Dodaj do ulubionych

Agresywny kot - co robic?

05.09.03, 16:21
Mój kot staje się coraz bardziej agresywny. Jeśli nie spełniam jego
zachcianek (np.: siedzi pod drzwiami i miałczy żeby wypuścic go z
mieszkania), albo kiedy jest zły że siedział sam w domu kiedy ja byłam w
pracy, rzuca się na mnie i gryzie, bardzo boleśnie, często do krwi. Czasem
próbuję się bronic i opędzam się gazetą, albo krzyknę na niego, to go jeszcze
bardziej rozjusza i pobudza do większej agresji. Poradźcie co robic, bo
zaczynam się bac własnego kota. Aha, kot ma 2 lata i jest wykastrowany.
Obserwuj wątek
    • Gość: samanta Re: Agresywny kot - co robic? IP: *.kabel.telenet.be 06.09.03, 08:56
      Mialam w latach 70 kocura w mieszkaniu w wielkim miescie - nie bylo wtedy w
      uzyciu pojecia kastracja a drapakiem byla noga od stolu , nie bylo klatek ,
      szeleczek i smyczy a jednak kota bralo sie w plastikowa reklamowke ;-) i
      jechalo sie z nim na wycieczki do lasu ( raz wlazl na sosne i nie
      schodzil , dopoki ojciec nie uruchomil silnika samochodu )

      Kot cos nie bardzo lubil mojego ojca i perfumowal mu buty za co obrywal
      gazeta

      Pokaral mnie i moja mame jak wrocilysmy do domu po feriach zimowych
      ugryzieniami w lydki po przywitaniu sie

      Ojca zaatakawal dwa razy bardzo powaznie i ojciec byl na chirurgii ale
      wszyscy kochalismy naszego kota

      Kiedy kot rzucil sie raz na mojego ojca odbyla sie straszna walka i moj
      ojciec wygral a kot nie przezyl ale od tego czasu obawia sie kotow a ja
      natomiast mialam juz 4 takie sweetharty , z ktorymi tez czasem trzeba
      stoczyc batalie (przy rozczesywaniu np) ale sie ich wcale nie boje

      Na tamte czasy zwalam wine , ze kot nie byl wykastrowany , ale moj obecny
      tez nie jest ale ma swojego misia z ktorym uprawia seks i nikt tego mu za
      zle nie bierze , a mruczy przy tym jak cholera :-) czyli jest HAPPY , ma
      swoje drapaki i specjalny kibelek , i nie sprawia klopotow - taka zywa
      zabawka

      Ale czasem wylania sie z niego koci charakter obronny (w zimie przy
      rozczesywaniu i wycinaniu koltunow z brzucha - wtedy broni ich jak
      swietosci i jest bardzo agresywny ale ja sie go nie boje - kot musi wiedzic
      kto rzadzi




    • jantarowa Re: Agresywny kot - co robic? 07.09.03, 12:28
      kdd napisała:

      > Jeśli nie spełniam jego
      > zachcianek (np.: siedzi pod drzwiami i miałczy żeby wypuścic go z
      > mieszkania), albo kiedy jest zły że siedział sam w domu kiedy ja byłam w
      > pracy, rzuca się na mnie i gryzie, bardzo boleśnie...

      Cóż, mój ma to samo. Jeśli zdarzy się że nie ma nikogo w domu cały dzień, po
      powrocie manifestuje wobec nas swoje niezadowolenie, rzucając się i gryząc
      nogi i ręce.
      Co robić? Nie mam recepty. Ja to przeczekuję, starając się schodzić mu z drogi
      i nie zadrażniać. Następnego dnia jest już dobrze i kiciorek przychodzi na
      mizianki:)
      Pocieszam się że ma dopiero ok.6 miesięcy i po kastracji trochę zmądrzeje
      i uspokoi się.
    • Gość: ewa Re: Agresywny kot - co robic? IP: *.lanserwis.net.pl 07.09.03, 17:56
      Mój kot czasem też tak się zachowuje. Ktoś podpowiedział mi, żeby przeczekać
      jego "złość" schodząc mu z drogi. Ignoruję go, nie pozwalam mu atakować moich
      łydek i pomagam sobie przy tym spryskiwaczem do kwiatów. Koty nie przepadają za
      wodą... Parokrotnie spryskany po chwili się uspokaja i wszystko jest ok.
      Wypróbuj spryskiwacz!
    • wojtas47 Re: Agresywny kot - co robic? 07.09.03, 23:40
      najlepiej po prostu uśpić,żeby np. nie zadusił dziecka ( o ile któraś z
      dyskutujących Pań Forumowiczek takowe posiada - ale z tego co czytam,to chyba
      koty są tu jedynymi towarzyszami Waszego życia i próbują - a nawet już Was
      zdominowały).
      Pozdr.
      wojtas47
      • mmajja Re: Agresywny kot - co robic? 08.09.03, 12:08
        wojtas47 napisał:

        > najlepiej po prostu uśpić,żeby np. nie zadusił dziecka ( o ile któraś z
        > dyskutujących Pań Forumowiczek takowe posiada - ale z tego co czytam,to
        chyba
        > koty są tu jedynymi towarzyszami Waszego życia i próbują - a nawet już Was
        > zdominowały).
        > Pozdr.
        > wojtas47


        Powiedzial co wiedzial i umarl na lupiez.
        Wojtas lat 47, lub, z 47 roku....
        Stary i durny. Amen.
        • Gość: Kociara Re: Agresywny kot - co robic? IP: *.attu.pl / 192.168.3.* 02.10.03, 19:40
          Święta racja. Ja też mu napisałam co o tym myślę!!!
      • Gość: Kociara Re: Agresywny kot - co robic? IP: *.attu.pl / 192.168.3.* 02.10.03, 19:38
        Jak żyję, jeszcze nie słyszałam, żeby kot zadusił dziecko. O podrapaniu
        dziecka, to i owszem. Skąd ci to przyszło do głowy?
    • Gość: a_za Re: Agresywny kot - co robic? IP: *.res-polona.com.pl 08.09.03, 11:38
      kdd napisała:

      > Mój kot staje się coraz bardziej agresywny. Jeśli nie spełniam jego
      > zachcianek (np.: siedzi pod drzwiami i miałczy żeby wypuścic go z
      > mieszkania), albo kiedy jest zły że siedział sam w domu kiedy ja byłam w
      > pracy, rzuca się na mnie i gryzie, bardzo boleśnie, często do krwi. Czasem
      > próbuję się bronic i opędzam się gazetą, albo krzyknę na niego, to go jeszcze
      > bardziej rozjusza i pobudza do większej agresji. Poradźcie co robic, bo
      > zaczynam się bac własnego kota. Aha, kot ma 2 lata i jest wykastrowany.

      Pozwoliłaś się nieco zdominować. Zachowanie kota prawdopodobnie wynika z nudów.
      Nie ma cię cały dzień i jak wracasz, twój kot po całodziennej drzemce jest
      naładowany energią i chęcią działania. Poluje, gryzie, przymila się. Podobnie
      postępują malutkie dzieci - mój syn, kiedy miał 3 lata, spędził tydzień u
      babci. Pierwszy raz tak długo był bez nas. Kiedy po niego pojechaliśmy
      dosłownie napadł na nas - "po co po mnie przyjechaliście, nie chce do domu, nie
      kocham was" - ale przez resztę dnia nie oddalił się od samochodu, żebyśmy go
      przypadkiem nie zostawili. Był po prostu obrażony i rozzalony, że zostawiliśmy
      go na tak długo. Prawdopodobnie taka sama mieszanina uczuć targa twoim kotem.
      Cieszy się, że wróciłaś, jest obrażony, że cię nie było. Podobnie reaguje moja
      kocica. Po seri przytulań, ocierań i całusków nagle rzuca się z wielką agresja
      na moją rękę z zamiarem chyba odgryzienia jej. A ja reaguję wtedy tak jak kocie
      mamy karcące kocięta, nie fukam co prawda bo nie umiem ale groźnym głosem
      mówię -stop- i wierzchem ręki pacnę ją w głowę (nie mocno, ale nie
      pieszczotliwie), po czym łapię z nią kontak wzrokowy i patrzę jej w oczy bez
      mrugnięcia, mówiąc przy tym - popatrz mi w oczy (jak nauczyciel zwany przez
      uczniów Rosołem, z książki "Rekreacje Mikołajka"). I to patrzenie w oczy
      najbardziej pomaga. W tej chwili, jak kicia się zagalopuje wystarczy hasło:
      popatrz mi w oczy. Prześmieszne jest, jak wykręca głowę, żeby tylko nie natknąć
      się na mój "palący" wzrok, tak jest tym pochłonięta, że zapomina o całej
      agresji. Pacniecie gazetą raczej nie pomoże, bo potraktuje to jako dalszy ciąg
      zabawy. Nie wolno też kota bić, bo zniżasz się do jego poziomu i w jego pojęciu
      podejmujesz z nim walkę, i na takie wyzwanie będziecie sobie zadawać i oddawać
      kolejne ciosy i koło się zamknie.
      Powodzenia w odzyskaniu dominacji, myśl o tym że jednak jesteś dużo większa i
      dużo mądrzejsza. Mój syn (dorosły), kiedyś zareagował na kocią agresję bardzo
      żywiołowo, kot go ugryzł a on z wrzaskiem i fukaniem ugryzł kota w kark.
      Okazało się to bardzo skuteczne, syn cieszy się u naszej kici największym
      autorytetem. ie polecam - chyba że w ostateczności.
      Pozdrowienia
      • kdd Re: Agresywny kot - co robic? 02.10.03, 15:07
        Dziękuję wszystkim za podpowiedzi. Przepraszam, że długo się nie odzywałam, ale
        byłam na długim urlopie. Kotek też pojechał i była to sama chodząca słodycz,
        zero agresji. Oby starczyło to mu na jak najdłużej :-)))))))))

        Kasia
        • Gość: Maja Re: Agresywny kot - co robic? IP: *.chello.pl 02.10.03, 15:30
          Jeśli masz możliwość, możesz zastanowić się nad drugim kotem - wtedy kocurek
          nie będzie wyładowywał nadmiaru energii na Tobie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka