Dodaj do ulubionych

Ciężkie życie z kotem

10.03.03, 11:04
Uwielbiam mojego kota, ale czasem szlag ciężki mnie trafia, bo mam chyba
wyjątkowy okaz żywiołowości kociej w domu - inna sprawa, że ma dopiero 8
miesięcy i pewnie kiedyś się ustatkuje... Ale muszę się pożalić i napisać
wam, co wyprawia mój kot:
1) w czasie mojej kapieli regularnie spaceruje po brzegu wanny i regularnie
do niej wpada - potem wyskakuje ochlapując całą łazienkę i biegnie na łóżko
zostawiając w całym mieszkaniu mokre ślady i kałużę w pościeli
2) regularnie, co 10 minut roluje wszystkie dywaniki, jakie mam w domu
3) wyrzuca jedzenie z miski, ewentualnie wrzuca suche do miski z wodą
4) skacze po meblach, telewizorze, parapecie, strącając wszystko, co stanie
mo na drodze - łącznie z anteną
5) gotowane jedzenie: kurczaka, żołądek czy inne mięsko, gdy się już naje, to
toczy po całym mieszkaniu
6) wykopuje ziemię z kwiatów
7) kradnie wszelkie małe przedmioty: zapałki, spinki, długopisy, papierosy,
zapalniczki i wpycha pod łóżko bądź szafę
8) niech tylko kawałek papieru toaletowego wystaje z rolki - kicia zaczepia
pazurami i ciągnie wszędzie
9) wyciąga papier toaletowy ze zbiorczego opakowania - i np. w nocy rozwija
cztery rolki nastepnie drąc ją na strzępy
10) mimo fachowego "drapaka" kupionego specjalnie dla koci, kot woli oparcia
krzeseł - kwalifikują się już do wymiany
11) wykopuje z kuwety tonę żwirku codziennie
12) włazi do pralki i wyciąga z niej rzeczy przeznaczone do prania
13) otwiera szafkę na śmieci, przewraca wiadro i rozrzuca śmieci po kuchni.
Na szafce mamy gumkę - jak dla ochrony przed dziećmi - ale nauczył się ją
zdejmować
14) pazurami demoluje słomiankę wiszącą w pokoju na ścianie - już niewiele z
niej zostało
15) ile razy udaje mu się dostać w pazury gąbkę do mycia naczyń - tyle razy
pogryzie ją i rozrywa na strzępy
16) tak galopuje po pokoju, że dywan zmienia położenie
17) zrzuca ze stołu serwetę (ciągnąc) i przewraca kubki
18) dobiera się do każdego jedzenia, jakie znajdzie. Wystarczy na chwilę
zostawić w kuchni np. sok pomidorowy, to za chwilę będzie przewrócony, a kot
będzie chłeptał kałużę. Włazi łapami w tort, wsadza łapę do kubka z kawą,
kradnie kanapki, pije zupę z garnka, wchodzi do lodówki, wyciąga makaron z
szafki, zrzuca noże, widelce, wyciąga widelce z suszarki
19) przeszkadza nam, ile razy jemy. Pakuje się na kolana, na plecy,
bezpośrednio na stół, atakuje z parapetu
20) budzi nas o 3,4,5,6 rano, nie zważając na nic. Zamknięty w korytarzu
nauczył sobie otwierać drzwi do pokoju skacząc na klamkę
21) dla zabawy wskakuje na placy, na nogi od tyłu, gryzie w rękę
22) wiesza się na firanach
23) łazi po pilocie i włącza telewizor w środku nocy
24) poluje na stopy wychylające się spod kołdry
25) jeśli na chwilę uchylimy drzwi od szafy, to kot już jest w środku
wypychając wszystkie rzeczy, jakie są ułożone - włazi za swetry i wypycha je.
26) włazi do szuflady z moimi rajstopami i wyrzuca je na podłogę
27) swoje zabawki rozrzuca po cąłym mieszkaniu - chodzi z nimi w zębach i
porzuca je np. w kuchni - człowiek ma cały czas wrażenie, że nadeptuje kota
28) non-stop kręci się pod nogami
29) musi zawsze być w centrum wydarzeń - ja zmywam - on w zlewozmywaku i
wsadza łapę pod kran, ja robię jedzenie - on w garnku, lodówce, na desce do
krojenia - zrzuca obierki, wyciąga ziemniaki z garnka, zrzuca nóż, toczy
marchewkę
30) straszliwie hałasuje. Zawsze znajdzie sobie jakiś hałaśliwy przedmiot i
toczy go sobie po podłodze
31) zrzuca mydło w łazienze, wyciąga szczoteczki do zębów, zrzuca kosmetyki z
półeczki nad lustrem, włazi do klozetu
32) wyciąga ziemniaki z worka, jabłka, cebulę i się nimi bawi po całym
mieszkaniu
33) gryzie i przegryza sznurowadła
34) włazi do butów, worków, toreb, reklamówek

i robi jeszcze wiele innych rzeczy. I niech się komuś nie wydaje, że on każdą
z tych rzeczy zrobił raz - robi je regularnie, z różnym natężeniem, kilka
albo kilkanaście dziennie. czasem jest tak, że nie nadążę usuwać skutków
jednej jego czynności, a on już robi coś następnego. czasem już brak mi sił i
zdarza mi się żałować, że w ogóle pomyślałam o kocie. Powiedzcie mi, kiedy on
się uspokoi? Tydzień temu go wykastrowałam, jeśli ktoś by pytał - szalał już
w dniu po kastracji tak samo jak zawsze :)
Obserwuj wątek
    • Gość: kita Re: Ciężkie życie z kotem IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.03, 11:26
      naturella napisała:

      >> 1) w czasie mojej kapieli regularnie spaceruje po brzegu wanny i regularnie
      > do niej wpada - potem wyskakuje ochlapując całą łazienkę i biegnie na łóżko
      > zostawiając w całym mieszkaniu mokre ślady i kałużę w pościeli

      zamknąć łazienkę na czas kąpieli. Będzie się darł, drapał w drzwi, ale w końcu
      odpuści.

      > 3) wyrzuca jedzenie z miski, ewentualnie wrzuca suche do miski z wodą

      normalka. Mój ma 8 lat i do dzisiaj zanim coś zje najpierw porozwala wszystko
      dookoła miski.

      >> 7) kradnie wszelkie małe przedmioty: zapałki, spinki, długopisy, papierosy,
      > zapalniczki i wpycha pod łóżko bądź szafę

      dowcipny?


      > 10) mimo fachowego "drapaka" kupionego specjalnie dla koci, kot woli oparcia
      > krzeseł - kwalifikują się już do wymiany

      Bo to jest poniżej godności kota drapać to co przygotował właściciel


      > 12) włazi do pralki i wyciąga z niej rzeczy przeznaczone do prania

      zamknąć pralkę. Chyba, że to taki super kot, co sobie sam ją potem otwiera.

      > 13) otwiera szafkę na śmieci, przewraca wiadro i rozrzuca śmieci po kuchni.

      Zazwyczaj tak robią psy....


      > 16) tak galopuje po pokoju, że dywan zmienia położenie

      W miarę normalne. Wszystko co jeździ po podłodze jest super. Mój kot urządza
      sobie takie jazdy na dywaniku w korytarzu. Ostatnio przez to wpadł na kwiaty.


      > 18) dobiera się do każdego jedzenia, jakie znajdzie. Wystarczy na chwilę
      > zostawić w kuchni np. sok pomidorowy, to za chwilę będzie przewrócony, a kot
      > będzie chłeptał kałużę.

      jeżeli pije sok pomodorowy to może warto zrobić badania genetyczne? ;)


      > 19) przeszkadza nam, ile razy jemy. Pakuje się na kolana, na plecy,
      > bezpośrednio na stół, atakuje z parapetu

      no trudno, żeby dawał właścicielom czas na spokojne zjedzenie .... ;)

      > 20) budzi nas o 3,4,5,6 rano, nie zważając na nic. Zamknięty w korytarzu
      > nauczył sobie otwierać drzwi do pokoju skacząc na klamkę

      hehe, też normalne. Mój jest pod tym względem niesamowicie złośliwy. Potrafi
      pół nocy drapać do drzwi do szafy a jak mu ją w końcu otworzę to się nią
      przestaje interesować i próbuje znowu dostać się do zamkniętej szuflady.

      > 22) wiesza się na firanach

      bo się można fajnie bujać


      > 23) łazi po pilocie i włącza telewizor w środku nocy

      wyłączyć telewior (ale nie pilotem). Ewentualnie schowac pilota do szuflady.
      Jeżeli umie otwierać szufladę to ponownie radzę zrobić badania genetyczne

      > 24) poluje na stopy wychylające się spod kołdry

      to też jest suuper zabawa. Mój nawet potrafi wejść pod kołdrę


      > 28) non-stop kręci się pod nogami

      w końcu to on jest panem domu!

