Dodaj do ulubionych

piaskownica

26.09.04, 09:10
Z moją pociechą wybraliśmy się wczoraj na duzy placyk zabaw (megaplacyk,
jakby sie to dzisiaj powiedziało wink ). Placyk był tak duży, że bardziej
bezpośrednio zetknęliśmy się z niewielką liczbą dzieci. I otóż, co tam
usłyszałam? Był Gutek (Gustaw), Janka (Janina) (dzieci zakolegowanych mam, na
moje oko KIK-owskich), Bernaś (Bernard) i Dorian. Ależ jestem (pozytywnie)
zdziwiona tym, jakie sie imiona teraz nadaje smile
Obserwuj wątek
    • milenium5 Re: piaskownica 27.09.04, 11:10
      Ja byłam w Parku Saskim w niedzielę. Na placu zabaw Marysie, Jaś, Józek a nawet
      Frania. Był też rzecz jasna Mateusz, był Miłosz, dwie Julki, ale nie było
      Nicoli, Braianów, ani nic w tym stylu. A dzieci dużo. To może napiszcie jakie
      imiona słyszycie na placach zabaw i w przedszkolach w swoich miastach?
      • mader1 Re: piaskownica 27.09.04, 13:43
        Na moim osiedlu ( duze miasto) z malych sa - Zygmus, Maksio, Franek, Ala,
        Zuzia, Ola, Zosia, Tadzio, Tytus i Adrianek. " Stare" zdarzaja sie Nikole.
        • monikaj1 Re: piaskownica 27.09.04, 14:11
          Ja po piaskownicach jeszcze nie chodzę, a z imion "okolicznych" bardziej znam
          psiewink Ale dzisiaj w sklepie spotkałam świeżo upieczoną mamę z bliźniakami -
          chwaliła się ekspedientce, że chłopcy mają na imię Kewin i Brajan. Obok stała
          córeczka - Dżesikasmile To się nazywa konsekwencja (między innymismile)))
    • kubuspuchatek18 Re: piaskownica 27.09.04, 17:23
      swojego dzieciaczka jeszcze nie posiadam ale na place zabaaw chodzę z
      bratanicami. i poznałam: małą Józefinkę i jej siostrę Stefanię (z tego co udało
      mi się wydedukowac to rodzice włąśnie w ten sposób zwracają się do nich. nie
      używają zdrobnień), jest Franek, Zosia, Róża i Rozalka, Oliwia, Julie chyba ze
      dwie, Asia, Ala, Andżelika (Angelika?), Amelka w wózeczku i jej braciszek Krzyś
      w piaskownicy, Mateusz, Kacper, Paulinka, Basia, kiedyś spotkałam Jagnę.

      Z tego co pamiętam to kieydś na "nasz" placyk chadzali także Tadzio i Wiesio.

      No i tyle. Zanotowałm obserwacje z ostanich dwóch miesięcy bodajże. Dawno na
      placu nie byłam. Jak się zrobi troszkę cieplej to znów bliźniaczki wyciągnęsmile I
      zobaczymy co się pozmieniało w imionachsmile

      Pozdrawiam cieplutko, Juliasmile
    • erba Re: piaskownica 28.09.04, 09:28
      Ostatnio w przychodni: mama na różowo, córeczka na różowo.... zaczęłam się
      zastanawiać, czy imię zaskoczy mnie swoją "zachodniością".... Sandra się
      nazywała smile))
      • anilia Re: piaskownica 28.09.04, 09:51
        To ja też dodam swoje dwa grosze. W piaskownicach nie bywam, ale byłam wczoraj
        w niedużym miasteczku ok. 100 km pod Warszawą. Pod przychodnią spacerowała
        rodzina z Klaudią i Kubą. Z resztą Klaudia jest tam mocno popularna, a po ulicy
        z wózkami przechadzają się głównie przerażająco młodociane matki (łudzę się
        czasem, że siostry wink. Trafiłam też na chrzciny na wsi, imiona dzieci: Patryk,
        Klaudia, Kacper (ten chrzczony). Inne dzieci na imprezie: Dawid, Rafał, Kamil,
        Milenka...
        • gaudencja ciekawe 28.09.04, 13:53
          anilia napisała:

          , imiona dzieci: Patryk,
          > Klaudia, Kacper (ten chrzczony). Inne dzieci na imprezie: Dawid, Rafał,
          Kamil,
          > Milenka...

          ...czyli jednak hipotezy (dotyczące grup społecznych i określonych imion),
          które stawiałam, jakoś się potwierdzają, przynajmniej w części... Z powyższych
          imion podoba mi się tylko Kacper.
      • gaudencja Re: piaskownica 28.09.04, 14:21
        erba napisała:

        > Ostatnio w przychodni: mama na różowo, córeczka na różowo.... zaczęłam się
        > zastanawiać, czy imię zaskoczy mnie swoją "zachodniością".... Sandra się
        > nazywała smile))

        A nie mówiłam, ze takie mamy się rozpoznaje po wyglądzie? wink
        • katitka Re: piaskownica 29.09.04, 11:32
          Ha ha ha!...
          A jak powinno się nazywać dziecko kobiety ubranej na przykład w brązy czy
          szarości? Albo w czerwieni?...
          A czy dopuszczalne jest noszenie na sobie różnych kolorów czy też mając dziecko
          z konkretynym imieniem trzeba ubierać się już zawsze tak, aby kolor był
          należycie dostojny lub wystarczająco prymitywny...
          Albo dziecko - czy moja córka (która nie ma na imię Sandra ani Dżesika) nie
          powinna chodzić w różowych sukienkach, bo możemy zostać odebrane jako kretynki
          z patologicznej rodziny?!
          Mam wrażenie, że tego już nawet nie można nazwać przesadą.
          Oceniać ludzi po jakości czy czystości ubrania - rozumiem - to o czymś
          świadczy. Ale po kolorze bluzki czy dziecięcej sukienki - aż przykro...

          Niektórzy prześcigają już samych siebie w tworzeniu dowodów na swoją wyższość
          nad marnym plebsem... To tak jakby powiedzieć "jestem lepsza i mądrzejsza od
          was, bo mam orli nos!" albo "jestem lepsza i mądrzejsza od was, bo lubuję się
          wyłącznie w melanżowych tweedach a na głowie noszę wyłącznie kok!"
          A to często jest troszkę inaczej!...
          • abiela Re: piaskownica 29.09.04, 12:20
            Katitko, mam wrazenie, ze okreslenie "mama w rozach, corka w rozach" bylo
            metafora obejmujaca caly styl ubierania, zachowania i mowienie tychze osob.
            Ale moze sie myle?
            • katitka Re: piaskownica 29.09.04, 13:18
              Ja wiem, to oczywiste.
              Ale ja także lekko przesadzając próbuję uzmysłowić niektórym osobom, że zbyt
              skrajnie podchodzą do tematu, formułują zbyt drastyczne wnioski, słowem -
              przesadzają, obrażają, obśmiewają, patetyzują...
              Bo jest różnica pomiędzy poglądem typu "nie podobają mi się pająki" od
              poglądu "wybijmy je wszystkie, świat bez nich będzie piękniejszy!!!"

              Doradztwo doradztwem, ale tu mi trąca dyskryminacją i to w imię czego?!
              Kultury, inteligencji, dobrego smaku... Jakoś mi się to kłóci.
              Nawet jeśli jest w niektórych wypowiedziach dużo racji albo sama święta prawda,
              to nie zapominajmy o manierach, drogie panie (szczególnie te uznające siebie za
              wyższą klasę wink)
              • erba Re: piaskownica 29.09.04, 16:14
                hehe jakoś w mojej wypowiedzi nie dostrzegam dyskryminacji kogokolwiek wink)

                Ja uwielbiam obserwować ludzi, przysłuchiwać się ich rozmowom i, mów co chcesz,
                ale już od dawna zauważam powiązanie między rodzajem ubrania, makijażem,
                sposobem wysławiania się a typem imienia. Bardzo często zdarza mi się widzieć
                paniusie smile) w np. różowych spodniach (tu należy zaznaczyć, nie jest to
                stonowany odcień, ten róż "wali" po oczach), z niemalże lejącą się z twarzy
                tapetą, posiadające dzieci o imionach w rodzaju owej Sandry, Andżeliki czy
                innej Nikol. I wcale nie czuję się lepsza od takich kobiet, w rozmowie nie
                naplułabym w twarz za takie imiona wink)), ale wg mnie są one pretensjonalne. Z
                kolei ktoś może uznać, że Mieszko i Michalina (moje ulubione) są beznadziejne i
                tandetne.... jego prawo smile))
                • katitka Re: piaskownica 30.09.04, 09:19
                  Erba, w pełni się z Tobą zgadzam!
                  Zresztą nie do Ciebie piłam w poprzednich postach wink
                  To co opisujesz nie pozostawia wątpliwości, tu wszystko jest jasne.
                  Buntuję się tylko przeciwko przesadzaniu i generalizowaniu, przeciwko takim np
                  wypowiedziom:

                  "Są to imiona preferowane przez grupy poza inteligencją. Kto nie jest
                  inteligencją, nie jest jeszcze od razu na nizinach społecznych"

                  - a może należy przyjąć do wiadomości, że inteligencja to nie jest jedna np 20-
                  osobowa grupa osób mieszkających np w Warszawie i że autorka tej wypowiedzi
                  doskonale tę grupę zna i wszystko wie najlepiej!

                  "Ja też, niemnniej nie znam dziecka inteligenckiego, które by się tak nazywało"

                  - j.w.

                  "Nie nakłaniam nikogo do rezygnacji z jego ulubionego Kamila, Adriana czy Arka
                  (chyba że się waha); ostrzegam tylko, ze jest to imię ewidentnie niekojarzone z
                  inteligencką rodziną i w pewnych kręgach uwazane za obciachowe). Ktoś moze mieć
                  ten fakt w głębokim powazaniu, ktoś inny sie przejąć, i tyle."

                  - chodzi o to, że kręgi inteligencji różnią się od siebie w zależności od
                  miejsca zamieszkania, zawodu, poglądów, pochodzenia, wieku itp, itd.
                  Mówiąc "inteligencja" nie mam na myśli osób tylko z wyższym wykształceniem...
                  I denerwuje mnie strasznie (!!!) jak ktoś rości sobie prawa do wypowiadania się
                  w imieniu całej populacji uznając się za alfę i omegę w temacie.
                  A tak naprawdę można po prostu napisać, że "tak sądzę, wydaje mi się, według
                  mnie, podoba mi się, nie podoba mi się, w miom otoczeniu..."

