Dodaj do ulubionych

Re: GAMETA RZGOW-rzadowe in vitro cześć 3

12.08.15, 00:00
Konynuacja części 2.
Obserwuj wątek
    • luerida4 Re: GAMETA RZGOW-rzadowe in vitro cześć 3 20.08.15, 13:35
      Witajcie dziewczyny. Przepraszam, że się tak wcinam w Wasz wątek ale chciałabym abyście mi doradziły. Najprawdopodobniej przenoszę się z rządowym do Gamety. Dzwoniłam do kliniki i Pani mówiła, że pieniądze na razie są. Czy może wiecie coś na ten temat? Doświadczyłam już, że niektóre kliniki mówią i robią co innego. A Wy jesteście na bieżąco.
      Co ogólnie sądzicie o tej klinice? Lub jakiego lekarza wybrać na początek?
      • milekunia Re: GAMETA RZGOW-rzadowe in vitro cześć 3 20.08.15, 16:14
        Zazwyczaj dzwonią dzień przed transferem. Ale możesz samą zadzwonić i się dowiedzieć o zarodki. Myślę o was cały czas i trzymam kciuki.
        Gameta dostała duzo kasy na ministerialny plan in vitro i u nich się nie czeka wszystko idzie na bieżąco jak kasę mówią ze mają to mają. Więc działaj dziewczyno puki czas. Ją wlecze się rąk 4lata. I efekty są.
        • 0majekmeg0 Re: GAMETA RZGOW-rzadowe in vitro cześć 3 20.08.15, 17:38
          Ja mam odroczony transfer juz przed punkcja o tym wiedzialam. Ma tylko czekac czy wogole.bedzie po co/kogo jechac we wrzesniu. Moze i lepiej ze czeka mbie crio bo mam takie strasznie silen bole jajnikow i podbrzusza ze az sie poplakalam. Wzielam ketonal i czekam.na ulge.
            • mysza835 Re: GAMETA RZGOW-rzadowe in vitro cześć 3 20.08.15, 22:09
              Cześć ! Byłam wczoraj na wizycie kontrolnej u IP i powiedział że mu się podoba jak mój organizm zareagował na leki estradiol 634 i wyliczył że może ich być ok. 18 szt. . Jutro znów na wizyte i zobaczymy jak rosną przewidywana punkcja w środę .
              OmajekmegO szkoda że tak mało ale trzeba wieżyć że te dwa będą na ciebie czekać na zimowisku , a co do problemów z poczęciem dzieci to dopiero się widzi ile jest osób jak chodzi się po lekarzach to dopiero dociera do człowieka jak wielki staje się problem i zastanawia się czemu tak jest ?
            • aniab2205 Re: GAMETA RZGOW-rzadowe in vitro cześć 3 20.08.15, 22:32
              No przykre. Dzisiaj znów o tych kobietach samotnych mówią, którym odmawia się prawa do in vitro. W głowie się to wszystko nie mieści. Ciekawe co powiedzą za kilka lat, jak ilość narodzin jeszcze im zmaleje. Będziemy pracować do 70 albo dwóch kos (77) jak to mawiał dziadek. Do tego wieku mało kto dotrwa, to nie będą musieli wypłacać.
              Raksa, zioła ojca Sroki piją głównie kobiety,ale jedną z nich zaleca się i mężczyznom, bo pobudzają, leczą infekcje, uodparniają, poprawiają pracę układu moczowego, co u faceta nie jest bez znaczenia. Są różne
              mieszanki, na zrosty, regulację miesiączkowania, sporo o tym informacji
              na necie. Ktoś mi polecił, ale znalazłam też na forach dużo pozytywnych
              opinii. Co szkodzi spróbować? Mieszankę zwaną numerem 3 można kupić gotową za ok 22 zł za 300 gram, ale ja sama mieszałam odpowiednie proporcje i wyszła mi tego pełna micha, a za całość zapłaciłam ok. 30 zł w sklepie zielarskim. Parzę mu jedną łyżeczkę i wypija przed snem.
              Podaję Ci proporcje:
              Ziele lebiodki ( czyli oregano) 50 g
              Koszyczek rumianku 50 g
              Ziele macierzanki 50 g
              Liść pokrzywy 50 g
              Ziele dziurawca 50 g
              Ziele rdestu ptasiego 50 g
              Ziele ruty 20 g
              Kwiat nagietka 20 g
              Ziele nostrzyka 20 g
              Parzy się pół godz. przed wypiciem. Jak nie można było kupic któregoś ziołą w torebce 20 g, tylko w 50, to przesypałam do przezroczystego naczynia i odmierzyłam trochę mniej niż połowę. Kobiety powinny pić w określone dni, bo mogą się przestymulować. Ja narazie nie piję, bo nie chcę namieszać. Tu leki, tam zioła... Ale mężuś pije. Nie wiem jak tam reakcja całościowa. Na pewno częściej chce pofikać, więc chyba coś tam jednak działa pobudzająco.
              • 0majekmeg0 Re: GAMETA RZGOW-rzadowe in vitro cześć 3 21.08.15, 14:35
                Właśnie dostałam wiadomość od embriologa, z dwóch zarodków prawidłowo zapłodnił się jeden. Teraz obserwacja do 5-6 doby i wtedy bede pewna czy jakis kropek za miesiac bedzie mi podany. Niby dobra wiadomosc ze chociaz jeden, ale kto wie co bedzie dalej...
                • mysza835 Re: GAMETA RZGOW-rzadowe in vitro cześć 3 21.08.15, 16:18
                  OmajekmegO trzeba być dobrej myśli ,trzymam kciuki za kropka .Ja dzisiaj byłam na kontroli i jak na razie wszystko w porządku następna w poniedziałek i ostatnia przed punkcją .Punkcja w środę o 8 40 także będę chyba 2 z kolei . Puregon mi zmniejszył na 175 j.
                      • mysza835 Re: GAMETA RZGOW-rzadowe in vitro cześć 3 21.08.15, 21:27
                        no właśnie moja bratowa też miała 2 zarodeczki z czego jeden tylko był podany bo drugi zatrzymał się i jej się udało za pierwszym razem teraz jej córeczka ma 5 miesięcy także trzeba myśleć pozytywnie i mieć tą nadzieie , a co do mnie to zobaczymy okaże się w przyszłym tygodniu
                          • aniab2205 Re: GAMETA RZGOW-rzadowe in vitro cześć 3 21.08.15, 22:26
                            Majekmeg nie podłamuj się, tylko wierz mocno. Trzymam kciuki. Ja po dzisiejszej kontroli, czy czymś w tym rodzaju. Dostałam kolejną receptę na Glucophage i estragon i polecenie umówienia się na usg i badanie krwi 4 września. Tyle. Jakbym miała tam tyle kilometrów, co niektóre z dziewczyn, to wyszłabym stamtąd wściekła. Kpina.
                              • takasobieja1990 Re: GAMETA RZGOW-rzadowe in vitro cześć 3 22.08.15, 11:05
                                Ja mam 250km i często jadę np po receptę. Wkurza mnie to na maksa. Proszę by to minimalizować... Ale mają to w nosie.
                                3 mam kciuki za wasze kropki! Ja w poniedziałek mam crio... Z mojego Groszką się 4cc sad z embryoglue. Tak bardzo bym chciała żeby to był ten... Ale ta klasa mnie martwi sad. Już mialam dwa transfery i nic... Jeden z 4AA a drugi też 4CC. Ani biochemicznej Nie było. sad
                                • mrowusia83 Re: GAMETA RZGOW-rzadowe in vitro cześć 3 22.08.15, 16:06
                                  Cześć dziewczyny, jestem tu nowa, czy możecie mi napisać swoje opinie o Gamecie, którego lekarza byście poleciły, czy podczas wizyty lekarze udzielają wyczerpujacych infromacji, no i czy dlugo czeka się w kolejce w ramach programu? Z mężem w ramach programu MZ podchodziliśmy już dwa razy do ICSI tyle, że w Salve. Zaczynam rozważać czy nie przenieść się do Gamety gdyż nie mogę się pogdzić z tym jaki stosunek ma nasz lekarz prowadzaący do nas jako do swoich pacjentów. Sam z siebie nie udziela żadnych informacji, a na zadawane pytania odpowiada co najwyżej zdaniem pojedynczo złożonym. Jestem bardzo załamana gdyż leczymy się z mężem już długo, oprócz ICSI, były inseminacje, histeroskopie musiałam przejść po drodze, histeroresekcję, wykryto u mnie hasimoto, no i bardzo słabi żołnierze. Ani za pierwszym ani za drugim razem nie mieliśmy mrozaczków. Za pierwszym razem to wogóle nie wiem czy mieliśmy szansze bo miałam nie wyregulowane hormony tarczycy. Lekarz prowadzący nie wysłał mnie do endokrynologa i gdyby nie przypadek po stymulacji odstawiłabym eutyrox i go nie brała, a okazało się że muszę to brać go cały czas. Tym razem była ciąża biochemiczna. Czekam na @ i nie wiem co robić dalej. Jestem rozczarowana, że w końcu się nie udało. Jestem też rozczarowana brakiem ludzkiego podejścia w Salve po informacji o spadającej becie żadnych informacji co robić dalej. Na moje dodatkowe pytania usłyszałam zwykła ciąża biochemiczna i nic więcej. Mam już dosyć..Została mi ostatnia próba i zaczynam się martwić, że nic z tego nie będzie.
                                  • aniab2205 Re: GAMETA RZGOW-rzadowe in vitro cześć 3 22.08.15, 16:45
                                    Mrowusia, ja wybrałam Gametę, dlatego,że już raz mnie w Salvie źle potraktowano, poza tym nie chciałam się co rusz przez całą Łódź przebijać. Lekarza wybrałam z polecenia mojego miejscowego gina, pacjentki wracające do niego po in vitro u M.R. mówiły, że im pomógł. Co mi szkodziło spróbować, skoro nie miałam rozeznania wśród lekarzy. Moja p.doktor z przychodni polecała też Guzowskiego, bo jej córce prowadził całą procedurę i za pierwszym razem jej się udało. Teraz ponoć urodziła drugie, z naturalnego poczęcia.
                                    Do M.R. też mam zastrzeżenia, do każdego możnaby mieć, ale mimo wszystko ufam mu jako lekarzowi.
                                    Powszechnie mówi się o tym, że komfort psychiczny jest istotny w całej procedurze. Jesteś podłamana, to daj sobie spokój z Salve. Oczyść atmosfere zmieniając miejsce. To jak z wyjazdem na urlop. Nie liczy się gdzie, ważne,żeby wyjechać. Nie ważne na jaką klinikę się zdecydujesz, ważne,żebyś poczuła się w niej spokojniejsza.
                                    Znajomi zza Łodzi jeździli do Białegostoku, i tam im wyszło za pierwszym razem. W Gamecie zaczynali, ale źle się tam czuli. Mieli odczucie,że tylko wyciąga się od nich kasę. Co tu zaprzeczać, na początku tej ścieżki, wiele pacjentek ma prawo się tak poczuć. Za pierwszą wizytę płaci się więcej, niż za pozostałe, choć wiadomo, że oprze się ona tylko o zlecenie badań i rozmowę. No ale zdają sobie sprawę,że mogą tak robić, bo zdesperowana pacjentka zapłaci, bo chce mieć świadomość, że zrobiła
                                    wszystko, co mogła, by zrealizować swe marzenie o macierzyństwie. Ja już to przebolałam. Całe szczęście, że jeszcze miałam z czego te wizyty opłacić. A do lekarza, za radą dobrej duszy, która też przez to przechodziła, chodzę zawsze z listą pytań. I nie wychodzę z gabinetu bez odpowiedzi. Choćby lekarz, odpowiadając, jawnie się z tych moich wątpliwości podśmiewywał. W d... to mam. Tu chodzi o mój spokój.
                                    • 0majekmeg0 Re: GAMETA RZGOW-rzadowe in vitro cześć 3 23.08.15, 10:42
                                      Co do kliniki to moja pierwsza i ostatnia. Opinia bardzo zalezy od podejscia lekarza. Mimo ze tym razem wyszlo u mnie jak wyszlo to nie zmienie miejsca leczenia. Ufam lekarzowi i mysle ze zrobi wszystko. Co do przesuniecia transferu to trafil super, bo sie rozchorowalam i leze pol zywa w lozku. No i jeszcze @ dzis przyszla, nawet sie jej jeszcze nie spodziewalam. Co do pieniedzy to niestety teraz wszedzie tak jest ze da sie odczuc po kieszeni. Ja nie chodze do specjalistow na NFZ bo sa kolejki i to super podejscie, jak w rzezni "nastepny prosze". Wszedzie kasa, ale co zrobic... Teraz czekam na ten wazny tel. Jak ma sie moj jedyny zarodeczek i 15.09 jade.na wizyte i wyznaczenie crio (oby bylo co).
                                      • kama1526 Re: GAMETA RZGOW-rzadowe in vitro cześć 3 24.08.15, 09:58
                                        Dziewczyny a gdzie można się dowiedzieć jakiej klasy są zamrożone zarodki bo mi nikt nie powiedział nic ani embriolog ani lekarze. Jak miesiąc temu pytałam o to MR to stwierdził że nie mial tego napisanego w systemie. I jak to jest z przytulaniem się po transferze wolno czy nie wolno???
                                        • ida.sierpniowa123 Re: GAMETA RZGOW-rzadowe in vitro cześć 3 24.08.15, 12:18
                                          Witajcie Dziewczyny, odzywam się po raz pierwszy, ale czytam Wasze wpisy od dawna. W Gamecie leczę się od czerwca (miałam robioną histero i hormony). Jestem po dwóch nieudanych inseminacjach (Poznań) i pierwszym nieudanym in vitro (Gameta - transfer początek sierpnia, 18. 08. - potwierdzenie, że w ciąży nie jestem). Po blisko 4 latach walki powoli zaczynam oswajać się z myślą, że może po prostu nigdy nie będę miała dzieci. Szczerze - tracę nadzieję. Liczba chrześniaków rośnie ("będziesz drugą mamusią dla mojego dzieciątka"), zaczynam przyzwyczajać się do tekstów sąsiadów ("nie ma Pani dziecka, to przynajmniej pieskiem się Pani zajmuje") i opinii rodziny ("Wy to się za słabo staracie" lub "może Bóg tak chce"). Dziewczyny, skąd czerpiecie siłę??? Mam wspaniałych przyjaciół, dobrego męża, ale chwil zwątpienia jest coraz więcej. 2 września jadę na konsultacje do MR i najprawdopodobniej około 9. 09. będę miała transfer mojego Mrożaczka. Nawet nie wiem czy się boję. Muszę działać i mieć ściśle sprecyzowany plan, bo inaczej mogłabym się załamać. Nie wiem, czy nie za szybko zdecydowałam się na kolejny transfer... Dziewczyny, z całego serca trzymam za Was kciuki. Każda pozytywna informacja dodaje otuchy i zapala iskierkę wiary w to, że się uda.
                                          • takasobieja1990 Re: GAMETA RZGOW-rzadowe in vitro cześć 3 24.08.15, 12:51
                                            Dziewczyny jest zakaz serduszkowania po transferze. Sperma wywołuje skurcze macicy. Wiec radzę się powstrzymać smile. Ja zaraz mam crio. Mój urodzony pesymizm mówi mi jak będzie więc doskonale identyfikuje się z tymi które nie mają nadziei. Ja za miesiąc mam 3 rocznicę ślubu, zaczęliśmy się starać prawie rok przed... Dalej w martwym punkcie. To mój trzeci transfer, mam 25 lat,mąż 26. Nigdy beta nie była dodatnia, zawsze >0.1. Ja mam teraz zarodek 4cc. Klasyfikacyjnie uważany za słaby. Rozmawiałam z Panią embriolog i uspokajala że jest ładny i nie mam się martwić. Są badania ze najważniejszą jest klasa rozprezenia zarodka czyli cyfra a nie literki.
                                            • aniab2205 Re: GAMETA RZGOW-rzadowe in vitro cześć 3 24.08.15, 15:12
                                              Też czytałam o zakazie "przytulania". Siłę czerpię od Was dziewczyny. Od męża. No i z przekonania, że Bóg pomaga tym, którzy sami sobie pomagają. Całe szczęście, że nadzieja umiera ostatnia.
                                              Jeśli miałoby się nie udać, to byłaby chyba pierwsza taka przegrana sprawa. Dotąd jakoś wszystko, za co się zabierałam, na czym mi zależało, udawało się w końcu osiągnąć. Chcę wierzyć, że i teraz tak będzie, a ten cały trud, to po to, bym była lepszym człowiekiem i rodzicem.
                                              Górnolotnie? Chyba tak, ale z przekonaniem.
                                              • 0majekmeg0 Re: GAMETA RZGOW-rzadowe in vitro cześć 3 24.08.15, 15:39
                                                Witaj Ida, ja też siłę czerpię.z tego forum jak niektóre z nas. U mnie w domu sytuacja z miesiaca na miesiac coraz bardziej napięta. Mój mąż ma 32 lata,(ja 24)i jest nerwusem (strasznym). Czasami jak to facetowi odbija i strasznie mnie.obwinia, mówi rzeczy których żadna.kobieta nie chciałaby usłyszeć. Największy wywód zrobił przy moich rodzicach kilka dni temu na moim przyjeciu urodzinowym, rodzice chcieli mhie zabrac ze soba. Maz rano przepraszal i stwierdzil ze.nigdy by mnie nie puscil. I badz tu kobieto madra... Ehh ja też nie mam sił walczyć w pojedynkę, psychicznie to jest za dużo. Nie mam nawet z kim o tym porozmawiać. Kto mnie lepiej zrozumie jak nie Wy. Rodzina glupie pytania zadaje, znajomi patrza ze wspolczuciem no i plotki, na wsi tym bardziej. Kobieta musi byc silna, ale jak dlugo mozna... Ja nie poddam sie, nie moge...
                                                • belonia Re: GAMETA RZGOW-rzadowe in vitro cześć 3 24.08.15, 16:16
                                                  0majekmeg0 nie mozesz ! w zadnym wypadku. U nas bylo tak ze to ze mna byly wieksze problem. bylam strasznie nerwowa, oskarzalam o meza za wszystko ale nigdy nie dotyczylo to spraw dzieci!! my wiesdzielismy ze mamy problem juz przed slubem wiec razem swiadomie zdecydowalismy ze przejdziemy przez ta droge razem. staramy sie juz ponad dwa lata a dopiero za jakis miesiac bedziemy podchodzic do pierwszego w zyciu IV. najbardziej boje sie niepowodzenia a jeszcze bardziej sytuacji w ktorej sie uda a pozniej okaze sie ze poroniesad bo jak czytam to bardzo ciezko jest utrzymac taka ciaze. ale maz mnie bardzo wspiera i ja jego tez.
                                                  • kama1526 Re: GAMETA RZGOW-rzadowe in vitro cześć 3 24.08.15, 17:09
                                                    belonia estradiol będziesz mieć badany kilka razy przed punkcja. Przyjeżdżasz 2h przed wizytą u lekarza pobierają Ci krew i za ok 2h masz wynik o którym dowiesz się od lekarza na wizycie w tym dniu. Monitorowanie poziomu tego hormonu kilka dni przed zabiegiem punkcji pozwala ocenić rozwój pęcherzyków jajnikowych w których są komórki jajowe. Po poziomie estradiolu lekarz stwierdza kiedy najlepiej zrobić punkcje żeby "wydobyć" komórki jajowe. Co do wyników to są różne najpierw dwucyfrowe potem trzycyfrowe a przed samą punkcja czterocyfrowe np. 3000 Zawsze zapytaj lekarza czy Twój wynik jest dobry jeśli sam nic nie powie.
                                                  • kama1526 Re: GAMETA RZGOW-rzadowe in vitro cześć 3 24.08.15, 17:27
                                                    0Majekmeg0 przykro mi ze Twój mąż tak reaguje na Wasz problem... Wydaje mi się że powinniście szczerze porozmawiać. On musi Cie wspierać w tym wszystkim bo to jest bardzo ważne. Przecież nikt z Was nie jest temu winny że macie problem z poczeciem dziecka. Psychika odgrywa w tym wielka rolę. Nie możesz walczyć z tym sama! Gdybym znała Twojego męża to bym sobie z nim pogadanke urzadzila i bym mu przetlumaczyla parę rzeczy smile Ja nie wyobrazam sobie tego że mój mąż by mnie nie wspierał. Mimo że u nas problem tkwi tylko po mojej stronie bo mój mąż ma świetne wyniki badań zarówno ogólnych jak i DNA to nigdy nie miał do mnie wyrzutów. Wręcz przeciwnie ja często rozpaczalam że mu życie zmarnowalam że nie jestem w pełni kobieta i nie mogę dać mu dziecka, ale on od razu sprowadzal mnie do pionu że głupoty gadam i że nawet jak nie moglibyśmy mieć dzieci to zawsze wybrał by mnie bo sobie życia nie wyobraża beze mnie. W takiej walce trzeba być we dwoje bo tylko to pozwoli Wam przetrwać! Jesteś jeszcze bardzo młoda a to dobrze rokuje co do in vitro. Musisz myśleć pozytywnie i szczerze porozmawiać z mezem o tym że musicie walczyć razem. Trzymam kciuki!
                                                  • takasobieja1990 Re: GAMETA RZGOW-rzadowe in vitro cześć 3 24.08.15, 17:57
                                                    Wiek... Jak siedzę na forach to według Moich statystyk nie odgrywa wielkiej roli... uncertain mi też mówiono ze w moim wieku bach i będzie... Prof mi tak mówił. Wlasnie mialam trzeci transfer dziś. Nas sytuacja z staranuami o dziecko umacniala w siłę. Do czasu... Ostatnimi czasy coś się psuje... Nie wiem czemu... Jesteśmy bezsilni. A najgorsze ze żyjemy mega skromnie bo każda kasa idzie na gamete. Chyba to główny powód naszych kłótni.. mąż bardzo chce dziecko Ale nie kosztem zapozyczania się... Bo niedługo chyba będzie musiało to nastąpić. A ja z kolei nie znoszę pożyczać Ale dla dziecka zrobię wszystko. Przez to nie możemy się dogadac
                                                  • takasobieja1990 Re: GAMETA RZGOW-rzadowe in vitro cześć 3 24.08.15, 18:52
                                                    Wydaje mi się ze najważniejsze jest jakie problemy stoją na drodze. Co się ma stwierdzone. Ja mam niby zaczynające się pco... Niedoczynność pod stałą kontrolą. A w ciążę zajść nie mogę. Ale mąż ma słaba armię. Są dziewczyny z endometrioza po 30 i zachodzą za pierwszym. smile więc Nie zalamujmy się smile bo każda z nas ma równe szanse!