      > 29) musi zawsze być w centrum wydarzeń - ja zmywam - on w zlewozmywaku i
      > wsadza łapę pod kran, ja robię jedzenie - on w garnku, lodówce, na desce do
      > krojenia - zrzuca obierki, wyciąga ziemniaki z garnka, zrzuca nóż, toczy
      > marchewkę

      czyli się nie nudzicie


      a nie przegryza kabli. Bo mój tak. Przez co mam poukrywane wszystkie kable ,
      ale i tak jak wracam do domu to zawsze się zastanawiam czy nie znajdę gdzieś
      kota porażonego prądem.


      Co do twojego pytanie - szanse na uspokojenie rosną z wiekiem. Są jednak pewne
      zabawy z których nawet stary kot nie zrezygnuje. Zwłaszcza gdy rozpiera go
      energia :)

      • naturella Re: Ciężkie życie z kotem 10.03.03, 11:55
        Gość portalu: kita napisał(a):


        > a nie przegryza kabli. Bo mój tak. Przez co mam poukrywane wszystkie kable ,
        > ale i tak jak wracam do domu to zawsze się zastanawiam czy nie znajdę gdzieś
        > kota porażonego prądem.
        > Gość portalu: kita napisał(a):

        O shit:) Tego jeszcze nie robi... Za to wtyka nos do gniazdka i je namiętnie
        liże. Z zabaw związanych - swoje pazurki przetestował na papierowej lampie z
        IKEI (klosz w strzępach) - lubi też przewracać lampę i ocierać się o nią
        namiętnie.

        Zapomniałabym - bo to jest najlepsze - kawałki mięska chowa sobie pod
        dywanikiem w przedpokoju - tak długo wpycha, aż wepchnie zupełnie głęboko i
        zadowolony idzie sobie.
        • Gość: as2008 Re: Ciężkie życie z kotem IP: 217.8.186.* 10.03.03, 12:28
          Naturello opisałaś mniej więcej zachowanie mojego kotka,
          Mój jeszcze zaesze jak wracam do domu i otwieram drzwi ucieka na klatke
          schodową, zawsze tam musi się położyc gdzie ja siedzę. Rzuca się na świeże
          pieczywo i je wcina ze smakiem. Jedną z jej ulubionych zabaw jest czołganie się
          po podłodze z głowa wsadzona w reklamowkę lub przewieszona na karku. I uwielbia
          obgryzac sznurówki w butach gości i nosi je w pysku (buty) po mieszkaniu.
          Sądzę jej psychika troche padła po tym jak wypadła przez balkon (4 pietro),
          fizycznie nic sie jej nie stało - z wrażenia przespła cała noc w koszyczku (jej
          koszyczek , piękny i nieużywany).
        • Gość: as2008 Re: Ciężkie życie z kotem IP: 217.8.186.* 10.03.03, 12:29
          Naturello opisałaś mniej więcej zachowanie mojego kotka,
          Mój jeszcze zaesze jak wracam do domu i otwieram drzwi ucieka na klatke
          schodową, zawsze tam musi się położyc gdzie ja siedzę. Rzuca się na świeże
          pieczywo i je wcina ze smakiem. Jedną z jej ulubionych zabaw jest czołganie się
          po podłodze z głowa wsadzona w reklamowkę lub przewieszona na karku. I uwielbia
          obgryzac sznurówki w butach gości i nosi je w pysku (buty) po mieszkaniu.
          Sądzę jej psychika troche padła po tym jak wypadła przez balkon (4 pietro),
          fizycznie nic sie jej nie stało - z wrażenia przespła cała noc w koszyczku (jej
          koszyczek , piękny i nieużywany).
    • Gość: kot Re: Ciężkie życie z kotem IP: *.mech.pw.edu.pl 10.03.03, 14:06
      Witam!
      Moje gratulacje! Kot potrafi zmienić nastawienia człowieka do życia na bardziej
      pogodne i pobłażliwe. Narzekacie, a pewnie macie po jednym kocie. Ja mam zawsze
      kilka ( od pięciu do dziesięciu ) i zwykle robią mniej więcej to samo. Teraz
      mam w mieszkaniu pięć, w tym jednego ciężko chorego, który na dodatek jest
      całkiem dzikim, niekastrowanym kocurem.
      Pozdrawiam.
      • Gość: as2008 Re: Ciężkie życie z kotem IP: 217.8.186.* 10.03.03, 14:46
        Nie narzekam na mojego kotka, tylko czasem jest strasznie wkurzajacy. I potrafi
        nieżle narozrabiać - ostatnia taka duza szkoda kosztował mnie prawie 2.000,00
        PLN, ale to też troche moja wina (jak można zaufać własnemu kotu).
        A wogóle to strasznie chcialam miec kota, no i mam.
    • Gość: kluba1 Re: Ciężkie życie z kotem/do naturella IP: *.we.client2.attbi.com 11.03.03, 15:28
      kochana, ja mam ich 5 !!! Co ci moge wiecej powiedziec!!!
      • naturella Re: Ciężkie życie z kotem/do naturella 11.03.03, 16:41
        O shit!!! Cóż mogę więcej powiedzieć...


        P.S. Ale chyba nie w mieszkaniu???
        • moni_citroni Re: Ciężkie życie z kotem/do naturella 11.03.03, 21:44
          Najwazniejsze jest to, ze sie nie nudzicie :)
          Moze spraw sobie jeszcze jednego kota, zeby Twoj potwor mial towarzysza do
          zabawy?
          Moja kicia tez jest szalona, ale nie az tak jak Twoj futrzak :)
          • kasiek_1 Re: Ciężkie życie z kotem 12.03.03, 09:51
            A ja już myślałam, że nie ma niczego bardziej szalonego od mojego kota.
            Przejrzałam wszystkie punkty i mój robi TYLKO 19 z tych rzeczy które
            wymieniłaś. Psocił bardziej, ale konsekwentne działania z mojej strony nieco
            pomogły. A może tylko ciut się uspokaja podczas dorastania. Teraz ma niecałe 6
            miesięcy. Też mi się zdarzały chwile zwątpienia w sens posiadania tego stworka.

            Wciąż mam jednak nadzieję, że za jakiś miesiąć gdy go wykastruję trochę się
            uspokoi...
        • Gość: kluba1 Re: Ciężkie życie z kotem/do naturella IP: *.we.client2.attbi.com 19.03.03, 18:50
          naturella napisała:

          > O shit!!! Cóż mogę więcej powiedzieć...
          >
          >
          > P.S. Ale chyba nie w mieszkaniu???
          W mieszkaniu, w mieszkaniu!! Duze, jednosypialniowe ze sporym balkonem....
    • Gość: bianka Re: Ciężkie życie z kotem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.03.03, 10:49
      Moj kocio ma 1,5 roku i tez go uwielbiam - chociaz czasem sie zastanawiam czy
      on czasem mnie nie sprawdza na ile mu pozwole

      > 1) w czasie mojej kapieli regularnie spaceruje po brzegu wanny i regularnie
      > do niej wpada - potem wyskakuje ochlapując całą łazienkę i biegnie na łóżko
      > zostawiając w całym mieszkaniu mokre ślady i kałużę w pościeli

      W czasie mojej kąpieli kot Szyszka wrzuca mi do wanny wszystkie zabawki jakie
      posiada oraz inne przedmioty które akurat znajdzie. A jak biorę prysznic to
      siedzi ze mną w wannie i poluje na strumyki wody.

      > 2) regularnie, co 10 minut roluje wszystkie dywaniki, jakie mam w domu

      Rolowanie dywaników to ulubione zajęcie - ale potrafi też wejść pod ciężki
      dywan w pokoju i polować na mnie jak przechodzę obok

      > 4) skacze po meblach, telewizorze, parapecie, strącając wszystko, co stanie
      > mo na drodze - łącznie z anteną

      Skacze po wszystkim jak widzi muchę - wtedy nie ma żadnych świętości mucha musi
      być zdobyta - połamał przez to już mase kwiatków.

      > 6) wykopuje ziemię z kwiatów

      nie wykopuje - siada swoim wielkim puchatym tyłkiem w doniczce. Powkładałam
      wykałaczki żeby go odstraszyć ale on sobie je wszystkie wyjął ząbkami

      > 7) kradnie wszelkie małe przedmioty: zapałki, spinki, długopisy, papierosy,
      > zapalniczki i wpycha pod łóżko bądź szafę

      Wyciąga pineski z tablicy korkowej i wkłada do butów

      > 8) niech tylko kawałek papieru toaletowego wystaje z rolki - kicia zaczepia
      > pazurami i ciągnie wszędzie
      > 9) wyciąga papier toaletowy ze zbiorczego opakowania - i np. w nocy rozwija
      > cztery rolki nastepnie drąc ją na strzępy

      papier toaletowy rozwija cały połowę drze a drugą połowę ciągnie do kuwety -
      czyżby podpatrzył ludzi?

