Dodaj do ulubionych

Troche statystyki:)

19.06.06, 16:28
Bardzo chcialabym sie dowiedziec od ludzi ktorzy mieszkaja z kotami, jakie
byly ich decyzje zwiazane z ich zwierzetami. Jaka czesc zdecydowala sie
pozostawic koty w domu, bez mozliwosci ich swobodnego wyjscia na zewnatrz? Jak
czesto decyzje byly wrecz przeciwne?
Kot domowy w doslownym tego slowa znaczeniu? Spacery na smyczy i tego typu
historie?
Czy totalna swoboda i wieksze zagrozenie przy okazji, bo przeciez tyle
niebezpieczenstw czyha na zewnatrz czterech scian przytulnego mieszkanka?
Obserwuj wątek
    • lotoss Re: Troche statystyki:) 19.06.06, 18:46
      Moze zeby bylo latwiej i mniej czasochlonnie, prosze napisac tylko jedno umowne
      slowo.

      domowy (wylacznie pozostawiony w 'czterech scianach' i pod kontrola na zewnatrz)

      albo

      ogrodowy (taki kot, ktory ma swobode wychodzenia poza mury domu w kazdym
      chcianym przez siebie momencie)

      Dzieki za odzew:)
      • po.prostu.ona domowy :-)/nt 19.06.06, 19:02
    • katikot domowy;-) 19.06.06, 19:27
    • agataj16 Re: Troche statystyki:) 19.06.06, 19:40
      Mój też domowy. Ostatnio nawet nie balkonowy, bo siatki nie mam i nie mam czasu
      go pilnować. Trochę żałuję, że nie ma ogródka, ale chyba jest szczęśliwa.
      • misia007 Re: Troche statystyki:) 19.06.06, 19:55
        Domowe wyłącznie.
        • isztar.6 Re: Troche statystyki:) 19.06.06, 20:08
          ogólnie domowy, czasem spacer na smyczy
    • l2m Re: Troche statystyki:) 19.06.06, 22:54
      Domowa. Kiedyś praktykowałyśmy spacery; ale nieszczególnie się do nich paliła.
    • default Re: Troche statystyki:) 20.06.06, 08:30
      Wyłącznie ogrodowe. Wszystkie.
    • pierozek_monika domowe 20.06.06, 08:44
      gdybym mieszkała w bezpiecznej okolicy, to oczywiście pozwoliłabym kotkom (gdyby
      zechciały) korzystać z wolności. Ale mieszkam w blokach, za dużo widziałam i
      słyszałam o ofiarach takich wolnościowych zapatrywań opiekunów na naszym
      osiedlu. Jedna z moich kocic wogóle nie zna wolności, wyjście poza drzwi
      bezpiecznego domu to jest dla niej stres. Druga z kocic przybyła dorosła, nie
      znam jej wcześniejszej historii, ale też nie ciągnie na dwór. Kiedyś ją wzięłam
      na spacer wieczorową porą, ale była średnio zadowolona. Przyczajona z
      podwiniętym ogonem i szeroko otwartymi oczami siedziała w miejscu i tyle.
      Jak tylko osiatkuję (za tydzień) balkon to sobie będą siedziały na nim.
    • kirke18 Re: domowy 20.06.06, 09:14
      czasem spacer w szelkach, trochę balkon i okna zabezpieczone siatką- wyglądanie
      też jest fajne :-)
      • pixie65 Wychodzące... 20.06.06, 09:51
        ze wzgledu na lokalizację (parter), w miarę przyzwoitą okolicę, pochodzenie
        (Dzidzia była wolnożyjąca i taka miała po sterylce pozostać) oraz z powodu
        prowadzenia "domu otwartego" (jadłdajnia, szpital, itp...) dla innych
        wolnożyjących...:-))) Podstawowa sprawa w takim wypadku to KASTRACJA!
        • lotoss troche statystyki... 29.06.06, 20:21
          Prosze jeszcze o wiecej glosow.
          Pozdrawiam:)
    • szadoka Re: Troche statystyki:) 30.06.06, 12:11
      trudno powiedziec. Jak jestem w domu (mamy dom z ogrodem) to kot jest
      ogrodowy(latem , zima wylacznie domowy). Jak jestem poza domem to kot nie lata
      samopas.
    • party.girl Ogrodowe 30.06.06, 15:54
      sztuki dwie, ale mieszkamy w stosunkowo bezpiecznym dla kotów miejscu, więc
      możemy im pozwolic na włóczęgowanie się.
      • gattara Re: Ogrodowe 30.06.06, 16:17
        Moje stadko jest domowo-balkonowe (balkon osiatkowany. Ale kiedy wychodzę z
        domu, to balkon zamykam - a nuż znajdzie sie jakaś dziura, której nie
        zauważylam, a one są spostrzegawcze. Zresztą nie siedzą cały czas na balkonie.
        W upały ostatnie, wręcz go omijały.
        • gattara Re: Ogrodowe 30.06.06, 16:20
          Sorry, odpisałam w nieodpowiednim miejscu. Pod OGRODOWE, a to nieprawda.
    • marcellia Domowy 30.06.06, 16:20
      Moj kociak jest domowy (blok), niestety nie mamy balkonu, wiec pozostaje mu
      wygladanie przez zabezpieczone okno. Jak jestesmy u rodzicow na swieta czy inne
      odwiedziny (co wiaze sie z wyjazdem), to siedzi wlasciwie non-stop na balkonie
      (osiatkowanym), niesamowicie go sobie ukochala. Na szelkach nie wychodzi, bo sie
      boi.
      • j2334 Re: Domowy 30.06.06, 19:34
        wlasciwie ,to juz nie wiem czy domowy czy nie.Ale od poczatku.wzielam kota
        doroslego z ogloszenia w gazecie,pani zajmujaca sie chorymi kotami szukala
        domku dla niego.Cztery miesiace przebywal u niej w domu.Kotek ok 4letni,po
        wypadku,po amputacji prawej gornej lapki.znalazl domek u nas.Pierwsze
        miesiace,chodzil sobie po domku.,ale od niedawna chce wychodzic na dwor.Kladzie
        sie pod drzwiami i tak zalosnie prosi.Wychodze z nim na szeleczkach,tak fajnie
        kustyka na trzech lapkach.Ale od kilku dni,znalazl sobie wyjscie przez
        okno.Mieszkam na parterze,do tej pory lezal na parapecie i nie mial zamiaru
        wyskakiwac,az tu nagle sprobowal.No i co robic? Biedactwo skacze na trzy lapki.
        Kotek jest u nas w domu poltora roku.Boje sie zeby sobie krzywdy nie zrobil.
        • po.prostu.ona Re: Domowy 30.06.06, 19:59
          Jeśli mieszkasz w bloku, to miej świadomość tego, że nawet jeśli on sam sobie
          krzywdy nie zrobi, to jemu zrobią. Na Twoim miejscu założyłabym na okno siatkę
          lub w inny sposób uniemożliwiła wyskakiwanie.
          • hania261 Re: Domowy 30.06.06, 20:13
            Mieszkamy w bloku na piatym pietrze.
          • j2334 Re: Domowy 30.06.06, 20:31
            Jest to blok jednopietrowy,z siatka nie bardzo by to bylo ,kot jest bardzo cuzy
            i mimo jednej lapki bardzo drapiezny.Balabym sie,ze sie zawiesi na niej,albo
            bedzie probowal cos z ta przeszkoda robil.Poki co okno tylko na uchyl.Przed
            domem jest trawnik i on bardzo lubi na nim lezec.Parapet jest dosuc szeroki i
            bardzo lubi tam sobie lezec i wygrzewac.
            • po.prostu.ona właśnie wyczytałam w innym watku 30.06.06, 23:13
              że to twój drugi kot. Pierwszy "wychodził i w końcu nie wrócił" - czyli na
              99,9% zginął tragicznie - nie czarujmy się. W tej sytuacji raczej nie
              narażałabym drugiego zwierzęcia na taki sam los. Większość dbających o koty
              osób zamieszkałych w blokach ma zabezpieczone okna i balkony - łatwo znaleźć
              nawet na forum wątki na ten temat. A uchylne okna to śmiertelna pułapka na
              kota.
              • j2334 Re: właśnie wyczytałam w innym watku 01.07.06, 15:51
                po.prostu.ona napisała:

                > że to twój drugi kot. Pierwszy "wychodził i w końcu nie wrócił" - czyli na
                > 99,9% zginął tragicznie - nie czarujmy się. W tej sytuacji raczej nie
                > narażałabym drugiego zwierzęcia na taki sam los. Większość dbających o koty
                > osób zamieszkałych w blokach ma zabezpieczone okna i balkony - łatwo znaleźć
                > nawet na forum wątki na ten temat. A uchylne okna to śmiertelna pułapka na
                > kota.


                zgadza sie ,to jest moj drugi kot.Dlatego tez bardzo sie o niego boje.Za
                wszystkie podpowiedzi serdecznie dziekuje.
    • viinga Re: Troche statystyki:) 30.06.06, 21:58
      mieszkam na wsi więc koty ogrodowe, przewaznie wracały na noc do domu, ale
      niestety ginęły również często, szczególnie kocury, nigdy nie wiadomo w jakich
      okolicznościach.
      • napolnoc Re: Troche statystyki:) 01.07.06, 00:38
        domowy :)
        Udziela sie na zewnatrz na dluuuugasnej smyczy.Chodzi z nami na picniki,nad jeziorka,na ryby,na
        grille.O spacerach z smycza nie ma mowy.Po prostu zawozimy go na miejsce i tam smycz do
        drzewa,obok miseczki i domek z kocykiem:)
        pozdr.
        • mist3 Re: Troche statystyki:) 01.07.06, 13:23
          Jeśli lubi parapet - możesz mu otworzyć okno (zabezpieczone siatką) i będzie sobie leżał na parapecie wewnętrznym. Moja Kicia tak właśnie robi i jest kotem zdrowym i szczęśliwym.

          Do statystyki - mieszkam w bloku na parterze z jednym kotkiem (chciałabym przynajmniej jeszcze jednego, ale na razie to niemożliwe) niewychodzącym w ogóle.
          Kot nie wychodzi z kilku powodów - ludzie, psy puszczane samopas, samochody oraz fakt, że chyba jest jakąś krzyżówką z tchórzem ;)
    • suche Ogrodowy 01.07.06, 17:11
      Mieszkam w bloku, w spokojnej oklicy, wokół jest dużo domków jednorodzinnych z
      ogórdkami.
      Nie chcieliśmy w domu mieć kota wogóle, ale znaleźliśmy naszą kotkę jak była
      mała, na skraju śmierci z wygłodzenia i choroby i ją przygarneliśmy z zamiarem
      znalezienia innego domu. Leczenie jednak trwało długo, kotke pokochaliśmy a ona
      nas i została ;)

      Mieszkam na 1 piętrze kotka wyskakiwała z okna wielokrotnie jako że pies jest
      jej ulubieńcem i chciała iść za nim, w końcu więc zaczeliśmy wypuszczać ja drzwiami.
      Teraz kotka ma 6 lat nic jej nie jest, nie odchodzi daleko od domu nie
      przechodzi przez ulice w ogóle i jest ulubienicą całego bloku :))

      Pozdrawiam,



      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=44035735
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka