Dodaj do ulubionych

Szpitale w Łodzi

13.02.04, 14:26
Czy któraś z Was lub któraś ze znajomych rodziła w Rydygierze na Sterlinga
albo w Koperniku? Interesują mnie opinie na temat tych szpitali. Wiem, że w
obydwu oddziały położnicze są po remoncie i są to zasadniczo niewielkie
oddziały. Jak wygląda tam opieka, warunki itp.
W końcu powinnam się zdecydować na jakiś szpital, a jak na razie wykluczam
Madurowicza i ten na Przyrodniczej. O CZMP sporo wiem, ale to wielki kolos,
chociaż niewykluczone, że i tak tam trafię.
Trudna decyzja, a nie mam lekarza w żadnym ze szpitali.

Pozdrawiam,
MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
Obserwuj wątek
    • madam5 Re: Szpitale w Łodzi 13.02.04, 16:53
      Czesc Madziu!!!
      Ja mam termin na 23 czerwca i zamierzam rodzic w Rydygierze.Rodzila tam moja
      kuzynka (w grudniu 2002)i byla bardzo zadowolona.Jest to maly szpital gdzie
      latwiej o indywidualne podejscie do pacjenta i mila atmosfere. Moj lekarz jest
      wlasnie z tego szpitala i to rowniez decyduje o tym, ze chce rodzic wlasnie
      tam.Pod koniec marca zapisuje sie do tamtejszej szkoly rodzenia. W trakcie
      zajec poznaje sie caly szpital, porodowke, sale i personel co ulatwia potem
      przykry pobyt w szpitalu. Placowka dziala pod patronatem
      Unicefu.POzdrawiam..Magda i 22 tyg. dzidzia.
      • madziki Re: Szpitale w Łodzi 13.02.04, 17:45
        Witam imienniczkę smile)

        Ja co prawda nie mam tam lekarza, ale ten szpital mam chyba najbliżej. Poza tym
        wolałabym mniejszy szpital, gdzie nie będą mnie traktować aż tak rutynowo.
        Czy po porodzie maleństwo jest cały czas obok? Duże tam są sale?
        Może pojadę obejrzeć szpital, jeśli pozwolą.
        Ja do szkoły rodzenia chodzę na Nawrot i jestem zadowolona.

        Pozdrawiam,
        MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
    • joanjanus Re: Szpitale w Łodzi 13.02.04, 17:53
      Witam, witam!
      Kogo ja tu widzę! Ja niestety nie mogłam się zalogować pod tym samym nickiem co
      na "dziecko-info."
      To niesamowite. Właśnie miałam się Ciebie na gg zapytać, czy wybrałaś już jakiś
      szpital.
      Ja z tych dwóch przez Ciebie wymienionych mam tylko przybliżone info na temat
      Rydygiera. Moja znajoma tam rodziła i była bardzo zadowolona. Powiedziała, że
      ze względu na niewielie gabaryty tego szpitala, jest tam bardzo przyjemna
      atmosfera, nie ma takiej anonimowości jak w CZMP (ale ja i tak tam się
      wybieramsmile ). Poleca ten szpital jeśli z ciążą i dzieckiem jest wszystko w
      porządku.
      Kopernika niestety znam tylko z opisów w Internecie, choć ostatnio moja
      teściowa powiedziała mi, że Kopernik nie jest wcale taką super placówką. Miała
      na uwadze względy higieniczno, sanitarne. Ponoć wcale nie jest tam czysto i
      bezbakteryjnie jak utrzymują.

      Tak więc za wiele to Ci nie pomogę.

      Ale bardzo serdecznie pozdrawiam Ciebie i Twoich mężczyzn smile)
      • madziki Re: Szpitale w Łodzi 13.02.04, 18:09
        Właśnie mi się zdawało, że się pojawiłaś na tym forum. smile
        Jeśli jeszcze nie trafiłaś jest wątek MAJ2004 na forum "W oczekiwaniu".
        Zapraszam w imieniu swoim i majóweczek. smile)

        O Rydygierze ostatnio coraz częściej myślę. Pewnie wybiorę się obejrzeć
        szpital, jeśli jest taka możliwość.

        Pozdrawiam i do zobaczenia jutro,
        MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
    • rubi21 Re: Szpitale w Łodzi 14.02.04, 17:22
      W szpitalu Rydygiera rodziłam ja i zdecydowana większosć moich znajomych,
      wszystkie byłyśmy zadowolone. Jeśli chodiz o lekarzy najlepszy jest dr Baradyn
      chociaż wiem, ze zdecydowanie najcześciej pracuje na izbie przyjeć, ale również
      można wubrać sie do niego z wizytą do przychodni przyszpitalnej, która tam
      działa. Drugi lekarz to dr Rogowski też przyjmuje w przychodni, jeden z nich ma
      wizyty w poniedzialki drugi w piątki ale niestety nie pamietam który kiedy. Dr
      Rogowski cześciej jest na oddziale. Poza tym połozne zwłaszcza te z salki
      inkubatorów co też jets niezmiernie ważne są naprawdę miłe. Wszystkie polożne
      przyjmujące porody są godne polecenia chyba ze cos uległo zmianie. Jeśli macie
      jeszcze jakieś pytania piszcie, odpowiem na pewno. Pozdrawiam.
      • madziki Re: Szpitale w Łodzi 15.02.04, 08:55
        Dziękuję za odpowiedź. smile
        Odkąd zaczęłam pytać o ten szpital,jak na razie słyszę same dobre opinie. Chyba
        zdecyduję się na niego. Z moją dzidzią i ze mną jak na razie wszystko w
        porządku, więc nie powinno być problemu. Podobno jeśli coś nie tak by było z
        dzieckiem to przewożą do CZMP. Zakładam, że będzie dobrze. smile
        Interesuje mnie jeszcze jakduże tam są sale poporodowe i czy maleństwo jest
        obok mamy cały czas? Być może wybiorę się tam i sama obejrzę, ale cóż szkodzi
        spytać. smile

        Pozdrawiam,
        MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
        • rubi21 Re: Szpitale w Łodzi 15.02.04, 17:55
          Sale poporodowe są różne, 3, 4 osobowe, o ile wszystko jest ok maleństwo jets
          stale przy mamie z wyjątkiem kąpieli wieczornej. Są łazienki co prawda nie tak
          dużo jak w CZMP ale nie ma co narzekać, zdrowie i opieka nad dzieckim byly dla
          mnie wazniejsze. Jeśli mama jest zmeczona można poprosić o opieke nad dzieckiem
          położną, no i sala porodowa po remoncie jest ok. Pozdrawiam
      • bursz Re: Szpitale w Łodzi 03.03.04, 15:48
        Cześć Rubi
        kiedy rodziłaś, kto był Twoim lekarzem? jakie są zwyczaje jeśli chodzi o kasę?
        dobrze mieć "swojego" lekarza lub położną przy porodzie? Moim lekarzem jest dr
        Baradyn, ale nie wiem jak będzie z porodem, pewnie nie trafię na jego dyżur.
        Napisz proszę co radzisz i co warto wiedzieć? Dzięki, pozdrawiam,jola.
    • ewetka Re: Szpitale w Łodzi 16.02.04, 12:22
      Ja rodziłam w ICZMP na drugim bloku porodowym i leżałam na drugim oddziale
      położniczym. I musze powiedzieć, że byłam bardzo zasowolona. Poród rodzinny
      odbył się w oddzielnej sali, mąż nie musiał kupować wdzianka - dostał szpitalne
      od położnej. Fakt, że w Matce Polce jast tak zwana Masówka, ale nia oznacza to,
      że nikt o Ciebie nia dba. Personel na drugim bloku porodowym jest na prawdę w
      porządku. Jeśli chodzi o położnictwo też bardzo chwalę. Położne dzień i noc
      pomagały nam dostawiać maluchy do piersi i co jakiś czas sprawdzały czy same
      dajemy sobie z tym radę. Jeśli w nocy nie można było sobie poradzić z płaczącym
      dzieckiem , natychmiast zjawiała się położna i pomagała. Jedyne co mnie
      wkurzało to salowe, które o drugiej w nocy waliły pokrywami opróżnianych koszy,
      mając w nosie kobiety umęczone po porodzie i z trudem uśpione dzieci. Dla
      porównania bratowa rodziła dwa miesiące później w Jordanie i poza świetną
      opieką lekarską podczas porodu, nie doświadczyła nic więcej pozytywnego.
      Położne z łaski przychodziły do karmienia, mało pomagały, w efekcie żadna z
      czterech dziewczyn leżących na sali nie karmi piersią, bo nikt nie miał dla
      nich czasu. w Matce Polce fajne jeszcze są pokoje. Dwa trzyosobowe pokoje
      połączone są "kącikiem noworodków". Tam położne kąpią, pediatra bada dzieci i
      jeśli nie masz siły, żeby zając się dzieckiem możesz tam zostawić dziecko
      położnej i stale do niego zaglądać. Poza tym kącik do przewijania jest
      ogrzewany, co w przypadku noworodków jest bardzo ważne. A w razie komplikacji
      podczas porodu zawsze na miejscu jest fachowa opieka.

      Pozdrawiamy
      Ewa i Maciuś (19.11.2003)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388&a=10469788
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388
      • madziki Re: Szpitale w Łodzi 16.02.04, 14:48
        W CZMP i Madurowiczu rodziła moja siostra, stąd do tych szpitali mam już trochę
        wyrobione zdanie. Odwiedzałam ją i trochę wiem jak tam było. CZMP ma ten plus,
        że przy jakimkolwiek problemie z dzieckiem jest na miejscu cały sprzęt.
        Jeszcze mam trochę czasu na decyzję, ale chyba zdecyduję się na Rydygiera na
        Sterlinga. Mniejszy szpital bardziej do mnie przemawia. Poza tym obecnie
        mieszkam na Bałutach i CZMP mam na drugim krańcu Łodzi.

        Dzięki za odpowiedź,
        MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
      • ewetka Re: Szpitale w Łodzi 16.02.04, 22:24
        Zapomniałam dodać, że poród rodzinny w ICZMP jest bezpłatny. Znieczulenie
        zewnątrzoponowe jest w ramach świadczeń i nie ma problemu z jego podaniem.
        Położne same proponują.
        • martacyg Re: Szpitale w Łodzi 21.02.04, 17:23
          cześć dziewczyny macie nie aktualne wiadomości co do kosztów. Pród rodzinny w
          MAtce Polce 500,- w Jordanie 250,-(chyba że siętam chodziło do szkoły rodzenia
          to wtedy taniej) co do znieczulenia to nie wiem dokładnie, ale w Jordanie
          dostajesz za zewnątrzoponówkę rachuneczek ok 500,- jak rodziłam w Matce Polce
          to zapłaciłam ogólnie za poród z tego poszło do łapy lekarza, położnaj i
          anestezjologa nie wiem ile z tego było za samo znieczulenie.

          Na dodatek mam problem teraz gdzie rodzić bo nie chcę znowu koszmaru w CZMP,
          ale z drugiej strony ten koszmar już znam więc po co narażać się na nieznany.
          Marta
          • ewetka Re: Szpitale w Łodzi 22.02.04, 23:25
            Rodziłam trzy miesiące temu i nie płaciłam za poród. zzo nie miałam ale to, że
            było darmowe dowiedziałam się od położnej przed porodem. A Twoje dane z jakigo
            okresu pochodzą?
    • teq3 Re: Szpitale w Łodzi 16.02.04, 18:57
      W padzierniku mialam cesarke w Rydygierze. Odbieral doktor Rogowski, potem,
      nawet jak nie byl na obchodzie, to wpadal i pytal o samopoczucie. Polozne mile,
      pomocne, nie moglam narzekac. Pokoje jasne i czyste. Sala pooperacyjna i 3 Sale
      3-5 osobowe, dzieciaczki w "kubelkach" caly czas przy mamie. Wieczorna kapiel i
      jak trzeba to dokarmianie NAN1. Pediatrzy kompetentni i wszystko tlumacza.
      Lazienka (2 umywalki i 3 prysznice) do przyjecia, natomiast kibelek do kitu.
      Sala porodowa wyremontowana, przestronna, chociaż mnie porazila brak
      przepierzen czy parawanow (jak wypelnialam dokumenty u poloznych na porodowce
      to jakies cztery metry dalej odbierano porod, troche mi bylo glupio, przyznam,
      patrzec kobitce miedzy nogi smile ). Sala do porodow rodzinnych zdaje sie kosztuje
      500 zl.
      Aha, odwiedzajacy nie moga wchodzic na sale - inaczej niz w CZMP - polozne
      strasznie scigaja. W sumie to dobrze, bo czasem jakis glupol z katarem w
      odwiedziny przychodzil a tu takie malenstwa.
      Mozna korzystac z kuchenki, zrobic herbatke itp.
      pozdrawiam.
      Ola, mama Nadii

        • 1970agat Re: Szpitale w Łodzi 20.05.04, 09:01
          Marta.28 jeśli możesz udzielic jakichs informacji odnośnie ICZMP w połączeniu z
          Medicoverem to napisz.
          Ja pierwsze dziecko urodziłam w Jordanie. Było OK - co prawda przez cięcie.
          Obecnie mam abonament w Medicoverze i zastanawiam się jak to wygląda w ICZMP.
      • mama_kuby Re: Szpitale w Łodzi 21.02.04, 23:34
        Hej! Ja też rodziłam w Rydygierze i to dwa razy, ale nie ma co łudzić się, że
        po porodzie położne będą skakały wokół Ciebie i maleństwa-musisz szybko sama
        sobie radzić-chyba, że urodzi się wcześniak, to sobie rzeczywiście odpoczniesz
        a dziecko bedzie miało dobrą opiekę. Jeśli chodzi o sam poród, który jest
        najważniejszy, to jestem zachwycona opieką szpitalną i dlatego rodziłam tam dwa
        razy. Sale są 4-5 osobowe. Dr Baradyn z tego co wiem, to juz w przychodni nie
        przyjmuje, tylko prywatnie na Pl. Zwycięstwa. Jeśli masz jeszcze jakies
        pytania, to pisz na priva. Pozdrawiam. Ola
        A-propos. Dziewczyny nie wymyślajcie, że do szpitala musicie dojechać na drugi
        koniec Łodzi, bo nie rodzi się 5 minut a autobusem raczej nie planujecie tam
        dojechać.
        • ewetka Re: Szpitale w Łodzi 22.02.04, 23:33
          mama_kuby napisała:


          > A-propos. Dziewczyny nie wymyślajcie, że do szpitala musicie dojechać na
          drugi
          > koniec Łodzi, bo nie rodzi się 5 minut a autobusem raczej nie planujecie tam
          > dojechać.

          I tak i nie. Ja rodziłam w Matce Polce a mieszkam niedaleko Jordana. Gdybym do
          szpitala jechała zaraz po odejściu wód płodowych to urodziłabym na izbie
          przyjęć. Poród trwał dosłownie od 7.30 do 10.15. Poprzedniego dnia około 7.30
          szykowałam się do szpitala, a na blok porodowy trafiłam parę minut po 10.
    • gusialek1 Re: Szpitale w Łodzi 23.02.04, 00:30
      W RYDGIERZE RODZILAM DWA RAZY .SALA PORODOWA RZECZYWISCIE ODNOWIONA.PRZY
      PORODZIE TAK NAPRAWDE TO JEST POTRZEBNA BARDZO DOBRA POLOZNA KTORA W RAZIE
      CZEGO CI POMOZE JESLI CHCESZ COS WIECEJ ZAPRASZAM O TO MOJ ADRES
      gusialek6@op.pl PIERWSZY RAZ RODZILAM W 1997R A OSTATNIO WE WRZESNIU 2003 MOIM
      LEKARZEM PROWADZACYM BYL DR. OPINC ON JUZ TAM NIE PRACUJE TYLKO CZASAMI MA
      DYRZURY ,BARRADYN JEST SWIETNY ALE I TAK POLECAM ROZEJRZEC SIE ZA POLOZNA WIEM
      CO MOWIE PONIEWAZ OBA PORODY MIALAM CIEZKIE GDYZ MOJE MALENSTWA BYLY DUZE I
      OBWINIETE PEPOWINA 3 RAZY .OCZYWISCIE ZA POLOZNA ROZGLADAC SIE NALEZY WTEDY GDY
      BEDZIESZ RODZILA SILAMI NATURY W TYM SZPITALKU DZIECI JESLI JEST WSZYSTKO
      DOBRZE OD RAZU SA PRZY TOBIE .OSOBISCIE JAK BYM MIALA COFNAC CZAS DRUGI POROD
      WOLALABYM PRZEZYC NA PRZYERODNICZEJ
      • rubi21 Re: Szpitale w Łodzi 23.02.04, 07:09
        A rodziłaś na Przyrodniczej? bo ja mam doswiadczenia i z Rydygiera i z
        Przyrodniczej i mam zdanie takie - Rydygier zawsze, Jordan nigdy. A jeśli tak
        uważasz to czemu za drugm razem też rodziłas w Rydygierze a nie w Jordanie?
        • martacyg Re: Szpitale w Łodzi 23.02.04, 08:22
          cześć
          bardzo mnie interesują wasze przeżycia te dobre i złe z Przyrodniczej bo chcę
          tam rodzić w maju. Pierwsze dziecko w IV 2002 rodziłam w CZMP i nie są to
          najlepsze wspomnienia mojego życia.
          Marta
    • madziki Kopernik 23.02.04, 15:25
      Dziwiłam się, że nikt nie pisze na temat Kopernika, ale już wiem dlaczego.
      Właśnie byłam tam na założeniu szewka i już zdaję relację.
      Oddział położniczo-ginekologiczny jest maleńki (kiedyś był większy, teraz
      zmniejszony o połowę). Jest tam dosłownie kilka sal (razem leżą panie na
      zabiegi ginekologiczne i z różnymi dolegliwościami ciążowymi). Są dwa pokoje
      poporodowe 3 i 4 osobowe. Czyli naprawdę maleńki oddziałek. Za to lekarze i
      położne bardzo dobrzy, świetnie zajmują się każdym z pacjentów, bo mało ich
      jest. Przez ten czas jak tam byłam odbyło się kilka porodów (nawet dwie cesarki
      bliźniaków). Rozmawiałam z dziewczynami przed i po porodzie - były bardzo
      zadowolone. Poza tym wracają osoby, które już raz tam rodziły. Przy noworodkach
      bardzo pomagają, bo położnych jest sporo, więc mają dla wszystkich czas.
      Ogólnie jest tam cisza i spokój, a to mi bardzo odpowiada.
      Za poród rodzinny chyba nic się nie płaci, tylko trzeba mieć odpowiedni strój.
      Szczegółów pewnie dowiem się, jak pójdę na zdjęcie szewka.

      Pozdrawiam,
      MAGDA i majowy Lesio, który chciał uciec z brzuszka
      • julapost Re: Kopernik 23.02.04, 22:29
        Szpital Kopernika mogę polecić z czystym sumieniem ponieważ rodziłam tam dwa
        razy/24.11.1998 i 23.11.2003/.Pierwsza moja ciąża przebiegała bez powikłań a
        prowadził ją lekarz z Rydgiera.Byłam przygotowana do porodu w tym właśnie
        szpitalu ale niestety nie zdążono go wyremontować i dlatego trafiłam do
        Kopernika.Oddział co prawda nie wyglądał tak jak teraz ale atmosfera była w nim
        naprawdę wspaniała.Drugą ciążę prowadził ten sam lekarz z Rydgiera i przyznam
        że tym razem byłam zdacydowana że urodzę napewno tam ale kiedy w 34 tygodniu
        ciąży trafiłam na ocp w Rydgierze ,szybko zmieniłam zdanie.To co widziałam
        przerosło wszelkie dopuszczalne normy.Wiem że co człowiek to opinia ale dziwnym
        trafem wszystkie które leżałyśmy a było nas 8 zarzekałyśmy się nie będziemy tam
        rodzić.Wtedy podjełam decyzję że wrócę do wypróbowanego pięć lat wcześniej
        szpitala.I NIE ŻALUJĘ.Odział jest maluteńki,ślicznie wyremontowany a personel
        poprostu cudowny.Do szpitala trafiłam właściwie 'od stołu '.Wyprawiałam córce
        urodziny kiedy zaczeły się bóle.Byłam bardzo zaskoczona ponieważ do terminu
        miałam jeszcze 2 tyg.Nie zdąrzyłam nawet wykorzystać namiarów na położną które
        dostałam od znajomej.Moje zdumienie było ogromne gdy okazało się że nie trzeba
        było nic załatwiać.Zaopiekowała się mną wspaniała położna która traktowała mnie
        przez cały poród jak dobrą znajomom a nie jak obcą babę.Pomyślałam nawet że
        napewno na "coś" liczy.Mój maż który dzielnie uczestniczył przy porodzie
        odebrał to w ten sam sposób i usiłował wcisnąć kopertę.Położna zrobiła coś
        czego się nie spodziewaliśmy poprostu oddała łapówkę i powiedziała że teraz
        rodzi się tak mało dzieci a ona kocha odbierać porody.Mimo tego że to była
        ostatia faza i bolało jak diabli szczęka opadła mi z wrażenia.Póżniej okazało
        się że ta sama położna odbierała pierwszą córę /poznała to po
        nacięciu/Póżniejsza opieka była równie fantastyczna.To że oddział jest taki
        malutki sprawiło że czułam się jak w domu.Nie słyszałam gwaru,hałasu i mogłam
        naprawdę odpoczywać po trudach porodu.Pediatrzy dokładnie informowali mnie o
        stanie dzidzi.Przychodzili sami bez proszenia ich o to.Szczególnie utkwiła mi w
        pamięci pani doktor która wpadała na wieczór,siadała pry moim łożku i
        cierpliwie odpowiadała na wszystkie pytania. Dzidziusia miałam cały czas przy
        sobie.Położne pomagały przystawiać małą do piersi i po czterech dniach
        wyszłyśmy zdrowe i szczęśliwe do domciu.Gdybym miała jeszcze raz podjąć decyzję
        gdzie rodzić bezapelacyjnie wybrałabym jeszcze raz ten szpital.Jestem
        zaskoczona że jest on właściwie nieznany wśród Łodzianek.Dodam tylko że
        odbierane są tam porody powyżej 36 tyg. ze względu na brak aparatury dla
        wcześniaków.Jasne postawienie tej sprawy wydaje mi się uczciwe.Szpital nie
        przecenia swoich możliwości.Poozdrowienia. Mama Julki i Ingi
      • magbaso Re: Kopernik 24.03.04, 12:55
        Magda
        Napisalam juz posta w dziale "Lódź" (lezalysmy mniej wiecej w tym samym czasie
        w Koperniku), ale tu jeszcze a propos samego szpitala.
        Porod rodzinny w Koperniku jest bezplatny.
        Opieka, moim zdaniem, fantastyczna. I ogolnie szpital godny polecenia.
        Tyle tylko, ze malo jest takich "bajerow", ktore maja inne szpitale. Bo sali do
        porodow rodzinnych, z tego co wiem, nie ma (rodzi sie na ogolnej porodowce,
        gdzie sa dwa lozka, przedzielone scianka). Sanitariatow w sumie malo. No i, (co
        dla mnie mialo miec spore znaczenie) raczej nie nalezy sie nastawiac na ZZO, bo
        sie go raczej nie dostanie.
        Ale w tej chwili dla mnie chyba jednak wazniejsza jest fachowosc personelu i,
        po przeczytaniu opinni innych forumek o lodzkich szpitalach, utwierdzam sie w
        przekonaniu, ze tam i nigdzie indziej.

        • rubi21 Re: Kopernik 06.05.04, 06:15

          A powiedzcie mi czemu usg robił lekarz chirurg, usg ginekologiczne i nie odkrył
          bardzo ważnej wady ciaży? w Koperniku? moze teraz to sie zmieniło i oczywiscie
          mam nadzieję, że obecnie chirurdzy nie robia usg na giekologii, pozdrawiam
    • bursz Re: Szpitale w Łodzi 25.02.04, 17:20
      Cześć, moim lekarzem jest dr Baradyn z Rydygiera i chyba tam sie zdecyduję
      rodzić, choć gdyby się "coś" działo z dzieckiem to CZMP jest bardziej wskazane.
      Ale pogadam jeszcze ze "swoim" lekarzem. Mam zamiar zapisać się w Rydygirze do
      szkoły rodzenia. Co Wy na to? pozdrawiam,jola,24 tydz.
      • madam5 Re: Szpitale w Łodzi 26.02.04, 14:39
        Ja tez chodze do Baradyna i tez jestem w 24 tyg. i chce rodzic w
        Rydygierze.Moze widzialysmy sie na Pl.Zwyciestwa w "Almedzie"? Na kiedy masz
        termin bo ja na 23 czerwca.Pozdrawiam.Magda i 24 tyg Dzidzia.
        • bursz Re: Szpitale w Łodzi 03.03.04, 10:37
          Cześć Madziu,
          ma termin na 20 czerwca, następną wizytę mam na 08/03 (2 numerek), a Ty?
          Zapisuję się do szkoły rodzenia w szpitalu Rydygiera, chyba na poniedziałki na
          17.30 od 29/03. Kiedy miałaś ostatnie USG i gdzie? Ja robiłam na Radwańskiej i
          wszystko OK (mam nadzieję). Musimy się poznać! Pozdrawiam,jola
    • anieszka76 Re: Szpitale w Łodzi 01.03.04, 09:19
      Witam
      ja po ostatnich przejsciach z CZMP nie zdecyduje sie tam na poród...
      a propo Ginekologii i Położnictwa... w CZMP jest tak samo jak w Koperniku
      Patologia Ciąży jest razem z Ginekologią...
      ale na szczęście znalazłam szpital gdzie chce rodzić i mimo że nie mam tam
      swojego lekarza to będzie to Przyrodnicza... ... nie jest tam tak ładnie jak w
      CZMP ale za to jaka atmosfera... smile jak w domku
      Zresztą dzięki lekarzom z tamtego szpitala jestem zdrowa smile
      Pozdrawiam cieplutko
    • renis66 Re: Szpitale w Łodzi 02.03.04, 12:52
      Ja zamierzam rodzic w madurowiczu w wodzie pod koniec kwietnia. Moja lekarka
      jesr z tego szpitala podobnie jak prof. Laudański- ten od porodów w wodzie.
      Lezałam w tym szpitalu i jest tam bardzo miła obsługa czego nie mogę powiedziec
      o CZMP, gdzie spędziłam tydzień i nikt się mną nie interesował tak naprawdę i
      nie zajmował. Jestem bardzo zaskoczona obsługa w tym szpitalu i nie chciałabym
      tam nigdy juz trafic.
      Renata i Rita (33 tydz)
      • bursz Re: Szpitale w Łodzi 03.03.04, 11:06
        Reniu,
        ja się zastanawiałam co do wyboru szpitala, opinii jak widać mamy wiele. Tak
        naprawdę podobno 2 szpitale są przygotowane do udzielenia pomocy noworotkowi -
        Madurowicz i CZMP. Jedna z moich koleżanek rodziła 2 razy w CZMP (zapłaciła
        lekarce) i bardzo sobie chwali poród i opiekę, inna znajoma lekarka mówi, że
        rodziła by tylko w CZMP (urodziła 2-je dzieci, nie wiem gdzie). Podobno b.
        ważne jest zaplecze sanitarne i obsługa w okresie połogu.
        Ale niestety jedna z moich koleżanek, rodzących w Madurowiczu, by umarła, po
        kilku dniach wyjścia ze szpitala wróciła nieprzytomna ponownie na oddział.
        Okazało się, że była poprostu niewyczyszczona, prof. Suzin zapytał "gdzie Pani
        rodziła". Męzowi powiedzieli "Pan by tego nie przeżył".
        Piszę to, bo lepiej uważać na pewne rzeczy.
        Rodziła też inna znajoma w Madurowiczu i było ok, miała cesarskie cięcie. Tam
        chyba robią sporo cesarek? Ja będę rodzić prawdopodobnie w Rydygierze (tam mam
        lekarza). Powodzenia, pozdrawiam,jola.
        • madam5 Re: Szpitale w Łodzi 03.03.04, 14:52
          Czesc Jolu!!
          Ja tez mam wizytę 8.03 ale dopiero 8 numerek.Do szkoly tez zapisuje sie pod
          koniec marca ale chyba bede chodzic w czwartki.Dzis ide na USG do Dudarewicza
          na Jaracza. Mam nadzieje ze wszystko bedzie w porzadku.Pozdrawiam.Magda
          • bursz Re: Szpitale w Łodzi 03.03.04, 15:38
            Witaj Madziu,
            To pewnie się już spotkałyśmy w Almedzie, bo wizyty mamy co 4 tygodnie.
            Powodzenia na USG, koniecznie napisz jak wrażenie. Chcesz znać płeć?
            Ja byłam na USG w Diasonie na Radwańskiej u prof. Szafilka (w 22 tyg.), polecił
            mi go sam Baradyn, powiedział, że jest najlepszy w Łodzi. Robiłam też dodatkowo
            echo serca, polecił Szaflik, choć to ten sam aparat, więc poprostu dodatkowe
            120 zł (czysty marketing). Chętnie bym z Tobą porozmawiała, może uda nam się
            spotkać w poniedziałek, lekarz się pewnie spóźni. Pozdrawiam, miłych
            wrażeń,jola.
            • madam5 Re: Szpitale w Łodzi 03.03.04, 19:32
              Jolu!!!
              JA juz po USG. UFF.... wszystko w porzadku. Dzidzius rozwija sie prawidlowo, to
              24 tydzien i porod na 24 czerwca.Plci na razie nie chce znac choc lekarz
              powiedzial ze na 100% moglby mi ja okreslic.Ja chce miec niespodzianke choc moj
              maz jest juz strasznie ciekawy a oboje po cichu liczymy na dzieweczynke(wszyscy
              wyrokuja chlopca).W poniedzialek bede w Almedzie przed 17.00, wiec moze sie
              zobaczymy a jezeli nie to jakos "zgadamy "sie na forum.Pozdrawiam.Magda.
              • bursz Re: Szpitale w Łodzi 03.03.04, 21:24
                Madziu,
                dzięki za wiadomość, to rzeczywiście uspokaja. Mam nadzieję, że się spotkamy w
                poniedziałek, poczekam na Ciebie. Na ok. 17,30 chcę jechać do Szpitala do
                szkoły, bo dzwoniłam żeby się zapisać, ale powiedziała mi kobitka, że trzeba
                przyjść jak się rozpoczynają zajęcia (boję się, że jak pójdę 22 lub 29/03 nie
                będzie miejsc). Pytałaś Baradyna co sądzi nt szkoły rodzenia? Bierzesz
                witaminy? Mi zalecił maternę od początku, ale niepotrzebnie ją tak brałam, bo
                to chyba po niej czułam się niezbyt. Teraz biorę ją od czasu do czasu, na
                zmianę z Tardyferonem Fol (żelazo, miałam niedobór przed ciążą) i Falvit. Ale
                dziewczyny tu różnie piszą o tych witaminach, podchodzę więc ostrożnie, tym
                bardziej, że staram się "dobrze" odżywiać. Też masz zwolnienie lekarskie od
                początku? Koniecznie musimy się spotkać, mój nr na gadu-gadu - 4097587.
                Pozdrawiam,jola.
        • renis66 Re: Szpitale w Łodzi 05.03.04, 10:14
          Dzieki za informacje. Oczywiscie trzeba brac pod uwagę wszelkie ewentualnosci
          ale niestety w kazdym szpitalu mają miejsce różne przykre wydarzenia a my mamy
          nadzieję ze nas one nie będą dotyczyć. Do lekarzy którzy się mną opiekują mam
          zaufanie na tyle aby rodzic pod ich opieką.
          Życzę powodzenia Renata
    • flurcia Re: Szpitale w Łodzi 05.03.04, 09:37
      Sorry coś mi sie pokomplikowało i nie cały list się wysłał. Dołączam resztę:
      Jakie macie o niej zdanie. ja co prawda jestem juz po porodzie, ale chetnie
      posłucham opinii innych o pani doktor.. Jak ja rodziłąm to była na urlopie -
      pech. Dla mnie to wspaniała lekarka, a co wy myślicie?
      Ja zaczęłam rodzić naturalnie (w Jordanie), ale skończyło się cc? Naturalnie
      trwało to około 10 godzin. Był ze mną mąż, ja byłam nieprzytomna z bólu,
      dziecku słabło tętno i skończyło się cc. Po tym co przeszłam, myślę nie tylko o
      naturalnym porodzie ale również o strachu o dziecko, chociaż miałam swoją,
      opłaconą położną, wiem jedno:
      jeśli będę miała drugie dziecko to urodzę je przez cc. Dziecko po porodzie
      widziałam prze ułamek sekundy, ponieważ wymęczone porodem miało problemy z
      oddychaniem i zostało odwiezione do specjalistycznego szpitala na Sporną.
      Gdybym może od razu miała cc, to by to wszystko tak się nie skończyło. Było mi
      ciężko, ale nie miałam czasu myśleć o sobie. Z córką okazało się wszystko w
      porządku i odebrałam ją ze szpitala 2 tygodnie po porodzie. Ja po cesarce
      szybko doszłam do siebie. Już w szpitalu dużo wstawałam z łóżka i chodziłam, bo
      musiałam zagotować wodę do termoforu i przyłożyć na piersi, zciągnąć laktatorem
      pokarm, wyparzyć go , pokarm zanieść do lodówki. Ponieważ robiłam to wszyskto
      dosyć często z uwagi na dużą ilość pokarmu, praktycznie cały czas byłam w
      ruchu. Chodziłam prosto, nie garbiłam się tak jak mi radziła położna.
      Mówiono mi, że nie będę miałapokarmu, bo mała nie była po porodzie przystawiona
      do piersi i to cesarka i takie tam różne . Jeszcze przed porodem moja pani
      doktor Wojciechowska powiedziała mi, że wszystko zaczyna się w głowie i miała
      rację. Ja bardzo chciałam karmić piersią i mi się to udało! Fakt kosztowało
      mnie i męż to wiele trudu. O sobie już pisałam wczesniej, natomiast mąż kilka
      razy dziennie kursował między szpitalami z pokarme i do domu, żeby wygotować
      słoiczki na pokarm. Tak spędził swoje 2 tygodnie urlopu - mieliśmy przez ten
      czas być razem w domu( nie mozna sobie nic zaplanować). Pzez te dwa tygonie
      pobytu w szpitalu córka była karmiona moim mlekiem z butelki. Ja jak wyszłam po
      5 dniach jeżdziłam do niej i pamiętam jak kóregoś dnia pielęgniarka zapytała
      się mnie czy chciałabym nakarmić ją sama. Byłam bardzo sczęsliwa i
      przestraszona. Wiedziałam, że dzieci które piły z butelki nie chcą ssać piersi.
      Starałam się nie denerwować, żeby dziecko tego nie wyczuło i udało się. Ola
      zaczęła ssać pierś i jak chodziłam do szpitala do niej to ją karmiłam sama, w
      nocy dostawała butelkę z moim pokarmem.
      Jedyną pozostałościa po cc jest tzw. bliznowiec - gruba, czerwona krecha, jakby
      ktoś w środku przeciagnął sznureczek, która na dodatek swędzi. Może ktoś ma na
      to radę, sposób, z góry bardzo dziękuję( cc miałam 6 m-cy temu).
      Moja Ola urodziła się mimo tych wszystkich trudów z ładną, nie wymęczoną buzią.
      Dziś ma 6 miesięcy i jest bardzo pogodną, uśmiechniętą dziewczynką.
      Ale rozpisałam się troche na inny temat. Ponieważ nie miałam dziecka po
      porodzie, to leżałam w Jordanie na oddziale ginekologicznym, gdzie nikt sie mną
      nie interesował, bo byłam z "innej bajki". Dobrze,że na sali leżała młoda
      dziewczyna już od jakiegoś czasu mama i ona pokazywała mi jak ściagać pokarm, a
      nawet ściagała jak sobie nie radziłam. Dla mnie to był koszmar, w ogóle mi nie
      szło. Moja położna jak miała dyżur i czas to przychodziła i pomagała. Z
      personelu oddziału, na którym lezałam nie zainteresował się nikt. Przepraszam
      jedna siostra Basia, która wczesniej pracowała na noworodkach powiedziała
      mężowi, gdzie wypożyczyć laktator elektryczny i mi pomagała jak mniała dyżur. A
      tak nikt absolutnie nikt ani lekarze ani pielęgniarki nic nie poradzili. Nie
      interesowało ich,że karmię. Sama to mówiłam i pytałam czy leki jakie dostaję
      nie zaszkodzą dziecku. Jeden pan doktor jak zapytałam o to wyskoczył na mnie z
      tekstem:"Cóż pani sobie wyobraża, kto pani będzie woził pokarm?" Nie wspomnę
      już o jedzeniu. Nikt nie zwracał uwagi, ze karmię np. dostałam surowe jabłko.
      Dobrze,że panie z sali mi powiedziały na co zwrócić uwagę. Gdybym sie nie
      zapytała, to nie zdjęliby mi w porę opatrunku, było wielkie zdziwienie, że go
      jeszcze mam. Powiedzieli na koniec, że nie zdarzaja się im takie pacjentki jak
      ja! Nic odać nić ująć.
    • agamar1971 Re: Szpitale w Łodzi 06.03.04, 14:38
      Witam e-mamy,
      w 2001 rodziłam w Jordanie. Nie miałam tam swojego lekarza, ale chodziłam do
      szkoły rodzenia (ok).Dziewczyny stamtąd poradziły mi umówić się z położną i tak
      też zrobiłam, jednak skończyło się nieco inaczej. Ponieważ miałam termin na 1
      listopada a 8 ciągle nic, zapytałam o możliwoąć wywołania porodu i
      bezpieczeństwo dziecka. Lekarz dyżurny, chyba Jasiński kazał kupić mężowi
      specjalny żel, nie pamiętam nazwy,, który zaaplikowali mi dopochwowo 9-tego o 7
      rano. Dalej poszło wszystko błyskawicznie. Moje przygotowania do porodu
      rodzinnego, spacery piłka, itd skończyły się tak że przez 5 godzin leżałam
      podłączona do KTG. Akcja szła dość szybko a poza tym po podaniu ww zelu trzeba
      nieustannie monitorować dziecko. Maja urodziła się o 12.15 cała i zdrowa. Poród
      przyjęła inna położna niż było to w planach ale też wspaniała pani Beata.
      Lekarka właściwie tylko szyła. Mąż był przy porodzie, po godzinej obserwacji na
      sali porodowej przewieziono nas do 2-osobowej salki. Warunki ok. Jedyne do
      czego mam zastrzeżenia to dieta, prawie nic nie nadawało się dla karmiących.
      Zgrozą była jednak opieka poporodowa. Kobitek nic nie interesowało. Sama w dniu
      porodu musiałam wychodzić z zapadniętego łóżka po dziecko do karmienia. Porad
      laktacyjnych zero. Raz w 3 dobie przyszła położna spojrzała na piersi,
      powiedziała: zastój,ale nie odciągać za dużo i poszła. Efektem tego były moje
      blisko półroczne problemy z zastojami, zapalenie piersi, ogromny bół i łzy.
      Córę karmiłam blisko 1.5 roku ale tylko dzięki ogromnej determinacji i pomocy
      mądrych lekarzy. Ogólnie szpital jest ok, ale do światowego standartu mu
      daleko. Najgorzej chyba z życzliwością i troską na odziale poporodowym. Gdybym
      miała rodzić jeszcze raz to nie wiem czy nie zastanowiłabym się nad Rydgierem.
      Choć znam już słabe strony Jordana więc byłoby zupełnie inaczej. Zyczę trafnego
      wyboru, obejrzyj każdy wybrany szpital i zdaj się na intuicję.
      Pozdrawiam Agnieszka

      P.S.Moja bratowa 2 razy rodziła w Koperniku i sobie bardzo chwaliła.
      • ewetka Re: Szpitale w Łodzi 06.03.04, 23:44
        Moja szwgierka rodziła dwa miesiące po mnie (w styczniu tego roku) właśnie w
        Jordanie i o ile poród sobie chwaliła (skończył się cesarkę), to właśnie bardzo
        narzekała na opieke poporodową. Tak jak pisał flurcia, nikt sie nie interesował
        karmiącymi matkami, zero porad laktacyjnych, pomocy przy dostawianiu do piersi
        efekt- szwagierka nie karmi piersią, nie miała chyba w sobie tyle determinacji
        co poprzedniczka. Szwagierka leżała na sali akurat z dziewczyną z forum,
        z którą korespondowałam. Nie będę wam opisywała co jej położna zrobiła z
        piersiami w trakcie zastoju. Najlepiej jak sama to opisze, ale wierzcie mi
        włosy stanęły mi dęba na głowie. W każdym szpitalu znajdzie się jakiś BABOL.
        najlepiej samemu odwiedzić szpital i porozmawiać z personelem na porodówce i
        położnictwie.
        Pozdrawiamy
        Ewa i Maciuś (19.11.2003)
      • martacyg Re: Szpitale w Łodzi 26.04.04, 21:45
        cześć
        piszesz o żelu, który zaaplikował ci gin nie pamietasz może jego nazwy. Bo u
        mnie położna stwierdziła że nie będzie co zaczynać jak nie bedzie chociaż
        małego rozwarcia - dziecko donoszone, ja juz nie wyrabiam, szyjka miękka a jak
        nie btło rozwarcia tak nie ma. Pomóż proszę.
        Marta
    • coronella Re: Szpitale w Łodzi 09.03.04, 00:35
      Ja rodziłam w Rydygierze- było SUPER!!! (no, nie sam poród)
      Prowadził mnie dr. Lasota- ordynator- bardzo polecam!!
      Mam super połozną, zainteresowanym podam tel. Warto, ale nie jest konieczna,
      wszystkie połozne tam są ok.

      Gdyby jednak któraś z emam chciała, zapraszam na priv coronella@poczta.onet.pl
      • makkasia Re: Szpitale w Łodzi 09.03.04, 15:53
        no to miałaś szczęście,mnie o mało na tamten świat nie wysłał,razem z bobasem w
        brzuchu oczywiście,chciał być mądrzejszy,bo co tam taka gówniara może wiedzieć
        i dyktować "panu doktorowi" co jest dobre dla dziecka-dziwnym trafem okazało
        się,że miałam rację,ale nie wiedzieć czemu,nie przyznał się do błędu,tylko
        wysłał mnie do Matki Polki,a tam z kolei zapytali dlaczego tak długo dr Lasota
        zwlekał z rozwiązaniem ciąży przez cc(no to wyjaśniłam,że był najmądrzejszy-
        pokiwali głowami i na następny dzień miałam cesarkę) całe szczęście,że
        prowadził mnie w ciąży dr Baradyn,a nie ten "szanowny pan ordynator",bo nie
        wiadomo,jak by się to skończyło,to znaczy-ja niestety wiem,tak jak i
        dziewczyna,która urodziła trochę przede mną i dziecko do końca życia będzie
        jadło przez sondę i nie ruszy ręką ani nogą(no bo po co zrobić cesarkę,o którą
        błaga kobieta,skoro to nie on ma teraz dziecko z porażeniem mózgowym?)
        ten lekarz to nie jest dobry wybór-chyba,że ktoś lubi ryzykosad(
        • bursz do makkasia 12.03.04, 07:32
          Cześć (chyba Kasiu),
          trochę mnie zdołowałaś tą opinią na temat ordynatora Rydygiera. Moim lekarzem
          jest wprawdzie dr Baradyn, ale jaką mam pewność, że będziena dyżurze (a jak
          będzie pan ordynator?). Co radzisz? Umówić się z nim? Czemu tego nie zrobiłaś?
          Czy nie miałaś wcześniej USG, można by przecież chyba zobaczyć, że dziecko jest
          owiniętę pępowiną i wymaga cesarki? Nie było Baradyna na dyżurze? Co on na to?
          CO RADZISZ? Napisz proszę, dzięki. (mój nr g-g 4097587)Pozdrawiam,jola (26
          tydz).
    • ferbi25 Re: Szpitale w Łodzi 11.03.04, 12:15
      W październiku rodziłam w Rydygierze i polecam ten szpital. Na porodówce była
      miła położna i w ogóle było ok (miałam szczęście że w tym czasie nie było
      innych porodów, rodziłam na sali ogólnej). Po porodzie leżałam 3 doby na ocp bo
      na położnictwie nie było mejsca (szpital był przepełniony), małą miałam cały
      czas przy sobie, siostry chętnie pomgały pomimo że miały też inne obowiązki
      (ocp, pomagały w sali noworodków do adopcji). Dla mnie pomoc pielęgniarek była
      nieoceniona.
    • dollores1 Re: Szpitale w Łodzi 12.03.04, 21:33
      Ja rodziłam w grudniu 2003 w Jordanie. Miałam planowana cesarkę (którą robił mi
      lekarz prowadzący ciążę).
      Opieka w czasie porodu i na sali pooperacyjnej - bez zastrzeżeń (na sali
      pooperacyjnej pielęgniarka na prawdę starała się jak mogła żeby ulżyc mi w
      bólu - sama bez proszenia podawała środki przeciwbólowe i nasenne, przekręcała
      na bok, wstawała w nocy na każde moje jęknięcie).

      Natomiast opieka na sali POPORODOWEJ pozostawia wieeeeele do życzenia. Kobiety
      które tam pracują - z nielicznymi wyjątkami - mają wszystko w nosie. Olbrzymi
      nacisk na karmienie piersią (właściwie nie wolno odmówić karmienia piersią
      chyba że się nie ma pokarmu co codziennie sprawdza pediatra) a jednocześnie
      całkowity brak pomocy laktacyjnej. Mnie położna raz pokazała jak przystawić
      dziecko a potem mimo moich próśb o ponowną pomoc ODMÓWIŁA. Właściwie karmię
      tylko dzięki pomocy męża, który przez kilka godzin przystawiał mi dziecko do
      piersi aż załapało o co chodzi.
      Nikła pomoc przy nawałach czy zastojach pokarmu - ja dostałam nawał jeszcze w
      szpitalu (byłam tam 5 dni) i zrobił mi się zastój w gruczołach piersiowych pod
      pachami. Mimo objawów wskazujących na nadchodzące problemy - gorączka prawie 39
      stopni i obrzmiałe gorące piersi, nikt nie zareagował - jedynie pielęgniarka
      sprawdzająca temperaturę wycedziła jadowicie że jak nadal będę miała taką
      temperaturę to będę żałować.
      Dziewczyna, która leżała na sali ze mną miała wcześniaczka który nie umiał ssać
      z piersi - to dopiero były cyrki. Położne nie chciały podawać dziecku mleka
      sztucznego, bo twierdziły że matka ma pokarm a dziecko łapie brodawkę (łapało
      tylko po kilku chwilach puszczało). Dziewczyna dosłownie musiała walczyć o
      każdą butelkę. Skończyło sie na tym że musiała podpisać oświadczenie że
      rezygnuje z karmienia piersia, bo inaczej położna nie chciała dać dziecku mleka
      (to było w nocy, a podobno taki zakaz dostała od pediatry). Na drugi dzień
      dziewczyna miała niekończące się wycieczki położnych, pielęgniarek,
      ginekologów i pediatrów, którzy starali się ją przekonać do karmienia piersią
      wpędzając w poczucie winy że krzywdzi swoje dziecko. Mówię wam to był horror.

      Podsumowując:
      Opieka w szpitalu w normie poza oddziałem poporodowym. Jeśli świeżo upieczona
      mamusia nie ma problemów z karmieniem, nie jest źle. Jeśli ma problemy - to
      gorzej, ale przezyć się da smile
      Myślę że opieka w szpitalu zbliżona jest do tej w CZMP (wnioskuje to z
      opowieści koleżanek które też narzekały na opiekę poporodową w Matce Polce).

      ---
      A to jest moja córeczka
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10578017
      Nowe zdjęcia Nikolki smile
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10578017&a=11103964
      • bursz SPOTKANIE!!!!!!!!! 16.03.04, 15:28
        Drogie Mamusie,
        zajrzyjcie na wątek "Łódź", ustaliłyśmy spotaknie na 31/03, godz. 12, w
        Hortexie na Pietrynie.
        Z przyszłych mam brakuje mi; FLURCI, RENIS66, MARTACYG. ODEZWIJCIE SIĘ!!!
        KONIECZNIE!
        Pozdrawiam,czekamy, jola
        • flurcia Re: SPOTKANIE!!!!!!!!! 16.03.04, 15:55
          Fajnie. Chętnie bym się spotkała. Jest tylko pewien problem - spotanie jest
          ustalone na 31.03 na godz. 12, a ja w ciągu dnia nie mam z kim zostawic mojej 6
          miesięcznej Oli. W sobotę albo w niedzielę nie ma problemu zostanie z nią mąż.
          Mogłabym przyjechać z Olą ale nie wiem czy by mnie wpuścili z wózkiem do
          Hortexu i pewnie dla małej byłoby to zbyt męczące. Wybieracie się z dzieci czy
          same, może moje obawy są nieuzasadnione? Jak takie spotkanie będzie w weekend
          to daj znać. Moje priva: sajgon@polbox.com
          Pozdrawiam
        • rubi21 Re: SPOTKANIE!!!!!!!!! 17.03.04, 07:09
          Przepraszam ale ja nie widzę tego wątku ani na regionalnym Łódź ani na forum
          emamusiowym, które mieści sie w podforum Polska >>> łódzkie, to własnie na tym
          łódzkim umawiaja sie emamy na spotkania i moze by tak połaczyć siły i umówić
          sie razem? Podfroum Polska jest trochę nizej na liscie forów niż szpitale,
          pozdrawiam
          • madziki Re: SPOTKANIE!!!!!!!!! 17.03.04, 08:31
            Wątek Łódź jest na forum "W oczekiwaniu".
            Organizujemy spotkanie mam oczekujących z brzuszkami, ale jeśli mamy już bez
            brzuszków chcą dołączyć, to zapraszamy. smile

            Pozdrawiam,
            MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
        • renis66 Re: SPOTKANIE!!!!!!!!! 17.03.04, 13:49
          Super bardzo chętnie przyjdę. Nie byłam jeszcze na forum W oczekiwaniu ale
          zaraz zajrzę. Jeśli chodzi o Hortex to macie na myśli tą główną dużą kawiarnię
          przy pasażu Schilera (wejście od piotrkowskiej)? A znak rozpoznawczy to duży
          brzuch ..Ha ha

          Renata
        • martacyg Re: SPOTKANIE!!!!!!!!! 23.03.04, 18:51
          cześć
          nie mogłam pisać wczesniej bo własnie wróciłam ze szpitala.
          Jak tylko bede się mogła ruszać i bedę miała z kim zostawić Agatę to z
          przyjemnością się stawię.
          Już wiem kto mnie tak w brzuchu nęka - Michał na razie waży około 2,2kg i jest
          prawie o dwa tygodnie większy niż można by się spodziewać.
          Pozdrawiam
          Marta
    • ewetka Z ostatniej chwili 22.03.04, 18:40
      w niedzielę moja przyjaciółka urodziła córeczkę w ICZMP. Poród był rodzinny i
      nic nie kosztował. Wszystko odbyło się w jak największym porządku. Słuchajcie
      ten szpital nie jest taki zły. Myślę, że to tez dużo zależy od nastawienia. Jak
      któś chce to dziurę w całym znajdzie.
      • marysia133 DO EWETKI 01.05.04, 23:42
        Ewetko, czy ja mogłabym dostac od Ciebie jakis kontakt? Albo numer gg albo e-
        mail? Zamierzam rodzić w ICZMP właśnie na II bloku porodowym i w związku z tym
        miałabym do Ciebie kilka pytań ale nie chcę tak na forum ogólnym. Będę Ci
        bardzo wdzięczna za odpowiedź. A może pojawiasz się na forum dziecko-info?
    • lorana Re: Szpitale w Łodzi 23.03.04, 13:48
      Ja również z miłą chęcią sie z wami spotkam podejżewam że będę miała wolne tego
      dnia i już zapisuję sobie termin w przypomniniach. Mam na imię Kasia i obecnie
      zaczynam 25 tydzień i podobnie jak wiele z was jeszcze nie wybrałam szpitala a
      biorę pod rozwage dwa Jordana i Rydygiera. Na USG równiez chodzę na Radwańską
      do dr. Kozarzewskiego bardzo przyjemny i precyzyjny człowiek, opisuje dokładnie
      co robi w danym momencie.
      Pozdrowionka i do zaobaczenia, a może zamiast Hortexu Galeria Łodzka bo tam
      mają przepyszne lody?????? Dajcie znać na gg 1997037
      • bursz do "Loreny" 23.03.04, 19:15
        Hej, Bardzo nam miło, że do nas dołączysz. Mam nadzieję, że zajrzałaś na
        forum "Łódź" i coś o sobie opisałaś. Jeśli chodzi o spotkanie to obstawiam za
        Hortexem, nie za bardzo lubię Galerię, za duże skupisko ludzi i duszno.
        Jeśli chodzi o prof. Konarzewskiego to też mi polecał mój lekarz na równi z
        prof. Szaflikiem.
        Do zobaczenia, jola
        • lorana Re: do "Loreny" 30.03.04, 15:18
          Witam przeczytałam co i jak i napewno jutro zawitam, zależy jaka będzie pogoda
          ale chyba będę przypominała czerwonego kapturka hihihihihihi Jutro pogadamy a z
          rozpoznaniem naszej grupy nie powinnam mieć większych problemów
    • bursz Znieczulenie ZOO w Rydygierze 27.03.04, 17:55
      Dziewczyny,
      Właśnie zastanawiam się co do znieczulenia zoo. Takie pytanie zadała mojemu
      mężowi znajoma lekarka (zostanie mamą po raz 2). I zaczęłam sobie sama zadawać
      to pytanie. Poczytałam trochę na forum i sporo przemawia "za".
      Po 1.świadomość porodu, 2. mniejszy ból 3. ma się zapewnioną opiekę
      anestazjologa, lekarza i położnej. Przeciw 1. nie wiem jak działa na dziecko,2.
      nie wiem czy będzie potrzebne, jakie będą bóle, 3.inne ryzyko. Zobaczę
      oczywiście co powiedzą w szkole rodzenie i co na to mój lekarz.
      A jak u Was, jakie macie zdanie? Napewno warto poczytać na forum co mają do
      powiedzenia doświadczone kobiety.
      Czy i ile kosztuje to w Rydygierze?
      Dzięki za pomoc, pozdrawiam, jola
      • ewetka Re: Znieczulenie ZOO w Rydygierze 27.03.04, 22:53
        Ja rodziłam bez znieczulenia i naprawdę nie jest to takie straszne jak
        opowiadają. Ja przy znieczuleniu bałam się ingerencji w kręgosłup, bo mam kilka
        schorzeń, i nie chciałam dodatkowych komplikacji. z tego co wiem minusem jest
        to, że przez dobę po - nie powinno sie wogóle wstawać. Grozi to poprostu
        potwornymi migrenami. Moja przyjaciółka dwa lata temu rodziła z zzo w ICZMP,
        nikt tam jej nie powiedział, o tym, ze nie wolno wstawać -w efekcie przez trzy
        dni męczyły ję migreny. W Jordanie po znieczulenie nie pozwalają wstawać.
        Tydzień temu ta sama koleżanka rodzia po raz drugi w ICZMP i nie chciała
        znieczulenia. Stwierdziła, że drugi poród mimo iz bez znieczulenia był o niebo
        lepszy.
        • bursz POŁOŻNE - RYDYGIER 01.04.04, 18:52
          Jak to jest z porodem w Rydygierze, tzn. podobno dobrze mieć swoją salę,
          kosztuje to 500 zł (350 jeśli ktoś chodzi do szkoły), ma się wtedy położną,
          która jest wzywana ekstra? Czy tak? Bo któraś z Was pisała, że w tej sali
          ogólnej mogą być 2 porody i nie ma nawet parawanu, ale to zobaczę na zajęciach.
          Jednak myślę, że wynajęcie sali i to z położną jest b.dobrym rozwiązaniem,
          super, że jest taka opcja. Jeśli istnieje możliwość wybrania położnej, to
          proszę o jakieś nazwiska, jeśli można, kogo polecacie?
          W jakiej pozycji rodziłyście Mamuśki? Na krześle, piłce czy fotelu?
          Jeśli jeszcze coś możecie doradzić to czekamy, dzięki.
          Pozdrawiam świątecznie, jola
          • teq3 Re: POŁOŻNE - RYDYGIER 02.04.04, 13:00
            No jestem.
            Odpowiadam na post z "w oczekiwaniu".
            Nie powiem Ci nic o porodzie, bo miałam cesarkę, planowaną.
            Jednak poleciłabym Ci wynająć salę. Zawsze to bardziej intymnie niż na sali
            ogólnej. Na sali porodowej bywałam tylko w trakcie badań (przed i po),
            pobierania krwi i raz na ktg w przeddzień zabiegu. Parawany może i są, ale
            osobiście nie widziałam, żeby były w użytku, może rodzącym nie zależało?.
            Zabieg miałam w zzo, to nic strasznego, tylko czujesz się od pasa w dół jakoś
            tak dziwnie. Pamiętam,że jak się macałam po udach, to miałam wrażenie, że
            dotykam kogoś innego smile
            Jak chcesz, to pisz na priv gazetowy, przynajmniej dwa razy dziennie sprawdzam.
            Ola
          • ferbi25 Re: POŁOŻNE - RYDYGIER 08.04.04, 10:12
            Nie wiem jak to jest z opłaceniem sali... myślę że to nie potrzebne (ja na
            porodowce bylam krotko i nie bylo w tym czasie innych porodow). przed porodem
            lezalam na lozku pod ktg a na sam porod przechodzi sie na fotel. Kolezanka z
            ktora pozniej lezalam na sali korzystala z czegos chyba z pilki ale nie
            pamietam. Jesli chodzi o polozna to najlepiej zadzwon na porodowke i spytaj, ja
            trafilam na dyzur bardzo milej poloznej.
            pozdrawiam
              • lidek5 Re: Do dziewczyn, które urodziły 21.04.04, 13:20
                Ja rodziłam w JORDANIE w grudniu 2003.Za poród rodzinny NIE PŁACIŁAM.
                Rodziłam w nocy a pomimo to lekarz przychodził często,a od momentu pełnego
                rozwarcia był bez przerwy.Położne były super.Mówiły jak oddychać,podtrzymywały
                na duchu,rozmawiały.Na sali poporodowej tez mogłam liczyc na połozne i
                pielęgniarki.POLECAM JORDANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                lidia i aruś
    • mw115 Re: Szpitale w Łodzi 21.04.04, 15:16
      flurcia, trochę późno odpowiadam, ale ja tez chodze do pani dr. Wojciechowskiej-
      prywatnie. I też mam o niej bardzo dobre zdanie. A musze powiedziec że mam
      porównanie, bo chodzę tez państwowo- do CZMP do przychodni do innej pani doktor
      (zamiarem tego było żeby za darmo robić badania,ale... o wszystko musze się
      dopraszać i co raz bardziej zastanaiam się żeby juz tam nie chodzić). Właściwie
      porównanie miedzy obiema paniami doktorkami jest bez sensu. W CZMP nie dowiem
      się nic o co się nie spytam, ani nie dostanę skierowania na badania ktorego nei
      wyproszę. Lekarka spóźnia się średnio o godzinę, a położne też są hm.. srednio
      miłe. A do pani doktor Wojciechowskiej chodzę na umówioną godzinkę, zawsze
      razem z mężem, wizyta trwa zawsze min. 30 min. Mamy czas zadac wszystkie
      pytania, pani dokotr jest bardzo dokladna, niczego nie przeoczy. Ale też nie
      staszy niepotzrebnie. I co mi się bardzo podoba, to u niej ważna jest
      profilaktyka- nie czeka aż sie zacznie dziac coś poważnego, ale przy
      najmniejszym zagrozeniu odrazu zastanawia sie jak zapobiec mu na przyszłość.
      Np. moj synek upodobał sobie dolną część mojego brzuszka i chociaż nic się nie
      dzialo, pani doktor kazała mi spać z nogami wyżej i sporo polegiwać. Po prostu
      na wszelki wypadek. Dzidziuś teraz jest duużo wyzej. Gdyby nie to, nie wiem czy
      za jakis czas nie zaczęła by mi sie skracać szyjka i nie dostalabym fury
      leków... Ale się rozpislam... Tylko co do porodu się boję- czy nie zamkną
      Jordana, bo ja w innym nie chcę rodzić...
        • mw115 Re: Szpitale w Łodzi 22.04.04, 13:40
          każdy ma wady i zalet, ja wybrałam ten, ale male sprostowanie do Twojego postu-
          we wtorek byliśmy na pierwszych zajęciach szkoły rodzenia i lekarz pokazywał
          nam szpital- i przy okazji powiedział ze sala do porodu rodzinnego kosztuje 150
          zł. Sa 2 takie sale + jedna ogolna- 5 osobowa chyba poprzedzielana parawanami-
          ta jest za darmo. pozdrawiam w nadziei że do 19 lipca nie zmkną tego szpitala
          Moniak i 28 tyg. Wojtuś- junior
          • lidek51 Re: Szpitale w Łodzi 04.05.04, 10:51
            Ja rodziłam w Jordanie 15.12.2003.Za poród rodzinny nie płaciłam.Może się coś
            zmieniło,a może dlatego,że był tylko jeden poród tego dnia.Rodziłam na jednej z
            tych sal,a nie na sali z parawanikami.
            pozdrawiam Lidia i Arkadiuszek
    • rubi21 do bursz 26.04.04, 22:14
      przepraszam ale jakoś mi umknał Twój post do mnie z marcasmile)), ja rodziłam na
      slai ogólnej z meżem, oprócz mnie rodziła jeszcze jedna dziewczyna ze swoją
      mamą, byłam umówiona z położną. Poleciła mi ją znajoma i okazało sie, ze jest
      super. Potem pomagała rodzić moim koleżankom i kuzynce. Nie umawiałam się z
      lekarzem, szyła mnie taka pani która ma okazjonalne dyżury w szpitalu. Akurat z
      pediatrów był lekarz (oprócz niego sa jeszcze dwie panie lekarki) i z tego co
      wiem w opiece nad dziećmi on jest najlepszy, taki zdroworozsądkowy. Mogłam
      wynająć salę do porodu rodzinnego ale nie skorzystałam, przeznaczyłam te
      pieniadze na opiekę położnej przy porodzie, jestem zadowolona i do drugiego
      porodu też umówię sie z tą samą położną, dziwi mnie tylko jedno - dlaczego z
      tego szpitala wypisują tak późno, przy czym nalezy dodac ze to pediatrzy
      przetrzymują dzieci a nie ginekolodzy kobiety. Drugi raz po prostu wypisze sie
      na własną prośbę sporo wcześniej, pozdrawiam i udanych porodów życzę

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka