"W porównaniu ze sferą nauki, polityki i gospodarki, kultura rządzi się nie
zasadą postępu i racjonalności, ale logiką wiecznego powrotu. Zdaniem Bella,
zasada 'ricorso' oznacza, że w kulturze, odwrotnie niż w nauce, nic się nie
starzeje i nic nie staje siezbędne. Zapomniane lub uśpione symbole i religie
mogą sie nagle przebudzić i odnowić tożsamość grupy lub narodu. Wystarczy
wspomnieć o Szekspirze, leżącym odłogiem przez dwieście lat i odkrytym przez
romantyków [...] czy o bitwie pod Kosowem, której pamięć powróciła po sześciu
wiekach, aby uzasadnic akty ludobójstwa i rozgrzeszyć Serbow z poczucia winy.
Wszystkie te pozornie anachroniczne postaci, fabuły i wątki zostały
wyciągnięte z lamusa i wpłynęły na bieg historii."
Nina Witoszek-Fitzpatrick, w "Nowej Res Publice", nr 1/2005.
Czy z czymś się to Wam kojarzy?