Dodaj do ulubionych

psie gówna na trawnikach

18.12.02, 04:04
dlaczego tylu ludzi jest zwolennikami psich gówien na trawnikach? jaką z tego
wynoszą przyjemność?

przyznam, że ilekroć wdepnę lub czyszczę buty swego dziecka - jest to dla
mnie niepojęte

może psie gówna na trawnikach lubią ludzie którzy panicznie boją się trawy i
jest to jakaś zemsta z ich strony?

ale co myśleć o tych co przyczyniają się do psich gówien na chodnikach? czy
boją się chodzić?
Obserwuj wątek
    • capa_negra Re: psie gówna na trawnikach 18.12.02, 08:23
      Pamietasz tablice "Szanuj zieleń" I "Nie deptać tawników"
      Rozwiązanie jest w zasiegu ręki - nie skracaj drogi przez trawnik to i nie
      wdepniesz :-)
      Zdania o chodnikach nie skomentuje - człowiek zdrowy na ciele i umysle nie
      dopuszcza do takiej sytuacji
      • fnoll Re: psie gówna na trawnikach 18.12.02, 10:24
        czyli że jeśli między chodnikiem a huśtawką rośnie trawka, albo wokół boiska,
        to znaczy, że może być bez przeszkód obsrywana, bo do tego służy, a chodzenie
        po niej to łamanie prawa?

        czy wyobrażasz sobie, że dziecko (oraz idący jego tropem rodzic) będzie
        poruszać się TYLKO chodnikami??

        jak dla mnie twierdzenie, że naturalną funkcją zieleni miejskiej jest służenie
        domowym zwierzaczkom za toalete, to deklaracja chamstwa
        • capa_negra Re: psie gówna na trawnikach 18.12.02, 11:21
          fnoll napisał:

          > czyli że jeśli między chodnikiem a huśtawką rośnie trawka, albo wokół boiska,
          > to znaczy, że może być bez przeszkód obsrywana, bo do tego służy, a chodzenie
          > po niej to łamanie prawa?
          >
          --------------------------------------------------------------------------------
          Jezeli pomiędzy chodnikiem a hustawka rośnie trawa - to jest to PLAC ZABAW i
          nikt przy zdrowych zmysłach tam psa nie wyprowadza



          > czy wyobrażasz sobie, że dziecko (oraz idący jego tropem rodzic) będzie
          > poruszać się TYLKO chodnikami??

          Małe dziecko poprostu sie pilnuje, duze nie powinno zabawiać sie na
          osiedlowych trawnikach - temu sluża place zabaw- sama gonie "słodkie
          dzieciaczki" grające mi w piłe pod oknem - psie gowienko mniej mnie razi od
          klepiska pod oknem i wydeptanych w poprzek trawnika ścieżek

          >
          > jak dla mnie twierdzenie, że naturalną funkcją zieleni miejskiej jest
          służenie
          > domowym zwierzaczkom za toalete, to deklaracja chamstwa


          Nie zmieniaj tematu - od wąskiego pojęcia trawnika przeszedłes do zieleni
          miejskiej.Ja nie twierdze, że psy moga się załatwiać wszędzie
          Posądzanie kogos o chamstwo jest w zasadzie chamstwem samym w sobie.
          I troszke więcej tolerancji - ciekawe co zrobisz w całej swojej mądrości gdy
          dziecko zapragnie psa????
          Mam psa, mam dziecko i o dziwo żadne sobie w droge nie wchodzi, ani tym
          bardziej w gówno....