                  P.S. Mieszko i Michalina to piękne imiona moim zdaniem smile
                  • astomi25 Re: piaskownica.Katitka ,popieram Cie w 100 % 30.09.04, 14:06
                  • gaudencja Re: piaskownica 30.09.04, 15:54
                    katitka napisała:

                    > - chodzi o to, że kręgi inteligencji różnią się od siebie w zależności od
                    > miejsca zamieszkania, zawodu, poglądów, pochodzenia, wieku itp, itd.
                    > Mówiąc "inteligencja" nie mam na myśli osób tylko z wyższym wykształceniem...

                    W Polsce inteligencja jest grupą szalenie wąską. Wyższe wykształcenie posiada
                    zaledwie 7% populacji, a posiadanie tegoż to warunek dalece niewystarczający,
                    żeby sie zaliczać do inteligencji i co najmniej połowa z tych 7% nie mieści sie
                    w tej grupie (oczywiście, istnieje też mała grupa ludzi, którzy sie zaliczają
                    do inteligencji, nie posiadając wyższego wykształcenia). Status przynależnosci
                    do inteligencji jest, jak wykazują badania, w wysokim stopniu dziedziczny. Na
                    pewnym elementarnym poziomie grupa ta jest bardzo jednorodna (per analogiam na
                    przykład do grupy dresiarzy, która również jest dosyć jednorodna) i dopiero od
                    tego poziomu począwszy zaczyna się zróżnicowanie np. na opcje polityczne,
                    wyznawane religie itd.

                    Uwaga! nie należy mylić inteligencji jakop grupy społ. z inteligencją
                    osobniczą, a z drugiej strony - z tzw. intelektualistami.

                    Kto się do tej grupy zalicza, a kto nie? Otóż jeśli dziadek hipotetycznej osoby
                    jest profesorem (ale nie takim, co otrzymał tytuł za zaslugi dla słusznie
                    minionego reżimu, rodzice są doktorami, a wujek doktrem habilitowanym, to
                    istnieje duże prawdopodobieństwo (ale nie pewnosć), że zalicza się do
                    inteligencji. Jeśli ktoś jest doktorem prawa, zarzadzania albo ekonomii,
                    nauczycielem w szkole, lekarzem, magistrem AWF etc. i nie ma większych
                    rodzinnych tradycji naukowych, być może zalicza się do inteligencji, ale bardzo
                    często niestety tak nie jest.

                    Obawiam się, ze większość nieporozumienia płynie z tego, że, dziewczyny,
                    zaliczacie tzw. pracowników umysłowych do inteligencji jako grupy społecznej, a
                    to niestety nieprawda (choć chciałabym, żeby tak było). Jeśli chcesz
                    dykskutować w ten sposób, to owszem, wyobrażam sobie jakiegoś doktorka
                    ekonomii, którego córka ma na imię Pamela albo syn - Kewin, ale to, ze facet
                    zdołał się obronić na jakiejś uczelni z zarządzania, jeszcze bynajmniej nie
                    oznacza, że jest inteligentem (choć może mieć wysoki iloraz inteligencji, ale
                    to zupełnie co innego). Jest wysoce prawdopodobne, że stara inteligencja nie
                    pozwoliłaby sobie na coś takiego.
                    • wasylla Re: piaskownica 07.07.05, 16:21
                      Gaudencjo, podaj mi, proszę, swoją definicję inteligencji, bo już się całkiem
                      pogubiłam.
                      Skoro z jednej strony nie każdy, kto ma wyższe wykształcenie, może być do niej
                      zaliczony, a z drugiej zaliczają się do niej osoby bez takowego, to co jest tym
                      elementem, który o inteligenckości decyduje?
                      I dlaczego ktoś, kto jest tzw. inteligentem w pierwszym pokoleniu, bardzo
                      często faktycznie nim, według Ciebie, nie jest?

                      Pozdrawiam,
                      Agnieszka
                      • gaudencja Re: piaskownica 07.07.05, 17:52
                        Przepraszam, ale nie mam czasu w tej chwili na dogłębne studiowanie tego wątku -
                        czy możesz mi wskazac, gdzie napisałam, ze inteligent w pierwszym pokoleniu
                        nie jest inteligentem? Moim zdaniem nie wynika to z tego, co napisałam, bowiem
                        można być inteligentem w pierwszym pokoleniu; natomiast osoba, ktora w
                        pierwszym (bywa, że nie tylko w pierwszym) pokoleniu skończyła studia, mocno
                        niekoniecznie jest inteligentem. A dlaczego? No cóż, chyba sprawa nie jest
                        oczywista tylko dla tych, którzy chcą szukać dziury w całym; mało to jest osob,
                        które za nic nie powinny było skończyc studiów, a je kończą? Stąd się właśnie
                        między innymi biorą takie osoby; a że zjawisko aspirowania niektórych osób do
                        statusu inteligenta i odmawiania im tego statusu przez innych nie jest ani
                        nowe, ani wymyślone przeze mnie, ani nie łamię jakiegoś tabu pisząc o nim -
                        świadczy o tym choćby od dawna funkcjonujące w języku polskim takie określenie,
                        jak pół- i ćwierćinteligent.
                        • wasylla Re: piaskownica 08.07.05, 15:58
                          Naturalnie zgadzam się z tym, że istnieją osoby, które na studiach znalazły się
                          przypadkowo i dla których rozwijanie umysłu nie jest życiowym powołaniem.
                          Dziękuję też za wzbogacenie mojej wiedzy o informacje, kim jest ćwierć- i
                          półinteligent. Człowiek się całe życie uczy. smile
                          W Twojej wypowiedzi zafrapowało mnie coś innego - piszesz mianowicie,
                          cytuję: "Jeśli ktoś jest doktorem prawa, zarządzania albo ekonomii,
                          nauczycielem w szkole, lekarzem, magistrem AWF etc. i NIE MA WIĘKSZYCH
                          RODZINNYCH TRADYCJI NAUKOWYCH, BYĆ MOŻE zalicza się do inteligencji, ale BARDZO
                          CZĘSTO niestety TAK NIE JEST". Innymi słowy: istnieje niewielka szansa, że ktoś
                          bez tradycji naukowych w rodzinie może mienić się inteligentem. Czy dobrze
                          wydedukowałam, czy mam problemy z logicznym myśleniem?

                          Pozdrawiam,
                          Agnieszka
                          • gaudencja Re: piaskownica 08.07.05, 20:32
                            wasylla napisała:

                            > W Twojej wypowiedzi zafrapowało mnie coś innego - piszesz mianowicie,
                            > cytuję: "Jeśli ktoś jest doktorem prawa, zarządzania albo ekonomii,
                            > nauczycielem w szkole, lekarzem, magistrem AWF etc. i NIE MA WIĘKSZYCH
                            > RODZINNYCH TRADYCJI NAUKOWYCH, BYĆ MOŻE zalicza się do inteligencji, ale
                            BARDZO
                            >
                            > CZĘSTO niestety TAK NIE JEST". Innymi słowy: istnieje niewielka szansa, że
                            ktoś
                            >
                            > bez tradycji naukowych w rodzinie może mienić się inteligentem. Czy dobrze
                            > wydedukowałam, czy mam problemy z logicznym myśleniem?

                            I tak, i nie; poddałaś to, co napisałam, nieco zbyt daleko idącej
                            generalizacji. Są konkretne kierunki studiów, które przyciągają osoby, mające
                            nie tyle aspiracje do rozwoju intelektualnego, co chcące dostać dobrze płatną
                            pracę; albo też po prostu chcące skończyc jakiekolwiek studia, najlepiej jak
                            najłatwiejsze. Mój komentarz odnosił się konkretnie do osób po tych kierunkach
                            studiów (znam np. magistrów, którzy nie mają pojęcia, co to takiego ordynacja
                            wyborcza - zaliczylabyś ich do inteligencji?). Są też kierunki, które w o wiele
                            większym stopniu dają formację intelektualną, choć oczywiście trzeba zaznaczyć,
                            ze nadal nie wszystkim studentom danego kierunku.

                            A jeśli chodzi o nauczycieli, to w praktyce niestety w naszym systemie szkolnym
                            działa selekcja negatywna i często zostaja nimi osoby, które naprawdę są często
                            prymitywne - każdy z nas przeszedł kształcenie w szkole i zapewne zetknął się z
                            takimi osobami. To nie są już lata miedzy- i tużpowojenne, kiedy nauczyciele
                            legitymowali się zgoła inną formacją intelektualną. Polecam bardzo pouczające
                            badania sprzed kilku lat dotyczace rozumienia pojęć przez nauczycieli szkół
                            podstawowych. Były przerażające.
                        • trissie Re: piaskownica 11.07.05, 14:34
                          Gaudencjo, zgadzam się całkowicie z tym co piszesz, chociaż niewątpliwie
                          narażasz się wielu forumowiczkom. Dlaczego? Otóż dlatego, że wszyscuy mamy
                          tendencje do myslenia o sobie w sposób co najmniej poytywny,(niewiele zam osób,
                          którym wydaje się, że są głupsze od innych, ze mną na czele smile A to co piszesz,
                          bezlitośnie konfrontuje, ponieważ wydaje nam sie, że to- w pocie czoła zdobyte
                          wykształcenie wyższe - czyni nas tak bardzo wyjątkowymi. W tej chwili studiować
                          może każdy, nawet ciocia Krysia z Pcimia - zaoczną ekonomię - co w żaden sposób
                          nie zalicza jej do grupy społecznej zwanej inteligencją. Przed wojną ludzie
                          mieli chyba z tym mniejszy problem. Do inteligencji zaliczli sie ludzie, którzy
                          przez pokolenia pielęgnowali pewna tradycję, kulturę, język. To jest coś, czego
                          nie mozna sie nauczyć, to jest przekazane dziecku w formie przekazu pewnych
                          norm, zachowania sie, itd. Nie oceniam tego, czy to lepsze czy gorsze, po
                          prostu taki podział istnieje, istniał zawsze i nie ma potrzeby żeby nad tym
                          płakać, albo aspirować koniecznie do znalezienia sie w tej grupie, bo efekt jest
                          czasami żałosny niestety. A imiona też są elementem kultury i języka, więc moim
                          zdaniem to co piszesz Gaudencjo jest słuszne.
                      • reynevan_a Re: piaskownica 15.07.06, 21:25
                        Gaudencja utożsamia bowiem inteligencję z pochodzeniem, ważne jest by móc się
                        pochwalić, że pochodzi się z arystokracji. Cóż tam dyplom i doktorat z
                        prawa smile,jak nie ma się rodowego nazwiska i tradycyjnego imienia świadczącego o
                        szlachetnych korzeniach rodziców i dziadków...
                        • gaudencja Re: piaskownica 15.07.06, 21:37
                          Nie chcę wracać do starych dyskusji, ale wyraźnie napisałam, że "jest
                          prawdopodobieństwo" a nie pewność; poza tym rzeczywiście doktorat z prawa
                          człowieka inteligentem nie czyni. Profesura też nie. BTW akurat prawo jest
                          kierunkiem, który przyciąga sporo osób bez ambicji intelektualnych,
                          poszukujących dobrego zawodu. I jeszcze jeden drobiazg - arystokracji w naszym
                          kraju prawie nie ma i nigdy nie było dużo, za to szlachty owszem, sporo. Czasem
                          bardzo drobnej i biednej. Pozdrawiam smile
                          • august31 Re: piaskownica 17.07.06, 03:16
                            gaudencja napisala:

                            > ... doktorat z prawa człowieka inteligentem nie czyni. Profesura też nie...

