Dodaj do ulubionych

Agresywny szczeniak

11.05.06, 12:22
Moj 3-miesieczny szczeniak zachowuje sie bardzo agresywnie. Normalnie warczy,
szczeka, rzuca sie na mnie i na mojego chlopaka. Nie wiemy co mamy robic,
przeczytalismy juz chyba wszystko o wychowaniu psa. Ale w tych wszystkich
mądrych książkach nie ma wlasciwie zadnych konkretnych rad.Piszą ze trzeba
psa poszturchać, wytarmościc, odkopnąć. Kipna, na mojego psa nic nie dzial,
jest jak w amoku. Gdzie popelnilusmy bląd, staralismy się pstępować zgodnie z
radami hodowców, weterynarza, mądrych ksiąg. Czy to mozebyc spowodowane tym,
ze biedaczek siedzi w domu, nie moze wychodzic na dwor, bo jest w trakcie
szczepien. Naszczęście już tylko pare dni. Dodam tylko, ze to basset, wiec
rasa ponoc bardzo spokojna. Co robic?
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: Agresywny szczeniak 11.05.06, 12:33
      Jakie Ty ksiazki czytalas? To na pewno o psach bylo?
      • nika2111 Re: Agresywny szczeniak 11.05.06, 12:37
        Tak, na pewno o psach, a co?
        • tymulek Re: Agresywny szczeniak 11.05.06, 12:42
          tarmoszenie polecali?? kopnac??
    • tymulek Re: Agresywny szczeniak 11.05.06, 12:41
      napisz cos wiecej.... siedzisz na wersalce pies podbiega i warczy ?? Od jak
      dawna go masz?? Moze on sie chce bawic, zaczepia Was?? Ja pewnie nie pomoge,
      ale jesli podasz wiecej szczegolow to ktos cos "wymysli". A pieska trzeba sporo
      glaskac i poswiecac mu duzo uwagi....
      • nika2111 Re: Agresywny szczeniak 11.05.06, 13:08
        Mam go od miesiąca. jest wlasnie tak jak piszesz. W pewnym momencie zaczyna byc
        agresywny, zaczyna gryzc, warczeć. Nie reaguje na upomnienia słowne, ani na
        lekkie szturchnięcia. Na nic. Nie stosuje zadnych kar fizycznych, zeby bylo
        jasne. Natomiast w pewnym momencie nie da sie poprzestac jedynie na
        upomnieniach, trzeba go przytrzymac, chociazby dla tego, ze on gryzie na serio!
        Poswiecamy mu bardzo duzo uwagi, bawimy sie z nim itd. Nie jest to zaczepianie
        do zabawy na pewno, bo zaczepia inaczej. Naprawde poswiecamy mu bardzo duzo
        uwagi, czasu...
    • ewate Re: Agresywny szczeniak 12.05.06, 08:43
      Mam też szczeniaka trzymiesięcznego, jeszcze trzy dni kwarantanny nas czeka.
      Gryzie, łobuzuje, rozrabia. Zdesperowana wymyśliłam sposób - woda ze
      spryskiwacza do kwiatów zaaplikowana prosto w rozwarte do gryzienia zębiska.
      Jak na razie działa - już nawet sam widok tego okrutnego narzędzia powoduje
      uspokojenie gryziciela. Liczę na to, że spacery trochę rozładują skumulowaną
      energię mojego Ryjka.
      • titu_titu Re: Agresywny szczeniak 12.05.06, 09:21
        Generalnie rady sa takie: Gdy pojawi się niepożądane działanie ze strony psa
        (czyli warczenie, szczerzenie zębów itp) należy go ukarać, okazać mu dominację.
        Czyli - przyciskamy psa do ziemi ręką przyłożoną np. w okolicy łopatek czy
        barku, przytrzymujemy tak aż przestanie. Dla wzmocnienia można krzyknąć lub
        warknąć "fe". Ewentualnie można złapać psa za luźną skórę na karku, unieść do
        góry i potrząsnąć - tak, jak to robi matka karcąc szczenię. Staraj się robić
        tak za każdym razem, gdy pies próbuje sobie porządzić. I nie powiem nic nowego -
        bądź w tym konsekwentna. Jestem pewna, że pies zrozumie że nie ma co walczyć o
        przywództwo.
        Aha, gdy próbujesz mu coś zabrać (nawet jedzenie), a on zezuje i warczy
        próbując Cię odstraszyć, absolutnie tego nie tolerujemy i postępujemy jak
        wyżej. Fant oczywiście odbieramy, jak pies się uspokoi i zamerda ogonem,
        oddajemy.
        Wg mnie robisz wszystko ok, nie wiem gdzie jest błąd. Niektórym psom wystarcza
        reprymenda słowna, inne potrzebują mocnego przytrzymania przy podłodze. Może
        jesteście zbyt mało stanowczy?
        • orchid78 Re: Agresywny szczeniak 12.05.06, 10:17
          No tak... Niestety "alfizm" nadal króluje - juz chyba tylko w Polsce :-(.
          Dominować... Ech, nawracac nikogo nie będę, mitów się nie obali tak łatwo.
          Jednak proszę - książki zalecające rozwiązania siłowe jak najszybciej wyrzuć i
          o nich zapomnij - nie mają nic wspólnego z tym, jak funkcjonuje psia psychika a
