neceser
06.01.04, 02:37
TEN TEPY POLACZEK NIE UMIE O NICZYM INNYM, TYLKO O SWOJEJ ZAWISCI ZE zYDOM
SIE POWODZI. nIKT CI, SMIECIU NIE PRZESZKADZAL ZDOBYWAC WLADZE. SZMATLAWIEC
FASZYSTOW GIERTYCHA CORAZ CZESCIEJ DRUKUJE TEGO GNOJKA, POKAZUJAC ZE NIE MA
JUZ NADZIEI NA WEJSCIE W SZEREGI CYWILIZOWANYCH PARTII DEOKRACJI LUDZKIEJ.
NAZI DZIENNIK I JEGO ANTYSEMICKI DONOSICIEL Z SARASOTA, FLORYDA.
Agenda Sorosa
"Wolność słowa tylko dla miliarderów" to podtytuł artykułu "Agenda Sorosa" na
stronie wydawcy "The Wall Street Journal" z 30 grudnia 2003 r. Amerykański
spekulant George Soros popiera demokratów w zbliżających się wyborach
prezydenckich. Jednym z kandydatów jest Lieberman, ortodoksyjny Żyd, który
kandydował na wiceprezydenta w ostatnich wyborach w USA.
Na łamach "The Wall Street Journal" Soros jest opisany jako 38. najbogatszy
człowiek na świecie, który używa swych pieniędzy, żeby ograniczać wolność
innych. Nazywa się go uosobieniem bezczelności działacza niby dla "dobra
publicznego". Soros dorobił się na międzynarodowych spekulacjach walutowych,
a teraz udaje, według wspomnianego wyżej artykułu, dobroczyńcę dla "prawdy i
sprawiedliwości".
Jak wiadomo, George Soros popiera żydowski ruch roszczeniowy i sfinansował
przez swoją ekspozyturę w Polsce - Fundację Batorego - szkalujący Polaków
film "Sąsiedzi". W Fundacji Batorego zasiada m.in. J.T. Gross, autor
oszczerczej książki "Sąsiedzi", a wcześniej jej członkiem był nieżyjący już
Jerzy Turowicz, który przyczynił się walnie do usunięcia Sióstr Karmelitanek
z Oświęcimia. Soros również popierał Unię Wolności, a obecnie jej
następczynię Platformę Obywatelską.
Na gruncie amerykańskim Soros korzysta obecnie z niedociągnięć ustawy o
finansowaniu kampanii wyborczych w USA, co pozwala mu dawać nieograniczone
sumy prywatnym politycznym lobby (grupom wpływów kuluarowych przy rządzie
amerykańskim), za pośrednictwem których ogranicza konkurencję w mediach i
polityczną dyskusję w Ameryce.
Cztery grupy popierane przez Sorosa nazywane są w Waszyngtonie "czterema
jeźdźcami Apokalipsy" z powodu metod używanych w celu deregulacji giełdy. Są
to: Media Access Project, The Consumer Union, Consumer Federation of America
oraz The Center for Media Education, które należą do lewicowego skrzydła
partii demokratycznej.
"Czterech jeźdźców" nie tylko walczy o kontrolę mediów, ale też przeforsowało
taką formę ustawy o finansowaniu kampanii wyborczych, aby Soros mógł mieć
wielką przewagę polityczną nad innymi dzięki swoim pieniądzom. W artykule
w "The Wall Street Journal" twierdzi się, że w ten sposób Soros zapewnił
sobie dominującą pozycję polityczną.
Soros i popierane przez niego grupy walczą o dominującą pozycję jako elita w
amerykańskiej polityce wewnętrznej i globalnej. Sukces Sorosa i
jego "czterech jeźdźców", podobnie jak i innych grup z nim związanych, jest
dowodem na to, że media dominują debatę polityczną w USA, zwłaszcza że
przeciwnicy Sorosa są ograniczeni ustawą o finansowaniu kampanii wyborczych,
do której wejścia w życie sam Soros walnie się przyczynił.
W powyższym artykule nawołuje się prasę, żeby bardziej zwracała uwagę na
Sorosa i jego stronę internetową, której zawartość dowodzi, że on sam
zagraża "otwartemu społeczeństwu", o którym tyle mówi w swojej
propagandzie. "Otwarte społeczeństwo" w wersji Sorosa polega głównie na
doktrynie poprawności politycznej, która zniewala ludzi do samocenzury,
skuteczniejszej niż osławiona cenzura komunistyczna. Zagrożenie bytu
materialnego człowieka mającego niepoprawne politycznie opinie jest jednym z
głównych środków nacisku stosowanych przez ludzi kontrolujących aparat
przymusu w ramach poprawności politycznej. Wymowne jest, że prof. Jerzy
Jedlicki (przewodniczący Rady Programowej "Otwartej Rzeczypospolitej".
Stowarzyszenia Przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii) w swoich artykułach
nazywa "poprawność polityczną" "zasadami przyzwoitości".
Warto więc na tle powyższych spostrzeżeń prasy amerykańskiej zastanowić się,
dlaczego w Polsce grupy związane z G. Sorosem odnoszą cały czas sukcesy
wyborcze, medialnei finansowe.
prof. Iwo Cyprian Pogonowski