                            Bardzo glupiutko napisane.

                            Do spolecznej warstwy inteligenckiej należą przede wszystkim osoby o wyższym
                            wykształceniu; zawody takie jak prawnik, lekarz, nauczyciel, inżynier. Osoby
                            zajmujące się twórczością artystyczną, intelektualną, osoby pracujące we
                            własnych firmach lub mających pracę umysłową.
                            • abiela Re: piaskownica 17.07.06, 09:21
                              august31 napisała:

                              > Do spolecznej warstwy inteligenckiej należą ___przede wszystkim____ osoby o
                              wyższym
                              > wykształceniu; zawody takie jak prawnik, lekarz, nauczyciel, inżynier. Osoby
                              > zajmujące się twórczością artystyczną, intelektualną, osoby pracujące we
                              > własnych firmach lub mających pracę umysłową.

                              Bardzo głupiutko napisane.
                              • august31 Re: Do Abieli 17.07.06, 13:28
                                abiela napisała:
                                > Do spolecznej warstwy inteligenckiej należą ___przede wszystkim____ osoby...

                                Trafilam tu przypadkowo, ale wiem, ze im mniej ktos ma informacji tym bardziej
                                jest zadziorny.
                                • gaudencja Re: Do Abieli 17.07.06, 20:09
                                  Te słowa były samokrytyką?
                                • abiela Re: Do Abieli 17.07.06, 21:54
                                  august31 napisała:

                                  > abiela napisała:
                                  > > Do spolecznej warstwy inteligenckiej należą ___przede wszystkim____ osob
                                  > y...
                                  >
                                  > Trafilam tu przypadkowo, ale wiem, ze im mniej ktos ma informacji tym bardziej
                                  > jest zadziorny.

                                  Rozumiem, że podejrzewasz mnie o brak informacji? Ale swoje zdanie mieć mogę?
                            • olianka Re: piaskownica 17.07.06, 12:09
                              august31 napisała:

                              , osoby pracujące we
                              > własnych firmach lub mających pracę umysłową.

                              Jeżeli o inteligencji świadczy posiadanie stoiska na bazarku, to cieszę się, że
                              nie mieszkam w Warszawie... Zresztą sekretarki, które tylko przepisują to, co im
                              szef zleci, również mają "pracę umysłową". Ale dyskusja na ten temat - to nie
                              to forum!
                    • adelle33 Re: piaskownica 22.02.06, 05:47
                      gaudencja napisała:


                      > ...to niestety nieprawda (choć chciałabym, żeby tak było). Jeśli chcesz
                      > dykskutować w ten sposób, to owszem, wyobrażam sobie jakiegoś doktorka
                      > ekonomii, którego córka ma na imię Pamela albo syn - Kewin, ale to, ze facet
                      > zdołał się obronić na jakiejś uczelni z zarządzania, jeszcze bynajmniej nie
                      > oznacza, że jest inteligentem (choć może mieć wysoki iloraz inteligencji, ale
                      > to zupełnie co innego). Jest wysoce prawdopodobne, że stara inteligencja nie
                      > pozwoliłaby sobie na coś takiego.





                      Zamiast czytania zmagan Gaudencji moznaby zasiegnac opinii encyklopedii:



                      "Inteligencja wykształciła się głównie ze zdeklasowanej szlachty i może być
                      uważana za wschodnioeuropejski odpowiednik drobnomieszczaństwa (zawody takie jak
                      prawnik, lekarz, nauczyciel, inżynier), przy okazji zajmująca się również
                      twórczością artystyczną i intelektualną.


                      W obecnym rozumieniu do klasy średniej włącza się przede wszystkim kategorie
                      społeczno-zawodowe, charakteryzujące się względną samodzielnością, osoby
                      pracujące we własnych firmach lub mających pracę umysłową oraz pewnym poziomem
                      dobrobytu, nie będące jednakże ani posiadaczami dużych majątków ani nie
                      legitymujących się arystokratycznym pochodzeniem. Do klasy średniej należą
                      przede wszystkim osoby o wyższym wykształceniu oraz o wyższych kompetencjach
                      kulturowych niż klasa robotnicza (niższa)".
              • mgna Re: piaskownica 30.09.04, 21:55
                Katika, fakt jest taki ze ludzie poprzez pierwszych 10 SECUND - wiec glans oka -
                ksztaltuja pobierzna opinie o czlowieku, ktora to albo scheci ich do dalszego
                poznania osoby, albo nie. Tak jest wczasie spotkan z przyszlosciowym
                pracodawca, jak i z przyszlosciowym chlopakiem/dziewczyna, czy tez
                kolezanka/kolega. Wiec WYGLAD czlowieka wywola pozytywne lub tez negatywne
                pierwsze reakcje ktore albo umozliwia dalsze zapoznanie sie albo uniemozliwia
                dlaszy kontakt.
                • mgna Re: piaskownica 30.09.04, 22:11
                  Kontynuujac... wiec np jesli pracodawca przed spotkaniem z toba przegladnie
                  przez ciebie wczesniej wyslana curriculum vitae poprzez twoje dane moze juz
                  sformulowac pobierzna o tobie opinie, ktora jego sklonnie nastawi, lub tez nie,
                  do waszego ewentualnego spotkania. Oczywiscie jesli dane na twoim c.v.
                  negatywnie na niego wplyna spotkania zadnego nie bedzie (chyba ze wyksztalcenie
                  i doswiadczenie profesionalne przewaza opinie pobierznie przez niego
                  sformulowana).
                  • mgna Re: piaskownica 30.09.04, 22:16
                    Jest to mantra ktora kazdy chcacy cokolwiek osiagnac w zyciu dobrze zna smile
            • gaudencja Re: piaskownica 29.09.04, 15:59
              abiela napisała:

              > Katitko, mam wrazenie, ze okreslenie "mama w rozach, corka w rozach" bylo
              > metafora obejmujaca caly styl ubierania, zachowania i mowienie tychze osob.
              > Ale moze sie myle?

              Ja też odniosłam identyczne wrażenie, a jeśli katitka nadal zamierza czepiać
              sie słówek i wyszydzać coś, co nie zostało napisane, to nie zamierzam z nia
              nawet rozmawiać. To nie mieści się w jakichkolwiek formach normalnego dyskursu
              (a że jest niestety częste, to inna sprawa).
          • wij-drewniak Re: piaskownica 30.09.04, 11:30
            No jasne, że każde uogólnienie nie musi być prawdziwe. Ale to tak jak byś
            powiedziała: To co, że na codzień nosi dres, jest muskularny i ma łysą głowę.
            Może po prostu dużo ćwiczy i lubi sportowy styl. Nie udawajcie, że jesteście
            takie wyważone, sprawiedliwe i nie dostrzegacie, że są takie grupy jak
            dresiarze czy plastik-lale.
          • ja_an Re: piaskownica 05.10.04, 01:01
            a ja sobie chciałam kupić okulary słoneczne w niebieskich oprawkach, a pani mi
            poleciła w bordo - kupiłam. poźniej się kapnęłam, ze pod kolor wózka. a w sobotę
            kupiłam sobie szarą sopódnicę i chciałam do niej dokupić golf w szarościach,a
            pan mi zaproponował golf bordo - dodam, że byłam z dzieckiem w wózku. mała nie
            ma na imię bordalina -))
    • judytak Re: piaskownica 28.09.04, 10:02
      przedszkole, warszawskie Bródno

      grupa maluchów:
      Wojtek
      Michał
      Mateusz
      Marcel (to moje)
      Marysia
      Weronika
      Wiktoria
      Klaudia

      średniaki:
      2 Ole
      2 Zosie
      2 Klare (!)
      Łucja
      Nikola
      2 Jasiów
      2 Stasie (!)

      imiona z wystawy z pracami plastycznymi, zapamiętane w miarę kompletnie

      pozdrawiam
      Judyta

      • sabe Re: na moim osiedlu... 28.09.04, 14:00
        zamkniete osiedle domków, dzoieci w wieku od kilku tygodni do lat 8-9
        - Ola
        - Karolina x 2
        - Piotrek
        - Marcin
        - Kasia
        - Jacek
        - Oskar
        - Lena
        - Maks (ale nie wiem, czy Max, czy Maks, czy Maksymilina, Maksym, czy jakieś
        tam inne wcielenie tego imienia)
        - Oliwia
        - Andżelika (uwagi jak przy Maksie)
        - Maciek
        - Franek
        - Jasiek
        - Kacper
        - Kornel
        - Weronika
        - Rafał
        - Sylwia
        Tak wię duża różnorodnosć, a to tylko te, któe mi się jakoś rzuciły na oczy i
        uszy, a dizciów dużo wiecje jest. Co do statusu społecznego, to raczej wyższy,
        niż niższy, nie tylko kasowo, ale i intelektualnie, a imiona róźniste...
        Więc Gaudencjo, różnie to bywa - tu nie ma młodocianych matek z patologicznych
        rodzin...
        • gaudencja Re: na moim osiedlu... 28.09.04, 14:21
          sabe napisała:

          > zamkniete osiedle domków, dzoieci w wieku od kilku tygodni do lat 8-9
          > - Ola
          > - Karolina x 2
          > - Piotrek
          > - Marcin
          > - Kasia
          > - Jacek
          > - Oskar
          > - Lena
          > - Maks (ale nie wiem, czy Max, czy Maks, czy Maksymilina, Maksym, czy jakieś
          > tam inne wcielenie tego imienia)
          > - Oliwia
          > - Andżelika (uwagi jak przy Maksie)
          > - Maciek
          > - Franek
          > - Jasiek
          > - Kacper
          > - Kornel
          > - Weronika
          > - Rafał
          > - Sylwia
          > Tak wię duża różnorodnosć, a to tylko te, któe mi się jakoś rzuciły na oczy i
          > uszy, a dizciów dużo wiecje jest. Co do statusu społecznego, to raczej
          wyższy,
          > niż niższy, nie tylko kasowo, ale i intelektualnie, a imiona róźniste...
          > Więc Gaudencjo, różnie to bywa - tu nie ma młodocianych matek z
          patologicznych
          > rodzin...

          Ale ja pisałam rownież o dziewczynach (i facetach) bogatych, wymuskanych i
          wychuchanych, ale bez dobrego gustu i wywodzących się zapewne z rodzin, gdzie
          tego gustu nie zostały nauczone! Widziałam takich i po studiach, ale okresla
          się ich raczej ćwierćinteligentami, a nie osobami wykształconymi. Formalny
          dyplom to jeszcze mało. Zresztą nie chodzi mi o zamożnośc, tylko po prostu
          pisałam, że są pewne imiona "przypisane" do wszystkich innych grup poza
          inteligencją (zdefiniowaną nie przez posiadanie dyplomu studiów, a nawet czasem
          nie przez doktorat czy profesure, tylko przez parę innych kryteriów) i w
          przytłaczającej większości nienadawane przez inteligencję.

          To tytułem doprecyzowania, ale i tak z tych imion, które bym wymieniła w tej
          grupie, wspomniałaś tylko Andżelikę i Sylwię. Z pewnymi wahaniami
          zakwalifikowałabym do tej grupy przynajmniej w obecnych warunkach Rafała i
          raczej Oliwię. Oskara z baaardzo dużymi zastrzeżeniami, i to wszystko. Aha,
          jeszcze Maksio o ile jest to Max lub Maks, bo juz Maksymilian i Maksym są jak
          najbardziej w porządku. I tyle. Cała reszta jest neutralna, a niektóre nawet
          bardzo modne wśród inteligencji (Franciszek; osobiscie nie podzielam zachwytu
          nad tym imieniem).
    • astomi25 Re: piaskownica. do Gaudencji 28.09.04, 15:48
      Gaudencja wybacz ,nie wiem ,jak sie tutaj cytuje wypowiedzi ,ale ja odnosnie
      twojej.Ktoras z dziewczyn pisze ze gdzies trafila na chrzciny we wsi i byly tam
      m.in imiona Kacper ,Dawid ,Kamil ,Milena...
      Ty na to odpowiedzialas ze jednak hipoteza dotyczaca okreslonych grup
      spolecznych i nadawynach imion sie zgadza...
      Moglabys rozwinac? Czy to ,ze imiona typu Kamil czy Milena ci sie nie
      podobaja,sa dowodem na to ,ze nadaja je ludzi z tzw.nizin spolecznych?
      Ja uwazam ,ze to jak najbardziej NORMALNE imiona sa...
      A ze nie w Twoim typie ,to inna sprawa.
      Ja juz kiedys poczulam sie urazona Twoja wypowiedzia w watku dot.imiona Milena.
      Napisalas ,ze imie o brzmi dobrze ,ale nie w Polsce tylko w Czechach.
      A ja pytam dlaczego? Jesli by sie dokopac do zrodel imion ,to by sie okazalo ze
      kazde brzmi lepiej w kraju z ktorego pochodzi ,tylko nie w Polsce.
      Moja kochana niania ktora mnie wychowala ma na imie Milena.Teraz ma juz ponad
      70 lat ,mieszka w Polsce,tu sie urodzila i nigdy nie miala czeskich korzeni.
      Dla mnie to imie jest normalne ,polskie,nie udziwnione i piekne i dlatego moja
      coreczka nosi imie Milena.
      Wiecej tolerancji! Zgadzam sie z Toba w kwestii Dzesik,Kewinow i Nikol.
      Ale nie mozna przesadzac.Kamil ,Milena czy Dawid to najnormalniejsze imiona pod
      sloncem ,nadawane w Polsce od wielu ,wielu lat i to w kazdej warstwie
      spolecznej.
      I jeszcze pytanko:Czy wszystkie Franki ,Jozefy i Stefanie to rodza sie w
      rodzinach inteligenckich?

      Pozdr.
      a
      • gaudencja Re: piaskownica. do Gaudencji 28.09.04, 16:23
        Tyle razy wyjaśniałam już swoje zdanie, a jakoś każdy cały czas doczytuje się
        tego, co chce w tym, co piszę. No trudno.

        astomi25 napisała:

        > Moglabys rozwinac? Czy to ,ze imiona typu Kamil czy Milena ci sie nie
        > podobaja,sa dowodem na to ,ze nadaja je ludzi z tzw.nizin spolecznych?

        Są to imiona preferowane przez grupy poza inteligencją. Kto nie jest
        inteligencją, nie jest jeszcze od razu na nizinach społecznych. Nie tylko mi te
        imiona się nie podobają, ale są srodowiska, którym się te imiona nie podobają.

        > Ja uwazam ,ze to jak najbardziej NORMALNE imiona sa...

        Ja też, niemnniej nie znam dziecka inteligenckiego, które by się tak nazywało.
        I tylko tyle (i az tyle) piszę.

        > Ja juz kiedys poczulam sie urazona Twoja wypowiedzia w watku dot.imiona
        Milena.
        > Napisalas ,ze imie o brzmi dobrze ,ale nie w Polsce tylko w Czechach.
        > A ja pytam dlaczego? Jesli by sie dokopac do zrodel imion ,to by sie okazalo
        ze
        >
        > kazde brzmi lepiej w kraju z ktorego pochodzi ,tylko nie w Polsce.

        No cóż, każdy ma swoją prywatną opinię, moim zdaniem dobrze brzmi może w
        Czechach, ale w Polsce mi się nigdy nie podobało; po prostu przmi mi brzydko.
        Tobi może sięnie podobać imię Achacy, które ostatnio mi się spodobało, i
        awantur Ci z tego powodu robić nie będę.

        > Dla mnie to imie jest normalne ,polskie,

        Polskie na pewno nie. Polskie imię to Bolesław, Stanisław, Gościrad itd., ale
        na pewno nie Milena.

        > Wiecej tolerancji! Zgadzam sie z Toba w kwestii Dzesik,Kewinow i Nikol.
        > Ale nie mozna przesadzac.Kamil ,Milena czy Dawid to najnormalniejsze imiona
        pod
        >
        > sloncem ,nadawane w Polsce od wielu ,wielu lat i to w kazdej warstwie
        > spolecznej.

        Kamil i Milena na pewno nie. Z Dawidem jest inna sprawa; występuje tu efekt
        Damiana, to znaczy imię, które jeszcze niedawno było bardzo fajne, spodobało
        się niewłaściwym ludziom i spopularyzowało się wśród nich, więc trafiło na
        listę imion do unikania. Nie nakłaniam nikogo do rezygnacji z jego ulubionego
        Kamila, Adriana czy Arka (chyba że się waha); ostrzegam tylko, ze jest to imię
        ewidentnie niekojarzone z inteligencką rodziną i w pewnych kręgach uwazane za
        obciachowe). Ktoś moze mieć ten fakt w głębokim powazaniu, ktoś inny sie
        przejąć, i tyle.

        > I jeszcze pytanko:Czy wszystkie Franki ,Jozefy i Stefanie to rodza sie w
        > rodzinach inteligenckich?

        Przecież nie pisałam, ze są to imiona zarezerwowane dla rodzin inteligenckich,
        tylko modne w tej chwili w rodzinach inteligenckich (Stefania akurat
        niekoniecznie). Ale pare mam Nikoli przejawiało na tym forum najwyższą
        idiosynkrazję do imienia Franciszka czy Józef, więc mam podstawy sądzić, że w
        rodzinach preferujących Nikole czy Oliwie imiona tego typu nie cieszą się
        szczególnym wzięciem. To samo zresztą w rodzinach, które zachwycają sie
        Patrykiem, Kamilem czy Adrianem.
        • gaudencja Re: piaskownica. do Gaudencji 28.09.04, 16:42
          I jeszcze jedno; na tym forum trochę wsadzam kij w mrowisko (zapewniam, że a
          realu nie wypowiadam sie przy kazdej napotkanej Kamili), bo taką przyjęłam
          taktykę, ale zabawne jest jedno: inteligencja naprawdę w Polsce jest nieliczna,
          ale każdy się oburza, jeśli ze względu na to czy inne kryterium nie zostaje do
          niej zaliczony. A przecież o wiele wymowniejszym niż imiona sygnałem
          niezaliczania sie do tej grupy jest chociazby jezyk, jakiego się używa. I tu
          też wyraźnie widać, jak piszą niektóre mamy (nie do Ciebie, astomi, akurat
          piję, ale była taka na przykład mamaliviiiarveny czy jakiś nick w tym guście).

          A dlaczego wsadzam kij w mrowisko akurat na tym forum? Też już o tym pisałam:
          żeby umożliwić mamom, które rozważają dane imię, zapoznanie się z recepcją
          społeczną ze strony możliwie szerokiego spektrum. Doskonale wiem, z jaką
          krytyką mogą sie spotkać imiona, ktore mi się podobają, ze strony mam, które
          preferują imiona w stylu Arkadiusza czy Rafałka (moja koleżanka była
          wielokrotnie ganiona za pomysł nadania imienia Ignacy przez mamy, które ją
          przekonywały, że krzywdzi swoje dziecko, a imieniem, jakie należy nadać, jest
          Adrianek, Areczek, czy Kamil), ale obawiam się, ze mamy Areczków nie wiedzą, ze
          ulubione przez nie imiona z kolei przez mamy Ignasiów są uwazane za obciachowe
          (i krzywdzące dziecko). I tak teraz ktoś im to mówi, następuje wymiana
          informacji - a co kto z nimi zrobi, to już jego sprawa. Mnie zdanie mam
          Areczków nie odwiedzie od niczego ani do niczego nie przekona, bo z całą
          jaskrawoscią widać, że mają gust zupełnie rozłączny z moim - a i ich też pewnie
          ta informacja nie odwiedzie od niczego, o ile będą rzeczywiście przekonane, że
          Areczek najpiękniejszym imieniem na świecie jest i basta.
        • ma.pi Re: piaskownica. do Gaudencji 30.09.04, 17:44
          gaudencja napisała:

          >
          > Są to imiona preferowane przez grupy poza inteligencją. Kto nie jest
          > inteligencją, nie jest jeszcze od razu na nizinach społecznych. Nie tylko mi
          te
          >
          > imiona się nie podobają, ale są srodowiska, którym się te imiona nie podobają.


          A moglabys podac liste imion "inteligenckich"? Moze sie zalapie
          na "inteligentke" winkwink


          Pozdr.
          • gaudencja Re: piaskownica. do Gaudencji 30.09.04, 17:56
            ma.pi napisała:

            > A moglabys podac liste imion "inteligenckich"? Moze sie zalapie
            > na "inteligentke" winkwink

            Jeeezu, dziewczyny, ile razy mozna to samo? Odpowiedź jest w tym wątku nawet,
            nie mówiąc już o innym (którego nie mogę w tej chwili znaleźc).

            Nie ma takich imion, są tylko imiona, których inteligencja raczej unika.
            Pozdrawiam
            • ma.pi Re: piaskownica. do Gaudencji 30.09.04, 19:27
              gaudencja napisała:

              > ma.pi napisała:
              >
              > > A moglabys podac liste imion "inteligenckich"? Moze sie zalapie
              > > na "inteligentke" winkwink
              >
              > Jeeezu, dziewczyny, ile razy mozna to samo? Odpowiedź jest w tym wątku nawet,
              > nie mówiąc już o innym (którego nie mogę w tej chwili znaleźc).
              >
              > Nie ma takich imion, są tylko imiona, których inteligencja raczej unika.
              > Pozdrawiam



              Czyli mowiac krotko sama nie wiesz o czym piszesz.

              Pozdr.
              • gaudencja Re: piaskownica. do Gaudencji 30.09.04, 20:14
                ma.pi napisała:

                > Czyli mowiac krotko sama nie wiesz o czym piszesz.

                Nie, kotusiu, wiem. W odróżnieniu od ciebie, która nie wiesz, co czytasz.
                Pozdrawiam.
      • paulinka11 Re: piaskownica. do Gaudencji 01.06.05, 11:50
        Gaudencja, czy Ty masz dzieci? jak one sie nazywaja? Czytajac Twoje
        wypowiedzi,ktore chyba dla podkreślenia znaczenia i tonu są mocno
        przebarwione..zaczynam się zastanawiać jak można być takim człowiekiem.
        Rozumiem, po to jest forum aby móc wyrażać swoje zdanie,ale to co wyprawiasz to
        dla mnie już szczyt...
        oceniać ludzi po tym jakie imię nadali swojemu dziecku...to jak czytanie z
        fusów..czysta abstrakcja. Są gusta i guściki, jednemu podoba się Leon innemu
        Alan. Czy to coś złego? jestem zdegustowana Twoją opinią
        • gaudencja Re: piaskownica. do Gaudencji 01.06.05, 17:30
          paulinka11 napisała:

          > oceniać ludzi po tym jakie imię nadali swojemu dziecku...to jak czytanie z
          > fusów..czysta abstrakcja. Są gusta i guściki, jednemu podoba się Leon innemu
          > Alan. Czy to coś złego? jestem zdegustowana Twoją opinią

          Paulinko, wciąż oceniamy ludzi i do rzadkosci należą ci, którzy nikogo nie
          oceniają (jeśli nikogo nie oceniasz, pierwsza rzuć kamieniem). A ocenia się
          wedlug różnych kryteriów, np. biorąc pod uwagę wyniesiony z solarium kolor
          skóry, język wypowiedzi, ubiór, zachowywanie higieny osobistej, itp. itd.
          Oczywiście są gusta i gusciki, jednym sie podoba kolor skóry wyniesiony z
          solarium, innym nie, ale to nie znaczy, ze są to rzeczy, które umykają
          obserwacji i ocenie. Po drugie, to że się kogoś ocenia z tego czy innego
          powodu, nie oznacza, że się go dyskryminuje. Polecając to ku rozwadze,
          pozdrawiam
          gaudencja
    • milenium5 Re: piaskownica 28.09.04, 16:48
      Gudencjo, ja się z Tobą w zasadzie zgadzam. Mam tylko cały czas wątpliwości co
      do imienia Kamil - mi się bardzo podoba w zestawieniach Krzysztof Kamil (mój
      brat takie imiono nosi, ale to nie o niego chodzi) albo Cyprian Kamil. Wydają
      mi się takie klasyczne i właśnie świadczące o pewny wyrafinowaniu. Faktycznie
      ten Kamil jest teraz taki popularny wśród dresiarzy itd? Bo co do Damiana, to
      na pewno masz rację, co więcej, zauważyłam, że ostatnio w tych samych
      środowiskach zaczyna być poularny Fabian, którego ja i chyba Ty o ile dobrze
      pamiętam lubimy.
      • gaudencja Re: piaskownica 28.09.04, 17:01
        milenium5 napisał:

        > Gudencjo, ja się z Tobą w zasadzie zgadzam. Mam tylko cały czas wątpliwości
        co
        > do imienia Kamil - mi się bardzo podoba w zestawieniach Krzysztof Kamil (mój
        > brat takie imiono nosi, ale to nie o niego chodzi) albo Cyprian Kamil. Wydają
        > mi się takie klasyczne i właśnie świadczące o pewny wyrafinowaniu.

        A to to tak smile))) Oczywiście. Co do tych zestawień, podzielam Twoje zdanie w
        zupełności - są jak najbardziej stosowne dla ludzi ceniących kulturę wysoką.
        Jednak Kamil jako samodzielne imię niestety jest preferowany w grupach
        nieodpowiednich, że się tak wyrażę. Jeszcze 30 lat temu nie miał tej konotacji,
        ale później szybko ją zyskał.

        Bo co do Damiana, to
        > na pewno masz rację, co więcej, zauważyłam, że ostatnio w tych samych
        > środowiskach zaczyna być poularny Fabian, którego ja i chyba Ty o ile dobrze
        > pamiętam lubimy.

        Tak, niestety!!!! sad(((( Podzielam Twoją obserwację dotyczącą Fabiana i jeżeli
        tak będzie dalej, to to imię szybko mi zbrzydnie, a kiedyś uważałam, że jest
        śliczne! (Zastanawiam się, czy Fabienne Michała Wiśniewskiego nie wywarła
        wpływu na wzrost popularności tego imienia). Damian mi się też podobał, ale już
        przestał niestety... Zależność gustów od mód jest skądinąd zastanawiająca i w
        kwestii imion post anidm o zaleceniach sprzed 100 lat jest tego najlepszym
        przykładem.
        • astomi25 Re: piaskownica 28.09.04, 18:11
          Alez nie mozna uogolniac!
          Kamil naprawde jest w Polsce nadawany od wielu lat.I to nie tylko w
          zestawieniach.Nie rozumiem ...Cyprian Kamil jest ok,ale Kamil juz nie?
          To pierwsze jest jak najbardziej na miejscu bo co? Bo dostojnie brzmi,bo
          kojarzy sie ze znanym pisarzem?
          Brat mojego dziadka mial na imie Kamil.Gdyby zyl ,mialby juz teraz ponad 80 lat.
          I uwierz mi ,wywodzil sie z rodziny prawniczej ,wiec chyba inteligenckiej?
          Nie nazwalabym moich pradziadkow dresiarzami...
          Po za tym (tak sie czepilam nieszczesnego Kamila mhh smile)) tak sie sklada ,ze
          znam paru Kamilow ,moj wujek tez jest Kamil.Co jak co ,ale nigdy nie
          pomyslalabym ,Kamil to jakies wydumane imie.
          Dla mnie jest normalniejsze niz np.Monika.
          Bo te znam tylko jedna i wlasnie z typowych nizin spolecznych.

          pozdrawiam
          a.
          • gaudencja Re: piaskownica 28.09.04, 18:56
            astomi25 napisała:

            > Alez nie mozna uogolniac!
            > Kamil naprawde jest w Polsce nadawany od wielu lat.I to nie tylko w
            > zestawieniach.Nie rozumiem ...Cyprian Kamil jest ok,ale Kamil juz nie?
            > To pierwsze jest jak najbardziej na miejscu bo co? Bo dostojnie brzmi,bo
            > kojarzy sie ze znanym pisarzem?
            > Brat mojego dziadka mial na imie Kamil.Gdyby zyl ,mialby juz teraz ponad 80
            lat
            > .

            Akurat w przypadku Kamila zachodzi podobne zjawisko, jak w przypadku Damiana.
            Pisałam o Kamilu przed 30 laty. Jeszcze w generacji dzisiejszych 30-latków imię
            to nie miało "dresiarskiej" konotacji. Teraz jednak nadaje je bynajmniej nie
            inteligencja. Mój błąd,że nie opisałam tego zjawiska jaśniej w czasie.

            Uogólnianie jest jak najbardziej na miejscu; jest to nieodłączna część
            wnioskowania. Z drugiej strony uogólnienie nie oznacza też, że nie ma żadnych
            pojedynczych przypadków, w których sprawa wygląda nieco inaczej. Ty miałaś
            nianię Milenę i przywykłaś do tego imienia. Ja owszem, zetknęłam sie z nim w
            dzieciństwie, w latach 60-tych było nadawane przez rodziców chcących uczcić
            rocznicę chrztu Polski (zawdzięcza to niesłusznemu skojarzniu z Milenium),
            teraz jednak widzę, kto lubi to imię (to samo zjawisko występuje częściowo w
            przypadku Martyny). Być moze gdybyś nie miała tej niani, Twój odbiór tego
            imienia byłby taki jak mój, ale przyzwyczaiłaś sie do niego i imię to brzmi Ci
            zupełnie normalnie. To się zdarza; ja np. jeszcze całkiem do niedawna myślałam,
            że Giedymin czy Kiejstut to imiona o popularnosci zbliżonej do Olgierda, bo
            stykałam się z nimi w dzieciństwie.
            • monikaj1 Re: piaskownica 28.09.04, 22:44
              Dorzucam imiona zapamiętane dzisiaj z podpisów na przedszkolnych szafkach:
              Kalina
              Nina
              Natalia
              Mikołaj x3
              Adrian
              Kamil
              Witold
              • mgna Re: piaskownica 28.09.04, 23:04
                Do piaskownic nie mialam okazji zajrzec (w naszym kraju smile ). W zamian podaje
                liste imion dzieci moich kuzynow i znajomych: Patryk, Krzysztof, Monika,
                Natalja, Konrad, Adam, Yan i Sonya. Z tym ostatnim to uwazam ze kolezanka blad
                popelnila, Sonia (jak kolwiek przeliterowane) kojazy sie raz z rosyjskim
                imieniem, dwa z imionami z Poludniowej Ameryki (nie koniecznie z pozadanych
                srodowisk), coreczka w przyszlosci moze byc brana za kogos kim nie jest
                zwlaszcz ze wychowuje sie w Stanach. Za serce jednak chwycilo, kiedy
                dowiedzialam sie ze imie wybral jej braciszek. Skonstruowal je wokol swojego
                imienia: Yan. Wiec SoNYA ("So Yan" wink ).
                • mgna Re: piaskownica 29.09.04, 01:13
                  ...lub Patrycjusz...? Juz sama niewiem.

                  It is what it is not, and it is not what it is.
    • hanna73 Re: piaskownica 29.09.04, 10:15
      Niedawno na podwórku przedszkolnym spotkałam Frania i Ignacego (bracia).
      A w grupie mojego synka na 30 osob jest 4 Jakubów, 2 Szymonow (oj, popularne
      imie sie zrobilo), 2 Julie. Jest też Kornel, z tego co pamiętam. A mój synek o
      najzwyklejszym na swiecie imieniu Piotrek jest jeden. Teraz jest moda na inne
      imiona. Mimo wszystko obecnie troche załuje, że nie dałam mu jakiegoś mniej
      typowego imienia (drugi synek ma na imie Jędzrej, mam nadzieje, ze nie będzie
      wkrotce mody na to imię).
    • krk1975 Re: piaskownica 30.09.04, 13:51
      południowa Polska
      przedszkole
      grupa średniaków (4-, 5-latki)

      Ada
      Patrycja
      Gabrysia
      Klara
      Julka
      Jagódka
      Marysia

      Sebuś
      Maciuś
      Daniel
      Szymuś
      Adrian
      Krystian
      Norbert

      W grupie malchów
      jest jeszcze Joachimek, na którego wszyscy wołaja Achim


      w rodzinie
      rodzeństwo - Kalina (6,5), Jagoda (5), Michał(2), Julisz (2 m)
      Sebastian (4)
      Szymon (4,5)

      dzieci znajomych
      Maksymilian i Maciej (7 i 4)
      jest też dużo malutkich Michałków (od 1 do 2 lat)
      jeden Mikołaj (2 lata)
      Miłosz (3 latka)
      rodzeństwo - Ewa, Dominika, Sebastian
      Sara (3 latka)
      rodzeństwo - Hubert i Bartosz (12 i 7 lat)
      Dominik (13 miesięcy)
      rodzeństwo Jakub i Joanna (6 lat i 1 rok)
      Kasia (3,5)
      Ania (9 miesięcy)
      Zuzia (2 miesiące)
      Julka 3x (3,5; 2,5; 1 miesiac)
      Karolina (4 lata)
      Witold (17 miesiące)
      Robert (3 miesiące)
      rodzeństwo: Jakbu (9 lat) i Alicja (6 lat)






      bardzo dużo
    • gaudencja ...kolejna ciekawostka: 30.09.04, 22:54
      dziś w "Gazecie Stołecznej" jest mała sonda dotycząca bezpieczeństwa, zrobiona
      wśród 13-14-latków z jednej ze szkół społecznych, i bardzo mnie zaskoczyły ich
      (niektóre) imiona: Teodor, Ewa, Ola, Kosta (Konstanty?), Maciek, Adam i
      Eustachy smile

      Eustachy bardzo mi się podoba, kojarzy oczywiście z "Opowieściami narnijskimi",
      ale po latach już pozytywnie smile))
      • minerwamcg Re: ...kolejna ciekawostka: 19.11.04, 21:35
        No ale w każdym razie nie Bendżamin, Alexis, Milagros i Esmeralda.
        Maciej i Adam, podobnie jak Ewa i Aleksandra do imion wyszukanych nie należą.
        Wśród moich znajomych jest ostatnio moda na Stasiów i Antosiów. A że stare
        imiona, takie jak Eustachy, Konstanty, Teodor czy Kajetan wracają, to prawda, i
        jest to bardzo miłe. Znam też jednego Kosmę (rzecz dziwna, nie miał brata
        Damiana) ale to już z mojego pokolenia.
        P.S.Prowadziłam zajęcia z młodzieżą jednego z lepszych warszawskich gimnazjów -
        same Bartki, Michały, Zuzie i Zosie, ledwo się jeden Kamil trafił.
        • gaudencja Re: ...kolejna ciekawostka: 19.11.04, 22:09
          minerwamcg napisała:

          > No ale w każdym razie nie Bendżamin, Alexis, Milagros i Esmeralda.

          Oczywista. Bendżamin zresztą nie jest akceptowalny w USC (Alexis też nie,
          przynajmniej w warszawskim), ale juz np. Czesław Bielecki ma syna Beniamina. A
          co to jest Milagros? To już jest trochę przesadzony zestaw imion, ja bym raczej
          dała tu Nikolę, Sandrę, Alana i Kewina, a także parę innych fajnych imion. Ale
          ogólnie co do zasady w pełni się zgadzam.

          > Maciej i Adam, podobnie jak Ewa i Aleksandra do imion wyszukanych nie należą.

          W tej chwili. Nie mam teraz czasu sprawdzać, ale nie jestem pewna popularnosci
          imieia Ewa i Aleksandra jeszcze 100 lat temu lub dawniej. Być moze uchodziłyby
          wtedy za bardzo ekscentryczne.

          > Wśród moich znajomych jest ostatnio moda na Stasiów i Antosiów. A że stare
          > imiona, takie jak Eustachy, Konstanty, Teodor czy Kajetan wracają, to prawda,
          i
          >
          > jest to bardzo miłe.

          Tez tak uważam smile

          Znam też jednego Kosmę (rzecz dziwna, nie miał brata
          > Damiana)

          ...ani Kamila lub Adriana? wink

          > P.S.Prowadziłam zajęcia z młodzieżą jednego z lepszych warszawskich
          gimnazjów -
          >
          > same Bartki, Michały, Zuzie i Zosie, ledwo się jeden Kamil trafił.

          Hmmmm... Kamil, powiadasz? smile)) Trochę mnie bawi lub cieszy to, co napisałaś,
          bo bywam tu posądzana o uprzedzenia do tego imienia wink
          • aniadm Re: ...kolejna ciekawostka: 19.11.04, 22:30
            Milagros to hiszpańskie imię. Dosłownie oznacza "cuda". Pochodzi od "Virgen de
            los Milagros" (Matka Boska Cudowna? Matka Boska od Cudów?)
            Tak się nazywała bohaterka jakiegoś szalenie popularnego latynoskiego serialu.
            Ja seriali nie oglądam z zasady, ale moja koleżanka go dość lubiła (tylko do
            jakiegoś dwusetnego odcinka, potem jej się znudził). Kojarze tylko główną
            piosenkę, bo przez jakiś czas leciała wszędzie.
          • minerwamcg Re: ...kolejna ciekawostka: 21.11.04, 01:38
            >
            > Znam też jednego Kosmę (rzecz dziwna, nie miał brata
            > > Damiana)
            >
            > ...ani Kamila lub Adriana? wink

            Nie, raczej chodziło mi o to, że są rodzice, którzy chętnie nadają bliźniętom
            (lub tylko rodzeństwu) imiona "powiązane w pary", jak Kosma i Damian, Piotr i
            Paweł, Maria i Magdalena, Adam i Ewa, Felicyta i Perpetua... no, te ostatnie
            może nie smile))) Stąd moje zdziwienie przy Kosmie bez Damiana.
            Co zaś się tyczy Alexis (i to w takiej właśnie pisowni), to dziewczynka o tym
            imieniu chadza do tegoż laryngologa, co i ja, widziałam kartę. Urodziła się w
            1992, a więc w szczytowym okresie popularności "Dynastii".
    • marysiaur do gaudencji 30.09.04, 23:10
      Gaudencjo, niechcący trafiłam do tego wątku, gdyż nie zwróciłam uwagi na to ,że
      jesteś jego autorką- więcej nie zrobię podobnego błedu, ponieważ bardzo
      niesympatycznie czyta mi się twoje teorie. Nie należę do inteligencji tak
      zdefiniowanej jak ty to zrobiłaś, ale pozwól że wyrażę swoje zdanie. Uważam, że
      obrażasz i sprawiasz przykrość wielu ludziom ze społeczności jaką jest to forum
      internetowe.
      Ponieważ zaliczasz siebie do miłośników kultury wyższej, oraz, jak mniemam,
      dążysz do bycia identyfikowaną ze środowiskiem inteligenckim, o którym tak
      wiele piszesz, chciałabym zwrócić uwagę, że inteligencję obowiązują zasady
      savoir vivre'u. Podstawową zasadą dobrego zachowania jest to, aby nie stwarzać
      dystansu między sobą a innymi ludźmi,wywyższając się, nawet jeśli należą oni do
      innych grup społecznych. Polega to między innymi na tym, że jeśli ktoś mówi w
      twoim towarzystwie niepoprawną polszczyzną, to nie odwracasz sie do innej osoby
      i nie mówisz- o, proszę, ta pani jest z nizin społecznych, nie umie mówić po
      polsku.Takie zachowanie byłoby odebrane jako zwyczajne chamstwo.Myślę, że na
      forum internetowym obowiązują podobne zasady.
      Poza tym twoje kryteria odnośnie zaliczania konkretnych imion
      jako "dresiarskich", czy też "obciachowych" są moim zdaniem wielce wątpliwe.
      Przykro mi, że trafiam na takie wypowiedzi jak Twoje na tym bardzo sympatycznym
      forum, gdzie głos zabierają ludzie z różnych grup społecznych, o różnym
      wykształceniu, różnych wartościach, różnym guście, ale zazwyczaj jednak dobrze
      wychowani.
      • nastka_7 Re: do gaudencji 01.10.04, 11:35
        A może napisz mi gaudencjo do jakich kręgów zaliczysz imiona : Kinga, Mateusz i
        Nikodem? Jestem ciekawa...Pozdrawiam.
        • gaudencja Re: do gaudencji 01.10.04, 15:21
          nastka_7 napisała:

          > A może napisz mi gaudencjo do jakich kręgów zaliczysz imiona : Kinga, Mateusz
          i
          >
          > Nikodem? Jestem ciekawa...Pozdrawiam.

          Do zupełnie neutralnych. Pozdrawiam smile
      • gaudencja Re: do gaudencji 01.10.04, 16:04
        marysiaur napisała:

        > Ponieważ zaliczasz siebie do miłośników kultury wyższej, oraz, jak mniemam,
        > dążysz do bycia identyfikowaną ze środowiskiem inteligenckim,

        Nie, nie dążę smile)))

        Podstawową zasadą dobrego zachowania jest to, aby nie stwarzać
        > dystansu między sobą a innymi ludźmi,wywyższając się, nawet jeśli należą oni
        do
        >
        > innych grup społecznych. Polega to między innymi na tym, że jeśli ktoś mówi w
        > twoim towarzystwie niepoprawną polszczyzną, to nie odwracasz sie do innej
        osoby
        >
        > i nie mówisz- o, proszę, ta pani jest z nizin społecznych, nie umie mówić po
        > polsku.

        Oczywiście, zgodzę sie z Tobą do pewnego stopnia. To jasne, że raczej nie
        puentujesz niczyich błędów jezykowych (choc może się to czasem zdarzyc w
        absolutnie wyjątkowych przypadkach), jednak niektóre z nich są szczególnie
        razące i np. ja osobiscie cierpię rozmawiając z kimś, kto szczególnie
        uporczywie je popełnia. Dzięki tym błędom - chcąc nie chcąc - doskonale
        słyszysz, kto skąd pochodzi; rozróżnić to moze każdy, a działa w obie strony -
        tradycyjnie już grupy niżej usytuowane w hierarchii społecznej nie znoszą grup
        wyższych, co owocuje dużą niechęcią np. mieszkańców wsi do "profesorków",
        której m.in. Unia Wolności zawdzięczała przez jakiś czas dosyc niskie wyniki
        poparcia społecznego.

        Jednak zazwyczaj jeśli masz do czynienia z osobą, która nie wnosi zbyt wiele w
        Twoje rozumienie rzeczywistości, unikasz kontaktów z nią.
        Na forum nie da sie tego zrobić, ponieważ nawet zignorowanie osoby nie
        spowoduje, ze ona przestanie widzieć Twoje posty i jednostronnie z Tobą
        dyskutować. Forum jest zupełnie inne, niż tzw. real, ponieważ obowiązują nieco
        inne zasady, wynikające z tego, że kiedy już na nie wejdziesz, nie masz
        wielkiej możliwości manewru przy dawkowaniu sobie kontaktu z tą czy inną osobą.

        Takie zachowanie byłoby odebrane jako zwyczajne chamstwo.Myślę, że na
        > forum internetowym obowiązują podobne zasady.

        Netykieta różni się od etykiety m.in. tym, że według etykiety nie wypada pisac
        wypowiedzi najeżonych błędami ortograficznymi i niechlujnie językowo, a według
        netykiety nie wypada krytykować takich wypowiedzi; czasem wrecz odnoszę
        wrażenie, że nie wypada pisać ortograficznie i całymi zdaniami - co wpisuje się
        w ogólny trend akceptacji stawiania sobie coraz mniejszych wymagań, którym
        towarzyszy wzrost samoakceptacji. Można i tak, ale nie jestem pewna, czy to
        jest stan najbadziej pożądany.

        > Poza tym twoje kryteria odnośnie zaliczania konkretnych imion
        > jako "dresiarskich", czy też "obciachowych" są moim zdaniem wielce wątpliwe.

        raczej "obciachowych" (w różnym stopniu); "dresiarskich" to zasadniczo nie mój
        język i nie mój pomysł na określenie zjawiska. Możesz uważać, że są wątpliwe;
        opisuję to na podstawie obserwacji (dość szerokiego) środowiska, w którym się
        wychowałam.

        > Przykro mi, że trafiam na takie wypowiedzi jak Twoje na tym bardzo
        sympatycznym
        >
        > forum,

        Mi też bardzo przykro, że Tobie jest przykro, i myślę, że rzeczywiscie omijanie
        moich postów będzie dla ciebie doskonałym rozwiązaniem, jeśli po ich lekturze
        odczywasz taki dysonans poznawczy albo inne przykre emocje smile Zasadniczo, jak
        już pisałam, nie mam intencji szczególnego nawracania nikogo na nic, ale myślę,
        że ew. przyszłe mamy Klaudii, Sandr, Nikoli, Arkadiuszów itp. powinny mieć
        mozliwość przeczytania, ze ich ukochane imię może się wydawac bardzo brzydkie
        mniejszej lub większej części społeczeństwa. Nikt im tego w twarz nie powie,
        ale nie wiem, czy lepiej komuś powiedzieć, że nosi kluskę na ładnej garsonce,
        czy milczeć o tym - jest to nierozwiązywalny dylemat. (Toutes proportions
        gardées problem ten również powstaje, gdy mamy do czynienia z osobą, która nie
        dba o higienę: powiedzieć jej o tym jest nietaktowne; nie powiedzieć - oznacza,
        że będzie sie kompromitowła dalej. Toutes proportions gardées, podkreślam, bo
        zaraz katitka wyrwie to z kontekstu i będzie twierdzić, że pisałam, że osoby
        nadające konretne imiona nie dbają o higienę). Tu piszę, w realu nie mówię, i
        tyle. Czasem ktoś mnie za to atakuje i mu odpowiadam w swposób bardziej
        rozwinięty (może przestanę), co może na kimś, kto nie czyta tego, co piszę na
        inne tematy, robić wrażenie, że wykładam jakieś teorie, które stanowią wręcz
        treść mojego życia (co nie jest prawdą). Poczyniłam zresztą bardzo ciekawe
        obserwacje dotyczące stron reagujących bardzo negatywnie na to, co piszę smile

        A co do "sympatycznosci" lub nie, to zdarza się, że zarzucają jej brak ludzie,
        którzy piszą w sposób zupełnie niespymatyczny, pouczają innych itd. (przeczytaj
        sobie swój list na przykład), więc cóż... przykro mi, że masz takie wrażenie,
        ale ja mam podobne po lekturze Twojego postu.

        Przez pewien czas milczałam na temat imion typu Arek czy Adrian, ale
        przestałam, bo zirytowało mnie kilka bardzo pewnych siebie mam, któe
        przekonywały, że nadając zupełnie neutralne imiona, takie jak Antoni na
        przykład, inne mamy krzywdzą dziecko na całe życie.
        Pozdrawiam
      • adelle33 Re: do gaudencji 22.02.06, 02:12
        marysiaur napisała:

        > Gaudencjo, niechcący trafiłam do tego wątku, gdyż nie zwróciłam uwagi na to
        ,że jesteś jego autorką- więcej nie zrobię podobnego błedu, ponieważ bardzo
        > niesympatycznie czyta mi się twoje teorie. Nie należę do inteligencji tak
        > zdefiniowanej jak ty to zrobiłaś, ale pozwól że wyrażę swoje zdanie. Uważam,
        >że obrażasz i sprawiasz przykrość wielu ludziom ze społeczności jaką jest to
        >forum internetowe.
        > Ponieważ zaliczasz siebie do miłośników kultury wyższej, oraz, jak mniemam,
        > dążysz do bycia identyfikowaną ze środowiskiem inteligenckim, o którym tak
        > wiele piszesz, chciałabym zwrócić uwagę, że inteligencję obowiązują zasady
        > savoir vivre'u.





        "Teorie" na temat imion sa plotkami wyssanymi z palca. Obsesja zwiazana z
        inteligenckim pochodzeniem wynika z kompleksu wlasnego pochodzenia.
        Przynalezenie do warstwy inteligenckiej niczego nie gwarantuje: wielu jej
        przedstawicieli jest prostackich, nieuczciwych, nietolerancyjnych, czy po prostu
        glupich.
    • nastka_7 Re: piaskownica 01.10.04, 11:47
      Umnie na podwórku:
      Szymon x4
      Kinga x3
      Amelka
      Mateusz x2
      Piotrek
      Michał x3
      Wiktoria x2
      Kornelia
      Martyna x2
      Ania
      Jakub x2
      Agata
      Nikodem
      Karol
      Patryk
      Katarzyna
      Natalia
      Jasiek x2
      Jagoda
      Joanna
      Konrad
      Maksymilian
      Kamila
      Izabela
      Aleksandra x3
      Gabrysia x2
      Małgosia
      Dawid
      Karolina x2
      Anita
    • kasibus Re: piaskownica 02.10.04, 20:27
      Imiona dzieci kilku moich koleżanek i kolegów z pracy:
      Aleksandra i Paweł
      Aleksandra i Jakub
      Jagoda
      Katarzyna i Maciej
      Paweł i Michał
      Joanna i Piotr
      Milena
      Michał
      Wiktor
      Emilia
      Julia
      Franciszek

      Dodam, że chociaż nie wszystkie imiona mi się podobają, to jednak nie zdobędę
      się na ich publiczne krytykowanie, ponieważ uważam, że o gustach się nie
      dyskutuje. Mogłabym komuś niechcący sprawić przykrość, a tego nie chcę.
      • gaudencja Re: piaskownica 02.10.04, 21:01
        kasibus napisała:

        > Dodam, że chociaż nie wszystkie imiona mi się podobają, to jednak nie zdobędę
        > się na ich publiczne krytykowanie, ponieważ uważam, że o gustach się nie
        > dyskutuje. Mogłabym komuś niechcący sprawić przykrość, a tego nie chcę.

        Cóż za moralizatorstwo wink Jak nie chciałaś sprawiać nikomu przykrosci (nie
        wnikam, czy niechcący, czy specjalnie), to powyzszy akapit był niepotrzebny smile))
        • kasibus Re: piaskownica 03.10.04, 21:34
          gaudencja napisała:
          > Cóż za moralizatorstwo wink Jak nie chciałaś sprawiać nikomu przykrosci (nie
          wnikam, czy niechcący, czy specjalnie), to powyzszy akapit był niepotrzebny smile))

          Czyżbym sprawiła przykrość Tobie? No cóż, nie to było moim celem. Wyraziłam
          tylko swoje zdanie (chyba do tego służy to forum?), nie atakując przy tym
          nikogo. Ciebie również wink)
          • gaudencja Re: piaskownica 03.10.04, 21:38
            kasibus napisała:

            > Czyżbym sprawiła przykrość Tobie? No cóż, nie to było moim celem. Wyraziłam
            > tylko swoje zdanie (chyba do tego służy to forum?), nie atakując przy tym
            > nikogo. Ciebie również wink)

            To super. Bo widzisz, ja też tylko wyrażam swoje opinie o imionach i opisuję
            pewną rzeczywistość społeczną, nie atakując nikogo. Osób, które nadają te
            imiona, równiez. A jeśli im to sprawia przykrość, to nie jest to moim celem.
    • marta_i_koty Re: piaskownica 02.10.04, 23:14
      Wioletta ( uhhh ), Olimpia, Trejsi, Roland, Pamela - co dziwniejsze, częściej
      dziewczynki są tak cudnie nazywane. Ciekawe, jakie noszą nazwiska, kiedyś
      widziałam zestaw ...... Dziura.
      • mgna Re: piaskownica 03.10.04, 13:29
        Coz sie dzieje w Polsce?! Wiekszosc panstw w Europejskiej Uni (Francja
        zwlaszcza) walcza o podtrzymywanie swoich tradycji, utrzymanie swojego jezyka.
        A w Polsce? Ile razy odwiedzam nasz kraj to coraz czesciej spotykam sie z
        nazwami firm pochodzenia zagranicznego (zwlaszca jesli wlasciciel jest
        Polakiem), w rozmowach slysze coraz to czesciej spolszczone angielskie slowka,
        a teraz na tym forum czytam (z przerazeniem) ze imiona dziecia nadaje sie
        zagraniczne (ze spolszczona pisownia!!!)! Dlaczego wstydzicie sie swojej
        polskosci? Czy myslicie ze poprzez nadawanie zagranicznych nazw swoim firma czy
        imion dziecia bedziecie bardziej zaakceptowani na zachodzie? Ze wybijecie sie
        swiatowo? Czy ktos moze mi wytlumaczyc ta mentalnosc? Dziekuje.

        Tego typu zaporzyczanie zagranicznych imion przypomina mi podroze po
        Poludniowej Ameryce. Tam, podobnie jak czytam na tym forum, imie nadane dziecku
        pomaga sie domyslenia z jakiego srodowiska maluszek pochodzi. Czesto spotkalam
        Johnny, Eddy itd dziecmi mieszkajacymi na peryferjach miast w bardzo ubogich
        dzielnicach, mieszkajacych w domkach czesto wybudowanych z odpadow z
        smietniska. Imiona maja naogol angielskie poniewaz ich rodzice twierdza ze tak
        jest "dostojniej" i ze poprzez zagraniczne imie pomoga dziecku sie wybic czy
        tez zblizyc sie (fikcyjnie, niestety - wiekszosc sie przekona) do zachodu.
        Natomiast nidgy nie spotkalam sie z Poludniowym Amerykaninem pochodzacym
        z "wygodniejszych" sfer spolecznych z angielskim imieniem (wyjatek oczywiscie
        jesli jedno z rodzicow jest ze Stanow, Angli czy Australi, Nowej Zelandi).

        Dodam jeszcze ze, z moich obserwacji, wyglada na to iz polskosc jest bardziej
        gorliwie utrzymywana poprzez Polonie niz poprzez Polakow. Nawet jesli jezyk
        kaleczymy, nie dajemy sobie czy tez naszym pokoleniom zapomniec iz "Polacy nie
        gesi, swoj jezyk maja."

        Pozdrowienia.
    • malizna74 Re: piaskownica 03.10.04, 22:29
      > dzieci zakolegowanych mam, na moje oko KIK-owskich

      A co to znaczy KIK-owskich, Gaudencjo?

      PS. Mam córeczkę Magdalenę i Pawła lub Annę "w drodze". Co Ty na to?
      • gaudencja Re: piaskownica 04.10.04, 16:59
        malizna74 napisała:

        > PS. Mam córeczkę Magdalenę i Pawła lub Annę "w drodze". Co Ty na to?

        Jak najbardziej zapatruję sie pozytywnie smile Są to neutralne imiona o utrwalonej
        popularności i dobre dla każdego.
    • malizna74 Re: piaskownica 03.10.04, 22:38
      Gdańsk, nowe młode osiedle, dzieci od 0 do 5 lat:

      Julia x2
      Zuzia
      Weronika x2
      Wiktoria
      Wiktor x2
      Jakub x3
      Alicja x3
      Wojtek x2
      Zosia x2
      Natalia x2
      Marta x2
      Kacper x2
      Maciek x2
      Andrzej
      Ania x3
      Ola x2
      Jaś x2
      Maksymilian
      Mateusz
      Monika
      Martyna
      Ada
      Agnieszka x2
      Dawid
      Agata
      Magda x2 (w tym moja)
      • sabe Re: KIK 04.10.04, 16:53
        KIK to Klub Inteligencji Katolickiej
        • olimpianyc Re: KIK 05.10.04, 03:50
          To Olimpia to tez takie straszne imie??? A ja myslalam,ze mam takie normalne
          imie poprostu Ola.No coz, zyje z nim 32 lata pozyje i dluzej.
          • monika_i rodzinne 06.10.04, 00:57
            dzieci moich kuzynów
            mateusz
            julka
            ola
            kamil
            robert
            zuzia
            agnieszka
            moja znajoma Rahel nazwała córkę Angel, ale to cudzoziemka i jej wolno...

            a dzieci znajomej o dosyć wątpliwej reputacji

            adrian
            faustyn
        • wasylla Re: KIK 17.08.05, 14:05
          Niektórzy twierdzą, że inteligencja katolicka to oksymoron...
    • astomi25 Re: piaskownica 14.10.04, 18:16
      Imiona z grupy mojej corci.Dzieci w weiku 3-5 latek.
      Lilly-Marie
      Lilly-Jo
      Gino
      Angelika
      Nadja
      Lukas
      Steven
      Maja
      Chrissy
      Vivien
      Hannah-Lois
      Milena-Michelle (moja coreczka)
      Wiecej imion nie pamietam.Jutro zerkne i dopisze.

      a.
      • claudia207 Re: piaskownica 14.10.04, 18:25
        Astomi, w jakim panstwie chodzisz z corcia na piaskownice?
        • astomi25 Re: piaskownica 14.10.04, 19:19
          Claudia207 ,w Niemczech.
          A imiona sa akurat z przedszkola ,z grupy mojej malej.
    • poliksena Re: piaskownica 31.05.05, 14:54
      Większość dzieci jednak nosi te same imiona - ostatnio widziałam w piaskownicy
      na raz 3 Kacperków, raczej dziwnie to wyglądało.
      • emi28 Re: piaskownica 01.06.05, 00:38
        He he, nie mówiąc o Kubusiach (p. jednorazowo 3 + pies sąsiadki o tymże
        imieniu), i - ku mojemu zdziwieniu i pewnie tylko w naszej piaskownicy -
        Tymonach. A ja ostatnio w Niechorzu w długi weekend na placu zabaw spotkałam
        Janinę i Alinę (która zresztą spadła z potwornej wysokości i rozbiła sobie
        buzię sad ) - siostry. Na sąsiedniej huśtawce bujał się Denis. Mam wrażenie, że
        róznorodność imion maluchów jest dośc duża. Często miło mnie to zaskakuje.
    • ajlii Re: piaskownica 01.06.05, 00:45
      Dzisiaj w osiedlowym samie pani krzyczała na dwulatka - ALAN !!! hihihi...
    • lila1974 Re: piaskownica 01.06.05, 01:38
      Perfidnie mi sie dziewczyny w piaskownicy osiedlowej wyrózniaja ;P

      Ostatnio w wielkomejskiej piaskownicy moja starsza córcia podczepila sie pod
      pewna dziewczynke. Zapytalam ja jak ma na imie.
      - Dafne - odpowiedziala skromnie.
      Bylam pelna podziwu. Wiem, wiem - zboczona jestem jesli chodzi o imiona. nic
      nie poradze lubie nietypowe. Po zakonczonej zabawie podchodzi do owej
      dziewczynki mama i mówi:
      - Gabrysiu, idziemy do domu.
      - Gabrysiu?! - pytam zaskoczona - Przedstawila sie jako Dafne!
      - A tak - odpowiada mama - To jej pseudonim, sama sobie wymyslila.
      Ale ma dziewczynka fantazje!!! Dla scislosci dodam, miala 4 latka.


      W tej samej piaskownicy, dwa dni pózniej. Znow moje dziecko bawi sie z jakas
      dziewczynka. Pyta w koncu:
      - Jak masz na imie?
      I co slysze????????
      - Barbie!!!
      Chce wierzyc, ze to znów pseudonim.
    • otylka1 Re: piaskownica 01.06.05, 08:20
      Słaszałem jak matka woła do córki KASANDRA - aż się człowiek zastanawia czy
      czegoś z tym nie zrobić, pozbawić matkę praw rodzicielskich albo coś smile))
      • madziarek_edziecko Re: piaskownica 01.06.05, 10:27
        A my spotkalismy Filipinke smile
        • abiela Re: piaskownica 01.06.05, 11:39
          madziarek_edziecko napisała:

          > A my spotkalismy Filipinke smile

          Naprawde? I jak sie nosilo jej to imie?
      • ajlii Re: piaskownica 01.06.05, 12:05
        A może siostrzyczka była Sybillą...?
        • madziarek_edziecko Re: piaskownica 01.06.05, 16:45
          Filipinka miala dwoch braci - Mikołaja (na ktorego wołała słodko Mikołajku)
          oraz Wiktorka.
          Mikołajek na Filipinkę wołał - Filipka, a ich mama - Filipinka.
          Z tego co bylo widac rozesmiane, wesole, zywe dzieciaczki smile I zadawaly mamie
          mnostwo pytan. Mysle,ze Filipce dobrze z tym imieniem.
          Pa
          Madzia
          • ajlii Re: piaskownica 01.06.05, 17:05
            Sybilla to było do imienia Kasandra smile))
            A Filipinka jest urocze smile))
            • ariana1 Re: piaskownica 01.06.05, 21:28
              A mnie się podoba akurat Kasandra. Filipinka może i słodkie dla 4 latki a dla
              40 latki? Pani Filipinka..... A potem babcia Filipinka....
              • ajlii Re: piaskownica 01.06.05, 21:56
                Filipinka to mała Filipina... dzisiaj byłam na ulicy Filipiny X (nazwiska nie pamiętam wink
    • aedo Re: piaskownica 02.06.05, 02:05
      Z tego co pamiętam w pobliżu mieszkaja:
      Julia
      Szymon
      Hubert
      Kasia
      Zuzia
    • brasiunia Re: piaskownica 02.06.05, 18:18
      dzisiaj w piaskownicy spotkałam:
      Bruno, Kasię, Alicję i jeszcze moja Wiktoria
      • cysia.b Re: piaskownica 08.07.05, 11:35
        Przedwczoraj w piaskownicy bawili się Iwo, jego mała siostrzyczka Lena, oraz
        Maciuś i moją Inga
    • lila1974 Re: Victoria 07.07.05, 19:51
      na 10 dziewczynek 4 to byly Victorie
      rozpietosc wieku 12 do 2 lat.
    • kinguch Re: piaskownica 08.07.05, 11:13
      Ostatnio ulica(miasta średniego 80tys), idą trzy matki na oko 17-20 lat, tipsy,
      makijaż, że widać go z daleka, raczej nie pochodzą z rodziny inteligenckiej, na
      bogate też nie wygladały(ot nastolatki z dziećmi, puszczalskie) wink dzieci z
      nimi szło 4, imiona Sandra, Malwina, Wiktoria, Alan

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.