      > 10) mimo fachowego "drapaka" kupionego specjalnie dla koci, kot woli oparcia
      > krzeseł - kwalifikują się już do wymiany

      moja kanapa również

      > 13) otwiera szafkę na śmieci, przewraca wiadro i rozrzuca śmieci po kuchni.
      >
      wywraca kubeł w łazience i rozwala po domu wszystko co tam znajdzie - już tam
      nic nie wyrzucamy bo i tak wyjmie

      > 15) ile razy udaje mu się dostać w pazury gąbkę do mycia naczyń - tyle razy
      > pogryzie ją i rozrywa na strzępy

      Mój nie zjada gąbki, ale wszelkie ściereczki i ręczniki pakuje do kuwety

      > 16) tak galopuje po pokoju, że dywan zmienia położenie

      Tak, tak galopuje - a jakie odgłosy wtedy wydaje!!

      > 20) budzi nas o 3,4,5,6 rano, nie zważając na nic. Zamknięty w korytarzu
      > nauczył sobie otwierać drzwi do pokoju skacząc na klamkę

      Budzi nas również. siedzi w drzwiach do sypialni i miauczy... albo gryzie mnie
      w łokcie

      > 25) jeśli na chwilę uchylimy drzwi od szafy, to kot już jest w środku
      > wypychając wszystkie rzeczy, jakie są ułożone - włazi za swetry i wypycha je.

      To jest naprawdę grzeczny - gdy kot Szyszka jak dostanie się do szafy ze
      swetrami odrazu wygryza wielkie dziury. Po prostu pożera wełnę

      > 27) swoje zabawki rozrzuca po cąłym mieszkaniu - chodzi z nimi w zębach i
      > porzuca je np. w kuchni - człowiek ma cały czas wrażenie, że nadeptuje kota

      Mój też rozrzuca, ale to dlatego, że przynosi żeby się z nim pobawić

      > 28) non-stop kręci się pod nogami

      to normalne - i jeszcze czasem zawinie się wokół kostki i gryzie w stopy

      > 29) musi zawsze być w centrum wydarzeń

      ja myję okna - on łapkami łapie szmatę, myję podłogę - wisi na mopie, obieram
      ziemniaki - chce wejść do kubła, śpię - on śpi na mojej klatce piersiowej,
      czytam - on drze gazete, gram na komputerze - on łapie kursor i skacze po
      klawiaturze

      > 30) straszliwie hałasuje. Zawsze znajdzie sobie jakiś hałaśliwy przedmiot i
      > toczy go sobie po podłodze

      ulubiona zabawka - metalowy korek do umywalki w łazience - sam go wyciąga i
      rzuca nim po kafelkach

      > 34) włazi do butów, worków, toreb, reklamówek

      To uwielbia, a jak już się zapakuje do worka to atakuje mnie bądź męża - może
      myśli że go nie widać?, albo że ma zbroję?
      I jest już długo po kastarcji i nic się nie zmieniło. Czasem jak śpię to
      przegryza mi ramiączka od koszulek, wskakuje na drzwi - na górę i wisząc tam
      łapie swój ogon który jest po drugiej stronie szyby.
      Pozdrawiam
      bianka
      • Gość: kluba1 Re: Ciężkie życie z kotem/do bianka IP: *.we.client2.attbi.com 14.03.03, 21:49
        Ha,ha,ha!! nardzo mnie te wykalaczki rozsmieszyly - gratuluje pomyslowosci!!
        Przypomnialo mi to gdy moj kot ogolocil w ten sposob mojego kaktusa. Kaktus
        stal na balkonie a Myci lubil biegac wzdluz prowokujac koty na podworku.
        Kaktus go drapal, wiec cierpliwie powyciagal igla po igle zebami, wyplul i
        zostawil mi "golego "kaktusa. Mam teraz wylacznie plastykowe kwiatki albo cos,
        co moge podwiesic pod sufitem. Powodzenia!! :-))
    • Gość: Lula Re: Ciężkie życie z kotem IP: *.chello.pl 13.03.03, 01:29
      taak, koty sa genialne, moja kotka ma 9 lat niecale, nie pamietam ile jej
      zajelo uspokojenie sie (wzgledne) ale ona byla upierdliwa troche inaczej:
      glowna zabawe stanowilo polowanie na nas i gryzienie oraz drapanie tak na
      calego, z furia, "zeby zabic", do krwi, poza tym oczywiscie bylo kilka innych
      meczacych elementow jej temperamentu, ale wszystko bym oddala, byle by nas nie
      atakowala z taka furia. W koncu jej przeszlo, lezy przy kaloryferze, miauczy
      przy misce, czasem galopuje po scianach ;)) cudny ten Twoj kot, naprawde, ja
      wiem , ze mozna sie podlamac, ale malo sie z uciechy nie poplakalam,
      rewelacyjny gosc, jak rozumiem, nie popelnia grzechu sikania poza kuweta? to
      jest dopiero meczace.I nie jest specjalnie agresywny? To, co opisujesz to
      zabawa, zabawa kota bardzo inteligentnego, energicznego i zdrowiutkiego ;)) nic
      sie nie martw, uspokoi sie, mniej lub bardziej, ale raczej bardziej. Nalezy
      jednak uzbroic sie w cierpliwosc-ogolnie przyjmuje sie, ze kot jest dorosly,
      gdy konczy okolo 2 lata (w sensie hmm osobowosci). a skoro jest juz
      wykastrowany, moze nawet spowaznieje troche wczesniej. Naprawde pocieszny
      kotwor (potwor).
      Moja kotka nadal: chodzi po brzegu wanny (nie wpada),raz na miesiac zwija
      dywan, uwielbia szeleszczace worki oraz kartonowe pudla,ale same w sobie juz
      jej nie jaraja, trzeba sie z nia pobawic, zeby sie ruszyla aktywniej, raz na
      2miesiace poluje na wystajace spod koldry stopy, kradnie "patyczki higieniczne"
      i wielkanocne kurczaczki i zapedza je nikt nie wie dokad, itp, niewiele szkod,
      lub zadne. w miedzyczasie wygrzewa sie na biorku, uwazajac by nie nastapic na
      klawiature,mruzy zielone oczeta, mruczy, grzecznie bawi sie wedka od whiskasa
      iip, nie jest zle. Serdecznie pozdrawiam, zycze cierpliwosci i dobrej zabawy.
      • naturella Re: Ciężkie życie z kotem 13.03.03, 10:39
        Fajne rzeczy piszecie o swoich zwierzakach, dziękuję wam bardzo. Nieco mnie
        podłamała wiadomość, że to jeszcze trochę muszę poczekać na spoważnienie mojego
        Toffiego... Mój kot oprócz tego, że jest taki okropny:) to ma kilka zalet - nie
        jest w ogóle agresywny (bywał na początku, ale ukróciłam to, bo moja pierwsza
        zasada - nie być terroryzowaną przez zwierzaka. Najlepiej działa połączenie
        dwóch sposobów - natychmiastowe, delikatne ale stanowcze karcenie oraz
        działanie "po dobroci" - głaskanie, mówienie "dobry kotek" itp gdy przestanie
        się agresywnie zachowywać:)). Inne zalety - je wszystko - zje żarcie z puszki,
        uwielbia chrupkie jedzenie, ale nie wybrzydza gdy dostanie ryż z rybą, groszek
        zielony, żołądki, wątróbkę - cokolwiek, a wiem, że są koty bardzo wybredne,
        które poza puszką niczego nie ruszą. Jest też strasznym pieszczochem - dźga
        mnie głową codziennie rano, żeby go głaskać, wsadza mi nos do oka albo do ust
        (fuuu taki mokry nos!), włazi na kolana, jak w łóżku czytam książkę to kładzie
        się na mnie akurat tak, że wszystko zasłania. Aha, co do wad, bo tego chyba nie
        pisałam - ile razy zaczynamy się z moim narzeczonym przytulać itp, to Toffi
        natychmiast jest między nami, wciska się, przytula, łapą wali - zazdrośnik
        jeden! Piszcie jeszcze o swoich zwierzakach - to takie miłe.
    • magam1 Re: Ciężkie życie z kotem 14.03.03, 14:19
      Moje koty skończyły już dwa lata, więc niby są już dorosłe, a nadal mają pstro
      w głowie. I tak kocur:
      1. rozwija papier toaletowy po całej łazience
      2. poluje na cień kotki i podąża za nią w podskokach usiłując złapać coś na
      podłodze. Czasem natrafia na cień własnego ogona i wtedy kręci się w kółko jak
      pies
      3. siada sobie na komodzie, pralce itp., po czym metodycznie strąca na podłogę
      wszystkie drobne przedmioty i patrzy jak fajnie spadają. Wyraźnie preferuje
      przy tym zegarki i budziki
      4. wylizuje patelnię, garnki i talerze. Gustuje w cebulce przysmażanej i
      marynowanej ze śledzi
      5. kradnie mięso, wędlinę i rybę. Znajduje w zakupach kocie chrupki i wyżera je
      przez dziurkę w woreczku.
      6. kiedy myjemy zęby wskakuje nam na plecy i rozkłada się wygodnie
      7. podczas naszych przytulanek zawsze przybiega z mruczankami i całusami i
      pakuje się na trzeciego
      8. jest ogromnie towarzyski, każdemu gościowi włazi na kolana i wyciera
      pyszczek o twarz. Korzysta z każdej okazji by zajrzeć do sąsiadów. Ostatnio
      kiedy mąż poszedł po niego, kot siedział już przy stole, miał swoje nakrycie i
      bawił się w najlepsze. Na działce znika na całe noce, wraca nad ranem i
      śmierdzi papierosami
      9. budzi mnie co rano pacając łapą w twarz (nie chowa pazurów), a jeśli nie
      wstaję to mnie podgryza
      10. wskakuje na deskę do prasowania i na suszarkę z praniem. Najczęściej obie z
      hukiem przewraca
      Natomiast kocica:
      1. jest aktywna głównie akustycznie. Z samego rana wpatruje się we mnie czy już
      otworzyłam oczy, po czym zaczyna koncert. Dzień upływa jej na śpiewach,
      awanturach i mruczeniu
      2. wskakuje na brzeg wanny zanim ja jeszcze zdążę do niej wejść, a kiedy
      wchodzę, łapie mnie za nogi
      3. podgryza wszystkie kwiatki, zjadła nawet kaktusa. Ostentacyjnie ignoruje
      specjalnie posianą dla niej trawę
      4. ma ściśle określony rozkład dnia. Ok. 21.00 trzeba jej rzucać myszkę. Rzut w
      inną stronę niż na kanapę jest nieważny
      5. zawsze asystuje w kuchni. Jest obecna na blacie, w zlewie, na płycie
      ceramicznej, w szafce. Korzysta z każdej okazji żeby zajrzeć do kosza na śmieci
      i coś skubnąć
      6. roluje dywaniki i je skopuje, zapamiętale wylizuje mój szalik, obgryza torbę
      z proszkiem do prania

