Dodaj do ulubionych

Skoki na ludzi

30.05.03, 13:15
Nasz dwuipółletni nowofundland ogółem jest coraz mądrzejszym i grzeczniejszym
psem, ale jest taki problem, że skacze na ludzi. Nie jest to objaw agresji,
wygląda, że raczej przyjaźni, ale dotyczy bardzo często obcych ludzi, którzy
na chwilkę przystaną, żeby go pogłaskać i ze mną porozmawiać (a wtedy on
nagle HOP na plecy albo z przodu ,a człowieka, ja go ściągam siłowo, karcę
surowo, a on po chwili znowu to samo, itd.). Waży ok. 70 kg i w dodatku
często jest ubłocony, no więc wiadomo, czasem ktoś się przewróci,
czasem "tylko" przestraszy lub zabrudzi... Nie dotyczy to wcale tylko kobiet
ani posiadaczy suczek, a więc raczej wykluczony podtekst erotyczny. Na
niektórych skacze ze specjalnym upodobaniem i trudno go od tego odwieść -
trzeba na siłę go zabrać i iść sobie. Czy ktoś wie, jak go od tego
odzwyczaić? Na nas też dawniej skakał, ale szybko przestał.
Obserwuj wątek
    • Gość: transza Re: Skoki na ludzi IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 15:33
      Pewnie Cię nie pociesze, ale mój wielokwiatowiec też mial taką manię -
      najlepiej naskoczyc. I najchętniej z tyłu. Widać było, że ma z tego straszna
      frajdę, był to zdecydowanie objaw zabawy i świetnego humoru - i przez lata
      całe nie oduczyłam go tego. Bogiem a prawdą, jak wisdzialam, jaką mu to
      sprawia frajdę, to nawet nie umialam się tak naprawdę wściec - pewnie to
      wyczuwał i nic sobie nie robił z moich polajanek.
      Dziś ma 12 lat, jest zmęczonym i poważnym staruszkiem - i od czasu do czasu
      robi... napad od tyłu!
      • Gość: Rambo Re: Skoki na ludzi IP: *.wcp.pl 30.05.03, 19:59
        Mój nowofundland ma dopiero 1,5 roku i do mądrości mu jeszcze daleko ale jest
        słodki i kochany jak żaden inny pies. Niestety też skacze na ludzi ale to u
        niego jest objaw radości. Na powitanie po dłuższej nieobecności potrafi
        człowieka nieomalże pożreć z radości bo, oprócz całowania, gryzie po rękach.
        W czerwcowym numerze miesięcznika "Przyjaciel pies" jest artykuł o
        nowofundlandach i tak piszą o jego osobowości "Nie ma wątpliwośći, że kocha
        ludzi i zawsze gotów jest zademonstrować swoje uczucia. Mając na uwadze jego
        wagę i wzrost, może to być kłopotliwe, gdy postanowi wspiąć się na tylnych
        łapach, by dosięgnąć jezykiem policzka swego pana lub pełen entuzjazmu, nie
        zważając na przeszkody, pędzi na jego spotkanie."
    • Gość: m.pw Re: Skoki na ludzi IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 21:36
      Mój znajomy miał nowofunlanda, który nie lubił pijaków oraz milicjantów -
      zarówno tych w mundurach jak i tajniaków (co w czasach komuny było niezbyt
      dobre). nic im nie robił tylko opierał sie przednimi łapami o ramiona i
      wpatrywał się przenikliwie.
      Poza tym wyciągał ludzi z wody. Jeden pan dostał prawie zawału, gdy płynął
      sobie w spokojnie i nagle zobaczył nad sobą czarną paszczękę.
      Pozdrawiam M
      • Gość: Rambo Re: Skoki na ludzi IP: *.wcp.pl 30.05.03, 22:29
        Gość portalu: m.pw napisał(a):

        > Mój znajomy miał nowofunlanda, który nie lubił pijaków oraz milicjantów -
        > zarówno tych w mundurach jak i tajniaków (co w czasach komuny było niezbyt
        > dobre). nic im nie robił tylko opierał sie przednimi łapami o ramiona i
        > wpatrywał się przenikliwie.

        Obśmiałam się do łez. To musiał być piękny widok.

        > Poza tym wyciągał ludzi z wody. Jeden pan dostał prawie zawału, gdy płynął
        > sobie w spokojnie i nagle zobaczył nad sobą czarną paszczękę.

        Tak, czytałam, że nowofundland potrafi człowieka ratować z wody nawet wbrew
        jego woli. Mój niestety rzadko ma okazję popływać ale uwielbia wodę z węża w
        ogrodzie i z lubością się w niej pławi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka