamniory tatusia i synka synek jest wariat i tez chce zagrysc
          wszyskie psy jakoe spotka a tatus jest przyjacielem wszelakich stworzen
          lacznie z kotami chociaz dostal pare razy po nosie.synek za to jest
          najukochanszym lizusem jakiego mozna sobie wyobrazic mozemy zrobic z nim
          doslownie wszystko i zalizalby na amen najchetniej.ma 5 lat a wyglada i
          zachowuje sie jak szczeniak,za to tatus jest spokojnym panem z godnoscia
          znoszacym jego zaczepki ale jak sie razem bawia to oczu nie mozna oderwac!

          jestem za zalozeniem towarzystwa przyjaciol jamniorow!!! :))) w koncu jamniki
          to nie psy tylko JAMNIKI!
        • Gość: Raf Re: jamnior lizus IP: *.polkomtel.com.pl 04.07.03, 11:00
          Moje maleństwo tez takie było do przedwczoraj, na smyczy każdy pies to wróg(z
          niektórymi wyjątkami zreguły lubiła dużo większe psy). Niestety jej ujadanie
          sprowokowało pitbula, który zerwał się właścicielowi ze smyczy (pęła smycz)
          potem było.... nie będę opisywał ale nigdy nikomu tego widoku nie życzę. Pomimo
          operacji przeżyła jeszcze 24h miała tylko 22m-ce. To był mój pierwszy jamik,
          ale napewno nie ostatni. Narazie pozostała pustka, parę zdjęć i kilka kaset
          video
          • Gość: alab108 Re: jamnior lizus IP: *.atr.bydgoszcz.pl 31.07.03, 13:30
            Bardzo Ci współczuję, to musiał być koszmar. Ja też niejednokrotnie boję sie
            jak mój jamnik ujada na każdego psa, ale na prawdę nie wiem jak temu zaradzić.
            Staram się omijać duże psy bardzo szerokim łukiem,ale to nie zawsze jest
            możliwe a trudno jest przewidzieć wszyskie możliwe przypadki.Raz zimą rowailer
            ciągnął na smyczy ( całe szczęście, że ją miał) swojego Pana po śniegu do
            mojego jamnika. Facetowi z trudem udało się zatrzymać tego psa. MOj jamnik jest
            taki zadziorny, że jak skracam mu smycz ponieważ widzę jakiegoś psa to on już
            wie o co chodzi i zaczyna szukać wzrokiem delikwenta na którego może
            nakrzyczeć. Teraz ma już 10-lat, pod koniec ub. roku został wykastrowany z
            powodów zdrowotnych. Zdaniem lekarza miał się zmienić na lepsze. Guzik prawda.
          • Gość: Jr Re: jamnior lizus IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 31.07.03, 14:48
            Bardzo Ci współczuję - wyobrażam sobie co przeżyłeś. Mój jamnik podobnie jak
            widzę większość też jest okropny na smyczy - ale wystarczy go spuścić i od razu
            zaczyna się normalnie zachowywać w stosunku do innych psów. Ma już prawie 3
            lata, gdy mieszkałam na Mokotowie to miałam z nim straszny problem bo na smyczy
            rzucał się na inne psy a psów było tam wiele, za to mało terenów zielonych.
            Teraz mieszkam w Wawrze i pies chodzi bez smyczy więc tak bardzo się o niego
            już nie boję. Ale owczarka ostatnio pogonił - idiota.
            Może lepiej weź sobie większego psa następnym raze skoro takie zachowanie u
            jamników jest powszechne.
            Trzymaj się!
    • Gość: chomica Re: jamnior lizus IP: *.visp.energis.pl 08.05.03, 16:10
      Ja także mam jamnika, obecnie już 13-letniego. To, co tu przeczytałam to
      jakieś straszne rzeczy! I niestety opisane przez forumowiczów problemy z ich
      psami wyglądają na typowo wynikłe ze źle ustawionej hierarchii stada psio-
      ludzkiego. Naprawdę nie mogę słuchać, że znów psu grozi uśpienie tylko
      dlatego, iż właściciel go źle wychował lub też nie potrafi zaspokoić jego
      potrzeb. A potrzeby jemnika są ogromne. Ubolewam nad tym, że ta wybitnie
      użytkowa, myśliwska rasa zbyt często występuje w charakterze psa do
      towarzystwa. Naprawdę nie jest łatwo zapewnić jamnikowi należną porcję ruchu,
      a niespełnienie tego obowiązku często pociąga za sobą nerwowość zwierzęcia,
      które doświadcza frustracji gdy nie może rozładować nadmiaru energii. Poza tym
      te niezwykle inteligentne psy wymagają ćwiczenia ich intelektu, stawiania im
      problemów do rozwiązania. Temu właśnie służy szkolenie. Jamniki raczej nie
      zbierają laurów na konkursach posłuszeństwa, ale uczenie ich coraz to nowych
      poleceń stanowi rodzaj zabawy i zapobiega nudzie, której efektem często są
      zniszczenia w domu, "złośliwość", a nawet agresja. Nie rozumiem więc czemu
      Idealista mówi, że "nie ma serca na szkolenie swego psa". Mój bardzo sobie
      ceni ten sposób wspólnej zabawy i wspólnego spędzania czasu. Dodam, że nawet
      nie zapisywałam się z nim do żadnego psiego tresera. Przecież podstawy
      szkolenia można przeprowadzić na własną rękę po przeczytaniu kilku
      podręczników o szkoleniu psa (uwaga: przestrzegam przed tymi, które stosują
      przestarzałe metody brutalnego przymusu).

      Równie ważne w ustaleniu właściwych relacji między psem a człowiekiem, jest
      ustalenie miejsca zwierzęcia w naszej rodzinie. Jamnik ma bardzo silny,
      władczy charakter. Dlatego przy tej rasie niezwykle ważne jest, aby pies znał
      swoje miejsce i aby wiedział, że ludzie pwłnią ważniejsze "funkcje" i dlatego
      są ważniejsi. Nie patrzmy na jamnika jak na małe dziecko, któremu trzeba
      pobłażać, gdyż w wieku roku jest to już dorosłe stworzenie. Traktujmy go zatem
      jak dorosłego. Jest on naszym przyjacielem, ale nie zna naszego języka i
      dlatego to my powinniśmy nauczyć się jego. Według psich zwyczajów osobnik
      mniej ważny nie śpi na posłaniu ważniejszych, nie je zanim oni się nie
      najedzą, dla własnego bezpieczeństwa nie wyprzedza ich w momencie
      przechodzenia przez wąskie przejścia (ważniejszy jest mądrzejszy i to on
      ocenia czy teren, na który wchodzi grupa jest bezpieczny). Dlatego nie
      pozwalajmy psu spać w naszym łóżku lub na naszym fotelu, nie dawajmy mu jeść
      przed własnym posiłkiem lub przy stole, nie pozwalajmy mu pierwszemu
      przechodzić przez drzwi. Poza tym nie pozwalajmy mu skakać na siebie, a tym
      bardziej na nasze dzieci, bo w psim języku zachowanie takie mówi "Jestem
      ważniejszy od ciebie". Pies, który zna swoje miejsce pozwoli nam decydować o
      tym komu wolno wejść do domu (nie będzie podgryzał, ani atakował gości), czy
      ma nas bronić na ulicy (bez potrzeby nie będzie się rzucał na napotkane psy
      lub przechodniów), gdzie wolno mu spać (nie będzie warczał przy mijaniu go lub
      przeganianiu z miejsca, które akurat chcemy aby opuścił), co wolno mu jeść
      (nie bedzie bronił jedzenia ani np. trutki na szczury którą znalazł w piwnicy
      i zaczął pożerać). Również brudzenie w domu jest klasyczną konsekwencją
      oddania pozycji "ważniejszego" (a więc odpowiedzialnego za resztę) w Lapy psa
      (w opisanym wypadku zapewne takiego, który psychicznie jest zbyt słaby aby
      unieść ciężar tej odpowiedzialności - stąd nerwowość).

      Tym, którzy mają poważny kłopot radzę jednak szybko znależć renomowanego
      szkoleniowca lub behawiorystę. Tym, którzy zauważają dopiero początki
      kłopotów, polecam lekturę książek pana Fisher'a "Okiem psa" i "Dlaczego mój
      pies..." oraz publikacji pani Fennel "Zapomnieny język psów", a także
      artykuliki zamieszczone na tej stonie www w dziale hobby-zwierzątko (albo o
      podobnej nazwie).

      Dodam jeszcze tylko, że wbrew temu, co pisze Idealista, po trudniejszym etapie
      zmiany układu sił (co może trwać od kilku dni do kilku tygodni) dalsze życie z
      psem przebiega już harmonijnie, pod warunkiem przestrzegania tych kilku zasad
      opisanych powyżej.

      Mój jamnik jest psem grzecznym, przychodzącym na zawołanie, przyjacielsko
      nastawionym do świata i nawet obcych ludzi i psów, z którym zdarza mi się
      wyjść na spacer bez smyczy, a sporadycznie nawet bez obroży.

      Pozdrawiam i jestem ciekawa dalszych losów opisanych tu psów.
    • Gość: psiara Re: jamnior lizus IP: *.chello.pl 01.09.03, 18:48
      Pozdrawiam wszystkich wielbicieli jamników!
      Moja Sunia ma już 10 lat. Właśnie jestem na urlopie,aby opiekować się chorym
      psem.Trzy dni temu zachorowała na zapalenie płuc i strasznie cierpiała. Nie
      mogła oddychać bardzo się denerwowała.Po trzech wizytach u weterynarza
      nareszcie jest znaczna poprawa (polecam klinikę SGGW na Nowoursynowskiej)i jest
      to dla całej naszej rodziny ogromna radość.Już normalnie wychodzi na spacery,ma
      apetyt i przede wszystkim normalnie oddycha.
      Od początku wszystkich kochała- ludzi i zwierzęta .Na dworzu często się
      zdarzało,że kładła się na ziemi"kołami do góry" i czekała na pieszczoty.Teraz
      już z tego wyrosła,ale wita się ze wszystkimi bardzo serdecznie.Psy również są
      przyjaciółmi i nie zdarzyło się,aby się jakiś na nią rzucił. Zdarzyło się,że
      jakiś szczekał na nią i się szarpał na smyczy, wtedy moja Sunia robiła
      zdziwioną minę jakby nie wiedziała o co chodzi.Kiedy miała 2 lata mąż przyniósł
      małego kotka . Sunia była ogromie szczęśliwa, chciała się z nim bawić , ale
      kotek prychał i baliśmy się żeby jej nie wydrapał oczu.Postanowiliśmy kotkowi
      znależc dom , jednak się nie _udało kotek został. Po pięciu dniach
      izolacji,kiedy wszyscy byliśmy w domu,otworzylśmy wszystkie drzwi.Kotek
      prychał,Sunia machała ogonkiem ,trwało kilka godzin , aż się pogodzili. W
      poniedziałek wszyscy wyszliśmy zostawiając im całe mieszkanie do dyspozycji.
      Gdy wróciliśmy spali razem w psim koszyku.
      Jeszcze raz pozdrawiam wszystich miłośników jamników i życzę dużo zdrowia dla
      ich pupilków.
      • gradaczka Re: jamnior lizus 02.09.03, 00:41
        A to jest o jamniku czy reklama kliniki???
    • Gość: Bzibza Re: jamnior lizus IP: *.gruppa66.com.pl / 172.17.9.* 19.09.03, 11:36
      Jamniki to wlasciwie nie sa psy. To specyficzne indywidua, ktorych dobre,
      sloneczne cechy nalezy pielegnowac, poniewaz raz zrazone zmieniaja
      oblicze i przpoczwarzaja sie w potworki niczym Gremlinsy i Critersy...
      Jesli jamniczka kocha caly swiat, to nalezy to szanowac i pielegnowac,
      poniewaz z tej radosci "wykluja sie" najlepsze cechy Jamniczej Osoby.
      Pod warunkiem rzecz jasna, ze potraktuje sie Jamnika jako osobe a nie
      milusia rzecz, co jest jakze czeste wsrod wlascicieli. Kontakt z jamnikiem,
      wspolne wyprawy, pokazywanie mu swiata, zabawy w chowanego,
      zabieranie na dlugie spacery do lasu pelnego tajemniczych odglosow,
      mnostwa arycinteresujacych zapachow i zwierzatek, ktore mozna
      "sladowac" skieruja jego zainteresowania na wlasciwe tory, a wrodzona
      radosc swiata ukierunkuje milosc i przemieni w uwielbienie dla
      wlasciciela, ktory potraf zrozumiec potrzeby Jamnika... To sa moje
      doswiadczenia. A tak naprawde najlepiej miec dwa jamniki, ktore wtedy
      maja siebie nawzajem, mniej oczekuja od czlowieka, kochaja sie i
      zajmuja sie soba stanowiac nieustajce widowisko dla swoich Panstwa :)
      Daje na to slowo Jamniczarza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka