wbrew pozorom, to bardzo poważny wąteczek.
Otóż od lat do szewskiej pasji doprowadza mnie modelowanie naszej rzeczywistości, przez pryzmat ciągłych wizji zagłady, katastrofy itp. itd.
Myślę, że głównym winnym jest rozwój mediów - wyścig szczurów o "poczytność i oglądalność"
Nie wiem, brakuje nam adrenaliny czy co ?
a może to pseudodziennikarze powinni na jakąś siłownie, albo mniej kawusi - bo wyraźnie ich nosi - szkoda że nie w kierunku rzetelnych informacji, a w kierunku taniej, śmiesznej sensacji.......
Tak więc z informacji dla ciekawych w stylu ..........."dnia....odkryta w ubiegłym roku kometa jakaśtam znajdzie się w odległości, umożliwiającej podziwianie zjawiska nawet gołym okiem - dostajemy setki artykułów - generalnie nie różniących się treścią, za to .........TYTUŁY !! - co jeden to bardziej katastroficzny. I rechot mnie ogarnia, bo szczytujące media a za nimi reszta - pękły jak bańka mydlana, bo straaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaszna kometa dupła w peryhelium

jak zresztą większość komet
pomiętam "kataklizm" 2000 roku - kiedy to wieszczono zagładę cywilizacji niemalże, z powodu....................... komputerów i rzekomego ich problemu z datą

pamiętam też, że wystarczyła zwykła nakładka do Windowsa, a mój komp np nie potrzebował niczego, bo miałem wtedy już nowszy system.
pamiętam - chyba w 86 - kometę Halleya - wtedy już zaczynały się katastroficzne spekulacje, ale to co dzieje się dziś, osiągnęło szczyty absurdu.
Ile to już końców świata przeżyliśmy

ile strasznych komet
ostatnio to nawet przeżywamy zużycie się każdego satelity......

biorąc pod uwagę, ile tego złomu krąży nad nami..........................jest tematów na lata