          ich skutkiem może być trwałe zniekształcenie relacji pies - człowiek. Szkoda by
          było... Tu najprawdopodoniej problem leży w tym, że szczeniak w ten sposób
          domaga się waszej ciągłej uwagi. Gdy na niego w tym momencie krzyczycie,
          reagujecie poszturchiwaniem itp - wam wydaje sie to karą, ale w sensie
          skuteczności działania pies odnosi sukces. Wbrew pozorom - to co w naszym
          pojęciu jest karą, dla psa może być nagradzaniem. Co można zrobić? Nie dawać
          psu tego co chce, gdy wykazuje nieporządane zachowania. Tu - warczy, zaczepia -
          nie zwracać uwagi lub wręcz izolować psa (wyprowadzic do drugiego pomieszczenia
          lub samemu wyjść) na jakiś czas (az pies się uspokoi) i konsekwentnie to
          powtarzać zawsze gdy piesek tak się zachowuje. Z drugiej strony konieczne jest
          pozytywne wzmocnienie zachowań porządanych - ćwiczcie z pieskiem np. siad,
          warowanie, odchodzenie na posłanie itp w krótkich sesjach i nagradzajcie go za
          wykonanie poleceń - nagrodą może byc również własnie zabawa! 3 miesiące to
          naprawde dobry wiek by zacząć szkolenie pieska, byle w krótkich i
          zróznicowanych sesjach. Spróbujcie tez zapewnic psu zabawki zajmujące mu czas
          (np kong itp) i zapewnijcie dużo ruchu i stymulacji umysłowej. A dla was
          polecam poczytać o pozytywnym szkoleniu psów - świetną i b. skuteczna metodą
          jest kliker, choć są też inne. Co ważne, są one oparte o rzeczywiste mechanizmy
          nauki zwierzęcia. Powodzenia :-)
          • titu_titu Re: Agresywny szczeniak 12.05.06, 10:34
            Szkolenie klikerem - jak najbardziej jestem "za". Ale nie neguj, jak to
            nazywasz "alfizmu", bo jest to naturalne budowanie PRAWIDŁOWYCH relacji w
            stadzie, oparte na naturalnych zachowaniach i zrozumiałych dla psa sygnałach.
            Takich samych, jakie spotykałby w sworze i takich samych, jakie dawałaby my
            wychowująca go matka i rodzeństwo. Jeśli wyrzuciłaś wszystkie książki o
            wychowaniu i naturze psa to nie tylko źle zrobiłaś, ale nic z nich nie
            zrozumiałaś. Metoda szkolenia klikerem jest owszem - fascynująca i przynosi
            wspaniałe efekty, ale początkowe relacje należy budować w jeszcze na inne
            sposoby. Właśnie "alfistyczne".
            • titu_titu Re: Agresywny szczeniak 12.05.06, 10:41
              właściwie to powinno być "w sforze", bo nikt już chyba nie pisze tego ze
              staropolska przez "w"...
            • orchid78 Re: Agresywny szczeniak 12.05.06, 14:42
              Nie ma to jak czytanie ze zrozumieniem ;-)
              Po pierwsze - nie neguję że pies w pewien sposób "ustawia" się w relacjach do
              otoczenia i je "hierarchizuje". Tylko że wcale niekoniecznie właśnie w ten
              sposób, w jaki pokazują to "alfiści" (czyt. ortodoksi dominacyjni).
              Dlaczego? "Alfiści" nadinterpretują pewne zachowania i jednocześnie negują fakt
              że od momentu udomowienia psa zaszły już daleko idące zmiany w zachwaniu w
              porównaniu z wilkami. Przykład naditerpretacji? Proszę - pierwszy z brzegu.
              Zalecenie przewracania szczeniaka brzuchem do góry by okazać mu swoją
              dominację. Tymczasem... wystawianie brzucha jest synałem "ofiarowywanym" przez
              osobnika podporządkującego się, a nie wywoływanym przez dominanta. Przewracanie
              jest zachowaniem stricte agresywnym, który zwierzę może odczytać jako
              bezpośrednie zagrożenie - i ma święte prawo sie bronić! Teraz pomyśl sobie jak
              może skończyć się próba "zdominowania" w ten sposób silnego psa, który nie miał
              szansy się nauczyć że takie zachowanie ze strony człowieka może oznaczać co
              innego. Brrr... Ponadto hierarchia w sforze jest płynna, zależna od dostępności
              zasobów, a "alfiści" usiłują wprowadzać jakieś dziwne sztywne reguły.
              Hierarchia u psów zmienia się często w zależności od tego o jakie zasoby chodzi
              i od warunków w jakich o nie konkurują. Przykład nr. 3. W watahach wilków
              rozmnaża się para alfa. Gdyby zachowania psów nie podlegały również ewolucji,
              to powinno to zostać zachowane. Podobnie jak psy nie wykształciłyby wielu
              zachowań które przydatne są jedynie w komunikacji osobników obcych sobie (wiele
              CS-ów nie występuje u wilków, a świetnie funkcjonują u psów).
              Widzisz, ja radziłam koleżance żeby wyrzuciła książki promujące siłowe
              rozwiązywanie takich problemów, a nie książek o zachowaniu psów (hihihi, ja
              posiadam umiejętność czytania ze zrozumieniem). Natomiast jeśli ktoś swoją
              wiedzę o psach ma czerpać z "dzieł" pani Fennel, która już została chyba
              dostatecznie wyśmiana przez współczesnych behawiorystów - no to cóż, może
              narobić kłopotu sobie i zniszczyć relacje ze swoim psem. Sensowniejsze (ale
              trochę przestarzałe) są książki Fishera z którym w wielu punktach się zgadzam,
              choć jego postulaty bywają dziwnie naditerpretowane. To własnie Fisher był
              jednym z tych, którzy przyczynili się do rozwoju metod pozytywnych. Jednak od
              jego czasów wiedza nt. zachowań psów już się nieco posunęła do przodu nie
              sądzisz? (dla własnej info sprawdź kiedy jego prace powstały)
              Pies musi mieć jasność - to człowiek kontroluje zasoby. Pies chce mieć dostęp
              do nich - musi spełniać warunki człowieka. Ta zasada jest prosta. To jest
              podstawą budowania relacji. Wtedy w interesie psa jest "podporządkowanie".
              Siłowe ustawianie relacji bynajmniej nie jest dobrym pomysłem (zauważ, Fisher
              jest zasadniczo z tym zgodny). "Najlepszą formą kontroli jest samokontrola" -
              zauważ, gdy ty kontrolujesz zasoby, nie musisz siłowo potwierdzać swojej
              pozycji. Kiedys gdzieś przeczytałam takie fajne zdanie (nie pamiętam dosłownie,
              ale chodzi o sens): "Lepiej kontrolować kilkaset gram mózgu, niz kilkadziesiąt
              kilo mięśni".
              Ale ten wątek nie był o rozważaniach na temat TD - poczytaj nieco wyników
              nowszych badań z zakresu behawioru, może zmienisz swoją opinię. Przedstawiłam
              koleżance konkretną propozycje jak może spróbować rozwiązać problem. Zauważ, że
              pozytywne szkolenie psa służy między innymi przekonaniu go, że to człowiek ma
              kontrolę nad zasobami i ukierukowuje psa na człowieka i współpracę z nim. A
              więc - jeśli już ktos tak musi dla lepszego własnego samopoczucia - stawia go
              wyżej w hierarchii ;-)
              Pozdrawiam i życzę mniej zaciętości w poglądach :-)
              • titu_titu Re: Agresywny szczeniak 12.05.06, 15:41
                Cieszę się, że tyle razy podkreślasz to, że potrafisz czytać ze zrozumieniem.
                Zrozumiałaś zapewne więc, że cały czas rozmawiamy o trzymiesięcznym szczeniaku
                i nikt nie proponuje rzucanie psa na ziemię i zmuszanie do odsłaniania
                podbrzusza, tylko delikatne sygnalizowanie mu że zachowuje się źle.
                Mam nadzieję, że oprócz tego że wklepałaś w klawiaturę mnóstwo książkowej
                teorii, masz także możliwość codziennego obcowania z dużą liczbą psów w różnym
                wieku i obserwowania ich własnych metod wychowawczych. A zapewniam Cię, że psy
                nie nagradzają się wzajemnie za dobre zachowanie chrupkami i klikerem, a za złe
                nie odwracają się od siebie tyłkami. I nie chodzi mi o psy w kojcach czy na
                szkoleniu, bo to nie są warunki prawdziwego, codziennego współżycia w grupie.
                Ale gratuluję wiedzy i oczytania, jak również konsekwencji i wiary we własne,
                jedyne słuszne poglądy.
                Dla Twojej wiadomości, odnośnie zaciętości moich poglądów - moje psy wiedzą co
                to jest kliker a ja umiem z niego korzystać. Jednak w wychowaniu psa nie
                odważyłabym się stosować tylko i wyłącznie tej metody jako jedynej właściwej.
                • agni_me Re: Agresywny szczeniak 12.05.06, 20:34
                  Sporo miotów "przeżyłam", codziennie mogę obserwować relacje w psim stadzie,
                  sposób komunikacji, sposoby nagradzania i karania. I - prawdę mówiąc - trudno
                  mi przejść do porządku dziennego nad tym co piszesz.

                  Socjalizacja szczeniąt bassetów odbywa się między trzecim a szesnastym
                  tygodniem życia. Wszystkie bodźce, które szczenię wtedy doświadcza, przekładają
                  się na prawidłowe wykształcenie więzi społecznych i przystosowanie do życia. W
                  naturalnych warunkach czas poświęcany przez sukę trzymiesięcznemu szczeniakowi
                  sprowadza się do przechodzenia obok. Trzymiesięczne szczenię większość czasu
                  spędza z resztą miotu na zabawach, których GŁÓWNYM składnikiem są potyczki,
                  walki, często sprawiające wrażenie agresji, ale niekończące się obrażeniami.
                  Suka NIGDY nie ingeruje w kształtowanie zachowań agonistycznych między
                  szczeniakami. Czasem zdarza jej się karcić tylko najbardziej niepokornego.
                  Szczęnięta pozbawione bodźców takich jak ciągłe towarzystwo innych psów,
                  stałego kontaktu z ludźmi(zwłaszcza u bassetów), stymulujących zabawek
                  doświadczają głębokiej nudy i poczucia samotności, której NIGDY nie
                  doświadczyłyby naturalnie. Skutkiem izolacji od szeregu bodźców są różne formy
                  nadpobudliwości i niechcianych zachowań - między innymi agresywne zwracanie na
                  siebie uwagi, szukanie w opiekunach partnerów do zabaw "agonistycznych", także
                  gryzienie, niszczenie sprzętów, a u niektórych ras kopanie dołów i dziur.

                  Dlatego doświadczony "psiarz" zwróciłby przede wszystkim uwagę na to, że
                  zachowanie psa nie jest nienormalne, że to etap rozwoju szczenięcia, a
                  nadmierna agresja prawdopodobnie spowodowana jest zaniedbaniem w dostarczeniu
                  odpowiedniej ilości bodźców szczeniakowi. Skłoniłby właścicieli, zwłaszcza
                  basseta, do większej inwencji w zabawach z psiakiem, zapytałby ile czasu w
                  ciągu dnia pies ma z nimi kontakt, a ile czasu poświęcane jest TYLKO na zabawę.
                  Bo w tym przypadku karcenie psa jest niczym innym jak wciskaniem płaczącemu
                  niemowlakowi smoczka. Likwiduje się jedynie skutki, nie przyczyny. Przy czym
                  moje doświadczenie mówi, że likwidacja jest pozorna. Zawsze się to potem odbija
                  na relacjach z otoczeniem w dorosłym psim życiu, kłopotach z dostosowywaniem
                  się do zmian i brakiem posłuszeństwa.

                  Trudno też zrozumieć twoją uwagę, że psy nie nagradzają się chrupkami. Pomijam
                  fakt, że nie raz obserwowaną przeze mnie formą "nagradzania" psa przez psa jest
                  dzielenie się jedzeniem czy ulubioną piłeczką. Dużo częściej jednak nagroda
                  przybiera formę lizania czy trącania pyskiem. Odwracanie zaś tyłkiem, a
                  dokładniej mówiąc totalne ignorowanie jest najczęstszą formą odpowiedzi "nie" u
                  psów. Widać to szczególnie podczas zachęcania do zabawy. Pies chcący się bawić
                  podbiega, "atakuje", podgryza, odskakuje i doskakuje często szczekając, drugi
                  leży niewzruszony i najwyżej otworzy oko. I to niewzruszenie najczęściej
                  wystarcza, by po chwili drugi zrezygnował i spokojnie ułożył się obok, albo
                  poszedł zaczepiać kogoś innego.

                  Nie ma więc co pokrzykiwać na dziewczynę, że naczytała się książek. Kliker nie
                  jest receptą na wszystko. Mało, jestem przekonana, że czasami "wsparcie
                  negatywne" (choć niezwykle rzadko) jest niezbędne. Ale nijak to się ma do
                  sytuacji przedstawionej przez autorkę wątku, choćby dlatego, że brak jest
                  danych. Nie mówiąc o tym, że twoje deklarowane duże doświadczenie z psami nijak
                  się ma do tego co tu napisałaś.
                • orchid78 Re: Agresywny szczeniak 15.05.06, 08:52
                  titu_titu napisała:

                  > Cieszę się, że tyle razy podkreślasz to, że potrafisz czytać ze zrozumieniem.

                  O mnie to tylko 1 raz było, pierwsze to było o Tobie, w odniesieniu do reakcji
                  na mój pierwszy post :-D

                  > Zrozumiałaś zapewne więc, że cały czas rozmawiamy o trzymiesięcznym
                  szczeniaku (...) tylko delikatne sygnalizowanie mu że zachowuje się źle.

                  No właśnie, trzymiesięczne szczenię próbujące dokonać przewrotu i zamachu na
                  władzę... (ojojoj) A więc potrząsnąć, podnieść za skórę na karku, przycisnąć
                  (Twoje zalecenie)- zamiast próby wyciszenia niepożądanego zachowania? Dla mnie
                  raczej wygląda to na normalny etap sprawdzania przez pieska na co może sobie
                  pozwolić. Jeśli szczeniak jest aktywny i jednocześnie ma potrzebę ciągłej
                  uwagi, to takie zachowanie nie jest niczym dziwnym. A tu powtórzę - taka
                  reakcja jaką proponujesz może być dla psa - wbrew pozorom - nagradzająca (bo
                  dostaje co chciał - uwagę człowieka) i spowodować powiększenie problemu. Jeśli
                  zachowanie nieporządane nie będzie kończyć się sukcesem, to - niezależnie od
                  jego przyczyn przynajmniej się nie pogorszy, a powinno pomóc. Sądzę też, że
                  tłumaczenie już na wstępie wszelkich kłopotów wychowawczych niewłaściwą
                  hierarchią domowego stada jest trochę niepoważne.

                  > Mam nadzieję, że oprócz tego że wklepałaś w klawiaturę mnóstwo książkowej
                  > teorii, masz także możliwość codziennego obcowania z dużą liczbą psów w
                  różnym
                  > wieku i obserwowania ich własnych metod wychowawczych.

                  Oj, najpierw się oburzasz że kiedy nie chcę korzystać z zaleceń "alfistycznych"
                  książek, a teraz źle że się odwołuję do tego co piszą w innych i z czym się
                  zasadniczo zgadzam... Swoją drogą nie uważam że odwołanie się do teorii to coś
                  złego. Ot, małe zboczenie zawodowe. Lepiej chyba bazować na rzetelnych
                  badaniach prowadzonych na dużych próbach, niż TYLKO na własnych obserwacjach
                  ograniczonej grupy. Swoją drogą, wiedza o różnych rzeczach ewoluuje i
                  śledzenie pewnych trendów w nauce (niekoniecznie bezkrytyczne stosowanie) chyba
                  jest rzeczą pożądaną?
                  Co do obserwacji psów - tak, mam taką możliwość. Jak również obserwowałam
                  wychowywanie szczeniąt od ich urodzenia do wieku - aktualnie - 3 lat. :-D.
                  Podobnie jak miałam możliwość obserwacji zachowań socjalnych wilków i rozmów z
                  ludźmi którzy lata spędzili na ich badaniu.


                  >A zapewniam Cię, że psy
                  > nie nagradzają się wzajemnie za dobre zachowanie chrupkami i klikerem, a za
                  złe nie odwracają się od siebie tyłkami.

                  Nie jestem pierwszą osobą która się nie zgadza z tym zdaniem

                  > Ale gratuluję wiedzy i oczytania, jak również konsekwencji i wiary we własne,
                  > jedyne słuszne poglądy.

                  Dziękuję i nawzajem ;-D

                  > Dla Twojej wiadomości, odnośnie zaciętości moich poglądów - moje psy wiedzą
                  co
                  > to jest kliker a ja umiem z niego korzystać. Jednak w wychowaniu psa nie
                  > odważyłabym się stosować tylko i wyłącznie tej metody jako jedynej właściwej.

                  Super! Kliker był tylko przykładem na możliwości pozytywnego szkolenia psa
                  (zauważyłaś?). Ja nie mam ochoty ciągle się stresować czy moje psy nie chcą
                  przypadkiem dokonać zamachu stanu. Fajnie jest witać sie z psem po przyjściu do
                  domu, czasem spać ze zwierzem w łóżku i robić mnóstwo innych rzeczy które
                  wg "alfistów" prowadzą do szeregu nieszczęść i katastrof ;-D. Wolę pracować z
                  psem budując z nim w ten sposób bliskie relacje.

                  Pozdrawiam


          • nika2111 Re: Agresywny szczeniak 12.05.06, 15:05
            Troche sie pocieszylam waszymi mailami!!! Staramy sie go ignorowac jak jest
            niegrzeczny lub np wyjsc z pokoju. Staramy sie mu tez poswiecac maximum czasu,
            czasmi jednak trzeba cos zrobic!!! Dostal kong, bardzo lubi. Zobaczymy co dadza
            spacer, mam nadzieje, ze to "brzydkie zachowanie" spowodowane jest frustracją
            malucha, ze siedzi w domu, ze nie wychodzi. Naszczęście juz koniec
            kwarantanny!:))))))
        • nika2111 Re: Agresywny szczeniak 12.05.06, 15:01
          Dzieki za rady, robie dokladnie tak, jak piszesz, przycziskamy go do ziemi,
          oczywiscie wszystko delikatnie i dopiero wtedy jak nie reaguje na fe, spokoj
          itd. Zobaczymy co dadzą spacery, juz jutro mamy moze wychodzic, konczy
          kwarantanne. Dzieki za odp
    • monique_noire Re: Agresywny szczeniak 12.05.06, 10:03
      Warto poklikac po bieżącym forum ,ten temat przewija się od dawna.
      Mój szczeniak np też robi takie numery, kładzie się przede mną na podłodze i
      szczeka (dodam że szczeka tylko i wyłącznie wtedy:) ) prosząc żeby się z nim
      pobawic, poganiać ogólnie zwrócić na niego uwagę. Jeśli się go ignoruje
      przechodzi do zaczepiania podrgyzaniem, a wtedy na moje stanowcze 'nie' reaguje
      szalonym biegiem po całym domu. Całośc kończy się tym że pada wycieńczony na
      środku pokoju i... zasypia:))) Jesli jednak zajmę sie nim w takiej chwili,
      wydaje się najszczęśliwszy na swiecie. Moim zdaniem Twój mały uprasza się o
      uwagę.
    • agni_me Re: Agresywny szczeniak 12.05.06, 10:42
      Szczerze wątpie, że przeczytaliście wszystkie książki i korzystaliście z rad
      hodowców. Chyba, że pomyliłaś rasy psów. Basset z pewnością nie jest psem
      spokojnym jako szczenię.

      Po pierwsze i najważniejsze zapoznaj się z wymaganiami rasy. Bassety to psy
      uparte i słuchające co trzeciego-czwartego polecenia. Przynajmniej w
      szczenięctwie. Takie są. To psy użytkowe i potrzebują dużo ruchu. Oczywiście w
      wieku szczenięcym, kiedy szybko rosną nie można ich forsować. Ale to nie
      znaczy, że zabawa z psem zmuszonym do przebywania w domu ma się ograniczyć do
      głaskania i przytulania. Psa trzeba zająć. Cechą charakterystyczną szczeniąt
      basseta jest ogromna wylewność i potrzeba stałego kontaktu z właścicielem.
      Musisz też pamiętać, że bassety wymagają ogromnej cierpliwości i łagodności -
      żadnych krzyków, żadnego bicia. Inna charakterystyczną dla basseta rzeczą jest
      to, że dorasta stosunkowo późno i dopiero wtedy widać wysiłek włożony w
      wychowanie psa. Szczeniak sprawia wrażenie, że zapomina połowy nauczonych
      rzeczy, ale kiedy spoważnieje je sobie przypomni.

      Jeśli weźmiesz pod uwagę to wszystko, to może okazać się, że pies stara się
      zwrócić na siebie uwagę i domaga się zainteresowania. Prawdopodobnie, kiedy
      podchodził i zachęcał was do zabawy "pokojowo" w ogóle nie zwracaliście uwagi,
      albo dawaliście mu sprzeczne sygnały (na przykład pogłaskanie i potem brak
      zainteresowania). Nauczyliście psa, że reagujecie tak, jak pies chce, tylko
      wtedy, kiedy jest agresywny - warczy, gryzie, rzuca się. Musisz zrozumieć, że
      pies ma inny całkiem system kar i nagród od twojego. W jego pojęciu
      jakiekolwiek zwrócenie na niego uwagi, nawet mało przyjemne w skutkach, jest
      nagrodą. Osiągnął swój cel.

      Twój opis agresji psa, który tu zamieściłaś nie daje nic. Dawanie ci rad na
      jego podstawie jest hucpą i świadczy o kompletnym braku wiedzy na temat psiego
      behawioryzmu. Przygotuj sobie dokładny opis dnia psa, tego jak się zachowuje w
      róznych sytuacjach, kiedy staje się agresywny, jaki jest tuż przed, kto jest
      obiektem "agresji", jak reagujecie dokładnie i konkretnie na psie zachowania,
      co go uspokaja, od kiedy zaczął się tak zachowywać. I wiele, wiele innych.
      Kiedy poustalasz sobie to wszystko - napisz tu. Jest tu kilka osób
      interesujących się psim behawioryzmem i wiedzącym o nim znacznie więcej niż
      tych kilka truizmów z książek Fishera, które traktuje się jako lekarstwo na
      wszystko. Poza tym na forum weterynaria jest Gawlik, który sporo wie na temat
      psich zachowań, tam też możesz napisać o swoim problemie. Powstało też nowe
      forum dla osób szkolących psy metodami pozytywnymi, bez użycia siły i bez
      wtykania wszędzie historii o dominacji. www.szkoleniepsow.fora.pl/
      sporo tam już ludzi z doświadczeniami, przede wszystkim założyciel forum, który
      z powodzeniam resocjalizuje także dorosłe psy.
      • agni_me Re: Agresywny szczeniak 12.05.06, 11:22
        Gagik Geworgian, nie Gawlik. Dziękuję dobrej duszy, która zwróciła mi uwagę na
        błąd we wpisie. :)
    • milena22444 Re: Agresywny szczeniak 20.05.21, 13:38
      Mamy problemy z naszym amstaffem przy obcinaniu pazurów strasznie się rzuca i nie możemy sobie z nim poradzić,bo na nas warczy weterynarz polecił abyśmy spróbowali go obezwładnić więc wczoraj z córkami podjęliśmy próbę jedna córka przycisnęła kolanem mu głowę do ziemi a ja z drugą córką przycisnęliśmy tułów kolanami niestety tak się wyrywał że mimo tego że w dwie go dociskalysmy kolanami nie mógłysmy go przycisnąć.jakies rady?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka