kogucik.2872
25.01.16, 17:16
chyba nawet nie trzeba komentarza....
Decyzją wrocławskiego sądu, sześcioletni Kuba otrzyma majątek po swoim zmarłym ojcu, księdzu Waldemarze Irku.
Miesiąc po pogrzebie kapłana do kurii zgłosiła się Wiesława Dargiewicz. Kobieta przekonywała, że była w związku z ks. Irkiem przez osiem lat – i co najważniejsze, że to ksiądz jest ojcem jej dziecka.
W połowie 2014 roku wrocławski sąd orzekł, że nieżyjący już ksiądz Waldemar Irek był ojcem czteroletniego wówczas Kubusia. Wcześniej to samo, po analizie badań DNA, które przeprowadzono po ekshumacji zwłok kapłana, orzekł Sąd Rejonowy w Oławie. Dzięki temu matka chłopca mogła rozpocząć walkę o spadek po księdzu.
Wiadomo, że w spadku po duchownym został m.in. jednorodzinny dom w Oławie, który może być wart od 500 do 600 tysięcy złotych. Wiadomo też, że kapłan kolekcjonował dzieła sztuki, książki i obrazy. Od postanowienia sądu siostrzenica zmarłego księdza może się jeszcze odwołać.
wiadomosci.onet.pl/wroclaw/spadek-po-duchownym-odziedziczy-jego-syn/fm2y7p