    • Gość: gitman Re: psie gówna na trawnikach IP: bierki:* / 192.168.9.* 18.12.02, 10:51
      Nie lubisz psich gowien? Dziwne ...
      Moze tego nie wiesz, ale wdepniecie w psie gowno przynosi szczescie. A poza
      tym kulturalni ludzie nie depcza trawnikow, ani nie pozwalaja na to dzieciom.
      Zastanow sie nad soba, zanim napiszesz znowu cos takiego na tym forum.
      Mimo to pozdrawiam - gitman
      • Gość: dyzurna Re: psie gówna na trawnikach IP: *.bj.uj.edu.pl 18.12.02, 11:59
        i to mi sie podoba.........:)
        • Gość: piasia Re: psie gówna na trawnikach IP: router:* / *.gazeta.pl 18.12.02, 16:55
          Moje psy "kupkają" tylko na trawnikach. Nie biorę pod uwagę, że ktos mógłby w
          to wdepnąć - po trawnikach się nie chodzi. To po pierwsze.
          Po drugie - psia kupka rozkłada się w ciagu kilku godzin do kilku dni -
          zaleznie od pogody. Śmieci rozrzucane przez dzieci i dorosłych - począwszy od
          papierków a skończywszy na potłuczonych butelkach - to "inwestycja" na lata.
          Po trzecie - chodzenie po trawniku może byc naprawdę niebezpieczne. Kupka,
          która ubrudzi buty to mały pikuś w porównaniu np. z ukrytą w trawie blachą z
          puszki czy potłuczonym szkłem. (U mnie na osiedlu to norma.)

          Dzieci z mojego pokolenia, gdy bawiły się na podwórku i piłka wpadła na trawę,
          szły po nią na paluszkach, rozglądając się wokoło, czy ktoś dorosły nie widzi.
          Bo po trawnikach się nie chodziło.
          • Gość: np. Re: psie gówna na trawnikach IP: *.acn.pl 18.12.02, 19:55
            Gość portalu: piasia napisał(a):


            > Dzieci z mojego pokolenia, gdy bawiły się na podwórku i piłka wpadła na
            >trawę, szły po nią na paluszkach, rozglądając się wokoło, czy ktoś dorosły
            >nie widzi. Bo po trawnikach się nie chodziło.

            Zupełnie o tym zapomniałam. Kiedyś rzeczywiście tak było. Jak piłka wpadła na
            trawnik, to najpierw odbywała się narada, kto po nią pójdzie. Wybierano
            najodważniejszego. Reszta pilnowała, czy ktoś nie idzie. Rodzice surowo
            zabraniali mnie i moim rówieśnikom wchodzenia na trawniki. Jak byłam zupelnie
            mała, mama trochę mnie oszukiwała mówiąc, że trawę boli, jak się po niej
            chodzi. Boże, jak ja uważałam, żeby jej nie nadepnąć!
            To trochę nie na temat, ale jakoś tak przywołałaś fajne wspomnienia. W każdym
            razie trawniki wtedy były naprawdę szanowane.
    • shisha Re: psie gówna na trawnikach 19.12.02, 12:31
      Tak sobie czytam i... hahaha;)

      Przeciętne osiedle wygląda tak, że pomiędzy blokami jest kawałek trawki, jakaś
      huśtawka. Gdzie mają chodzić ludzie? Oczywiście po chodnikach. Gdzie mają robić
      psy? Oczywiście na trawie. Najpiękniej to wygląda na wiosnę, jak wszystkie
      zimowe psie kupki rozmarzają spod śniegu i pięknie pachną.
      A gdzie mają się bawić dzieciaki? Na chodniku?!? hahaha;)

      • jezyk7 Re: psie gówna na trawnikach 19.12.02, 15:03
        shisha napisała:

        >
        > Przeciętne osiedle wygląda tak, że pomiędzy blokami jest kawałek trawki, jakaś
        > huśtawka. Gdzie mają chodzić ludzie? Oczywiście po chodnikach. Gdzie mają robić
        >
        > psy? Oczywiście na trawie. Najpiękniej to wygląda na wiosnę, jak wszystkie
        > zimowe psie kupki rozmarzają spod śniegu i pięknie pachną.
        > A gdzie mają się bawić dzieciaki? Na chodniku?!? hahaha;)
        >

        Masz rację, to najładniej wygląda kiedy kupki piesków z całej zimy "wyglądają" na zewnątrz i super pachną. Najlepszy pomysł jest to powieszenie torebaek na owe niespodzianki i właściciel najzwyczajniej powinien sprzątnąć "dzieło" swojego czworonoga.
        Pzdr Jeżyk
    • Gość: aza Re: psie gówna na trawnikach IP: *.res-polona.com.pl 19.12.02, 16:09
      Po lekturze większości wypowiedzi dochodzę do wniosku, że właściciele piesków
      lubią psie kupki, a kupka ich własnego psa jest wielkim skarbem. Nie muszą się
      tym skarbem ze mną dzielić, niech sobie tę cenną rzecz wezmą w papierowej
      torebce do domu. We wszystkich cywilizowanych krajach tak się robi.
      A swoją drogą to czemu piesek może biegać po trawniku a dziecko nie. Ma się
      przewracać na asfalcie alejek i kolana sobie zbijać. A pieski nie niszczą
      trawników? Spore pieski ważą więcej niż dzieci i mają cztery łapki - czyli
      więcej do deptania.
      Może tak poza przyjemnościami płynącymi z posiadania psa były też i jakieś
      obowiązki.
      • wdrodze Skoro kochamy czworonogi... 19.12.02, 22:22
        Skoro kochamy psiaki - zapewnijmy im miejsce do godnego załatwiania się. W
        końcu pies też człowiek. Jestem za upowszechnieniem psich toalet miejskich. Czy
        to taki problem żeby wydzielić miejsce do załatwiania się dla czworonogów? W
        niektórych miastach już jest to wprowadzane ale bardzo leniwie.
        • gonia.pk Re: Skoro kochamy czworonogi... 20.12.02, 01:18
          Wiecie co, ja nie rozumiem dlaczego psiarze tak bardzo obawiaja sie sprzatania
          po pieskach. Ja mialam naprawde duzego psa, niedlugo bede miala nastepnego
          troszke mniejszego. Na kazdy spacer bralam ze soba torebke i urzadzenie do
          sprztania psich odchodow, pies sie zalatwil ja sprzatnelam i po problemie.
          Jesli ktos decyduje sie na psa, niech bedzie konsekwentny, to nie tylko pluszak
          do przytulania ale tez obowiazki. W mojej okolicy jestem chyba jedyna osoba
          sprzatajaca po psie, ludzie dziwnie sie na mnie patrza, a ja jestem z siebie
          zadowolona.
          Pozdrawiam i zycze postepow w mysleniu
    • Gość: nuxli Re: psie gówna na trawnikach IP: *.lomac.net / 10.0.0.* 20.12.02, 15:51
      Otoz moi drodzy - mam male dziecko i psa. I jakos nie mam problemu z
      rozgraniczeniem terytorium dla jednego jak i dla drugiego. To chyba bardzo
      proste - dzieci bawia sie na placu zabaw, gdzie nie maja wstepu pieski, a
      pieski zalatwiaja potrzeby na trawnikach, gdzie nie powinny bawic sie dzieci.
      Mam jeszcze jedna uwage, latwo sie przyczepic do wlascicieli psow jak sie psa
      nie ma. A kto powie co zrobic z rodzicami, ktorzy wysadzaja dzieci za
      krzaczkami na trawniku, bo nie chce sie im isc do domu np. na czwarte pietro.
      To jest dopiero obrzydliwe!
      Pozdrawiam!
      • Gość: aza Re: psie gówna na trawnikach IP: *.res-polona.com.pl 20.12.02, 15:59
        Gość portalu: nuxli napisał(a):

        A kto powie co zrobic z rodzicami, ktorzy wysadzaja dzieci za
        > krzaczkami na trawniku, bo nie chce sie im isc do domu np. na czwarte pietro.
        > To jest dopiero obrzydliwe!
        > Pozdrawiam!
        A czemu takie obrzydliwe? Dla mnie bardziej obrzydliwa jest psia kupa na bucie.
        Nie wiem czy o tym wiesz, ale jak 2-3letnie dziecko mówi "mama, kupe!" to nie
        ma czasu lecieć na trzecie, czy czwarte piętro. Nawet na parter sięnie doleci.
        • Gość: Andy Re: psie gówna na trawnikach IP: *.acn.pl 22.12.02, 13:37
          To juz bylo poruszane, nawet "gitman" skarzyl sie na golebie - ale widze ze mu
          przeszlo...
          A tym co doradzaja aby zabierac kupki po psach , a dzieciaki "wysadza" -
          proponuje aby po dzieciakach zabraly kupki do domu, a potem pouczaly psiarzy do
          takich odruchow.
          W koncu gowno jest gowno.....
          Z gownianym pozdrowieniem !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka