Gość: jaro
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.10.03, 17:30
Mój kot (kocur) ma 5 miesięcy, jest rasy American Curl ( 1 stopień
wywinięcia uszu). Kociak przebywa w domu, jada regularnie suchą i mokrą
karmę na zmianę. Jest zaszczepiony i po pierwszej serii leku na
odrobaczenie.
Około miesiąca temu kot miał problem z lewym uchem. Zauważyłem wyciek z
ucha, płyn zagęszczony, lepki, bezbarwny. Pojechałem z kotem do weterynarza,
który stwierdził zapalenie ucha. Zalecono zastrzyk z antybiotykiem plus
krople do zapuszczania. Przy okazji lekarz oczyścił uszy kota, w których
okazało się być dość dużo woskowiny o zabarwieniu czarno brązowym.
Weterynarzowi nie podobało się to co wydobył z ucha kota. Zbadał wydzielinę
pod kątem obecności świerzbowca - jednak nie wykryto obecności pasożytów.
Weterynarz zaprosił mnie z kotem na kolejne wizyty, w odstępach co drugi
dzień. Wyciek z ucha po dwóch dniach ustąpił, ale przy oczyszczaniu uszu,
weterynarz nadal był zaniepokojony czarno-brązową woskowiną, której ciągle
było dużo. W ciągu dwóch dni (między wizytami), wydzieliny w uszach kota
przybywało na tyle dużo, że lekarz musiał zużyć pokaźną ilość wacików do ich
oczyszczenia. Ostatecznie weterynarz postanowił podać jednak lek na
świerzbowca, stwierdzając brak jakichkolwiek innych przyczyn zaistniałego
stanu kocich uszu. Na kolejnej wizycie okazało się, że woskowina nadal się
zbiera.
Krople do uszu zużyłem do końca, czyszczę kocurkowi uszy średnio co drugi
dzień, ale kotu nadal coś przeszkadza. Potrząsa łebkiem, niekiedy drapie się
po uszach.
Proszę o radę. Co powinienem zrobić, żeby pomóc kotu? Czy jest to możliwe,
że ta rasa kota po prostu tak ma ? Słyszałem, że opieka nad uszami tych
kotków wymaga większej uwagi i częstszego czyszczenia, ale w tym przypadku
podejrzewam, że coś się dzieje niedobrego z uszami mojego kota.
Z góry bardzo dziękuję.