Gość: carmella
IP: 195.82.180.*
30.12.03, 16:09
Napisalam juz tego posta na "zdrowiu", ale zero odzewu. Moze wy mi pomozecie,
a raczej odpowiecie na moje pytanie zawartena koncu "nie"
jakies cos jak zatrucie dopladlo mnie w nocy z soboty na niedziele. do tego
goraczka ponad 38 stopni.
wczoraj poszlam do lekarza, ktory nie wiedzial co mi jest. mowi, ze to
wyglada na salmonelle, ale wszyscy moi wspolbiesiadnicy (a jadlam przy kilku
stolach) sa zdrowi. Dzis juz mam temerature troche ponad 37, ale cokolwiek
zjem lub wypije to od razu biegne do ubikacji mimo mocnych lekow
przeciwbiegunkowych. po prostu w przewodzie pokarmowym nic nie zostaje.
Juz jestem strasznie slaba.
Ale sie zastanawiam, bo skoro to raczej nie od jedzenia, to czy moze byc to
od kota. Od ponad tygodnia spie w tym samym pokoju gdzie on caly czas
przebywa (je, spi i sie zalatwia) Ma oczywiscie na biezaco kuwetke sprzatana,
glownie zajmuje sie nim ja, ale tez troche moja siostra (jej nic nie jest).
przez kilka nocy spal w tym samym pokoju moj narzeczony - tez zdrowy. No ale
ja jednak z tym kotem jestem najwiecej.
Kotek jest zdrowy "na oko", ale nie wiem moze maja zwierzeta w sobie jakies
dziadostwo, ktore przy blizszym kontakcie z czlowiekiem sa dla niego
niedobre??