      Oba moje koty:
      1. biją się, ganiają i hałasują niemiłosiernie, zwłaszcza w środku nocy. Dla
      spokoju mieszkańców niższego piętra jesteśmy zmuszeni kupić dywan
      2. jeżdżą po stole na obrusie, polują na siebie spod kapy na kanapie, skaczą z
      jednej szafy na drugą, stale plączą się pod nogami
      3. żebrzą przy jedzeniu, jogurt i lody jemy niemal wspólnie. W Sylwestra
      nakryliśmy je jak cichutko w kąciku wyżerały chipsy z paczki
      4. jeśli już śpią w nocy, to oczywiście na nas
      Oba swego czasu poczęstowały się kanapkami przygotowanymi do pracy. Tyle ze
      kocica, jak na damę przystało, elegancko wszystko rozpakowała i zjadła tylko
      żółty serek, natomiast kocur wziął sporego kęsa razem z papierem śniadaniowym

      Pozdrawiam i wszystkim życzę cierpliwości


    • nanette Re: Ciężkie życie z kotem 15.03.03, 19:26
      Hej! Do wszystkich wybryków Twojego dodaj specjalność moich (jedna ma 3 lata,
      druga 5 miesiecy)dwoch siersciuchow: nocne gonitwy po całym mieszkaniu via
      nasze lózko (zapominaja oczywiscie o schowaniu pazurow), z finalowym
      przewracaniem taboretów w kuchni. Po kilku nieprzespanych nocach wydaje mi sie,
      ze dluzej nie wytrzymam i wtedy staje sie rzecz cudowna - spia cichutko w
      fotelu az do rana, przytulone i takie slodkie... Normalnie mala jesli spi, to z
      nami. Wysypiamy sie przez dwie, gora trzy, noce i wszystko powtarza sie od
      poczatku. Przed zgaszeniem swiatla cala rodzina chodzi po mieszkaniu, szuka,
      zbiera, chowa i zamyka wszystko, co moze im sie przydac do zabawy. Niestety -
      one sa nieprzewidywalne! Nie chca jesc niczego poza surowym miesem, ale
      oczywiscie zezra wszystko, co zostawie na kuchennym blacie nie zabezpieczone.
      Ostatnio maz, ktory jadl obiad nieco pozniej, rozzalony, ze nie zostawilismy mu
      parmezanu do posypania makaronu, dokladnie wylizal spodeczek z okruchami
      sera... Nie powiedzialam mu, ze zostawilam tam ze dwie czubate lyzki tego
      przysmaku ;-)
      I pomyslec, ze mialam kotke, ktora wychowana razem z psem chodzila spac o 22 i
      budzila sie dopiero na dzwiek budzika! Niczego nie niszczyla i przychodzila na
      wolanie. Po smierci psa nie moglam zniesc smutku Kici i sprawilam jej mlodsza
      przyjaciolke. Dorosla kocica, ktora niczego nie drapala poza stara deska do
      prasowania, teraz namietnie rwie na strzepy obicia mebli, dywany, zaslony,
      nasladujac w tym malą. Razem obgryzaja wszystkie kwiaty doniczkowe, (kilka
      sztuk wyrzucilam juz, bo wygladaly jak po przejsciu szaranczy) razem tarzają
      sie w sciagnietej ze stolu serwecie i rozwlekaja po podlodze zostawiona na
      chwile gazete. I jak tu ich nie kochac? Doskonale wiedza, ze robia zle - na
      nasz widok uciekaja z wysoko zadartymi ogonami i wygladaja potem jednym okiem z
      kryjowki, czy juz posprzatalismy. Nigdy nie uciekaja przed nami, gdy bawia
      sie "nieszkodliwie".
      Pozdrawiam.
      n.
      • Gość: as2008 Re: Ciężkie życie z kotem IP: 62.233.173.* 16.03.03, 20:01
        Co do wybryków moja kicia wczoraj zrobiła piekny pokaz u weta, jak kot domowy
        jest agresywnym drapieżnikiem. Po pierwszym zastrzyku stała na stole , prychała
        i atakowała wszystkich dookoła (ja + 3 weterynarzy)którzy próbowali się do
        niej zbliżyć.A potem zeskoczyła z gracją ze stolu i schowała się pod szafę. Wet
        (jemu daje sie zastrsykiwac raczej bez problemu) pełen poświęcenia położył sie
        na podłodze, pogadał z nia i zaserwował jej kolejny zastrzyk . I Kicia wyszła i
        zapakowała się do koszyka.
    • Gość: anka1962 Re: Ciężkie życie z kotem IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.03, 02:17
      Dobry wieczór!
      Ale weźcie pod uwagę, ilu rzeczy koty sa nas w stanie nauczyć!
      1. Patrzeć pod nogi , zeby nie nadepnąć.
      2.Od razu po przyjściu ze sklepu chowac zakupy do lodowki i do szafek, bo
      inaczej kalafior na przyklad polegnie w walce z kotem.
      3.Nie zostawiać na talerzach resztek jedzenia.
      4.Worki ze śmieciami natycmiast wynosic do kubła, a nie zostawiać w holu do
      jutra rana, jak będziemy wychodzić do pracy.
      5. Wszystko prać natycmiast i nie zostawiać otwartej pralki.
      6. Brudnych ubran nie rzucac na podłoge w sypialni albo w łazience, tylko
      wynosić do kosza na brudną bieliznę, bo inaczej nasika na to.
      7. podobnie - nie zostawiac na podłodze porozkładanych gazet ani książek - bo
      nasika albo cos gorszego zrobi.
      8.Zamykac klape od sedesu, bo inaczej będzie wypijac wodę z muszli.
      9.Nie zostawić naczyń w zlewie , tylko od razu wkladac do zmywarki.
      10.Chowac posciel do skrzyni - bo wiadomo co. Już jedną kołdrę i dwie poduszki
      wyrzucilismy.
      11. Telefonu nie ustawiać na podłodze, tylko tam,gdzie ma byc, bo przegryza
      kabel.
      12. Kasety wideo i magnetofonowe zamykać w pudełkach i na półke, bo wywleka.
      13. Nie trzymac na wierchu zapalniczek i innych drobnych przedmiotów , bo
      wszysko ginie.
      14. regularnie sprzatac pod łóżkiem - tam się wszystko znajduje.
      15. Chowac buty do szafki na buty - bo zje albo co gorszego....


      itd...itp....
      zanim pojawiło sie na świecie nasze dziecko, wychowały nas koty. Nauczyły
      czystości i porządku. Nic nie lezy na wierzchu, wszystko pochowane, pod nogi
      patrzymy. Dziecko jest bezpieczne , jego zabawki równiez, porządek w domu jest.
      Tylko dywany musze dwa razy w tygodniu czyścić mokra gabka, bo odkurzacz,
      niestety, tej czarno-białej sierści jakoś zbierac nie chce.
      pzdr
      anka



      • naturella Re: Ciężkie życie z kotem 17.03.03, 11:17
        To święta racja, że koty mogą nas wiele nauczyć. Ośmiomiesięczny kot to mniej
        więcej to samo co ośmiomiesięczne dziecko - z duzym marginesem, bo przy
        niemowlaku możemy bez obaw zostawiać pierścionki na wyższych półkach...:)

        Nowa pasja mojego kota - wygrzebywanie z kosmetyczki takich małych kremików pod
        oczy - próbek - i zostawianie ich w butach albo w kapciach. I tak do skutku -
        ja zabieram, on wynosi. Zamykania kosmetyczki jakoś nie mogę się nauczyć, ale
        pewnie będę musiała.

        No i nowa, doskonała zabawa pt. "Załoga do czołgu". Po wypowiedzeniu przez nas
        owych słów kot startuje do wiklinowego koszyka - transporterka, wskakuje do
        środka, wczepia sie pazurami w wiklinę i czeka na start. Star wygląda w ten
        sposób, że huśtamy koszyk, okręcamy go dookoła i ogólnie trzęsiemy jak
        najwięcej - im bardziej, tym lepiej dla kota, który trenuje chyba do lotu w
        kosmos - trzyma się kurczowo wlotu do koszyka i po postawieniu za nic nie chce
        wyjść. Trzeba go wytrząsnąć i na następne hasło "załoga...." już jest z
        powrotem.

        P.S. Wczoraj zjadł spory kawałek ciabatty, bo nieopatrznie poszłam włączyć
        pranie.
    • Gość: Ika Re: Ciężkie życie z kotem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.03, 12:02
      koty są cudowne :):):):):):):)

      A ja mam 2 kocury i one są po prostu święte. Nie robią żadnej z tych rzeczy o
      których piszecie poza drapaniem tapety na ścianie - ale ponaklejałam dwustronną
      taśmę klejącą i jest spokój. W ciągu 1,5 roku dwa razy zbiły jakieś rzeczy, ale
      raczej niechcący,bo po prostu były za duże i nie mieściły się w dawnych
      zakamarkach. Przesypiają ze mną całą noc, co najwyżej dostając ataków czułości
      i pchając się pod kołdrę z mruczeniem. Grzecznie czekają na jedzonko, asystują
      przy kąpieli z bezpiecznej odległosci, uwielbiają zabawę w aportowanie
      futrzanych myszek,kulek z folii aluminiowej lub sznurka. Ostatnio nauczyły się
      korzystać z kuwety tylko kiedy jestem w domu, bo wtedy od razu mogę im
      sprzątnąć!
      Aha, jeden kiedy był mały przynosił mi do łóżka mokre zmywaki z kuchni i kładł
      na kołdrze, żeby się z nim bawić ale mu przeszło, bo zaczełam je chować.

      pozdrawiam Ika
    • Gość: Ika Re: Ciężkie życie z kotem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.03, 12:02
      koty są cudowne :):):):):):):)

      A ja mam 2 kocury i one są po prostu święte. Nie robią żadnej z tych rzeczy o
      których piszecie poza drapaniem tapety na ścianie - ale ponaklejałam dwustronną
      taśmę klejącą i jest spokój. W ciągu 1,5 roku dwa razy zbiły jakieś rzeczy, ale
      raczej niechcący,bo po prostu były za duże i nie mieściły się w dawnych
      zakamarkach. Przesypiają ze mną całą noc, co najwyżej dostając ataków czułości
      i pchając się pod kołdrę z mruczeniem. Grzecznie czekają na jedzonko, asystują
      przy kąpieli z bezpiecznej odległosci, uwielbiają zabawę w aportowanie
      futrzanych myszek,kulek z folii aluminiowej lub sznurka. Ostatnio nauczyły się
      korzystać z kuwety tylko kiedy jestem w domu, bo wtedy od razu mogę im
      sprzątnąć!
      Aha, jeden kiedy był mały przynosił mi do łóżka mokre zmywaki z kuchni i kładł
      na kołdrze, żeby się z nim bawić ale mu przeszło, bo zaczełam je chować.

      pozdrawiam Ika
    • Gość: Ika Re: Ciężkie życie z kotem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.03, 12:02
      koty są cudowne :):):):):):):)

      A ja mam 2 kocury i one są po prostu święte. Nie robią żadnej z tych rzeczy o
      których piszecie poza drapaniem tapety na ścianie - ale ponaklejałam dwustronną
      taśmę klejącą i jest spokój. W ciągu 1,5 roku dwa razy zbiły jakieś rzeczy, ale
      raczej niechcący,bo po prostu były za duże i nie mieściły się w dawnych
      zakamarkach. Przesypiają ze mną całą noc, co najwyżej dostając ataków czułości
      i pchając się pod kołdrę z mruczeniem. Grzecznie czekają na jedzonko, asystują
      przy kąpieli z bezpiecznej odległosci, uwielbiają zabawę w aportowanie
      futrzanych myszek,kulek z folii aluminiowej lub sznurka. Ostatnio nauczyły się
      korzystać z kuwety tylko kiedy jestem w domu, bo wtedy od razu mogę im
      sprzątnąć!
      Aha, jeden kiedy był mały przynosił mi do łóżka mokre zmywaki z kuchni i kładł
      na kołdrze, żeby się z nim bawić ale mu przeszło, bo zaczełam je chować.

      pozdrawiam Ika
    • Gość: Asiek Re: Ciężkie życie z kotem IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 19.03.03, 19:43
      Witam,
      mam również kocurka (wyleguje się właśnie na monitorze komputera). Jest
      nieznośny, ale mam bzika na jego punkcie i uczę się przy nim cierpliwości. Ze
      spokojem zbieram porozrzucane przez niego rzeczy, budzę się o piątej rano,
      wyjmuję go z wanny, zlewozmywaka, garnka i robię tysiąc innych rzeczy
      związanych z dziką działalnością mojego kotka, ale jednej rzeczy nie mogę
      przetrawić: ten mały szatanek pożera rajstopy, frotki do włosów i pałeczki
      higieniczne - w całości, sorry, zapomniałabym jeszcze o frędzlach od koca
      (musiałam wszystkie poobcinać). Po każdym takim daniu zamartwiam się czy nic
      skubanemu nie bedzie, czy jakiś frędzel, nie daj Boże, nie utknie w kocim
      przełyku(brrrrr....). A tak poza tym to naprawde przemiły kociak.
      Pozdrawiam
      • piasia Re: Ciężkie życie z kotem 20.03.03, 10:24


        Moja przyjaciółka ma kota - anioła. Jego ulubione zajęcie to spanie
        (najchętniej na kolanach) albo bycie głaskanym i mruczenie. Przylepa z niego
        straszna! Jest pzrybłędą, przepięknym burasem w czarne pręgi, z wąsami jak
        huzar.
        Uwielbia gości - od razu pojawia się w przdpokoju i czeka na okrzyk "jaki
        piękny kot" oraz wzięcie na ręce. W późniejszej fazie wizyty układa się do snu
        z mordką w butach gościa.

        Kiedyś był u niej jakiś elektryk czy inny majsterklepka. Kot spał na brzegu
        wersalki, zwisając łebkiem nad podłogą. Po godzinie elektryk zapytał "czy ten
        kot żyje?"

        Po prostu maskotka.

        Jedyne jego zachowanie , do którego ciężko przywyknąć, to budzenie o 5-ej rano.
        Ale tak mają wszystkie egzemplarze.
    • Gość: nastusia Re: Ciężkie życie z kotem/ do naturelli IP: 157.25.122.* 20.03.03, 16:12
      mój kot jak byl młody to tez strasznie szalał , weterynarz powiedział że
      kastracja bardzo pomaga na takie "odbicia" i kot sie troche uspokaja, np
      wiecej śpi. Musisz jednak jeszcze troche poczekać bo w jego organiźmie nadal
      sa hormony (testosteron???) i trochę czasu minie aż organizm je "wypłucze".
      Moze to trwac miesiąc lub dwa.
      Ale mój nadal ma napady i szaleje dwa trzy razy dziennie o okreslonych
      godzinach, a potem ma chwile wyciszenia. W czasie takiego ataku mieszkanie
      fruwa, kot rozpedza sie w jednym pokoju wydając dzikie okrzyki leci przez cale
      mieszkanie i najczesciej rzuca sie na szybę balkonową, boję się że kiedyś
      przez nią wyleci...
      Poza tym jest strasznym zlodziejem, nie raz widzialam go pędzącego przez cale
      mieszkanie z wielką bułką w pysku, potem chowa się pod łózkiem. Ma tam zresztą
      spiżarnie: ostatnio znalazlam w szafie zasuszoną marchewkę wylowiona z zupy...
      • Gość: Piwot Re: Ciężkie życie z kotem/ do naturelli IP: 80.51.255.* 20.03.03, 22:01
        NATURELLA, K@#$% !!! KOT NIE TRZYMA BUŁY W PYSKU TYLKO W PIĘKNEJ BUŹCE ! TO ON
        JEST TWOIM PANEM A NIE ODWROTNIE (MÓJ KOT TEŻ LUBI BUŁY, ALE WOLI ROGALE ALBO
        MARCHEWKĘ).
        • Gość: mk Re: Ciężkie życie z kotem/ do naturelli IP: *.mm.pl 20.03.03, 22:48
          Cudne te wasze koty. Mój wychował się z psem i przejął część psiego zachowania
          (swoje w całości zachował). Standardem jest szczekanie. Rano otwieram okno, bo
          kocio lubi szczekać na ćwierkające ptaszki. Pies ma wroga mieszkającego piętro
          wyżej, więc jak wróg idzie na spacer to pies szczeka. Kot mu wtóruje. Jak
          akurat nie ma psa w domu kot osobiście obszczekuje wroga. To nie jest
          miałczenie, tylko przyzwoite (choć ciche) szczekanie. Wściekły kot syczy. Ale
          chyba najzabawniejsze jest warczenie kota. Pierwszy raz wyglądał tak: do psiej
          miski wrzuciłam kości z pieczeni. Kot ukradł kość większą od siebie (był
          jeszcze małym kotkiem), uciekł ze zdobyczą pod fotel i wściekle warczał na
          każdego, kto go podglądał. Popłakałam sie ze śmiechu.
          A widzieliście kiedyś zamyślonego kota? Wskakuje na kolana tylko kiedy ma na to
          ochotę. Lubi być głaskany, ale po chwili wygląda na ciężko zamyślonego. I z
          taką zamyśloną miną wgryza się w moją rękę i dalej się zamyśla.
          • Gość: kichaczek Re: Ciężkie życie z kotem/ do naturelli IP: *.telia.com 05.04.03, 02:34
            Mam dwa koty - bracia sa, poltoraroczne. Wykastrowane, gdy mialy dokladnie pol
            roku, podobno nie zmieniaja wtedy charakteru. Niby racja, ale dziwne to, ze
            zAmienily sie charakterami, jakby duszyczki przeskoczyly z futerka do futerka
            podczas uspienia. Rzeczywiscie, rzadko chodza juz na sztywnych lapkach, jak
            machokoty. Ale i tak nie pozostalo nic innego, jak oddac im caly jeden pokoj.
            Przychodza na drapanie brzuszka a piora sie na swoim, chodza po scianach itd.
            Maja koty prawo do kociego zycia.
    • kicior99 Re: Ciężkie życie z kotem 04.04.03, 19:10
      A znalazlas kiedys w pracy w torbie wlasnego kota? Mnie sie to zdarzylo...
      • Gość: wlascicielka Re: Cie˛z˙kie z˙ycie z kotem IP: *.chello.pl 06.04.03, 17:37
        Ja mam kocurka i kotke. Kotka ma zwyczaj chodzic ze mna na zakupy (jak jej nie
        wezme - jest obrazona). Na zakupy chodzimy jak pies z kotem (tzn. ona idzie
        przy nodze i strasznie sie denerwuje, gdy trzeba przejsc przez ulice, wiec ja
        zostawiam -ona piszczy). Dla kocurka wyjsie poza drzwi domu to dramat. Miedzy
        nimi jest ciagla wojna (szczegolnie dotkliwa dla nas miedzy 3.00 a 5.00)
        Ostatnio kotka wyrzucila przez okno kocurka. Na pytanie "Gdzie jest kocurek? -
        chowala sie. Na szczescie znalezlismy go w glebokim stresie (po 2 dniach i
        doglebnym przeszukaniu calego domu). Kotka, pzaz 2 kolejne dni sie (z
        zazdrosci? z poczucia winy?) chowala pod wanna. Te punkty, ktore wypisalas sa
        dokladnie realizowane przez moje cudaki - wspaniale sie uzupelniaja. Mimo, iz
        je przygarnelam i calkowicie zdemolowaly mi mieszkanie - KOCHAM JE! (na blat
        nie wchodza, bo pryskam wtedy na nie woda w sprayu)
        • gulnara1 Re:Oj - poplakalam sie ze smiechu :)) 09.04.03, 21:38
          .... oj nie moge, jaki smieszny watek :))))
      • Gość: Anja Re: Ciężkie życie z kotem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.03, 15:59
        O Jezu!!! Mało się nie popłakałam, ten Twój kot jest po prostu BOSKI!!!!!!
    • Gość: ewcia Re: Ciężkie życie z kotem IP: 62.233.152.* 10.04.03, 09:41
      a moj kot w nocy poluje na rybki w akwarium i rano cala podloga w kuchni jest
      zawalona wywleczonymi roslinkami. Jesli szyba na akwarium jest dobrze
      zabezpieczona, to tylko siada na niej i patrzy na rybki z gory.
      • naturella Re: Ciężkie życie z kotem 10.04.03, 16:01
        Ostatnie dokonania mojego kota:
        1. Z upodobaniem zrzuca wszystko, co stoi na wannie - wszystkie kosmetyki
        lądują w środku wanny
        2. Dorwał maseczkę w jednorazowej saszetce - przegryzł saszetkę i całość
        wycisnął na podłogę
        3. Wylizał z upodobaniem furę musztardy z talerza
        4. Regularnie jada sałatę - ile razy robię sałatke, to zieloną sałatę kroje mu
        na paski i wrzucam do miski - zjada z apetytem
        5. Kładzie się na stopniu w ubikacji, albo brodzi we wodzie
        6. Nie wiem, jak to robi, ale w butach mam zawsze pełno żwirku z kuwety
        7. Śpi na stole
        8. Wchodzi pod dywan
        9. W czasie sprzątania chowa się pod zlewozmywakiem i wchodzi do kubła na śmieci
        10. Łapie muchy czy jakieś robaczki, które wlazły między szyby - ostatnio okno
        było całe pomerdane od mokrego nosa i łap
        11. Poszarpał mi czepek na basen
        12. Ile razy zostawię jakiś ciuch na wierzchu, tyle razy się na nim kładzie,
        zasypia i zostawia mi w prezencie piękne rude kłaki wkomponowane np. w sweter
        13. Gdy wstanę i poklepię biodro, to mój kot jak pies - skacze dokładnie na
        poklepaną wysokość
        14. Wyciąga chrupki chleb i zjada
        15. Ponieważ Whiskas powodował u niego zatwardzenie, to przerzuciłam do na
        Kittekat - z puszek je tylko makrelę, inne zostają nieruszone - za to jedzenie
        z saszetek pożera w mgnieniu oka.
        16. Wyciąga kocie cukierki z szafki z makaronami.
    • default Re: Ciężkie życie z kotem 11.04.03, 15:16
      Witam, po przeczytaniu wszystkich wpisów można zauważyć, że większość kocich
      rozrywek się powtarza, wiele z tych psot odwalają też moje koty. Najstarsza
      kotka ma już 11 lat, więc uspokoiła się, ale i tak nieraz zdarzają się
      jej "kocie godziny" kiedy szaleje jak dawniej. Czesław jest młody, ale
      wykastrowany, może dlatego raczej spokojny, ma jednak denerwujący zwyczaj
      wrzucania przeróżnych drobnych przedmiotów do butów, przez co nabraliśmy
      zwyczaju potrząsania obuwiem, zanim je włożymy - ja to robię odruchowo nawet
      będąc u kogoś, niezle mnie wyszkolił :) Ponadto chętnie obdarowuje nas
      złapanymi przez siebie myszami i ptaszkami :(
      Obecnie największym rozrabiaką jest najmłodszy - Hubert, w dodatku kocur, więc
      energii ma masę. Na szczęście jest to kot wychodzący, więc sporo tej energii
      zużywa na swoich wyprawach. Ale i tak kiedy wróci to:
      1. formuje z dywaników w kuchni bezładne stosy
      2. wylizuje naczynia w zlewie, kradnie pozostawione nieopatrznie jedzenie -
      nieważne jakie, wszystko kradzione jest pyszne
      3. walczy zaciekle z kotem, którego widzi w lustrzanych drzwiach szafy - kiedyś
      to lustro wytłucze, jak nic!
      4. moczy łapy w sedesie, w zlewie, w garnkach przygotowanych do zmywania, w
      konewce do podlewania i w czajniku. Wodę rozchlapuje bardzo dokładnie i
      sumiennie, aby zalać jak największą powierzchnię
      5. wygania psy z ich legowisk, poluje na ich ogony, ciągnie za uszy
      6. stara się niepostrzeżenie przedostać do kotłowni, gdzie wywleka z kątów
      pająki, które przynosi i z upodobaniem obrywa im odnóża :( Podobnie robi w
      lecie z muchami i innymi latającymi stworami
      7. robi także masę innych rzeczy, już wymienionych w poprzednich postach, a jak
      wreszcie padnie to koniecznie na mnie i koniecznie z "ugniataniem" oraz ssaniem
      mojego ubrania.....
      Pozdrawiam wszystkich kociarzy,
      def
      • Gość: pokemon Re: Ciężkie życie z kotem IP: *.acn.waw.pl 11.04.03, 23:25
        Co wy myślicie? Nie mam najmniejszego zamiaru zrezygnować ze swoich przyjemności
        Czytam Was i czytam i tak sobie myślę, że gdyby nie my - koty- to wy byście
        zwariowaliby z nudów.
        Miłego wczesnego poranka życzy POKEMON
    • Gość: pinokio-de Re: Ciężkie życie z kotem IP: *.dip.t-dialin.net 12.04.03, 07:40
      a jak sie ktos przestraszy czytajac ten post i ...zrezygnuje z "planowanego"
      kociaka???;_)))))))))))
      pzdr.
      • melassaa Re: Ciężkie życie z kotem 13.04.03, 01:47
        Moje dwie kotki miały ostatnio jednocześnie ruję - wycie dzień i noc. Zgroza!
        Na szczęście minęło im i znowu zachowuja się "normalnie".
        Nieopatrznie zostawiłam na blacie kuchennym pudełko z sucha karmą. Gdy
        wróciłam do domu, pudełko lezało na podłodze rozszarpane, a wokół mnóstwo
        karmy.
        Wiekszość szafek kuchennych mam zaklejone taśmą klejącą, a i tak drapią w nocy
        próbując się do nich dostać.
        Otwierają sobie szafę z drzwiami przesuwnymi - dzisiaj się poddałam i
        powciskałam między drzwi zabazpiecznia ze złożonych w kostkę gazet. Wyglada to
        okropnie. Koty drapią dwa razy zacieklej - jak to, nie można wejść do szafy i
        pozrzucać płaszczy?!
        Tapeta w przedpokoju poorana jest kocimi pazurami... niby mam jeszcze resztki
        tej tapety i mogłabym zakleić, ale przecież i tak podrapią!
        Drzwi są pokryte od wewnątrz skajem. W jednym miejscu już nie są - zieje z
        nich dziura z gąbką w środku. Co rano zbieram nowe pokłady wyskrobanej gąbki z
        podłogi.
        Nowa sofa już nie wygląda jak nowa. Służy kotkom moim kochanym do ostrzenia
        pazurków...
        Rano moja kotka (ta mniejsza) włazi mi na plecy lub na brzuch (w zalezności od
        tego, jak leżę) i piszczy, gdy tylko otworzę jedno oko. Gdy już mnie obudzi
        zaczyna obgryzać mi palce pokazując, jaka to ona jest głodna. To samo robi,
        gdy tylko zbliżę się do blatu kuchenego. Żeby pokazać mi jak jest głodna
        zaczyna np. obgryzać cebulę lub obeschniętego kwiatka (jest obeschnięty od
        ciągłego obgryzania).
        Kotka mojego faceta robi niewinne minki oraz lubi sobie urządzać dzikie galopy
        (o, właśnie w tym momencie ta mniejsza skrobie przy szafie). Galopuje i mruczy
        głośno przy tym (mała cholera wzięła się właśnie za wydrapywanie gazety). Obie
        lubią także włączyć znienacka drukarkę. W ogóle uwielbiają wylegiwanie się na
        monitorze oraz pod lampką biurkową (zupełnie bez sensu, bo mamy zimne żarówki
        energooszczędne).
        Gdy jemy np. kurczaka, to dajemy im co wieksze kości. Kotka mojego faceta
        bierze taką kostkę z miski i przenosi na śniżnobiałą kapę na sofie. Potem już
        nie jest taka śnieżnobiała. Czasami lubi jeść te kostki na jasnym dywaniku pod
        stołem. Nigdy z miski! Zatem po uczcie kurzo-kostkowej wszystko jest
        zapaćkane. Nie mam serca im nie dawać tych kostek, a odganianie nie ma sensu.
        Swojej karmy też nie jedzą normalnie - wygrzebują z miski łapą kawałki mięsa i
        jedzą z parkietu. Parkiet w miejscu obok miski jest już cały wytarty od mycia.
        Musiałam wyrzucić starą kuwete, bo była za mała, a raczej za niska.
        Zaadaptowałam do tego celu duży pojemnik do rozrabiania farby i już im tyłki
        nie wystają poza, bo pojemnik ma wysokość półtora kota. Jego stan jest jednak
        opłakany, bo moja kotka strasznie go drapie i miejscami juz prześwituje...

        I tak uważam, że moje koty są wyjątkowo spokojne i kulturalne.
        • Gość: m.pw Re: Ciężkie życie z kotem IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 17.05.03, 00:35
          melassaa napisała:

          >
          > Gdy jemy np. kurczaka, to dajemy im co wieksze kości. Kotka mojego faceta
          > bierze taką kostkę z miski i przenosi na śniżnobiałą kapę na sofie. Potem już
          > nie jest taka śnieżnobiała. Czasami lubi jeść te kostki na jasnym dywaniku
          pod
          > stołem. Nigdy z miski! Zatem po uczcie kurzo-kostkowej wszystko jest
          > zapaćkane. Nie mam serca im nie dawać tych kostek, a odganianie nie ma sensu.
          > Swojej karmy też nie jedzą normalnie - wygrzebują z miski łapą kawałki mięsa

          > Wybacz, że się wtrącam, ale nie dawaj kotu kostek z kurczaka, szczególnie
          tych pustych w środku. Takie kostki podczas gryzienia rozpadaja zię na dzrazgi,
          które mogą wbić się w jelita. I dopiero wtedy będxie "Ciężkie zycie z kotem".
          pozdrawiam m.pw
      • Gość: ii Re: Ciężkie życie z kotem IP: 158.75.3.* 15.04.03, 09:45
        Gość portalu: pinokio-de napisał(a):

        > a jak sie ktos przestraszy czytajac ten post i ...zrezygnuje z "planowanego"
        > kociaka???;_)))))))))))
        > pzdr.
        no właśnie, mnie dzieciaki męczą od jakiegoś czasu o dwa kociaki (chłopak i
        dziewczyna, więc kocurek i kotka muszą być). Chyba się jeszcze zastanowię...
        • Gość: m.pw Re: Ciężkie życie z kotem IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 17.05.03, 00:54
          nie rezygnuj z kota (ów). RACZEJ RZADKO BYWAJĄ TAKIE POMYSŁOWE!!!. Miałam i mam
          wiele kotów i żaden nie wykazywał dziwnych skłonności. Znacznie spokojniejsze
          są persy, mainecoony, bo to arystokracja. nawet u wet-a zachowuja się godnie, a
          takieggo dachowca, żeby obciąc mu pazury trzeba prawie usypiać.

          PS.Teraz mamy 5 kotów, w tym 3 rasy dachowej- znajdy. Kazdy
          domownik ma swojego kota. Zauważyłam, że koty mają chyba mniej fanazji niz moje
          dzieci. nie będę jednak rozpoczynac wątku "ciężkie życie z dziećmi"
    • Gość: ryszardg Re: Ciężkie życie z kotem IP: *.satkabel.com.pl / 192.168.0.* 16.04.03, 13:34
      Normalny kot!!!!!!
      Dlatego uwielbiamy nasze koty.
      Mógłbym dopisac całą litanię następnych możliwych kocich przestępstw,
      ale to nie zmienia faktu , że je kochamy.
      Pozdrawiam
    • Gość: Kocur Re: Ciężkie życie z kotem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.03, 16:01
      Rzeczywiście, mieszkać z "czymś takim" to prawdziwe
      utrapienie ale według mnie jednak to lepsze niż teściowa pod jednym
      dachem (oprócz jednego wyjątku - stara, chora i bogata teściowa).
      Współczuję
      Kocur
      • emigrantka Re: Ciężkie życie z kotem 20.04.03, 04:01
        Nie marudzcie tak - narzekacie na te kociska a napewno wam na kolanach siedza
        jak to piszecie ;)
        Moje 2 to aniolki w porownaniu z tym co tu czytam ale to lazenie po wannie
        (sprawdzaja moze czy woda nie jest zbyt goraca?), pomaganie w zmywaniu to
        poznaje. Rano mnie nie budza ale tez spia ze mna (wiekszy, rudy kocor na mojej
        glowie - przednie lapy na jednym uchu moim, tylne na drugim, ogonem mi wasa
        robi a mordke na moim czole trzyma jak sluchawki- dobrze jak sie nie zaslini
        hehehe). Wracam z pracy to biegna do drzwi takie kochane siersciuchy.
        Wybitnie im nie podob podloga z laminatu - nie wyrabiaja sie biegajac po
        schodach na dol i wala lebkami w drzwi wejsciowe na stopa heheeh
        Wszystkie ciuchy jak futerka - na jasnych ciuchach widac czarna kotke a na
        ciemnych ciuchach rudego kocura chociaz oba uwilbiaja szczotkowanie. Nigdy nie
        byly na dworze, psa nie widzialy z bliska - jedynie raz u weterynarza.. duzego
        labradora.. byl bardzo przyjazny dopuki moj kot nie zaczal na nie go SZCZEKAC -
        gdzie on to uslyszal to nie mam pojecia - moze za duzo telewizji ogladaja?
        PO swiezo umytej podlodze MUSZA biegac az wyschnie - zeby zawsze byl ladny
        wzorek. Spodnie zawsze musze maszynka do golenia przejechac bo do szafy sie
        wlamuja i co dosiegna to zaciagaja. Tasmy klejacej co tydzien ida mi 3 rolki -
        bardzo dobra na usuwanie siersci z ubran heheeh

        Pozdrowienia dla cierpliwych kociarzy :)
    • Gość: Monia Re: Ciężkie życie z kotem IP: *.client.attbi.com 20.04.03, 22:59
      Ludzie tak sie usmialam z tych waszych kotow ,ze jestem wdzieczna ,ze moj nie
      byl tak strasznym rozrabiaka.W zimowe dni kladlam kota pod koldre zeby mi
      lozko zagrzal a potem cala noc spimy przytuleni do siebie.Teraz jestem mezatka
      i spie z mezem a po drugiej stronie kot teraz to przynajmniej nie marzne
      hehehehe.A dla wszystkich milosnikow kotow mam cos bardzo smiesznego wymagane
      sa glosniki w komputerze zeby mozna bylo odsluchac. www.g-ce.pl/kici/
    • Gość: mandarynka Re: Ciężkie życie z kotem IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.04.03, 13:34
      Piekny wątek, naprawdę cudny. Do kocich pomysłów (źródłem moja koteczka) dodaję:
      1. Wymierzanie kar wszystkim członkom rodziny - obgryzione sznurówki, obsikany
      plecak, wygrzebanie całej ziemi ze wszystkich doniczek na parapecie zdarza sie
      tylko wówczas, kiedy ktoś kici podpadnie.
      2. Sikanie do sedesu. Do kuwety tylko wtedy kiedy ubikacja zajęta.
      3. Picie wody z kranu. Jakoś z miseczki nie smakuje. Najlepsza jest woda lecąca
      ciurkiem z kranu.
      4. Wielka miłość do kwaśnego jedzenia. Rybki, świeże miesko przegrywają z
      solidnym marynowanym grzybkiem albo korniszonkiem. Nie do pogardzenia jest też
      chlebek namoczony w zalewie octowej pozostałej po zeżartych już grzybkach.
      5. Druga wielka miłość kulinarna to ciasto na makaron. Ze zwisajacego placka
      urywa się kawałek, tupie szybko zeby wbić go miedzy pazury, następnie ucieka i
      je w spokoju gdzieś pod łóżkiem.

      Jak tu nie kochać naszych sierściuchów?:)
      • Gość: vilyanna Re: Ciężkie życie z kotem IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.04.03, 07:05
        Moje koty , jak widzę po lekturze, to aniołki. Może Leon nie powinien w tej
        chwili stać na biurku, na klawiaturze i mnie namiętnie całować, robiąc słodkie
        oczy, ale nie piszecie o jednym - czy wasze koty umieją tak jak moje, a
        zwłaszcza obecny tu Leon, przenikać przez ściany. Komisyjnie ustalimy jego
        obecność na drugim piętrze, a on jest widziany na parterze, gdzie nie powinien
        być. Przemieszcza się w czasie w przód i w tył. Ktoś przysięga, że ma go przy
        nodze, gdy ktoś drugi złości się że Leon pcha nos do piwnicy. Ponadto ten
        pieszczoch, wykastrowany słodki koteczek, przeciągający się na moim brzuchu w
        nocy, gdy śpię, potrafi straszyć dużo większego od siebie psa, stojąc przy
        płocie bez ruchu i robiąc "pumę" co jakiś czas (pphhaaa!!!!).Pozdrawiamy,
        piszcie jeszcze, bo to fascynujące, co kot potrafi zrobić z człowiekiem.
    • Gość: dorotka Re: Ciężkie życie z kotem IP: *.chello.pl 26.04.03, 22:06
      Z moją kotką miałam podobne problemy. Połączyłam dwie metody ratowania
      mieszkania: systematyczne delikatne karcenie - bardziej tonem głosu niż
      klapsami (tu bardzo ważne jest aby być konsekwentym i po takim zwróceniu uwagi
      nie przytulać się do "biednego" kotka i dawać mu np. kocie cukierki gdy zrobi
      coś dobrze) oraz zapewnianie systematycznej zabawy "do upadłego" swojemu kotu.
      Gdy tylko kot zaczyna szukać sobie czegoś do zabawy zacznij się z nim bawić
      jego zabawkami. U mojego kota to popskutkowało (oczywiście po kilku tygodniach)
      • Gość: kociarze gruby kotek Ikar IP: *.proxy.aol.com 03.05.03, 06:13
        To forum jest fantastyczne! I mowimy tak nie dlatego, ze akurat mamy kotka lecz
        naprawde, zaczytujemy sie i smiejemy przy kazdym poscie.
        Nasz Ikar za cale 9 lat zycia nie narobil wiekszych szkod, chociaz z poczatku
        byl bardzo zywy, ciekawy kazdej rzeczy i kazdego kata.
        Z rzeczy, ktore robi; np. kiedy siadamy na kanapie i ogladamy telewizor, musi
        wepchnac sie miedzy nas, a potem zajac czyjes kolano; kiedy przychodzimy z
        pracy domaga sie pieszczot lecz najpierw dokladnie wylizuje nam czola i brzeg
        wlosow itp.
        Teraz mamy do Was prosbe o rade bo mamy z nim problem. Jest kotem 9-cio letnim
        z rasy duzych (giant) kotow lecz teraz jest bardzo gruby i wazy ponad 10 kg
        (22lbs). Jest kotem domowym, pozbawionym ruchu w mieszkaniu typu M-3. Ostatnio
        zjada w mig wszystko co dostaje i potem chodzi i miauczy za jedzeniem, dzien i
        noc. Jego stala dzienna dawka to jedna puszka (156g=5.5oz) kociego jedzenia dla
        kotow starszych i okolo 80 g suchej karmy, przy czym dostaje to w 3 dawkach bo
        tak go nauczylismy od malego, ze jada razem z nami. Wyglada jednak na to, ze
        zrobilismy cos zle (sadzac po jego tuszy), a teraz jego zachowanie sie zmienilo
        i chcialby ciagle jesc.
        Poradzcie, co mozna zmienic, czy te symptomy sa Wam znane? Jak
        naszego "staruszka" odchudzic i odzwyczaic od jedzenia np. noca?

        Pozdrowienia Barbara i Tony
        • Gość: malgosia Re: gruby kotek Ikar IP: 217.97.128.* 03.05.03, 14:24
          Poczytajcie ksiazke The cat psychologist ( polski tytul Byc z kotem )
          autorka: Mardie MacDonald
          mozna do niej napisac:
          The Cat Psychologist
          1106 Avenue Road
          Suite 15
          Toronto, Ontario
          Canada M5N 213
        • Gość: m.pw Re: gruby kotek Ikar IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 03.05.03, 15:31
          Wiem, ze trudno takiego delikwenta odchudzić, sama miałam ten ból (zrezstą nie
          tylko z kotem ale i ze sobą). W kocich sklepach i lecznicach wet można kupić
          specjalny pokarm dla grubasów. Ja stosowałam w postaci chrupek, bo puszek nie
          widziałam. Nie pamiętam nazwy producenta (nie polski), ale na torebce było
          napisane że dla kota otyłego i sposób podawania. Mój oczywiście zjadał wiecej,
          ale waży troche mniej.
          Pozdrowienia dla Ikara
        • Gość: zelly Re: gruby kotek Ikar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.03, 13:05
          Moja kotka aż tak gruba nie jest ale i tak wazy za dużo! Niestety odchudzanie
          jest b. bolesne, zwłaszcza że mam drugiego kota który jest jak na złość za
          chudy i jeżeli potrzebuję jakąś dietę to tuczącą. Kotka praktycznie nie
          wychodzi z kuchni. Piszczy przy misce, albo wręcz kładzie się na plecach z
          wszystkimi łapami do góry przy misce i tak leży. Prosi się o każde ludzkie
          jedzenie- nawet warzywa. I niestety efektów nie widać. A specjalną karmę
          kupiłam u weterynarza. Pozdrowienia i powodzenia.
    • Gość: samanta Re: skad tego kota wytrzasnelas??, IP: *.kabel.telenet.be 03.05.03, 08:00
      Tez chcialabym miec takiego
      Moj -pers - nie interesuje sie kwiatkami i firankami ,ale codziennie zjada
      swoja trawke na oknie.
      Ok 12 w poludnie i 24 w nocy urzadza show na ktory wszyscy czekamy
      (sa to skoki , mrrrrrrrrrruki polaczone z gonitwa po mieszkaniu i toczeniem
      kulek.
      A poza tym jest taki grzeczny , ze zaden tytulowy watek nie pasuje do niego .
      Lozka nie lubi ale ma specjalna poduszke z kaszy gryczanej na ktorej
      chetnie spedza czas i piluje wlascicieli .

      Zandarm z niego pierwsza klasa - kazde wyjscie do kuchni czy lazienki jest
      rejestrowane i chodzi jak cien za czlowiekiem .
      Wie wszystko co sie w domu dzieje i glosno o tym opowiada
      Taki szpieg po prostu :-) Kochany szpieg


    • Gość: te_sa Re: Ciężkie życie z kotem IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.05.03, 14:58
      Wyjątkowy temperament, kot musi mieć przestrzeń, dlatego jestem przeciwniczką
      hodowania kotów w blokowiskach.
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka