Dodaj do ulubionych

Męcząca psina

17.07.06, 14:40
Witam !
Mam problem z zamęczającym mnie psem, drań piszczy od rana do nocy, a jedyne
co jest go w stanie uciszyć to zabawa, ale gdy tylko nadchodzi jej kres
zaczyna znów piszczeć. Bardzo mnie irytuje jego zachowanie i zaczynam mieć go
już dość. Nie mam pojecia co może być powodem jego niezadowolenia, pomóżcie !
Może ktoś z Was ma podobne doświadczenia, proszę o rady.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • agasik4 Re: Męcząca psina 17.07.06, 17:07
      nie napisales waznych rzeczy, ile pies ma, jak dlugo jest u ciebie

      • extreme_honey Re: Męcząca psina 17.07.06, 23:00
        Pies ma 7 lat, a jest u mnie od 6 i pół.
        • twojahanus Re: Męcząca psina 18.07.06, 09:32
          I zawsze był taki??
          • extreme_honey Re: Męcząca psina 18.07.06, 12:18
            Nie zawsze. Co prawda od szczeniaka popiskiwał z sobie tylko wiadomych powodów,
            ale z roku na rok jest coraz gorzej. Mam wrażenie, że on wymaga od nas
            maksymalnej uwagi i chciałby aby zajmować się nim non stop. Weterynarz
            podejrzewał, że bolą go stawy więc podawaliśmy leki przeciwbólowe, ale i to nie
            pomogło. Dochodzi do tego, że przebywanie w domu staje się męczarnią, a nastroje
            domowników zależne od psa...ehhh
    • weisefrau Re: Męcząca psina 21.07.06, 17:54
      A może by wykonać psu badania? Moja biedena Pestka była niespokojna i pętała się
      pod nogami bez przerwy gdy już niewydolność wątroby ją pokonywała. Lekarz po
      obejrzeniu wyników badań powiedział, że taki niepokój to mózgowy objaw
      niewydolności tego narządu. Nie twierdzę, że Twój pies jest chory, ale może by
      to sprawdzić?
      • extreme_honey Re: Męcząca psina 22.07.06, 17:22
        Dobry pomysł. Weterynarz do tej pory zajmował się stawami mojego psa twierdząć,
        że duże psy w tym wieku mają z nimi problem.
        W poniedziałek dowiem się jak zrobić psu wszystkie badania.
        Dziękuję za sugestię !
        • blue25 Re: Męcząca psina 25.07.06, 14:52
          Jeśliwykluczysz choroby, mże warto się zastanowić, co się takiego stało, że
          pies domaga sie twojej niesutannej uwagi. mam podobny problem z nasza sunią,
          aczkolwiek jest to inny przypadek dyż sunia jest wzięta ze schroniska kilka dni
          yemu,, nie zdążyła się przyzwyczaić do nowych warunków, ale
          bardzo "przyzwyczaiła" się do nas. Gdy wychodzimy z domu, zaczyna zawodzić i
          wyć. Przyczynił sie do tego z pewnością czas, który jej poświęciliśmy na
          doczyszczenie futra i dopieszczenie jej po zabraniu ze schroniska.
          Pracujemy właśnie nad "ochłodzeniem" stosunków z sunią, tzn. nie pozwalamy jej
          spań z nami w sypialni, "chłodno" żegnamy się z nią przed wyjściem z domu i
          czule witamy się z nią po powrocie. No i uprzedziliśmy sąsiadów o tej
          sytuacji...
          Mam nadzieję, że niedługo Amber zrobi nam miłą niespodziankę i przesytanie tak
          bardzo tęsknić za nami.
          Może ktoś z was ma więcej doświadczenia z psami ze schroniska?
          K.
          • summa Re: Męcząca psina 25.07.06, 19:15
            blue25 napisała:
            > Może ktoś z was ma więcej doświadczenia z psami ze schroniska?

            ja miałam takie doświadczenie, co prawda pies nie był ze schroniska, ale był
            porzucony i błakał sie sam około miesiąca. Mimo, że w domu była jeszcze suczka,
            stały domownik, pies nieustannie szczekał gdy zostawał sam (nawet na dwie
            minutki, po prostu szczekał gdy wychodziłam z domu). Akurat miałam ten komfort,
            że nie musiałam go na dłużej zostawiać, ale trochę mnie to martwiło, bo nie
            mogłam zapewnić psu nieustannej obecności kogoś z domowników. Na szczeście
            sprawa się rozwiązała - po prostu po około trzech miesiącach pies poczuł się
            widac na tyle bezpiecznie, że przestał szczekać.

            Myślę, że to szczekanie wynika z tego, że pies czuje się niepewnie i nie jest
            jeszcze przyzwyczajony do nowego otoczenia.
            Można też spróbować powoli przyzwyczajać go do zostawania samemu - najpierw się
            wychodzi dosłownie na pare sekund, a potem stopniowo przedłuza ten czas, dobrze
            jest tez zostawić psu jakąś kostkę do gryzienia, zeby miał sie czymś zająć. Tu
            jest dokładny przepis: www.dogs.gd.pl/kliker/ (trzeba w środkowej
            kolumnie poszukać linka "Zoatawianie psa w domu").
          • extreme_honey Re: Męcząca psina 26.07.06, 21:39
            Chorób jeszcze nie wykluczyłam, ale wiem że w sferze wychowania popełniliśmy z
            mężem całą mase błędów. Pozwalaliśmy by "wychowywała" go matka mojego męża,
            ponieważ za czasów narzeczeństwa pomagała synkowi w prowadzeniu domu -
            rozpieściła go, a my nie protestowaliśmy.
            Pies przyzwyczajony jest do sypiania z nami (wiem wiem BŁĄD, biję się w
            piersi)chociaż staramy się od jakiegoś czasu zmienić ten uciażliwy i
            niewychowawczy nawyk, efekty są różne.
            Mam też wrażenie, że psiak rywalizuje ze mną o względy Pana, bo to w końcu ja
            wtargnęłam na jego teren.
            Z psami ze schroniska mam małe, ale bolesne doświadczenie. Zabraliśmy pieska, a
            on po 3 dniach zmarł na wirusowe zapalenie jelit, jego kondycja fizyczna i
            psychiczna była bardzo słaba i dlatego nie przeżył. To stało się 10lat temu, a
            mnie wciąż trudno sie z tym pogodzić.
            • ateresa21 Re: Męcząca psina 27.07.06, 11:02
              Też mam psa ze schroniska. Pies był bardzo chory zarobaczony mimo , ze
              był "odrobaczany" leczyłam go pół roku zanim doszedł do siebie. Oczywiście
              muszę uważać nadal na jedzenie ponieważ ma kłopoty jelitowe. Ludzie na ulicy
              zachwycają się nim jaki jest piękny a on przebywał przez pół roku na paluchu i
              nikt go nie wziął.
              Wziełam psa ze schroniska bo to sa naprawdę biedne zwierzęta i przebywają w
              okropnych warunkach. Nawet nie zdążylismy obejrzeć innych bo ten był z
              opiekunem na smyczy. Wybrał mnie na przewodnika i na początku miałam problemy
              z wyjśiem z domu. Po prostu nie pozwalał mi na wychodzenie bez niego a jak
              został to strasznie tęsknił ( inni domownicy w tym czsie byli w domu). Pies nie
              toleruje mężczysn bardzo ich się boi więc warczy.Z kobietami i dziewczynkami
              szybko zaprzyjaźnia się. Lubi pieszczoty, sapacery. Acha na początku ze stresu
              sikał w mieszkaniu ale pewnego gdy nasikał a ja za wiadro z wodą i mop i
              zmywałam jego siki przyglądał się co ja robię i to było jego ostatnie
              załatwienie się w domu.
    • kaktus115 Re: Męcząca psina 27.07.06, 18:00
      ja tez mam suczke ze schroniska, jest bardzo wdzieczna, kochana i jak by mogla
      nie odstapilaby mnie na krok, te psiaki ze schroniska, chyba boja sie , aby ich
      znowu nie oddac, aby nie zawiodly :-) dobrze ze sa jeszcze tacy ludzie
      z "pojemnymi "serduszkami, choc kilka istot udalo sie nam uratowac !!!
      pozdrawiam i zachecam do brania takich pieskow, problemy wkrotce mina i wydadza
      sie blahe, a zyskamy super przejaciela
    • mastiff777 Re: Cześc etreme... 28.07.06, 00:38
      Zajrzyj do mojej odpowiedzi udzielonej sabrinie (wątek jest trochę wyżej) i Twoje problemy się skończą.
      Powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka