Dodaj do ulubionych

RATUNKU - KRET!!!

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.03, 20:13
Kochani pomóżcie!
Czy znacie jakąś bezkrwawą metodę pozbycia się kreta z ogródka????
Ogródek - żadne cudo, kawałek trawnika za domem, żona posadziła parę
kwiatków, dziecko ma się gdzie bawić, o psie nie wspomniając (Alaskan
Malamute, lubi poszaleć ;) ). A tu bydlę takie - psianoga, od tygodnia
codziennie nowy kopiec, cały trawnik rozryty, dziecko zamiast na trawce bawi
się w piasku (jak jest pogoda) albo w błocie (jak akurat padało). No, szlag
człowieka trafia!!!
Nie chciałbym bydlaka uszkadzać, tylko jakoś nakłonić do zmiany miejsca
zamieszkania (kurczę, o 50 metrów za płotem zaczynają się łąki, niech sobie
tam kopie do woli, nikogo to nie wzruszy...
Znaci jakąs metodę????????
Pomóżcie. P.
Obserwuj wątek
    • Gość: gazeciarz Re: RATUNKU - KRET!!! IP: *.euv 29.06.03, 21:14
      Wbij w trawnik kilka metalowych pretow i umiesc na nich plastikowe butelik pet.
      Gdy wieje wiatr podobno pod ziemia roznosi sie dzwiek obijajacych sie butelek o
      prety. Jest to dala nich nieprzyjemne. Podobno dziala. Pewnie widziales juz cos
      takiego na niejednym ogrodku.

      Gość portalu: Puchatek napisał(a):

      > Kochani pomóżcie!
      > Czy znacie jakąś bezkrwawą metodę pozbycia się kreta z ogródka????
      > Ogródek - żadne cudo, kawałek trawnika za domem, żona posadziła parę
      > kwiatków, dziecko ma się gdzie bawić, o psie nie wspomniając (Alaskan
      > Malamute, lubi poszaleć ;) ). A tu bydlę takie - psianoga, od tygodnia
      > codziennie nowy kopiec, cały trawnik rozryty, dziecko zamiast na trawce bawi
      > się w piasku (jak jest pogoda) albo w błocie (jak akurat padało). No, szlag
      > człowieka trafia!!!
      > Nie chciałbym bydlaka uszkadzać, tylko jakoś nakłonić do zmiany miejsca
      > zamieszkania (kurczę, o 50 metrów za płotem zaczynają się łąki, niech sobie
      > tam kopie do woli, nikogo to nie wzruszy...
      > Znaci jakąs metodę????????
      > Pomóżcie. P.
    • Gość: StuGo Re: RATUNKU - KRET!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.03, 22:52
      Zobacz ogrody.agrosan.pl/krecik.html
    • Gość: m.pw Re: RATUNKU - KRET!!! IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 29.06.03, 23:35
      Gość portalu: Puchatek napisał(a):

      > Kochani pomóżcie!
      > Czy znacie jakąś bezkrwawą metodę pozbycia się kreta z ogródka????


      > U mnie w ogródku powtykane są plastikowe cylindry z urządzeniem, które
      brzęczy, zasilane bateriami (starczaja na b. długo). Co jakis czas wydaje to
      ustrojstwo krótki sygnał dźwiękowy, który nie jest dokuczliwy dla ludzi, koty i
      psy też nie zauważają. I KRETA NIE MA! Chyba znalazł sobie spokojniejsze
      miejsce u sąsiadów, bo widzę kopce. Na ok 800 m działki mamy trzy cylindry.
      Przedtem nie można było chodzić, bo obcasy wpadały tak, ze można było sobie
      skręcić nogę. Każdego ranka trzeba było rozgarniać po kilka kopców.
      Wypróbowalismy: butelki bez dna wtykane do kretowiska, żeby gwizdało, szmatki z
      naftą, śledzie, świece dymne. Wszystko znosił i chyba na haju był jeszcze
      bardziej dziarski. Cylindry uratowały ogródek. Za to teraz mam problem z
      nornicami. Koty sa gamoniowate, zreszta musiałabym je wypuszczać na noc, ale
      nie chcę, zeby sie szlajały. MOŻE KTOŚ ZNA SPOSÓB NA NORNICE - oczywiście
      bezkrwawy . M
      • Gość: piasia Re: RATUNKU - KRET!!! IP: diabel:* 30.06.03, 10:05
        Był kiedyś cudowny wątek pt. "Kret + trawnik = czarna rozpacz". Poszukaj, tam
        są wszytskie metody.

        Podobno najlepszą jest hałas - jak piszą przedmówcy. Problem z kretem miałam w
        ogródku tak długo, dopóki nie pojawił się pies. Wtedy kret się wyniósł.

        NORNICE - hm, mój pies radził sobie z nimi bezkrwawo - łykał w całości. A
        sąsiedzi na działkach stosują metodę "pręt + puszka po piwie". Lekkie
        dzwonienie dla czlowieka jest całkiem znośne, nornice tego podobno nie
        wytrzymują.
        • Gość: Puchatek Re: RATUNKU - KRET!!! IP: *.jezuici.pl 30.06.03, 10:22

          > NORNICE - hm, mój pies radził sobie z nimi bezkrwawo - łykał w całości.

          Buahhaaaaa! dobre.

          Dziękuję wszystkim, którzy się odezwali. Metodę z butelkami już
          wypróbowywałem - niestety, chyba trafiłem na kreta - rockmana. Nie rusza go.
          Spróbuję z tymi urządzeniami na baterie - mam nadzieję, że to nie kosztuje
          majątku. Chyba wystarczy jedno, bo cała moja posiadłość ma niecałe 500 m kw.,
          a kawałek jescze zajmuje dom...
          A swoją drogą - muszę spróbować metody "na psa". Za płot zarazy nie można
          wypuścić, bo kury sąsiadów natychmiast zaczynają ginąć, a kreta nie szuka...
          No, ale jakby dobrze napuścić...
          Dzieki
          P.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka