Dodaj do ulubionych

kastrowanie kotów

IP: *.pekao.com.pl 10.01.02, 14:48
Mam dwie wysterylizowane kotki, a teraz muszę wykastrować kocurka. Strasznie mi
go żal, bo dopiero co poznał te męskie przyjemności - a tu bach. Ale pocieszam
się, że będzie bezpieczniejszy - teraz zawsze się denerwuję jak znika na cale
dnie i noce, wraca brudny, zszargany i podrapany, niedawno przywlókł jakąś
grzybicę - dopiero co go wyleczyłam z tego. Utwierdzcie mnie w tym, że tak
trzeba, bo jakoś mi tak łyso mimo wszystko.
Obserwuj wątek
    • Gość: Jagoda Re: kastrowanie kotów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.02, 23:44
      Nie wiem, czy tak trzeba, pewnie tak. Ale mam pytanie: czym leczyć grzybicę u
      kota.
      • Gość: balbina Re: kastrowanie kotów IP: *.pekao.com.pl 11.01.02, 11:15
        Gość portalu: Jagoda napisał(a):

        > Nie wiem, czy tak trzeba, pewnie tak. Ale mam pytanie: czym leczyć grzybicę u
        > kota.

        Jest taka maść Clotrimazol, to jest "ludzka" maść, ale stosuje się u zwierząt
        też. Ale poza tym smaruje się to paskudztwo innymi środkami, po które należy się
        udać do weterynarza. Ja dostałam dla mojego aż trzy różne specyfiki + jeszcze ta
        maść.
        • Gość: Jagoda Re: kastrowanie kotów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.01.02, 14:14
          Dziękuję,jeszcze dziś go wysmaruję, a potem się zobaczy.
    • esther Re: kastrowanie kotów 11.01.02, 09:25
      Mni tez jest zle kiedy musialam kastrowac moje kocurki.. niestety z jednym
      chcialam byc milosierna, po czym zobaczylam jak po kryjomu pieknie znaczyl caly
      dom... Po wykastrowaniu znormalnial. Niestety, obojetnie jak bardzo nam kotka
      zal, jesli chcemy go trzymac w domu, nalezy go wykastrowac. Samamu kotu nic sie
      nie wycina tylo 'podwiazuje' i zabieg jest wyjatkowo prosty. U starszych kotow
      (powyzej roku) moze byc dziwna reakcja po zabiegu, jeden z moich kotow przez 3
      dni sikal gdzie popadnie ale mu przeszlo:)
      • Gość: Virge Re: kastrowanie kotów IP: *.zgora.dialog.net.pl 12.01.02, 21:17
        esther napisał(a):
        (...)
        >Samamu kotu nic sie nie wycina tylo 'podwiazuje' i zabieg jest wyjatkowo prosty.
        (...)
        To jest jedna z metod, druga polega na usunięciu jąder.
        W przypadku pierwszej kot staje się bezpłodny, ale może dalej znaczyć,
        w przypadku drugiej kot staje się bezpłodny i nie znaczy.
        • irga Re: kastrowanie kotów 24.01.02, 23:58
          To ja popytam o swojego Bolka (pers sgzotyczny):-). Kocur ma 3 lata, od kilku
          miesięcy "zgłupiał" - i załatwia swoje potrzeby gdzie popadnie. Szczególnie
          upodobał sobie terakotę w łazienkach, czasem teren pod drzwiami sypialni.. I
          nie jest to bynajmniej znaczenie terenu moczem, tylko gorzej..
          Czy jest szansa, ze to po kastracji minie??
          Dodam, że ma zawsze czystą kuwetę, ulubiony żwirek, etc.
          • virge Re: kastrowanie kotów 25.01.02, 00:17
            Nie sądzę, aby przyczyną były burze hormonalne, bo ma je już dawno za sobą.
            Może dzieje się w jego otoczeniu coś, co go stresuje (pomóc mogłoby
            zastosowanie zapachów uspokajających kota, np. kociej miętki). Może być to
            również związane z jakąś chorobą. Najlepsza byłaby wizyta u weterynarza i
            wykonanie szczegółowych badań.
          • virge Re: kastrowanie kotów 25.01.02, 00:19
            Jeżeli to posikiwanie nie ma związku ze znaczeniem, nie sądze, aby pomogła
            wtedy kastracja.
          • Gość: Jagoda Re: kastrowanie kotów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.01.02, 22:02
            Irgo! Jaki to jest pers egzotyczny?Jak wygląda?
        • poa Re: kastrowanie kotów 05.02.02, 23:49
          jeden z naszych znajomych kotów został wykastrowany w wieku dojrzałym- miał ok.
          3 lat. Mimo kastracji (wycięcia jąder, nie podwiązania) znaczy nadal, a ma już
          koło 7-8 lat. Tak więc zdecydowanie polecam kastrację zanim kot w ogóle zacznie
          znaczyć.
    • Gość: Betka Re: kastrowanie kotów IP: *.bielsko.dialog.net.pl 25.01.02, 09:19
      Z kastrowaniem kotów jest tak:jak ktoś wcześniej wspomniał,przy pełnej
      kastracji koty nie opryskują terytorium,nie włóczą się,"trzymają się domu";
      raczej nie ma innej rady na obsikiwanie mieszkania,a czasem mocz naszego pupila
      może byc nie do wytrzymania.Mam znajomych ,ktorzy musieli pozbyc się wykładzin
      w mieszkaniu.Nie ma co mieć pretensji do kota.Jeśli chodzi o kotki to sprawa
      jest prostrza bo oprocz sterylizacji ,można podać im tabletki (1 w miesiącu)i
      podobno są zasrzyki hormonalne działające przez pół roku.Mam 4 koty z tego 3
      nie sprawiają kłopotów chodzą do kuwet ,jedna z nich (bialy pers)prawie zawsze
      zrobi w łanience lub obok swojgo ulubionego kwiatka...,ale jezeli jest bardziej
      pieszczona od innych kotów ,w zadziwiający sposób trafia do kuwety!!!Mam
      jeszcze inny problem bo owa kotka nie lubi psa i w momencie gdy cos jej nie
      pasuje sika mu na złość do kosza...
      • Gość: Virge Re: kastrowanie kotów IP: *.zgora.dialog.net.pl 06.02.02, 21:01
        Gość portalu: Betka napisał(a):

        Mam
        > jeszcze inny problem bo owa kotka nie lubi psa i w momencie gdy cos jej nie
        > pasuje sika mu na złość do kosza...

        Cwana besita :)
    • Gość: Malwe Re: kastrowanie kotów IP: *.chello.pl 17.02.02, 00:34
      O rany, ja u weta prawie się poryczałam zostawiając naszego kociaka, do ucha
      zaczęłam mu szeptać: Nie martw się Feluś, i tak cię będziemy kochać".
      A wet na to; " Jeszcze bardziej, prosze pani, jeszcze bardziej, bo nie będzie
      sikał."
      Ale mój prawie nic się nie zmienił. Tak samo piszczy przy drzwiach, jak
      piszczał i chce wyjść. Czy to znaczy, że tak będzie nadal?
      • balbina2 Re: kastrowanie kotów 18.02.02, 10:12
        Mój Czesiek też się niewiele zmienił, ale nie sika w domu, a przedtem to się
        zdarzało. On jest w ogóle kotem wychodzącym, bo mieszkamy na parterze i on
        sobie po drabince wyłazi i spaceruje po podwórku - zwlaszcza nocą, gdy nie ma
        psów. I to zamiłowanie do włóczęgi mu pozostało - chociaż nie są to takie
        kilkudniowe wyprawy, jak przed kastracją. Najwyżej parę godzin. Więc jeśli Twój
        kot też tak lubi łazić, to kastracja tego nie zmieni raczej.
        • Gość: czarna Re: kastrowanie kotów IP: 10.10.41.* 19.02.02, 13:45
          Moje kocio po kastracji zrobilo sie takie milusie - tylko bawilby sie.
          Byl pieszczochem - jest wiekszym - kastracja wplynela na niego jakos pozytywnie.
          Ze starych przyzwyczajen - robi spacerki po balkonach, a i apetyt pozostal ten sam.
          No i najwazniejsze: nie sika i zasypuje w kuwecie jak nalezy.
          Pozdr
      • Gość: Gosia Re: kastrowanie kotów IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 21.02.02, 14:45
        Ja też okropnie to przeżyłam, zwłaszcza potem, kiedy budził się z narkozy,
        zataczał i nie potrafił wskoczyć na ukochany fotel. Gato, bo tak się nazywa,
        dopiero po 4 latach !!! swojego życia został wykastrowany i to nie dlatego że
        sikał po kątach, ale co roku miał okropne kłopoty z nerkami. To jest bardzo
        porządny kot dopiero w czasie choroby popuszczał troszeczkę. Weterynarz
        zdecydował, że kastracja będzie dla niego ratunkiem i miał rację. Nie stracił
        nic ani w swoim sposobie bycia ani w wyglądzie. Z tym, że teraz je karmę dla
        kastratów plus Felix-y w puszce (od czasu do czasu).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka