nikka00
22.05.06, 12:19
Witam i bardzo proszę o pomoc osoby znające się na psychice psów.
Moja suczka Tosia jest kochana i mądra, bardzo usłuchana. Ale ma dwie
podstawowe wady, z którymi nie moge sobie poradzić.
1. Kiedy wychodzę z nią na spacer to normalnie rzuca się z jazgotem na co 3
osobę. Nie wiem na jakiej zasadzie dobiera sobie te osoby, ale szczególnie
nie lubi chłopcow w wieku gimnazialno-licealnym. Szczeka na nich strasznie,
biegnie zjeżona i ujada potwornie. Nie gryzie, ale straszy. Zdaję sobie
sprawę że moje przeprosiny niewiela dają, bo człowiek na którego tak naskoczy
po prostu jest przestraszony. Nie mogę nad tym zapanować. Domyślam sie, że
robi to ze strachu bo po każdym takim ataku jest mocno najeżona. Nie jest to
duży pies dlatego zagrożenie nieduże, ale nie chciałabym żeby ludzie musiali
się strachać przed takim czarnym potworkiem, który rzuca im się z jazgotem do
nóg.
2. Nie lubi dzieci. Nawet dzieci, które dobrze zna (rodzina itd) ignoruje.
Dopóki ignoruje jest ok, ale generalnie dzieci nie przyjmują do wiadomości że
piesek nie chce się z nimi bawić i nawet jeśli ona ucieka, chowa się to
dzieci i tak za nią właża w każdą dziurkę. No i w pewnym momencie cierpliwość
Tośki się kończy i zaczyna warczeć na te dzieci albo robi tzw. atak
przestraszający, tzn. rzuca się do dziecka np. do ręki albo do ucha ale z
zamkniętym pyskiem, tak żeby nie ugryźć. Nigy nikogo nie ugryzła, ani dziecka
ani dorosłego a ma już 10 lat.
Strasznie mi doskwierają te dwie rzeczy. Nie bardzo to rozumiem. Nie jest
psem ze schroniska. Dostałam ją w prezencie, ale wiem ze była kupiona od tzw.
żuli, którzy zbierali na wódę za pieski. Pewnie miała jakąs traumę w wieku
wczestnoszczenięcym, ale jest ze mną od 5 tygodnia życia. Nie wiem czy to
mozliwe aby tamte przeżycia jeszcze jakoś na nią wpływały. Nie jest bita, ale
jest strasznie strachliwa. Wystarczy ze na nią krzywo spojrzę albo fuknę
kiedy coś przeskrobie i jest cała przerażona.
Pomocy plis!!!